olusza3
03.09.07, 17:33
Takie właśnie słowa usłyszałam od pani dyr. przedszkola po 4 godzinnej obecności mojego syna w przedszkolu.
Pełna obaw zaprowadziłam dzis mojego synka pierwszy raz do przedszkola,mały pomachał mi na pa pa ,wziął pania za rękę i poszedł do sali,wygladało że wszystko jest ok.
Poszłam po niego o 13.00.
Pani dyr. wzięła mnie na rozmowę, którą zaczęła takimi własnie słowami jak w/t.
Potem było tylko gorzej:
że syn się nie nadaje do grupy,
że biega bez przerwy
że nie chce siedziec z innymi dziećmi,
a jak mu każą to rozwala zabawki,
że zabiera zabawki innym dzieciom,
I ŻE JE BIJE,
że podobno sie rzuca na ziemie i kopie panie jak go chca dotknąć.
że nie chce jesc ,
że nie chce spać,
Normalnie mnie zatkało
Niemożliwe żeby mówiła o moim dziecku
Jest bardzo energiczny to prawda, nie lubi jeśc to fakt, ciężko go położyć to tez fakt (tylko dlaczego go kładły skoro uprzedzałam że przyjdę przed leżakowaniem ?!)
Ale że bije dzieci??,nigdy mu się to wcześniej nie zdarzyło,chodzimy do piaskownicy i tam często są inne dzieci i NIGDY się z nikim nie bił, czasem próbuje zabrac jakąs zabawkę, ale widziałam ,że jak ktoś mu nie daje to odpuszcza, ja mu tez zwracam uwagę ,że tak nie wolno robić.
Bawi się tez z tymi dziećmi i nigdy się z nimi nie bił.
Wierzyć mi sie nie chce.
Powiedziała ,że we 4 nie dawały sobie z nim rady,że nie wiedzą jak ja sama sobie z nim radzę.
No cholera jakoś sobie radzę.
Delikatnie dano mi do zrozumienia ,że mam go wypisac bo one nie wiedza co z nim zrobić.
Faktycznie jest małym buntownikiem, cholernie upartym,i wszystko jest na NIE ,ale jakoś mi na głowę nie wchodzi ,dziadkom z którymi zostaje czasem tez nie.
Wszyscy jesteśmy zmęczeni jego ruchliwoscią ale jesteśmy w stanie go opanować.
Może on chce żeby tylko nim sie zajmowac?
Ja wiem ,że to jest niewykonalne przy 20 dzieciaków,
JESTEM ZDRUZGOTANA I ZAŁAMANA
W czwartek mamy wizytę u psychologa, chce usłyszec jego opinię na temat przystosowania mojego dziecka do życia w grupie, może tez nam cos poradzi.
Może on jest jeszcze za mały na przedszkole?
A co przez te dwa upiorne dni ?
Chyba pójdę tam z nim i powiem, że chcę na własne oczy zobaczyć jak się zachowuje.
Może nie wytrzymał ciśnienia tego pierwszego dnia, za dużo zmian na raz ??
Może potrzebuje więcej czasu na przystosowanie i aklimatyzację??
Wstyd mi za niego i za siebie jako rodzica,