epjasa Re: antykoncepcja a praktyki religijne 13.08.03, 11:21 Z "ostatniej chwili", tzn. z Newsweeka sprzed kilku tygodni: Lekarze kanadyjscy przez cały miesiąc poddawali badaniu USG 63 kobiety. I co się okazało??? Że tylko 50 z nich jajeczkowało 1 raz. Pozostałe 13 kobiet jajeczkowało kilka razy !!! Jestem tak zaskoczona, że pozostawiam bez komentarza metody naturalne, przynajmniej na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 13.08.03, 14:37 Moja koleżanka zaszła w ciążę na 1 dzień przed okresem! Tylko wtedy mogła, bo: 1. Mąż często wyjeżdża, więc mogła podać nawet daty ewentualnego zapłodnienia. 2. Po wykonaniu USG i pomierzeniu dzidziusia, okazało się, że tylko taki termin zapłodnienia wchodził w grę, wcześniejsze terminy odpadały ! Wiadomo, że nie u wszystkich tak MOGŁOBY się zdarzyć ale ... Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 13.08.03, 14:45 A cóż widzisz dziwnego w tym że zaszła w ciążę na tydzień przed spodziewanym okresem???? Coś mi tu pachnie kalendarzykiem (nie mylić z metodami obserwacji cyklu). To twoja koleżanka nie wie, że pierwsza faza cyklu jest niestałej długości, i u niej sie przedłużyła na tyle, że owulacja wypadła prawie w terminie wyliczonej zapewne miesiączki, stąd ciąża? Ludzie, litości, nie zabijajcie niewiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 07:52 No, wiecie co dziewczyny !!! Przecież jak się ma okres +- co 30 dni, to na 29 dzień nie może być to plamienie śródcykliczne !!! No właśnie to "zdarza się" wyklucza mi (osobiście) tzw. naturalne metody. Choć znam osobę, która stosuje ją z powodzeniem przez jakieś 8 lat i jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 13.08.03, 14:48 Nie doczytałam dokładnie. 1 dzień przed spodziewaną miesiączką. Ale to niczego nie zmienia. Miała po prostu bardzo długą pierwszą część cyklu. Zdarza się. Odpowiedz Link Zgłoś
calico Re: antykoncepcja a praktyki religijne 13.08.03, 17:20 Moze to wcale nie byla miesiaczka tylko krwawienie srodcykliczne, co sie zdarza calkiem czesto-sa to dni najwiekszej plodnosci (i na milosc boska wcale to nie jest okres!!!!!!!!) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 07:56 Jeszce raz wysyłam tego posta, bo się "wpisał" za wysoko: No, wiecie co dziewczyny !!! Przecież jak się ma okres +- co 30 dni, to na 29 dzień nie może być to plamienie śródcykliczne !!! No właśnie to "zdarza się" wyklucza mi (osobiście) tzw. naturalne metody. Choć znam osobę, która stosuje ją z powodzeniem przez jakieś 8 lat i jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
calico Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 12:42 Plamienie srodcykliczne nie oznacza wcale ze moze sie przytrafic w srodku cyklu! Czyli ze jezeli ma sie cykle 30dniowe to musi wystapic ok.15go dnia!! Jezeli z roznych wzgledow cykl sie opoznia (przeciaga do np.50 dni) to krwawienie srodcykliczne (w trakcie ktorego moze dojsc do owulacji) moze wystapic i 40go dnia-i to nie jest miesiaczka!!! Jezeli ktos dokladnie obserwuje swoj cykl to wie co jest na pewno okresem a co jest krw. srodcykl. A i jeszcze jedno pytanie- a co z faza lutealna? Przy zaplodnieniu dzien przed okresem trwa ona jeden dzien??? Przeciez to niedorzecznosc. Jak trwa ponizej 8,9 dni juz wtedy sa problemy z zajsciem w ciaze, ale jeden dzien?! To chyba naprawde byl cud)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 13:06 WSZYSCY, łącznie z lekarzem, określili to jako niemożliwe, które stało się możliwe! Fazy, fazami - ale cuda widać się zdarzają i w dodatku zostały potwierdzone przez USG i lekarza, który "sobie" też poobliczał. Do tej pory nie jest do końca wiadomo dlaczego tak się stało. Koleżanka miała wtedy +- 34 lata, i 10 lat stażu małżeńskiego (dorobek = planowane 1 dziecko), więc nie jest kompletnie "zielona". Raczej nie można o niej powiedzieć, że nie obserwuje siebie i nie zna podstawowych rzeczy takich jak okres czy plamienie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agata_edziecko Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 13:31 Przypadek twojej koleżanki jest tak rzadki, że aż graniczy z cudem, a on skłania przeciwniczki metod naturalnych to ich odrzucenia. Wydaje mi się, że to niezbyt logiczne. Każdy środek anty ma wskaźnik, który nie pamiętam, jak się nazywa, ale określa jakie jest prawdopodobieństwo zajścia w ciążę stosując dany środek. Pigułka ma ten wskaźnik najniższy, ale jednak on również jest ɬ. Oznacza to, że jednak można zajść w ciążę łykając pigułki. Podobnie może się zdarzyć taki cud, jak u twojej koleżanki. Można porównać chyba te zjawiska, czyż nie? Dodam, że ja stosuję pigułkę, mam dwoje dzieci i więcej nie planuję. Nigdy nie stosowałam metod naturalnych, przyznam szczerze, że z lenistwa. Ale nie będę opowiadać, jakie to one są nieskuteczne, jak to mój organizm jest wyjątkowy, że nie poddaje się żadnej obserwacji. Robię to z wygody. Natomiast przeczytałam książkę Seks po chrześcijańsku, która w wielu punktach mnie rozśmieszyła, ale jednak również przekonała mnie, że metody naturalne są lepsze od "nienaturalnych". Lepsze pod względem wpływu na życie i zdrowie kobiety, nie wiem, być może także na więź małżeńską, jak starano się mnie w tej książce także przekonać. Są plusy i minusy i dla mnie jednak wciąż zwycięża wygoda. Ale powiem szczerze, że podziwiam kobiety, które się na te metody zdecydowały, zadały sobie ten trud i wiedzą o swoim ciele o wiele więcej, niż osoba łykająca pigułki, która w ogóle nie ma naturalnego cyklu ani miesiączki. Piszę to wszystko, abyście wiedziały, że nie jestem osobą stosującą metody naturalne i dlatego ich broniącą. Nie lubię jednak braku logiki w argumentacji, a za takowy uważam przytaczanie wyjątkowego wyjątku nad wyjątkami, który czyni te metody nieskutecznymi podczas, gdy każda z innych metod niesie również pewne ryzyko. Oczywiście, metody naturalne mają wskaźnik poczęć wyższy, niż inne metody, ale byc może to właśnie jest metoda dla ludzi otwartych na nowe życie. Do mnie to na przykład przemawia, że jest to niewielkie ryzyko i ja je akceptuję, bo nie odrzucam tego dziecka, które być może Bóg dla mnie przeznaczył. Operuję tym słownictwem, bo chcę się odnieść do tej argumentacji, której używają osoby wierzące. Nie mogę zaprzeczyć, że ja stosując pigułki nie jestem otwarta na nowe życie i nie powiem, czasem mi z tym źle. Może akurat jest mi przeznaczone jeszcze jedno dziecko, a ja go nie chcę? Metody naturalne zapewne są nieskuteczne i zapewne po nich ludzie "rozmnażają się, jak króliki", jak ktoś był łaskaw to określić, ale najpewniej dotyczy to tych osób, którym tylko się wydaje, że robia to prawidłowo. na pewno wymaga to dużo samozaparcia, dyscypliny, ale za to należy te kobiety właśnie podziwiać. Swoją drogą, fajnie byłoby zrobić statystykę ilości posiadanych dzieci w rodzinach stosujących metody sztuczne i naturalne. Chociażby tylko w ramach naszego forum. Może to pozwoliłoby obalić pogląd o "mnożeniu" się. Pozdrawiam agata Odpowiedz Link Zgłoś
praktycznyprzewodnik Re: antykoncepcja a praktyki religijne 17.08.03, 10:05 Plamienie sródcykliczne nie musi byc wsrdoku cyklu. Po prostu w tym konkretnym przykładzie jajeczkowanie zdarzyło sie około 29 dnia cyklu. Nie można zakładac odgórnie ze "kilka dni przed miesiączką i kilka dni po miesiączce to dni niepłodne", bo to założenie opiera sie na wierze w stała długośc cyklu. Należy swój cykl diagnozować i jest to sporo wiedzy (akurat mniej wiecej tyle co potrzeba by karmić piersią ). Odpowiedz Link Zgłoś
badia Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 15:56 Właśnie przestawiam sie na metody naturalne i napiszę dlaczego się na to zdecydowałam. Oboje z mężęm jesteśmy za tę metodę współodpowiedzialni. Mąż uczy się panowania nad sobą. Może się przydać (np. przy dłuższych rozstaniach) Mąż chętnie podjął decyzje o dziecku, bo wtedy mógł kochać się z kobietą, która jest najbardziej płodna (i smakowita)... Trudno mi wyobrazić sobie, że biorę stale pigułkę i "zabijam" cykl. Mąż też nie chciał (próbowaliśmy), bo mówił, że skórę miałam matową i pachniałam nie tak jak zwykle... Od pigułek mi się odechciewało seksu. Każda metoda wymaga żeby pamiętać. Ale tu pomiar temperaturki rano, faktycznie jak mycie zębów - nie trzeba nawet mysleć, że ma to z seksem coś wspólnego. Wiem, że mam regularne, ładne, owulacyjne cykle. Metody naturalne najmniej ingeruja w sam akt - tak normalnie do końca, bez dodatkowych barier - to najbardziej lubię. Pozdrówka dla praktykujacych naturalnie - Odpowiedz Link Zgłoś
praktycznyprzewodnik Re: antykoncepcja a praktyki religijne 14.08.03, 18:09 1. Artykuł (wzmiankę ) przeczytałam, a nawet wlazłam na tekst angielski. Co tam jest napisane: 1. Nikt nigdy nie twierdził, ze kobieta jajeczkuje raz w cyklu (skąd brałyby sie wreszcie dwojaczki, trojaczki i inne dzielne krakowiaczki?), sadzono jednak, ze zjawisko to jest rzadsze niz jest, a istotnie mamy ostatnio jakies zmiany i kobiety częściej jajeczkują wielokrotnie w cyklu; 2. Jajeczkowanie jest możliwe tylko przy odpowiednio wysokim poziomie LH (poziom krtyczny), wtedy moze dojść do owulacji raz (najczesciej) lub wielokrotnej - ale zawsze W RAMACH owego "pasma" (czas piku LH), czas ten wynosi około 36 godzin (nie dłuzej niz 40godzin). Wtedy możliwy jest ów jednorazowy "wysyp jajeczek". Potem LH spada, powstaje ciałko żółte, wydziela się progesteron) 3.Instruktorom NPR fakt "wysypu" jaeczek po odstawieniu hormonów znany jest od dawna,więcej - brany jest pod uwae w instruktazu ( "współzycie trzeciego dnia rano", ale jesli jest to sytuacja po odstawieniu pigułki czy spirali przez sześc miesięcy - lub lepiej - przez szesć kolejnych TYPOWYCH cykli obowiązuje zasada +1 czyli "czwartego dnia rano". 4. Niemozliwe jest jajeczkowanie "rozstrzelone"; osobe, która zaszła w ciąże "dwa dni przed miesiączką" wypada tylko zapytać "no i ja, miesiączka długo trwała ?" . Odpowiedz brzmi, ze miesiaczki nie było, współzycie miało miejsce w 26 dniu cyklu. 5. Autor artykułu krytykuje nie metody "swidaomej prokreacji oparte na diagnozowaniu dni łodnych i niepłodnych cyklu" ale kalendarzyk oparty na statystyce. 6. Mozliwe jest okreslenie za pomocą badania USG orientacyjnego wieku dziecka, ale nie az tak dokładnie, by podac dzień poczecia ! Kolezance sie cos pomyliło. Bierze sie pod uwae wielkość płodu, czystośc wód, stan łożyska ale pomylić sie mozna nawet o dobry miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
calico Dziekuje... 17.08.03, 13:57 praktycznemuprzewodnikowi za bardzo rzeczowa dyskusje, a szczegolnie agacie_edziecko-krotko, tresciwie i na temat. Dzieki!!! ps. metoda objawowo-termiczna wg. Rotzera ma wskaznik Pearla 0,2-tak jak najnowoczesniejsze pigulki (to do agaty) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
agata_edziecko Re: Dziekuje... 18.08.03, 09:39 Cieszę się, że moja opinia zwróciła twoją uwagę. Pozdrawiam agata Odpowiedz Link Zgłoś
praktycznyprzewodnik Re: Dziekuje... 18.08.03, 09:54 Praktyczny przewodnik zawsze do usług. Odpowiedz Link Zgłoś
humcajs Re: Dziekuje... 26.08.03, 23:41 Bardzo ciekawie się czyta Wasze wypowiedzi, zwłaszcza dlatego, że nie jestem katoliczką. Jestem jednakże osobą wierzącą. W jednym z listów pojawiła się opinia, że seks stworzony został najpierw dla przyjemności, potem dla poczęcia. Bingo! Ponadto nie zapominajmy, że oprócz naszych ciał, Bóg dał nam również mózgi. To mózg steruje ciałem, a nie na odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
literki Re: antykoncepcja a praktyki religijne 22.08.03, 22:10 polecam: www2.tygodnik.com.pl/tematy/antykoncepcja/ Odpowiedz Link Zgłoś