Dodaj do ulubionych

wsadzić nos w cudze gary

05.06.07, 22:45
to chyba jedna z największych bezczelności

poszłam dzisiaj do sąsiadów zanieść im listy, które listonoszka zostawiła u
nas, gdzyż ich nie było w domu
sąsiadka zaprosła mnie na kawę i małą pogawędkę(usiadłyśmy w kuchni)
pichciła coś , bo zapach roznosił się po całym mieszkaniu
(mój nos wyraźnie wyczuwał zupę kalafiorową)
za jakis czas przyszła jej bratowa, która z entuzjazmem wparowała do kuchni i
pozaglądała do wszystkich garów stojących na piecu, mówiąc:
- ależ jestem głodna, co gotujesz?
no nie, myślę sobie, gdyby to trafiło na mnie i moich znajomych ,to jak Boga
kocham przetrąciłabym łapy
szkoda jeszcze, że nie wzięła łychy i nie spróbowała czy to dobre....
ech, mają ludzie tupet...
Obserwuj wątek
    • nataliak9 Re: wsadzić nos w cudze gary 05.06.07, 22:57
      ale to była jej bratowa, wydaje mi się, że to co innego. może maja taki
      kumpelski, siostrzany układ i takie zachowania są przyjęte? pamiętam, że kolega
      wyjadł kiedys obiad z gara u naszej wspólnej kolezanki bez pytania. to dopiero
      bezczelnosc, bo posiłek odłozony był dla innego członka rodziny.
    • asia06 Re: wsadzić nos w cudze gary 05.06.07, 23:26
      Hmmm... To była bratowa, a nie jakaś baba. Może tak u nich się przyjęło. Może
      to dla nich normalne. Z mojego punktu widzenia jak najbardzije normalne w kręgu
      bliskich sobie osób. Sąsiadce, którą widuję raz na jakiś czas na korytarzu, nie
      zajrzę do garnka, ale najlepszej przyjaciółce zaglądnęłabym
      • astra161 Re: wsadzić nos w cudze gary 05.06.07, 23:39
        Przesadzasz,przyjaciółka,siostra,bratowa,czemu nie?może zaglądac w moje gary,ja
        się takimi rzeczami nie bulwersuję,bo i czym?
    • dorcia72 Re: wsadzić nos w cudze gary 05.06.07, 23:45
      Ja bym tego nie uznała za bezczelność, w końcu to nie obca osoba
      może nawzajem wyjadają sobie z gara tongue_outP

      Ola i Kuba
    • moofka Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 08:49
      bratowa, no prosze ciebie tongue_out
      widzisz gdzies problem?
      • czarna_maruda Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 08:59
        E tam, nie przesadzaj, my sobie z siostrą też do garów zaglądamy.
    • sir.vimes Kalafiorek ma specyficzny zapach :))) 06.06.07, 08:58
      Nie znoszę takiej zupy!
      A co do zaglądania - do naszych garnków cała rodzina może zaglądać. Bliżsi
      znajomi też. Spróbować też mogą, jeśli wola. Jakoś nie widzę problemu.
    • zuzia412 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:01
      No to rzeczywiście problem!
      Jak widać też jestem bezczelna na maksa - jak w domu unosi się zapach to lukam
      do garnka, często sama robię sobie kawę albo herbatę, a jak mam śmiecia do
      wyrzucenia, to nie daję gospodarzom do łapy, tylko szukam kosza w szafce (na
      szczęście większość ma pod zlewem)
    • mania2424 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:25
      to zależy jaki maja układ. gdyby to była moja bratowa apsolutnie nie miałabym
      nic przeciwko temu, jesteśmy przez tyle lat dość zżyte ze sobą smile
    • monia145 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:33
      Eee tam..co innego gdyby łychą wazową zupy spróbowała i ponownie zanuzyła ją w
      zupiewinkP
      Byłam kiedys świadkiem podobnego incydentu i nie potrafiłam zmusić się do
      zjedzenia niczego w tym domu....
    • mor_lena Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:36
      No też nie widzę problemu. Moja siostra zagląda mi nie tylko do garów, ale i do
      lodówki, nawet mi to pasi, bo nie muszę wstawać i jej podawać żarełkasmile
      Ostatnio do gara zajrzała mi koleżanka, ale po uprzednim zapytaniu czy możewink
    • bri Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:43
      Rany, jeśli są blisko zaprzyjaźnione to nie widzę w tym nic złego.
    • huli10 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:48
      jakos mnie to nie zbulwersowało jak Ciebie.......
      jeśli dobrze się znają i nikogo to nie razi to co w tym strasznego że
      zaglądneła jej w gary.do mnie jak nawet kumpela przyjdzie po pracy i jest
      głodna, to zerknie i jak mam to poczęstuje.nie jestem zdziwona.
    • lola211 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:54
      > to chyba jedna z największych bezczelności

      świta racja.Dlatego nie wsadzaj nosa w nie swoje SPRAWY.
      • renia1807 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 15:45
        lola211 napisała:

        > > to chyba jedna z największych bezczelności
        >
        > świta racja.Dlatego nie wsadzaj nosa w nie swoje SPRAWY

        nie wsadzam, nikomu przecież uwagi nie zwróciłam, niczego nie skomentowałm
        nie mój dom, nie moje gary, nie moje żarcie
        ja jednak nikomu nie pozwoliłabym zaglądac do swoich garnków bez pytania, bo
        jakos razi mnie takie zachowanie
        sama tez bym nikomu do garnka nie zajrzała
        ale jak widac różne zwyczaje panują w domach
        • lola211 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 15:49
          > ale jak widac różne zwyczaje panują w domach

          Coz za powalajacy wnosek wysnulas.

          Oskarzasz ludzi o bezczelnosc tylko dlatego, ze maja inne niz ty zwyczaje.
          • renia1807 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 16:01
            lola211 napisała:

            > > ale jak widac różne zwyczaje panują w domach
            >
            > Coz za powalajacy wnosek wysnulas.
            >
            > Oskarzasz ludzi o bezczelnosc tylko dlatego, ze maja inne niz ty zwyczaje.
            >
            nic nie wiesz o zwyczajach w tym domu, to po pierwsze!
            po drugie, sąsiadka widać było, że poczuła lekkie skrępowanie, więc chyba nie
            na rękę jej to było
            a po trzecie , to chyba nie zabronisz mi mieć własnego zdania w tej kwestii?
            z mojego punku widzenia jest to bezczelne zachowanie, z twojego być nie musi

            • lola211 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 18:58
              Zatem stwierdzam, ze sie zupelnie z toba nie zgadzam i twoje oburzenie w tej
              kwestii jest po prostu smieszne.
              Takie mam zdanie i juz.
              Nie ja jedna, jak widac po tym watku.
              Niech ci to da do myslenia.
    • net79 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 09:58
      Ojoj to mi byś chyba przetrąciła u mnie i moich przyjaciół tonaturalne,
      jesteśmy jak kuzynostwo,mamy to się dzielimy, a wyraz zachwytu nad zapachem i
      żarciem jest bardzo przyjemny. Moja psiapsiuła jak trafi do mnie na obiad
      zawsze kosztuje w trakcie pichcenia, a później pałaszuje z nami po... ja tezu
      niej czuje się dość swobodnie, kwestia wzajemnych relacjii, nie ma się czym
      oburzać. Gorzej jak by wparowała i powiedziała, a ty znów gary nie pozmywane i
      obiad dopiero na piatą...z grymasem na twarzy...
      • weronikarb Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 10:25
        > oburzać. Gorzej jak by wparowała i powiedziała, a ty znów gary nie pozmywane
        i
        > obiad dopiero na piatą...z grymasem na twarzy...


        Gdyby mi taki tekst rzucila to bym zagonila do mycia garów smile
        I opierdzieliła że żarełka nie przyniosła wink
        • net79 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 10:34
          smile))))))
      • demarta Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 22:53
        dlatego mnie już nie dziwi, że renia nie ma przyjaciół. w życiu ma się albo
        nienaturalnie sztywny kodeks postępowania, albo otwartą postawę i choć trochę
        sympatii dla innych ludzi i ich nawyków również. no przynajmniej tak długo, jak
        nawyki jednych innym krzywdy nie robią smile)))
        • renia1807 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 23:24
          demarta napisała:

          > dlatego mnie już nie dziwi, że renia nie ma przyjaciół. w życiu ma się albo
          > nienaturalnie sztywny kodeks postępowania, albo otwartą postawę i choć trochę
          > sympatii dla innych ludzi i ich nawyków również. no przynajmniej tak długo,
          jak
          >
          > nawyki jednych innym krzywdy nie robią smile)))

          wyleczyłabyś się z otwartej postawy wobec innych, gdybyś któregos dnia
          stwierdziła brak pieniędzy w porfelu
          wyznaję zasadę - mój dom- moja twierdza i precz z łapami od moich szaf,
          szafek, garów, itp.
          a przyjaciół nie potrzeba mi aż tak wielu
          wystarczy mi jeden prawdziwy, niż dziesięciu głupców
          • demarta Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 23:43
            renia1807 napisała:

            > wyleczyłabyś się z otwartej postawy wobec innych, gdybyś któregos dnia
            > stwierdziła brak pieniędzy w porfelu

            przyjaciele nie kradną. a i przyjaciół za pieniądze nie kupisz.
            brak przyjaciół w twoim przypadku należy więc tłumaczyć albo zbytnią
            naiwnością, albo tak zwaną nieprzysiadalnością. czyli może nieprzysiadalna
            jesteś? (patrz: motyw oburzenia na fakt zaglądania w gary).
            • renia1807 Re: wsadzić nos w cudze gary 07.06.07, 10:00
              demarta napisała:
              >
              > przyjaciele nie kradną. a i przyjaciół za pieniądze nie kupisz.

              otóż to! przyjaciele nie kradna i nie wpychają łap tam gdzie gospodarz sobie
              tego nie życzy
              znają zasady i szanują prywatność innych

              > brak przyjaciół w twoim przypadku należy więc tłumaczyć albo zbytnią
              > naiwnością, albo tak zwaną nieprzysiadalnością. czyli może nieprzysiadalna
              > jesteś? (patrz: motyw oburzenia na fakt zaglądania w gary).


              dla ciebie przyjaciel, to może ktoś z kim wypijesz raz na jakiś czas piwo,
              upieczesz kiełbaskę na grilu, pójdziesz na festyn lub zabawe sylwestrową
              dla mnie to zdecydowanie za mało, zeby kogos takiego nazwac przyjacielem
              mam dobrych znajomych, na których mogę zawsze liczyć , ufam im
              ale nie nazywam ich swoimi przyjaciółmi, bo to za duże słowo
              choć deklarują chęc pomocy w sytuacjach trudnych, to nie wiem jak by się
              zachowali, bo nigdy nie byłam aż w tak złej sytuacji, żebym musiała prosic
              ich o pomoc, o jakieś wyrzeczenie

              i wiesz, nie liżę dupy swoim znajomym , żeby przy mnie byli
              przychodzą do mnie wtedy kiedy chcą, kiedy mają taką potrzebe
              a takich ludzi jak ty, omjam szerokim łukiem jak smierdzące gó.., po to zeby
              nie krążyli w moim otoczeniu jak natrętne muchy

              • demarta Re: wsadzić nos w cudze gary 08.06.07, 23:01
                renia1807 napisała:

                > a takich ludzi jak ty, omjam szerokim łukiem jak smierdzące gó.., po to zeby
                > nie krążyli w moim otoczeniu jak natrętne muchy


                renia, istna kraina łagodnosci z ciebie smile)) miła, subtelna, faktycznie, aż się
                chce ciebie odwiedzać ;PPPPP
                >
    • moninia2000 Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 15:56
      Wow, tos ty delikutasna jest!
    • mathiola Re: wsadzić nos w cudze gary 06.06.07, 22:47
      Jak czytam, jakie problemy mają ludzie to aż mnie skręca ze szczęśliwości, że
      ja mam takie proste i fajne życie.
      Mi w gary zaglądają, ja zaglądam w gary i jest ok.
    • malamadre Re: wsadzić nos w cudze gary 07.06.07, 00:18
      Gdyby mnie ktoś krytykował za to, co gotuję - to tak - szczyt bezczelności,
      wkurzyłabym się. Ale samo zaglądanie? I jakiś komplement przy okazji? Proszę
      bardzo smile
      A z entuzjazmem wparowują do mojej kuchni wszyscy, co mi nie przeszkadza (za to
      czasem mobilizuje do likwidacji brudnych garów).
      • dorcia72 Re: wsadzić nos w cudze gary 07.06.07, 01:27
        malamadre napisała:

        > Gdyby mnie ktoś krytykował za to, co gotuję - to tak - szczyt bezczelności,
        > wkurzyłabym się. Ale samo zaglądanie? I jakiś komplement przy okazji? Proszę
        > bardzo smile

        dokładnie !
    • estel7 Re: wsadzić nos w cudze gary 07.06.07, 09:43
      Gdyby tylko takie problemy były na świecie....
      Trochę luzu kobieto a będzie Ci łatwiej w zyciu
      • katse Re: wsadzić nos w cudze gary 07.06.07, 11:31
        e, jak ktoś wpadnie głodny a ja mam go akurat czym poczęstować, a on w doadtku
        powie, że mu się zapach podoba a potem powie, że go od śmierci głodowej
        uratowałam - to dla mnie sama radość.

        Czym chata bogatasmile))

        K
    • kotbehemot6 Re: wsadzić nos w cudze gary 08.06.07, 23:04
      Ło matko, a jeszcze ktoś cię lubi??? Toż to rodzina była , jak mi coś ładnie pachne u rodziny to nie dośc,ze wywącham(sic) to jeszce spróbuję( och!!)i wzajemnie...ja Ty taka formalna jesteś oj...to wspólczuję ..
    • marghe_72 Re: wsadzić nos w cudze gary 08.06.07, 23:15
      renia1807 napisała:

      > to chyba jedna z największych bezczelności
      >
      > poszłam dzisiaj do sąsiadów zanieść im listy, które listonoszka zostawiła u
      > nas, gdzyż ich nie było w domu
      > sąsiadka zaprosła mnie na kawę i małą pogawędkę(usiadłyśmy w kuchni)
      > pichciła coś , bo zapach roznosił się po całym mieszkaniu
      > (mój nos wyraźnie wyczuwał zupę kalafiorową)
      > za jakis czas przyszła jej bratowa, która z entuzjazmem wparowała do kuchni i
      > pozaglądała do wszystkich garów stojących na piecu, mówiąc:
      > - ależ jestem głodna, co gotujesz?
      > no nie, myślę sobie, gdyby to trafiło na mnie i moich znajomych ,to jak Boga
      > kocham przetrąciłabym łapy
      > szkoda jeszcze, że nie wzięła łychy i nie spróbowała czy to dobre....
      > ech, mają ludzie tupet...

      ja bym się ucieszyła, ze kogoś zwabił zapach tego co gotuję..
      • emilly4 No Problem.... 09.06.07, 13:09
        ..moja przyjaciolka od zawsze zagladala mi w gary i do lodowki,samam sie
        obslugiwala...moja bratowa tez tak robi...
        Ale gdyby to byl ktos obcy...to lapki bym przetracila;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka