Dodaj do ulubionych

dzieci = wieczny obciach ;-)

30.10.07, 14:37
Szliśmy w niedzielne południe w gości do mojej mamy. W samym centrum
miasta, na oczach wielu przechodniów mój syn potknął się o własne
nogi i runął jak długi wprost pod moje nogi. A ja... ja patrzyłam
akurat na wystawę sklepową, więc go nie zauważyłam, potknęłam się o
niego i runęłam jak długa na chodnik tongue_out Miałam jeszcze na tyle duży
refleks, by postarać się nie nadepnąć mu na głowę, w efekcie czego o
mały włos wybiłabym sobie zęby o płytę chodnikową. To połowa wstydu,
jakiego się najadłam - przez resztę drogi bowiem mijani ludzie
patrzyli się na mnie bardzo podejrzliwie, bo nie mogłam przestać się
śmiać big_grin
I tak mi przyszło do głowy po tym wypadku, że posiadanie dzieci to
wieczne zmaganie się z obciachem (Mamo, a dlaczego ten pan ma taki
wielki brzuch? Mamo a dlaczego ta małpa ma czerwoną dupę? Mamo a
dlaczego ten pan ma dziurę w głowie?).

I kto mi powie, że macierzyństwo nie zalicza się do sportów
ekstremalnych? tongue_out
Obserwuj wątek
    • dlania Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 14:40
      O! Dupy Ci nie wykropkowało!
      Jak sie ma tyle wzrostu i takie długie nogi to sie łatwo wykopyrtnąć i dzieci
      prosze winą nie obarczać. Ech, jak ja Ci tych centymetrów zazdroszczę.
      Ciekawe, ilu gapiów pomyslało: No piana baba, panie!wink)))))
    • zebra51 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 14:42
      Tymuś, sliczny malutki ledwie trzymiesięczny. Jubiler, ja ogladam
      biżuterię, jestem jedynym klientem w sklepie. No, nie licząc mojego
      synka leżącego w gondoli wózka. Ekspedientka pochylona nad kasą. I
      nagle....
      odgłos zdrowego pierdnięcia, takiego hoho!! Nie powstydziłby sie go
      robotnik budowlany.... mój malutki syneczek smile))
    • mor_lena Mathiola 30.10.07, 14:46
      A gdzie ty prowadzasz dzieci, że widują facetów z dziurą w
      głowie? wink)
      • mathiola Re: Mathiola 30.10.07, 14:55
        facet miał chyba jakiś wypadek, wkleśniętą czaszkę z jednej
        strony... w dodatku taki mocno zbirowaty był, bałam się że mi w
        mordę da za niewychowanwego syna wink
      • nocek1 dodam swoje 3 grosze... 30.10.07, 15:09
        Mój średni syn (obecnie 5,5)słynie w rodzinie z wystrzałowych tekstów tekstów i
        w najmniej odpowiednich sytuacjach
        Przypomniały mi sie akurat 2 sytuacje:
        1) Bartek wówczas 3,5-letni wracał ze mną z przedszkola z naprzeciwka szedł
        murzyn ubrany na czarno(mieszkający na naszym osiedlu od lat i doskonale znający
        j. polskisad - ja w błogim spokoju - wszak dzieci`niby uświadamiane o różnych
        kolorach skóry, etc ... i nagle jakieś 2 metry przed tym facetem stanął jak
        wryty i ryknął na pół ulicy "MAMO - BATMAN !!"
        2)Moja mama (67) odpicowana wybierała się na cotygodniowego brydża, zaszła po
        nią koleżanka również odpicowana - najstarszy syn pyta "Babcia a możemy iść z
        Wami?" Babcia sie tłumaczy że nie itd - a Bartek na to "no co Ty Maciek nie
        widzisz że tam będą same stare baby!"
        • agatha61 Re: dodam swoje 3 grosze... 30.10.07, 15:16
          wcziraj musialam z moja Majka zajrzec do sadu, no i oczywiscie
          strasznie musiala isc siku. w kiblu kolejka ludzi a Majka juz w
          kabinie: Ij chyba sobie puszcze bąka (na caly regulator)

          Mojego meza chrzesniak, jak do domu przyszedl robotnik do remontu:

          czy ty mama tez czujesz ze cos tu smierdzi? (podobno faktycznie
          smierdzial)

          agata
    • elag3 zgadzam się 30.10.07, 15:20
      Miłek ma dopiero 2lata i ledwo gada a już kwasu potrafi narobić.
      Ostatnio wracaliśmy ze żłobka, z naprzeciwka szła sobie kobieta,
      potknęła się a młody krzyczy GAPA!!
    • moustilou Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 15:28
      nasz uroczy prawie 6 latek ostatnio podczas obiadu w gronie rodzinno-przyjaznym
      oswiadczyl wszystkim, zupelnie zmieniajac temat, ze
      tatus zaklada CZASEM majtki jak idzie spac. wszyscy oczywiscie mieli niezly ubaw
      o on nawet nie zauwazyl ze cos nie tak. byly juz inne kwiatki, ale na szczescie
      do tej pory zawsze mowil je w innym jezyku niz otoczenie, wiec mialam raczej
      ubaw niz obciach. ale mlodszy uroczy 4 latek ktory niestety mowi mniej po
      polsku, wlasnie dzisiaj oswiadczyl na spacerze ze 'ta pani jest STARA'w jezyku
      zrozumialym dla pani. nie jestem pewna czy owa pani to uslyszala, jednak jakos
      dziwnie sie popatrzyla....no coz prawde powiedzial!
    • mamawiewiora Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 15:53
      Moja Natalia miała ok2.5roku, gdy powiedziała mojemu znajomemu, że
      jest brzydki i ona go nie lubi... A wczoraj byłysmy w przychodni
      strofowała swoja siostrę mówiąc "zobacz ta czarownica cię zaraz
      złapie" wskazując na kobietkę siedzącą obok na ławce... myslałam, że
      oszaleję z "radości" Na pytanie czy kocha Babcie
      odpowiedziała "jeszcze czego!" A Tamara zwinęła z tacy w kościele
      5zł i uciekła z kościoła, innym razem wdrapała się na ołtarz i razem
      z księdzem odprawiała msze, ostatnio na ulicy rzuciła się swoim
      zwyczajem, a na pytanie jakiejs babki czy się przewróciła
      odpowiedziała" co?! ja tu leżę, nie widzisz?"
      • mathiola Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 16:08
        przypomniałaś mi zdarzenie z zamierzchłych czasów. Znajomi moich
        rodziców wybrali się z córeczką do kościoła, mała uciekła i wdrapała
        się na ołtarz, a potem przychyliła się i cały kościół zobaczył, że
        rodzice zapomnieli założyć dziecku majtek big_grin
        Żadno z rodziców nie chciało zgłosić się swoją pociechę smile)))))
      • mathiola Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 16:10
        a dzisiaj w sklepie byłam świadkiem jak mała słodka dziewczynka ok.
        3-lat chodziła za swoją mamą i śpiewała piosenkę wymyśloną przez
        siebie: nie lubię cię, nie kocham cię, nienawidzę cię, nie lubię
        cię, nie kocham cię, nienawidzę cię... smile)
        • moninia2000 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 16:15
          Hahahaha, z dzieciakami same bajerysmile))))
        • setia Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 21:50
          mojej córce wyjatkowo przypadł do gustu refren z piosenki "mam chusteczkę
          haftowaną" - "nie, nie, nie, moje kochanie, bo mnie mama bije za całowanie". i
          zawodzi po swojemu: "mama mnie bije, mama mnie bije" zawsze w najmniej
          odpowiednich momentach - a ludzie tylko łypią podejrzliwie na mnie smile
    • k.chomik Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 16:40
      Moja szwagierka była świadkiem. Stała w kolejce do bankomatu. I w tej kolejce
      była m.in. kobieta z ok.5 letnim synkiem. Ten chłopczyk chciał żeby mama kupiła
      mu autko, mama mu na to że musi poczekać bo nie ma pieniążków, chłopiec na to że
      on nie chce czekać, on chce teraz, i zaczyna być coraz głośniejszy. Mama mu mówi
      że jak się nie uspokoi, to w ogóle nie kupi mu tego autka. A ten chłopiec na
      cały głos do mamy: Jak mi nie kupisz autka, to powiem babci że ty pijesz z
      cycusia taty! W momencie zrobiło się cicho, wszyscy z kolejki na nią. Babka
      zrobiła się czerwona jak burak, nie minęła chwila i już jej nie było...
      • morgen_stern Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 16:53
        Albo ty, albo szwagierka bujacie aż miło wink
        Urban legend, słyszałam w kilku wersjach.
        • k.chomik Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 17:04
          Możesz nie wierzyć, ale tak było na prawdę. I całkiem niedawno. I nie widzę
          powodu dlaczego szwagierka miałaby mi ściemniać.
          • loganmylove Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 17:39
            Ściema stara jak świat. Tez słyszałam w wielu wersjach. Zgadzam się, że
            dzieciaki są nieobliczalne i obciachu można się najeść. Moja córka zwykła była
            głosno bekać lub puszczać bąki w autobusach, stanąć na przejściu na czerwonym
            świetle i palnąć na cały regulator-no k... i długo tak będziemy stać? (4 lata)
            Albo dziś rechotała w autobusie z pani co miała różowe włosy(faktycznie chyba
            przesadziła z płukankąsmile) Brr wstyd jak beret.
            • myelegans Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 17:46
              1. Moj 3-latek w kosciele patrzac na krzyz na caly regulator "mamo,
              a ten pan ma majtki czy pieluche?".

              2.Wyszedl z kosciola z mala owieczka z szopki, nikt nie widzial
              kiedy i jak zwinal. Podrzucilismy owieczke, po odczekaniu az wszyscy
              wyjda, mial 2,3 lat

              3. Podbil mi oko, wygladalam jak po zderzeniu z ciezarowka. W pracy
              pytali o meza.

              4. na plazy nad jeziorem tego lata, ja zbieralam zabawki odwrocona
              tylem, nagle uslyszalam smiech za soba i poczulam mokro na plecach.
              Smiali sie wspolplazowicze. Odwrocilam sie a to moj syn obsikiwal
              mnie po plecach, mowiac, ze jest strazakiem.

              • joanna266 myelegans dawno się tak nie uśmiałam:-)))) 30.10.07, 18:12
                serdeczne dzieki.masz super synawink
                a teraz cos o mojej agentce GabrysismileGd wróciłam z najmłodsza
                coreczka ze szpitala Gabi wszystkim ciociom i wujkom! w przedszkolu
                opowiedziała ze mama całe dnie chodzi z gołymi cyckami i ma je
                taaaakie wielkie,pelne mleka i ze nie musimy juz mleka w kartonie
                kupowac.Jeszcze niedawno kazdemu opowiadała że kiedys była
                chłopakiem az pewnego razu tak bardzo chcialo jej sie siku że jej
                siusiak pękłsmile
                • aetas Re: myelegans dawno się tak nie uśmiałam:-)))) 30.10.07, 19:15
                  Sorry, Mathiola, ale się uśmiałam, to musiało bosko wyglądać! smile))
                  rzeczywiście z dzieckiem nistrudno o obciach na każdym nomen omen
                  kroku wink
    • reteczu Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 17:52
      Noooo,obciach wink
      Idziemy chodnikiem,mija nas zakonnica,a ta na cały
      regulator:"Mama,pats!Baba Jaga!"
    • zebra12 Heh, wieczny obciach!!!!!!! 30.10.07, 19:24
      Ja mam trójkę to zawsze się coś dzieje śmiesznego. Pod koniec lata
      poszłyśmy do Parku Jordana. Tam jest taka rynienka, którą płynie
      woda. Zostawiłam na placu zabaw starsze dzieci - 10 i 7 lat i
      poszłam z wózkiem na spacer z najmłodszą. Krążę więc tam i spowrotem
      spoglądając na moje pociechy. Nagle widzę obie stoją na szczycie tej
      rynienki - tak gdzieś okołó metra nad ziemią- rozebrane do majtek!!!
      Wokół juz tłum gapiów. A one się kapią w tej rynience! Na dodatek
      ktoś im nalał wody na ubrania!
      Były mokre do cna! A ten dzień był dosć zimny! My w swetrach, brr,
      one nagie!
      Średnia wróciła do domu zawinięta w koc niemowlęcy, a najstarsza
      ubrana w girlandę ze sztucznych kwiatów, którą miałyśmy odnieść do
      domu i zapomniałyśmy!
      Ale ludzie na nas się patrzyli! Szok!
      Niektórzy komentowali jak to dziś dziwnie te dzieci się ubiera!
      Dodam, że jechałyśmy do domu tramwajem!
    • luxure Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 20:48
      Ojej wstyd jak nie wiem, ostatnio Młody(6 lat) przywlókł zwyczaj bekania i
      pierdzenia bez żadnego oporu. Matko, jak ja sie wstydziłam.... Do tej pory robi
      mi się słabo.
      A więc w sobotę poszliśmy do Społem po chleb i coś do chleba. Stoję przed półką
      z jogurtami i myślę co by tu, a nagle Młody trrrrach tak najgłośniej jak się
      dało. Na śmierdząco. I do mnie z tekstem:
      - Mamo co sie mówi jak się puści bąka?
      - ......no mówi się przepraszam...
      - Jak puściłaś to przeproś.
      - Ja?!! Ja nie puściłam
      - Ty! Przeproś! Bo Pani Jadzia tu stoi i wszystko słyszała kto puścił.

      Rety, Ja się oglądam a 1,5 metra od nas stoi kierowniczka z dezaprobatą w
      oczach, ale z taką straszną i patrzy na mnie jakbym to ja. Ale przecież się nie
      będę tłumaczyła przed obcym babsztylem, że to nie ja proszę Pani to moje dziecko
      nie umie się zachować. Czekałam aż ziemia sie pode mną otworzy i się zapadnę ze
      wstydu a tu nic. Złapałam syna i ewakuowaliśmy sie w ogromnym pośpiechu. Nie
      wiem kiedy pójdę tam następnym razem, nieprędko. W każdym razie nie z synkiem.

      A drugi wstyd który zapamiętam do końca życia( jeeej też z rodzaju tych
      grubszego kalibru). Jechałam raz od mojej mamy do domu autobusem. Wsiadła Pani
      taka koło 70, miała strasznie utapirowane włosy, mocno kręcone i była siwa. No
      wyglądał dość dziwnie ale dzieci są do bólu szczere, niestety. W pewnej chwili
      mój syn wyskoczył oczywiście na cały głos: Mamo mamo popatrz jaka czarownica tam
      siedzi!! Chodź! szybko uciekajmy bo nas zje.
      Oj szybko uciekałam.... ze wstydu - oczywiście.
      • kiwi1910 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 21:01
        hahahha zgniłam ze smiechu!!!! pierdzenie mnie dobiło...
        • mathiola Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 21:09
          a jak mi młodsze diabły wytargały z szuflady majty i porozciągały po
          mieszkaniu kiedy akurat był u nas Bardzo Poważny Pan Ubezpieczyciel
          mówiłam już? Barchany takie w dodatku, z najgłębszych czeluści
          szuflady... wink
          Bosze jak sobie przypomnę... Mam nadzieję że pan był ślepy smile
    • agni71 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:10
      Moja szwagierka poszła raz z synkiem do lekarza, mial wówczas ok. 5
      lat. I chlopca od rana bolal brzuszek i równiez u pana doktora
      puścił śmierdzącego bąka. Nic nie zmieszany mówi: "Mamusiu, ty
      pierdzidupko!"
    • marghe_72 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:13
      "Mamuuuusiu a CO to było"
      moja córka na pełen regulator na widok bardzo, ale to bardzo niskiej
      kobiety w średnim wieku

      Miała dwa lata.. ;-/
      • triss_merigold6 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:32
        Skojarzenie: mój bardzo drinknięty znajomy na widok b. niskiej
        dziewczyny wchodzącej do pubu na cały regulator zapytał "A co to
        k... TROLL?!". Więc nie tylko dzieci...
      • dsz27 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:42
        Dzieciaki super, uśmiałam się jak nigdy, w niektórych momentach sie
        popłakałam!

        Złoty medal dla synka luxure za tekst o bąkusmile! Mój młody jeszcze
        nie gada, i tak stwierdzam...niech sobie jeszcze po guga w swoim
        języku hihihiwink
        Miłej nocki
    • czajkax2 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:36
      Zgadzam sie w zupełności z tytułem watku:0

      Moja córka b. często wprawia mnie w zakłopotanie przy ludziach. Oj
      zaskakują mnie jej teksty. Często sie zastanwaiam skąd jej sie to
      bierzesmile


      dzieci generalnie sa niesamowite i wymyslają obłednie smieszne i
      celne ripostybig_grin natomisat nie smieszy mnie kiedy rodzice za zabawne
      uwazają przeklinanie u swojego dziecka.
      • bsl Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 30.10.07, 22:46
        jadę z moje ( wtedy 3 letnią Gabi ) ubanem w Berlinie , ludzi w pysk
        i jak to w berlinie pół wagonu Polaków ,wsiada murzynka a moje
        dziecko rzyca tekstem
        "Patrz mamusiu pani czarna jak kupa "

        Mikołaj jakis czas temu "strzelał z pitusia "

        a do pana który ma garaz a my nie, rzucił tekstem
        hej kolego moze pozyczysz nam swojego garyzku ? myslalam ze wleze
        pod auto ze wstydu
        • renka14 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 07:19
          czekamy na dworcu we Władysławowie, w kolejce do kasy stoi elegancko
          ubrany mocno czarnoskóry mężczyzna, a moja córcia (trzyletnia)
          wskazuje na niego palcem i z niekłamanym zdumieniem w oczach na cały
          dworzec krzyczy - A cooo to jeeeest?!!!!!
    • majmajka Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 07:49
      Ide z corka ulica(wtedy ok 4 l), idzie kobieta- ubrana: czerwona czapka, duzy czerwony szal, bialy plaszcz, czerwone buty. Troche wygladala dziwnie, to fakt. No i gdy kobieta byla juz na tyle blisko, a moja cora mogla jej sie przyjrzec, corka krzyknela: Mama! Swiety Mikolaj! Wyrwala mi sie i podbiegla do niej krzyczac radosnie: Swiety Mikolaj!Swiety Mikolaj! Myslalam, ze padne...
      • mamakasienki1 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 09:13
        dzieci są cudowne
        z Mikołajem świetne, z bąkiem rewelacja.
        Moja starsza córcia jeszcze słabo mówi, a młodsza 5 miesięcy więc
        przyjdzie mi poczekać na takie kwiatki, ale humor mi się poprawił do
        końca dnia. Wniektórych miejscach się popłakałam ze śmiechu.
        • milenium5 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 09:59
          Moje dziecko lat wtedy trzy, stoi z przyklejonym nosem do szyby
          sklepu zoologicznego. Podchodzi do niego Pani Sprzedawczyni. -
          Podobają Ci się króliczki? Mały rozmarozny - Taaaak. Pani: - A
          chciałbyś takiego do domu? Poproś mamusię... Ja: - I co byśmy synku
          z tym króliczkiem robili? Synek: Jak to co? Upiekłabyś mi
          mamusiu.... Do dziś pamiętam minę Pani Sprzedawczyni.
          • phantomka Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 12:28
            Moja nie ma jeszcze dwoch lat, wiec wielkich obciachow nie robi, ale
            uwielbiam jak zaczyna przy ludziach spiewac mi "pipa pipa, lala pipa
            pipa" to jedyna piosenka, ktora jej wpadla w uchobig_grin
            • myelegans Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 13:01
              Na widok ksiedza z kadzidlem moj 3-latek "Mamo, co on gotuje? Zupe?"
              • kosjanka Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 20:19
                smile))
                1. Syn starszy, wtedy trochę młodszy , marudzi w kosciele , że chce do domu i
                kiedy się skończy. Ja na to półgębkiem, że jeszcze wiadomości (ogłoszenia
                kościelne), a syn na to :
                - taaa, a potem jescze sport i pogoda!
                2. Syn starszy niedawno: zwykle nie jada śniadania przed wyjściem do szkoły,
                zjada w świetlicy. Ostatnio w zapędzeniu już w szatni załapałam że nie zrobiłam
                kanapki i mówię to synu i główkuję jednocześnie gdzie tu najbliższy sklep z
                drożdżówką, a ten, że jest niejadkiem i sniadanie mu wisi, a napewno nie upomni
                się przy innych rodzicach:
                - oj mamo nie martw się przecież to nie pierwszy raz
                a że pamięć ma dobrą to dawaj wyciągać sprzed pięciu lat wpadki, a to nie dostał
                obiadu tylko kanapki itd....
                3. Młodszy syn . Przychodzimy w poniedziałek powyborczy do przedszkola, w którym
                to była komisja, większość rzeczy uprzątnięta, ale pozostała urna. Mały patrzy ,
                patrzy i wreszczie gada:
                - mamo, tu jest jakiś PTAK! (godło)
    • butelnia Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 20:47
      Przeprowadziliśmy się,więc po kolędzie przyszedł nowy ksiądz,pech
      chciał,że był młody,a do tej pory mieliśmy staruszka.Moje dziecko
      (bardzo wyszczekany 5-latek):Ty mi na księdza nie wyglądasz!
      Myślałam,że się zapadnę pod ziemięsmile
      • loya2005 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 21:53
        pewnego roku w moim kościele była szopka stylizowana na wiejską wink i
        dookoła porozstawiane były worki z fasolą, kaszą, ziarnem i koszyki
        z jabłkami. Jak to zwykle przy szopkach-tłum dzieci; w tym mój 2,5
        latek. Najpierw zaczął mi przynosić fasolki a potem to już jabłka. W
        tym momencie pozostałe maluchy poczuły się zachęcone...wink
    • ja27-09 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 21:50
      Dziś na zakupach w sklepie, moja 5-latka zauważyła termometry elektroniczne do
      mierzenia temperatury i krzyczy do mnie: mama, tu są termometry do pupy!!
      Pamięta jeszcze, że kiedyś takim jej mierzyłam temperaturę w pupie.
      Pół sklepu się na nas patrzyło.
    • loola_kr Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 22:38
      Dziewczyny, ale super zabawa na wieczór! Uśmiałam sie tak, że cała sie
      rozmazałam! Idę zmyć makijaż a raczej jego resztki!
      Hahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • gusia210 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 31.10.07, 23:34
        mój syn(2,4lata)jest teraz na etapie to jest pani a to jest pan.Siedzimy w
        poczekalni w przychodni,ludzi chodzą a on komentuje kto idzie.Ja
        potwierdzam.Przechodzi jakaś starsza pani a on do nie "idzie pan".Ja że pani a
        on uparcie że pan.Pani dziwnie się na nas spojrzała.smile
    • ppolkaa Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 01.11.07, 20:10
      się obśmiałam przeokrutnie...świetny watek, mój syn też jeszcze takie perełki z
      ust wypuszczasmile))
      • chmurka_257 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 01.11.07, 22:18
        no to i ja cos dorzucesmile

        1)msza niedzielna ,zbieranie ofiary ,szperam w portfelu i szukam jakis monet
        ,patrze ze mam tylko jedną wiec daje ja mojej 3 -letniej coreczce bo wiem ile
        radosci jej sprawia wrzucanie ofiary do koszyczka.podchodzi pan koscielny
        ,Julka wrzuca monete ,pan odchodzi a moje dziecko krzyczy na caly
        kosciol"pan,pan jeszcze moja mamusia nie wrzucila"pan sie cofa i podsuwa mi
        koszyczek pod nos,no a ja zmieszana wyciagam portfel i zmuszona bylam wrzucic
        20zl.smile)
        2)w sklepie miesnym dosc spora kolejka ,moje dziecko sie nudzi i nagle wchodzi
        starsza babcinka,lekko zgarbiona ,z chustka na glowie ,dluga spodnica i w reku
        trzymala laske ,moje dziecko na widok kobiety zaczelo krzyczec na caly
        sklep"mamo!!!mamo!!uciekajmy,baba jaga przyszla",chyba nie musze mowic jak mi
        sie wtedy glupio zrobilosmile)
        • chmurka_257 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 01.11.07, 22:48
          jeszcze jedna mi sie przypomniala historyjka

          przychodzi ksadz na kolede ,jeszcze dobrze nie przekroczyl porgu naszego
          mieszklania a moje dziecko mowi do niego"dlaczego weszles w butach??u nas sie
          sciaga buty bo nam nabrudzisz" myslalam ze padne ze wstydu a na koniec jak juz
          za dlugo ksiadz siedzial ona wstala i znudzona mowi"dobra juz mozesz sobie isc
          ".dodam tylko ze ksiadz udawal ze tego nie slyszal i nie komentowal tego co
          uslyszal z ust mojej corkismileale ja za to plonelam ze wstydu.
    • agni71 Re: dzieci = wieczny obciach ;-) 01.11.07, 22:28
      Dopiero co smiałam się ze szwagierki i jej synka, a wczoraj moja 3,4-
      latka na widok starszej kobiety siedzącej na przystaniu,
      zdecydowanym glosem: "Stara baba!". Ja do niej, ze tak nie mowimy,
      bo pani będzie przykro, a ona jeszcze dobitnej "Ale tam siedziała
      stara baba!" Wolałam sie nie ogladać za siebie...

      aga
    • reteczu Właśnie mi siię przypomniało... 03.11.07, 17:56
      Wychodzę dziś ze szpitala ze swoją 4-latką po zastrzyku,mijam
      betonową łatkę na chodniku i ...wracają wspomnienia sprzed paru
      miesięcy,gdy ta moja oferma wlazła w to miejsce,gdy beton jeszcze
      się porządnie nie zawiązał.
      Co z tego,że to było prowizorycznie ogrodzone biało-czerwoną taśmą?
      Chwila mojej nieuwagi wystarczyła(szukałam w torbie kluczyków do
      samochodu),żeby córka poczuła się jak w alei gwiazd i uwieczniła
      swoje ślady.
      • janka150 Re: Właśnie mi siię przypomniało... 03.11.07, 18:57
        A mi się właśnie przypomniało jak ktos opowiedział mi taką scene: na
        mszy niedzielnej mała dziewczynka tak ze trzy latka, spaceruje sobie
        koło konfesjonału podchodzi blisko, zagląda do środka i do
        siedzącego tam księdza mówi: A co ty tam robisz?! SRASZ?!
        Ponoć pół kościoła umarło.....
        • martunka77 Re: Właśnie mi siię przypomniało... 04.11.07, 01:03
          moja znajoma jak byla mala czestowala znajomego sprzedawce cukierkamii mowi :
          -plose pan wezmie
          - nie dziekuje coreczko
          -plose cukielecka
          - nie nie bede ci zjadal bo masz malo
          - no bierz sk....synu
    • soemi Re: Odjazd!!! 03.11.07, 20:44

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka