Zakupy...

04.11.07, 14:46
Wczoraj mąż zabrał mnie do Fashion Haus na zakupy, chciał kupić jakieś ubrania
dla siebie i dla mnie. Wszystko było super do póki nie zobaczyłam,że nie
mieszczę się już w rozmiary 36-38 sad Jako nastolatka chorowałam na
niedoczynność tarczycy, przez to wciąż zmagałam się z lekką nadwagą (trochę
ponad 60kg). Całkiem niedawno udało mi się osiągnąć wymarzoną wagę 50kg przy
wzroście 165cm. Byłam cholernie szczęśliwa. minął jakiś rok a tu ciąża...
Odezwała się tarczyca i przytyłam jakieś 20 kg. teraz po rodzeniu małego
muszę zaczynać od nowa walkę z kilogramami sad ale już mi się nie chce, nie mam
nastroju ani siły na to. No i tak mi te zakupy zepsuły humor, że się
poryczałam w domu patrząc na moje śliczne ciuszki z przed ciąży...
    • kali_pso Re: Zakupy... 04.11.07, 14:58
      Powiedz szczerze- czy przed wyjazdem na te zakupy nie byłaś świadoma
      tego, że rozmiarówka sprzed ciąży będzie dla Ciebie za mała?
      Jesli byłaś, to dlaczego przymierzałaś te ,małe przecież, rozmiary?
      Rozumiem, że chciałaś pozaklinać los, ale nie ma co płakać.
      Jeśli nie znajdziesz w sobie dośc siły na walkę z dodatkowymi
      kilogramami, takie historie będa sie mnożyć, a Ty wpadniesz w
      jeszcze większy dół. Dla uniknięcia tych nieprzyjemnych chwil, ja
      bym jednak wykrzesała z siebie motywację do odchudzania. Dla siebie
      i swojego dobrego samopoczucia.
      • kalokabb Re: Zakupy... 04.11.07, 15:08
        Nie przymierzałam za małych rozmiarów, tylko dopiero wtedy dotarło do mnie,że
        jest brzydka i nieatrakcyjna sad po prostu gruba. Wtedy odchudzałam się jakieś
        trzy lata, jak pomyśle o kolejnych trzech to mam dość...
        • kali_pso Re: Zakupy... 04.11.07, 15:25
          A nie jest możliwa sytuacja, w której odpowiednio dobrane ubranie
          sprawi, że i teraz poczujesz się lepiej we własnej skórze?
          Może wartoby pozakrywać to, co Cię w sobie najbardziej drażni, a
          odkryc to, co kuszące?winkP Nie wierzę, że nie ma w Tobie nic takiegosmile


          Jesli nie, to życzę Ci, żebyś jednak znalazła siły do walki z wagą.
          I żebys umiała cieszyć się z nawet minimalnych sukcesów na tym polu.
          I życzę, aby kiedys przyszedł dzień, w którym będziesz śmiała się
          przez łzy, oglądając te wielkie ciuchysmile
      • dlania Re: Zakupy... 04.11.07, 15:11
        W sumie to bardzo głupie, że martwimy sie takimi pierdołami, jak cyferki na
        metce. Głupie, ale rozumiem to, bo bywa, że martwie sie wiekszymi głupotamiwink))
        Ale pomyśl: jesteście zdrowi, macie zdrowe dziecko i szczęśliwa rodzinę, stac
        Was, żeby pójśc do markowego sklepu na zakupy - czy to nie jest wystarczający
        powód, żeby się cieszyć życiem?
        A schudnąć zawsze możesz - TY nie dasz rady!!!???wink
        • kalokabb Re: Zakupy... 04.11.07, 15:19
          No na pewno dam radę, ale to znowu długo potrwa sad zanim włożę swoje dawne
          ciuchy. Czemu na wszystko zawsze trzeba czekać i na dodatek jeszcze ćwiczyć i
          jakieś diety stosować. Ja np lubię coca colę, a wiadomo, że ma dużo kalorii.
          Matko a jak nie znoszę ćwiczyć... Chyba się poobcinam z każdej strony sad
          • dlania Re: Zakupy... 04.11.07, 15:39
            Zawsze możesz pic Coca-Cole light, która kalorii prawie nie mawink
            • kalokabb Re: Zakupy... 07.11.07, 23:33
              jest niedobra... Chyba zerwę kontakty z koleżankami, bo jak mnie odwiedziły
              takie szczupłe, super ubrane to mi się już totalnie żyć odechciało sad
              Potworność... Ja chyba mam depreche...
              • hallodolly Re: Zakupy... 08.11.07, 09:00
                Nie, ty jesteś po prostu pieprznięta.
                • kalokabb Re: Zakupy... 08.11.07, 09:13
                  Ale Ty miła jesteś... A jaka kulturalna...
                  • superslaw Re: sluchaj kalokabb 08.11.07, 09:52
                    Ja po urodzeniu mojego drugiego dziecka(ma 21 miesięcy) jakoś tak się roztyłam
                    do rozmiaru 42, ważyłam około 75kg(mam dośc grube kości), obecnie odchudziłam
                    się ponad 16kg.Ważę 59 przy twoim wzroście , ale moje obwody(biust 83-o
                    zgrozo-pas 68, biodra 90 cm) noszę 33-38, musiałam całkowicie zmienić garderobę
                    (tamte ciuchy mi spadaly) a teraz to tylko się martwię zeby jeszcze schudnąć,
                    nie przytyć , prawie ze wszystkiego do jedzenia zrezygnowałam..same
                    warzywa,owoce,jogurty , chleb chrupki..doszło juz do tego ze nic nie moge
                    konkretniejszego zjesc bo mi żoładek wysiada...i widze ze masz podobny
                    problem..z ta waga...bo ja to tylko o tym mysle..zeby nie przytyc co zjesc i tak
                    dalej..ale to jest chore i złe..powinnysmy zaakceptować siebie..nie tylko waga w
                    zyciu sie liczy...ja sobie to codziennie powtarzam..
                    • kalokabb Re: sluchaj kalokabb 08.11.07, 15:31
                      Dla mnie waga jest ważna, chcę dobrze wyglądać, chcę założyć moje ukochane
                      ciuchy, niektóre z nich dostałam od mojego męża gdy jeszcze byliśmy parą,
                      dopiero wtedy nauczyłam się ubierać, polubiłam swoje ciało, przestałam się go
                      wstydzić... Teraz przeszkadza mi obecność męża w łazience, gdy się przebieram
                      wychodzę do innego pokoju, nie polubię swojego wyglądu bo przysporzyło mi wiele
                      cierpień gdy byłam młodsza...
                      • elf1977 Re: sluchaj kalokabb 08.11.07, 15:54
                        Nie wróciłam po porodzie do dawnej wagi, noszę rozmiar 42, dobrze i
                        zdrowo się odżywiam, ćwiczę, mam ładne ubrania w swoim rozmiarze.
                        Pewnie, że chciałabym być szczupła, ciągle walczę o utrzymanie wagi,
                        ale nie przyszło by mi do glowy wstydzić się swojej nagości przed
                        mężem i rozbierać się ukradkiem w innym pokoju. Zastanów się, co
                        odbierasz mężowi, może wkrótce zacznie go złościć to "racjonowanie"
                        Twojego ciała, a nie dodatkowe kilogramy.
                        Żyjemy w świecie, gdzie szczupłe postrzegane jest jako piękne, ale
                        to większe, zadbane i bardzo kobiece ma w sobie siłę i urodę
                        również...
                        • kalokabb Re: sluchaj kalokabb 08.11.07, 16:00
                          Ale ja nie chcę być gruba...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja