Dodaj do ulubionych

Czy ktoś zna się na psach

03.08.03, 08:52
Chodzi o rotwailera, dostaliśmy szczeniaka ale mieszańca suki z rodowodem z
jakimś kundelkiem. Czy będzie groźny i niebezpieczny? Na razie jest bardzo
skory do zabawy i psot (ma 3 mies.). Może coś mi podpowiecie?
Pozdrawiam
ER
Obserwuj wątek
    • meme1 Re: Czy ktoś zna się na psach 03.08.03, 09:28
      od razu nalezy pomyslec o dobrej tresurze i pamietac ze ona sie nogdy nie
      konczy!psu trzeba poswiecac duzo czasu..pozdr.ania mama wojtka 10 mies i pancia
      bariego(syb.husky)3 latasmile
    • yenna_m Re: Czy ktoś zna się na psach 03.08.03, 09:36
      Kazdy pies moze byc niebezpieczny. Nawet ten najmniejszy. Kwestia ułozenia.

      Przede wszystkim musicie tak wychowywać psa, żeby pies wiedział, że jest na
      końcu ludzkiego stada.

      W stadzie psim to przewodnik je pierwszy (i generalnie jedzenie odbywa sie w
      kolejnosci wyznaczonej hierarchią stada - więc pies powinien dostać miskę z
      jedzeniem na samym końcu), to przewodnik może rozłożyć się, gdzie mu się podoba
      (a manifestacją domunującej pozycji jest kładzenie się w legowiskach innych
      członków stada - nie zalecam więc absolutnie wpuszczania z tego wlasnie powodu
      psa do lozka, malo tego - trzeba wchodzic do kojca psa i sobie tam siedziec od
      czasu do czasu, aby psu pokazac, kto tu rządzi).

      To przewodnik decyduje w co się bawić (więc to my proponujemy psu zabawę, nie
      pies nam. Jesli pies chce się bawic - udać, że sie nie zauwaza tej propozycji i
      za jakies kilka minut samemu zainicjować zabawę).
      Dobrze jest też socjalizować szczeniaka od samego początku (jak tylko będzie
      odpowiednio zaszczepiony) z innymi psami (wazne: raczej tymi dobrze ulozonymi).
      Pies od psa uczy sie bardzo szybko, poza tym taki socjalizowany będzie sprawial
      w swym doroslym zyciu mniej klopotow gdy idzie o kontakt z innymi psami.

      Acha- wazne. Manifestacją dominacji w stadzie jest patrzenie w oczy. To osobnik
      dominujący zawsze patrzy w oczy a ten zbnajdujacy sie nizej w hierarchii
      powinien odwrocic wzrok na znak podporzadkowania. Więc od szczeniaka
      manifestujcie nadrzędną pozycję. Tak samo nie pozwalajcie psu "hustac sie" na
      waszych nogach, bo to tez akt dominacji (wbrew pozorom nie ma tu specjalnego
      zabarwienia erotycznego).

      Swietnym pomysłem jest zaprowadzenie psa do psiej szkółki (w niektórych
      miastach są psie przedszkola dla szczeniakó). I ulozenie odpowiednie psa. Nie
      powinno byc klopotow z dobrze ulozonym psem, który zna swe miejsce w
      chierarchii (na szarym koncu, za wszystkimi dziecmi).

      Jest troche specjalistycznych ksiazek na temat psiej psychiki. NA
      przyklad "Okiem psa".
      Kiedys na "Animal Planet" puszczano tez program o psiej psychice i ukladaniu
      psow - raczej ogladac, jesli jeszcze się pojawia na antenie. Niestety nie
      pamietam tutalu.
      No i kupic jakas ksiazeczke o ukladaniu psa. Przyda sie bardzo.

      Jesli masz jakies pytanie - to pisz. Sprobuje na nie odpowiedziec. smile

      Pozddrawiam
      YennaM
      • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 03.08.03, 11:48
        Dziękuję za rady będę starała się stosować do wskazówek. Mieszkamy na wsi, pies
        nie przebywa z nami w domu ale mamy 1,5 rocznego synka i on bardzo chce się
        bawić z tym psiakiem chociaż pies przerósł (chodzi o wagę) naszego Jasia i może
        to być zabawa niebezpieczna bo może przewrócić dziecko.
        Poszukam literatury
        Pozdrawiam
        ER
    • utalia Re: Czy ktoś zna się na psach 06.08.03, 22:05
      To czy bedzie grozny najbardziej zalezy od Ciebie. Jezeli wychowasz go na
      przyjacielskiego psa, ktorego bedziesz kochala jest malo prawdopodobne, ze
      bedzie krwiozerczym psem rzucajacym sie na male dzieci. Mysle, ze ta cala
      histroia z niebezpiecznymi rasami zwiazana jest z faktem, ze wlasnie te rasy
      wiybieraja ludzie ktorzy chca aby ich pies byl grozny, szkola go tak i potem
      potwierdza sie mit o groznych psach. Pozdrawiam Tekla
    • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 07.08.03, 05:40
      Na samym poczatku zaznaczam ze nigdy nie mialam rotweillera ale sporo o nich
      czytalam i pare znajomych osob mialo (jedni nawet mieli chodowle). Jest to
      jedna z najmniej pojetnych ras (wymaga duuuzo pracy), za to moze byc bardzo
      niebezpieczny (ma nacisk szczeki od 1,5 do 3 ton!). Ja ich nie lubie
      bo "szczeniaczek" kolezanki zezarl mi kiedys nowiutkie kozaki smile)) "Rotweiller
      to dosc stara rasa, potomek sredniowecznego mastifa, uzywanego do polowania na
      grubego zwierza. Z czasem przekwalifikowano je na psy do pedzenia stad.
      Towarzyszyly one bydlu pedzonemu na targ, a w drodze powrotnej czuwaly nad
      bezpieczenstwem wzbogaconych wlascicieli. Te silne i ostre psy uzyskaly nazwe
      rzeznickich psow z Rottweilu - w tym miescie bowiem i jego okolicach
      wystepowaly najczesciej. Nowoczesny rottweiler to pies mocny, krepy o silnym
      instynkcie obronnym i strozujacym. W USA jest jedna z najpopularniejszych ras
      psow sluzbowych...Pies sluzbowy, uzywany przez policje, w sluzbie ratowniczej i
      jako pies pociagowy. Nadzwyczajny pies strozujacy, karny lojalny, wymaga BARDZO
      starannego wychowania. Potrzebuje nie tylko ruchu, ale takze regularnej pracy."
      Osobiscie balabym sie miec takiego psa i dziecko, to nie jest pies do
      towarzystwa (jak np. dalmatynczyk), z reguly toleruje tylko jednego wlasciciela
      a reszta domownikow to dla niego stadko ktore trzeba utrzymac w kupie. U ww
      wspomnianej kolezanki pies nikogo nie sluchal, rzucal sie na gosci (o co za
      ciezar!) - na szczescie chcial sie bawic smile Oczywiscie wiele zalezy od
      charakteru indywidualnego psa, wasz jest mieszancem i zupelnie nie wiadomo
      czego sie po nim spodziewac. Ale pies jaki by nie byl powinien zostac
      wytresowany.
      • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 07.08.03, 08:24
        Dziękuję za rady
        Nasz też rzuca się na wszystkich a szcególnie na mnie (bo to ja go przyniosłam)
        ale chyba z radości i chęci zabawy (tak to zaobserwowałam).
        Wzięłam go do domu z jednego powodu: sąsiad ma stado psów biegających bezpańsko
        po całej okolicy (nie są karmione - jedzą to co same "upolują", pojone,
        szczepione). Na tego faceta nie ma żadnej siły - policja wie, sprawa w sądzie
        była bo pogryzły jedną osobę, no i nic psy biegają i nadal się rozmanżają
        (chociaż kilka tych małych zdechło, chyba z głodu). Kilka miesięcy temu tak nam
        pogryzły psa że zdechł. Chciałam je otruć ale mój specyfik na nie nie podziałał.
        Nie mam zamiaru szczuć tych psów naszym Miniem ale może choć trochę będą się go
        bały i przynajmniej nie będą wchodzić za ogrodzenie (te małe "pieski pustynne"
        przechodzą przez oczka w siatce)
        Pozdrawiam
        ER
        • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 07.08.03, 15:33
          ela1975 napisała:

          > Dziękuję za rady
          > Nasz też rzuca się na wszystkich a szcególnie na mnie (bo to ja go
          przyniosłam)
          > ale chyba z radości i chęci zabawy (tak to zaobserwowałam).
          Pies kolezanki tez skakal na ludzi z radosci i checi zabawy, ale nigdy go nie
          uczono ze tak nie wolno, a mozesz sobie wyobrazic jak trudno utrzymac rownowage
          gdy takie ciele wink oprze sie przednimi lapami o ramiona czlowieka i naprze
          calym cialem. Nie ma mowy zeby nie przewrocil dziecka ktore moglby zgniesc lub
          przydusic. Uczenie psa trzeba zaczac jak najszybciej, najlepiej poprzez zabawe.
          Nudna i zmudna robota ale wykonalna.
      • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 07.08.03, 16:29
        Edytkus, dalmatyńczyk nie jest typowym psem do towarzystwa. Można nawet
        powiedzieć, że w naszych czasach to pies "do niczego", bo kiedyś jego głównym
        zadaniem było bieganie za powozami czy jeźdźcami i robienie dobrego wrażenia.
        Nie ma porównania między rotwailerem z dalmatyńczykiem, bo ten pierwszy jest
        bez porównania mądrzejszy.
        Inna sprawa to taka, czy mieszaniec tej rasy to dobry pies dla rodziny. A jaka
        jest jego matka, tzn. jaki ma charakter, jak jest wychowywana, czy łagodna,
        podatna na szkolenie itd.?
        Warto przeczytać książki, o których pisze Yenna i nie śmiać się z sugestii, aby
        siadać na psim legowisku czy egzekwować pierwszeństwo przy przechodzeniu przez
        próg. I b.b.b.ważne - nigdy nie dawać psu jeść zanim samemu się czegoś nie zje,
        choćby miał byc to słony paluszek - i to się musi odbywać na oczach psa -
        kolejność jedzenia to jedna z podstaw psiej hierarchii. Pies musi wiedzieć, że
        ZAWSZE jest na końcu, więc dopóki wszyscy domownicy nie zjedzą, on musi czekać -
        żadnego podkarmiania, rzucania psu smacznych kąsków bo smutno patrzy itd. To
        nie tylko ustala właściwą hierarchię, ale zapobiega żebraniu przy stole.
        Co do skakania - nie głaskać psa, który skacze, zamiast tego stanąć, ręce
        skrzyyżować na piersi i patrzeć w niebo - kiedy pies się uspokoi, pochwalić go
        i pogłaskać, ale tak,żeby znów nie zaczął skakać. I to samo przykazać
        wszystkim, którzy mają z nim kontakt - nie głaskać, jeśli skacze - bo głaszcząc
        nie robisz nic innego, jak tylko chwalisz go właśnie za skakanie.
        O, jeszcze coś mi się przypomniało - dobrze mieć cały czas przy sobie jakieś
        drobne mało słodkie ciasteczka i nagradzać nimi psa. To b. pomocne np. przy
        nauce przychodzenia na rozkaz. Zauważcie, co robią często psy kiedy się je
        woła? Idą w odwrotnym kierunku, a właściciel piekli się, krzyczy i jak już psa
        złapie, daje mu w tyłek. Naukę przychodzenia trzeba zacząć kiedy pies jest
        jeszcze malutki - po prostu b. często go do siebie wołać (po imieniu), ale
        robić to słodkim, przyjaznym głosem, a kiedy przybiegnie, bardzo się ucieszyć,
        dać mu od razu nagrodę (mieć ją już w ręku), pogłaskać. I tak po 10 razy
        dziennie, na dworze tak samo. Nigdy nie wołać psa groźnym głosem, bo kto by
        chciał przychodzić, będąc wołanym w ten sposób. Najlepiej ukucnąć, wyciągnąć
        ręce i wołać tak, jakby widok Waszego psa był najmilszym widokiem na świecie.
        Nawet jeśli czekaliście pół godziny aż przestanie się tarzać w zepsutej rybie wink
        Aha, i koniecznie pozwalać mu się bawić z innymi psami teraz, kiedy jest
        jeszcze mały - bo dorosłe psy stosują jeszcze wobec niego taryfę ulgową, a on
        uczy się "życia w społeczeństwie", na co może być za późno, kiedy będzie
        dorosły. I na koniec może kontrowersyjna rada - jeśli nie chcesz,aby był
        agresywny, gryzł się z innymi psami, uciekał, skakał ludziom na nogę i td.,
        kiedy skończy 9-10 miesięcy wykastruj go.
        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pisz na skrzynkę gazetową albo tutaj smile

        smileMonika
        • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 08.08.03, 00:40
          ehhermiona napisała:

          > Edytkus, dalmatyńczyk nie jest typowym psem do towarzystwa. Można nawet
          > powiedzieć, że w naszych czasach to pies "do niczego", bo kiedyś jego głównym
          > zadaniem było bieganie za powozami czy jeźdźcami i robienie dobrego wrażenia.

          Dalmatynczyk zostal wyhodowany do towarzyszenia w konnych przejazdzkach ale
          jest to pies o zywym temperamencie, DOBRY towarzysz dla dzieci, niekonfliktowy,
          LATWY do ukladania i dlugowieczny. Zdaje sie ze nie rozumiesz co to
          znaczy "pies do towarzystwa" i mylisz z okresleniem "pies ozdobny." Jest ok.
          szesciu grup w USA i dziesieciu w Europie i tak naprawde tylko kundle sa "psami
          do niczego," poniewaz kazda rasa zostala wyhodowana w jakims celu. Rottweiler
          za to jest zaliczany do psow uzytkowych, ktore moga byc fajnymi psiakami wink pod
          warunkiem ze w mlodosci otrzymaja BARDZO staranne wychowanie.

          > Nie ma porównania między rotwailerem z dalmatyńczykiem, bo ten pierwszy jest
          > bez porównania mądrzejszy.

          Jak juz pisalam dalmatynczyka latwo wytresowac podczas gdy z rottweilerem
          trzeba spedzic duzo czasu na nauce. Przyklad: film Disney'a 101 Dalmatynczykow,
          z rottweilerem w roli glownej chyba nie ma zadnego, te psy na filmach co
          najwyzej gonia intruzow po ogrodku.
          • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 08.08.03, 01:20
            Cóż, Edytkus, widocznie miałyśmy do czynienia z różnymi psami. Ja znam
            dalmatyńczyki jako psy brzydko mówiąc niezbyt mądre, obciążone często głuchotą,
            wcale nie nadające się do towarzystwa dla małych dzieci, co podkreślają także
            hodowcy w USA (twierdzą, że jest to rasa nadająca się dla dzieci przynajmniej
            10-12-letnich). Jeśli hodowano je jako psy towarzyszące przy przejażdżkach itd.
            to ich głównym zadaniem było ładnie się prezentować i na tym skupiali się
            hodowcy, nie na cechach psychicznych.
            Natomiast rottweilery uważam za bardzo mądre psy, ale nie może posiadać ich
            ktoś, kto zupełnie się na psach nie zna, bo mają na tyle dominujący charakter,
            że trzymać i szkolić je może tylko osoba doświadczona, wiedząca, jak ustalić (i
            utrzymać) hierarchię w "stadzie". No i oczywiście należy je kupować tylko ze
            sprawdzonego źródła, po rodzicach o bardzo zrównoważonej psychice. I myślę, że
            wychowanie dalmatyńczyka może być tak samo (z innych powodów, ale hierarchia
            jest ważna i w przypadku rottweilera, i yorka, i każdego innego psa) trudne.
            Posiłkowanie się przykładem filmu jest mało przekonujące, bo po prostu tak się
            składa, że o dalmatyńczykach napisano książkę i są one fotogeniczne, a
            rottweilery nie (chyba, że chodzi o psa Baskervillów wink ). Nie wiem, czy
            widziałaś kiedyś, jak się tresuje psy biorące udział w filmach - nie ma to
            wiele wspólnego z ich mądrością; zresztą - tricki komputerowe czy filmowe mogą
            zdziałać cuda wink. A przez to złudzenie wiele dalmatyńczyków unieszczęśliwiono,
            kiedy rodzice pod wpływem filmu kupowali je dzieciom, bo "przecież takie
            śliczne i mądre", a po paru miesiącach pozbywali się ich, bo były już tylko
            śliczne, a niezbyt mądre. Żeby nie być gołosłowną, przytoczę Ci wyniki tych
            psów w rankingu pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa z książki
            Stanleya Corena "Inteligencja psów". Rottweiler jest na pozycji 9-tej, m.in. za
            border collie,golden retrieverem, owczarkiem niemieckim i labradorem.
            Dalmatyńczyk - na pozycji 39-tej.
            A jeszcze a propos filmów - na ich podstawie można by sądzić, że np. bernardyn
            to niezwykle mądry pies. We wspomnianym rankingu jest na miejscu 65-tym, a
            osoby mające do czynienia z tymi psami twierdzą, że owszem, łagodne, ale
            baaardzo powolne w myśleniu.

            Pozdrawiam i dobranoc smile

            Monika

            P.S. Oczywiście, od każdej reguły są odstępstwa. Ja sama mam foksteriera
            szorstkowłosego, który ma wiele cech zupełnie nie przystających do
            charakterystyki jego rasy i muszę powiedzieć, że wyszło mu to tylko na dobre.
            • yenna_m Re: Czy ktoś zna się na psach 08.08.03, 10:09
              ehhermiona napisała:

              > Cóż, Edytkus, widocznie miałyśmy do czynienia z różnymi psami. Ja znam
              > dalmatyńczyki jako psy brzydko mówiąc niezbyt mądre, obciążone często
              głuchotą,
              >
              > wcale nie nadające się do towarzystwa dla małych dzieci, co podkreślają także
              > hodowcy w USA (twierdzą, że jest to rasa nadająca się dla dzieci przynajmniej
              > 10-12-letnich). Jeśli hodowano je jako psy towarzyszące przy przejażdżkach
              itd.
              >
              > to ich głównym zadaniem było ładnie się prezentować i na tym skupiali się
              > hodowcy, nie na cechach psychicznych.

              Mało tego, to psy o silnych tendencjach przywódczych. Powiedziałabym nawet, że
              bywają wredne wink Trzeba niezłomnego charakteru, żeby DOBRZE prowadzić
              dalmatyńczyka.

              Ja jeszcze jedno, a propos układania. Psa chwalimy mówiąc słodko, ale takim
              piskliwym głosem (wysokimi tonami). Pies wtedy doskonale wychwytuje naszą
              akceptację dla danego zachowania. I efekt układania jest jeszcze szybszy.

              Jak układać? Ano tak, jak napisała Hermiona. Po prostu po każdym wykonanym
              poleceniu, nawet gdy psu pomozemy naciskając go lekko na pupsko, żeby usiadł -
              nagradzamy: piskliwie chwalimy, głaskamy i częstujemy jakimś smakołykiem.
              Dużego psa lepiej przyjacielsko poklepać niż głaskać.
              Acha - głaskanie to też gest podporządkowywania wink
              JAkby kto nie wiedział.

              Pies szybko skojarzy: wykonane polecenie to nagroda. Potem powoli odstępować od
              nagród na rzecz glaskania (czy przjacielskiego poklepywania) i chwalenia.

              Warto wprowadzić zasadę - nic za darmo. Chcemy dać psu coś dobrego - niech za
              to cos zrobi. Niech usiądzie czy poda łapę. W końcu to Wy jesteście
              przewodnikami stada i w ten sposób pokazujecie psu, że jego miejsce jest
              znacznie, znaczenie niżej.

              W ten sposób będziecie miec psa dobrze ułozonego, poporządkowanego, a przy tym
              nie skrzywionego psychicznie. smile

              Pozdrawiam
              YennaM
              • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 08.08.03, 17:31
                Dziękuję dziewczyny za te cenne uwagi, już nawet zaczęłam niektóre stosować i
                poinformowałam o tym męża aby też o tym wiedział.
                Z tego co się orientuję to matka naszego Minia jest dobrze ułożona i nigdy nie
                przejawiała żadnych oznak agresji, mam stały kontakt z jej właścicielką.
                Mam jeszcze jedno pytanie o obcinanie ogona, czemu ono służy i czy jest
                potrzebne i dozwolone? A kastracja jest dozwolona bo słyszałam o jakiś
                zastrzykach ale to chyba dla suk?
                Pozdrawiam
                ER
                • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 08.08.03, 18:15
                  Ogony albo uszy przycina się, bo taki jest wzorzec rasy, ale mnie się to wcale
                  nie podoba. W wielu krajach się od tego odchodzi.
                  Kastrowanie lub sterylizacja - jak najbardziej legalne i myślę, że każdy wet, z
                  którym będziesz rozmawiać, będzie Ci to zachwalał, zwłaszcza, że chodzi o
                  dużego, skłonnego do dominacji psa. Zastrzyki daje się czasem suczkom na
                  zahamowanie cieczki, jeśli np. jedziesz na wakacje i nie chcesz mieć w tym
                  czasie kłopotów z psem. Ale czy na dłuższą metę - nie wiem. Natomiast u psów-
                  samców chyba tylko kastracja, która tak naprawdę mu krzywdy nie zrobi, a
                  sprawi, że łatwiej będzie z nim żyć.
                  Ważne jest, żeby wszystko robić z miłością i pewnością siebie, żeby pies
                  słysząc swoje imię czuł, że jest ono wymawiane z radością - wtedy na każdym
                  będzie do Ciebie z chęcią przychodził. Aha, a jak już przyjdzie i np. będziesz
                  chciała go wziąć na smycz, to chwyć go delikatnie za obrożę (żeby nie
                  stwierdził, że może sobie jeszcze pobiega wink ), pogłaszcz, daj nagrodę,
                  pochwal i dopiero wtedy załóż smycz. Przejdź parę metrów i pochwal go jeszcze
                  raz + nagroda. To po to, żeby skojarzył sobie, że pójście na smycz oznacza
                  przyjemność, a nie - tylko ograniczenie wolności. Dobrze jest też nauczyć go,
                  że przed każdym zdjęciem smyczy na dworze i jej założeniem ma usiąść. My tak
                  zrobiliśmy, bo z Gruszką wychodzi często nasza córka i nie chcieliśmy, żeby
                  szamotała się ze skaczącym psem. Tym bardziej może się to przydać w przypadku
                  psa dużego. Co jeszcze? Grzebać w psiej misce - kiedy dasz psu jeść, za chwilę
                  podejdź, pochwal go, włóż rękę do jego miski i połóż tam coś dobrego, znów go
                  pochwal, jak zacznie jeść, za parę minut znów to samo - to po to, żeby później
                  nie odbierał Twojej ręki jako zagrożenia dla swojej miski, co u rottweilera
                  może nie być przyjemne wink

                  Pozdrowienia!
                  Monika
    • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 11.08.03, 22:04
      Sprawdz jakie ma podniebienie: czarne - bedzie to pies-ludojad, różowe - pies-
      wałęcha!
      • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 11.08.03, 22:42
        Nie mąć dziewczynie w głowie! Większość psów ma jakieś czarne plamy na
        podniebieniu - większe lub mniejsze i nie ma to nic wspólnego z charakterem!
      • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 12.08.03, 04:21
        schrek napisała:

        > Sprawdz jakie ma podniebienie: czarne - bedzie to pies-ludojad, różowe - pies-
        > wałęcha!

        smile))))) ?!

        Ehermiona, skad masz ranking inteligencji psow? Na ktorym miejscu plasuja sie
        dog i jamnik?
        Ela, dziewczyny chyba zapomnialy dodac ze przy tresurze psa kazdy domownik
        powinien uczestniczyc w uczeniu. Poza tym psa nalezy nie tylko nagradzac ale i
        karac. Oczywiscie nie chodzi o znecanie sie, ani karcenie ze zle wykonane
        polecenia, a np. gdy pogryzie buty domownikow (powinien miec swoje zabawki) -
        mozna go lekko trzepnac zwinieta gazeta, sa inne bardziej drastyczne metody ale
        przydatne raczej przy profesjonalnej tresurze i w zaleznosci od tego do czego
        pies jest tresowany.
        • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach-do Edytkus 12.08.03, 09:41
          Ten ranking jest w książce Stanleya Corena pt. "Inteligencja psów"("The
          Intelligence of Dogs. Canine Consciousness and Capabilities"). Jamnik jest tam
          49, a dog niem. 48, razem z bokserem. I opisane są te pozycje (od 40 do 54)
          jako psy przeciętne, które podczas szkolenia wykazuja elementarne pojmowanie
          większości zadań po 15-20 lekcjach. Dobra jakość wykonywania zadań - 25-40
          lekcji. Zalecana jest długa praktyka i dodatkowe ćwiczenia,inaczej łatwo
          zapominają. Na pierwszą komendę reagują w 50% przypadków. Jeśli pan jest w
          pobliżu ich zachowania są bardziej przewidywalne.... Itd.,itp. Mało
          optymistycznie to brzmi, ale przecież są chlubne wyjątki wink Moja foksiunia jest
          nawet dalej, na 51 miejscu, a nie uważam jej za mało pojętną, wręcz przeciwnie.
          Ale ją tłumaczy to, że ma wyjątkową mamę, niesamowicie podatną na szkolenie.

          Pozdrawiam smile
          Monika
          • izams Re: Czy ktoś zna się na psach-do Edytkus 12.08.03, 12:39
            Witajcie - zdecydowanie zgadzam sie z odpowiedziami Ehhermony psy mam od
            zawsze - sama mam obecnie ogary polskie ( chyba w tym rankingu raczej ich się
            nie znajdzie ) jedna sunia użytkowa i świetnie ułożona , a druga ( niestety
            głupiutka ) - szcęście w tym , ze są to psy o bardzo łagodnym charakterze -
            gdyby były to np. wyżej wspomniane rotwailery to np. mój mąż zostałby już
            dawno "zjedzony" - zupełnie nie umie sie z psami obchodzić , traktuje je wręcz
            po " ludzku' , nie jest konsekwenty i popełnia tyle błędów na codzień - a ja
            już nie mam siły tłumaczyć , że źle postępuje.
            Gdyby to była inna rasa - nie chcę nawet myslec o tym co by się działo,
            poz, Iza
    • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 12.08.03, 22:24
      Prawie każdy pies ma czarne plamy na podniebieniu. Ale to nie znaczy, że jest
      zły. Jeśli całe podniebienie będzie czarne - radzę sie jednak zastanowić !
      • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 13.08.03, 03:11
        schrek napisała:

        > Prawie każdy pies ma czarne plamy na podniebieniu. Ale to nie znaczy, że jest
        > zły. Jeśli całe podniebienie będzie czarne - radzę sie jednak zastanowić !


        A jak rudy to wredny smile))))))))
    • utalia Re: Czy ktoś zna się na psach-re schrek 13.08.03, 13:29
      Oj Schrek zarty sie Ciebie trzymaja z tym podniebieniem. A co z zielona plamka,
      jesli by takowa mial na podniebieniu
    • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 13.08.03, 21:53
      Jak będzie miał zielona plamkę, to może tak ufoludek, a może jakaś dziwna
      roślinka ? Pewno może przeprowadzać fotosyntezę, ale po co mu to ? Może też
      mieć piesio czerwona plamkę na podniebieniu i co wtedy, czy to może jakieś
      znamię , czy inne licho, a co wtedy z jago charakterkiem ? czarne podniebienie
      jest fatkem namacalnym u agresywnych psów i wiedzieli to już nasi
      dziadkowie.Schrek.
      • edytkus Re: Czy ktoś zna się na psach 14.08.03, 04:56
        Yeah right, moj pies mial cale podniebienie czarne a mimo to zwiewal z
        podkulonym ogonem gdy ktos tupnal na niego noga smile Ale za to jaki fajny byl i
        dobrze ulozony (triki tez znal) - sama uczylam!
        • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 14.08.03, 08:57
          Z czystej ciekawości sprawdziałm: Minio ma czerwone podniebienie z czarnym
          zabarwieniem a Flora (bardzo łagodna suka) ma bardzo czarne.
          Pozdro.
          ER
    • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 14.08.03, 22:03
      Ten, co ma czarne podniebienie, a jest łagodny, to tylko kamuflaż. Nadejdzie
      taki jeden, jedyny dzień, kiedy się rzuci na kogoś, a wtedy zagryzie na
      śmierć !, albo na amen, jak kto woli. ta wersja psa jest najgorszym wariantem,
      jaki tylko może być. Ostrzegam, miej się na baczności i bądż zawsze czujna !
      Łagodny pies z czarnym podniebieniem jest jak butelko po lemoniadzie napełniona
      nitrogliceryną!
      • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 15.08.03, 11:59
        Wiesz, tak naprawdę to każdy pies może mieć "swój dzień", kiedy kogoś pogryzie.
        A opowiadanie o czarnych podniebieniach brzmi jak próba wytłumaczenia
        właściciela i uspokojenia sumienia - "miał czarne podniebienie, więc nic nie
        mogłam poradzić" wink

        Monika
    • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 17.08.03, 11:31
      I muszę Ci powiedzieć, że masz Moja Droga rację: jak pies ma czarne
      podniebienie to nikt i nic już nie poradzi. Sądny dzień nadejdzie ...........
      Wasza Schrek
      • ehhermiona Re: Czy ktoś zna się na psach 17.08.03, 12:20
        Nie chodziło mi o psa z czarnym podniebieniem, ale o psa w ogóle. I to jest
        ostatnia rzecz, którą napisałam na temat czarnych podniebień wink bo nie jest on
        warty więcej zachodu.

        Monika
        • izams Re: Czy ktoś zna się na psach 17.08.03, 12:40
          Witajcie dziewczyny - nie wypisujcie takich bzdurek o tych podniebieniach - na
          początku pośmiałam sie z tej dyskusji ( chociaż cały wątek zaczął się całkiem
          Ok merytorycznie ) .
          Ale
          jeśli ktos nie ma psa , a chcaiałby sobie sprawic , to po przeczytaniu takiej
          dyskusji pomysli , ze to prawda !!!! - i zapewne pierwsze na co zwróci uwage
          przy nabywaniu pieska , to będzie podniebienie !!! Ha !
          poz,
          Iza

          p.s. tak na marginesie - 2 moje suczki - 4 i 7 letnia mają sliczne czarniutkie
          podniebienia i są kochanymi, spokojnymi łagodnymi "dziewczynkami" ( nawet jak "
          wstrętne dzieciaki " chcą im dokuczać - bo przecież to wielka frajda takiego
          wielkiego psa ciagnąc za uszy lub ogon - to pierwsza sprawa - przychodzą do
          mnie o pomoc ) - wszyscy moi sąsiedzi mają o nich jak najlepszą opinię .
          • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 18.08.03, 08:28
            Ostatnie wydarzenia:
            zawieźliśmy Minia z mężem do szczepienia (nosówka i inne) i w powrotnej drodze
            strasznie wymiotował a potem był jakiś taki ospały. Czy to znaczy że ma chorobę
            lokomocyjną czy od tej szczepionki?
            Inny temat Minio i Jaś:
            Ostatnio siłą wyciągałam moje 1,5 roczne dziecko od psa z budy (siedział tam
            razem z psem). Właśnie robimy ogrodzenie aby temu zapobiec ale dziecko jest
            bardzo spragnione kontaktu z tym psem, przynosi mu jedzenie i wodę. Jak
            pojechalismy do lekarza to zaglądał do budy i pokazywał dziadkowi że nie ma psa.
            Uroczo jest patrzeć jak razem się bawią ale zdaje sobie sprawę że to może byc
            niebezpieczne. Mamy też koty (Janek tez do nich lgnie) ale nie wiem czy one nie
            przenoszą więcej chorób niż psy (i bardziej chyba uczulają).
            Może znacie jakieś ciekawe strony www o psach?
            Pozdrawiam
            ER
            • schrek Re: Czy ktoś zna się na psach 18.08.03, 21:40
              Z tymi uczuleniami na kocia sierść , to do końca nie jest prawda. Uczulaja
              roztocza w sierści, więc trzeba kota pielęgnować, po prostu czesać. Domowy
              czysty kot nie powinien sprawiać kłopotu alergikom - informacja jest sprawdzona
              i prawdziwa.
              Trzeba jednak uważać na zwierzęta, bo są nosicielami chorób, a przy nosówce nie
              polecam , aby dziecko wchodziło do budy itp. To wszystko bakterie i licho wie,
              co może z tego być. Póki piesek nie będzie zdrów - Jaś niech nie penetruje jego
              sypialni, ani misek.
              • izams Re: Czy ktoś zna się na psach 20.08.03, 07:58
                Witam - do momentu wyleczenia psa ( miejmy nadzieję ,że sie uda - nosówka , to
                bardzo grożna choroba - bardzo często kończy sie powikłaniami , które niestety
                wychodza dopiero w późniejszym wieku) kategorycznie zabronic kontaktów pieska z
                dzieckiem .
                Nie ma wchodzenie do budy czy bawienia sie psia miską - może zresztą już ten "
                czar psich zabawek " i naśladowania minie u Twojego synka ( u mnie trwało to
                około 1 miesiąca z codziennym rytuałem usypiania w psich koszykach - ale sunie
                śpią w domu więc nie było problemu z przeniesieniem)
                Oprócz tego nie mam Zadnych zastrzeżeń , jeśli chodzi o zabawy dziecka z
                psami , o ile psy zadbane tzn: odrobaczone , zaszczepione , czyste ( jak na
                psie możliwości oczywiście ) i oczywiscie same nie mają nic przeciwko temu - i
                jesli dziecko psa " nie katuje" - widziałam takie obrazki - bicie psa kijem po
                głowie , rzucanie w niego kamieniami , drażnienie ( ale to już około 12 letnie
                pannice ...itd. )
                poz, Iza

              • yenna_m Re: Czy ktoś zna się na psach 20.08.03, 08:49
                schrek napisała:

                > Z tymi uczuleniami na kocia sierść , to do końca nie jest prawda. Uczulaja
                > roztocza w sierści, więc trzeba kota pielęgnować, po prostu czesać. Domowy
                > czysty kot nie powinien sprawiać kłopotu alergikom - informacja jest
                sprawdzona
                >
                > i prawdziwa.
                > Trzeba jednak uważać na zwierzęta, bo są nosicielami chorób, a przy nosówce
                nie
                >
                > polecam , aby dziecko wchodziło do budy itp. To wszystko bakterie i licho
                wie,
                > co może z tego być. Póki piesek nie będzie zdrów - Jaś niech nie penetruje
                jego
                >
                > sypialni, ani misek.

                Po pierwsze uczulać może wszystko (moje dziecko jest uczulone na ryż na
                przykład).
                Z tym, że tylko roztocza na kocie uczulają to też nie do końca tak. Koty to
                nosiciele potencjalnie bardzo silnych alergenów. Po cholere przecież się robi
                oddzielne testy na kocie alergeny zamiast koncentrować sie tylko na
                roztoczach??? Czyli te kocie alergeny są, ktos to zbadał, zauważyl, opisał w
                prasie medycznej.
                Alergizuje bardzo koci naskórek, alergizuje kocia sierść, alergizuje kocia
                ślina (bardzo mocno), która przecież jest w sierści, bo kot przecież się
                wylizuje.
                Mówią (przeczytałam chyba o tym w "alergicznym dziecku") aby takiego kota, gdy
                w domu jest alergik po prostu minimum raz w tygodniu kąpać. Wtedy kot nie
                będzie aż tak uczulał. A dla alergika nie alergizującego na kocie alergeny nie
                będzie stanowić takiego zagrożenia.
                Ale mi było szkoda męczyć kociaki. Oddałam. Mam dwóch silnych alergików.

                Generalnie jest tak: dziecko moze alergizować na ryż a nie być uczulone na kota
                czy psa. Może być odwrotnie. Ale jest coś, co lekarze nazywają "marszem
                alergicznym". Jeśli z miesiąca na miesiąc jest gorzej i gorzej, lepiej dać
                sobie spokój ze zwierzakami - jest wysokie (wprawdzie nie 100-procentowe, ale
                wysokie) prawdopodobienstwo, ze dzieciak uczuli sie zwierzaka.

                PS a tak w ogole czy wiecie, że zwerzeta też miewają silne alergie, które
                wywołuje u nich... naskórek ludzki? wink Więc chyba jesteśmy z sierściuchami wink
                kwita wink
                Pozdrawiam serdecznie
                YennaM
                • ela1975 Re: Czy ktoś zna się na psach 20.08.03, 13:49
                  Witajcie
                  Chyba źle się wyraziłam w poście wyżej bo pies nie jest chory na nosówkę tylko
                  zaszczepiliśmy go aby na nią nie zachorował.
                  Właściwie to nie wiem czy Jaś jest uczulony na koty czy na co innego. Wiosną
                  pojawiła się u niego taka wysypka ale po badaniach okazało się że na nic nie
                  jest uczulony ale ma skłonności więc wolę uważać.
                  Z przeczytałam post o rottwailerze który gryzie. Czy pies gryzie jak się go nie
                  ułoży czy jak się go będzie uczyło takich zachowań?
                  Ja swojego układam ale nie wyobrażam sobie aby zachowywał się agresywnie.
                  Pozdrowienia dla wszystkich miłośników psów i kotów
                  ER

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka