Co lepsze dla dziecka?

05.09.07, 11:31
Po dwóch latach wychowywania dziecka wróciłam do pracy. Synkiem zajmuje sie tesciwa, ale nie chce do nas przychodzic. Mam wozic dziecko do niej (ok. 1 km przez miasto). Pierwszy dzień ją poprosiłam, zeby jednak przyszla do nas. Ja wyszlam , mlody jeszcze dlugo spał (należy do spiochów). Było więc oki. Na drugi zaproponowalam, ze pojade po teściową (w tm czasie jest jeszcze w domu starszy syn), ale mlody wyczuł i jak tyko babcia weszla w próg juz sie obudził i był płacz, bo ja musialam juz jechac. Dzis obudziłam wczesnie dziecko i jakos sie wybralam z nim do babci (nie chcial mnie wypuścić). Bylo cieżko ale jest to do zrobienia. I tak sobie myślę: co lepsze będzie dla synka - to , ze będzie dluzej spal, ja rano przywiozę babcię (jest to do ugadania), ona go wyszykuje i pojdą do niej czy może lepiej bedzie jak sama zajmę sie rano dzieckiem i sama go zawiozę do dziadków. Synek ma prawie dwa latka.Moze miał ktos podobną sytuację?
    • magda762 Re: Co lepsze dla dziecka? 05.09.07, 13:12
      Wydaje mi się, że sama musisz intuicyjnie wyczuć co będzie dla Was
      lepsze.
      Tak na marginesie sama wiesz, że czasem dziecko też musi się nagiąć
      do zasad jakie panują i do zmiany niektórych zwyczajówsmile

      Dodam tylko, że my syna wozimy do babć (wozi mąż bo później zaczyna
      pracę). Naszym zdaniem tak jest wygodnie dla wszystkich.
      Gdybym jednak miała zrywać syna o 5.30 - 6.00 (zaczynam pracę o
      7.00) to wolałabym, żeby bacia przyjechała rano do nas.
      Pozdrawiam Magda
      Tak więc, musisz sama zdecydować
      • alfa36 Re: Co lepsze dla dziecka? 05.09.07, 21:48
        Muszę byc w pracy przed 8. Młody musi wiec wstać okolo 7, to nie jest bardzo wczesnie, ale.... zima idzie, poza tym moje dziecko "normalnie" wstaje o 8, 8.30, więc to dla niego chyba jednak duza różnica. Z tym szykowaniem go przeze mnie jest tak, ze pomyslałam, że jak sama bede to robiła, to mlody bedzie duzej ze mną, a z drugiej strony to poranne szykowanie bywa nerwowe (tak sobie myslę).
        • magda762 Re: Co lepsze dla dziecka? 06.09.07, 08:17
          Wiesz, chyba jednak wolałabym, żeby babcia przyjeżdżała do mnie. Z
          mojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że "wyszykowanie" syna
          rano trwa od 1 - 1,5 godz. od przebudzenia. Rozumiesz, a to
          mleczko, a to bajeczka, a to On się jeszcze pobawi, trzeba
          sprawdzić samochodziki itp. Przecież nie zerwiesz go z łóżeczka,
          ubrać i gnać do samochodu, prawda?
          Poza tym, to Ty też musisz się przygotować - dolicz ten czas. Z
          tego mi wychodzi, że potrwa to ok. 2 godz. Nie wiem ile czasu
          zejdzie Wam na dojazd do babci. Fakt idzie zima (skrobanie szyb
          itp.).

          Dolicz jeszcze czas pożegnania - z tym też może być różnie. Czasem
          ładnie zrobi papa i da całusa, ale może się zdarzyć że będzie
          płakał. To też jest trudne. Sama wiesz, że jak zaczniesz dzień od
          stresu to później nic nie idzie jak trzeba.

          Tak więc w Twoim wypadku to chyba wybarałabym opcję - babcia
          przyjeżdża do wnuka. Póżniej nich robią jak chcą - siedzą u nas w
          domu, albo u babci.

          Jeszcze jedno: chyba bardzo przeżywasz to rozstanie z synkiem,
          prawda? Będzie dobrze, zobaczysz. Mały przyzwyczai się szybciej niż
          myślisz do tego, że mama idzie do pracy. Macie jeszcze popołudnia i
          wieczory - one są dla Was.
          Pamiętaj, że żadna krzywda mu się nie będzie działa.
          Powodzenia w nowej pracy.
          Pozdrawiam Magda
    • weronikarb Re: Co lepsze dla dziecka? 06.09.07, 09:59
      do mojej mamy wozilam - na glowe czapka owinelam kocem i babci do
      lozka kladlam jeszcze na wpol spiacego - i dosypial sobie ze spokojem
      Nie ubieralam, bo to zbyt duza nerwowka z rana.
      Robilam tak nawet zima, teraz syn ma prawie 4 lata wiec chodzi do
      przedszkola smile
Pełna wersja