owianka 08.12.07, 08:42 tinyurl.com/2m4a4b Tylko nie rozumiem, czemu podają to jako radosną informację... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nasyceni Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 08:44 ja tez nie wiem z czego tu sie cieszyc,to tak jakbym miala teraz swojego malucha zamienic na inne bilogicznie moje ale przeciez pokochalam to zamienione,nie wiem co bym zroila... Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 08:45 Dla dzici to nic wesolego... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 08:50 Napisali przeciez, ze tragedia, ze odcisnie pietno- to chyba jednak nie w ramach radosnego newsa? Mnie uderzylo co innego- podsmiechujki kolesi i desperacja ojca na TAKIEJ PODSTAWIE.Bo dziecko niepodobne.Moja kolezanka ma corke niebieskooka blondynke, ona i maz z gatunku ciemnych.Ten dopiero sie naslucha takich tekstow.. Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 10:36 kurcze nie oddałabym córki Nawet jak miała kilka miesięcy jakbym się dowiedziała że nie jest moja - za nic na świecie bym się nie "wymieniła" Jednocześnie pewnie kochałabym i tęskniła za moim dzieckiem To straszna sytuacja! Brrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 11:20 o dzieki lola ze mnie uprzedzilas... malzenstwo faceta zawislo na wlosku bo koledzy sie smiali ze dziecko niepodobne???? Badania z tego tytułu zrobil???? No wziac i w tylek kopnac naprawde..... Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 12:12 a ja nie wiem jak mozna swojego dziecka nie poznac jesli sie je wczesniej widzialo. Dziwna sprawa. No, chyba, ze cesarka, znieczulenie ogolne, matka nie widziala dziecka, wciskaja jakis kit o wadze. Ale jesli sie juz dziecko widzialo po porodzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 14:06 > a ja nie wiem jak mozna swojego dziecka nie poznac przeciez one wszystkie wyglądaja prawie tak samo. a juz swiezutkie to sa w dodatku jakąś mazią umazane, czerwone i w ogole do niczego nie podobne Odpowiedz Link Zgłoś
lady_sphinx Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 14:33 No nie wiem, moje dziecko to od razu na końcu sali widziałam wśród innych dzieci w pokoju połoznych, a cc miałam i mała widziałam tylko przez 30 sekund taka własnie okrwawiona jak ją z brzucha wyjęli. Jestem zdania, że w takiej sytuacji jako matka, chciałabym swoje dziecko biologiczne, ale to które wychowywałam też nie chciałabym oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
hanna26 Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 15:40 Nie, ja kompletnie nie rozumiem, jak można nie poznać własnego dziecka. Jeżeli już raz się je widziało po urodzeniu, to jest to wprost nie od uwierzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 16:39 hanna mozna ja swoje przez pierwsze 30 h od porodu widzialam trzy razy po 2 min, nie poznalabym jakby mi w koncu wydano inny musialby sie drastycznie roznic a ja sie zastanawiam JAK do tej zamiany doszlo? przeciez w szpitalu na moich oczach mojego Julka zaobraczkowano, a tego sie nie da zdjac wiec JAK to sie stalo u nich inna procedura jest? Odpowiedz Link Zgłoś
fergie1975 Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 09.12.07, 17:08 u mnie to te paski pospadały z reki i z nogi synka nim wyszłam z nim do domu. Raczej chyba bym go poznała, ale nie wiem na 100%, nie opuszczaliśmy sie ani na moment od porodu. W związku z tym, ze wiedzialam ze takie podmiany sie zdarzaja zbyt często podczas porodu rodzinnego jednym z głównym zadan mojego meża było NIE spuszczanie dziecka z oczu nawet na sekundę (wiem, wiem...). poza tym w wielu szpitalach funkcjonują oddzielne oddziały noworodkowe i najczęściej te podmiany tam następują... Zazwyczaj wina personelu, chociaz zadarza sie tez ze matka odrzuca chore dziecko i kradnie sobie zdrowe... jak któregoś dnia pielegniarka zabrała synka na jakies badanie, to ja podążyłam za nią i czekałam pod drzwiami..., chociaz teoretycznie mogłam odpocząć... Odpowiedz Link Zgłoś
raxa.avra Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 17:04 Pomijam kwestię rozpoznawania własnego dziecka. Przymierzając tą historię do "siebie" i mojej rodziny myślałam jak bym się zachowała. [Różne myśli przychodziły mi do głowy, tym bardziej, że gdy leżałam z córką w szpitalu jakaś kobieta zostawiła swoją córeczkę. Teoretycznie (na szczęście tylko teoretycznie) taka tragedia mogła mieć miejsce w naszej sytuacji.] Patrzę na naszą małą i - nigdy, przenigdy, nikomu jej nie oddamy.Nie ma takiej opcji, nie ma takiej ceny, ani takiego dziecka które byłoby warte dla nas więcej niż ta mała dziewczynka siedząca teraz obok .. I nie jest dla mnie, ani dla mojego męża ważne kto ją urodził, ani kto ją spłodził. To jest NASZE dziecko. Rozmawialiśmy o tym, i gdyby coś takiego nas spotkało jeszcze tego samego dnia spakowalibyśmy manatki i wyjechali tak daleko jak to możliwe, bo może ktoś by zechciał nam ją odebrać.. I owszem - bo pewnie ktoś spyta - nie obchodzi mnie to drugie dziecko, miałabym tylko nadzieję, że życie będzie dla niego łaskawe. Moje dziecko jest ze mną w domu. Kocham ją tak mocno, że to teoretyczne biologiczne dziecko, byłoby dla mnie tylko abstrakcją. "Jeśli wiesz co chcę powiedzieć.." Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 09.12.07, 16:58 Raxa.avra - odczuwam dokładnie to, co Ty, i dokładnie to, co Ty bym zrobiła w takiej sytuacji. Uciekłabym na koniec świata, a dzieci bym nie oddała... Swoją drogą, nie wiem, czy mogą kogokolwiek do tego zmusić sądownie, czy trzeba się dogadać? Był kiedyś film prod. USA oparty na faktach - rodziny zamieszkały po prostu w blizniaku tuż obok siebie. Nie mogę pojąć - jakim olewusem trzeba być, żeby nie dopilnować tych bransoletek - chyba mają je w Czechach? I w Niemczech ostatnio zdarzył się taki przypadek: www.foxnews.com/wires/2007Dec07/0,4670,GermanyBabies,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 18:52 A skad- roznia sie, czasem znacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiawkk Re: Czeszki jednak zamieniły się dziećmi... 08.12.07, 21:33 a ja znam inną podobną historię co sie wydażyła w Polsce też przy porodzie zamieniono dziewczynki i wyszło to na jaw tylko dlatego że jedna z dziewczynek zachorowała i potrzeba było krwi wiec jak wiadomo od razu rodzice podali swoją i okazało sie że to nie ich dziecko wiec doszukiwali i znaleźli swoją córeczke ambarams jest taki że oni byli zamożni a jej córeczka wylądowała w melinie gdzie było już kilkoro dzieci i nic do jedzenia wiec kobieta nie wiele myśląc podała sume za swoje dziecko zaznaczając że jej nie odda tamtej i kobita sie zgodziła ale nawet nie dla kasy tylko pomyślała patrzą na tą zamożną kobiete że chociaż niech jednemu dziecku bedzie lżej na świecie ja osobiscie też nie wiem co bym zrobiła dodam że tamte dziewczynki też miały gdzieś około 9 miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: raxa.avra 08.12.07, 21:53 Nie bede odpowiadac na ten posta, bo Ty napisalas wszystko co ja chcialam na ten temat powiedziec gdybym sie dowiedziala, ze moja corka to "nie moja corka" to napewno nie pobieglabym do szpitala tego wyjasniac... Zylabym do konca zycia w strachu ze "tamci" mogliby mi ja odebrac. Niedlugo bedziemy swietowac roczek naszej Martynki... Kocham ja jak... nie mam slow na to co czuje. Co do rozpoznania dziecka. urodzilam malenka, przytulilam, byla biala od mazi, czerwona od krwi... Jedyne co ja wyroznialo to geste, czarne wloski. Ja lezalam na porodowce a mala pielegniarka zabrala i zobaczylam ja pozniej na sali owinieta w rozek z czysciutka, rozowiutka buzka, nie zorientowalabym sie wtedy, gdyby zostala zamieniona. Po wspolnych 3-4 godzinach juz tak, ale zabranej tak z porodowki nie! szczescie, ze tylko ja rodzilam tej nocy... Maz na porod nie zdazyl, wiec nie bylo nikogo, kto by malej nie spuszczal z oka, gdy ja lezalam te 20-30 minut na porodowce. Odpowiedz Link Zgłoś
yoggi87 Re: Przyjrzyjcie się... 08.12.07, 21:57 ... jakie te dziewczynki podobne do swoich biologicznych matek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanka79 Re: Przyjrzyjcie się... 08.12.07, 22:19 rzeczywiście podobne, ale pomimo wszystko ja myślałam, że takie rzeczy jak już mają miejsce to tylko w filmach Odpowiedz Link Zgłoś