Dodaj do ulubionych

Grube kobitki na plazy...

19.10.07, 15:24
No wiec pisze do pan, ktore uwazaja sie (lub sa uwazane przez innych
za grube) - czy korzystacie z urokow plazowania? Czy nie wstydzicie
sie pokazywac w kostiumie kapielowym a jesli wstydzicie to co
robicie - zmuszacie sie troche i mimo to idziecie na plaze czy
siedzicie ze skwaszona mina pod parasolem (w ubraniu) czy po prostu
rezygnujecie z wypadow nad morze czy jezioro?

Ja wybieram niestety te ostatnia opcje. Kiedys bylam szczupla i
pikna, jednak przez pare lat pracy siedzacej i po ciazy sporo
przytylam i po prostu jakos nie moge sie wyluzowac i zmusic do
wyjscia na plaze mimo mojej wagi. Dodatkowo mam jasna karnacje,
ktora ciezko sie opala... W ubraniu wygladam OK, ale w kostiumie
kapielowym tragiczniesad
Dodam, ze schudnac chyba juz mi sie nie uda - owszem, zdarza mi sie
zrzucic 5-10 kg ale i tak wszystko wczesniej czy pozniej wraca.
Nie jestem jakas olbrzymka, bo mimo sporej masy jestem dosc wysoka i
proporcjonalnie zbudowana, ale wsrod laniowatych dziewczatek i tak
czuje sie jak slonicasad
Z drugiej strony sama juz nie wiem czy nie przesadzam. Ogladalam
ostatnio zdjecia kolegi z wakacji, i tam wsrod jego znajomych byla
dziewczyna, dobre 100 kg wagi. I wszedzie - rozesmiana, pieknie
opalona, zadowolona... i tak pomyslalam, ze wiec jednak mozna, mimo
wagi, korzystac z urokow lata.

Moj maz wyglada bardzo dobrze i zlosci sie na mnie, ze przez moje
kompleksy od kilku lat spedzamy wakacje tylko w gorach lub na
wycieczkach krajoznawczych, podczas gdy on chcialby czasem po prostu
polenic sie na plazy. Namawia mnie na to, bym olala wlasne
kompleksy, polazila na solarium i jakies inne zabiegi pielegnacyjne,
kupila ladny kostium kapielowy i po prostu probowala cieszyc sie
wakacjami pod przyslowiowa palma wink

Mysicie, ze da sie?
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 15:26
      absolutnie się nie da
      na twoim miejscu zrezygnowałabym w ogóle z wychodzenia z domu, po co
      razić estetycznie łaniowate rodaczki i rodaków oraz obcokrajowców
      • pauli30 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 15:31
        aluc napisała:

        > absolutnie się nie da
        > na twoim miejscu zrezygnowałabym w ogóle z wychodzenia z domu, po
        co
        > razić estetycznie łaniowate rodaczki i rodaków oraz obcokrajowców

        Mowiac szczerze, nie w tym tkwi sedno problemu.
        Bardziej obchodzi mnie moje wlasne mniemanie na ten temat niz zdanie
        innych... slonce brutalnie obnaza prawdewink i rzecz w tym, ze ja sama
        sie sobie nie do konca podobam w wersji bezubraniowej, no ale moze
        powinnam powiedziec sobie - OK, taka jestem i poki co jak widac nie
        udalo mi sie tego zmienic, wiec moze powinnam sie skoncentrowac na
        jakiejs samoakceptacji. Tylko ze nie za bardzo wiem jaksad
        • niutaki pauli30 19.10.07, 16:18
          ja mam to samo, jestem szczupła, ale nie łaniowatasmile, za to mam celulitsad, popękane naczynka na łydcesad, w ogóle tragiczną chora skóręsad i niechętnie chodzę na plażę, bo mi przeszkadza mój wyglądsad i dupa, a mąż mi mówi: co się przejmujesz, kto na to zwróci uwagę?, a ja mówię: no właśnie ja zwracam i dupa.
        • aluc Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 16:35
          wypielęgnuj skórę, wydepiluj się, kup ładny kostium, w którym się
          będziesz dobrze czuła, niekoniecznie tzw. "maskujący niedostatki
          figury", ale na pewno dobrze trzymający biust, załóż pareo na biodra
          i ruszaj w bój

          i walnij sobie sesję foto rozbieraną u kogoś, kto to potrafi
          robić smile
          • e_r_i_n Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 18:11
            aluc napisała:

            > i walnij sobie sesję foto rozbieraną u kogoś, kto to potrafi
            > robić smile

            Mowisz, ze pomaga? A moge się umowic tongue_out?
            • aluc Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 19:04
              nooo erin znam kogoś, kto robi
              i pomaga smile)))
              • e_r_i_n Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 19:05
                Oj tam, nie bądź taka skromna wink
              • jkk74 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 19:08
                Aluc a gdzie taki ktoś fajny jest (może w Warszawie0? Sama mam chętke na fajną
                sesję ale ciut mam stracha smile
                Do kogoś pewnego pewnie bym się bez strachu wybrała smile
                • aluc Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 19:10
                  napisałam na priv
                  • jkk74 dziękuję :-) n/t 19.10.07, 19:19

    • polaola Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 15:32
      Pauli,
      Mozesz byc pewna ze nikogo wlasciwie nie obchodzi czy masz troche
      tkanki tluszczowej czy tez nie. Czy Ty oczekujesz ze gdy wyjdziesz
      na plaze w kostiumie i bedziesz spacerowac posrod innych plazowiczow
      to kazdy bedzie sie zastanawial nad Twoja figura ?
      Dzeiwczyno, kozystaj z zycia i nie popadaj w jakies wymyslone
      kompleksy.
    • mruwa9 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 15:33
      Mnie po kazdym z dzieci zostalo na plusie 10 kg sad( a dzieci mam
      trojke...
      Cale lato chadzam w dlugich spodniach, rowniez na plazy, jesli chce
      sie zanurzyc w wodzie, to wybieram pory wieczorne, gdy plaze sa
      opustoszale (z grubsza, przynajmniej), szybki wskok do wody w
      kostiumie, poplywam, a po wyjsciu jak najszybciej sie przebieram z
      powrotem w dlugie spodnie...a w ogole mam problem z kupnem
      ciuchow,w ktorych czulabym sie dobrze. Wychodze z zalozenia, ze
      czego na siebie nie zaloze, i tak bede wygladac fatalnie, a
      obowiazujace trendy w modzie tylko mnie w tym utwierdzaja.
    • escribir Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 15:52
      W tym roku już nie rozebrałam sie do kostiumuwink Plażowałam w koszulce na
      ramiączkach i w przewiewnej spódnicy. Opalałam sobie twarza, dekolt, ramiona-
      czyli to co na co dzień mi "wystaje" wink Acha, i łydki sobie opalałam ale nie
      wiem po co bo i tak zawsze chodzę w długich spódnicach.
      No i ja z tych pływających jak siekiera czyli na dno, więc nie tęskno mi było za
      moczeniem się w wodzie.
      • beata985 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 16:12
        hehe, właśnie na innym forum pisałam o tym.
        polecam program na TVN Style- Jak pięknie wyglądać nago.
        krótko-celem programu jest pokazanie, ze nie każda kobieta jest
        piękna i zgrabna ale każda moze być wspaniała. a co najwazniejsze
        bez ingerencji hirurga, tylko fryzjer, stylista, kosmetyczka.
        wczorajszy odcinek-
        laska 25-zaniedbana, wysoka, dosyc potężna/rozmiar 44/.
        ubrana w powyciągane swetry, takiez spodnie, bielizna nie do
        przyjęcia. nie zagląda do lustar bo i po co. zakompleksiona.
        wzięli ją w obroty i jaki efekt-dziewczyna zrobiła sobie rozbieraną
        sesję a na koncu wystąpiła w pokazie mody, prezentowała również
        bieliznę. oczywiscie pozostała przy swoich wymiarach.
        nie ma co sie załamywac, nikt nie jest doskonały. trzeba tylko
        wychwycic to co jest nie tak i poprawic.
        • escribir Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 16:39
          Jakbym miała rozmiar 44 to na golasa po plaży bym śmigała wink
    • gacusia1 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 16:28
      To sie ciesz,ze masz takiego meza,ktory Ci radzi olac kompleksy i
      cieszyc sie zyciem!Moj mezus ostatnio stwierdzil,ze jak mam zamiar
      byc gruba,to juz moge zaczac szukac innego meza.
      Nie jestem chuda(gruba tez nie),nigdy nie bylam(o,przepraszam,jak
      mialam 3-10lat) i pewnie nigdy nie bede.Staram sie jakos utrzymac w
      granicach dopuszczalnej przyzwoitosci ale milosc do czekolady mnie
      gubi ,-))) No i fakt,z wiekiem jestem coraz bardziej wygodna a w
      Kanadzie trudno poruszac sie bez samochodu.
      Sprobuj stosowac kremy brazujace to zawsze troszke poprawia koloryt
      skory i samopoczucie.No,chyba ze masz mozliwosc korzystania z
      solarium...Pozdrawiam serdecznie!
    • jkk74 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 16:51
      Pauli ja ci mogę na meila wysłać kilka zdjęć z ostatnich wakacji - noszę rozmiar
      44 - i zobaczysz ze wcale nie musi sie wyglądać jak hipopotam.
      Fakt że miło jest być szczuplutkim, zgrabniutkim, idealnym, ale ja mam już swoje
      lata, urodziłam dwójkę dzieci, więc i figura inna niż u 20-letniej panienki.
      Grunt to dbać o siebie, wybrać sensowny strój na plażę i cieszyć sie odpoczynkiem.
      Pozdrawiam
      • pauli30 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 17:47
        Wyslij, wyslij - chetnie zobacze! Tylko z eod razu mowie, ze nie
        zrewanzuje sie tym samym, poki co praca nad moja samoocena raczkujewink

        Co do mojego meza - az takim idealem to on nie jest wink, no ale
        stwierdzil swego czasu, ze dosyc ma sluchania moich wywodow nt. tego
        kiedy schudne i co wtedy zrobie. I ze juz przyzwyczail sie do zony w
        rozmiarze XL, choc oczywiscie wolalby, zebym nosila rozmiar 38 to
        zdecydowanie jeszcze bardziej woli mnie w wersji nie umartwiajacej
        sie, tzn. kiedy nie jestem na diecie i nie marudze ze jestem glodna
        i nie planuje sobie zycia na za 10 kg mniej.
        • jkk74 wysłałam... n/t 19.10.07, 18:07

    • mma_ramotswe Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 17:28
      Ja akurat jestem szczupła, ale nie widze powodu, dla którego osoba
      tęższa miałaby rezygnować z uroków plaży.
      • patssi Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 18:24
        wiesz co kochana ? daję Ci słowo że lepiej mieć kilka na plusie kg niż za dużo
        na minusie...ja ważyłam przed ciążą 63 kg,teraz córa ma 17 mies.a ja waże 57..
        czasem mniej a max.59..mam 175 cm...zero cyca i dupa jak u nastki...na plaży
        wyglądam jak blady parasol...i do tego cellulit...suknie ślubne przymierzam...ta
        jak są dobre na długość to do miseczek od stanika weszła by jeszcze paczka waty,
        w pasie trzeba sciągać...jak są dobre u góry to długość na moją siostę,która ma
        163 cm wzrostu..myślę że grunt to proporcje i ładne,zadbane,nawilżone
        ciałko..wezmę od Ciebie z 5 kg jak chcesz...bo czułam się lepiej z wagą z przed
        ciąży..

        pozdrawiam serdecznie...
        patssi
        • mma_ramotswe Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 20:42
          Nie zgadzam się, że lepiej za dużo niż za mało. I nie mówię o
          walorach estetycznych tylko o kwestiach zdrowotnych
    • melka_x Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 18:22
      Jeśli lubicie plaże szkoda z takiego powodu jej unikać. Odrobina
      solarium lub samoopalacz przed sezonem i nie ma problemu bladości. A
      jak czujesz się tylko w kostiumie bardzo źle, to kup sobie pareo
      i/lub zwiewną, przejrzystą koszulę zakładaną na kostium.
      • mma_ramotswe Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 20:43
        melka, mądrze prawisz
    • moninia2000 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 20:21
      Wiesz cosmile To musisz do Hiszpanii przyjechac na wakacje, a
      kompleksow sie pozbedziesz!!
      Raz, bo zobaczysz jak urocze Hiszpanki paraduja, a wcale nie maja
      idealnych cial w wiekszosci, ale NIKT nic sobie z tego nie robi, one
      tez nie. Sa usmiechniete, pelne zycia i opalone (nie wszystkie tez),
      ale na pewno przyciaga kobieta pewna siebie i usmiechnieta, seksowna
      i kobieca bardziej niz...wredna, antypatyczna i wiecznie smutna,
      taka panna zgryzota.
      Ja nigdy nie bylam idealem. W L.O walczylam zawsze ze swa waga i
      kompleksami.Nigdy mi sie nie udawalo to zbyt dobrze. Wiecznie sie
      zadreczalam, wstydzilam isc na plaze itp oczywiscie.
      A do czasu. Od kiedy ejstem z moim mezczyzna, mieszkam w Hiszpanii,
      radykalnie zmienilam spojrzenie i nastawienie!
      Nauczylam sie, jak mozna korzystac z zycia, cieszyc sie slonkiem na
      plazy bez wstydu, podobac sie samej sobie..
      Nie jestem teraz gruba, ale mam sporo kilogramow do zrzucenia po
      ciazy i za chiny juz mi to nie wychodzi. Jednak nie doluje sie tym
      faktem, akceptuje siebie ostatnio taka jaka jestem. Pewnie, ze
      chcialbym ladniej wygladac, ale na razie nie mam nawet czasu na
      sport...ani sil..
      Nie patrze na zadne laski na fotach, a ostatnio widzialam boskie
      zdjecia z innego forum poradzone modelek w rozmiarach wiekszych niz
      tradycyjne bidne 36smile
      Wygladaly po prostu...rewelacyjnie!!!!! Takie pewne siebie, kobiece,
      usmiecniete itp..
      Co do Twego pytania..da sie pod palemka bawic wszystko jednak
      zalezy od Twego nasatwienia i luzu. Ja pomyslalabym tez o mezu,
      ktory cudownie mowi Ci, bys olala wszystko, a sam reygnuje na Twoja
      rzecz z wakacji na plazy, bo Cie kocha..
      Na pewno warto zadbac o siebie, np.dobrac ladny kostium,
      samoopalaczem potraktowac, czy solarium troszke jesli ma ci to
      poprawic humor, obiecac sobie moze co noc 10 brzuszkow (moze to Cie
      zmobilizuje do ruchu albo swiadomego jezdzenia, kto wie?)
      oraz...olac cala reszte i cieszyc sie zyciem, bo sek w tym, ze
      prawie cale nasze zycie zyjemy "na zapas". Ze "jak schudne to"
      albo "jak zdam egzamin to..." it, zapominajac o "teraz"!
      A czas mija.
      Poza tym nie zdarzylo sie Wam cos takiego: ja zawsze mialam
      kompleksy. Po jakims czasi ogladalam np.zdjecia z plazy i bylam w
      szoku, ze az tak sie samobiczowalam wtedy, bo w sumie nie bylo tak
      zle, myslac "teraz to dopiero jest zle" hehehhe i tak w kolko..
      NIE!! DOSC!!! Czas na luz, radoc zycia i akceptaje siebie albo choc
      pobe i dbanie o siebie w jakikolwiek sposob nie narzucajac sobie na
      sile schudniecia, tylko zaakceptowanie siebiesmile)))))))))
      Powodzenia!
    • kasiak292 Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 20:50
      A ja mam to w d.... Ne dość że jestem puszysta (hehe) to jeszcze mam
      pamiątkę po ciężarówce na nodze ale za bardzo kocham słońce morze
      plażę i wakacje żeby mnie to mogło ominąć!!!! Przestaw się na mój
      tryb myślenia, bo jest bezkonkurencyjny!!!
    • hanyszka eee tam.... 19.10.07, 21:24
      ja całe życie (czyt. to aż do ciąży)byłam szczupła, długonoga,
      własnie "łaniowata". Nie przeszkadzało mi to miec fury kompleksów -
      w życiu nie wyszłabym wtedy na plaże w bikini, twardo nosiłam
      kostium jednoczęściowy w największe nawet upały.
      Dziś, po ciązy, mam ok. 7 kg więcej niż wtedy, brzuch co prawda bez
      rozstępów, ale z tłuszczykiem i z niepiekną, bo trochę zwiotczałą
      skórą.Szybko i równomiernie się się opalam, więc efekt nie jest
      najgorszy - jednak w porównaniu z figurą sprzed ciązy to jest niebo
      a ziemia. I co? I nico wink Dziś spokojnie nosze bikini, co prawda
      dość zabudowane, z szortami, ale jednak. Nie zamierzam być
      niewolnikiem niedoskonalości swojego ciała, kocham słońce i wodę,
      więc zwisa mi to, czy ktoś widzi moja grubą d..., czy nie.
      Zreszta wakacje na południu Europy pozwoliły mi przyjrzeć się np.
      Angielkom - podobnie brzydkich , zapuszczonych, bladych,
      zcellutitowanych ciał wżyciu nie widziałam.Przy nich większośc
      Polek, nawet tych "puszystych" wyglądałaby jak modelki.
    • hexella Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 21:32
      jeśli o mnie chodzi, nie musisz sie przejmować. Mozesz
      przedefiladować mi na plaży przed samym nosem i nie zrobisz na mniue
      wrażenia. Chyba, że rzucisz obok mnie peta, albo zranisz moje uszy
      głośnym radyjkiemsmile
      • trawa_cytrynowa Re: Grube kobitki na plazy... 19.10.07, 22:46
        Plaża to nie wybieg, nie jedyna bedziesz z nadwagą a super laske
        ciężko wypatrzyć smile. Ja jestem szczupła, ale mam bardzo dużo
        rozstepów i w tym roku na plaży wystapiłam w pareo oby nie było
        widać niedoskonałości i wiesz bardzo dużo osbób śmiało sie ze mnie,
        że niby co ja zakrywam. I jak nigdy przestałam się wstydzić, cały
        urlop nie nosiłam parea.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka