Dodaj do ulubionych

Rzeź niewiniątek..

05.11.07, 13:04
Spotkałam dziś znajomą, która jeszcze w sierpniu miała pokaźny brzuszek, więc pytam: jak tam maleństwo?
"To ty nic nic wiesz? Nikt ci nie powiedział?..
Miałam przodującą macicę i małe problemy. W 40 tygodniu ciąży pojechałam na kontrolę na Madalińskiego. KTG wyszło dobrze. Trochę krwawiłam ale lekarz stwierdził, że pewnie czop mi wyleciał i nic złego się nie dzieje. Po 13ej byłam w domu. Około 15ej chlusnęła ze mnie krew, więc w samochód i do szpitala. Czekałam 2 godziny w izbie przyjęć. W końcu zbadali mnie, podłączyli KTG a tu pulsu nie ma. Zleciał się kto mógł. Zaczęli mnie rozbierać i pędem na salę operacyjną. Tam na żywca mnie cięli i wyciągali małą. Reanimowali ją i na szczęście się udało.
Po operacji latałam za lekarzami, w ogóle nie leżałam, sama wyjęłam cewnik i odczepiłam się od kroplówki. Mała dostała moją krew, byłam przy niej cały czas. Leżała w inkubatorze. Następnego dnia powiedzieli, że jej stan jest stabilny i wszystko dobrze wygląda. Potem przestała jej pracować nerka. Zadzwoniłam po ratowników z Niekłańskiej. Małej przestała pracować druga nerka. Ratownicy przyjechali jednak mała była w stanie agonalnym i nie mogli już jej zabrać... Odłączyłam ją od aparatury i umarła mi na rękach.."

Takie serwowanie horrorów to już norma wśród polskich lekarzy, szpitali...
Tylko patrzeć jak zdesperowany tata wpadnie tam z piłą mechaniczną i zaserwuje im klasykę światowego horroru..
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 13:08
      Szpital na Madalińskiego nie ma najlepszej opinii. Horrorów nie będę
      powtarzać ale nie wybrałabym akurat tego szpitala na poród - chyba,
      że z umówionym i opłaconym lekarzem.
    • net79 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 13:08
      Twardą masz koleżankę...aż mi ciary po ciele przeszły...
      • vatum Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 13:16
        Ona miała tam opłaconego lekarza i prywatnie do niego chodziła na kontrole itd.
        Ja rodziłam na Madalińskiego i wspominam to bardzo dobrze, może dlatego, że mój lekarz, który obsługiwał mnie na zwykłe ubezpieczenie, był wspaniałym człowiekiem.. Moż po prostu wystarczy być ludzkim a nie maszyna do zarabiania kasiory i wywijania się od zbędnych problemów..
        A poza tym, nie znam dziewczyny, która miałaby dobrze prowadzona ciażę, czy poród bez komplikacji.. I przez to właśnie nigdy nie będę miała drugiego dziecka. Nie odważę się.
    • niutaki Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 13:14
      ku.. mać!
      • haja197222 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 13:41
        Q....restwo!!! Mam nadzieję, że teraz nie wytną mojego stwierdzenia tak jak przy innym wątku o służbie zdrowia.
    • coco.a Co to za idoityczny wątek! 05.11.07, 13:41
      Z pełnym szacunkiem dla tragedii Twojej koleżanki - NIE WIESZ, jaka
      była bezposrednia przyczyna zgonu dziecka (urodziło się żywe). NIE
      MASZ POJĘCIA czy i jak lekarze wlaczyli o życie, a jedynie
      podejrzenia, że coś zaniedbali. To są po prostu pomówieniai bicie
      piany! Jeśli koleżanka ma UZASADNIONE podstawy by twierdzić, że
      zaniedbaną ją lub dziecko, może to zgłosić do prokuratury. To
      naprawdę nie jest temat plotkowania na forum. Nie no, normalnie
      trąci ministrem Ziobro i jego konferencjami prasowymi... Brrr
    • beata118 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:01
      Również z całym szacunkiem dla tragedii ale czegos tu nie rozumiem.
      Co to znaczy cięli na żywca? Rozumiem że cesarka ze znieczuleniem
      miejscowym? Jeśli tak to koleżanka na pewno nie mogłaby latac za
      lekarzami bo przez jakiś czas nogi sa nieruchome, że sama wyjęła
      cewnik i kroplówki wierzę. Czy była sama w całym oddziale nie było
      pielęgniarek? Co to znaczy zadzwoniłam po ratowników z Niekłańskiej?
      Ona zdecydowała o ich wezwaniu? Bardzo jej wspÓłczuję śmierci
      dziecka bo jest to największa tragedia na świecie ale te opisy ...
      • vatum Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 15:16
        Ależ dali znieczulenie, tylko, że zaczęli ciać zanim zaczęło działać.
        • tora99 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 20:11
          vatum, ale gdyby nie zaczeli ciac zanim znieczulenie zaczelo
          dzialac, szanse na wyjecie zywego dziecka, bylyby jeszcze mniejsze.
          pewnie trzeba bylo dzialac bardzo szybko. nie wiemy tego dokladnie.
    • luxure Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:38
      Aaaaale o co chodzi? Gdzie tu horror bo nie rozumiem? Czy o to chodzi że na
      żywca cięli i nie poczekali aż narkoza zacznie działać? Czy, że dziecko umarło
      bo nerki przestały pracować? A może o to że położnik honorowo nie popełnił
      harakiri?
      Ludzie! Ten debilizm w narodzie już o pomstę do nieba woła. Kiedy wreszcie
      pojmiecie w swej bezdennej głupocie że jeśli są powikłania w ciąży to trzeba być
      na każdą ewentualność psychicznie przygotowanym i zdarza się że dzieci umierają
      ....nawet w 21 wieku. A w ogóle to mi sie nie chce gadać bo to kolejny
      idiotyczny wątek z idiotyczną tezą tylko nie wiadomo o co kaman.
      • bri Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:44
        Może o to, że krwawiąca kobieta w 40 tc czekała 2 godziny na izbie?
        • guderianka Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:45
          mnie nadal wciąż i stale będzie dziwić taka znieczulica..
        • luxure Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:49
          Nie wierzę w to, przysięgam, po prostu nigdy w to nie uwierzę...
          • bri Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 15:12
            To ja mam lepiej bo nie muszę w to wierzyć. Wiem, że takie rzeczy
            się zdarzają. Nie czytałaś o pacjentach, którzy musieli wzywać
            karetkę do szpitala, bo lekarz nie miał czasu do nich przyjść?
          • gabrysia_s Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 19:32
            luxure napisała:

            > Nie wierzę w to, przysięgam, po prostu nigdy w to nie uwierzę...

            Przeczytaj tu, może uwierzysz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=64577394&a=64652909
          • kawka74 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 20:06
            Moja krwawiąca ciężarna szwagierka czekała 2 godziny. Ja czekałam 3.
    • joanna266 ja 8 lat temu rodzilam na madalinskiego... 05.11.07, 14:51
      i jak najbardziej jestem w stanie w to uwierzyc;-(
    • majmajka Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:56
      Na 100% kobiet w ciazy- 90% urodzi bez komplikacji. W szpitalu czy w domu bez opieki, wszystko jedno-bedzie dobrze. Te pozostale 10% przezyje tragedie(zgon dziecka, uposledzenie w nastepstwie przedluzajacej sie akcji itd). Niestety poziom wiedzy niektorych lekarzy pozostawia wiele do zyczenia. I taka jest prawda. Poza tym chory system, polegajacy na tym, ze bez kasy nic sie nie zrobi tez zrobi swoje. Jesli chcesz urodzic dobrze-lekarze musza czuc Twoj oddech na plecach. Musza wiedziec, ze jestes wazna osoba. No i szczescie. czasem zdarza sie jakis prawdziwy fachowiec. Na szczescie nie wszyscy lekarze to matoly.
      • bri Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 15:16
        Niedoszacowujesz tego zjawiska, porodów z komplikacjami jest
        znacznie więcej. Jeśli byłaby to prawda to kiedyś śmiertelność wśród
        rodzących byłaby znacznie mniejsza. A poród za dawnych czasów to
        było najniebezpieczniejsze wydarzenie w życiu większości kobiet.
    • mathiola Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 14:57
      jestem w stanie uwierzyć w 2-godzinne czekanie na izbie, sama
      czekałam 3 godz., siostra chyba 5 o ile pamiętam (może dłużej).
      co do reszty nie mam odwagi się wypowiadać, bo nie wiem,, jak
      naprawdę sytuacja wyglądała - dlaczego to dziecko umarło.
      Komplikacje są komplikacjami, zdarzają się i zawsze jest to tragedią
      dla rodziców, ale nie jest winą lekarzy.
      • loganmylove Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 15:24
        Takie tematy zawsze budzą wiele emocji. Bardzo współczuje matce
        straty dziecka ale daleka jestem od kamienowania lekarzy bez
        dokładniejszych informacji bo te podane przez autorkę budzą
        wątpliwości. Co to za ratownicy z Niekłańskiej? Nie ma kogoś
        takiego. I nie piszę po to żeby sie czepiac szczegółów tylko dlatego
        by uświadomić ze czesto słyszymy niekonkretne, wyrwane z kontekstu
        informacje i na ich podstawie wyciągamy wnioski.
        • dlania Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:12
          Czy to, że dziecku spadło czy zanikło tętno to wina lekarzy?
          Że przestały pracować mu nerki to wina lekarzy?....
          Czy to , że sie czeka na izbie przyjęć to wina lekarzy czy źle opłacanej słuzby
          zdrowia jako chorego systemu?
          Lekarze (oprócz jakis idiotów) zazwyczaj robia wszystko, by ratowac dziecko.
          Bywa, że sA NIEGRZECZNI, CHAMSCY, antypatyczni,ALE NIE MóWCIE, żE POZWALAJA
          UMrzec dziecku, bo im sie nie chce przyjśc. Litości!
          • bri Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:32
            Niektórzy przychodzą na dyżur pijani, niektórzy podają pavulon...
            Jak w każdej grupie także wśród lekarzy zdarzają się czarne owce.
            • dlania Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:35
              Dobrze napisałas - jak w każdej grupie zawodowej, tak i tu sa idioci i
              dewiaci.Ale w opisywanym przypadku wydaje mi sie, że lekarze zostali niesłusznie
              zjechani - bo za co?
              • bri Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:40
                Chyba kobieta, która tam była i której dziecko zmarło, wie lepiej
                niż Ty, która znasz tą sprawę z trzeciej ręki, czy jest o co lekarza
                oskarżać czy nie.
                • dlania Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:45
                  Ale ani ja, ani Ty nie znamy relacji tej kobiety z pierwszej rekiwink Tylko z
                  relacji emocjonalnie nastawionej osoby trzeciej, w której nie ma nic, co
                  pozwalałoby oskarżac tych lekarzy. jeśli jednak jest - to pytam konkretnie o co?
                  Mnie lekarze uratowali dziecko. Bywali gburowaci, ale stawali na rzęsach, żeby
                  dziecku pomóc - to ich praca. Dzięki temu moja córka zyje.
                  Z długich pobytów w szpitalu wiem, że jesli noworodek czy jeszcze płód ma
                  problem z nerkami, to pomóc mu jest naprawdę trudno.
                  • mathiola Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 21:52
                    Ja powiem tylko jeszcze, że w chwili kiedy w grę wchodzą tak wielkie
                    emocje wywołane dramatem, jakim jest strata dziecka, rodzice często
                    zatracają rozsądek i szukają pierwszych z brzega, których można
                    oskarżyć o cierpienie jakiego doznają. Wiadomo że pierwsi są lekarze
                    i pielęgniarki - często są to zarzuty nieprawdziwe i niesłuszne...
                    Też się trochę w tych szpitalach należałam, i sama i z dziećmi.
                    Widziałam wiele, również niesłuszne oskarżenia wobec lekarzy, którzy
                    nie zrobili nic, by dziecko uratować po prostu dlatego, że nie mogli
                    go uratować. W połączeniu z czekaniem 2 godziny na izbie przyjęć to
                    rzeczywiście może im się układać w jedną całość. Ale jeśli dziecko
                    jest poważnie chore, to wszystko w rękach Boga i czy lekarze mili i
                    uprzejmi czy gburowaci i chamscy, nic nie zdziałają.
    • mikolla Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:35
      cos sie tutaj nie zgdadza w twoim swterdzeniu:
      Mała dostała moją krew, byłam przy niej cały czas. Leżała w
      inkubatorze
      Nie ma mozliwosci aby dziecko dostalo takie male dostalo krew od
      rodzica. Dostaje owszem ale specjalnie zamawiana z centrum
      krwiodastwa oczyszczona. Wiem, bo moj syn lezal na ojomie i maz
      chcial oddac krew.
      ps- ja na izbie przyjec tez czekalam prawie 2 h, bo tyle bylo
      rodzacych i nikogo nie obchodzilo ze mam skierowanie pilne bo tetno
      dziecka przekroczylo norme.

      Moze zamiast mieleć ozorem to niech twoja znajoma sama sie wypowie?
      Ach te ploteczki...
      • mikolla Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 16:38
        przepraszam za bledy.
      • luxure Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 20:33
        > Ach te ploteczki...

        Dokładnie, na razie więcej się wyklucza niż potwierdza z tej całej historii. Jak
        dla mnie to kolejna historia wyssana z palca, nieprzymierzając jak u Ani która
        wymyśliła własną śmierć (ostatnio było coś o tym na forum). Nie twierdzę że
        wszyscy lekarze są nieomylni, bo nie ma ludzi nieomylnych . Co więcej, NIE MYLI
        SIĘ TYLKO TEN CO NIC NIE ROBI. A szukanie na siłę winnego nic nikomu nie da. Nie
        twierdzę że wszyscy lekarze mają dobrą wolę i dobro pacjenta przede wszystkim
        bez względu na okoliczności. Tak nie jest, bo lekarze to też ludzie. Tak jak
        każdy inny. I są wśród nich ludzie chciwi i źli. Tak jak wszędzie. W każdej
        grupie zawodowej.
        Biorąc pod uwagę sytuację pacjenta w świetle tego co sie ostatnio dzieje - jest
        tragicznie. A będzie jeszcze gorzej. Mówiąc krótko jak ja to widzę oczami
        lekarza: jest Was za dużo drodzy pacjenci a nas jest za mało. I co by nie robić
        ile by z siebie nie dać nigdy nie będziecie zadowoleni....
    • coco.a Każdy zrozpaczony rodzic szuka przyczyny, 05.11.07, 20:42
      rozpamiętuje i myśli co by było, gdyby. Ale w tym wszystkim najmniej
      potrzebne jest rozentuzjazmowanie otoczenia. Dlaczego? Bo w 99 na
      100 przypadkach niestety nic nie dało się zrobić, a takie jak ten
      wątki zamiast pomóc pogodzić się Matce, rozdrapują historię jak
      tanią sensację. Mało prawdopodobne wydaje mi się, aby lekarze tak
      lekko podchodzili do sprawy zagrożenia życia. I nie wiem, czy można
      szukać zaleznosci pomiędzy krwawieniem ciężarnej a niewydolnością
      nerek u dziecka. Sparwami o które oskarzacie lakarza (zaniedbanie,
      nieumyslne spowodowanie śmierci, błąd w sztuce lekarskiej,
      nieudzielenie pomocy) zajmuje się na ogół prokurator..., podobnie
      jak mógłby się zajać pomówieniami...
      Ja spotkałam w życiu wielu lekarzy. Kilku z nich było debilami lub
      miało zbyt wielkie ego. Ale żaden, ŻADEN nie popełniał beztrosko
      oczywistych i karygodnych błędów. I żadnemu nie uszło by to na sucho.
    • ania.silenter no, no - moja starsza córka żyje tylko dzięki 05.11.07, 20:57
      profesjonalizmowi i poświęceniu lekarzy (z Orłowskiego, gdzie urodziła się w 31
      tc z wagą 1120g oraz z KPN IMiDz - gdzie lekarze i średni personel walczyli o
      nią 48 dni - wyleczyli ją m.in. z sepsy).
    • mamazuzi06 Re: Rzeź niewiniątek.. 05.11.07, 21:41
      to straszne !!!!!!!! aż mi ciary przeszły i łzy poleciały
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka