drogie mamy kociołapowe

mam pytanie... czy chrzciłyście swoje dzieci?
jeśli tak czy przebieglo to bez problemów? a moze wam odmówiono...?
ksiądz z mojej parafii myslałm ze jestem samotną matką i bez problemu chcial
ochrzcić mojego małego ale jak mu powiedziałam zę mam faceta i z nim
mieszkam wtedy mina mu sie skwasiła - wysłuchałam kazania na temat mojej
moralności tj. niemoralności , o tym ze dziecko nie ejst wychowywane w
wierze chrześcijańskiej itd. itp. powiedział równiez że musi sie udać do
Krakowa aby sie poradzić (czego już w ogóle nie rozumiem...) mógł mi
powiedziec albo TAK albo NIE - a on owijał w bawełne... powiedział ze jest
to bardzo trudna sprawa.... ( dla mnie jest prosta jak drut) wiele innych
rzeczy o których pisac nie mam siły... wypiełam sie więc na moją parafie i
dziecka chrzcić tu nie będe - teraz sie zastanawiam gdzie.... mamy znajomego
który z wielką radością ochrzci malego - tyle ze w Krakowie...
nie chce aby rozgorzała dyskusja o tym czy faktycznie żyje wg. 10 przykazań
czy tez nie...
chciałabym sie dowiedziec jak to było u mam w takiej jak moja sytuacji...?
pozdrawiam