Dodaj do ulubionych

nieudane przyjęcie komunijne

21.05.07, 21:07
jetem bardzo rozgoryczona. Organizator okazał się totalnym amatorem. To był
jeden z najgorszych dni w moim zyciu.Gdyby nie fakt, że był to właśnie dzień
komunii to upiłabym się z żalu.Na wszystko trzeba było czekać, o talerze i
sztućce także trzeba było kilkakrotnie prosić, sałatki podane w duzych
michach-jak dla zwierząt, bez przybrania,jednym słowem koszmar, najgorsze
jest to, ze wszystko planowaliśmy już od wrzesnia i taka klapa-goscie byli
wyraznie zawiedzeni i zdegustowani, ech przykro mi, że tak wyszło sad
Obserwuj wątek
    • lucerka Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:08
      Tak to jest, gdy nad trescia przewaza forma.
      • lucerka Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:10
        Wazne, ze Twoja Twoje dziecko dostapilo sakramentu komunii. Nie przejmuj sie
        tymi salatkami i sztuccami
        • lola211 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:44
          Hmm, skoro to wszystko jest niewazne, to nie rozumiem po co stroi sie koscioly
          i ubiera dzieci odswietnie? Nie mozna normalnie, bez takich zbednych ceregieli?
          Ksiadz odklepie swoje, msze odprawi, dzieci komunie przyjma, i finito.
    • asia_i_p Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:13
      Mam nadzieję, że udało ci się okazać dziecku, że przede wszystkim cieszysz się
      z jego spotkania z Bogiem, a przyjęciem martwisz tak tylko na marginesie, a
      tych mocnych określeń używasz tylko na forum. Bo jeden z najgorszych dni w
      życiu to określenie bardzo mocne.
    • kasja78 Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:13
      a ja myslałam,że komunia to kolejny etap pojednania z Bogiem...o
      ja ,najwazniejsze,żeby goscie byli z żarcia zadowoleni a dziecko dostało
      wypasione prezenty


      na szczęście mi to jakos zwisa
      • mijaczek Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:19
        Ty powaznie mowisz, ze planowalas impreze komunijna od wrzesnia???
        Jezu... mi zorganizowanie TAKIEGO slubu z weselem w Polsce [bylam wtedy w USA]na
        100 gosci z dwoch kontynentow i 6 panstw zajelo mniej czasu... co ty mialas na
        tej imprezie?
        [pomijam to, ze komunia jak sama nazwa wskazuje....itd..]
    • iwoniaw A ja też bym była zła 21.05.07, 21:17
      Oczywiście, że sam sakrament to przeżycie duchowe, ale skoro autorka wątku w tak
      ważnym dla dziecka dniu chciała z tej okazji podjąć najbliższych obiadem i
      planowała to od dawna, a tu za własne pieniądze otrzymała taką fuszerkę, to ma
      wszelkie powody, by się wściec i nie widzę powodu, by z tego faktu wysnuwać
      wniosek, że dziecko nie było przygotowane duchowo czy snuć wywody na temat
      jakości jej wiary.
    • l.e.a Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:17
      Rozumiem: płacisz to wymagasz, rozumiem żal, bo spodziewałaś się czegos innego.

      Ale nie rozumiem po co szykować przyjęcie komunijne od września ??? i po jakie
      licho takie ochy achy ? Co w tym dniu było ważniejsze to, że Twoje dziecko
      przyjęło najświętszy sakrament czy sałatki i pokazanie się innym ?

      Cholera nie rozumiem tego ! I nie znam innego kraju, w którym ludzie aż tak się
      nakręcają okazji komunii...
      • marghe_72 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:32
        l.e.a napisała:

        > Cholera nie rozumiem tego ! I nie znam innego kraju, w którym ludzie aż tak
        się
        >
        > nakręcają okazji komunii...
        >
        Południowe Włochy wink
    • elza78 bo komunia to teraz lepiej jak wesele :>>>> nt/ 21.05.07, 21:17

      • kasja78 Re: bo komunia to teraz lepiej jak wesele :>& 21.05.07, 21:20
        sorry,ale trzeba miec nasrane w głowie,żeby komunie planowac od wrzesnia-to
        niestety swiadczy o tym,do czego aktualnie sprowadza sie ten sakrament
        • ankab29 Re: bo komunia to teraz lepiej jak wesele :>& 21.05.07, 21:36
          kasja spokojniesmilejak chce się zorganizować obiad dla gości w restauracji z
          terminem majowym to trzeba robić rezerwację właśnie we wrześniu. Potem wiele
          miłych lokali ma pozajmowane terminy. Prowadziłam do niedawna restaurację i
          rezerwacje komunijne zaczynały się w sierpniu/wrześniu. I nie ma to nic
          wspólnego z "nasraniem" tylko większość ludzi, którzy decydowali się na
          przyjęcie komunijne w restauracji nie pomieściliby najbliższej rodziny w M4 lub
          rodzice "komunistów" chcieli w tym dniu miec czas na jego odpowiednie przezycie
          a nie bieganie z talerzami rosołu nad głowami goścismile Nasz Klient-nasz Pan!
        • sir.vimes Jakakolwiek imprezka 22.05.07, 12:19
          Każdą imprezkę najlepiej jest zaplanować trochę wcześniej , jeżeli zależy ci na
          przyzwoitym/lubianym lokalu (takie najczęściej są tez popularne). Głupio na
          ostatnią chwilę latać i szukać choćby dwóch stolików w McDonaldzie, prawda?

          A komunia poza sakramentem jest dla wielu osób jedną z niewielu okazji do
          spotkania sie całej rodziny - jest to normalne i słuszne. A wiarą i duchowym
          przygotowaniem się , powiedzmy , dziadkowie po całodniowej podróży nie najedzą.
          Inieje coś takiego jak szacunek dla gości - dlatego nie podaje się im kaszanki
          na gazecie, tłumacząć , że najważniejsze są wartości duchowe.
    • ankab29 Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:24
      przy następnej ważnej uroczystości zanim zarezerwujesz lokal czy zlecisz usługę
      cateringu wybierz się do lokalu z mężem na kolacjęsmileZgadzam się, że dzień I
      komunii jest ważny ze względu na wymiar duchowy. Ale posiłek komunijny powinien
      podkreślać wage tego dnia i miło jest nie być rozczarowanym...Dziewczyny,
      wiadomo że duchowość najważniejsza ale sposób poczęstunku gości też jest
      istotny. Ślub to w końcu też w wielu przypadkach sakrament i duchowość a jak
      wesele nieudane to klapa. Abelta szkoda, że trafiłaś na amatorszczyznę. Na
      pewno się już nie złapiesz na to przy innej uroczystości.
      • abetta Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 21:32
        dzięki za słowa otuchy-a planowanie od września polegało głównie na wyszukaniu
        odpowiedniego miejsca i rezerwacji sali- bo z tym niestety jest problem, mimo
        że duze miasto,ale jak chce się mieć w danym miejscu to trzeba duzo wczesniej
    • mathiola Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 22:58
      Ale twoje dziecko przystąpiło do komunii czy nie?
      Bo jak przystąpiło i odpowiednio się do tego przygotowało, co cię tak
      przygnębia fakt, że miski były za głębokie???
      Jednak to prawda że w przyjęciu pierwszej komunii świętej najważniejsza jest
      oprawa. Cała reszta w postaci sakramentu ciągle jest spychana gdzieś tam, na
      dalszy plan.
      Waliłoby mnie czy goście są zdegustowani czy nie. Pewnie razem byśmy byli
      zdegustowani i co z tego. Najbliższa rodzina nie patrzy na takie drobostki.
      • berecik7 Re: nieudane przyjęcie komunijne 21.05.07, 23:46
        A ja to rozumiem, ostatnio byłam na weselu,no i nikt mi chyba nie powie, że
        żarcie się nie liczy. Wszystkie sałatki były ohydne, sfermentowane. Mięso
        wyraźnie stare, nieświeże, nawet kluski śląskie udało im się spieprzyć. A to
        jednak kosztuje i współczuję młodym, że trafili na taką fuszerkę. Dosłownie NIC
        nie dało się zjeść z przyjemnością, a ja do wybrednych nie należę.

        Może napisz, jaki to był lokal, żeby nikt już się nie naciął?
        • lola211 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:46
          Jak widac niektorzy nie zwracaja uwagi na takie drobiazgitongue_out.
          Zjedza byle co i byle gdzie, byle jak.
          Byle by było.
          • iwles Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 15:08
            > Jak widac niektorzy nie zwracaja uwagi na takie drobiazgitongue_out.
            > Zjedza byle co i byle gdzie, byle jak.

            " Wszystkie sałatki były ohydne, sfermentowane. Mięso
            wyraźnie stare, nieświeże,"



            A i przy okazji babcia klozetowa sobie nieźle dorobiła

            ;P
    • beata9919 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 07:41
      Bardzo współczuję i rozumiem twoje rozżalenie.
      Jesli chodzi o wypowiedzi wielu forumowiczek, ludzie co wy się tak czepiacie?
      Wiadomo że jak ktoś się żali na nieudaną imprezę to nie będzie jednocześnie
      pisał o swoich przeżyciach duchowych. A poza tym może jestem przyziemna ale
      uważam że kłopoty organizacyjne potrafią przesłonić inne sprawy i to chyba
      normalne. A planowanie wczesniejsze to może po prostu rezerwacja restauracji to
      chyba tez rozsądnie i O.K.
      Trzymaj się abetta, postaraj się zapomniec o sprawie, zorganizuj może dziecku
      jakieś fajne urodziny albo coś podobnego z gośćmi?
      • jasmeen Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 07:48
        hmm...jak ktoś z komunii robi cyrk z balem, to chyba mu się coś pomyliło....
        może goście myśleli, że na wesele przyjechali, stąd ich zawiedzenie?
        W minioną niedzielę moja rodzina była na komunii kuzynki na Podlasiu - przegląd
        strojów gości komunijnych (nie "naszych", tych obecnych w kościele) wskazywał
        na to, że wielu z nich pomyliła właśnie te dwie uroczystości. Dominowały suknie
        balowe i bizuteria wieczorowa.
    • weronikarb Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 07:47
      Najeżdżacie na dziewczyne bo martwi się spieprz.. przyjeciem.
      Co sie dziwic, planujesz chcesz przyejemnie spędzic czas w otoczeniu rodziny.
      U nas lokale te lepsze nieraz i ze 2 lata do przodu nalezy rezerwowac(tak sa
      zawalone)
      Pozatym robilam w domu chrzciny, oprocz ceremonii w kosciele, chcialam aby
      najblizsi posiedzieli z nami w domu. I od tamtego czasu powiedzialam NIGDY
      wiecej spotkan duzych (20 osob) w domu nie robie. Maly wtedy mial kolke,
      przygotowywalam to wszystko sama, sama obslugiwalam gosci. Koszmar, zamiast
      usiasc, posiedziec,porozmawiac, posmiac sie to latalam jak glupia.
      Dlatego komunie zrobie w lokalu, chyba ze nie bedzie mnie stac, to aby kawa i
      ciasto w domu (trudno)

      A na miejscu autorki w trakcie imprezy poprosilabym o szefa i pokazala co mi
      sie nie podoba i obnizyla odpowiednio rachunek.
    • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:16
      Współczuje.
      I nie wiem skąd takie oburzenie,że autorka śmie być niezadowolona z przyjącia komunijnego.Zapłaciła zapewne sporą kasę wiec ma prawo wymagać od organizatorów,aby się wywiazali z umowy.I nie ma znaczenie,czy jest to przyjącie komunijne,wesele czy stypa.
      A na duchowe przeżywanie miała czas w kosciele.
    • zuzia412 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:26
      Abetta, rozumiem twoje rozżalenie.
      Nie rozumiem natomiast tego oburzenia niektórych forumowiczek. Kobieta
      zapłaciła za usługę i nie dostała takiej jakiej oczekiwała. Chyba normalne że
      jest zła. Obiad nie jest częścią sakramentu, więc nie najeżdżajcie tak na nią.
      Ciekawe, czy gdyby taka sytuacja była na waszym weselu, też by to wam nie
      przeszkadzało?
    • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:26
      zdarza się, a poza tym nie to jest najwazniejsze
      przede wszystkim ważny jest przecież sakrament
      chyba żle rozłożyliście akcenty...
      za dużo chciałaś...
      • lola211 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:42
        > za dużo chciałaś
        Faktycznie- za duzo kobieta wymaga..
        Jak ktos jest przyzwyczajony do bylejakosci to rzeczywiscie, wszystko mu jedno,
        co bedzie jadl i na czym.Ale to nie jest przyklad godny nasladowania.
        Oczywiscie, ze BARDZO WAZNE jest by usługa, za ktora sie zaplacilo, byla na
        wymaganym przez nas poziomie.A tak firma odwalila lipe.I ona ma na to przymknac
        oko? No ludzie, troche siebie szanujcie.
        • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:29
          sałatki podane w duzych
          michach-jak dla zwierząt, bez przybrania,jednym słowem koszmar,
          ----
          mnie to śmieszy

          poza tym to zdanie pokazuje autorkę postu jako nagorliwą (nie tam gdzie trzeba)
          perfekcjonistkę

          > Oczywiscie, ze BARDZO WAZNE jest by usługa, za ktora sie zaplacilo, byla na
          > wymaganym przez nas poziomie.A tak firma odwalila lipe.I ona ma na to
          przymknac
          >
          > oko?
          ------
          Nie, niech nie przymyka, ale nie jest to zyciowa tragedia, co więcej nie było
          to przyęcie wystawiane na cześć męża awansujacego w pracy, gdzie za stołem
          siedzi cała wypasiona prezesura i rzeczywiście wtedy wazne są nie łykowate
          szparagi.
          Ale na przyjęciu komunijnym?
          Dajcie spokój.

          Zamiłowanie do szczegółu kończy się zazwyczaj rwaniem włosów z głowy w
          przypadku plamki na spodniej stronie obrusu.
          • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:34
            lilissa napisała:
            Nie, niech nie przymyka, ale nie jest to zyciowa tragedia, co więcej nie było
            > to przyęcie wystawiane na cześć męża awansujacego w pracy, gdzie za stołem
            > siedzi cała wypasiona prezesura i rzeczywiście wtedy wazne są nie łykowate
            > szparagi.
            > Ale na przyjęciu komunijnym?
            > Dajcie spokój.

            Czyli jak robie coś dla rodziny,to moge juz podac byle co?
            • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:26
              oczywiscie, ze nie
              ale ważna jest okazja, rodzinne spotkanie z danej okazji, a nie "miski jak dla
              zwierząt" ;0)
              zakładam, że rodzina jest wierząca skoro posyła dziecko do Pierwszej Komunii,
              więc powinna mieć inne priorytety niż wystrój stołu
              • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:37
                lilissa napisała:
                > zakładam, że rodzina jest wierząca skoro posyła dziecko do Pierwszej Komunii,
                > więc powinna mieć inne priorytety niż wystrój stołu

                Zapewne rodzina uczestniczyła we Mszy św,gdzie dziecko i rodzna przyjęła sakrament.Zapewne głeboko przeżywala to,ze dziecko po raz pierwszy pełnie uczestniczy we Mszy św.To wszystko ma miejsce w Kosciele,podczas Mszy.A po niej zwylkle zaprasza sie gości na obiad.I zapewniam,ze jest milej kiedy stół jest odświętnie udekorowany a potrawy smaczne i pięknie podane.I obiad nie przysłoni waznosci samej uroczystości.
                • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:44
                  Organizator okazał się totalnym amatorem. To był
                  jeden z najgorszych dni w moim zyciu.
                  ----------

                  przeczytaj powyższe i odpowiedz co w tym dniu było dla autorki najważniejsze,
                  lub dlaczego to był nagorszy dzień w jej zyciu
                  • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:53
                    O rany,autorka pisze o samym obiedzie.Naprawde nie rozumiesz?Zapłaciła a organizator dał ciała,była rozczarowana przyjeciem,które miało być miłym zwieńczeniem waznej uroczystosci.
                    • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 12:00
                      chyba nie rozumiem...
                      takiego sposobu myślenia
                      • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 12:02
                        lilissa napisała:

                        > chyba nie rozumiem...
                        > takiego sposobu myślenia
                        Takiego czyli jakiego?Ile juz przygotowałaś takich obiadów,czy też przyjeć komunijnych swoim dzieciom?
                        • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 12:06
                          uwaga, bo bedę brutalna

                          nie przywiazuję wagi do takich pierdół jak wielkość misek do sałatek

                          przygotowywałam chrzciny, i to czy kolor serwetek psaował do koloru scian na
                          przyjeciu nie miało dla mnie zadnego znacznia

                          współczuję tej pani, ze dla niej koszmarem okazał się dzień pierwszej komunii
                          jej dziecka, z powodu za dużych misek i leniwej obsługi
                          • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 12:10
                            Fajnie,ze tobie nic nigdy nie zmąci dobrego samopoczucia.
                            • lilissa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 12:12
                              zmąci zmąci, ale nie sałatka w misce dla zwierząt

                              poza tym odczuwam sporą róznicę, między wyrazeniem "miałam zmącone dobre
                              samopoczucie" a "to był koszmar"
                              smile
                          • lola211 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 15:01
                            Masz prawo nie przywiazywac wagi.Nie kazdy musi byc esteta.Co nie znaczy, ze
                            jest to powod do dumy.Zzesto sie zdarza, nie jestes sama.Byle jaki wystroj,
                            byle jak podane.Zero gustu.
                  • mor_lena lilissa 22.05.07, 12:13
                    Jak już się czepiamy - "jeden z najgorszych" a nie "najgorszy" ;P
                    • lilissa Re: lilissa 22.05.07, 12:14
                      racja!

                      jestem mało spostrzegawcza, ale z tym walczę smile
                      • mor_lena Re: lilissa 22.05.07, 12:17
                        smile
          • lola211 Re: nieudane przyjęcie komunijne 24.05.07, 09:55
            co więcej nie było
            > to przyęcie wystawiane na cześć męża awansujacego w pracy, gdzie za stołem
            > siedzi cała wypasiona prezesura i rzeczywiście wtedy wazne są nie łykowate
            > szparagi.
            > Ale na przyjęciu komunijnym?

            Widze, ze siebie traktujesz jak gorszy gatunek czlowieka.Prezesowi owszem-
            niełykowate szparagi- a sobie byle co.
            Tylko pogratulowac takie podejscia.
    • nisar bardzo jestem ciekawa, czy jak dzieci 22.05.07, 09:34
      co poniektórych forumowiczek wypowiadających się w tym wątku będą przystępowały
      do komunii, to potem nie będzie obiadu dla najbliższych?
      Wątpię.
      I co za idiotyzmy wypisujecie, jak rany? Idąc waszym tokiem myślenia, jak ktoś
      robi wesele, to nie ma dla niego znaczenia sakrament ślubu?

      Boże, każdy pretekst jest dobry, żeby rozgoryczonemu polać piołunem, co?
    • mor_lena Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:43
      Też nie rozumiem, dlaczego część osób osądza autorkę od czci i wiary, zwłaszcza
      wiarywink Przecież nie napisała "nieudana Masza św." czy "nieudany sakrament
      Pierwszej Komunii Św." tylko "nieudane PRZYJĘCIE komunijne". Tak jak np.
      nieudane przyjęcie weselne (a nie ślub), czy nieudane chrzciny (a nie chrzest).
      Wg niektórych z Was należy się skupić tylko na sakramencie - jasne, ale jak się
      zaprosiło gości, którzy np. mogli przyjechać z daleka, no to chyba wypada ich
      potem podjąć jak najlepiej, a nie pogonić o suchym pysku, bo sakrament już z
      bańki. I jak przyjęcie nie wypala z winy oragznizatora, no to chyba można się
      wkurzyć, prawda? Zwłaszcza jak się zapłaciło.
      A Wam nie byłoby przykro, jakbyście zaprosiły gdzieś gości, obojętnie z jakiej
      okazji - a tu żarcie nie takie, obsługa nie reaguje, zero estetyki? Kobita
      chciała podjąć gości, zapłaciła, organizator odwalił fuszerkę - to z czego ma
      się cieszyć?
      • mor_lena Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:45
        Msza oczywiście miało byćwink dopiero zauważyłam
    • soemi Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 09:49
      Myślę, że Twoja pociecha nie zauwazyła nawet tych niedociągnięć, a to
      najważniejsze. Z drugiej strony rozumiem Cię, że jesteś zawiedziona, ale to
      sprawy drugorzędne. Swego czasu też bardzo rgorystycznie podchodziłam do samej
      formy, górował porządek nad uczuciami i wszystkim innym. Uczę się nadal, że to
      nie jest prawidłowe. Najważniejsze są nasze odczucia, przyjazna i ciepła
      atmosfera. Wszelkie przyjęcia i inne drobiazgi, które cieszą naszych gości to
      sprawa drugorzędna. Uważam, że goście przychodzący popatrzeć i ocenić całą
      obstawkę to dla mnie goście nie warci uwagi. Przyjmując gości staram się
      zapewnić im dobrą atmosferę.
      Ponadto przed zapłatą za imprezę porozmawiałabym z organizatorem i negocjowała
      rabat z uwagi na niedociągnięcia. 3maj się smile
      • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:02
        soemi napisała:
        Swego czasu też bardzo rgorystycznie podchodziłam do samej
        > formy, górował porządek nad uczuciami i wszystkim innym. Uczę się nadal, że to
        > nie jest prawidłowe.
        Przyjmując gości staram się
        > zapewnić im dobrą atmosferę.

        I co robisz jak podają byle co i byle jak?
        Dlaczego takie naganne jest oczekiwanie,ze obiad,ze który sie słono płaci,bedzie i smaczny i pieknie podany?
        • soemi Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:50
          Autorka wątku nie napisała jakie poniosła koszty. Ponadto koszty nie zawsze
          powinniśmy wiązać z jakością. Jestem przekonana, że wynajmując salę w uznanej i
          drogiej restauracji można było oczekiwać perfekcyjności. Nie znamy szczegółów.
          A na Twoje pyatnie > I co robisz jak podają byle co i byle jak?, odpowiadam, że
          wynajmuję lokal, który zapewni mi standart, którego oczekuję, by uniknąć
          rozczarowania, po wcześniejszym sprawdzeniu go.
    • noovaa Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:08
      Wesele organizowałam 3 miesiące. Miałam w najtańszej restauracji jaką znalazłam.
      I wiecie co? Impreza była super, jedzenie świetne, wszyscy się dobrze bawili i
      ja też smile.

      Może jednak za bardzo górę wziął "popis" przed goścmi. Zamiast szukac drogiej
      restauracji trzeba bylo znaleśc uczciwych i rzetelnych ludzi. Zapłaciłabys
      mniej, krócej byś załatwiała i wyszło by lepiej.
    • luxure Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:21
      No to rzeczywiście dramat.... Jeśli komunię przygotowuje sie z
      dziewieciomiesiecznym wyprzedzeniem to pytam sie ile trzeba sie przygotowywac
      do ślubu? Pewnie z pięć lat? A Powiedz szczerze? Rozglądasz sie już za dobrym
      zakładem pogrzebowym? Tylko tym razem nie zrób gapca co by sie rodzinka nie
      zdegustowała.
      A Ja naiwna myslałam że Komunia to święto dla dziecka, sakrament, a nie
      wyżerka dla rodzinki. No ale najwyrazniej niedzisiejsza jestem.
      • gryzelda71 Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:30
        luxure napisała:
        > A Ja naiwna myslałam że Komunia to święto dla dziecka, sakrament, a nie
        > wyżerka dla rodzinki. No ale najwyrazniej niedzisiejsza jestem.

        A dziecko z okazji swojego swięta nie moze zaprosić najblizszej rodziny?Babci,dziadka....Twoim zdaniem lody w pobliskiej budce powinny wystarczyć?
        I nie wierze ze nikt nie rozumie,ze autorka po prostu zaklepała termin we wrześniu na maj,a nie całe miesiace wieczorami przygotowywała szczegóły obiadu.
      • pade Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 10:35
        Niedzisiejsza, złośliwa, i nie powiem co jeszcze...
        Już kilka osób wyżej napisało to samo co i ja myślę. Przeciez autorka wątku
        wyraźnie napisała, ze nieudało się PRZYJĘCIE!!! Do jasnej ciasnej, gdyby
        napisała, ze nie udały się urodziny dziecka w lokalu to byłoby ok, TAK?
        Wcale jej się nie dziwię, ze jest zdołowana. Nieprzychylne komentarze,
        niezadowolone miny gości naprawdę mogą popsuć humor w tak ważnym dniu. Dziecko
        tego pewnie nie zauwazyło, ale mama, która sie starała by wszystko odbyło się
        jak nalezy, na pewno.
        Żeby nie było, ze nie wiem o czym piszę. Moje dziecko przyjęło Jezusa do serca
        w tę niedzielę. Przyjęcie komunijne odbyło się w lokalu. Całe szczęście
        wszystko się udało. A czemu całe szczęście? Bo gdybym usłyszała, ze goście
        niezadowoleni tez byłoby mi przykro.
    • acorns A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:35
      Tak pytam, bo ja z racji posiadania udziałów w knajpie i w ośrodku
      wypoczynkowym i pensjonacie bywałem organizatorem przyjęć komunijnych i
      urodzinowych. Co prawda nie ja jako ja osobiście, bo robią to pracownicy, ale
      to najczęściej ja zbieram baty za wszystko. Dotychczas nie zdarzyło się żeby
      dzieciaki były niezadowolone. Dzieciaki się fajnie bawią razem i nie ma z nimi
      problemu. Problemy są z dorosłymi. Mniej więcej takie jakie masz Ty - a to
      sztućca nie dostałaś w 5 sekund po zamówieniu, a to miska na sałatkę za duża, a
      to sałatka nie tak przybrana. Gdyby sałatka była śmierdząca, albo na misce były
      ślady tego co na niej wcześniej było to OK - miałabyś rację. A to co mówisz to
      było tylko i wyłącznie czepianie się. Normalnie wolałbym mieć u siebie setkę
      dzieciaków niż 20 dorosłych, bo z dzieciakami problemu nie będzie, a z
      dorosłymi zawsze coś nie tak.
      • gryzelda71 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:40
        Cóz ja widze róznice miedzy przyjeciem urodzinowym 9 latka,a przyjeciem komunijnym.A skoro ty jako ich organizator nie widzisz różnicy nie dziwne,ze potem zbierasz baty.
        • acorns Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:47
          Różnicę widzę. Tak jak widezę różnicę między podejściem dorosłych i dzieci do
          tematu. Dzieci nastawiają się na fajną zabawę i koncentrują się na fajnej
          zabawie, więc wychodzą zadowolone. Dorośli koncentrują się na szukaniu dziury w
          całym z powodów różnych. Najczęściej dlatego że płacą, więc trzeba pomarudzić
          dla zasady, albo po to żeby obgadać potem np. szwagierkę że jak zrobiła
          przyjęcie komunijne to aż 15 minut czekała na Strogonova albo że jej podali
          sałatkę na misce jak dla krowy. Polskie piekiełko i tyle.
          • gryzelda71 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:52
            No jasne nie mam prawa wymagać.Tylko płacic.
            • acorns Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:20
              Jak zapłacisz za 6 dań, skrzynkę wódki, 2 skrzynki piwa to masz prawo wymagać
              żeby na stole pojawiło się 6 dań, skrzynka wódki i 2 skrzynki piwa. Ponadto
              masz prawo wymagać czystości, żeby obsługa zabierała od gości brudne naczynia,
              szklanki i sztućce i wymieniała na czyste. Ponadto żarcie i picie ma być
              świeże, to co ma być ciepłe ma być ciepłe, to co zimne ma być zimne i tyle. A
              jak ktoś wnosi jakieś pretensje bo sałatka nie tak przystrojona albo na zbyt
              dużym półmisku podana to jest to czepianie się a nie wymaganie.
              • gryzelda71 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:26
                Zwykle zanim sie zarezerwuje lokal odwiedza się go i kosztuje podawanych tam potraw.Z szeregu mozliwości wybieram to co mi przypadło do gustu,a raczej smaku.Biore też pod uwage wystrój wnętrz i dekoracje zarówno stołu jak i potraw.I jeśli w trakcie mojej imprezy na stole jest cos co dalekie jest od tego co zamawiałam,to wybacz,ale przyczepiłabym sie.
              • pade Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:27
                Z takim podejściem powinienes być już bankrutemsmile
                Estetyka podawanych dań jest BARDZO ISTOTNA!
                Od niej zalezy czy zjemy ze smakiem czy tylko dlatego, ze trzeba wszystkiego
                spróbować.
                Nie tylko filiżanki nie powinny być poszczerbione ale i serwetki powinny
                pasować do wystroju stołu, zastawa powinna być od tego samego kompletu, a dania
                i przystawki ułożone z wyczuciem i estetycznie ozdobione.
          • pade Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:58
            Ale przyjęcie komunijne to nie zabawa dla dzieci. Chyba, ze dzieci jest dużo i
            są przewidziane dla nich jakieś atrakcje. Jeśli nie, jest to właściwie
            uroczystość dla dorosłych-najbliższej rodziny.
            Jeśli chodzi o obgadywanie, zgadzam się. Aż mną zatrzęsło kiedy na mszy dla
            dzieci z jednej strony usłyszałam, ze to skandal, ze prawie 9 latki nie znają
            wszystkich pieśni kościelnych a z drugiej: "jak ona się obrała, te koturny...
            itd". Żałosne to było i przykre.
            I to nieprawda, ze rodzice robią z komunii cyrk z balem. To goście i osoby
            postronne tak myślą i sprowadzają tak ważny dzień w życiu dziecka do poziomu
            jarmarku ulicznego.
            Mnie na okrągło pytano co moje dziecko chce dostać i czy pyta o prezenty, albo
            żartowano, że nie ma go przy stole bo liczy kasę. Było to dla mnie bardzo
            przykre, bo ja nie wychowuję dzieci w ten sposób. Syn dostał największe
            prezenty wieczorem, w domu, już po przyjęciu komunijnym. I wcale sie tego nie
            spodziewał. W ogóle na nie nie liczył. Pytany co chciałby dostać myślał chyba o
            dniu dziecka bo niezmniennie odpowiadał: komórkę i czekoladęsmile
        • mikita10 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:53
          Hmm
          U nas już ksiądz ogłosił datę Komunii w przyszłym roku, bo rodzice chcą
          rezerwować lokale, co powiecie na rezerwację rok wcześniej?
          P.S. Salę z dobrą obslugą na wesela rezerwuje się nawet dwa lata wczesniej.

          Cieszę się bardzo, że żyjecie w pięknym, idealistycznym świecie, ale sama
          robiłam chrzciny w domu i pamiętam ile z tym było zachodu, same zakupy,
          sprzątanie, gotowanie itp, są bardzo czasochłonne i absorbujące. Powiedziałam
          sobie nigdy więcej takiej imprezy w domu.

          Jest różnica pomiędzy czepianiem się wszystkiego, a prośbą 5 raz o sztućce.
          To jest usługa za którą się płaci, każdy chce aby wszystko jak najlepiej
          wypadło.
          • mikita10 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 10:59
            Wiesz co Acorns przypominasz mi babę (inaczej jej nie nazwię), w której lokalu
            miałam wesele. Jak się spytałam, czy kawę i herbatę moglaby podać w
            filiżankach, a nie zwykłych szklankach na podstawku to była tak oburzona, że
            szok. I przyniosła mi wszystkie swoje filiżanki do pokazania - całe sześć
            sztuk, każda w innym stylusmile Chyba są pewne standardy w lokalach, i na
            szczęście cały czas idą one do góry. Nie jest ważna "ilość", a "jakość".

            P.S. Być może jesteś bardzo fajną organizatorką przyjęć, a trafiasz po prostu
            na fatalnych klientów. Tak też niestety bywa.
            • acorns Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:14
              > P.S. Być może jesteś bardzo fajną organizatorką przyjęć, a trafiasz po prostu
              > na fatalnych klientów. Tak też niestety bywa.

              Ja jestem organizatoREM. Facet jestem choć na mało męskim forum tym razem. Co
              co problemu szklanek i filiżanek, jaki przedstawiłaś, to sprawa z punktu
              widzenia organizatora wygląda mniej więcej tak: Ty jako klientka, która płaci
              życzysz sobie filiżanek do kawy. Ja filiżanki zapewniam. Wszystkie są takie
              same i mam znacznie więcej niż 6 sztuk. Ty jesteś zadowolona, ale niektórzy
              goście obgadają Cię że oszczędziłaś nawet na kawie, której podali tyle co na
              lekarstwo w jakimś naparstku zamiast w szklance. Pretensje gości zawsze się
              skupią na organizatorze, bo Ty najprawdopodobniej zwalisz winę na mnie. A dalej
              to idzie już tak jak Goebbels mówił - kłamstwo powtórzone 100 razy staje się
              prawdą. Oczywiście nie mówię, że tak byłoby w Twoim przypadku. ja daję tylko
              życiowy przykład. Dzieci wypiją soczek ze szklanki z uchem, szklanki bez ucha,
              z kubka porcelanowego, z kubka plastikowego, z gwinta na hejnał, z filiżanki z
              jednym uchem, z filiżanki z dwoma uszami, z wiaderka, ze zlewki chemicznej i
              nawet nie zwrócą na to uwagi. Natomiast dorośli zawsze zrobią z czegoś wielki
              problem.
              • gryzelda71 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:21
                A powiedz ile mialeś skarg odnosnie kawy w filizance zamiast szklance?
                Czy uwazasz ,ze bezpodstawne jest czepianie się gdy naczynia sa nadtłuczone?Albo sztućce niezbyt czyste,albo dania gorące tylko z nazwy?
                • twojasasiadka Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:26
                  dlaczego tam na nią najeżdżacie?..ja nie widzę w tym nic "zdrożnego" że chciała
                  zrobić pikne przyjęcie dla dziecka i rodziny.
                  Planowała, zapłaciła, gości zaprosiła i...organizator nie wywiązał sie
                  najwidoczniej z umowy.Też bym się wściekła.
                  Ja swojemu synowi też organizowałam chrzciny w lokalu z pełną obsługą,
                  wcześniej ustalałam menu itp Dla mnie to lepsze niż zpraszanie gości do domu i
                  sprzątanei później po całej imprezce
                • jasmeen Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:35
                  Nie chodzi o tę nieszczęsną autorkę wątku....Chodzi o ideę wydawania PRZYJĘĆ
                  komunijnych. Nie ma mowy o podjęciu strudzonych gości OBIADEM, ale o PRZYJĘCIU.
                  • pade Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:42
                    to nie idea a tradycja
                    w różnych rejonach Polski inaczej to wygląda
                    u nas z okazji chrzcin, komunii, ślubu wydaje się przyjęcie (można to nazwać
                    inaczej, jak kto chcesmile)
                    o ile z okazji ślubu jest ono huczne,
                    o tyle z okazji chrzcin i komunii obejmuje obiad, ciasto, przystawki i coś na
                    ciepło na wczesną kolację
                    nie jest tego dużo, ale trudno to nazwać tylko obiadem
                  • gryzelda71 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:44
                    Czy gdyby autorka napisała OBIAD byłabyś dla niej bardziej wyrozumiała?
                • acorns Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:57
                  > A powiedz ile mialeś skarg odnosnie kawy w filizance zamiast szklance?

                  Kawy to nie. Ale o herbatę w szklance jakaś damulka się przyczepiła że w
                  Japonii to byłoby nie do pomyślenia. Poinformowałem ją, że jesteśmy w Polsce i
                  tu się pije ze szklanek najczęściej więc tak też podaliśmy, ale jeśli sobie
                  życzy, podamy jej w filiżance, to damulka się obraziła.

                  > Czy uwazasz ,ze bezpodstawne jest czepianie się gdy naczynia sa nadtłuczone?
                  > Albo sztućce niezbyt czyste,albo dania gorące tylko z nazwy?

                  To nie jest czepianie się tylko słuszna uwaga.
              • mikita10 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 11:25
                Przepraszam za pomyłkę.

                Co do narzekań gości - już musi być naprawdę fatalnie, aby "doszło" to do uszu
                organizatorów. Zwykle jest tak, że goście mówią, że było super, choć nie taka
                jest prawda z grzeczności.

                P.S. Porównania odczuć dzieci co do organizacji imprezy zupełnie nietrafione.
                Dla mnie ma to sens, jak się organizuje jakieś atrakcje typowo dla dzieci,
                wtedy można (a nawet powinno) się pytać czy się im podobało.
              • lola211 Re: A czy dzieciaki były zadowolone? 22.05.07, 15:10
                Natomiast dorośli zawsze zrobią z czegoś wielki
                > problem.

                Ty tak na serio? Masz pretensje do ludzi, ze sa wymagajacy, bo nie napija sie z
                byle czego? A w domu to co? Kawe pijasz w plastikowego kubka?

                Ja jestem taka klientka, ktora marudzi.Ktora robi wielkie oczy jak sie jej poda
                kaawe plujke w szklance.Ktora prosi o kawe bez fusow w filizance.
                I zwracam duza uwage na szczególy.
                I tego tez ucze dziecko- ma byc estetka, a nie "burakiem".
    • karola.v Re: nieudane przyjęcie komunijne 22.05.07, 11:45
      Moja córka do Komunii pójdzie w przyszłym roku,a ja właśnie zarezerwowałam lokal.
      I o dziwo z pięciu pomieszczeń w sprawdzonej restauracji,w której
      organizowaliśmy już kilka imprez,na datę która nas interesuje trzy sale są już
      dawno zarezerwowane.
      Taka jest rzeczywistość.Gdybym za rezerwacje sali zabrała sie na trzy miesiące
      przed komunią to mogłabym wybierać w lokalach typu bar "smak".
      I wcale nie uważam tego za chore,nie mam też "nasrane" w głowie.
      Jeśli już organizuje uroczystość komunijną(lub naprzykład chrzciny),to jest dla
      mnie ważny sakrament,
      który przyjmuje dziecko oraz cała oprawa tej uroczystości.Jeśli zapraszam
      rodzinę,z którą czasami sie widujemy bardzo rzadko,to z szacunku dla nich chcę
      ich ugościć najlepiej jak sie da.
      A jak juz za impreze w restauracji płacę,często niemałe pieniądze,to wymagam aby
      jakość usług i jedzenia był na poziomie restauracyjnym a nie barowym.
      Czy to tak trudno zrozumieć?A autorka wątku ma jak najbardziej prawo być
      rozgoryczona nieudaną imprezą,współczuję jej bo też bym sie tak czuła.
    • sir.vimes A dzieciak jak sie bawił? 22.05.07, 12:03
      Jeżeli dziecko było przejęte komunią a na imprezie bawiło sie dobrze to nie
      widzę większego problemu.

      A firmę organizującą obsmaruj i nie polecajwink
      • loganmylove Re: A dzieciak jak sie bawił? 22.05.07, 20:46
        A ja myslę, że gdybys napisała- miałam zamówione przyjęcie(bez podania
        przyczyny) w restauracji i ale wyszło to wszyscy by Ci odpisali-reklamuj,
        negocjuj cene itp itd.A dopisanie, że chodziło o Komunię wywołało
        nagonkę-choresad Skupmy się na meritum sprawy-jestes niezadowolona z
        usługi-rozwiązanie-próbujesz negocjowac opłatę a jeśli już za późno nie polecasz
        znajomym tego miejsca i tyle. Szkoda nerwów a goście na pewno nie byli tak
        rozczarowani jak Ci się wydaje. Zawsze jak się jest wkurzonym to się
        wyolbrzywia faktysmile Grunt, że dziecko szczęśliwe i Ty ciesz się z Nim.
    • lila1974 Re: nieudane przyjęcie komunijne 24.05.07, 07:34
      Wcale się nie dziwię rozgoryczeniu.
      I nie rozumiem tego stawiania autorki wątku do pionu.

      Gdybym posyłała dziecko do komunii zapewne też zrobiłabym przyjęcie dla
      najbliższej rodziny w restauracji, z powodów prozaicznych:
      1. najbliższa rodzina to i tak 13 osób plus nasza 4, czyli miejsca w mojej
      chalupie brak
      2. nie miałabym ochoty robić za kucharkę, kelnerkę i pomywaczkę, wolałabym mieć
      spokojną głowe tego dnia.

      I gdyby restauracja się nie wywiązała z umowy, to bym nie tyle rwała włosy z
      glowy, co nie zapłacila kasy, która bylaby ustalona.

      Tak się stało po moim weselu.
      Restauracje wybrałam pół roku wczesniej, specjalnie przyszłam w dniu, w którym
      mialo się odbyć jakieś wesele, by zobaczyć, jak wyglądają stoły, dekoracje, a
      przede wszystkim menu. Powtórzyłam inspekcję jeszcze dwa razy. Kiedy się
      zdecydowałam spisałam stosowną umowę, która zawierała m.in. menu.

      W dniu ślubu byłam tak zafascynowana wydarzeniami, że nawet nie zwrócilam uwagi
      na coś, na co zwrócił uwagę mój tata. Stoły były prawie uste. Niby było na nich
      wszystko, co być miało, ale w ilościach śladowych. Kiedy zauważyłam, że
      orkiestra siedzi przy pustym stole i zwróciłam się do obsługi z uwagami, bo
      orkiestrę wliczyłam jako gości i za ich posiłki zapłaciłam, to obsługa zamiast
      przynieść posiłki z kuchni, poprzestawiała je ze stolika, gdzie siedziała
      młodzież na stolik orkiestry.

      Jak obejrzałam film z restauracji, to mi się włos na głowie zjeżył.
      Ponieważ nie osobiście nie byłam przy regulowaniu rachunków, więc nie mogłam
      wziąć osobistej satysfakcji za ten brak profesjonalizmu. Sprawę załatwił mój
      tata, który ani myślał wywiązywać się z umowy w kwocie jaka została ustalona.

      Z tego co pamiętam to obsługa próbowała wmówić właścicielowi, ze tata jest
      zwykłym naciągaczem, ale mieli pecha, mój tata zna angielski i dobrze wiedział,
      jakie głodne kawałki wstawiają swojemu szefowi (Szwed). Facet był wyraźnie
      zażenowany po wyjaśnieniach mojego taty i spuścił z ceny.

      Okradła nas nie tyle restauracja, co obsługa.

      Moi goście również zauważyli te pustki na stołach, ale taktownie nikt nam tego
      nie wytykał, puki sami nie zaczęliśmy rozmowy na ten temat.

      Wesele uratowała mi orkiestra i sympatyczni goście, którzy nie zrazili się
      trudnościami.

      Reasumując - w pełni rozumiem wnerw, a na przyszłość radzę sięgnąć do kieszeni
      amatorów.
    • g0sik Re: nieudane przyjęcie komunijne 24.05.07, 11:15
      Oburzenie niektórych Pań wynika zapewne z tego, że w główkach im się nie
      mieści, że można mieć "fanaberię" i zorganizować przyjęcie z okazji komunii w
      restauracji, a nie w domu....Stąd też pewnie zdziwienie, że w porządnym lokalu
      terminy rezerwuje się z dużym wyprzedzeniem tongue_out Przywiązywanie wagi do
      szczegółów świadczy tylko o szacunku dla gości. Nie wszyscy wyznają zasadę byle
      jak, byle gdzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka