A szkoda, wiele bym dała, żeby to był troll.
Lipiec tego roku jest dla mnie tragiczny.
Na początku miesiąca, dowiedziałam się, że mój starszy 3,5 latek ma cechy
autysyczne

((, podejrzewam drugiego synka też

((((.
Następnie zepsuła mi się lodówa w największy upał, miałam akurat zamrożoną
sporą ilość mięsa.
Potem , kiedy lodówa została zabrana do naprawy wieczorem zepsuła się
zmywarka, następnego dnia, otrzymaliśmy pismo, że oczekiwanie na pozwolenie
na budowę domku się przedłuży, bo pani wymyśliła badania geologiczne na
naszej działce, choć po obu stronach domki stoją bez badań (poprostu kobita
na urlop idzie i żeby nam zatkać twarze kazała zrobić ten odwiert za nasze
700 zł:/)
Potem mąż wydzwonił kolanem w betonowy pachołek koloru trotuaru (niedowidzi),
nie mógł chodzić, ale mu się poprawia.
Następnie teść poszedł do szpitala na zapalenie płuc...i już nie wrócił żywy -
rak(dziś umarł).
Ciekawa jestem co się jeszcze q...wa zdarzy

(((.
Pewnie mnie wyśmiejecie, ale kiedy myślę o moich dzieciach a zwłaszcza o
stwierdzonym autyźmie u starszego, gdzie sytuacja pogarsza się z dnia na
dzień, a ja nie wiem co robić, ( kolejna wizyta u lekarza w przyszłym
tygodniu) to żyć mi się nie chce.Jesteśmy z mężem tacy zdołowani.Sorry, że
wypłakuję się w rękaw , już sama nie wiem co robić

(((((((