Dodaj do ulubionych

Potraktowana jak dziecko...

18.10.07, 10:45
Wczorajsza sytuacja. Niestety jeszcze mieszkam z teściami, choć już
niedługo, to jednak czasami traktowana jestem jak dziecko. Po
powrocie z dziećmi do domu zastałam postawiony cały dom na nogach i
okolice podwórka, teściowa nawet stwierdziła, że już chciała na
policję dzwonić, ze nas długo nie ma... Panika totalna. Otóż wyszłam
z dziećmi do lekarza na szczepienie, i na bilans 4 latka o 10 rano,
no a później poszłam do znajomych - zawsze w środy tak robię (mam
środy wolne), i zawsze wracamy do domu dopiero po dobranocce i nigdy
nie było problemu... aż do wczoraj... Nie rozumiem takiego
zachowania tym bardziej, iż wróciliśmy i tak wcześniej bo o 18.
Naprawdę poczułam się jak małe dziecko, które nie umie zaopiekować
się swoimi dziećmi. Przecież nie muszę spowiadać się z każdej minuty
teściom. I przecież jakoś strasznie późno nie przyszliśmy do domu.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:46
      a komórę masz? teściowa telefon potrafi obsługiwać?
      • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:48
        Mam, potrafi obsługiwać. Wiesz nie przyszło mi do głowy, ze mogą
        panikować... Zawsze w środy jestem poza domem cały dzień
      • gooochab Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:49
        znam te teksty, ja odpowiadałam zawsze, że już dowód osobisty posiadamsmile)) Teraz
        już się nauczyli.
    • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:49
      zachowujesz się jak dziecko to i zostałas tak potraktowana.

      dorosły człowiek, odpowiedzialny, informuje osoby z którymi mieszka
      (i/lub u których mieszka), ze wróci później, bo chce zajść do
      znajomych. teściowa najnormalniej w świecie się martwiła, a Ty jak
      dziecko nie pomyślałas o tym.
      • gooochab Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:51
        nie zgadzam się. Nie rozumiem dlaczego musiałabym się tłumaczyć o której wrócę,
        tym bardziej jeśli zdarza się to cyklicznie- co środę jak pisze chimba. Ona jest
        dorosła, nie wróciła nawet po 22!!!
        • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:55
          Dobrze mówisz, gdyby było tak, ze to byłby pierwszy raz to rozumiem,
          ale zawsze w środy nas nie ma co najmniej do 20.
        • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 10:59
          gooochab napisała:

          > nie zgadzam się. Nie rozumiem dlaczego musiałabym się tłumaczyć o
          której wrócę,
          > tym bardziej jeśli zdarza się to cyklicznie- co środę jak pisze
          chimba. Ona jes
          > t
          > dorosła, nie wróciła nawet po 22!!!



          cóż, a ja sobie nie wyobrażam, że nie informuję, jeżeli coś mi
          wyskoczy po drodze, a wiem, ze w domu ktos na mnie czeka, myśli,
          martwi się. nieważne czy teściowa, matka, czy partner.
          o szacunku nawet nie będę wspominać, bo dziecku ciężej jest pojąć co
          to szacunek dla drugiej osoby.

          aha, że cyklicznie... chimba, a mówiłaś tesciowej, że idziesz na
          szczepienie?
          • gooochab Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:11
            przestań, ja nie mówię o żadnym szacunku. Co środę wraca jeszcze później, a tu
            nagle taki tekst. Bez sensu. Ona nie musi tłumaczyć się z każdej minuty NAWET
            jeśli teściowa wiedziała o szczepieniach. I szacunek nie ma tu nic do rzeczy,
            ani od dziecka, ani dorosłego.
            • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:17
              Właśnie chciałam to samo napisać. Rozumiem, gdybym była o wiele
              później niż zazwyczaj, czyli np. nie przyszłabym do 22 to tu
              zrozumiałabym zdenerwowanie, i w tym momencie dałabym znać, że będę
              później.
            • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:24
              widzisz, moim zdaniem się mylisz, bo ten dzień już od rana nie
              zaczął się "cyklicznie". nie był jak każda sroda.

              pewnie, ze nie musi się tłumaczyć, wystaczyłoby zeby zadzwoniła i
              powiedziała, ze jest po szczepieniu i wróci później.

              postaw sie w sytuacji tesciowej, czy choćby wyobraź sobie taką
              sytuację na sobie: mąż w soboty zawsze jeździ do rodziców kosić
              trawnik. wstaje, zjada śniadanie i wychodzi z domu o okreslonej
              (cyklicznie) porze, wraca też przeważnie o tej samej porze. w jedną
              sobotę budzi się i mówi, ze źle się czuje, ma katar i kaszel. zjada
              śniadanie i mówi Ci, ze idzie po leki do apteki. wraca po 8
              godzinach. jak się czujesz? mąż oczywiscie pojechał kosić trawnik,
              bo robił to cyklicznie. a Ty się miałaś domyśleć.

              wierze, ze Ci ciężko zrozumieć co to ten szacunek tongue_out
              • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:35
                Kobieto – najpierw zastanówmy się czy teściowa wiedziała, że
                idziemy do lekarza? Nie, nie wiedziała, dlaczego nie wiedziała, bo
                ja sama do końca nie widziałam, czy będę mogła iść, okazało się
                dopiero na godzinę przed wizytą, sama się dowiedziałam, ze najpierw
                do lekarza, a potem do znajomych. Nie powiedziałam teściowej bo jej
                po prostu nie było, gdzie była nie wiem, też nie spowiada mi się z
                każdej sekundy swego życia. To jej prywatne życie i nie ingerowuję w
                jej życie, wychodzi gdzie chce przychodzi kiedy chce i nic mi do
                tego. Oczywiście gdyby okazało że nie przyszła do domu przed północą
                to jasne, ze zaczęłabym się martwić, ale nie wcześniej, jej sprawa
                co robi, jej broszka. I skoro nie wiedziała, że idę na szczepienie,
                to przy założeniu, iż co środę wybywam na cały dzień z dziećmi,
                mogła założyć, ze tak samo było i wczoraj.

    • coco.a moze sobie zażartowała??? 18.10.07, 11:23
      albo pomyliła dni np.
      • redmiss Re: moze sobie zażartowała??? 18.10.07, 11:25
        ooo, tak też mogło być smile kobieta zapomniała, ze to sroda, bo
        poszłaś (niecyklicznie) na szczepienie wink
        • coco.a Re: moze sobie zażartowała??? 18.10.07, 11:31
          No śmiej się, ale czasem się mozna zakręcić. Ja wczoraj pół dnia
          miałam wrażenie, ze jest czwartek i jakież było moje zdziwienie, ze
          jadnak nie wink)). Skad mi się to wzięło? Nie mam pojęcia. Dobrze, ze
          bez uszczerbku dla pracy i domu wink.
          • redmiss Re: moze sobie zażartowała??? 18.10.07, 11:45
            Skad mi się to wzięło? Nie mam pojęcia. Dobrze, ze
            > bez uszczerbku dla pracy i domu wink.


            nooo smile i dobrze, ze nie ma kto narzekać wink
      • chimba Re: moze sobie zażartowała??? 18.10.07, 11:44
        tak wszystkim pomyliły się dni, i teściowej i teściowi... nie ma jak
        grupowe zaćmienie umysłu...
    • mijaczek Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:36
      radze zainwestowac w komorke, to po pierwsze, a po drugie, moglas poinformowac
      wspoldomownikow o swoich planach, korona by ci z glowy nie spadla.
      • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:43
        współdomownicy wiedzą, ze w środy nas nie ma w domu, więc dlatego
        dziwię się tej panice...
    • dirgone Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:38
      Teraz to się burzysz, a jak dziecko podrośnie, to każda minuta spóźnienia będzie
      dla ciebie zabójcza smile
      • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:42
        o jakim spóźnieniu tu mówimy, skoro przyszłam wcześniej niż zwykle?
      • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:48
        dirgone napisała:

        > Teraz to się burzysz, a jak dziecko podrośnie, to każda minuta
        spóźnienia będzi
        > e
        > dla ciebie zabójcza smile

        o dzięki smile bo właśnie chciałam to dopisać smile

        Kobieto, więc macie problem wszyscy. a najgorsze, ze dzieci na to
        patrzą i nie bądź zdziwona, gdy dziecko nie będzie Ci mówiło, gdzie
        idzie i kiedy wraca, lub nie zadzwoni, ze wróci później.
        • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:52
          generalnie jak gdzies znikam, i są to nietypowe sytuację informuję,
          mówię, że jedziemy tam, a tam...

          Natomiast całe szczęście, ze niedługo sie wyprowadzam i nie musisz
          się martwić o mije dzieci.

          I już nie wiem po raz który mam pisać, nie wróciliśmy później tylko
          wcześniej.
          • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:56
            chimba napisała:

            > generalnie jak gdzies znikam, i są to nietypowe sytuację
            informuję,
            > mówię, że jedziemy tam, a tam...
            >
            > Natomiast całe szczęście, ze niedługo sie wyprowadzam i nie musisz
            > się martwić o mije dzieci.
            >

            będę spać spokojnie wink

            > I już nie wiem po raz który mam pisać, nie wróciliśmy później
            tylko
            > wcześniej.

            okay, okay... juz dobrze wink
            ale... hehe, i tak mi się wydaje, ze musiało coś byc nie tak wink bo
            teściowa chyba zdrowa kobita na umyśle i nie robiłaby paniki z
            niczego.
            • chimba Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 12:01
              Gdyby coś było nie tak, to bym sie nie dziwiła panice, a tu wszystko
              wyglądało tak samo, a nawet lepiej, ponieważ szybciej wróciłam do
              domu niż zwykle. Naprawdę nie wiem co sie stało, moze nasłuchali się
              jakiś dziwnych wiadomości?
              • dirgone Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 12:06
                Może akurat w tele mówili o tym, że na wolność wypuścili mordercę i pedofila,
                który już kogoś zabił i jeszcze go nie złapali.
                Może leciało po drodze kilka karetek do szpitala.
                Może był przelotny deszcz, który mógł się zamienić w burzę.
                A może jej się przypomniało, jak to 20 lat temu córka sąsiada wpadła pod samochód.

                Ja tak mam, niestety...
    • sir.vimes Mogła zadzwonić jeżeli się martwiła nt. 18.10.07, 11:53
    • soemi Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 11:58
      Z jednej strony Ci się nie dziwię ale mieszkając z kimś chcesz czy
      nie chcesz podlegasz jakiejś kontroli. Chyba że teściowa zrobiła
      scenkę po złości, to zupełnie inna sprawa.
    • mma_ramotswe Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 12:07
      Trzeba sie uodpornić na takie dogadywanie. Tylko jak?
      Powodzenia
    • gooochab Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 12:18
      Cała sytuacja jest lekko przesadzona. Teściowa może czuje na skórze zbliżającą
      się przeprowadzkę i odruchem matczynej nadopiekuńczości chce jeszcze zaznaczyć
      swoje istnienie. Może zaczyna czuć się niepotrzebna, albo zepchnięta na tor
      boczny? Może to tylko o to chodzi?
      Proponuję zapomnieć na razie o tym, a na przyszłość stanowczo reagować
      stwierdzeniem, że mogła zadzwonić, skoro się martwiła. Nic więcej.
      • redmiss Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 12:33
        gooochab napisała:

        > Cała sytuacja jest lekko przesadzona. Teściowa może czuje na
        skórze zbliżającą
        > się przeprowadzkę i odruchem matczynej nadopiekuńczości chce
        jeszcze zaznaczyć
        > swoje istnienie. Może zaczyna czuć się niepotrzebna, albo
        zepchnięta na tor
        > boczny? Może to tylko o to chodzi?
        > Proponuję zapomnieć na razie o tym, a na przyszłość stanowczo
        reagować
        > stwierdzeniem, że mogła zadzwonić, skoro się martwiła. Nic więcej.

        a nie lepiej zmienić swoje nastawienie? z korzyscią dla ogółu? może
        od tej chwili dzwoń do teściówki, informuj ją, ze wychodzisz, o
        której wrócisz... przecież do jeszcze tylko chwila smile i nic nie
        kosztuje (chyba ze 22gr za impuls wink) poczuje się dowartościowana.
        będzie miło.
        tak przez szacunek dla Rodzicielki Twojego męża wink
      • mijaczek chimba 18.10.07, 12:34
        popatrzmy na to realnie - czy tesciowa ma obowiazek znac twoj grafik na pamiec?
        moze ona nie zauwazala wczesniej, ze to, co dla ciebie jest oczywiste i
        cykliczne ma byc dla innych takze... moze sroda pomylila jej sie z piatkiem lub
        sobota i babina nie zajarzyla, ze "aha, to TEN dzien". Zamiast sie denerwowac
        mogla najnormalniej w swiecie do ciebie zadzwonic i zapytac gdzie jestes.
        Pytanie wiec brzmi - czy probowala sie z toba skontaktowac?
        • chimba Re: chimba 18.10.07, 12:37
          nie nie próbowała ze mną sie kontaktować. A mój nr tel. kom. zna
          • gooochab Re: chimba 18.10.07, 12:43
            nie uważam, żebyś miała obowiązek dzwonić do niej zawsze, kiedy później
            przyjdziesz. Nadal upieram się przy tym, że teściowa przesadza. Nie musi znać
            Twojego grafiku, ale i ty nie musisz jej tego grafiku dawać. Teściowa powinna
            wreszcie zrozumieć, że ma dorosłego syna, który ożenił się z dorosłą kobietą. A
            o tym chyba zapomniała. A szacunek dla teściowej wcale nie oznacza spowiadanie
            się z każdej minuty życia.
            Ja mam bardzo fajną teściową, która nie wpadła nawet na pomysł zapytać mnie
            dlaczego tak późno, wcześnie, czy cokolwiek w tym stylu. Bardzo ją szanuję, ale
            nie spowiadałam się ze swojego czasu, nawet jeśli wracałam niespodziewanie kilka
            godzin później.
          • mijaczek Re: chimba 18.10.07, 14:18
            chimba napisała:

            > nie nie próbowała ze mną sie kontaktować. A mój nr tel. kom. zna

            w takim razie kij jej w oko, a tobie zwracam honor. zamiast siac panike tesciowa
            mogla po prostu do ciebie zadzwonic. skoro potrafi wykrecic na policje to do
            synowej pewnie tysz.
    • michasia24 Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 13:27
      ja bym sie ucieszyla ze ktos sie o mnie martwi
    • fajka7 Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 14:12
      Tesciowa chciala zwrocic na siebie uwage, prawdopodobnie zupelnie
      nieswiadomie. Faktycznie moze byc w stresie z powodu Waszej
      zblizajacej sie wyprowadzki. To jest na pewno dla niej spore
      przezycie.
      Gdyby faktycznie az tak sie martwila o Was, po prostu by zadzwonila
      zamiast wszczynac panike. To absurd, ze tego nie zrobila.
      Po prostu znalazla problem zastepczy.
    • kali_pso A co by było.... 18.10.07, 14:39
      ...jakbys wróciła po dobranocce?winkP
      Szlaban na wyjścia do końca miesiąca?

      Kobieto, jestes dorosła i możesz robić co chcesz.
      Teściowa niech sie teściem zajmie, jeśli ma potrzebę prowadzenia
      harmonogramu wejść i wyjść.
      • ledzeppelin3 Re: A co by było.... 18.10.07, 15:12
        Olej, teściowa niedopieszczona i tyle.
    • zuza-anna Re: Potraktowana jak dziecko... 18.10.07, 19:18
      Kochane!! Przeginacie. Mieszkanie z kimś zobowiązuje.Sama krótko
      mieszkałam z teściową i nie wyobrażam sobie, bym nie powiedziała
      je, że dziś wracam/wracamy koło 20-tej, choć wiem, że znała i
      pamiętała nasz tygodniowy "rozkład". Tak samo opowiadałam się mojej
      mamie. Zresztą rodzice mnie też. To w rodzinie normalne, nawet
      jeśli się nie jest dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka