Dodaj do ulubionych

Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka)!!

03.09.07, 17:33
Takie właśnie słowa usłyszałam od pani dyr. przedszkola po 4 godzinnej obecności mojego syna w przedszkolu.

Pełna obaw zaprowadziłam dzis mojego synka pierwszy raz do przedszkola,mały pomachał mi na pa pa ,wziął pania za rękę i poszedł do sali,wygladało że wszystko jest ok.

Poszłam po niego o 13.00.
Pani dyr. wzięła mnie na rozmowę, którą zaczęła takimi własnie słowami jak w/t.

Potem było tylko gorzej:
że syn się nie nadaje do grupy,
że biega bez przerwy
że nie chce siedziec z innymi dziećmi,
a jak mu każą to rozwala zabawki,
że zabiera zabawki innym dzieciom,
I ŻE JE BIJE,
że podobno sie rzuca na ziemie i kopie panie jak go chca dotknąć.
że nie chce jesc ,
że nie chce spać,

Normalnie mnie zatkało
Niemożliwe żeby mówiła o moim dziecku

Jest bardzo energiczny to prawda, nie lubi jeśc to fakt, ciężko go położyć to tez fakt (tylko dlaczego go kładły skoro uprzedzałam że przyjdę przed leżakowaniem ?!)

Ale że bije dzieci??,nigdy mu się to wcześniej nie zdarzyło,chodzimy do piaskownicy i tam często są inne dzieci i NIGDY się z nikim nie bił, czasem próbuje zabrac jakąs zabawkę, ale widziałam ,że jak ktoś mu nie daje to odpuszcza, ja mu tez zwracam uwagę ,że tak nie wolno robić.
Bawi się tez z tymi dziećmi i nigdy się z nimi nie bił.

Wierzyć mi sie nie chce.

Powiedziała ,że we 4 nie dawały sobie z nim rady,że nie wiedzą jak ja sama sobie z nim radzę.
No cholera jakoś sobie radzę.

Delikatnie dano mi do zrozumienia ,że mam go wypisac bo one nie wiedza co z nim zrobić.

Faktycznie jest małym buntownikiem, cholernie upartym,i wszystko jest na NIE ,ale jakoś mi na głowę nie wchodzi ,dziadkom z którymi zostaje czasem tez nie.

Wszyscy jesteśmy zmęczeni jego ruchliwoscią ale jesteśmy w stanie go opanować.

Może on chce żeby tylko nim sie zajmowac?
Ja wiem ,że to jest niewykonalne przy 20 dzieciaków,

JESTEM ZDRUZGOTANA I ZAŁAMANA

W czwartek mamy wizytę u psychologa, chce usłyszec jego opinię na temat przystosowania mojego dziecka do życia w grupie, może tez nam cos poradzi.

Może on jest jeszcze za mały na przedszkole?

A co przez te dwa upiorne dni ?
Chyba pójdę tam z nim i powiem, że chcę na własne oczy zobaczyć jak się zachowuje.

Może nie wytrzymał ciśnienia tego pierwszego dnia, za dużo zmian na raz ??

Może potrzebuje więcej czasu na przystosowanie i aklimatyzację??

Wstyd mi za niego i za siebie jako rodzica,


Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 17:36
      to pani ma problem a nie ty
      pani sobie nie radzi-a ty nie daj sie wpedzic w dołek ani w poczucie
      winy
      napisz skargę do kuratorium albo wydziału oświaty
      i...moze inne przedszkole?
    • kawka74 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 17:54
      1.dziecko może się tak zachowywać (a nawet gorzej wink; często konfrontacja
      nauczyciela i rodzica a propos zachowania dziecka bywa szokująca dla obu stron;
      należy też wziąć pod uwagę, że dziecko zostało wrzucone w zupełnie obce
      środowisko i różnie wtedy bywa z reakcją;
      2.panie chyba trochę za szybko zrezygnowały, ale przy kilkunastu maluchach, z
      których każdy wymaga troski i opieki, z dzieckiem szczególnie tej opieki
      wymagającym mogą sobie nie dać rady
      3.skargi nie ma co składać - bo niby na co się uskarżać? - ale zmienić
      przedszkole można
      • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:00
        Skargi nie mam co składac bo i na co ,że sobie ze zbyt energicznym dzieckiem nie radzą.
        Ze zmiana przedszkola może być gorzej,prawdopodobnie nie ma nigdzie miejsc.
        Dziwi mnie tylko szybkośc z jaka pani dyr. wystawiła ocenę.
        • kali_pso Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:04
          Rozmiawiałaś tylko z dyrektorką? A wychowawczyni?
          • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:26
            Rozmawiałam też z wychowawczynią.
            Raczej potwierdziła to co mówiła pani dyr.
            Nie mówiła jednak o kopaniu pań, tylko że sie rzucał po podłodze ,i że sie boją, że cos sobie zrobi.
            Co do bicia dzieci powiedziała ,że kilkoro dzieci płakało i pokazywało na mojego syna,ale czy je faktycznie bił ,czy cos im zabierał nie udało mi sie dowiedzieć.

            Pytała tez czy ja może mam na niego jakiś sposób,
            No mam kilka sposobów ale to zależy od sytuacji, a czasem i mnie ręce opadają.
            Miałam jednak wrażenie, że nie była tak przerażona jak pani dyr.
            niestety rozmawiała ze mną tylko chwilke bo musiała iśc do sali.

            Bardzo oburzył je fakt wyplucia przeżutej kluski do kubka z kompotem.

        • kawka74 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:18
          > Dziwi mnie tylko szybkośc z jaka pani dyr. wystawiła ocenę.

          I to mnie najbardziej intryguje. Taką decyzję podejmuje się po serii badań,
          rozmów, a nie po jednym dniu.
    • gemmavera Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:17
      Może panie mają problem, a może nie mają.

      Szybkość oceny rzeczywiście porażająca - ale trzeba by wziąć pod
      uwagę i taką możliwość, że przedszkolanki pierwszy raz spotkały się
      z TAKĄ reakcją dziecka na stres/pobyt w grupie i postanowiły Ci o
      tym powiedzieć.

      Swego czasu miałam pretensje do pań z przedszkola, że mi NIE mówiły
      o tym, co było w zachowaniu mojej córki dziwne. Ale córka była na
      drugim krańcu tej, nazwijmy to, skali zachowań. Po okresie
      histerycznego płaczu, kiedy we trzy wychodziły z nią do szatni, bo
      nie dało się jej opanować, nastąpił okres pogodzenia z sytuacją.
      Wtedy mojej córki w zasadzie jakby nie było w przedszkolu - nie
      odzywała się, robiła, co jej kazali i siedziała sama w kącie, zajęta
      swoimi myślami (w domu gadała jak najęta, podskakiwała i była wręcz
      nadruchliwa). Nie sprawiała kłopotu, więc panie nie uznały za
      konieczne podzielić się ze mną swoimi obserwacjami - zawsze
      słyszałam, że "było dobrze, zjadła cały obiad". uncertain

      Przedszkolanki niejedno już widziały, w tym masę płaczących i
      histeryzujących dzieci rozpoczynających swoja przedszkolną karierę.
      Jeżeli po pierwszym dniu dyrektorka zdecydowała się powiedzieć Ci
      coś takiego, to być może warto się nad tym zastanowić. Tym bardziej,
      że wiele problemów u dzieci zostaje zauważonych właśnie dopiero po
      pójściu do przedszkola/szkoły.

      Fakt, że dyrektorka mogła to przekazać delikatniej i najpierw
      zasugerować np. wizytę u psychologa. No ale ludzie są różni,
      niestety. Nie każdy jest tak delikatny, jak wymagałaby tego sprawa.
      Tak czy owak watro sprawdzić, czy na pewno się myliła w swojej
      opinii na temat Twojego syna.

      Sądzę, że wizyta u psychologa to jest bardzo dobre posunięcie - byle
      psycholog był fachowcem i miał podejście do małych dzieci.
      Pozdrawiam i życze powodzenia smile
      • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 18:43
        gemmavera napisała:

        > Może panie mają problem, a może nie mają.
        >
        > Szybkość oceny rzeczywiście porażająca - ale trzeba by wziąć pod
        > uwagę i taką możliwość, że przedszkolanki pierwszy raz spotkały się
        > z TAKĄ reakcją dziecka na stres/pobyt w grupie i postanowiły Ci o
        > tym powiedzieć.
        >
        > Swego czasu miałam pretensje do pań z przedszkola, że mi NIE mówiły
        > o tym, co było w zachowaniu mojej córki dziwne.




        >
        > Przedszkolanki niejedno już widziały, w tym masę płaczących i
        > histeryzujących dzieci rozpoczynających swoja przedszkolną karierę.
        > Jeżeli po pierwszym dniu dyrektorka zdecydowała się powiedzieć Ci
        > coś takiego, to być może warto się nad tym zastanowić. Tym bardziej,
        > że wiele problemów u dzieci zostaje zauważonych właśnie dopiero po
        > pójściu do przedszkola/szkoły.
        >
        > Fakt, że dyrektorka mogła to przekazać delikatniej i najpierw
        > zasugerować np. wizytę u psychologa. No ale ludzie są różni,
        > niestety. Nie każdy jest tak delikatny, jak wymagałaby tego sprawa.
        > Tak czy owak watro sprawdzić, czy na pewno się myliła w swojej
        > opinii na temat Twojego syna.
        >
        > Sądzę, że wizyta u psychologa to jest bardzo dobre posunięcie - byle
        > psycholog był fachowcem i miał podejście do małych dzieci.
        > Pozdrawiam i życze powodzenia smile

        Absolutnie nie mam pretensji do pani dyr. ,że powiedziała mi od razu o zachowaniu syna.

        Dziwi mnie tylko szybkosc z jaką pani dyrektor wystawiła opinię i zasugerowała wypisanie syna z przedszkola.

        Nie wspomniała o psychologu ani nie zaproponowała żebym jutro podglądnęła jak sie syn zachowuje.

        Pytałam kilka razy synka czy chce isc jutro do przedszkola ,mówi że nie,
        Jak pytam czy panie na niego krzyczały to mówi, że tak.

        Może cos zrobił, zaczęły na niego krzyczeć i w efekcie on sie nakrecił negatywnie.

        Wiem ,że ma problemy ze skupieniem uwagi przez dłuższy czas,chciałby robić kilka rzeczy na raz ,a w miejscu nie umie usiedzieć.

        Teraz jak tak myślę, to ilekroć przychodziłam do tego przedszkola,to było tam zawsze strasznie cicho,może oni poprostu nie lubią takich głośnych dzieci.
        • makurokurosek Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 09:26
          zastanów sie nad tym co sama napisałaś o swoim dziecku

          Jest bardzo energiczny to prawda, nie lubi jeśc to fakt, ciężko go położyć to
          tez fakt

          Faktycznie jest małym buntownikiem, cholernie upartym,i wszystko jest na NIE
          Może cos zrobił, zaczęły na niego krzyczeć i w efekcie on sie nakrecił negatywn
          > ie.
          >
          > Wiem ,że ma problemy ze skupieniem uwagi przez dłuższy czas,chciałby robić kilka
          > a rzeczy na raz ,a w miejscu nie umie usiedzieć.
          >

          W przedszkolu oczekuje sie od dzieci posłuszeństwa, jeżeli tak jak napisałaś
          twoje dziecko nie potrafi się skupić i wszystko u niego jest na nie, to raczej
          trudno będzie mu podporządkować się planowi przedszkolnemu. Jeżeli twoje dziecko
          było agresywne to możliwe, że panie na niego na krzyczały, ale z drugiej strony
          w jakiś sposób musiały zapanować nad sytuacją, przyciesz żaden z rodziców nie
          będzie akceptował tego że jego dziecko jest bite przez chłopca któremu trudno
          jest się przystosować do rzeczywistości przedszkolnej.
          Już samo to co ty napisałaś o swoim dziecku jako matka, skłaniało by mnie aby
          wybrać się do psychologa dziecięcego.
          A jeszcze jedno dziwisz się, ze 4 panie nie mogły sobie dać rady z twoim
          dzieckiem , a wy sobie radzicie, ale wy macie tylko jedno dziecko a one muszą
          opanować grupę trzydziestoosobową.
          Co się tyczy twojej wypowiedzi
          > Teraz jak tak myślę, to ilekroć przychodziłam do tego przedszkola,to było tam z
          > awsze strasznie cicho,może oni poprostu nie lubią takich głośnych dzieci.

          Wyobrażasz sobie krzyk trzydziestoosobowej grupy i spędzenie w tym krzyku 9
          godzin. Plan przedszkolny zawiera nie tylko zabawę ale i zajęcia dydaktyczne,
          manualne, tak aby dzieci po zabawi mogły sie wyciszyć i aby wszyscy nie tylko
          pani ale i dzieci też mogły odpocząć od tego hałasu. mnie by bardziej
          zaniepokoiło gdyby w przedszkolu był ciągły krzyk, bo to by oznaczało, że pani
          sobie nie radzi. Nie musisz małego wypisywać al wizyta u psychologa moim zdaniem
          jest konieczna
          • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 12:52
            makurokurosek napisała:

            > W przedszkolu oczekuje sie od dzieci posłuszeństwa, jeżeli tak jak napisałaś
            > twoje dziecko nie potrafi się skupić i wszystko u niego jest na nie, to raczej
            > trudno będzie mu podporządkować się planowi przedszkolnemu. Jeżeli twoje dzieck
            > o
            > było agresywne to możliwe, że panie na niego na krzyczały, ale z drugiej strony
            > w jakiś sposób musiały zapanować nad sytuacją, przyciesz żaden z rodziców nie
            > będzie akceptował tego że jego dziecko jest bite przez chłopca któremu trudno
            > jest się przystosować do rzeczywistości przedszkolnej.
            > Już samo to co ty napisałaś o swoim dziecku jako matka, skłaniało by mnie aby
            > wybrać się do psychologa dziecięcego.
            > A jeszcze jedno dziwisz się, ze 4 panie nie mogły sobie dać rady z twoim
            > dzieckiem , a wy sobie radzicie, ale wy macie tylko jedno dziecko a one muszą
            > opanować grupę trzydziestoosobową.

            Całkowicie zgadzam się z Twoją wypowiedzią,nie wybielam swojego syna i wybieram się do psychologa,dziwi mnie jednak bezradnośc jaką wykazały 4 panie ,z wykształceniem pedagogicznym popartym wieloletnim doswiadczeniem.
            Rozłożyły rece i stwierdziły ,że nie wiedzą co zrobić i my mamy coś wymyślić, a najlepiej to go wypisać.
            Ja także nie chciałabym aby to moje dziecko było bite w przedszkolu,dlatego zareagowalśmy tak jak mogliśmy ,wizytą u psychologa i rozmowami z panią dyr. i wychowawczynią,i oczywiscie rozmową z synem.Niestety niespełna trzylatek nie umie dokładnie wyjasnic dlaczego zrobił to co zrobił.


            > Nie musisz małego wypisywać al wizyta u psychologa moim zdanie
            > m
            > jest konieczna

            Moim zdaniem też smile
    • mynia_pynia Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 19:26
      Ale babeczki pseudo przedszkolanki wygodne.
      Jak mi rzucają stos roboty której nie cierpię to nie idę się skarżyć
      mamie wink tylko pracuje i to dwa razy szybciej, żeby się "świństwa"
      pozbyć.

      A wracając do przedszkola, to moja siostra przez 3 lata darła się
      histerycznie, uciekała!!! z przedszkola, wychowawczynie musiały mieć
      oczy wokół dupy - za przeproszeniem.
      Do tej pory wszyscy ją pamiętają, a dziewczyna już studia skończyła.
    • fogito Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 19:41
      Chore to jakies - przedszkolanki i przedszkole do wymiany.
    • lena99 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 21:04
      Ale wygodnickie te panie przedszkolanki. Myślały, że wszystkie
      dzieci będą grzeczne i posłuszne, i to już od pierwszego dnia. Nie
      do wiary, gdzie się one uchowały?

      Olusza, nie daj się wpędzić w poczucie winy. Dziecko ma prawo tak
      się zachowywać, tym bardziej piewszego dnia w nowym miejscu.
      Poradziłabym zmianę przedszkola, ale z tym może być problem
      niestety. Może porozmawiaj spokojnie z paniami, powiedz jak cię
      zaskoczyła ich opinia, zrzuć zachowanie syna na stres związany z
      przedszkolem. Jeśli możesz, zostań kilka dni w przedszkolu razem z
      dzieckiem, pomożesz mu się odnaleźć w grupie, przy okazji
      poobserwujesz jak panie radzą sobie z niedozwolonymi zachowaniami
      dzieci. Mam nadzieję że mają jakieś lepsze sposoby niż krzyk.

      Czytając twój post mam wrażenie, że paniom po prostu się nie
      chce "męczyć" z takim energicznym dzieckiem.
      • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 03.09.07, 21:23
        Myślałam żeby tak zrobić,tak sie składa że mam teraz czas żeby z nim chodzic, o ile panie w przedszkolu mi pozwolą.

        Ktos mi poradził ,żeby nie siedziec z nim ,tylko zaprowadzic go np. na 2 godziny i z czasem ten okres wydłużać , że może potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację,

        Szczerze to nie wiem co zrobić.

        Dziewczyny
        BARDZO wam dziekuję za dotychczasowe posty, podniosłyście mnie trochę na duchu i dodałyście otuchy,BARDZO wam jestem za to wdzięczna.

        No cóż kolejny (po porodzie)WAŻNY dzień mojego i mojego syna życia będzie mi się jawił jak koszmar, ale co zrobić.

        Pozdrawiam Bardzo Gorąco
        • myelegans Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 00:13
          CZy te panie maja wyksztalcenie pedagogiczne? Bo mam wrazennie, ze nie skoro
          zbuntowany, rzucajaacy sie na podloge, krzyczacy i odbierajacy innym dzieciom
          zabawki (czyli typowe zachowania w tym wieku) trzylatek to dla nich problem.

          Powiedz paniom, ze dziecko w przedszkolu zostanie i to ONE powinny wspolpracowac
          z TOBA, zeby niepozadane zachowania korygowac. Jak on sie ma nauczyc zachowan w
          grupie, skoro z tej grupy ma byc wyrzucony? Tak sie dziecka nie wychowuje, a one
          rowniez uczestnicza w jego wychowaniu, to pojscie po najmniejszej linii oporu.
          To ONE sa odpowiedzialne za panowanie nad grupa, od tego sa. Czesto takie
          zachowania wynikaja z tego, ze dziecko chce zwrocic na siebie uwage, ktora do
          tej pory mial, bo byl w sytuacjach sam na sam z opiekunem. Panie powinny zajac
          sie nim, poswiecic mu wiecej uwagi, pomoc we wdrozeniu w grupe.

          Pewnie niewiele pomoze, jak zostaniesz tam przez kilka dni, i maly bedzie CIe
          widzial, albo wiedzial ze jestes. TO panie powinny z Toba pracowac nad
          zachowaniem synka.
    • makurokurosek Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 09:33
      do wszystkich tu wypowiadających sie osób obwiniających panie za wygodnictwo,
      ciekawa jestem jak wy byście reagowały jako matki gdyby w grupach waszych dzieci
      trafił się chłopiec który biłby wasz dziecko,i miał cechy osoby nadpobudliwej,
      czy wówczas też tak tłumnie stałybyście w obroni tego chłopca czy może któraś z
      was stanęła by w obronie własnego dziecka. Przykro mi ale ja nie jestem tak
      wyrozumiała i nie chciałabym aby taki chłopiec znalazł się w grupie mojej córki,
      aby na jej skórze , jej siniakach i jej bólu uczył się zachowań w grupie.
      Matka sama opisała dziecko, może jeszcze raz przeczytajcie jej opis.
      • tamara30 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 10:18
        Moja córka przez 3 lata, chodziła /2 lata przedszkola i rok zerówki/ z takim
        właśnie chłopcem. Wymagało to od pani większego zaangażowania i uwagi. Ale się
        nie stanowiło to dla niej mega problemu, jak tym paniom. Ale ona miała lata
        pracy, studia, kursy doszkalające itp. i miała tą świadomość, że dzieci są różne
        i różnie reagują na różne sytuacje np. stresowe.
        Makurokurosek nie wpadaj w skrajność w swojej ocenie. Bo matka tego chłopca
        napisała, że jej syn nie bił wcześniej. Nie potwierdziła tego też wychowawczyni.
        A może te dzieci co płakały wcale nie zostały pobite, tylko po prostu chłopiec
        coś im powiedział, wziął zabawkę na którą miały chęć i trafił na takie "wrażliwe
        mimozy", którym sprzeciw lub słowo "nie", powoduje iż włącza im się "płacz". Bo
        coś jest nie po ich myśli.
      • lena99 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 10:21
        IMO żadna matka nie chce żeby jej dziecko było bite w przedszkolu,
        myślałam, że to oczywistewink

        Napiszę ci jak było w przedszkolu mojego synka. Otóż moje dziecko
        było bardzo grzeczne na początku swojej przygody z przedszkolemsmile
        W jego grupie był chłopiec baaardzo żywiołowy, kłótliwy i
        agresywny. Dodatkowym problemem było zero współpracy z jego
        rodzicami. Gdy mój syn został przez niego uderzony o mało nie
        dostałam szału - jak to ktoś śmie bić moje dziecko, a gdzie wtedy
        były panie? itd. Poszłam na rozmowę z panią, chciałam przenieść
        syna do innej grupy. Jednak po rozmowie zmieniłam zdanie, panie
        naprawdę bardzo się starały trochę "utemperować" tego chłopca,
        zwracały na jego zachowanie baczniejszą uwagę, a poza tym
        pomyślałam (i panie to potwierdziły), że w każdej grupie jest ktoś
        nadpobudliwy czy w jakiś inny sposób "przeszkadzający" w zajęciach.
        To kwestia umiejętnego podejścia do takiego dziecka, nauczenia go
        radzenia ze swoimi emocjami - od tego jest rodzina i przedszkole
        także. U nas był prawdziwy happy end - po pewnym czasie ten chłopak
        został ulubionym kolegą mojego dziecka. Oczywiście nie zmienił się
        tak "sam z siebie", to była cięzka praca pań przedszkolanek.

        I jeszcze jeden przykład z życia naszego przedszkola. Do grupy
        dołączył chłopiec NAPRAWDĘ agresywny, impulsywny, nadpobudliwy.
        Potrafił zepsuć każdą zabawę. Panie miały z nim prawdziwy "krzyż
        pański". Ale nie zapomnę słów wychowawczyni gdy prosiła nas,
        rodziców o wyrozumiałość - powiedziała: "nowi rodzice dali mu
        szansę , jakże ja mogłabym mu tej szansy odmówić?" (chłopiec był
        adoptowany i trudno było mu się odnaleźć w nowym środowisku).

        A wracając do temetu pierwszego postu: Ja nie rozumiem , jak można
        po jednym, pierwszym dniu w przedszkolu wystawić dziecku taką
        opinię. Nawet (podkreślam NAWET) gdyby była ona prawdziwa - czy
        jedynym pomysłem tych pań pseudoprzedszkolanek jest wyrzucenie
        dziecka z przedszkola?

        Aha, jeszcze dopiszę, że nie wszędzie jest tak różowo jak było w
        naszym przedszkolu. W przedszkolu mojego bratanka był też podobny
        problem z agresywnym dzieckiem, niestety panie zupełnie sobie z nim
        nie radziły, mały bił wszystkich (a niektóre dzieci nauczyły się
        oddawać), rodzice napisali nawet pismo z prośbą o wypisanie tego
        chłopca z przedszkola. Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale
        atmosfera w przedszkolu była daleka od przyjaznej.

        Tak że jeszcze raz podkreślę - bardzo, bardzo dużo zależy od pań
        przedszkolanek.
        • tamara30 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 10:41
          > IMO żadna matka nie chce żeby jej dziecko było bite w przedszkolu,
          > myślałam, że to oczywistewink

          tak oczywiste smile

          W mi znanym przypadku, rodzice współpracowali z panią. To od pani uzyskałam
          informację, że Marcinjest jaki jest, co nie znaczy, że nie ma tu pracy
          psychologa, jej i że ona musi mieć go na oku non stop.
          Ale idąc tokiem rozumowania tamtych pań i dyrektorki, wszystkie dzieci
          odbiegające od jakieś niepisanej normy nie powinny być w przedszkolu. I tak samo
          myśli jedna z emam. Swego czasu był nawet pomysł, żeby profilaktycznie izolować
          trudne wychowawczo dzieci w takich specjalnie dla nich stworzonych szkołach.

          Tyle , że w życiu różnie bywa..

          Druga sprawa mama tego chłopca nie zwala winy na przedszkole. Ma świadomość
          jakie jest jej dziecko. Nie ma maniery " wszyscy się na mnie uwzięli". I nie
          siedzi z założonymi rękami tylko idzie z synem do psychologa.
          A co zrobiły panie i dyrektorka poszły po najniższej linii oporu- nie nadaje
          się- i taka opinia padła po jednym dniu !!
          • makurokurosek Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 12:10
            nie uważam, że dzieci nadpobudliwe należy izolować, jednak po przeczytaniu
            wszystkich wypowiedzi wkurzyło mnie to iż wszystkie mamy nagle są tak
            tolerancyjne, szkoda że w rzeczywistości tak nie jest, bo zazwyczaj te co
            najgłośniej krzyczą, gdy sprawa dotyczy ich dziecka, gdy ich dziecko jest jest
            atakowane przez nadpobudliwego chłopca już tej tolerancji nie mają.
            jak napisałam według mnie matka powinna iść do psychologa ( i dobrze, że tam się
            wybiera), powinna zostać rozpoczęta terapia w przypadku zaburzeń a w przypadku
            braku zaburzeń, zmiana postępowania rodziców mająca na celu wymuszeni zmiany
            postępowania chłopca.
          • makurokurosek Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 12:17
            dodatkowo jak sama napisałaś
            "W mi znanym przypadku, rodzice współpracowali z panią."
            a co wy ( mówię ogólnie) proponujecie, idz napisz skargę na te leniwe opiekunki,
            czy według ciebie to jest dobre rozwiązanie, dobra droga do wspólnej pracy.
            Opinia została wydana bardzo szybko( podejrzewam że mały musiał im dać ostro
            popalić) , to fakt ale pójście na wojnę nikomu nie pomoże
            • lena99 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 12:29
              makurokurosek napisała:

              > > a co wy ( mówię ogólnie) proponujecie,
              (...) pójście na wojnę nikomu nie pomoże

              No właśnie, w tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Proponowałam już
              wyżej spokojną rozmowę z panią, ale jeśli panie podtrzymają takie
              podejście do dziecka, to jedynym wyjściem byłaby zmiana przedszkola
              (a to jest mało realne w naszym kraju).

              I jeszcze jedno - pani przedszkolanka która nie potrafi poradzić
              sobie z dzieckiem (aż musiała pytać mamy o "sposoby" na dziecko)
              jest dla mnie niewiarygodna i niedouczona.

              Bardzo przypomina mi to sytuację gdy moje dziecko zmieniło zerówkę
              w trakcie roku szkolnego i drugiego dnia nowa pani mnie
              zaatakowała, dlaczego dziecko nie umie czytać i jak JA go uczę tego
              czytania. U nas rozmowy nic nie dały bo pani miała już wyrobione
              zdanie o umiejętnościach mojego dziecka (też po jednym dniu). My
              zmieniliśmy szkołę na bardziej "normalną".
          • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania C.D 04.09.07, 13:30
            Zaprowadziłam dzisiaj syna do przedszkola ,razem z tatą poniewaz oboje chcieliśmy porozmawiać z paniami.
            Syn grzecznie sie rozebrał,dał pani rączkę i poszedł,poprosiłam go jeszcze żeby nikogo nie bił i nie wyrywał zabawek.
            Potem rozmawialismy z pania wychowawczynią poniewaz pani dyr. nie było.
            Wychowawczyni obstaje przy zdaniu ,że syn jest nieprzystosowany, nadpobudliwy i widocznie nie dorósł do przedszkola.
            Dowiedzielismy sie tez, że dzieci popychał ale nie bił.
            Zaproponowalismy ,że zostanę z nim jakis czas żeby zobaczyc jak się zachowuje i ew. zainterweniowac gdyby one nie dały rady.
            Pani wychowawczyni stwierdziła ,że bez zgody dyr. nie może podjac takiej decyzji.
            Zaproponowalismy więc, że odbierzemy go np za 2 godz. może akurat jego trzeba przygotowywac do grupy stopniowo.
            Tez sie nie zgodziła.
            Pozostało nam wiec tylko zostawić nr. tel z prosbą ,że jeśli cos się zacznie dziac to mają zaraz dzwonić i przyjedziemy.
            Zadzwonili za 1,5 godz. tzn. zadzwoniła pani dyr. że własnie wróciła do przedzszkola i zaraz zawołali ją na górę ,żeby zobaczyła co dziecko wyprawia.
            podobno uderzył dwoje dzieci zabawka, a innym zabawki wyrywa.
            I że wogóle to jeste strasznie ,wszystkie dzieci płaczą itd.
            Na moje pytanie, dlaczego dzwonia dopiero teraz odpowiedziała ,że panie nauczycielki nie umiały podjać decyzji czy dzwonic czy nie i czekały na nią????
            Weszlismy na górę.
            Dzieci wcale nie płakały i raczej było spokojnie.Większość się bawiła a 2 panie stały pod ścianą i patrzyły.
            Trzecia pani wisiała nad moim dzieckiem i cos rysowali, a raczej syn próbował rysowac a pani ciągle zabierała mu resztę kredek więc on próbował jej je zabrać.
            Obok siedziały inne dzieci i też rysowały.
            Jakos sie na nie nie rzucił.
            Nawet dziewczynka ,która podobno uderzył, siedziała obok niego i jakoś nie uciekała.
            Jednak widoczny był kontrast między dziećmi, wszystkie spokojnie się bawiły a mój był jakby nabuzowany.Prawie widac było iskierki.
            Kiedy pani poprosiła ,żeby odniósł samochód zrobił to ale biegiem i o to pani miała pretensje ,że on wszystko robi w biegu.
            Kiedy powiedzieliśmy małemu że idziemy, otworzył drzwi i wyszedł, potem zaraz chciał iśc na dół,troche się zdenerwował jak zobaczył że stoimy i rozmawiamy.Zeszlismy na dół nie chciał się ubrać i zaczęła się awantura ,pani dyr. z przerażeniem w oczach na nas zerkała.
            Posadziłam małego na ławce powiedziałam ,że bedzie tu siedział tak długo ,aż się uspokoi, próbował zejść ale znowu go posadziłam i powiedziałam to samo.
            Za chwile był spokój ,mały sam sie ubrał z moja małą pomocą ,i wyszlismy, nawet powiedział pa pa .
            W międzyczasie pani dyr. stwierdział,że lepiej chyba byłoby go zapisać do jakieoś prywatnego przedszkola tam sa mniejsze grupy i panie mogłyby więcej uwagi mu poświęcić.
            Usłyszeliśmy także ,że możliwe że ma ADHD.
            Nie wykluczamy tego,możliwe że jest właśnie tak, mamy nadzieję ,że psycholog coś nam poradzi.
            Jednak z przedszkola chyba zrezygnujemy, nie chcemy żeby inne dzieci bały sie tam chodzić z powodu naszego syna,skoro panie sobie nie radzą.
            Może musi jeszcze poczekać.

            Pozdrawiam.
            • makurokurosek Re: Indywidualny tok nauczania C.D 04.09.07, 13:46
              nie przypinałabym dziecku łatki ADHD ( szkoda, że pani dyrektor tak zrobiła) z
              tego co czytałam na forum o ADHD i w artykułach wynika, że jest to choroba
              trudna do zdiagnozowania u tak małych dzieci i przeważnie diagnozę stawia się u
              6 -7 latków.
              Szkoda, że w przedszkolach i żłobkach nie ma szyby ( tej z której można
              obserwować tylko z jednej strony), wówczas wszystko byłoby prostsze, a tak
              musimy polegać na opiniach opiekunów.
              • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania C.D 04.09.07, 13:55
                Pani dyr. zasugerowała ADHD ponieważ ,jak twierdzi miała kiedys dziecko z tym problemem i zachowywało sie dokładnie jak nasz syn , chociaz podobno jeszcze w domu skakał po meblach, wisiał na firankach i żyrandolach.
                Co do szyby to rzeczywiscie szkoda.

                pozdrawiam
            • cerezanita Re: Indywidualny tok nauczania C.D 04.09.07, 15:04
              Sytuacja byłaby śmieszna, gdyby nie była straszna. Zabierz dzieciaka z tego
              przedszkola, szkoda chłopaka - przypinają mu łatkę bez potrzeby i powodu.
              Świetny jest pomysł, aby dyrektorka dała Ci opinię na piśmie, uważam, że to nie
              przedszkole, a przechowalnia z tresurą.
    • marta_mamamaciunia Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 10:55
      tak z innej beczki, może ktoś z rodziny p.dyrektor ma dziecko i to
      wolne miejsce w przedszkolu byłoby bardzo na rękę??
      pozdr
    • g0sik Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 14:52
      No cóż, jedne co można Ci poradzić to zabranie dziecka z tego
      przedszkola. Jeśli panie po 4 godzinach wydają takie opinie to
      wystawiają placówce jak najgorsze świadectwo. Przy najbliższej
      propozycji zabrania synka z przedszkola poproś panią dyrektor o
      pisemne uzasadnienie jej stanowiska. Ciekawa jestem jak zareaguje,
      wątpię aby chciała dać na piśmie dowód swojej ignorancji i braku
      kompetencji. Może powinna pomyśleć o zmianie zawodu?
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora - autor kinga67 04.09.07, 16:00
      mam podobny problem
      kinga67 04.09.07, 15:22

      po pierwszym dniu w przedszkolu zostalam wezwana na rozmowe w
      sprawie 3-letniej corki, okazalo sie, ze mala ugryzla jakiegos
      chlopca...wierzyc mi sie nie chcialo, bo moje dziecko nikogo nie
      gryzie, zwlaszcza, ze mialam okazje obserowowac ja w towarzystwie
      rowiesnikow, nalezy do typu dzieci, ktore raczej placza i biegna do
      mamy na skarge, pani przedszkolanka, oczywiscie nie miala okazji
      obserowoac zaistnialej sytuacji, bo... nie wiem dlaczego wlasciwie.
      Podejrzewam, ze poszlo o jakas zabawke, ktos moje dziecko uderzyl a
      ona widzac, ze nikt nie reaguje oddala, tak zreszta nam mala
      powiedziala, ze chlopiec zabral jej pieska...ja sie zastanawiam po
      jaka cholere siedza tam te baby, skoro nie potrafia zajac sie
      maluchami, pani nawet stwierdzila, ze moze nalezaloby ja jakos
      ukarac...rece opadaja, to one nie powinny dopuszczac do takich
      sytuacji..przeciez to tylko 3-letnie dzieci, a dzieci to mali
      egoisci, ktorzy po raz pierwszy i na codzien maja do czynienia z
      grupa...nie bronie mojej corci, bo nie wolno nikogo gryzc czy bic
      ale podejrzewam, ze zachowanie to bylo reakcja na zachowanie
      podobne, szkoda, ze kadra nie wklada wysilku i checi aby te
      zachowania uprzedzic...


      Wychowawczynie
      sir.vimes 04.09.07, 15:26

      Olewały dopóki się dało czyli do pierwszej krwi wink

      Oducz córkę gryzienia ludzi bo będzie mieć kłopoty. A sprawę
      postaraj się
      drobiazgowo wyjaśnić - jeżeli dziecko zostało uderzone i oddało IMO
      nie powinno
      zostać ukarane.


      Re: Wychowawczynie
      tyssia 04.09.07, 15:44

      Co znaczy te IMO?


      Re: Wychowawczynie IP:
      anet81 04.09.07, 15:47

      In My Opinion
      • siasiuszek Re: Przeklejone przez moderatora - autor kinga67 04.09.07, 21:25
        podobno mój synek został ugryziony przez jakieś dziecko. Widać
        często dzieciaki się gryzą na początku przedszkola.
    • corkaswejmamy Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 17:52
      Pracuję w przedszkolu, od niedawna jestem nauczycielem. Zarówno w ubiegłym roku,
      jak i obecnie mieliśmy dzieci, które od samego początku sprawiały duże problemy
      wychowawcze. I chodź rodzicom zwracało się uwagę na różne kwestie, choć
      próbowało się z nimi rozmawiać-oni najzwyczajniej w świecie nie wierzyli. Noż
      kurcze, a dlaczego miałybyśmy kłamać? Sama jestem mamą i, choć nie zaznałam
      takiej przykrości na własnej czy dziecka skórze, zdaję sobie sprawę, że może byc
      to naprawdę trudne. Na Twoim miejscu po prostu zrobiłabym to tak, jak mówisz.
      Chciałabym to zobaczyć na własne oczy. Byłoby to na pewno uciążliwe, nie
      mogłabyś się przecież dziecku na oczy pokazywać, ale może to by pomogło.
      Siedzisz w przedszkolu, gdziekolwiek, do sali lecisz jedynie wtedy, gdy coś się
      dzieje.
      Dodam jeszcze coś, co absolutnie nie musi dotyczyć Twojego dziecka. Nie
      wszystkie dzieci i nie w każdym wieku nadają się do przedszkola. Niektóre
      potrzebuję także znacznie dłuższego okresu adaptacyjnego.
      Pragnę jeszcze zaznaczyć, że nigdy nie uważałam i uważać nie będę, że ruchliwośc
      dziecka, nawet nadmierna, jest problemem nie do przejścia. Mamy obecnie w
      grupie(mojej grupie)maluchów czterolatka. Nie dość, że BARDZO słabo mówi(na
      poziomie nie najlepiej rozwiniętego pod względem mowy dwulatka), nie używa
      sztućców, je zatem rękoma, to jest jeszcze wulkanem niegasnącej energii. Nie
      leżakuje, nie uczestniczy w jakichkolwiek wspólnych zabawach, nie słucha się,
      ucieka(wyobraź sobie scenę gonienia dziecka naokoło stołów). Ale jest PRZESłODKI
      i totalnie rozbrajający. O jakiekolwiek agresji w jego zachowaniu nie ma mowy.
      Dlatego staramy się jak możemy(1,5 roku chodzi już do przedszkola) i mały jest w
      naszej grupie. Czyli się nadaje. Dużo zależy od podejścia.
      • fogito Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 19:31
        Ja bym zabrala dziecko z tego "przedszkola", bo skoro sobie nie
        radza z energicznym dzieckiem to z niczym sobie nie radza.
        Zakladanie, ze wszyscy trzylatkowie siedza w kacie i sie cichutko
        bawia to jakas utopia. A przepychanki to chyba chleb powszedni w tym
        wieku i kazdy pedagog powinien wiedziec jak zareagowac. Jak nie
        wiedza to niech ida sprzedawac do warzywniaka.
        Gdyby w naszym przedszkolu byl taki przypadek to na pewno mialabym
        pretensje do kadry a nie do dziecka. Z powodu podobnych bab, ktore
        siedza i nic nie robia wyslalam dziecko do przedszkola prywatnego.
        Obawiam sie, ze niestety w wiekszosci przeladowanych panstwowych
        przedszkoli priorytetem jest spokoj "pan nauczycielek" a nie dobro i
        rozwoj dziecka. A autorce postu zycze twardej postawy. Jak cos
        gadaja to niech wydadza opinie na pismie. Nadpobudliwe dziecko
        lepsze niz wiecznie placzacy w kacie mazgaj wink POzdrawiam i zycze
        powodzenia.
    • twojasasiadka Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 19:57
      dziwi mnie to,że panie nie pozwoliły Ci posiedziec w przedszkolu
      przez pierwsze dni.Myślę,że to by wiele wyjasniło-albo syn by się
      wyciszył i oswoil przy Tobie,albo byłabyś świadkiem tego co
      wyczynia;P
      no coż..wizyta u psychologa-dobry pomysł..no i może faktycznie ktoś
      czeka na miejsce w przedszkolu i chcą wykurzyć trudniejsze dziecko?
      • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania (dla przedszkolaka 04.09.07, 20:59
        Mnie też dziwi postawa pani dyr.,że nie zgodziła się abym została i poobserwowała dziecko.
        Mam wrażenie ,że ewidentnie chce się pozbyć problemu.
        Dziwi mnie bierna postawa pań wychowawczyń ,które bez zgody pani dyr. nic nie mogą.
        Pani dyr. wygadała się, że na miejsce czeka kilkoro dzieci.

        To nie jest tak ,że nie wierzę paniom i uważam że wygaduja bzdury,
        dziwi mnie tylko, że we 4 nie umiały sobie poradzić z trzylatkiem.
        To w końcu dziecko nie Terminator.

        Ale decyzję podjęliśmy, wypisujemy go z tego przedszkola i szukamy innego, jeśli są jeszcze gdzieś miejsca.
        Mam wrażenie ,że jemu też się tam nie podoba,bardzo chętnie wyszedł z sali.
        Zdziwiło mnie to ,ponieważ z piaskownicy gdzie są dzieci, nie można go wyciągnąć,i strasznie rozpacza że musi już iść.

        Nie wykluczam także takiej możliwości, że poprostu nie dorósł jeszcze do przebywania w tak dużej grupie,i z przedszkolem trzeba bedzie poczekać.

        Poczekamy na opinię psychologa i bedziemy dumać dalej ,co zrobić.

        Pozdrawiam.
        • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania c.d. 05.09.07, 07:58
          Nie bardzo wiem co miałabym zrobić z pisemną opinią wystawioną przez pania dyr.
          Prawdopodobnie wpisałaby, że dzicko jest nadpobudliwe, nieprzystosowane do przebywania w grupie i agresywne,
          O swoich przypuszczeniach w kwestii ADHD pewnie nie wspomni.

          A z taką opinią nigdzie nie beda go chcieli przyjąć.
          • g0sik Re: Indywidualny tok nauczania c.d. 05.09.07, 10:29
            Jak to co? Pani dyrektor ma chyba przełożonych? To bardzo dobry
            dowód i podstawa do złożenia skargi na brak kompetencji kadry w tym
            przedszkolu. Za sugerowanie wypisania dziecka z przedszkola po 4
            godzinnej obserwacji pani dyrektor powinna w supermarkecie pracować
            a nie zarządzać placówką oświatową. A tej opinii nie musisz nigdzie
            pokazywać....

            • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania c.d. 05.09.07, 11:08
              Pewnie masz rację.
              Tylko nie wiem czy jest sens składać skargę, dziecka i tak już tam nie wyślę bo i po co, panie się do niego zraziły i zawsze już bedą na niego krzywo patrzeć.
              Gdzieś czytałam, że jeśli zachowanie dziecka zagraża zdrowiu innych dzieci to pani dyr. ma prawo takie dziecko wypisać, i pewnie się czepi tego, że uderzył dwoje dzieci i panie podobno skopał jak się rzucał na ziemi ,więc jest agresywny, więc słusznie go nie chce w przedszkolu.
              • olusza3 Re: Indywidualny tok nauczania c.d. 05.09.07, 11:16
                Ale chyba jednak poproszę o pisemną opinię ,chociażby po to żeby zobaczyć jej minę.
                Coś czuję, że nie będzie chciała mi jej dać ;-P

                • fogito Re: Indywidualny tok nauczania c.d. 06.09.07, 12:03
                  Pewnie nie bedzie chciala, bo decyzje o indywidualnym toku nauczania
                  to chyba podejmuje psycholg albo inny specjalista, a nie dyrektor
                  przedszkola po kilku godzinach. W kazdym razie zycze, abys znalazla
                  lepsze przedszkole dla dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka