Dodaj do ulubionych

coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś!

05.07.07, 20:16
Mam normalną, regularną sklerozę. Nie wiem, może to Alzheimer. Zapominam
najprostsze wyrazy. Mam problemy ze skleceniem zdania podrzędnie złożonego. W
ogóle mam problem z wyartykułowaniem myśli. Zapominam autentycznie wszystko,
chociaż zawsze byłam roztrzepana, teraz to przechodzi ludzkie pojęcie! Doszło
do tego, że wczoraj toczyłam ostrą dyskusję z moim mężem, a jak w
międzyczasie on wyszedł do toalety, a ja chciałam pomyśleć nad rozsądnymi
argumentami, to najpierw zapomniałam wszystkie argumenty które wymyśliłam, a
potem zapomnialam o czym rozmawialiśmy...
Martwię się bo nie wiem czy za kilka miesięcy będę jeszcze rozpoznawać swoją
rodzinę. smile
Poradźcie coś.
Kiedyś już tak miałam, tylko mniej, poszłam w końcu do lekarza, przepisał mi
jakieś tabletki (na Alzheimera, słowo smile), ale nic nie pomogły. Może mi
czegoś brakuje po prostu, hę?
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 20:22
      A ile śpisz na dobę? Bo mi się tak robi od niewyspania.
      • mathiola Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 20:37
        nie, no, spać śpię. Czasem z przerwami, ale jak złożyć do kupy to się uzbiera :-
        )
        • yenna_m Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 11:08
          moze wlasnie przez te przerwy Ci sie tak porobilo

          gdzies ogladalam jakis problem o zaburzeniach snu i o nieprzesypianiu
          wszystkich faz snu (wlasnie wybudzanie sie) - i to naprawde dobrze nie robi na
          codzinne funkcjonowanie (malo tego, mozna sie nawet zmian charakterologicznych
          dorobic podobno)
    • emwu55 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 20:29
      ja też tak mam ale siedze w domu z dzieckiem od 3 lat sama i gadam do siebie i
      też nie pamiętam połowy wyrazów. Juz mój m. budowlaniec zaczął się wysławiać
      lepiej ode mnie. Matko jakie mądre sformułowanie - zdanie podrzędznie złożone,
      hmmmmm czs powrócić do podstawówki
    • demarta Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 20:46
      mathiola, mam to samo. wczoraj na rozmowie o pracę odpowiadałam na pytania, a
      jak i kiedy zbaczałam nie na temat nie pamiętam. i co się ocknełam to nie
      wiedziałam jak z tego wybrnąć, bo zapomniałam o co mnie pytali, a mi się głupio
      było przyznać..... generalnie patrzyli jak na wariatkę i nie dziwota.

      to matkowanie dzieckom chyba tak działa.
    • oxygen100 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 20:48
      front sie jakis wredny przewala. Moze to od pogody?? albo od rozkojarzenia?
      • mathiola Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 21:23
        Dzie front, jaki front, ja już tak od miesięcy mam, ino ostatnio to juz na
        maksa.
    • kontaminacja Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 21:09
      Mam to samo. Po kolejnej ciazy stan sie niestety pogorszyl. Jest mi trudno sklecic ladne, sensowne zdanie, mieszam zwiazki frazeologiczne, a ludzie patrza na mnie jak na podwojnego wariata, bo zrobilam doktorat na polonistyce! Mam nadzieje, ze jak wroce do poracy, wroce do normalnosci.
      • mathiola Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 21:25
        e tam, jak umiesz powiedzieć "związki frazeologiczne", to z tobą nie tak źle
        jeszcze smile)
        A tak na poważnie, to nie załamujcie mnie. Wszystkie tak mają??? To dlaczego
        świat składa się z samych elokwentnych, wykształconych, złotoustych i mnie,
        debilki bez umiejętności wysłowienia się??
      • oxygen100 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 07:38
        Po kolejnej ciazy stan sie niestety pogorszyl.

        hehe bez obrazy, ale jak kiedys gdzies napisalam ze po porodzie neurony
        zanikaja damy gulgotaly jak indory nazywajac mnie zalosna i glupiasmile)
        cos w tym jednak jestsmile)
        czytalam taka pracesmile)
        • mathiola Oxy ja nie gulgotałam 06.07.07, 13:06
          ja sie z toba zgodziłam nawet smile Tylko że to się pogłębia, w mordę żesz.
    • deyani Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 21:09
      Próbowałaś syropu z noni? Bo ja na takie właśnie dolegliwości jak totalny
      kretynizm, zamierzam spróbować tego specyfiku. Nic, czego próbowałam do tej pory
      mi nie pomogło. Moja skleroza, poza tym, że połowę słów w języku ojczystym
      zapomniałam a drugiej nie rozumiem, objawia się miedzy innymi tym, że
      notorycznie zapominam zamknąć auto albo okno. Jadę do miasta załatwiać sprawy, a
      nakupuję bubli, wracam i przypominam sobie po co wyjeżdżałam. Ostatnio wysłałam
      do siostry paczkę i nie napisałam jej adresu. Cud, ze mój tam był i paczka
      wróciła. Tez mnie to przeraża. Byłam u lekarza ale nic nie pomógł. Pocieszam się
      tylko tym, że to faktycznie z niewyspania i przemęczenia i może jak w końcu
      prześpię cała noc od początku do końca to mi sie polepszy.
    • hexella Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 21:30
      ja mam tak od dawna, mylę słowa, mam problem ze zbudowaniem sensownego zdania.
      Mój mąż jest przyzwyczajony do zdań typu " wrzuć brudne ciuchy do lodówki..."wink
      Czasem w czasie rozmowy nie mogę sobie przypomnieć najprostszych słów. Tyle, że
      u mnie to raczej dziedziczne- mój tata jest strasznie rozkojarzony. Mam kłopoty
      z pamięcią, nie pamiętam swojego nr telefonu, mylę PINy, nie zapamiętuję twarzy.
      Kiedyś byłam u neurologa i przepisał mi Memotrophil (czy jakoś podobnie) ale
      nie pamiętam czy mi pomógłwink))
    • net79 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 22:52
      Może wszystkie jesteśmy z jednego ojca cassanovy, co te swe lipne nasienie po
      polsce rozżucał big_grinDDD Ja ostatno zapomniałam do kąd jadębig_grin Całe szczęście nie
      byłam sama...
      • madame_edith Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 23:41
        Mam rzecz jasna tak samo, rozkojarzona jestem do granic możliwości. Związków
        frazeologicznych unikam, coby się nie kompromitować.
        Powrót do roboty pomógł niewiele. Ostatnio prawie serwerownię puściłam z dymem,
        bo zapomniałam włączyć klimy. W zeszły piątek idę sobie zadowolona z siebie i
        coś mnie tknęło, żeby zerknąc do tylu na auto. A ono w połowie stoi na ulicy!!!
        Wytoczył mi się samochód z parkingu, bo ani biegu ani ręcznego nie włożyłam.
        Dobrze, że się obejrzałam z daleka. O notorycznym zapominaniu gdzie jadę i
        którędy i przegapianiu zjazdów nawet nie wspomnę. Biada mi...
    • miacasa Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 05.07.07, 23:51
      ano ulżyło mi, znaczy, że inne też tak mają i wybraną nie jestem
    • poccnr Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 00:19
      noo dziewczyny..jestem z Wami!
      Cholera a tak się bałam że fixujęuncertain
      Wasze wypowiedzi poszły do druczku....mąż sobie zobaczy że nie
      jestem "wybraną" , która z jednego zdania umie utworzyć sens trzech zupełnie
      innych uncertain
      Pozdrawiam kiss
    • edytkus Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 04:54
      Czytalam kiedys powazny artykul w powaznym magazynie ze po ciazy kobiety glupieja sad Cos tam z
      hormonami sie dzieje, stres, niewsypanie i skutki jakie sa same wiecie sad
    • edytkus Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 04:59
      pare linkow ale po angielsku:
      tntn.essortment.com/problemspregnan_rrsl.htm
      health.ivillage.com/mindbody/mbmemory/0,,n19x-p,00.html
      www.bbc.co.uk/radio4/memory/understand/memory_pregnancy.shtml
      • topcia27 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 06:29
        dołączam sięsmile)) mam to samo, w moim przypadku ewidentnie zaczęło się po
        porodzie!!! trochę mi ulżyło, że wy też tak macie, bo myślałam że to po tym
        czym mnie szprycowano "w trakcie"smile))) Pozdrawiamsmile
    • soemi Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 07:54
      Ja tez tak czasami mam,mętlik argumentów w głowie a potem jak mam ich użyć to
      wszystkie wylatują z głowy i jestem na przegranej pozycji. A jeśli chodzi o
      składanie zdań to może czytanie książek pomoże.
      • weronikarb Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 11:05
        Soemi czytanie nie pomaga.
        Wrocilam po macierzynskim do pracy, czytam tonami.
        Teraz (maly ma 3,8l) i niewiele sie polepszylo.
        Na poczatku to zapisywalam wszystko co powiedzial szef, bo idac od niego z
        biura do biurka potrafilam polowe zapomniec

        Jejku widze ze nie jestem jedyna, a juz sie balam czy ja na cos nei choruje z
        ta moja skleroza.

        A wyobrazcie sobie ze ja robie teraz prawko, patrzac po 2 godzinach na mojego
        instruktora to chyba tylko piany mu brakuje wink
      • mathiola Soemi 06.07.07, 13:08
        Jeśli czymkolwiek w życiu się zajmuję oprócz forumowania i niańczenia dzieci,
        to jest to właśnie czytanie książek.
    • ivvvo mathiola dzieki 06.07.07, 08:27
      za ten watek, kamien z serca....
      do niedawna zylam w przeswiadczeniu, ze tylko ja tak mam, juz sie zaczelam
      zastanawiac czy to czasem nie jest tak, ze z wiekiem dojrzalam do tego zeby
      spojrzec prawdzie prosto w oczy i powiedziec o sobie glupia (ja ktora zawsze
      myslalam o sobie w kategoriach inteligentnej (nawet bardziej wink )
      tez zastanawialam sie nad Alzheimerem, tym bardziej, ze moja Babcia na to
      chorowala sad
      tak wiec czuje sie podbudowana i jest mi lzej na duszy smile
      dziekuje Ci ogromnie i pozdrawiam wszystkie roztrzepane smile))

    • 76kitka Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 10:08
      Mój mąz jest strasznym zapominalski, próbowaliśmy róznych specyfików na poprawę pamięci, nic nie dały. Mąż ma problemy z takimi głupstwami z dnia codziennego, a pamięta schematy super skomplikowanych maszyn. Znajomi maja Go za guru w róznych sparwach, a biedak zapomina gdzie w naszym domu trzyma sie nożyczki, albo gdzie sekundę temu odłożył śrubokrętsmile
      • lenka30a Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 11:48
        o mamuniu, myślałam, że tylko ja tak mamsad
        mam ten sam problem, często brakuje mi podstawowych słów,
        nie siedzę w domu, pracuje od ponad roku po porodzie, gadam z inteligentnymi
        ludźmi...ostatnio nawet obroniłam pracę magisterską na UW.
        a czasem jestem wydaje mi się, że się cofnęłam w rozwojusad
        help help
    • oxygen100 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 12:10
      jedna p. prof. z mojego Instytutu, wiekowa juz osoba, twierdzi ze najlepsza
      profilaktyka przed Alzheimerem sa fajki. Sama jar jak smok przez cale zycie,
      odpalajac jednego papierosa od drugiegotongue_out
      • net79 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 12:59
        No chyba racji nie ma, moja babcia jarała jak smok, pod koniec nie zapomniała
        jak odpalić papierosa, ale gdzie go zgasić już nie wiedziała i gasiła gdzie
        popadniesmile
    • ewulaw1 Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 12:21
      Problemu ze skleceniem zdania podrzędnie złożonego to raczej nie masz.
      Przynajmniej nie w piśmiewinkTwój post jest logiczny. Może nie przykładasz zbyt
      dużej wagi do "problemów"(kłótnia z mężem) i nie musisz szukać na gwałt
      kontrargumentów?...bo jeśli ich nie znajdziesz, nic sie nie stanie.Pozdrawiam
      ...tak swoją drogą, to już któryś post na ten temat. Może należy się
      zastanowić nad przyczyną takiego rozkojarzenia, roztrzepania etc. Też czasem
      nie dość, że zapomnę o czymś ważnym, to jeszcze jak coś palne, to potem jest mi
      wstyd. A przecież jestem wykształcona
      • mathiola Re: coś mi się z głową porobiło... poradźcie coś! 06.07.07, 13:12
        eh, bo w pisaniu zawsze byłam lepsza niż w mówieniu... No i zastanowić się
        można.
        Chociaż nie ukrywam, że czasem przez chwilę wiem co chcę napisać, a potem -
        pyk! - zgasło.
        Albo siedzę nad zdaniem urwanym w połowie i próbuję różnymi metodami
        przypomnieć sobie wyraz, którego chciałam użyć...
        Nie, to co mi wszystkie tu napisałyście wcale mnie nie pocieszyło.
        Ja nie chcę być taka. Chcę wrócić do elokwencji uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka