majmajka
21.11.07, 08:42
Wkurzaja mnie te matki, ktore posylaja swoje chore dzieci do przedszkoli, szkol i wszedzie tam, gdzie sa inne dzieci. Nie tylko narazaja na infekcje inne dzieci, ale i swoje. Przeciez takie chore dziecko ma obnizona odpornosc. A pozniej placz i krzyk: sepsa! Wczoraj obok mojego syna usiadla dziewczynka prychajaca na lewo i prawo. Sa to zajecia za niemale pieniadze, wiec wlasciciel moglby wymagac. Zwrocilam matce delikatnie uwage:" ze z chorym dzieckiem to lepiej zostac w domu, bo takie teraz czasy. Bakterie szaleja." A ona mi: "ze zdrowym tez." Rece opadaja. Choc w sumie moze i ona ma racje?