Dodaj do ulubionych

Wątek psio-fekalistyczny

24.10.07, 11:28
Dziewczyny i chłopaki, pomyślmy nad zorganizowaniem jakiejś
zmasowanej akcji przeciw psim gó... na trawnikach, chodnikach,
jezdniach, w piaskowincach, generalnie-gdzie się da. Wychodzę na
spacer z dzieckiem, ujdę kilka kroków i mam odruch wymiotny, bo na
środku chodnika jest wielkie, parujące psinco (przepraszam za
dosłowność). Wczoraj w coś takiego wjechałam wszyskimi czterema
kolami wózka. Piesek narżnął równolegle, po obu stronach chodnika.
Stałam i czyściłam koła, a obok mnie stały dwie panie, z których
jedna czyscila buty sobie, a druga dziecku. Czyszczenie kół patykiem
było bez sensu, musiałam wrócić do domu, bo przeciez z tymi
zafajdanymi kołami nie wjadę do zadnego sklepu, rozebrać dzieco,
zdjąć koła, umyć je, założyc z powrotem, ubrać siebie i małą i znowu
wyjść.Poszłam od razu do spółdzielni mieszkaniowej i nabazgrałam
pismo, żeby może coś dałoby się z tym zrobić. Pani w sekretariacie,
gdzie je składałam, zapytała mnie :
-No co, zwierząt pani nie lubi? Pies też gdzieś musi wyjść na
spacer.
Byłam tak wkurzona, że zaproponowalam jej, że będę jej pod oknem
zostawiać obsrane pampersy mojego dziecka, nie powinna mieć nic
przeciwko, dzieci przecież lubi, a dziecko też się gdzieś wysr..
musi.
No, a dzisiaj odprowadzajac syna do przedszkola spotkałam elegancką
panią z bernardynem, który na styku chodnika i trawnika walił kupsko
wielkości planetoidy. Ciśnienie wzroslo mi dziesięciokrotnie, ale
grzecznie zapytałam panią, czy zamierza posprzątać po swiom pupilku.
Z ust perfekcyjnie obrysowanych konturówką i wzorowo wypełnionych
szminką posypały się takie wyrazy, że budowlaniec by się
zaczerwienił.
Tacy to właśnie z nas Europejczycy, paniska zafajdane.
Obserwuj wątek
    • krwawakornelia z podatkow od psa 24.10.07, 11:35
      powinny byc finansowane kupoworeczki.
      Jam mam 2 psy i dziecko.
      Dlatego, ze synek bawi sie na trawnikach etc, praktycznie zawsze po
      moich sprzatam.
      Nie widze gdzie lezy problem i dlaczego inni maja z tym problem.
      Gdyby piesek walna w domu paniusia pewnie posprzatalaby, chociaz kto
      wie?
    • gryzelda71 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:39
      Jak znam zycie to prawdy jest w tym połowa?
      • bsl Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:40
        ale w czym ?
        w tym że psy walą bo muszą a własciciele nie sprzątają ?
        • gryzelda71 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:45
          Sorki jak wiem,ze mozna się wkurzyc jak się na trawniku w gów...wejdzie,bo go najczęsciej nie widac,ale jak wjechać 4 kołami?
          • krwawakornelia W warszawie w centrum to mozliwe. 24.10.07, 11:48
            Naprawde nawet mi sie udalo wink
          • karola1008 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:56
            gryzelda71 napisała:

            > Sorki jak wiem,ze mozna się wkurzyc jak się na trawniku w
            gów...wejdzie,bo go n
            > ajczęsciej nie widac,ale jak wjechać 4 kołami?

            Gryzeldo, już tłumaczę: chodnik był obsrany po obu stronach. To, że
            wjechałam dwoma kolami w jedno g... zauważyłam, gdy wlaśnie
            wyjeżdżalam z niego drugim kołem. Odbilam wózkiem na drugą stronę
            chodnika i wladowalam się kolejnymi dwoma kołami w nastepne g...
            kupek nie zauważyłam, bo nie patrzyłam pod nogi, tylko na dziecko, a
            to, że w Polsce obsrane są nie tylko trawniki, ale i chodniki, to
            nic dziwnego w sumie.
    • mmu Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:48
      ja po swoim psie zawsze sprzątam, jak jestem w mieście (mieszkam na
      przedmieściach, tu chodzę z psem na zarośnięte pola i tu nie
      sprzątam, ale oprócz mnie nikt tu nie chodzi, bo to chaszcze)
      sprzątam, bo mój pies to labrador i wierzcie mi, że jego kupa to nie
      jest mały balaseksmile wystarczy założyć na rękę reklamówkę, złapać
      kupę i po krzyku - teraz to nawet mamy wersję elegancką, pachnące
      paklanki, które miałam w zapasie a dziecię już dawno bez pieluchy

      wydaje mi się że to chodzi o mentalność, tego chyba nie zmienimy, po
      prostu musimy uczyć nasze dzieci, dla mojej córki to już jest
      zupełnie normalne, jak zobaczy kupę w ogródku, to nie da spokoju,
      człowiek musi lecieć w te pędy i sprzątać
      zauważyłam, że nawet kosze na kupy i darmowe woreczki (tak jest u
      mojej mamy), w zasadzie niewiele dają, bo ludzie po prostu z zasady
      nie sprzątają
    • cora73 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 11:49
      Pieknie opisane smile))))))))))) a co do problemu to mimo iz kocham
      psy ,psa nie posiadam i jakos zal mi tych stworzen wiezionych w
      mieszkaniach ,dozych miast! Wyprowadzanych czesto tylko na chwile,
      na smyczy aby sie wy..c! Wlasnie w wiekszych miastach powinny byc
      specjalne trawniki,ogrodzone i pelniace funkcje " psiej toalety"
      (nie wiem moze juz sa?) jak nie wlasciciel powinnien kupsko
      sprzatnac i tyle!!!!!!!!
      • krwawakornelia Ale to fakt, ze mentalnosc 24.10.07, 11:52
        wielu ludzi nie jest w ogole przyzwyczajonych do dbania o swoje
        otoczenie.
    • moofka Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:02
      wszystko prawda
      gowna sa wszedzie
      nie rozumiem jedynie operacji z kolem
      w zyciu bym nie przerywala spaceru z powodu gowna
      o rozmontowywaniu wozka nie wspomne wink
      • karola1008 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:15
        Wiesz co, Moofka, jak teraz o tym myślę, to tez mi się wydaje to bez
        sensu, ten powrót do domu i mycie kół. Ostatecznie, mogłam wózek
        zostawić przed sklepem, wypasiony nie jest bynajmniej, nikt by go
        nie ukradł. To gó.. na kołach tak jakoś przyciągało mój wzrok
        (obsesja jakaś) i pogłębiało frustrację, że po prostu musiałam to
        zrobić. Mam czasem takie, nomen omen gó..ane, obsesje smile)).
        Pozdrawiam
        • moofka Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:18
          przejechalabys po kilku kaluzach i by sie oczyscilo smile)
          a kol sie nie dotyka na ogol
          po kazdym gownie wracac, to by czlowiek nigdy nie doszedl po to po co wyszedl smile)
          • karola1008 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:33
            Ach, Moofka, zapomniałam o starej mądrości ludowej, którą teraz będę
            w takich sytuacjach stosować: Jak się wysuszy, to się wykruszy smile. I
            zycie będzie piękniejsze i prostsze.
            • moofka Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:38
              no masz smile
              awętualnie po spacerze czyscic jak sie wykruszyc nie chce
              pfuj smile
    • bea.bea Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 12:56
      ha ha ha.....smile
      miałam wczoraj ta nieprzyjemnośc wdepnac....duze było i noga ufajdana po
      kostke...mało sie nie p....gałam...

      zdarzyło mie sie podjąc działania przeciw psim....
      mam działke ogrodowa...i mieszkańcy okolicznych osiedli wybrali sobie ogrody na
      wyprowadzalnie....
      więc jak widze psa w pozycji wsazującej to lece z woreczkiem i z usmiechem, ze
      jak nie ma woreczka to ja mam...jeszcze nikt mi nie odmówił...i zabrał co jego...

      ale sa tez działkowcy którzy nie zasrywaja swoich działek i wyprowadzaja psy pod
      cudze.....i tu tez zadzaiłałam.....wziełam to coś do worezka, i powiesiłam panu
      na furtce z karteczka prosze sprzatac po swoim psie.....nie wiem jak zareagował....

      w internecie był taki fajny film o czerwonym diabełku.....facet pozbierał do
      wiaderka to i owo...a potem rozłozył to na chodniku tak co 10 cm....przejśc sie
      nie dało......
      • karola1008 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 13:04
        Bea, "służę woreczkiem" to niezły pomysł smile.
      • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 13:42
        1. regularnie uiszczam podatek za psa. niech sprzataniem kup zajma sie ci ktorym
        ten podatek za psa place.
        2. jesli mam sprzatac (wowczas podatku placic nie bede, za co?)po psie to niech
        miasto zapewni mi kosze na te kupy. w mej okolicy sa 2- ZAWSZE do granic
        mozliwosci wypchane smieciami wszelakimi.
        • moofka Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 13:50
          maxxt napisała:

          > 1. regularnie uiszczam podatek za psa. niech sprzataniem kup zajma sie ci ktory
          > m
          > ten podatek za psa place.
          > 2. jesli mam sprzatac (wowczas podatku placic nie bede, za co?)po psie to niech
          > miasto zapewni mi kosze na te kupy. w mej okolicy sa 2- ZAWSZE do granic
          > mozliwosci wypchane smieciami wszelakimi.

          to nie plac
          ale piesek niech robi kupe nie tam, gdzie ludzie chodza
          • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 13:51
            dokladnie.
        • agmar3 fuj, wstydź się maxxt 24.10.07, 13:52
          Faktycznie nie ma koszy na psie kupy, ale jeżeli masz psa to po nim
          sprzątaj. Mój pies robi w ogródku i aby dziecko mogło biegać,
          trzeba kupy sprzątać. Podejście maxxt mnie wkurza do granic
          możliwości. Worki na psie kupy nie kosztują dużo. Można się
          zaopatrzyć.
          Życzę wdeptywania w psie...
          A takich pań i panów wystrojonych ze srającym psem na smyczy też
          spotykam sporo a reszta potem musi ciągle uważać i uprzedzać
          dziecko, że zaraz wdepnie. Nie raz czyściłam buty swoje i dziecka.
          Obrzydliwe.
          Pies to też obowiązek.
          • maxxt Re: fuj, wstydź się maxxt 24.10.07, 13:54
            powtarzam:
            place podatek - wymagam. bo place go- w jakim celu?
            moge sprzatac- ale nie bede wedrowac z kupa przez 30 min albo godzine.
            • ula_max podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:18
              wyjasnijmy: podatek od posiadania psa płaci sie raz w roku ok 40 zł
              i płaci się za "posiadanie psa", tak samo jak płaci się za
              posiadanie nieruchomości. Więć maxxt jesteś w głębokim błędzie bo w
              podatku nie uiszczasz opłaty za sprzątanie kup po swoim psie.
              To tak samo jak z nieruchomością płacisz podatek za posiadanie, ale
              za remonty, sprzątanie nieruchomości płacisz z własnej kieszeni. Też
              tak chciałabym aby w podatku uiszczanym przeze mnie z tytułu
              posiadania nieruchomości zagwarantowane miała jej np. sprzatanie.
              • maxxt Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:22
                z nieruchomosci/ruchomosci KORZYSTASZ z reguly w sposob czynny. jak "korzystasz"
                z psa? placisz za to ze go karmisz, pielegnujesz,kapiesz?
                wprowadźmy zatem równiez podatki za koty.one tez niejednokrotnie załatwiaja
                potrzeby fizjolog. na dworzu pomimo ze nie sa bezpanskie.
                • ula_max Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:25
                  co do korzystania z psa: mozesz go nauczyć przynosić Ci kapcie do
                  łóżka, gazetę z kiosku. Przekręcasz słowa albo nie rozumiesz.
                  Korzystanie lub niekorzystanie nie ma tu nic do rzeczy polecam do
                  zapoznania się z Ustawą z dnia 12.01.1991 roku o podatkach i
                  opłatach lokalnych (j.t. Dz. U. z 2006 roku nr 121, poz. 844 ze
                  zm.), tu nic nie ma o korzystaniu za to jest dużo o posiadaniu
                  • maxxt Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:29
                    równiez polecam niniejsza ustawe. i jak nie tylko z nia- mozna tworzyc rozne
                    interpretacje. litera prawa czesto jest niejednoznaczna.
                    • ula_max Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:35
                      mylisz się wykładnia językowa w interpretacji przepisów prawa ma
                      pierwszeństwo a tu określenie co znaczy słowo "posiadanie" nie
                      wymaga przeprowadzania wykładni innej niż językowa. Więc się nie
                      broń interpretacjami i nie dorabiaj filozofii.
                      • maxxt Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:39
                        to twoje zdanie. popytaj prawników a oni powiedza ci wiele na temat
                        "interpretacji" rozmaitych przepisów. zdziwisz sie jak nieraz oczywiste rzeczy
                        moga przyjac zupelnie inna postac.
                        • ula_max Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 14:48
                          nie musze pytać prawników bo sama nim jestem. Odnoszę się ponownie
                          do poruszonej tu przez Ciebie kwestii, że słowo posiadanie moze być
                          różnie interpretowane. Więc wyprowadzam Cię ponownie z błędu że w
                          tym konkretnym przypadku interetacja "podatek za posiadanie psa" nie
                          ma innych wykładni poza tą jedną językową. I posiadanie tu oznacza
                          zg. ze słownikiem j.polskiego: być właśnicielem czegoś, dysponować,
                          a nie jak sugerujesz że podatek za posiadanie płaci się wtedy gdy z
                          czegoś korzysta. Nieruchomość można mieć i wcale z niej nie
                          korzystać. A ten fakt nie jest wystarczający aby przestać płącić
                          podatek. Można nieruchomość sprzedać i podatku nie płacić. Psa też
                          mozesz oddać w dobre ręce i przestać płacić podatek.
                          • maxxt Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 15:00
                            powaznie jestes prawnikiem? a specjlizacji jakiej pozwole sie spytac z czystej
                            ciekawosci? dziwie sie ze angazujesz takie argumenty na temat "interpretacji"
                            przepisow do dyskusji. ustawa która wspomnialas jest jak wiele ustaw
                            niedoskonala i bez dorabiania jakiejkolwiek filozofii mozna probowac pokusic sie
                            na polemike (prawna naturalnie) z jej wytycznymi. sek w tym ze ze wzgledu "na
                            psa" sie "nie oplaca" (przecietnemu obywatelowi,panstwu- jaknajbardziej tak).
                            dziekuje za rzeczowa - przynajmniej w tym wypadku- dyskusje i dzielne bronienie
                            ustawodawcy polskiego. jakikolwiek by on nie był.
                          • wobbler Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 15:13
                            To jako prawnik pewnie sie orientujesz,czy istnieje jakas lista towarow
                            oblozonych podatkiem od luksusu?Bo pies przy takiej wykladni prawa jest
                            "artykulem luksusowym"!Zatem dlaczego nie placi sie za kota,rybki czy papuge?
                            Podatek za psa jest odpowiednikiem dawnego podatku drogowego,ktory byl oplata za
                            uzytkowanie drogi.Podobnie placac za psa,placi sie za uzytkowanie przez niego
                            chodnika,skweru czy alejki w parku.A na czym polega psie uzytkowanie?Wiadomo...
                            Zaznaczam,ze nie jestem zwolenniczka trzymania psow w miescie,zwlaszcza tych
                            wiekszych.I strasznie wkurzaja mnie zasrane miasta i koniecznosc slalomu na
                            chodniku miedzy minami fekalno-odorowymi.
                            • lola211 Re: podatek od posiadania psa 24.10.07, 17:41
                              W niedawnym watku poddawalam w watpliwosc logike takiego podatku.
                              Za inne zwierzeta sie nie placi, a za psa tak.Jedyne sensowne
                              wytlumaczenie to to, ze brudza.W takim razie niech tenze podatek
                              bedzie przeznaczony wlasnie na sprzatanie.Ale nie jest.To jakis
                              absurd.
                            • ula_max Re: podatek od posiadania psa odpowiadam dziś 25.10.07, 14:57
                              ale lepiej późno niz wcale

                              1. Podatek od luksusu to tzw. akcyza – pies to nie luksus.
                              Listę dóbr obciążonych akcyzą znajdziesz w ustawie o podatku
                              akcyzowym

                              2. Podatek drogowy dot. samochodów osobowych który istniał do
                              roku 1997 także był regulowany ustawą o podatkach i opłatach.
                              Zarówno w przypadku płacenia podatku tzw drogowego – podkreślam to
                              nazwa zwyczajowa bo nazwa właściwa to podatek od środków
                              transportowych – więc przypuszczam, ze stąd wywodzi się brak
                              zrozumienia tematu,; jak i płacenia podatku od psa aby stać się
                              podatnikiem wystarczył FAKT posiadania samochodu lub kota. Samochód
                              można było mieć i trzymać go w garażu i nie jeździć a podatek trzeba
                              było płacić. I nikt nie biegał do urzędu i nie udowadniał że on nie
                              jeździł samochodem czy nie.

                              3. Dalej to Rada gminy ustala, w drodze uchwały, szczegółowe
                              zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczące
                              obowiązków osób utrzymujących zwierzęta domowe, w tym psy, mających
                              na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz
                              przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku
                              (ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku
                              w gminach - Dz.U. nr 132, poz. 622 ze zm.).

                              4. I ostatnia sprawa nie wiem dlaczego nie ma podatku od kota,
                              bo to nie ja stanowie prawo. Pozdr.
            • lanka3 Re: fuj, wstydź się maxxt 25.10.07, 18:23
              to policzmy ile razy w roku pies sra, x 5 zł minimum za sprzatanie,
              zapłaci 40 zł i mysli że caly rok ma za darmo sprzątanie, żenujące
        • weteranka13 Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:00
          że jesteś takim praworządnym obywatelem i rzetelnym podatnikiem!!!

          Może lepiej jednak nie płać i sprzątaj kupy w reklamówki, które
          wręczają Ci w każdym sklepie. I ekologicznie nie załamuj rąk, że
          torebka rozkłada się 200 lat, ona już jest wyprodukowana więc i
          tak "nie będzie się rokładać".

          Niestety, taka mentalność (płacę podatki, niech inni sprzątają. Nie
          sprzątam, bo nie ma torebek, koszy, szczypczyków i innych) powoduje,
          że mamy wstrętne trawniki i place zabaw, że przejście ulicą
          przyprawia o mdłości.

          Maxxt, jeśli masz psa, to wielka szkoda.
          Może gdyby straż miejska zajęła się tym solidanie, a mandat
          wynosiłby powiedzmy 50 PLN lub karą byłaby godzina
          sprzątania "klocków" z ulic i trawników, to osoby myślące podobnie
          jak Maxxt sprawdzałyby starannie, czy wychodząc z psem mają
          odpowiednią ilość worków?

          w-13

          P.S. Ja nie uiszczam podatku, natomiast od wielu lat sprzątam po
          swoich dwóch psach. W momencie, gdy raz zacznie się to konsekwentnie
          robić, sprzątanie po własnym psie wchodzi w nawyk. Może warto
          spróbować, będzie ładniej!!!!
          • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:01
            ochh.......ales mi dała....!
            powtarzam- moge sprzatca jesli bede miala gdzie wyrzucac.
            • weteranka13 Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:07
              Osoby o Twoim sposobie myślenia są niereformowalne.
              Niestety, najczęściej dopóki nie grozi to jakimiś konsekwencjami.

              Co krok są kosze na śmieci, takie zwyczajne.
              Wrzucenie tam zawiązanej torebki, jest naprawdę skutecznym
              rozwiązaniem.

              Jeżeli planujesz wyjazd za za granicę, gorąco Ci życzę, aby plan się
              ziścił. Będzie tutaj o jednego hipokrytę mniej, a to już coś!!!
              • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:10
                jestes swieta! gratuluje!
                i choc swieta- niezbyt doinformowana.
                psich kupek NIE WOLNO wyrzucac do ogolnodostepnych pojemników NA SMIECI. trzeba
                kolezanke wytropic i dac koniecznie znac strazy miejskiej. WSTYD!!!!
                • weteranka13 Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:18
                  Uprzejmie proszę o podstawę prawną, bo jej nie znam. Jeżeli robię
                  źle, to chciałabym wiedzieć dlaczego...

                  Moim zdaniem jest to frazes, który właśnie stanowi usprawiedliwienie
                  dla niesprzątających właścicieli psów.

                  Jaka jest chemiczna różnica między psimi odchodami a kawałkiem mięsa
                  wrzuconym do kosza na śmieci?????????? Lub powiedzmy konkretnie
                  zabrudzonym pampkiem?????

                  Jeśli mnie przekonasz, to będę wrzucać zawartość torebek do
                  kanalizacji (toalety).

                  Jeśli nie, a masz psa, to zastanów się, czy chciałabyś, aby
                  jego "klocek" rokładał się w Twoim domu, w doniczce!!!


                  • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:25
                    sprawdź prosze w uchwalach swej rady miejskiej (moja rada miejska tak jak
                    napisalam ustanowila) badź zadzwoń do wlasnego urzedu miasta/strazy miejskiej.
                    przekonywac nie mam cie najmniejszego zamiaru- nie ma sensu.
                    • weteranka13 Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:28
                      Rzeczywiście, niewiele jest sensu w przekonywaniu do tego, aby NIE
                      sprzątać po psie!

                      A ja życzę Ci serdecznie psich odchodów po kolana.
                      Podobnie jak innym praworządnym właścicielom zwierząt Twojego pokroju
                      Z klockiem Twojego zwierzaka na obcasie własnego buta!!!!
                      • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:30
                        a ja zycze wiecej rzeczowosci przy bronieniu swych racji i mniej emocji oraz
                        plucia jadem. zyskasz lepsze efekty.
                        • weteranka13 Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:37
                          Żegnam!

                          Rzeczywiście, przedmiot rozmowy wyzwala moje silne emocje, chociaż
                          nie uważam, abym pluła jadem (tutaj nie jestem obiektywna!).

                          Niemniej jednak, dzięki ludziom Twojego pokroju jest w Polsce jak
                          jest.

                          Ciekawe, czy w przypadku przegłosowania uchwały Rady Miejskiej o
                          tym, że należy sprzątać po swoim psie wykorzystując do tego celu
                          reklamówki ze sklepów, zaczęłabyś to robić?

                          Jeżeli tak, to milknę,...

                          Jeżeli nie, to milknę.....

                          • maxxt Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 14:41
                            lubisz miec ostatnie słowo,prawda?smile
                            jest wtedy poczucie "racji po wlasnej stronie" i takiej "wszechwiedzy".
                            ech.
                            jeszcze raz- mniej plucia jadem i paranoiczno- kaznodziejskich oracji a uzyskasz
                            lepszy efekt.
                            zegnam.
                • przeciwcialo Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:29
                  na smieci ogólnie dostepnych.
                  • weteranka13 Do Przeciwciała i Uli_max 24.10.07, 14:31
                    bardzo Wam dziękuję!!!!!

                    Przeciwciało, czy znasz może przepis, który mógłby stanowić
                    merytoryczny argument dla osób pokroju maxxt?
                    • przeciwcialo Re: Do Przeciwciała i Uli_max 24.10.07, 14:33
                      Zapis taki znalazłam na stronie albo jakiegos achroniska albo
                      organizacji charytatywnej. Ostatnio szukałam psa dla siebie. Ale
                      gdzie dokładnie to teraz ci nie podam. Musiałabym szukac.
                  • maxxt Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:31
                    widocznie nie do wszystkich rad miejskich to dopuszczenie dotarło. do mojej w
                    kazdymrazie do zeszlego tyg. nie. jacy zacofani!!! wstyd!
                    • bea.bea Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:36
                      prwda jest taka....
                      jak sie chce to się szuka sposobu.....
                      a jak sie nie chce to sie szuka powodu.....


                      jak chce sprzatac to sprzątam...a nie szukam przepisów dla mojego niechciejstwa...



                    • bea.bea Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:40
                      ciekawa jestem jak szybko znajdzesz przepisy, gdy piees nawali ci na
                      wycieraczke....albo centralnie przed wejsciem do twojej posesji...albo nie daj
                      boze cudzy pies w twoim ogrodzie.....
                      i co zrobisz z tą kupa....bo przeciez nie wywalisz jej do smietnika....
                      • maxxt Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:43
                        a to juz moj problem,nie wiem czemu tak sie tym martwisz i ekscytujesz??
                        • bea.bea Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:46
                          jestem po prostu ciekawa...
                          skoro wiesz co zrobic by nie robic...to co zrobisz jak ci sie zdarzy.......
                          pewnie odpiszesz mi...nie twoja sprawa...a to swiadczy o tym ,ze nie wiesz ???

                          i tyle...jesli rozmawiamy, to rozmawiajmy konstruktywnie...smile

                          • maxxt Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 14:50
                            wlasnie- rozmawiajmy konstruktywnie!
                            tu w tej dyskusji "konstrukcja" dawno juz padla- zatem dla mnie dalsza rozmowa-
                            zwlaszcza z "usilującymi nawracac na sile swiecie oburzonymi" jest bezcelowa.
                            milego dnia!
                            • bea.bea Re: Sanepid dopuscił wrzucanie psich kup do koszy 24.10.07, 15:06
                              miłego..smile
                              i uwazaj...nie wdepnij....bo zagrozenie jest dookoła...smile)
                • mmu Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 16:17
                  otóż zdaje się, że ostatnio zmienili zdanie i WOLNO wrzucać torebkę
                  z psią kupą do zwykłego kosza/śmietnika
                  w końcu zas...go pampersa też tam się wrzuca, nie?
            • gooochab Re: Wątek psio-fekalistyczny -pięknie 24.10.07, 16:47
              a jaki masz problem? Czy psia kupa nie może wylądować w zwykłym kuble na śmieci?
    • bea.bea Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 14:33
      jasne...płace podatki więc wymagam...albo nie musze....

      więc po co uczyc ludzi kultury czy czystosci....
      w końcu płaca podatki wiec .....

      ja tez płace...ale smieci wywalam do kosza...choc przeciez na ziemie moge, bo
      płace na odpowiednie słuzby...
      w autobusie tez nie zucam smieci choć płace bilet...czyli niech sprzataja...

      zawsze mozna powiedziec płace i byc zwolnionym z prostych czynnosci....

      place pani za sprzatanie...płace za mycie i tankowanie samochodu, płace za
      przyprowadzanie dziecka z przedszkola, płace za sex....
      i umieram w fotelu...bo płace za noszenie mnie....
      • agmar3 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 14:39
        o to właśnie idzie, o dobrą wolę i spojrzenie szersze niż na czubek
        własnego nosa.
        Czujecie ten smrodek na ulicach osiedlowych?
        A tak niewiele trzeba....albo wiele..
    • gryzelda71 Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 15:26
      Jak ktos ma ochote posprzątać to zrobi to,jak nie to moze co 2 m stac kosz na psie kupy z woreczkami,a i tak nie sprzątnie.
      Moze sam 3 razy dziennie czyściś buty,ale nie skojarzy,ze moze jak posprzata to nie będzie w co wdepnąć.Taki typ ludzi i juz.
      Choć mnie kiedyś jedna pani zapytała,czy się nie brzydzesmile)
    • minerallna Re: Wątek psio-fekalistyczny 24.10.07, 16:36
      maxxt napisała:
      >moge sprzatac- ale nie bede wedrowac z kupa przez 30 min albo
      godzine.

      Na to jest rada.Po prostu wyprowadzaj psa w poblizu takiego kosza.
      Dla chcącego,nic trudnego.
    • karola1008 Re: Wątek psio-fekalistyczny 25.10.07, 12:45
      Maxxt mnie zainspirowała do tego by obliczyć, za co z tytułu
      posiadania mieszkania ja właściwie płacę. Podnieciła mnie wizja
      mozliwości wyrzucania obsranych pampersów przez okno na trawnik-bo
      płacę i wymagam. Wyszło mi, że skoro za prąd, gaz, wodę, na fundusz
      remontowy i za tzw. ekspolatację płacę osobno, to ta część podatku
      od nieruchomości i opłaty z tytułu użytkowania wieczystego, która na
      moje mieszkanie przypada, to jest właściwie za sam fakt, że blok
      sobie stoi. Tak jak z psami-nie wiadomo za co. Od dzisiaj zatem
      śmieci wywalam przez okno i nie schylę się po zaden papier. No i nie
      zniżę się absolutnie do wyrzucania papmersa do ogólnego śmietnika.
      Widziałam, jak moja sąsiadka wrzuca tam gó..a swoich piesków.
      Głupia, trzeba było zostawić tam, gdzie natura zdecydowała, że mają
      być. A tak to słodka kupcia mojej córci miesza się z psimi
      odchodami. Buuu, buu, buu.
      Ach, jeszcze jedna wizja wydała mi się upojna. Jak poczuję zew
      natury na coś grubszego, to nie będę szukała w panice toalety, tylko
      pójdę prosto pod okno tej pańci z bernardynem, ściągnę majtki i
      spłacę dług naturze u niej na trawniku. Mój dług i tak będzie
      mniejszy niż jej pieska.
    • figrut Re: Wątek psio-fekalistyczny 25.10.07, 19:28
      Wątków na ten temat było już dziesiątki chyba w tym roku i miałam nie
      odpowiadać, bo już mi się znudziły. Zaintrygowało mnie jednak ciekawe podejście
      maxxt do problemu psich kup. Mam trzy psy i za wszystkie trzy płacę podatek. Dwa
      z nich nigdy nie opuszczają naszego podwórka [chyba, że w drodze do
      weterynarza], jeden chodzi na długie spacery, ale zwykle załatwia się na
      podwórku, a później zapinam mu smycz i wychodzimy na spacery. Zdarza się, że
      załatwi się po za podwórkiem i wtedy z obrzydzeniem, ale sprzątam to kupsko do
      podwójnej reklamóweczki, bo to w końcu mój pies narobił. Według rozumowania
      maxxt robić tego nie powinnam, bo płacę za psa podatek [nawet potrójny według
      tego rozumowania, bo dwa pozostałe z trawników miejskich nie korzystają]. Według
      tego rozumowania, powinnam po wytarciu nosa wyrzucić chusteczkę higieniczną na
      chodnik, a po odpakowaniu dzieciakom loda z papierka, powinnam pozwolić im go
      rzucić na ulicę - wszak moje podatki idą również na oczyszczanie miasta, więc
      "niech po mnie sprzątają, bo ja za to płacę". Skwituję to tylko dwoma słowami -
      BRAK KULTURY droga maxxt. Nie ma przepisu prawnego, który zabrania pierdnąć w
      towarzystwie, nie ma też takiego, który zabrania dłubać w nosie między ludźmi.
      Kultury się nie kupuje, kulturę się posiada droga maxxt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka