Dodaj do ulubionych

Mamy zorganizowane

13.07.07, 22:51
te, które mają posprzątane i ugotowane, i jeszcze czas dla siebie -
poświęćcie nam, niedojdom, trochę tego czasu i opiszcie swój dzień - ile na
zabawę z dzieckiem, ile na prace domowe, itd. W miarę dokładnie, najlepiej
godzina po godzinie, i jeszcze najlepiej z aneksem, jak to się rozkłada w
tygodniu - ile razy i kiedy odkurzacie, itp. Może skorzystamy - jeśli to nie
jest jakieś wyjątkowo utajnione know-how, dostępne tylko za opłatą.
Obserwuj wątek
    • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 22:53
      A istnieja w ogole takie?
      • margarettka Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:03
        trzebaby obejrzec perfekcyjna pania domu na tvn style wink)) hahah
        ja w sumie z tych dobrze zorganizowanych, ale recept nie mam. Ja np wszystko
        robie zrywami, kiedy mam wene, to sprzatam w tempie blyskawicznym, ale jak jej
        nie mam, to nic mnie nie zmusi, no chyba, ze wizyta goscismile)) nie mam dni
        wyznaczonych do sprzatania itd. Sprzatamy i ja i maz, co ulatwia zadanie.
        Oczywiscie ja zarzadzam kto co sprzata, bo maz ma wieksza tolerancje na
        balagan wink No i tez nie lapie pylkow w locie... choc balaganu a szczegolnie
        brudu nie lubie, dlatego trzymam wzgledny porzadek, ale w granicach rozsadku.
        Nie prasuje tego czego nie musze , bo nie lubie, a to oszczedza czas. Jak
        musze, to bluzke prasuje przed zalozeniem smile

        a jak mam lenia, to leje na balagan i mysle sobie, ze moze jutro poczuje wene.
        I zazwyczaj jakos to sie kreci i nie zarastamy brudem smile
        • mamazulki Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:19
          mam dokładnie tak samo, tylko czasem te weny przychodzą późnym wieczorem i
          potem jadę ze ścierą do 3 w nocywink.
          Obecnie sterczę przy garach bo mojej rodzince zachciało się gołąbków wink. Ale
          fajnie jest, słucham sobie Arethy Franklin i kręcę tyłkiem w rytm muzyki
          przewalając kapustę w nieco zaciasnym garnku....
      • maga202 Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 09:12
        Pewnie, że istnieją.
        Za takową się uważam ale opisywać dnia to mi się nie chce.
        Z tym darem człowiek się rodzi. Nie wyobrażam sobie abym nie potrafiła się zorganizować z jednym dzieckiem.
        Zobaczę co będzie jak pójdę do pracy. A zaczynam od poniedziałku.
    • demarta Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 22:56
      kto sie niedojdą urodził albo sam do tego dojdzie, albo niedojdą umrze. amen.
      • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:01
        Jak jest z twoim dochodzeniem, bo ja prawie zawsze dochodze.
        • demarta Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:03
          jakem niedojda jeszcze w życiu nie doszłam/szłem? wink)))
          • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:07
            demarta napisała:

            > jakem niedojda jeszcze w życiu nie doszłam/szłem? wink)))
            Czy czujesz sie dwuznacznie m-w?
            Jest nawet taki sport - 10km na dochodzenie.
            Zorganizujmy sobie dochodzenie.
            • demarta Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:09
              a mi się dochodzneie ze śledztwem kojarzy. ale żeby na 10 km? niebywałe! nie
              byłoby tylu opasłych policmajstrów smile)
              • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:23
                Wezmy na przyklad seriale. KOJAK pewnie juz po 5 km wylysial.
                COLOMBO taki zmizernialy i z okiem cos nie tak ( po ciezkim wysilku fizycznym).
                Nie mowiac juz o naszych rodzimych gwiazdach.
            • iwles Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:14
              > Jest nawet taki sport - 10km na dochodzenie.


              jak to się wylicza ?
              długość x ilość ?
              no i czy ilość liczy się w tę i z powrotem ?

              ;P
              • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:19
                iwles napisała:

                > > Jest nawet taki sport - 10km na dochodzenie.
                >
                >
                > jak to się wylicza ?
                > długość x ilość ?
                > no i czy ilość liczy się w tę i z powrotem ?
                >
                > ;P
                > >

                najlatwiej byloby przyjac ze liczy sie w te i z powrotem, ale dla wytrwalych mozemy liczyc w jedna
                strone. Ale wtedy to juz Bussinesclass.
                Choc jak wiadomo w powietrzu pewne rzeczy sa niedozwolone.
    • noovaa Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 22:57
      Ja nie należę do zorganizowanych.. ale powiem Ci jak ja to robie smile

      Kiedy odkurzam niunia trzyma za rurę i pomaga (teraz już sama wcześniej na
      rękach).. a jak gotuje to zamykam drzwi od kuchni i w tej strasznej klatce razem
      z moim dzieckiem przebywają 2 psy i przeżywają koszmar bicia i ciągania za kudły smile
      • wjw2 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:14
        > z moim dzieckiem przebywają 2 psy i przeżywają koszmar bicia i ciągania za
        kudł
        > y smile


        Lepiej nie pisz o koszmarach Twoich piesków, bo się odezwą obrończynie zwierząt
        i dopiero bedzie jatka, żeś niezorganizowana (bo zorganizowana napewno by coś
        zaradziła na te psy) i do spółki z Malutką psy dręczyszsmilesmilesmile

        A tak w temacie, to te wątki Tych zaradnych, zorganizowanych, poukładanych etc.
        mam wydają mi się sposobem na dowartościowanie się tychżesmile
        Tak mi się wydaje
        • noovaa Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:19
          dla mnie to jest: "Ja jestem ta dobra, bo ja se radze a pozostałe to mi do pięt
          nie dorastają"

          Ja też se radzę smile Na swój sposób i czasem nie do końca ale jednak...
          • marysienka110 Re: Mamy zorganizowane 13.07.07, 23:26
            noovaa napisała:

            > dla mnie to jest: "Ja jestem ta dobra, bo ja se radze a pozostałe to mi do pięt
            > nie dorastają"
            >
            > Ja też se radzę smile Na swój sposób i czasem nie do końca ale jednak...


            W TYM CO JA MAM W DOMU TO CZASEM NAWET MOICH PIET NIE MOGE ZNALEZC. ALE JAK JUZ ZNAJDE,
            TO DAM ZNAC CZY DORASTAJA.
    • myelegans Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 04:03
      Mam zorganizowana nianie, ktora tez gotuje, pierze i prasuje, i pania do
      sprzatania, wiec ja juz nie musze ;0)
    • cyborgus Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 09:08
      nie jestem zorganizowana i tez zyje.smilesmilesmile
    • pppolonistka Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 09:18
      Nie da się przy dwójce dzieci,jedno 4 lata i prawie miesiąc,drugie 7
      tygodni,niczego zaplanować w formie harmonogramu.Ja jestem szybka w
      działaniu,wykorzystuję ręce i nogi do tego,aby uporać się z
      codziennymi,prozaicznymi pracami,np.nogą bujam fotelik samochodowy,w którym
      siedzi 7-tygodniowa,żeby się Mała nie darła,a jednocześnie obieram
      ziemniaki,prasuję lub wykonuję inne statyczne prace.Odkurzam raz dziennie,gdy
      Mała nie śpi.Mój mąż od pon.do piątku wychodzi o godz.4.55 do pracy,wraca po
      20;jedynie w soboty wraca około 15,niektóre ma wolne.Ja po macierzyńskim wracam
      do pracy.Na mojej głowie teraz
      dzieci,mieszkanie,zakupy,gotowanie,pranie,sprzątanie,wizyty w
      przychodni,przyjmowanie gości i takie tam.Wyrabiam się terminowo ze
      wszystkim,bez wprowadzania nerwowości,mimo że-jak wcześniej napisałam-robię to
      szybko.Nade wszystko łączę prace; w tej chwili Mała usypia mi na kolanach,a ja
      sobie forumuję,pisząc jedną ręką.Nie oglądam telewizji,durne seriale mnie nie
      rajcują,dlatego mam czas zarówno na wypełnienie obowiązków,jak i na odpoczynek,
      poczytanie książeczek 4-letniej córci.Nie trwonię czasu na leniuchowanie dla
      straty czasu,nie zastanawiam się Bóg wie ile nad tym, za co się wziąć,tylko co
      mogę,to robię.Zwykle robię na raty,ale ze wszystkim się wyrabiam.
    • renia1807 Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 09:23
      robić wszystko na bieżąco - to jest recepta
      nie czekac jak urośnie sterta brudnych garów w kuchni, sterta prania w
      łazience, podłogi zagrzybieją a na oknach pojawi się białe mlekosmile
      chciałabym sama uwierzyć w to co pisze, bo sama miewam dni kiedy nie przełożę
      źdźbła na krzyżsmile
    • fergie1975 Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 09:28
      o, własnie sobie przypomniałam że mam coś ugotwac smile

      ja tam sie nie podziele doswiadczeniem bo niby mam zrobione w domu ale nie tak
      do konca jakbym chciała.

      p.s. chociaz problem by sie czesciowo rozwiazał gdybym sie trzymała
      zasady "mniej czasu dla forum" hehe big_grinD
    • iberka Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 10:37
      Kiedy pracowałam :
      6 pobudka, prysznicm szkuję ubrania
      6.30 pobudka młodego, mycie, ubieranie, kakao
      7/7.15 wychodzimy
      8.30 zaczynam pracę
      16/17 wychodzę do przedszkola
      177/18 w domu kolacja, kąpiel, czytanie
      19.30 młody śpi ja ogarniam mieszkanie
      od 20.30 mam czas dla siebie czyli prysznic, książki i notatki w ruch
      (studentka)etc. Natawiam pranie na 5 rano więc wyciagam przed wyjściem z domu.

      Prasuję wtedy kiedy już mamy puste szafy i komody wink, bo nie lubię tego robić.
      W piątki prosto z pracy na uczelnię, sobota cała na uczelni, niedziela w pracy.
      Młody w tym czasie u pradziadków.

      A teraz:
      6.30 pobudka i podbnie jak było
      7 pobudka młodego, sniadanie, mycie, ubieranie
      8.30 wychodzimy z domu
      od 10 ja mam czas wolny zatem moge zająć się mieszkaniem, spokojnie zrobić
      zakupy, poczytać czy też postać w urzędowych kolejkach...to zajmuje mi
      najwięcej czasu
      14.30 zabieram młodego i idziemy na spacer
      17 młody w domu zajmuje się soba a ja szykuję kolację, zbieram pranie etc
      18 kolacja, później kapiel, dobranocka, czytanie
      20 młody śpi ja mam czas dla siebie

      Nie gotowałam ,bo nie mam dla kogo. Teraz sa wakacje więc gotuję. Lubię
      sprzątać więc to robię i uwielbiam myć okna...nie wiem dlaczego ale mogę to
      robic często więc robię tak raz w tygodniu a jak pada to po deszczu, bo okna
      połaciowe mamy i zaraz sa jakieś poplamionesmile.

      Poza tym mam czas na wyjście z kolezankami etc. Od 20 to jest czas dla mnie i
      co z nim zrobię zalezy tylko ode mnie smile. Bardzo to lubię.

      P.S. nie mam męża, kochanka i nikt z nami nie mieszka, no tylko kot wink
      Nie poruszam się samochodem tylko komunikacją miejską i czasami mam
      wrazenie,że sporo czasu tracę na przystankach


      Iza
      • montechristo4 Re: Mamy zorganizowane 14.07.07, 11:05
        Ależ proszę bardzo:
        Zaznaczam, że mam dwoje dzieci (11 i 6 lat), pracujemy obydwoje ja i mąż
        5:50 - pobudka, mycie, mąż z psem, ja prysznic, następnie robię śniadanie dla
        dzieci i starszemu kanapki do szkoły
        6:40 - budzimy chłopców - ubieranie mycie, sniadanie zajmuje im czas do 7:10;
        ja w tym czasie kończę się ubierać, robię makijaż itp.
        7:15 - wychodzimy z domu (czasem zdarzają się obsuwy jak Mały jest marudny i
        wstał lewą nogą, ale każde pięć minut wyjścia później oznacza większe korki i
        spóźnienie do pracy)
        Podrzucamy Małego do przedszkola, starszego do szkoły, mnie po drodzę mąż
        wyrzuca obok pracy.
        16:00 - wychodzę z pracy, przyjeżdża po mnie mąż. Zgarniamy Małego z
        przedszkola, Starszy po szkole wraca sam (i wychodzi na spacer z psem w
        międzyczasie).
        Wpadam do domu i szybko podgrzewam obiad
        17-17:30 obiad i chwila odpoczynku
        Po obiedzie różnie - jak starszy syn ma dużo lekcji i trzeba mu pomóc, to mąż
        siada z nim, a ja z Młodym do parku. Jak jest brzydka pogoda, to bawię się z
        nim albo robimy coś razem - wspólne wkładanie brudnych rzeczy do pralki,
        obieranie warzyw na zupę na następny dzień, wycieramy razem kurze itp.
        19:00 kolacja, dobranocka
        20:00 kapiel, czytanie, głaskanie po plecach na dobranoc.
        21:00 - starszy idzie się kąpać, potem czyta przed snem albo rozmawiamy (ja
        przewaznie w tym czasie prasuję albo coś robię).
        Po 21: gotuję obiad na następne dwa dni/ogarniam
        mieszkanie/zmywam/prasuję/piorę w ręku/przesadzam kwiaty itd. W tym czasie mąż
        siedzi z nosem w komputerze, bo sporo pracuje w domu.
        Po 22 mamy czas ochronny - czyli tylko dla nas.

        Można? można. I nie piszę tego złosliwie - po prostu zamiast biadoloć nad
        niezorganizowaniem, wystarczy sie przyjrzeć rozkładowi dnia. To, że moje dzieci
        są starsze nie oznacza, że jest łatwiej - po prostu maja inne potrzeby
        (odrabianie lekcji zajmuje niekiedy bardzo duzo czasu). A kiedy Mały był
        oseskiem i byłam z nim w domu - to w ogóle była bajka. Miałam wrażenie że na
        wszystko mam czas, a wtedy zdarzało się, że mąż wyjeżdżał w kilkudniowe
        delegacje i byłam sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka