gardeniaa 13.11.07, 11:02 mój jeszcze nie, ale jak mróz przyciśnie to pewnie założy a chłopcom co zakładacie- kalesonki, getry czy rajstopy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorcia1234 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 11:07 jak pójdzie na sanki z dzieckiem to pewnie założy. A na co dzień dosamochodu nie bo i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 11:10 Nie widziałam . A mlodemu wczoraj zakupilam dwupak ładnych kalesonów w H&M. Rajstopy sa dziewczynskie i na pewno ich nie ubierze . Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 11:15 Synowie nosza rajtuzy jak jest zimno. Maz tez czasm wspomaganie cieplne zakłada. Ale musi byc bardzo zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 11:19 w czaise mrozów na spacerach albo na nartach. I na szczęście teraz nie ma takich wstrętnych kaleson, jakie były w czasach kryzysu. W sklepach sportowych można kupić fajną "termoizolacyjną" bieliznę, której nie jest wstyd nosić. poza tym zimą nosi przede wszystkim sztruksy - cieplejsze. Dba o klejnoty, jeszcze się przydać muszą )) Junior pomyka w rajtuzkach. Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 17:16 jeśli się chce dodatkowo chronić "klejnoty" to powinno się nosić bokserki a nie slipy bo wtedy się nie przegrzewają Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 11:46 "Facet w kalesonach to jak laska w rajstopach" czyli asexualnie gdzieś to chyba przeczytałam. Starszy i młodszy kalesonek nie posiadają. Starszy na zimowe szaleństwa ubiera pod nieprzemakalne spdnie na polarze cienkie spodnie dresowe a małemu tez pod nieprzemakalne wkładamy rajstopy (do przedszkola getry). Ja zimą chadzam w pończochach i spodniach oraz futerku. Na wyjazdy w góry jedynie, ale tylko wtedy zakładam pod spodnie ciepłe bawełniane rajstopy i wtedy pilnuję by żaden z moich mężczyzn w takowych mnie nie zobaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusinska Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:03 Justi, a dlaczego kalesony czy też rajstopy to taki wstyd. Ja uważam wprost odwrotnie, dlaczego mam się wstydzić przed najbliższą mi osobą jaką jest mąż. Wierz mi są gorsze rzeczy niż rajstopy zimą. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:29 No może nie wstyd, ale ja jakoś nie lubię paradować przed rodziną w ciepłych, grubawych rajstopach. Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:19 justi54 napisała: Ja zimą > chadzam w pończochach i spodniach oraz futerku żartujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: setia dlaczego sądzisz, że żartuję 13.11.07, 14:35 Czy chodzi Ci o to, że wymieniłam tylko trzy rzeczy czy o coś innego. Dla wyjaśnienia dodam, że oprócz wymienionych rzeczy oczywiście noszę bieliznę, kostium lub garnitur, bluzkę, buty, czapkę, szalik i rękawiczki. No i biżuterię oczywiście. Acha i torebkę. Odpowiedz Link Zgłoś
setia Re: setia dlaczego sądzisz, że żartuję 13.11.07, 15:17 w sumie to najlepiej wyglądałyby same pończochy z futerkiem ;P no i zapomniałaś jeszcze o pasie do pończoch a pytałam, czy nie żartujesz, bo zastanawiam się... czy Ci wygodnie w tym? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzkasweetie Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 15:04 Od małego mama mnie uczyła że o pupę nalezy dbać i nie wyziębiać Swojego męża zawsze usilnie namawiam na jakieś kalesony zimowe bo dla mnie to niedrowe po prostu tak w samych spodniach pomykać, aż mi się zimno na samą myśl robi. Ale on nie nosi - twierdzi że mu niewygodnie i ciasno. Tyle że do tej pory zimą samochodem jeździł, w tym roku ja dziecko wożę a on busem, a więc może zdanie zmieni... Jak dla mnie rajstopy o tej porze roku służą nie dopuszczeniu do przeziębienia się czterech liter. Mało mnie obchodzi seksowność, gdy temperatura jest na minusie. Bardziej obchodzi mnie zdrowie, więc noszę. Nie lubię, ale zakładam. Nie zakładam rajstop, gdy jadę tylko do jakiegoś centrum handlowego. Na szczęście mojego męża też bardziej interesuje żeby mi było ciepło i zdrowo, a nie jedynie seksownie na siłę zimą. Przeziębienie pęcherza mało jest seksy. Pończochy ciekawy pomysł... Ale pupy nie chronią, a poza tym - za mocno uciskają, na krążenie fatalne do noszenia tak długo. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: no bo z tymi rajstopami to jest tak 14.11.07, 12:08 że cały czas czuję się jak w pancerzyku i to niezaleznie od pory roku. Do szału doprowadzają mnie też lecące oczka, a przy noszeniu pończoch cały czas mam w zapasie kilka par i jak w jednej nodze poleci oczko to myk szybka zmina. Rajstopy są do wyrzucenia od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 15:22 justi54 napisała: > "Facet w kalesonach to jak laska w rajstopach" czyli asexualnie Mój wyglada ok,no ale moze temu,ze zakłada na wierzch spodnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:09 u nas troche porabanie jest... mój mąz nosi kalesony rajstopowe...bo innych nie lubi... ja nie lubie rajstop, wiec zakładam bawełniane kalesony.... młody nie lubi rajstop, i zadnych przylegajacych getrów...wiec albo spodnie na polarze, albo kajesonki nosi... w przedszkolu przebiera sie w spodnie dresowe, a kalesony zostawia w szatni.. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:54 prędzej rodzinne klejnoty by mu zamarzły i odpadły, niżby włożył to paskudztwo nie nosi, marznie, ale nie nosi młodym, zakładam przy mrozie rajstopy pod spodnie, starszy ma też kalesony w przedszkolu celem założenia przed wyjściem na dwór ("mamo, bez problemu, i tak najszybciej się ubieram"), ale zdecydowanie preferuje cienkie nieprzemakalne spodnie zakładane na spodnie normalne od rajstop przy miernym mrozie wolą też dżinsy z flanelową podszewką na podkolanówki Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 19:56 aha - sama noszę wyłącznie skarpetki albo podkolanówki, ale przy siarczystym mrozie najdłuższa trasa jaką przebywam, to z domu do kiosku po gazetę Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 14:57 Mój kalesony założy tylko na wyjście w głęboki śnieg przy wielkim mrozie i to nie klasyczne kalesracze tylko takie z cienkiego polarku, coś jak wąskie dresy. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc nie, ale... 13.11.07, 16:30 Oboje z mezem mamy spodnie z "podszewka" z cienkiego polara (polaru?). Mezowe to dzinsy - i wygladaja jak zwykle dzinsy, nawet przyzwoity kroj maja. Moje to brazowe "cargo pants" z kieszeniami na kolanach i z troche grubszym polarem niz te meza. Baaardzo fajne. Ja w moich chodze wiekszosc zimy (glownie chodze z dzieckiem i psami na dwor albo na zakupy) chyba ze mam jakies "piekniejsze" wyjscie gdzie "cargo pants" nie pasuja. Wtedy zakladam rajstopy. Maz zaklada swoje tez na dluzsze spacery - jesli tylko do samochodu i z samochodu to nie. Acha, u mnie temperatura -30C to normalka. Na sanki czy narty mamy nieprzemakalne ocieplane spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
xxagaxx Re: nie, ale... 13.11.07, 16:45 mój kalesonów nie cierpi zimą same spodnie, no chyba że głęboki mróz i jakimś cudem nie jedzie autem tylko na nóżkach albo tramwajem to włoży getry (ale może ze 3 razy na całą zimę) ja używałam grubych rajstop pod spodnie, ale odkąd mam płaszczyk prawie do ziemi zamiast krótkiej kurtki użytkuję spodnie i skarpety te skarpety bardzo sexi )))) Odpowiedz Link Zgłoś
loganmylove Re: nie, ale... 13.11.07, 18:16 Głównie na narty albo jak jest -20. Tak normalnie raczej nie bo przemieszcza sie praktycznie tylko samochodem a i zimy ostatnio nie przerażają mrozem. Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: nie, ale... 13.11.07, 20:17 > Acha, u mnie temperatura -30C to normalka. gdzie mieszkasz w takim razie? takie mrozy to raczej nie w Polsce Skandynawia, Syberia, Kanada? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 13.11.07, 18:28 on nie nosi za to ja chetnie nosze termiczne kondonki Odkad biegam przyzwyczailam sie do facetow w kalesonach i mnie nie ruszaja, najwyzej zaluje ze nie mam jeszcze nozek i figury biegaczki jak panowie ) Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 14.11.07, 09:33 Mój nosi od września/października do kwietnia/maja Uwielbia takie rajstopowe, bo jak zaklada to juz sa cieple Ja nosze rajstopy i coraz dluzsze swetry. Mialam zapalenie nerek - jak przypomne sobie ten koszmar to az mi niedobrze Synek zaklada rajstopy jak maz kalesony - w takims amym czasie tez sciaga Maz od zawsze mial bardzo slaba odpornosc i jest zmarzluchem. Jednak jego wuja to ten dopiero zmarzluch, latem na plazy, zaczal sie rozbierac aby isc poplywac i mial kalesony Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 14.11.07, 12:50 Nie.najwyzej jak juz mroz siarczysty-to sponie dresowe i na to dzinsy Ja w rajstpach smigarm od temperatury +2 w doł.Teraz sa naprawde super rajty-kolorowe,w paski, kwiatki,wzorki-cpelusie bawelniane. Nic mnie nie inetersuje jak wygladam bo jak mi zimno to zla jestem jak pies. Zreszat wyglądam w nich bardzo ladnie Odpowiedz Link Zgłoś
mijaczek Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 14.11.07, 18:46 Mezulek nosi kalesony praktycznie gdy temperatura spada ponizej 5stopni, ja rajstopy pod spodnie kiedy silny mroz sciska...corka nosi rajstopki... nie slyszalam jeszcze, zeby utrzymywanie ciala w cieple bylo wstydliwe lub zenujace... zenujace jest nie nosic cieplych rajstop, bo mezowi sie nie spodoba...haha...doprawdy...dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: mijaczek 15.11.07, 11:24 Czytaj ze zrozumieniem. Co innego jest nie nosić ciepłych rajstop na wyjazdy w góry, a co innego zakładać je w łazience a nie na oczach rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: mijaczek 15.11.07, 12:04 justi54 napisała: Co innego jest nie nosić ciepłych rajstop na > wyjazdy w góry, a co innego zakładać je w łazience a nie na oczach > rodziny. Zakładanie rajstop na oczach rodziny))))Gorzej juz byc nie moze... Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: może, może 15.11.07, 12:11 oto przykłady: czyszczenie zębów nitką dentystyczną, wałki plus maseczka na twarzy, depilacja. Chcesz jeszcze to napisz. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: może, może 15.11.07, 12:34 Myslalam,ze takie wstawanie 2 godziny przed domownikami,ze by zrobic to co nalezy to wymysł,no ale widze,ze takie kobiety istnieja Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: cała nasza 3 wstaje o tej samej porze 15.11.07, 12:53 to kwestia dobrej organizacji, ilości salonów w przeliczeniu na jednego mieszkańca i w 30-40 minut jeteśmy gotowi do wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: cała nasza 3 wstaje o tej samej porze 15.11.07, 12:56 No ale jak wstajecie o tej samej porze,to jak maz widzie ciebie bez makijazu? Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: cała nasza 3 wstaje o tej samej porze 15.11.07, 13:07 justi czy ty przypadkiem nie nadajesz z epoki wiktoriańskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: cała nasza 3 wstaje o tej samej porze 15.11.07, 13:54 Nie. Tak zwyczajnie po prostu wszelkie zabiegi upiększające traktuję jak relax, który mi się słusznie należy po całym dniu ciężkiej pracy. Włażę sobie do łazienki i mam czas dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: cała nasza 3 wstaje o tej samej porze 15.11.07, 13:59 śmiałam zapytać, bo widzisz... te salony... tak dostojnie zabrzmiało: Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: gardenia/gryzelda 15.11.07, 14:12 gardenia to piękny kwiat, noszony kiedyś w butonierkach Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: gardenia może jakiś link kwiatka n/t 15.11.07, 14:25 proszę www.encyklopedia.multiflora.pl/roslina/59 Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: rzeczywiście piękny kwiat 15.11.07, 14:29 a czy pasuje do Ciebie? Bo ja uwielbiam konwalie i sama taka subtelna, ulotna, delikatna jestem. Niestety cieszyć się mogę nimi tylko w maju. Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: rzeczywiście piękny kwiat 15.11.07, 16:09 justi54 napisała: > a czy pasuje do Ciebie? trochę tak, gardenia to bardzo wymagadający kwiat, musi mieć idealne warunki żeby sie w mieszkaniu zaaklimatyzować inaczej zamiera ze mną jest podobnie, mam swoje miejsca, swoje "koniki", od innych też wymagam czasem rzeczy nieosiadalnych schnę w miejscach i wśród ludzi którzy mi nie odpowiadają jednym słowem, źle reaguje na wszelkie zmiany Bo ja uwielbiam konwalie i sama taka > subtelna, ulotna, delikatna jestem. Niestety cieszyć się mogę nimi > tylko w maju. Justi, a kto nie lubi konwalii? ten kto się do tego przyzna jest chyba szalony)) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Nie futro jest lekkie jak piórko n/t 15.11.07, 14:37 A rajstopy ołowiane)) Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: gryzelda71 15.11.07, 13:51 Bez obaw jestem piękna i nie muszę się malować. Henna na brwi i rzęsy raz w miesiącu zupełnie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:07 No jasne farbowane na piękny rudy kolor raz w miesiącu w SALONIE fryzierskim. Lekko kręcone, zawsze czyste. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:08 Z awsze czyte.nigdy się nie brudzą?I zawsze poprawnie ułozone? Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:20 A co Ty jak wieczorem bierzesz prysznic lub kąpiel w wannie to nie myjesz włosów? Nie trzeba ich układać, wszystko polega na fachowym obcięciu. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:26 Nigdy nie myje włosów wieczorem,zawsze rano A z tym fachowym obcięciem......cóz to tak jak z innymi mitami. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:32 Przy mojej fryzurze to nie mit. Jak nie podetnę włosów raz w miesiącu to tracą cały urok. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:36 Chcesz powiedziec,ze jak śpisz to głowa nawet nie muska poduszki,a fryzura taka jak wieczorm po ułozeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: gryzelda71 15.11.07, 14:42 Włosy są tak obcięte, że same się układają jak wysychają w sposób naturalny. Śpię normalnie i rano wystarczy je rozczesać i już po sprawie. Technika obcinania jest taka (zaznaczam że będzie to mało fachowy opis). Fryzierka na mokro obcina całą łeb bardzo ostrymi nożyczkami po bardzo małym pasemku. Potem jeszcze raz powtarza całą procedure nozyczkami z ząbkami czyli cieniuje. Fryzura nabiera lekkości i puszystści a jednocześnie moje i tak bardzo gęste włosy nabierają jeszcze większej objętości. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: na każde włosy jest sposób n/t 15.11.07, 14:59 Nie na moje.Co tylko potwierdza regułę) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: no to opisz jaką masz fryzurę n/t 15.11.07, 15:03 Włosy do ramion wystopniowane czy jak to się nazywa skręcone spiralnie.Jeszcze nie miałam 2 raz tej samej fryzury Odpowiedz Link Zgłoś
nie_chce_mi_sie_logowac Przecież to obciach! 15.11.07, 11:19 Facet musi być twardy, a nie udawać babę zakładając jakieś kalesony, getry czy rajstopy pod spodnie Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 11:46 nie_chce_mi_sie_logowac napisał: > Facet musi być twardy, a nie udawać babę zakładając jakieś kalesony, getry czy > rajstopy pod spodnie a pewnie, niech jest sobie twardy, nawet jak worek na mrozie skurczy mu się do wielkości mandarynki a małego będzie musiał trzymać pincetą kiedy zmusi go potrzeba fizjologiczna Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 12:08 A czapka?Tez obciach?W sumie czapke widac a kalesony pod spodniami to co wiekszym obciachem? Odpowiedz Link Zgłoś
nie_chce_mi_sie_logowac Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 12:21 Pewnie, że czapka też. Nie pamiętam, kiedy ostatnio chodziłem w czapce czy w rękawiczkach, a kurtkę prawie zawsze mam rozpiętą. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 12:29 Uwazam,ze w twoim wypadku kurtka tez jest obciachem.Idż na całośc. Odpowiedz Link Zgłoś
nie_chce_mi_sie_logowac Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 12:33 Jeśli myślisz, że mnie obraziłaś, to ci się nie udało, bo to też się zdarzało Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 12:35 Nie wiem skąd pomysł,ze chce obrazić.Po prostu twoja kurka nie pasuje do twardziela Odpowiedz Link Zgłoś
gardeniaa Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 13:01 u twardziela musi być widoczna zarośnięta klata, jak nie widać, to można przyjąć, że taki mężczyzna rwardzielem nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Przecież to obciach! 15.11.07, 17:05 Takimi wyznaniami nie przekonasz mnie, żeś twardziel. Prawdziwy facet na mrozie chodzi toples i polewa się wodą wprost ze studni. Dopiero w takim wypadku mogę uznać, że facet męski jest i twardy jak należy Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko2812 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 15.11.07, 14:31 Mój nosi kalesony jak jest naprawdę niezły mróz lub gdy w zimie auto nie chce odpalić i musi iść na nogach do pracy, a pracuje w zakładach mięsnych, więc tam jak w zimie, w pracy też nosi. Ja w zimie pod spodnie zakładam rajstopy a synkowi rajtuzy. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_sphinx Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 15.11.07, 14:54 Mój zakłada jak na polu jest -20 stopni. Śmieję się, że wygląda wtedy jak Legolas ) Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:21 Tzn niektóre z Was! Np jak mo zna unikać męża przy ubieraniu rajtuz????? Albo pomykac w pończochach??????? W życiu nie ubrał pończoch! I nigdy nie zamierzam tego robić! A co do stwierdzenia, że facet muis być twardy to już total. A kobietka pewnie lebiodka... Mój mąż nosi kalesony od jesieni do wiosny. Ja zawsze przy nim się ubierałam, także w rajtki. Nigdy się nie maluję. Uważam, że albo ktoś mnie kocha taką, jaka jestem albo wogóle! Faceta też nie uważam za jakiś obiekt seksualny... No ludzie! Piszecie, że obciachem jest nawet ubranie rajstop małemu chłopcu! On tez ma być sexi???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:27 > W życiu nie ubrał pończoch! I nigdy nie zamierzam tego robić! tak jest! szanujące się kobiety i matki nie noszą takich fikuśnych przyodziewków, do perwersji zachęcających > Ja zawsze przy nim się ubierałam, także w rajtki. Nigdy się nie > maluję. Uważam, że albo ktoś mnie kocha taką, jaka jestem albo > wogóle! hehe a to się zdziwisz kiedyś > Faceta też nie uważam za jakiś obiekt seksualny... No ludzie! no ludzie! mąż-obiekt seksualny? niektórym to się naprawdę w głowach przewraca! pewnie od pończoch i makijażu Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:27 zebra12 napisała: > W życiu nie ubrał pończoch! I nigdy nie zamierzam tego robić! I masz do tego prawo..jednak tak to podnosisz, jakby noszenie pończoch to wielki skandal był? > A co do stwierdzenia, że facet muis być twardy to już total. Nigdy się nie > maluję. Uważam, że albo ktoś mnie kocha taką, jaka jestem albo > wogóle! I znowu wyczuwam jakąś wyższość nad tymi malującymi się trzpiotkami... >faceta też nie uważam za jakis obiekt seksualny Może to błąd?..oni czasami lubią być za takich uważani....P Zwłaszcza ze strony osobistych żon..... Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:30 hehe patrz jak się wczułyśmy obie, w ten sam ton uderzając o tej samej godzinie Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:40 Ano Jak jeszcze powiesz, że zdarza Ci się nosić pończochy, malujesz się bezwstydnie częściej niż wcale i lubieżnie wyznajesz swojemu facetowi, że jest sexy..to Cię, chociażby wirtualnie, zapraszam na kawęP Odpowiedz Link Zgłoś
syriana Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:49 jako żywo takam jest a subtelnościami mówienia facetowi, że jest sexi to sobie nawet głowy nie zawracam biorę co moje a on biedny tylko patrzy zdziwiony hmm.. to chyba źle o mnie świadczy.. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: Kali_pso 16.11.07, 11:20 A można się do Was bezwstydnie dołączyć. Bo ja: 1. pończochy noszę stale 2. jestem bezwstydna i wyuzdana chociaż makijaż lubie dyskretny 3. jestem lubieżna a mój mąż to istny obiekt porządania jego pełny, gruby ... portfel zawsze jest sexi 4. uwielbiam dobrą kawę Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Dziwny macie sposób myślenia... 15.11.07, 18:42 zebra12 napisała: > Ja zawsze przy nim się ubierałam, także w rajtki. Nigdy się nie > maluję. Uważam, że albo ktoś mnie kocha taką, jaka jestem albo > wogóle! W sumie z takim podejściem nie dziwne,ze piszesz w czasie przeszłym. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola E??? 15.11.07, 19:06 Faceta też nie uważam za jakiś obiekt seksualny... ... a za co wobec tego? Odpowiedz Link Zgłoś
sloneczko2812 Re: E??? 15.11.07, 20:50 "Piszecie, że obciachem jest nawet ubranie rajstop małemu chłopcu! On tez ma być sexi????????????" Ale tu Zebra ma rację...Ktoś napisał w jednym poście o tym, że to jest obciach. Mój maluch zasuwa całą zimę w rajtuzach. Ja rajtuzy zakładałam jak byłam mała (tzn mama mi zakładała) teraz tylko rajstopy lub pończochy (chociaż te mnie wkurzają, bo są niewygodne, ale dostałam od męża i czasami zakładam) Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: E??? 15.11.07, 21:47 No weź, co ty, mój też w rajtuzach lata w zimie (syn), więc co się mnie czepiasz Ja próbuję uzyskać odpowiedź na pytanie kim dla zebry jest wobec tego facet (jej jak mniemam) jeśli nie obiektem seksualnym? No czym? Obiektem kulinarnym? Obiektem muzealnym? Przyjacielem only? Reproduktorem? Bo mój, kuźwa jest dla mnie obiektem seksualnym :- P Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 16.11.07, 10:43 ani kalesonow ani getrow mu nie zakladam. moje dziecko chodzi w dzinsach, sztruksach ew. w tzw. dresach ( spodnie na gumke) Odpowiedz Link Zgłoś
n.roman.g Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 28.01.08, 16:45 Ja nosze i moja zona czasami je zaklada.Moj ojciec nie nosil ich nigdy wiec dobrze pamietam jak wracal do domu caly przemarzniety.Wole kalesony od rajstop bo mimo wszystko sa bardziej meskie.Wstydzilem sie w szkole, bo czasami bywali dowcipni koledzy oraz na pierwszych randkach z moja dziewczyna a obecna zona, a poznalem w czasie strasznej zimy wiec nie bylo innego wyjscie tylko sie cieplo ubrac. Moja dziewczyna szybko mnie uspokoila mowiac ze jej brat i ojciec tez nosza ciepla bielizne wiec nie mam sie czym denerwowac.Dzis po latach musze przyznaz jaka to bylo dla mnie ulga. Dzisiaj jestem doroslym czlowiekiem wiec jak mi zimno to ubieram sie cieplej.Nasza corka jest juz duza dziewczyna i tez je nosi a nikt ja nigdy do tego nie zmuszal.Podsumowujac jest to sprawa indywidualna.Jak komus cieplo wiec niech ubiera sie lekko a jak komus zimno niech nosi ciepla bielizne. Co do wstydu czy tzw obciachu uwazam ze jest wieli innych spraw ktorych mozna by sie wstydzic.Kalesony nigdy nie beda wstydem. Pozdrawiam szanowne emamy. Odpowiedz Link Zgłoś
sandra1301 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 12.02.08, 21:21 a jakże, nosi i mu nawet w nich "do twarzy" Odpowiedz Link Zgłoś
myszeczka1001 Re: czy wasi mężowie noszą kalesony?:) 12.02.08, 18:41 Moj maz nosi kalesony jak zrobi sie zimno, zreszta ja tez mam pare par. Mamy nawet dla nas obojga miedzy innymi sliczne czerwone kompleciki. Nawet fajnie w tym wygladamy. Ale jak by nie bylo jest to bielizna, wiec nosimy ja oczywiscie pod zewnetrzym ubraniem i nikt tego nie widzi. Nie wiem dlaczego pewne osoby robia z tym problemy typu ze to niby wstyd albo obciach. Jak jest zimno to trzeba sie jakos ratowac. Nasze dzieci tez nosza cieple ubranka i cos cieplego pod spodem. Odpowiedz Link Zgłoś