zebra12
02.01.08, 16:24
Mój ma pięcioro: 2 siostry i 3 braci.
Jako mąż i ojciec zupełnie się nie sprawdził. Chciał mieć 7 dzieci,
żeby przebić tatusia. Podczas pierwszego porodu, przy parciu, gdy
byłam na skraju wyczerpania maż wołał:
- Przyj, przyj, bo musisz mi jeszcze sześcioro urodzić!
Aż go położna upomniała.
Nigdy nie umiał byc czuły ani wrażliwy. Dzieci traktował
przedmiotowo i z góry.
Czy w Waszym przypadku pochodzenie meża z takiej czy innej rodziny
miało znaczenie w Waszym związku?