renia1807
05.06.07, 22:45
to chyba jedna z największych bezczelności
poszłam dzisiaj do sąsiadów zanieść im listy, które listonoszka zostawiła u
nas, gdzyż ich nie było w domu
sąsiadka zaprosła mnie na kawę i małą pogawędkę(usiadłyśmy w kuchni)
pichciła coś , bo zapach roznosił się po całym mieszkaniu
(mój nos wyraźnie wyczuwał zupę kalafiorową)
za jakis czas przyszła jej bratowa, która z entuzjazmem wparowała do kuchni i
pozaglądała do wszystkich garów stojących na piecu, mówiąc:
- ależ jestem głodna, co gotujesz?
no nie, myślę sobie, gdyby to trafiło na mnie i moich znajomych ,to jak Boga
kocham przetrąciłabym łapy
szkoda jeszcze, że nie wzięła łychy i nie spróbowała czy to dobre....
ech, mają ludzie tupet...