Dodaj do ulubionych

Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang

19.06.07, 13:06
Zainspirowała mnie wypowiedź Machulskiego na gazecie.
Pewnie większość z was ogląda i ściąga "piraty" i nie widzi w tym nic złego.
Podejrzewam, że należę do mniejszości. Kurczę, nawet kiedy nie miałam kasy to
brzydziłam się piractwem. Kiedy słyszę od znajomego, że właśnie obejrzał
film, który wchodzi dopiero do kin, flaki mi się wywracają. Przecież to
normalne złodziejstwo jest.
Najczęstszy przytaczany argument to ceny filmów i biletów do kina. Ciekawe,
że w moim otoczeniu często mówią to osoby, które bynajmniej nie zaciskają
pasa, ciekawe bardzo... Ściągają filmy z sieci i oglądają je potem na swojej
wypasionej plazmie (nikomu tej plazmy nie zazdroszczę, bo zaraz pewnie padnie
taki tekst).
Inny argument, że niby tacy z nich miłośnicy kina. Taaa. Ściągają te filmy
jak leci, bez żadnej metody, najważniejsze, że nowość, a on może w
towarzystwie się pochwalić, że "już widział".

Wysoka cena DVD czy biletów do kina to inna sprawa, ale czy idziecie do
sklepu i kradniecie nowy model telewizora, bo was na niego nie stać? Nie, bo
to dużo trudniejsze, prawda? A poza tym to złodzieje kradną, a ja tylko sobie
filmik ściągnę..

Nabuzowana dziś jestem ogólnie, ale ten temat zawsze mnie wkurza. Podwójna
moralność. Za to jesteśmy w ścisłej czołówce "pirackich" państw, może to dla
niekórych powód do dumy..
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 13:13
      A czy ściąganie filmu na własny użytek (nie do sprzedaży) to w świetle prawa
      piractwo? Tak beznadziejnie głupio pytam, wiem, ale prosze nie krzyczeć, tylko
      mnie doinformować łaskawie.
      Akurat filmy to głównie w kinie i TV oglądamy, no trochę z netu ściągniętych
      też... ale najczęściej tak starych, że nawet nie wiem, czy to mozna kupić.
      Za to moge sie pochwalic moim mężem, który nawet gdy przez 2 lata pracował w
      sklepie muzycznym, to nie przegrywał płyt. Co większość ludzi, ze mną włącznie,
      uważała za lekkie frajerstwo. Dla niego płyteczka, folijka, okładeczka, zapach
      farby drukarskiej i wreszcie oryginalna płyta w odtwarzaczu, ach! To jest coś co
      stanowi przeżycie prawie mistyczne! Wkurzało mnie to kiedys strasznie, że kasy
      nie mielismy na podstawowe potzreby, a on płyty kupował za 50-60 zł! Z czasem
      sie pogodziłam, bo lepsze takie zboczenie, niz wiele innychwink
      • chloe30 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 13:24
        Ja mam tylko jeden serial ściągniety, ale seriale w kinie nie lecą - to kradne
        czy nie? smile
        A baj de łej, w kinie byłam w niedziele - skoro płace za bilet to q***rwa niech
        nie puszczaja reklam przez pół godziny do jasnej cholery!!!!!
    • kawka74 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 13:39
      na szczęście bez tv, filmów i kina mogę się spokojnie obejść - mam kilka
      ulubionych filmów kupionych z rozmaitymi szmatławcami (albo i bez nich), czasem
      obejrzę coś w tv, ale bez szczególnego szału
      obojętność wobec dzieł wielkiego - i małego - ekranu ratuje mnie przed
      popełnianiem przestępstwa

      > Wysoka cena DVD czy biletów do kina to inna sprawa, ale czy idziecie do
      > sklepu i kradniecie nowy model telewizora, bo was na niego nie stać?
      na szczęście można kupić telewizor za niewielkie pieniądze i to jest alternatywa
      dla plazmy, która mało nie kosztuje
      można także wziąć na raty
      dla drogich płyt z muzyką mamy dwie opcje - przegrać od kogoś płytę oryginalną
      (chyba można zrobić kopię oryginału na własny użytek...?) albo ściągnąć z netu.
      Kupno pojedynczych plików czy płyt w e-sklepach nie stanowi tańszej alternatywy
      (nawet nie wiem, czy miało takową być) - wychodzi drożej, niż kupno cd. A szkoda
      - bo to fajna i wygodna droga do legalnego zdobycia pożądanej muzyki.
    • hexella Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:10
      Morgensmile
      Jeśli sprawi Ci to przyjemność, to możesz napluć mi na butysmile

      To ja jestem tą niemoralną szumowiną, ściągającą filmy i płyty z netu.
      Cóż, będę się smażyć w piekle! A na razie wiodę dalej moje życie nędznego
      robakasmile
      • morgen_stern Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:14
        Plucie na kogoś nie sprawia mi przyjemności, korzyć się tak też nie musisz wink

        Po prostu nie ma się czym chwalić, ot co.
        • rita75 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:23
          ja porno sciagalam uncertain
          • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:36
            > ja porno sciagalam uncertain

            nie bałaś się?? Ja raz ściągnęłam i mi tak komputer zawirusowało, mimo programu
            anty, że trza było cały system wymieniać. Wiecej porno nie tykam - chyba że
            online smile)
            • rita75 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:42
              > nie bałaś się?? Ja raz ściągnęłam i mi tak komputer zawirusowało, mimo
              programu
              >
              > anty, że trza było cały system wymieniać. Wiecej porno nie tykam - chyba że
              > online smile)

              bac sie to sie nie balam...tylko najadlam obciachu, bo mi się taki program
              zainstalowal, co przy kazdym starcie od razu laczyl kompa z porno stronami ;-
              ))) a sama odinstalowac nie umialam, wiec musialam poprosic osoby drugie o pomoc
              • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 15:03
                > bac sie to sie nie balam...tylko najadlam obciachu, bo mi się taki program
                > zainstalowal, co przy kazdym starcie od razu laczyl kompa z porno stronami ;-
                > ))) a sama odinstalowac nie umialam, wiec musialam poprosic osoby drugie o
                pomo
                > c


                smile)))))
                No to rzeczywiście obciach smile) Ale zawsze można zwalić że te %$@@$#$#$ porno-
                programy same się otwierają i instalują, tylko człowiek internetu dotknie smile))
          • karcia85 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 18:21
            Miałam ten sam problem, mąż zawsze odkrywał moje filmiki:p i za każdym razem awantura o wirusy...teraz sam sobie włazi czasem na takie strony i ogląda, efektem jest ciężko zipiący zawirusowany do granic możliwości - kompsmile.

            Co do tematu - ściągamy filmy po sieci w akademiku. Bilety do kina to zdzierstwo dla biednych studentówwink.
    • hexella Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:26
      ależ ja się nie korzęsmile
      chwalić się też nie chwalę, poprostu nie ukrywam tego faktu, jak większość
      foremek:p
      • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 14:39
        ja w zasadzie nie ściągam, bo.. nie wiem skąd smile) Ale nie dlatego, że uważam
        to za złodziejstwo - po prostu taka jakaś nieudana pod tym względem jestem, że
        nie znam żadnego miejsca skąd można coś ściągnąć. Muzyki słucham na wrzucie,
        filmów nie ściągam i dzięki temu mam całkiem przez przypadek czyste ręce smile
    • fajka7 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 15:01
      Ja mam tylko oryginaly, ale inna sprawa, ze nie jestesmy zaawansowanymi
      melomanami i kinomanami, wiec potrzeby skromniejsze. Jakbym tego wchlaniala na
      tony, to nie wiem jakby to bylo, moze i tez bym kradla? No ale obecnie stan
      jest taki, ze procederu nie uprawiam.
      A mnie dzialaja na nerwy pajeczarze i inni tacy, co to sie do kablowki podlacza
      na lewo albo przy kaloryferach kombinuja, zeby nie placic za ogrzewanie i takie
      tam rozmaitosci smile Nie lubie czegos takiego i nie zazdroszcze obrotnosci.
    • donatta Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 15:17
      Należę do tzw. "twórców" i żyję między innymi z tantiem. jeżeli ktoś kopiuje moją pracę, bo żal mu np. 30 zł, to de facto okrada mnie.

      Ten proceder dotyczy wszystkiego: przegrywania płyt, ściągania filmów z sieci i kserowania książek. Jestem szczególnie uczulona na piractwo, i wkurzona dlatego, że tak wiele osób nie widzi zupełnie problemu. Jak szef poleci po premii albo obetnie zarobki, to wielki szloch i pomstowanie na forum i na łonie rodziny. Ale autor i twórca to zupełnie inna para kaloszy. Co z tego, że włożyli kasę i energię w jakiś projekt, co z tego, że książka, płyta czy film to kilka miesięcy ich życia w plecy - zrobili, to trzeba korzystać. Najlepiej za friko. Przecież się należy ...

      Chyba zacznę kraść rano bułki w sklepie. No co? Leżą upieczone, to można brać, nie?
      • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 15:31
        aa, jeśli idzie o książki to już inna para kaloszy. Ja wersję papierowa książki
        którą lubię po prostu mieć MUSZĘ. Ale siedząc w pracy, często posiłkowałam się
        ściągniętymi z sieci książkami - w chwilach nudy otwierałam sobie taki pliczek -
        i symulując ciężką pracę, czytałam sobie w najlepsze. Papierowej przeciez bym
        otworzyć nie mogła, tak na oczach szefa smile
        • emilly4 mathiola 19.06.07, 15:56
          A ksiazeczki to wiemy skad sciagac??wink)

          a JA nic nie napisze...."co sie bede chwalic"wink
          • mathiola Re: mathiola 19.06.07, 16:39
            no, jeśli o książeczki idzie, to se tytuł w google wrzuciłam i coś tam się
            zawsze znalazło. smile
            • syriana Re: mathiola 19.06.07, 17:37
              sama nie ściągam, ale korzystam z przegrywanych filmów i płyt

              ceny CD na polskim rynku są niewspółmierne do kosztów ich produkcji i poziomu
              zamożności społeczeństwa

              gdybym mogła to z chęcią zostawiałabym w empiku parę stówek miesięcznie za muzykę
              nie mogę - pożyczam i kopiuję

              mam świadomość przestępstwa, ale wyrzuty sumienia mnie nie zjadają szczególnie
              wkurza mnie kosmiczna dysproporcja rzeczywistości finansowej, w której żyją
              gwiazdy, w stosunku do tego ile zarabiają przeciętni ludzie

              i wkurza mnie jak wielkie koncerny wmawiają nam, że płyty po prostu nie mogą już
              być tańsze
              mogą, ale nie jest to w ich interesie
              • dlania Co do wysokich cen: 19.06.07, 17:49
                Universal Music od jakiegoś czasu wydaje płyty opatrzone logo "Polska cena" -
                20-30 zł. Tak mówię, może komus coś przypasi (m.in Bjork. Simply Red. Wystarczy
                wpisac "polska cena" w Merlinie
              • bi_scotti Re: mathiola 19.06.07, 17:58
                Do kina lubie chodzic, dla mnie film na DVD w domu to jakas nedzna namiastka
                wiec filmow nie sciagam. Muzyki mamy na CDs juz tyle, ze wystarczy na kilka
                kolejnych zyc zeby tego sluchac - nie ma potrzeby sciagac. Ale choc sama nie
                sciagam, sciaganie bardzo popieram. Szczegolnie gdy czytam o dochodach gwiazd i
                gwiazdek filmowych, sumach wzietych po prostu z ksiezyca za udzial w jakims
                mniej lub bardziej kiepskawym filmiku. Jesli komus tak bardzo zalezy zeby to
                ogladac, niech sciaga. Jak narazie przy wszystkich wielkich larrums na temat
                pozbawiania biednych artystow chleba przez sciaganie, nikt nie byl w stanie
                udowodnic faktycznych strat finansowych a wrecz przeciwnie, wyglada na to, ze
                sciaganie muzyki i filmow to najlepsza reklama dla artystow. Skad sie wziela
                popularnosc "youtube" wsrod poczatkujacych aktorow i muzykow? No wlasnie z
                nadziei, ze ludzie zaczna sciagac, ogladac, sluchac, moze pojda na koncert...
                • syriana Re: mathiola 19.06.07, 18:08
                  dokładnie tak

                  jak słucham polskich artystów biorących po kilkadziesiąt tysięcy za koncert, jak
                  to się ich w biały dzień okrada kopiując płyty, to mam poczucie, że Ci ludzie w
                  innej Polsce mieszkają
                  • morgen_stern Re: mathiola 19.06.07, 18:11
                    syriana napisała:

                    > dokładnie tak
                    >
                    > jak słucham polskich artystów biorących po kilkadziesiąt tysięcy za koncert,
                    ja
                    > k
                    > to się ich w biały dzień okrada kopiując płyty, to mam poczucie, że Ci ludzie
                    w
                    > innej Polsce mieszkają


                    big_grinDDD

                    Nie, no pewnie, taka Beata Kozidrak to powinna brać 2 tysiące za koncert, a
                    chce więcej, bezczelna wink)))
                    • rita75 Re: mathiola 19.06.07, 18:13
                      > Nie, no pewnie, taka Beata Kozidrak to powinna brać 2 tysiące za koncert, a
                      > chce więcej, bezczelna wink)))

                      najzabawniejsze, ze na twórczosci twórców najbardziej zarabiają posrednicy wink
                    • syriana Re: mathiola 19.06.07, 18:15
                      > big_grinDDD
                      >
                      > Nie, no pewnie, taka Beata Kozidrak to powinna brać 2 tysiące za koncert, a
                      > chce więcej, bezczelna wink)))

                      jej sprawa ile bierze
                      skoro tyle bierze to widocznie są chętni by dać
                      prosta zasada popyt-podaż

                      ale niech mi nie opowiada dyrdymałów, że 30, 40 zł za polską płytę to cena na
                      każdą kieszeń i nie może być niższa
                      • morgen_stern Re: mathiola 19.06.07, 18:19
                        Przeczytaj to, co napisała rita - najwięcej w szołbiznesie zarabiają nie
                        artyści, ale pośrednicy, wytwórnie itd., i jak już to do nich powinnaś mieć
                        pretensje.
                        • syriana Re: mathiola 19.06.07, 18:25
                          wiem o tym świetnie
                          ale średnio mnie to interesuje szczerze powiem komu w rzeczywistości płacę te
                          cztery dychy

                          jak pokazują przykłady, można wydać płytę w mniejszej wytwórni, postarać się o
                          promocję innymi środkami, dystrybucję własnymi kanałami, etc...

                          i sprzedawać płytę za mniej

                          a na tym (deklarowanym przecież tak często) zadowoleniu fanów i pracowaniu dla
                          ich radości, chyba artystom powinno najbardziej zależeć
                          • mathiola sprzeciw! :-) 19.06.07, 18:53
                            wykorzystujecie mój nick do waszych prywatnych sporów smile Mogę to uznać za
                            piractwo smile)
                    • gabrysia_s Re: mathiola 19.06.07, 22:10
                      morgen_stern napisała:
                      > Nie, no pewnie, taka Beata Kozidrak to powinna brać 2 tysiące za koncert, a
                      > chce więcej, bezczelna wink)))
                      >

                      Nie no, mnie by musieli dopłacić te 2 tysiące żebym jej słuchała.

                      A co do ściagania, raczej nie ściągam z netu, w życiu nie ściągnełam filmu,
                      czasem muzykę, ale z innego powodu, trafiamy na wykonawców (najczęściej na
                      Antyradiu), których płyt nie dostaniesz nigdzie. Często są to 1-2 piosenki,
                      czsem fajne covery zupełnie nieznanych grup.
                      Ale nie czuję się zbytnio złodziejką z tego powodu, raczej kleptomanką.

                      A swoją drogą gdyby płyty były w normalnych cenach problem piractwa by zniknął
                      (względnie normalne zarobki).

                      I jeszcze jedno pytanie - czy kserowanie książek to też piractwo?
    • kotbehemot6 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 18:29
      masz zapewne rację. Ale zawze to łatwiej za darmochę nie wychodząc z domuściągnąc i mieć dziką satysfakcję,że mam to co sąsiad musiał kupić.Inna działak,ze mimo wszystko ceny sa wywindowane, jezeli dobra płyta zaczyna sie od 40 zł.to pokusa obejrzenia dobrego filmu nielegalnie staje sie silniejsza niż działanie na legalu ale za zbyt duże pieniądze.Ale racja jest jak najbardziej po twojej stronie.
      • syriana Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 18:35
        raczej bym powiedziała, że dla większości alternatywą do piractwa jest tylko
        niepoznanie muzyki / filmu

        a nie kupienie ich legalnie

        choć akurat jeśli chodzi o filmy, to rynek legalnej alternatywy jest bardzo
        bogaty - są płyty dołączane do gazet (świetne perełki zresztą się trafiają), w
        dużych miastach kina czy knajpy gdzie za parę złotych można obejrzeć nowości
    • luxure Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 18:39
      Masz rację, ale ceny za niektóre płyty w EMPiKu to też złodziejstwo.
    • rotera Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 19:00
      owszem zaliczam sie do tego grona i wcale mi przykro nie jest, wyrzutów
      sumienia zadnych, raczej ze mam sporo tych filmow ale nie mam czasu ich
      obejrzec,
      powod - dwojka malych dzieci, niemożnosc zostawienia ich, problem z wyjsciem do
      dentysty a co dopiero do kina, siostra cioteczna studentka sciaga, ma kolegów
      co sciagaja itp, roznowsci...szmiry i warte obejrzenia, nowosci, ktore dopiero
      co weszły albo wejda, przynosi, ja ogladam, szkoda ze nie mam czasu obejrzec
      wszystkiego co bym chciala
      GDYBY BYŁA TAKA MOZLIWOSC, zeby zaplacic, ale moc obejrzec w domu np o 1 w nocy
      jak obaj chlopcy juz spia...chetnie bysmy zaplacili, ale nie ma takiej obcji, a
      ze wyjsc nie bardzo mozemy (okres tatalnych spazmow i zazdrosci o młodszego
      przez starszego 3 lata,chodzimy razem do toalety!) to ogladamy piraty
      siedze w domu, ksiazki sobie kupuje bo moge, a ze filmow nie moge to sobie
      ogladam tak
      jak juz im minie to z checia sobie pojade do kina i zaplace za bilet bo jednak
      duzy ekran to nie to samo...
      • donatta Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 19:46
        siedze w domu, ksiazki sobie kupuje bo moge, a ze filmow nie moge to sobie
        > ogladam tak

        Bzdura!
        Filmy też możesz sobie kupić - w taki sam sposób, w jaki kupujesz książki. Możesz też skoczyć do wypożyczalni.

        To klasyczna wymówka piratów. Ceny i brak czasu.
        A co do pośredników - tak, to prawda. To oni nabijają ceny. Ale bez nich książka, płyta i film nigdy by do Was nie dotarły.

        Właśnie o takie myślenie się rozbija. A przecież skoro nie mam czasu i pieniędzy to nie oglądam, ale nie kradnę. Jeżeli nie stać mnie na zakup ekstra kiecki w wypasionym butiku, to jej nie kupuję, a nie próbuję zwędzić, prawda?
        • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 20:01
          tylko bez kiecki za extra cenę da się żyć, a spróbuj żyć bez muzyki, filmów
          książek... a tańszych opcji niet. Więc - kiepski argument to był smile
          • slicznotkaa Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 20:58
            > tylko bez kiecki za extra cenę da się żyć, a spróbuj żyć bez muzyki, filmów
            > książek...
            To Twój argument jest kiepski. Usprawiedliwiasz kradzież ubrań ze sklepu, bo
            ktoś stwierdzi, że on nie może bez nich żyć, a nie stać go?
            • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 21:16
              nie, jak mnie nie stać na drogą kieckę to kupuję sobie tańszą, w tanim sklepie.
              Nie trzeba kraść, żeby się tanio ubrać smile
              Jest taka opcja w dobrach kultury?
        • syriana Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 20:06
          > A co do pośredników - tak, to prawda. To oni nabijają ceny. Ale bez nich książk
          > a, płyta i film nigdy by do Was nie dotarły.

          to też klasyczny argument

          bo pośrednicy nakręcają się wzajemnie, tworząc takie reguły, z których wyłamanie
          się rzeczywiście naraża artystę na zniknięcie w tłumie innych

          ale są koszty, z których można zrezygnować a przynajmniej starać się je
          ograniczyć - np. zysk wytwórni na czysto, który o ile pamiętam z wyliczenia na
          które kiedyś natknęłam się w necie, wynosi ok. 10 zł z tych 30, które płacimy za
          płytę z polską muzyką
        • rotera Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 20:19
          donatta -'Bzdura!Filmy też możesz sobie kupić - w taki sam sposób, w jaki
          kupujesz książki. Możesz też skoczyć do wypożyczalni. To klasyczna wymówka
          piratów. Ceny i brak czasu. '

          no niestety nie masz racji
          ksiazki owszem kupuje, muzyke kupuje, płyty oryginalne i tu jestem na bieżąco
          niestety przemysł filmowy nie przewiduje opcji bycia na bieżaco w domu nawet
          odpłatnie
          na brak kasy nie nażekam i jak już wcześniej napisałam chętnie bym zapłaciła
          żeby obejrzec filmy 'na bieżąco', nie takie z przed pół roku bo to są nowości w
          wypożyczalni
          bzdura piszesz? no coż mojeju jednemu dziecku zazdrość przejdzie, drugie
          podrośnie, dla mnie to sytuacja przejsciowa,
          a ciekawe co ma powiedzieć taki np niepłneosprawny chłopak 20 letni, który
          mieszka na 4 pietrze i rodzice może nawet maja kase na bilet, ale nie maja siły
          go znosic, wiezć, wnosić do kina, jak taki chłopak sobie sciąga bo jedyne okno
          na swiat to internet to tez zle prawda, no bo takie myślenie ...no tak można
          wszystko zgrabnie usprawiedliwić!
          a widzisz faktycznie do teatru chwilowo tez nie chodze i szkoda mi,a ze
          mozliwosci piratowania nie ma to niestety nie jestem na bieżaco, zostje mi
          nudny teatr TV
          a ja niestety mimo wychowaczego i małych dzieci lubie być na bieżąco, ups
          niestety wyborcza czytuje hurtowo w soboty jak maz jest, wyborcza oryginalna,
          ale juz nie bieżaca z przed tygodnia...to co może lepiej bybyło jakbym swoją
          wiedze kulturową ograniczyła do nagłowkow i brykow z dodatku 'co jest grane',
          niestety lubie miec wlasne zdanie w temacie
          a na imprezach niekoniecznie rozmawiac o nowosci filmowej typu 'pożegnanie z
          afryką'
          • donatta Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 22:23
            Tak myślałam. Tylko "bo ja CHCĘ (czytać, oglądać, słuchać)". Bo ja muszę być na bieżąco.

            Przykład z kiecką wcale nie był nietrafiony. Modna kiecka, najnowsza kolekcja, czyli bycie na topie z modą, to konkretny wydatek. Kogo nie stać - ubiera się w ciuchy z minionych kolekcji, albo kupuje w sklepach sieciowych. Lub na bazarku. Ale nie kradnie.

            Kto chce być na topie z filmami, muzą i książkami, MUSI za nie zapłacić. A jak nie może, to nie kradnie, tylko czeka - film pojawi się za parę miesięcy w wypożyczalni, książka w bibliotece, a płytę kupi sobie używaną na Allegro.

            Argument, że ja muszę mieć od razu, choćby kradzione, jest dla mnie złodziejskim myśleniem. Niestety, wiem że mentalność naszego społeczeństwa (generalizując) jest mniej więcej taka: ten to nachapał kasy (za filmy, płyty, bestsellery), nic nie straci, jak ja mu nie zapłacę. Tylko, że to praca taka, jak każda inna. A nawet cięższa. Bo wszystkim się wydaje, że to chop siup i już - dzieło w Empiku, a twórca na laurach. Guzik prawda.

            Jakoś wszyscy rozumieją zależność "kasa - czas - produkt" w odniesieniu do towarów konsumpcyjnych typu pralka, lodówka, telewizor, aparat oraz usług w rodzaju obiadu w restauracji i wczasów na Majorce. Ale jak przychodzi do piractwa, to klapki na oczach.

            Argument, że mam dzieci, nie mogę iść do kina, mnie nie przekonuje. Człowiek mający małe dzieci ma wiele ograniczeń w życiu, ale to wcale nie oznacza, że musi kraść. Reorganizuje sobie życie, albo godzi się z myślą, że coś tam straci.
            • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 23:45
              wiesz, ja prosta kobieta jestem i jeden argument jest dla mnie w całej tej
              dyskusji ważny: płyty MOGĄ być tańsze, to już zostało ustalone dawno. Skoro
              mogą a nie są - może ktoś by w końcu usiadł i pomyślał - bardziej opłaca się
              obniżyć ceny płyt i dzięki temu udostępnić je większej, znacznie większej
              liczbie osób, czy trzymac ceny zaporowe dla garstki, no dobra - garści - która
              jest w stanie je sobie kupowac w takiej cenie w jakiej są dostępne.
              Cała reszta, której nie stać, organizuje je sobie w takiej formie, w jakiej ich
              stać.
              Argument z kiecką nadal uważam za nietrafiony: kiecka wypasiona,
              ponadprzeciętna to jest luksus, na który stać nielicznych.
              Muzyka, film, książka nie może być luksusem, produktem dla nielicznych. Jeśli
              społeczeństwa nie stać na aktualną muzykę, filmy, książki (towar, który nie ma
              prawa w normalnym kraju być luksusowy), to coś jest nie tak. Albo społeczeństwo
              za biedne albo towar za drogi. Albo jedno i drugie.
              Ceny MOŻNA obniżyć, to wyliczono już dawno temu.
              • wieczna-gosia Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 23:54
                film z czasopismem kosztuje 5 zlotych. niewiele rzeczy jest tanszych. A radio to
                juz w ogole za darmo jest smile Bibklioteki takoz (czytam bywa ze i po 10 ksiazek
                tygodniowo od wielu lat uzywam bibliotek).

                Zasadniczo sie zgadzam. powinno byc taniej. Ale jak uwazam ze chleb moglby byc
                tanszy to jednak nie kradne. Ja sobie prawde mowiac nie radzilam z tlumaczeniem
                dzieciom- wiesz nie wolno krasc. Ale plyty sa za drogie, wiec mozna je sciagac smile
                • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 10:39
                  No wiesz, ja w zasadzie kłócę się dla idei, bo też nie kradnę smile Ale
                  czasopismo z przechodzonym filmem to jednak nie najnowsza płyta ukochanego
                  zespołu, za którą trzeba wybulić 60 zł, czyli dla niektórych 1/10 pensji.
            • rotera Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 10:15
              donatta
              tylko pierwsze i ostatnie zdanie jest do mnie, odp na to co napisałam, reszta
              to argumenty nie do mnie i dla mnie, ale bełkot bo skoro nie ma argumentów na
              moja wypowiedz to trzeba napisac jak najwiecej w nadziei ze ilosc pojdzie w
              jakosc.
              nic nie pisalam o sukience ani o braku kasy.
              Mam na to pieniadze, nie na niestety rozwiazan technicznych ktore pozwolilyby
              mi zaplacic.
              dla mnie to tak jak z chodnikiem osiedlowym, albo malym sklepikiem, jesli
              chodnik zrobia nie tam gdzie ludzie chodza, to mimo ze bedzie chodnik ludzie
              wydepcza trawe obok, dlatego nowe bloki czekaja na zrobienie chodnikow a nie
              robia ich w ciemno, tak samo jak sklepik jesli nie ma towarow ktore ludzi
              interesuja sklepik padnie.
              Dlaczego kina gdzie mozna isc z dzieckiem mozna policzyc na palcach jednej
              reki, dlaczego nie ma podjazdow dla inwalidow, miejsc w kinach na wozek
              inwalidzki? Czy ludzie ktorzy sa ograniczeni z powodu np malego dziecka, albo
              inwalidztwa nie maja praw do dobr kultury?
              Fizyczne, techniczne ograniczenia NIE pieniadze.

              donatta-
              'Argument, że mam dzieci, nie mogę iść do kina, mnie nie przekonuje. Człowiek
              mający małe dzieci ma wiele ograniczeń w życiu, ale to wcale nie oznacza, że
              musi kraść. Reorganizuje sobie życie, albo godzi się z myślą, że coś tam
              straci'.
              odp
              a do mnie przemawia taki argument. Ja nie uwazam, ze trzeba sie krzyzem położyc
              i rezygnować ze wszystkiego, niekore ograniczenia sa naturalne inne sa
              spowodowane bezmyslnoscia i brakiem reakcji rynku, a szkoda bo jak człowiek
              zdesperowany to i tak znajdzie sposob.
              tak jak z wozkami w sklepach...dało sie zrobic podstawki-krzesełka dla dzieci?
              dało sie, ale trzeba chciec, a skoro producenci nie widza potrzeby w
              udogadnianiu, w szukaniu rozwiazan dla innych grup niz w pelni aktywnych,
              bezdzietnych i sprawnych to niestety na tym traca, z własnej winy.
              bo zagranica sa kina dla matek z dziecmi, sa kina dla niepelnosprawnych,
              uniwersytety dla starszych, baseny z podnosnikami dla
              niepelnosprawnych....czyli da sie

              donatta
              'Niestety, wiem że mentalność naszego społeczeństwa (generalizując)
              jest mniej więcej taka: ten to nachapał kasy (za filmy, płyty, bestsellery),
              nic nie straci, jak ja mu nie zapłacę. Tylko, że to praca taka, jak każda inna.
              A nawet cięższa. Bo wszystkim się wydaje, że to chop siup i już - dzieło w
              Empiku, a twórca na laurach. Guzik prawda.

              odp
              widzisz, to znow nie do mnie, ja chetnie ZAPŁACE, nie uważam jednak zeby ta
              praca byla ciezsza niz inna, kazda praca wykonywana dobrze jest ciezka
              • donatta Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 11:30
                To nie jest bełkot, ale odpowiedź na zamieszczone w tym wątku argumenty i opinie. Nie tylko Twoje.

                Całkowicie popieram ideę burzenia barier technicznych i fizycznych oraz udostępnianie wszelkich dóbr kultury całemu społeczeństwu.
                Pod warunkiem, że odbędzie się to na zasadach zgodnych z prawem i czystą przyzwoitością. Także chciałabym, żeby każdego było stać na ksiąki i płyty.

                Ale to nie zmienia faktu, że jeśli kogoś nie stać, lub nie może (kupić, przeczytać, obejrzeć), to i tak nie powinien kraść.

                Uciekam z tej dyskusji, bo najwyraźniej większość uważa, że piractwo to konieczność, a mnie się ciśnienie podnosi na taki brak logiki.

        • weronikarb Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 09:09
          nie zwędze, ale kupie materiał i uszyje mi krawcowa smile
          • mathiola hehe :-) 20.06.07, 10:44
            wedłu wzoru ze sklepu?
            Czyste piractwo smile)
    • pacia811 Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 22:14
      a kserowanie to też przecież piractwo...

      jak studiowałam i pisałam prace mgr to kserowałam wszystko co się dało
      (niestety nie stać mnie było na kupno np 50 książek), co śmieszniejsze na
      księgarni uczelnianej ( koło ksero) wisiał ogromny plakat: kserowanie zabija
      książke...no cóż....

      a posiadacie legalne programy komputerowe?? windows czy office??
    • wieczna-gosia Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 19.06.07, 22:32
      nie siciagam. Kiedys sciagalam. pamietacie Digital w Warszawie? to byly czasy smile)
      w pewnym momencie dootarlo do mnie ze to kant. I nie sciagam. To kwestia wyboru.

      Pisze doktorat, nie stac mnei na abonamenty do niektorych czasopism, mojej
      uczelni tez nie. Usiadlam wiec i napisalam do autorow- ze jestem z Polski i nie
      mam akurat 40 dolcow w kieszeni za abonament zaplacic. NIE ZDARZYLO sie ze aby
      ajkis autor z wlasnej woli nie wyslal mi kopii swego wlasnego artykulu. czyli
      sie da.
      kupuje pewnie mniej plyt i mam mniej filmow na DVD (zreszta przy ilosci plyt
      dodawanych do czasopism za grosze...). Ot kwestia wyboru.
      System mam unix za darmo, przegladarka to mozilla darmowa a zamiast outlooka mam
      firefox. I jusz smile
      w pewnym moemencie dotarlo do mie ze dluzej nie umiem bawic sie w hipokrytke
      wobec wlasnych dzieci i powtarzac im ze nalezy byc uczciwym.

      Oczywiscie zdarza mi sie grzeszyc- jezdzic na gape np. Ale pracuje.

      moge spokojnie powiedziec ze dzieci znaczaco wplywaja na wzrost mojego morale smile
    • edytkus Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 04:26
      Interesujace mnie ksiazki i CD kupuje, nieinteresujace... nie interesuja mnie wink Filmy wole ogladac w
      kinie, ewentualnie wypozyczam z wypozyczalni internetowej, zdarzylo mi sie kilka razy obejrzec
      nielegalne kopie ale tylko dlatego ze dostalam je do obejrzenia od znajomych - to byly filmy ktore mnie
      nie pociagaly, zobaczylam je wlasciwie przypadkiem wiec nie poczuwam sie do kradziezy.
      Oprogramowanie mam w calosci legalne. Acha, zdarzylo mi sie kilka razy sciagnac muzyke z internetu
      z iTunes czyli uiscilam odpowiednia zaplate.
      • syriana Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 08:44
        też mi się nie podoba porównanie do luksusowej sukienki
        no i cóż złego jest w kupowaniu w sieciówkach?
        to przecież tam są wszystkie nowości, które widać na ulicy

        czemu jest tak, że w innych krajach wypad do kina czy kupno świeżej płyty w
        sklepie to drenaż kieszeni na kwotę, którą ludzie dostają za godzinę (albo i
        mniej) pracy..?
        • edytkus Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 15:55
          syriana napisała:


          > czemu jest tak, że w innych krajach wypad do kina czy kupno świeżej płyty w
          > sklepie to drenaż kieszeni na kwotę, którą ludzie dostają za godzinę (albo i
          > mniej) pracy..?

          hmm, np. w USA kino i plyty w porownaniu do zarobkow wcale nie sa takie tanie i dla wielu jednak
          przekraczaja godzinne zarobki.
      • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 10:45
        Edytkus ale ty zdaje się w Polsce nie mieszkasz?
        • edytkus Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 15:47
          mathiola napisała:

          > Edytkus ale ty zdaje się w Polsce nie mieszkasz?

          no i?
          • mathiola Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 20:34
            no a tu burzliwa dyskusja o realiach polskich trwa: stać czy nie stać i
            dlaczego nie stać.
    • mamand Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 09:00
      morgen_stern napisała:

      > Zainspirowała mnie wypowiedź Machulskiego na gazecie.
      > Pewnie większość z was ogląda i ściąga "piraty"

      nie, nie ściąga i nie ogląda

      >i nie widzi w tym nic złego.

      widzi

      > Podejrzewam, że należę do mniejszości.

      zdaje ci się


      >Kurczę, nawet kiedy nie miałam kasy to
      > brzydziłam się piractwem. Kiedy słyszę od znajomego, że właśnie obejrzał
      > film, który wchodzi dopiero do kin, flaki mi się wywracają. Przecież to
      > normalne złodziejstwo jest.
      > Najczęstszy przytaczany argument to ceny filmów i biletów do kina. Ciekawe,
      > że w moim otoczeniu często mówią to osoby, które bynajmniej nie zaciskają
      > pasa, ciekawe bardzo... Ściągają filmy z sieci i oglądają je potem na swojej
      > wypasionej plazmie (nikomu tej plazmy nie zazdroszczę, bo zaraz pewnie padnie
      > taki tekst).
      > Inny argument, że niby tacy z nich miłośnicy kina. Taaa. Ściągają te filmy
      > jak leci, bez żadnej metody, najważniejsze, że nowość, a on może w
      > towarzystwie się pochwalić, że "już widział".
      >
      > Wysoka cena DVD czy biletów do kina to inna sprawa, ale czy idziecie do
      > sklepu i kradniecie nowy model telewizora, bo was na niego nie stać?

      nie, nie kradniemy


      > Nie, bo
      > to dużo trudniejsze, prawda? A poza tym to złodzieje kradną, a ja tylko sobie
      > filmik ściągnę..

      >
      > Nabuzowana dziś jestem ogólnie, ale ten temat zawsze mnie wkurza. Podwójna
      > moralność. Za to jesteśmy w ścisłej czołówce "pirackich" państw, może to dla
      > niekórych powód do dumy..

      ludzie bywają dumni z różnych dziwnych rzeczy
      >

      nie mam parcia na kino, nie biegam za nowościami, filmy kupuję z gazetami
      (można znaleść kilka fajnych) lub kupuję "złote kolekcje" po 20zł

      w muzyce nie dzieje się nic ciekawego więc słucham radia Złote Przeboje

      książki kupuję w taniej księgarni wysyłkowej lub w ŚK

      osłabiają mnie teksty "wy kradniecie, ściągacie, kserujecie, ..." rzucone w
      eter, bo nie ma kogoś takiego jak "wy"

      ps. windowsa też ma oryginalnego
    • iwciab Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 20.06.07, 15:10
      Dzięki za ten wątek, bo gdy podnoszę takie argumenty jak Ty, to ludzie wokół
      patrzą na mnie ciut dziwniesmile
      • emilly4 Wiecie co?? 20.06.07, 21:52
        Nie wiem,czy juz ktos o tym wspomnial,wiec pisze. W takiej Angli,czy Irlandi
        ludzie zarabiaja roznie od 7 euro/6funtow na godzinke,no niektorzy zarabiaja
        nawet i kilkadziesiat pieniazkow na godzinkesmile wyobrazcie sobie,ze ksiazka
        kosztuje 10,15 euro...plyta od 3euro w gore-oczywiscie mowie o oryginalach!
        Teraz popatrzcie na zarobki w Polsce i porownajcie ceny ksiazek i plyt!!!!!!!
        Zeby zrobic dziecku wyprawke do szkoly ludzie biora kredyty(!!!),ksiegarnie sa
        przewaznie puste,ale biblioteki nie narzekaja na czytelnikow,plyty maja
        kolosalnie przerazajace ceny...a w internecie wszystko jest za darmo. Dlatego
        ja nie potepiam i nie bede potepiac "sciagajacych"..bo kogo do jasnej cholerci
        stac na wszstko?? Nie wincie wytworni za ceny plyt,wincie tych ktorzy wyplacaja
        wam miesieczne wynagrodzeniasmile)
        • edytkus Re: Wiecie co?? 20.06.07, 23:26
          emilly4 napisała:

          >>Dlatego
          > ja nie potepiam i nie bede potepiac "sciagajacych"..bo kogo do jasnej cholerci
          > stac na wszstko??

          a co jesli nie stac mnie np. na taki wozek dla dziecka jak Ty masz, albo buty czy cos innego, nie
          bedziesz miec nic przeciw temu jesli sobie "sciagne" od Ciebie?
          • emilly4 Re: Wiecie co?? 21.06.07, 10:59
            Nie porownuj kradziezy wozka do sciagania z internetu.
            A dlaczego w Polsce jest tyle zlodzieji?? Ja moge zostawic wozek przed domem na
            powietrzu na cala noc i nikt go nie dotknie-no chyba,ze Cyganie-kumple Polakow.
            Telefon,portfel..nikt nawet nie zwraca na to uwagi,a jak bylam w Polsce to
            ipoda chowalam do torebki i nie wyciagalam,zeby mnie jakis debil pozniej nie
            zabil za jeden gadzet(!!!),albo za fajna melodyjke w telefonie..blokersi tylko
            na to czekaja-kradna wszystko co sie da,nawet takie buty. I takie sa
            realia,gdyby ludzie mieli pieniadze,nie musieliby zazdroscic innym,gdyby
            wszyscy byli traktowani rowno.
            • edytkus Re: Wiecie co?? 21.06.07, 16:38
              emilly4 napisała:

              > Nie porownuj kradziezy wozka do sciagania z internetu.

              a dlaczego nie? i jedno i drugie to KRADZIEZ!!!

              > A dlaczego w Polsce jest tyle zlodzieji??I takie sa
              > realia,gdyby ludzie mieli pieniadze,nie musieliby zazdroscic innym,gdyby
              > wszyscy byli traktowani rowno.

              ale nie maja, ja tez nie mam wielu rzeczy ktore chcialabym miec, a mimo to nie widze usprawiedliwienia
              dlaczego mialabym odbierac innnym
              • wieczna-gosia Re: Wiecie co?? 21.06.07, 22:03
                > > A dlaczego w Polsce jest tyle zlodzieji??I takie sa
                > > realia,gdyby ludzie mieli pieniadze,nie musieliby zazdroscic innym,gdyby
                > > wszyscy byli traktowani rowno.
                >

                Marks i Engels tez tak uwazali.
    • salezja Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 10:13
      Mogę napisać jedną prawdę- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Ten, który jest w biznesie zawsze będzie miał pretensje ( być może słuszne) o
      to, że ktoś go okrada, a ten, który ściąga nie będzie widział w tym nic złego.
      Powody są różne u każdej ze stron. Jedna próbuje wmówić drugiej, że to nie
      powody- podając argumenty. Ja akurat należę do grupy ściągających dla potrzeb
      własnych i choć wiem, że nie powinnam to jednak to robię. I nie mam wyrzutów
      sumienia i nie będę nikogo na siłę umoralniać, że to złodziejstwo czy piractwo-
      po co? Żeby sobie podnieść samoocenę, że się tego nie robi? No naprawdę trochę
      przypomina mi to ojca Rydzyka i jego świętą świtę, która nawraca wszystkich
      dookoła, a sama gdyby mogła to nóż by w plecy wbiła. To jest czysta hipokryzja
      i tyle.
      • wieczna-gosia Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 10:30
        hipokryzja jest wtedy gdy czlowiek sam sciaga ale mowi 'nie wolno sciagac".
        jesli ktos sciaga i mowi "wolno sciagac bo nas nie stac" lub nie sciaga i mowi
        "nie wolno sciagac" to nie jest hipokryzja tylko konsekwencja- wynikajaca z
        dwoch roznych wyborow moralnych.
        Fakt ze czlowiek bez wiekszych boli jest w stanie obyc sie bez sciagania jeszcze
        nie jest hipokryzja.
        • salezja Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 10:40
          Hipokryzja była akurat do ojca Rydzyka. Natomiast nie mam żadnej pewności, że
          te które są przeciwko ściąganiu, nie ściągają właśnie. Dlatego temat uważam za
          zbędny, bo nikt prawdziwości tych słów nie sprawdzi i świętego oburzenia
          również.
          • wieczna-gosia Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 10:50
            te ktore sciagaja tez moga nie mowic prawdy teoretycznie rzecz biorac. Bywaja
            takie srodowiska, w ktorych przyznanie sie ze czliowiek nie pije, nie bierze i
            nie kradnie, badz powiedzmy jest dziewica/cem, albo chodzi do kosciola- jest
            szczytem obciachu.
            • salezja Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 10:56
              są takie środowiska i teoretycznie każda z nas może do nich należeć, dlatego
              nadal nie rozumiem po co wogóle ten temat? Ja akurat nie palę, nie piję, nie
              chodzę do kościoła, ściągam filny- żadna z tych rzeczy nie jest dla mnie
              obciachem, ale oczywiście może się zdarzyć, że kłamię. Moje zdanie jest takie
              jak przedstawiłam powyżej. Pozdrawiam.
    • abosa Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 12:51
      Nie śąciągam, nie kopiuję filmów/ płyt, chyba że nabycie poszukiwanego utworu
      jest baaardzo trudne, ale to zdaża mi się baaardzo rzadko. Przypominam bobie
      dwa takie przypadki: raz chodziło o film "Przepiórki w płatkach róży", raz o
      piosenkę + teledysk dla dziecka (nie do kupienia w polskich sklepach
      internetowych);
      Piractwo to dla mnie kradzież, jak każda inna, to, że robią to "prawie
      wszyscy", to, że jakoś tam to uzasadniają nie zmienia przecież faktu, że to
      KRADZIEŻ;
      Złodziej pozostanie złodziejem, bez względu na motywy, którymi się kieruje;
      Niestety, nasze społeczeństwo jest zbyt mocno skażone PRL-em, kiedy
      to "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie" sobie różnych dóbr było na
      porządku dziennym;
      • abosa Re: Piractwo = złodziejstwo, czyli temat bumerang 21.06.07, 13:02
        aha:
        najwięcej kupuję muzyki, ceny nie są takie straszne, zwłaszcza w opcji "polska
        cena", zakup 3 płyt mies. to wydatek ok. 100zł;
        filmy: mam niezły zbiór i olbrzymia większość to tzw. "gratisy" wink, czyli
        dodatki do gazet;
        książki: kupuję stosunkowo mało, dla siebie tylko to, czego nie ma w bibliotece
        lub u znajomych + kucharskie smile, najwięcej dla dziecka (bo te są "wałkowane"
        wielokrotnie);
        dla tych, których nie stać, są wypożyczalnie!
      • rotera "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie 21.06.07, 13:32
        'Niestety, nasze społeczeństwo jest zbyt mocno skażone PRL-em, kiedy
        to "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie" sobie różnych dóbr było na
        porządku dziennym'


        niestety nadal jest, nie wiem jakim idealnym swiecie zyjesz, a moze nigdy nic
        Cie nie dotknęło,
        ale nadal tak jest jeśli chodzi o szpitale, załatwianie miejsca w przedszkolu
        itp
        mowie z perspektywy matki chorego dziecka, mimo finansow, ktore bylismy w
        stanie wydać, dosyc nieograniczonych i tak bez ukladow, znajomosci nic bysmy
        nie wskórali i byłoby za pozno

        'jest zbyt mocno skażone PRL-em'
        nie, to pokolenie jest juz za młode, a te uklady funkcjonuja wszedzie w kazdym
        ustroju, kapitalizm i demokracja tez je maja...
        • abosa Re: "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie 21.06.07, 14:06
          "...nie wiem jakim idealnym swiecie zyjesz..."
          na tym samym smile
          te słowa znaczyły kiedyś nie tylko to, co "mówi" słownik, bywały synonimem
          kradzieży; Cudzysłowy tam są nieprzypadkowo smile
          organizowało się np. cegły z "państwowej" budowy, coby własną willę postawić,
          czasem trzeba było "skombinować" operatora razem z koparką, a gdy kolega
          poprosił o "załatwienie" kilku desek, też "się brało" sad
          • syriana Re: "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie 21.06.07, 17:03
            tak, bo Polska jest jedynym krajem, w którym uprawia się piractwo komputerowe
            • wieczna-gosia Re: "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie 21.06.07, 22:06
              nie niejedynym.

              www.economist.com/research/articlesBySubject/displaystory.cfm?subjectid=7933596&story_id=9248524
              nawet nie jestesmy w czolowce.

              co nie zmiania faktu ze jest to kradziez smile
              • rotera Re: "załatwianie", "kombinowanie", "organizowanie 22.06.07, 07:04
                dobrze widze ze nie załapaliśmy się w pierwszej 10, ani nawet 15
                co za opciach fuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka