Dodaj do ulubionych

Pobiłam męża

16.07.07, 13:05
Przedwczoraj. Przesadził z alkocholem (ja nie piłam) na imprezie u szwagra i
w drodze powrotnej próbował wyrwać mi wózek ze śpiącym dzieckiem. Sam ledwo
sie trzymał na nogach a wózek chciał pchać. Nie docierało prośbami ani
groźbami i musiałam użyć siły. Przyznaje, troche mnie poniosło ale na drugi
dzień sam przyznał że dobrze zrobiłam. Po co to pisze? Bo jestem bardzo
ciekawa jak inne mamy zareagowały by w tej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:09
      jak bardzo go pobiłaś? a może po prostu dałaś mu w pysk?
      • joanna266 dałas mu w jaja w twarz czy w cos innego??? 16.07.07, 13:11

      • zebra51 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:12
        Nie chodzimy z dzieckiem na imprezy dla dorosłych.
        Jak jest w planach wódeczka, synek zostaje pod opieką "niani" do następnego
        dnia (co by alkohol zdążył sie w organizmie przerobić).
    • lola211 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:12
      Jakis patologiczny obraz sie tu wylania- alkohol, przemoc..
      Przede wszystkim nie siedzialabym z pijacych facetem i dzieckiem.Zabralabym sie
      wczesniej do domu- po co siedziec w towarzystwie pijanych ludzi? Z nawalonym
      facetem sie nie dogadasz.
      • adellante1 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:19
        To brzmi tak jakby z nawalona kobietą szło się dogadac...
        A z drugiej strony co do k.(...) nedzy robiło dziecko w wózku na imprezie gdzie
        alkohol lał się dość szeroko???? zamiast zebrać się wczesniej to teraz zgrywasz
        hero jak to facetowi natrzaskałaś. toż to patologia.
        • lola211 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:23
          > To brzmi tak jakby z nawalona kobietą szło się dogadac...
          Zatem opacznie zrozumialas wypowiedz.
          W opisywanej sytuacji nawalony byl FACET i o nim pisze, nie odnosze sie do
          wszystkich mozliwych przypadkow.
          • adellante1 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:24
            > Z nawalonym facetem sie nie dogadasz.

            O to mnie szło
            • lola211 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:30
              Niepotrzebnie doszukujesz sie drugiego dna.
              Mowa o facecie to i o facecie pisze.
              O nawalonym facecie.
              Tym konkretnym.
        • dagmama Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:25
          Ja tam wszędzie dziecko zabieram.
          Do ogródka piwnego też, w końcu są wakacje. Na imprezach rodzinnych też jest
          alkohol - urodziny babci na przykład. I dziecko jest.
          Co się dzieje złego?
          Co Wy takie święte jesteście niektóre?

          A mąż założycielki wątku chciał wózek prowadzić. Dobry odruch - opieka nad
          dzieckiem, choć słusznie powstrzymanysmile
          • lola211 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:33
            > Ja tam wszędzie dziecko zabieram.

            Ja tez.
            Ale na biezaco monitoruje syt., i gdy widze, ze zmierza ku takiemu wlasnie
            finiszowi po angielsku sie ulatniam.Nie trawie napitego faceta i dla swojej
            wlasnej psychicznej higieny(a takze dla dobra dziecka) pozostawiam pana i sie
            ewakuuje.
        • chipsi Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:30
          Ej no, Adellante, gdzie ja napisałam że alkohol sie lał szeroko? Normalny
          grilek sobotni. Z teściami, szwagrami i szwagierką. Nikt nie pił tylko te dwa
          barany. To nie było w planie. Wcale tez dumna nie jestem, dziwnie mi i dlatego
          piszę.
      • chipsi Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:25
        Ano, pełna patologia smile
        Nie było tak źle. Mąż napił sie troche z własnym bratem na przepustce z wojska.
        Trzymał się aż do wyjścia gdy zachowali się jak dzieciaki i "wywalili" kilka
        kolejek naraz. Gó...arze. No i porzucało mu chodnikiem. Juz to mnie
        zdenerwowało ale jak się wózka złapał to mi się jakiś agresor włączył.
        Normalnie sie nie poznaję, może to przez macierzyństwo? Fakt, z nawalonym nie
        pogadałam.
    • coco.a Gdyby mąż miał chęć się nawalić 16.07.07, 13:23
      poszedłby na imprezę sam z przykazaniem, ze wraca jak wytrzeźwieje (proszę
      bardzo - wszyscy zadowoleni). Gdybyśmy MUSIELI być z dziećmi na imprezie dla
      dorosłych to on tam wcale pić nie musi, prawda? Gdy wyjeżdżamy ze znajomymi na
      wakacje i panowie chcą sobie łyknąć - śpią osobno wink, co by żonom nie chrapać a
      dzieciom nie chuchać. A nawalenie się kompletne i tak w grę nie wchodzi, bo ani
      ja go takim oglądać nie chcę, ani on się dzieciom nie pokazuje narabany.
      Nie pobiłabym, wózek bym dała, tylko dziecko wyjęła, z pijanym nie gadała.
      Przez dni kilka wink.
      • twojasasiadka Re: Gdyby mąż miał chęć się nawalić 16.07.07, 13:26
        on wypił,Ty go pobilaś i wszystko grawink
        • chipsi Re: Gdyby mąż miał chęć się nawalić 16.07.07, 13:32
          Wiecie co? Jestem zboczona. Czytam, czytam i zaczyna mnie to samą bawić big_grin
          • zebra51 Re: Gdyby mąż miał chęć się nawalić 16.07.07, 13:35
            żesz Ty trollu smile)
            wątek zakładasz, a potem się z rozwoju sytuacji podśmiechujki robisz smile
            • chipsi Re: Gdyby mąż miał chęć się nawalić 16.07.07, 13:58
              Trolem mnie? Ah Ty smile
              Po prostu popatrzyłam na sytuacje z boku i ta wizja mnie rozbawiła. Spokojna
              matka i zona naiwania podpitego mężusia po łbie na ulicy. No patologia jak
              byk smile
    • fergie1975 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:36
      no cóż skoro nie pomogły ani prośby ani grożby to normalnie pusciły Ci nerwy,
      jednorazowy przypadek to ok, byle w krew nie wlazło, bo to zaden sposob
      rozwiazywania problemów ...
    • fergie1975 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:37
      chipsi napisała:
      Bo jestem bardzo
      > ciekawa jak inne mamy zareagowały by w tej sytuacji.

      nie byłam w takiej sytuacji, jak mnie wk*** na maxa to dre ryja ale przy
      dziecku to trudno, no więc nie wiem.
    • agao_72 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 13:40
      hmmm. masz rację jak gó..arze. jeżeli idę się zachlać, albo jest taka
      perspektywa, to nie biorę ze sobą dziecka.

      jak biorę dziecko, to nie piję tyle, żeby w głowie zaszumiało.

      i tyle. aż tyle? tylko tyle?
    • bri Re: Pobiłam męża 16.07.07, 14:08
      Masz szczęście, że Ci nie oddał.
      • bunny.tsukino Re: Pobiłam męża 16.07.07, 16:57
        No właśnie, święta racja bri.
        Przemoc to przemoc, tyle.
    • siasiunia1 Re: Pobiłam męża 16.07.07, 14:50
      chipsi - i bardzo dobrze. tez bym w łeb dała. pozdrawiam smile
    • pikum Re: Pobiłam męża 16.07.07, 21:06
      Nie raz dotukłam mojemu!!!a gdyby chciał mi oddać, to nie wiem,czy dał by
      rade.Nienawidze ludzi pod wpływem alkoholu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka