Dodaj do ulubionych

Prezent na urodziny za 250?

27.01.08, 22:05
Czesc.
Kupilybyscie dziecku swojemu prezent na urodziny za 250 pln?
Mlody ma piec lat. Upatrzyl sobie woz strazacki lego city albo ekipe
ratunkowa, tez lego city. Pierwsze ok. 80 pln, drugie ok 45 pln.
Jest tez cala remiza (mlody nie mial smialoscismile), z tymi dwoma wozami, plus
remiza plus bajery, za 250.
Mamy odlozone bony i kasa w zasadzie nie bylaby az takim problemem.
Ale.
1. Drogo, kurcze, wydaje mi sie, ze to przesada.
2. Ma dopiero piec lat, co mu kupie za nastepne piec? wink
3. Niechby sie uczyl, ze nie zawsze dostanie od losu (tutaj rodzicowsmile) to,
czego chce, i kupic maly zestaw => ale sama pamietam, jak na mikolaja w
dziecinstwie dostalam 10 gwiazdek na choinke, takich srebrnych plastikowych, w
szarej torebce na jajka.. no wiem, wiem, inne czasy.
Zatem - pedagogicznie i wychowawczo czy super niespodzianka?
Pewnie stanie na tym za 80 pln, ale chcialabym poznac wasze opinie w temacie.
Pomozcie wink.

Pozdrawiam, nov.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:14
      Jesli mam przekonanie, ze bedzie sie tym bawic- kupie.

      Moja ma teraz fiola na punkcie petshopkow, drogich jak skurczybyk-
      wiekszy zestaw kosztuje wlasnie te 250 zl., mniejsze ok. 90 zl.
      Zestaw przyslal jej moj brat, ja dokupuje powoli dodatowe
      ekstrasy.Dziecko sie tym bawi non stop, do szkoly nosi i razem z
      kolezankami urzadzaja wspolne zabawy.
      Oplaca sie.
      • peggy1 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:20


        Jezeli chodzi o Lego - to kupilabym ten za 250 (jezeli byloby mnie stac) pod
        warunkiem ze jestes pewna ze bedzie sie tym bawil. U nas Lego jest codzinnie w
        ruchu (mial okolo roku jak kupowalismy duplo, teraz powoli zestawy z malymi
        klockami). Nie gubi, szanuje i bawi sie codzinnie. "To wydatek ktory sie oplaca big_grin"

        Mamy mnostwo zestawow po moim mezu (juz troche maja lat) - tesciowa wspomina
        jakie drogie byly w Pewexach tongue_out Są wszystkie klocki, wszystkie instrukcje i
        ksiazeczki.


        NAPEWNO nie kupilabym trnsformersa, zestawu hot-wheels i innych badziewi w tej
        cenie. Te kupuje ale w cenach minimalnych albo wcale. Na LEGO mi nie szkoda.
    • andaba Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:16
      Jeżeli to są klocki Lego i jeżeli cię stać to raczej tak. No i jeżeli faktycznie się bawi tym. Moi synowie się bawią, ale trochę starsi są, pięciolatka do remizy na kilometr nie dopuszczają, a ośmioletnią siostrę tylko pod ścisłym nadzorem smile
    • mamadacja Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:17
      Jestem za prezentem za 250smile Prezent urodzinowy to chyba nie moment na podejście
      pedagogiczne? Wyobraź sobie jak się ucieszysmile Ale ja dobra kobieta jestemsmile Na
      prezenty mniej trafione i mniej radujące będziesz mieć czas już jak cię teściową
      uczynismile Poza tym Lego to prezent na lata... Mój prawie 6-latek marzy o Lego
      Mindstorms - to kosztuje 1000 i jeszcze musi poczekać bo nas normalnie nie stać.
      Ale nie wykluczamy tego prezentu bo twórczy i rozwijający jest - może za rok, dwa.
    • mamarazydwa1 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:18
      Nie kupiłabym. Pod choinkę z ciężkim sercem spełniłam jego marzenie i kupiłam
      (Mikołaj przyniósł) prawdziwego Buzza Astrala za 126zł. Kupuję raczej zabawki do
      50zł. I co? I marzenie leży na półce nie wyjmowana a on dalej bawi się puzzlami,
      kolorowankami itd. A marzenie leży.
      Moim zdaniem 250zł to za dużo jak dla 5 latka. Od kilku m-cy ma dużą skarbonkę i
      zbiera monety. Świnka jest już prawie pełna. Policzymy ile tam jest (dorzucę po
      cichu trochę 5 zł) i sam wybierze co chce kupić...choć jak pytałam to
      powiedział, że nowe puzzlesmile
      Kupiłabym tańsze i dała skarbonkę - niech zbierasmile
      • peggy1 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:23
        "od choinkę z ciężkim sercem spełniłam jego marzenie i kupiłam
        (Mikołaj przyniósł) prawdziwego Buzza Astrala za 126zł."

        Tylko ze taka figurka to malo tworcza jest i nie bardzo wiadomo co z nia tak
        naprawde robic (poza tym ze jest wymarzona i fajnie bylo ja dostac). U nas syn
        dostal pod choinke od babci wymarzonego Szybciora (z Ben10) i tez lezy. A Lego
        jest tworcze i moim zdaniem siem oplaca big_grin
        • mamarazydwa1 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:27
          To jeszcze zależy ile ktoś ma kasy w budżecie, bo jeśli ktoś zarabia 5-7tys to
          tak tego nie odczuje, ale jak ktoś ma 2 dzieci i niewielki dochód to te 250zł to
          duży wydatek. I pomimo, że Lego twórcze to jednak powyżej 100zł prezentu bym nie
          kupiła. Ale gdybym tego miała nie odczuć w budżecie to pewnie tak.
          • peggy1 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:33
            Na urodziny/imieniny/Dzień Dziecka skladamy sie z dziadkami + chrzestny.
            Kopiliśmy już w ten sposob trzy naprawde duze zestwy smile Mały nie odczul ze
            dostał jeden duuuzy prezent zamiast 4/5 mniejszych. A radość przeogromna. Masz
            racje - gdybym nie odczuwała tego w budżecie kupowałabym Lego częściej smile
          • lola211 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:47
            Mysle, ze nawet 3 tys dochod nie stanowilby przeszkody.250 zl to
            jest 20 zl miesiecznie- mozna po prostu odkladac rok taka sume i
            wowczas sie ciezaru nie odczuje.
        • dag_dag Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 21:19
          > Tylko ze taka figurka to malo tworcza jest i nie bardzo wiadomo co z nia tak
          > naprawde robic (poza tym ze jest wymarzona i fajnie bylo ja dostac).

          Oj, nie zgodze sie... Koniecznie musze zaprotestowac w obronie Buzza i Chudego.
          Buzza wymarzyla sobie moja 3,5 latka i dostala go wraz z Chudym pod choinke i to
          sa zabawki, ktorych od miesiaca nie wypuszcza z rak. Lego tez dostala, kolejny
          zestaw, tym razem tube klockow xxl, i tez sie bawi oczywiscie. Uwielbia te
          klocki (zwlaszcza, ze czesto odwiedzamy Legoland), ale to z Buzzem spi. Ja z
          Chudym, Tata dopomina sie Jess. To sa bardzo tworcze zabawki, uwielbiamy je wszyscy.
    • kali_pso Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:22
      Jesli tylko wiedziałabym, że prezent nie pokryje sie kurzem stojąc
      nieużywany na półce a frajdę sprawi- kupiłabym i za więcej, gdybym
      miała odłożone pieniądze. Natomiast za coś, co i tak zaliczy
      leżakowanie w kartonie i 10 zł bym nie dała.
      • bablara Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:31
        No i wlasnie tutaj powinni wkroczyc rodzicie i umiejetnie wytlumaczyc
        dzieciakowi , a moze wrecz naprowadzic na to co mu bedzie przydatne. Tak jak
        pisalam wczesniej moj syn po choinke dostal apart, ale wcale na poczatku jeszcze
        tak z miesiac przed siwetami wcale o nim nie marzyl.Jednak my z mezem
        obserwowalismy go podczas spacerow. Wdzialam jak sie klocili z mezem kto bedzie
        robil zdjecia i wiedzilismy ze taki prezent bedzie dla niego odpowiedni. Dlatego
        rozpoczelismy krecia robote i normalnie przekonalismy go do tego ,ze apart mu
        sie przyda. Mielismy racje, maly starsznie zdowolony i mamy juz piekna kolekcje
        zdjec w jego wykonaniu. Opisuje to jako przyklad, ze rodzice naprawde moga
        bardzo wplynac na to o czym dziecko marzysmile I moze to byc naprawde cos bardzo
        przydatengo smile
    • bablara Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:22
      Musisz sobie odpowiedziec na pytanie, czy Twoje dziecko czesto dostaje takie
      super prezenty. Jesli nie a Ciebie na to stac , to czemu nie mialabys sprawic
      dzieciakowi takiej ogromnej frajdy? A czy syn nie dostanie prezentow od innych
      osob z rodziny? Moze warto podsunac babci, albo jakies cioci o czym marzy syn i
      np. zlozyc sie razem na prezent? Mi tak sie wlasnie zdarzalo i wszyscy byli
      super zadowoloni. Syn dostal to o czym marzyl, a babcia nie musiala zastanawiac
      sie co kupic wnukowi w prezecie. Ostatnio syn pod choinke dostal aparat cyfrowy
      i nie uwazamy zeby to byl zbyt drogi prezent.
      Czyli tak moj syn, jesli uznam ze zabawka, ktora chce dziecko w jakis sposob
      bedzie go rozwijac to tak kupie takie drogie prezenty.
    • e_r_i_n Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:24
      Kupilabym, jesli wiedzialabym, ze to marzenie i zabawka, ktora nie
      wyladuje na polce. Na prezent na szoste urodziny mlodego wydalam
      wiecej (dostal prawie wszystkie samochody z filmu 'Auta'), chrzestny
      dokupil jeszcze kilka - prezent w uzyciu non stop, w przedszkolu
      dzieciaki niczym innym sie nie bawia, tylko przynoszonymi modelami.
      Lego tez jest dla mnie zabawka warta swojej ceny.
      Zawsze mozesz tez zrobic zrzutke z dziadkami/wujkami - wtedy bedzie
      jeden, a porzadny prezent.
      • marysienka44 Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:36
        Tak, kupiła bym taki zestaw za 250zł, bo to zakup na długie lata.
        I sami pewnie będziecie z nim wspólnie budowac, bo to wciąga.
        Ja z moimi bracmi przez jakiś czas, w latach dziecięcych na wszystkie okazje
        tj.imieniny, urodziny, gwiazdka, wielkanoc itd. dostawalismy każdy po jakimś
        kartoniku Lego, które rodzice nabywali w sklepach Baltona,Pewex. Były to klocki
        "luksusowe".
        Mam wszystkie do dzisiaj, a mam już trzydziechę na karku smile
        Ale jak przyjada dzieciaki od szwagierki (13 i 8 lat) to siedzą i bawią się do
        nocy. (Może dlatego że w domu nie mają).
        A najbardziej mi się chce śmiac jak przypomne mojego tatę gdy po zakończonej
        zabawie składał wszytkie częsci według instrukcji i chował do kartonika, przy
        czy sprawdzał co brakuje smile
    • iberka Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:42
      Kuba<6l> dostał ta remizę teraz pod choinkę. Wydatek 220 pln stoi
      sobie na podłodze i ładnie wygląda. Dostał tez zestwy hot wheels i
      inne cuda.....ja nie zapłaciłam nic bo to dostane ale suma to około
      600PLN....i wszystko stoi. Juz wiem,że ja mu takich prezentów
      drogich kupowac nie będę. I też bardzo bardzo chciał to wszystko

      Iza
    • novembre Re: Prezent na urodziny za 250? 27.01.08, 22:43
      PS Opcje kwesty rodzinnej przegapilam, nastepna okazja 1/06.
      Bo faktycznie bym tak zrobila i juz.
      sad
      • krwawakornelia Jezeli tylko masz taka mozliwosc 27.01.08, 22:46
        kupuj to oczym dziecko naprawde marzy.

        to nie zawsze musi byc drogie.
    • loola_kr Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 00:11
      Ja kupiłabym ten drogi. Jeżeli to marzenie synka, będzie się bawił i stać Was...
      w końcu to jego urodziny!

      My staramy się spełniać marzenia córki smile zwłaszcza w dniu urodzin.
      • miedzymorze Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 08:39
        Zastanów się co sprawi dziecku większą przyjemność - czy cały zestawe (remiza) od razu, czy coś z zestawu na poczatek, od czego będzie mógł zacząć 'zbieranie' - jeśli ma duszę kolekcjonera i bardziej będzie go cieszyło uzupełnianie niż opcja 'wszystko od razu'.

        pozdr,
        mi


        • gardeniaa Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 08:55
          dobrze, że mój syn wyrósł juz z tych klocków lego, bo inaczej straciłabym przez
          niego mająteksmile
          często kupowaliśmy mu te klocki, ale zawsze mówiłam, że nie kupię droższego
          zestawu niz za 50zł
          na większe zestawy powyżej stówy składał sobie z kieszonkowych i powiem ci, że z
          tych własnoręcznie odłozonych pieniędzy zakup był bardziej przemyślany i radosny

          • gardeniaa Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 08:58
            jeśli chodzi o zakup tych klocków na urodziny to- kupiłabym!
    • soemi Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 08:51
      Myślę, że dziecko nie ma pojęcia o tej kwocie. Głównie chodzi o wymarzoną
      zabawkę. Nie jest świadome czy to dużo czy mało a porównywanie co kupisz mu za
      10 lat jest głupie. Może za 10 lat poprosi o wymarzoną płytę CD za 50 zł?!
      Jeśli dziecko naprawdę chce ten przedmiot a wiedziałabym, że zostanie
      spożytkowany to ja bym kupiła.
    • weronikarb Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 08:56
      Czy masz juz inne lego? I czy faktycznie nimi sie bawi smile
      Jesli niema zadnego zestawu, to na probe kupilabym najtanszy zestaw
      aby wyprobowac czy faktycznie bedzie to dla niego przednia zabawa smile
      Jesli tak to kupilabym skarbonke i zbierala z nim na dalsze zestawy
      i wtedy uczylabys szacunku do pieniedzy i spelniala marzenia (sama
      jak by nie widzial dorzucala do oszczednosci) .
      Moj ma prawie pelna skarbonke i za nic nie chce z niej wyciagnac.
      Jak dostanie "papierowe" pieniadze to od razu ida na zabawki, ale
      jak juz wrzuci to juz tam zostaja smile
      Jak dojdzie do pelnego to rozbijemy, przeliczymy i wedy za calosc
      kupi sobie co bedzie chcial smile
    • kitty4 Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 09:44
      No cóż, ja bym kupiła, ale kwestia również podejścia i metod
      wychowawczych jakie wy stosujecie. Mój synek na 3 urodziny dostał
      samochód-jeep za wtedy 625 zł (prezent od nas i dziadków ) i wcale
      nie żałuję zakupu, a to dlatego, że bezcenna dla mnie była jego
      radość i to jak się cieszył z tego. No a poza tym mój nie wiem ?
      snobizm został zasokojony w jakimś stopniu oczywiściem, bo żadne
      inne dziecko nie miało takiego samochodu na osiedlu i wszytskie
      dzieci mu zazdrościł. (Wiem, nie powinnam tak pisać, bo zaraz odezwą
      się oburzone głosy)
      A poza wszystkim innym - klocki Lego są zabawką na którą
      warto wydać. Rozwijają wyobraźnię, są mega trwałe i moj synek się
      super nimi bawi. A jakie kompozycje i budowle tworzy....
      Moim zdaniem, jeśli nie będzie to uszczerbkiem na waszych
      finansach, to kup, jak najbardziej.
      • kropkacom Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 09:52
        Kupuje zabawki nie według klucza: im droższe tym lepsze. Chociaż Lego to fajne
        klocki.
    • gooochab jasne!!! 28.01.08, 10:00
      a na 10 urodziny dostanie motor, na 15 samochód, a na 18 wyślecie go do burdelu,
      bo już wszystko inne będzie miał.
      • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 10:34
        Nie.. szczerze mowiac burdel planowalam na 16. urodziny, kiedy prokurator juz
        nie grozi.. ale myslisz, ze dopiero 18? To dlugo..
        Aaatam na 16 mu w takim razie helikopter kupie.

        big_grin.
        nov.
        • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 14:19
          Możesz ciskać się, nic to nie zmieni jednak. Jak sama nauczysz dziecko, że może
          dostawać drogie prezenty, będzie ich potem wymagało.
          Teraz nie wymaga, więc po co kupowac mu drogi prezent? Niech na niego zarobi-
          pozna wartość pieniądza, będzie dumny z siebie, chętny do pracy itd.
          Ale masz rację- rozpuśc teraz dziecko, po co Ci takie, które liczy się z tym, że
          coś jest drogie? Kup mu klocki i za 1000 zł. Bardzo wychowawcze. Gratuluję.
          • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 15:24
            Nie ciskam sie, reaguje po prostu na Twoj merytoryczny wklad do dyskusji smile
          • lola211 Re: jasne!!! 28.01.08, 17:37
            Twoje rozumowanie jest bledne.Dziecko na razie nie zna wartosci
            pieniadza - po prostu bedzie cieszyc sie zabawka.Ono nie wymaga
            zabawki drogiej, tylko chcialoby atrakcyjna.

            >więc po co kupowac mu drogi prezent

            Po to , zeby sie swietnie bawil? Drogie zabawki maja to do siebie,
            ze sa solidne, tanie z reguly to bardziewie z miesiecznym okresem
            przezycia w rekach dziecka.Szkoda na to kasy.

            > Niech na niego zarobi-

            Wychodzi na to, ze dzieci w ogole nie moga miec porzadnych zabawek,
            bo gdy beda mogly zarabiac(od 15 rz jest to dozwolone)to juz ich
            zabawki interesowac nie beda.
            • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 19:07
              Dwu- trzylatki cieszą się z zabawki atrakcyjnej.
              5. letnie dziecko zna już wartość pieniądza. Dlatego nie miał śmiałości prosić o
              większy zestaw, bo zobaczył cenę. Uważasz, że nie spodobał mu się większy
              zestaw, czy jak? Wie doskonale, co jest droższe, a co tańsze. I z biegiem czasu
              będzie wymagało coraz droższych właśnie, jeśli pokaże mu się, że drogie może
              dostawać.

              Oczywiście, że na tanie zabawki szkoda kasy, ale mniejszy zestaw lego kosztuje
              mniej, a nie jest gorszej jakości.

              I nie powiedziałam, żeby zarabiało poza domem, ale wkładem w domowe obowiązki
              może zarobić. Np. pomaganiem przy ścieraniu kurzy, wynoszeniu śmieci, zamiataniu
              podwórka (jeśli mieszka w domu), kąpaniem psa itd. Po kryjomu można mu też
              dorzucać do uzbieranej kwoty. Są miliony rzeczy, prac, które dzieci w tym wieku
              mogą wykonywać, a będą je robić chętniej, jeśli będą w tym widziały cel. Znam
              dzieci, które tak właśnie są uczone i skutki tego są wspaniałe.

              I nie traktuj wszystkiego w tak płytki sposób,
              • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 20:12
                > Dwu- trzylatki cieszą się z zabawki atrakcyjnej.
                > 5. letnie dziecko zna już wartość pieniądza. Dlatego nie miał śmiałości prosić
                > o
                > większy zestaw, bo zobaczył cenę.

                Usmialam sie.. Sama jako pieciolatka juz czytalam gazety, ale wyobrazilam sobie,
                jak to moj syn, jako ja wczoraj, siada do google'a i sprawdza ceny w
                internecie..winkwinkwink
                Mlody ma'gazetke', czyli ksiazeczke lego z modelami do kupienia, bez cen.
              • e_r_i_n Re: jasne!!! 28.01.08, 20:33
                gooochab napisała:

                > 5. letnie dziecko zna już wartość pieniądza.

                Taaa, inflację też lapie w lot.


                > Oczywiście, że na tanie zabawki szkoda kasy, ale mniejszy zestaw
                > lego kosztuje mniej, a nie jest gorszej jakości.

                Poparłabym Cie rekami i nogami, gdybyś te argumenty wysuwała w dyskucji o
                kupieniu dziecku kolejnego prezentu w tym tygodniu za 250 zł. Tutaj mowa o
                prezencie urodzinowym, z okazji, ktora jest raz w roku i jest dniem wyjatkowym
                dla dziecka. I jesli dla rodzicow nie oznacza to jedzenia chleba z masłem, to
                nie ma niczego zlego w kupowaniu prezentow wartosciowych (przede wszystkim
                dlatego, ze atrakcyjne, a nie dlatego, ze drogie).
                Pewnie, ze sie dziecko bedzie cieszyc tez z mniejszego prezentu. Tak jak sie
                najesz pasztetowa. Ale szynka smaczniejsza.

                > I nie powiedziałam, żeby zarabiało poza domem, ale wkładem w domowe >
                obowiązki może zarobić.

                A to akurat srednio trafna rada - dziecko powinno wiedziec, ze ma w domu
                obowiazki, a nie 'prace'. Placenie za oceny czy sprzatniecie pokoju mało
                wychowawcze jest.
              • milka_milka Re: jasne!!! 28.01.08, 21:10
                Ha, ha, ha. Nie znam pięciolatka, który zna wartość pieniądza. A dużo mam w
                otoczeniu dzieci. Nawet siedmiolatki maja jeszcze z tym kłopot. Mam wrażenie, że
                to Ty traktujesz wszystko płytko. Pięciolatek zarabiający na swoje zabawki?!
                Zastanów się, co Ty piszesz.
              • mama_kotula Re: jasne!!! 29.01.08, 09:15
                gooochab napisała:


                > I nie powiedziałam, żeby zarabiało poza domem, ale wkładem w domowe obowiązki może zarobić. Np. pomaganiem przy ścieraniu kurzy, wynoszeniu śmieci, zamiataniu podwórka (jeśli mieszka w domu), kąpaniem psa itd. Po kryjomu można mu też dorzucać do uzbieranej kwoty. Są miliony rzeczy, prac, które dzieci w tym wieku mogą wykonywać, a będą je robić chętniej, jeśli będą w tym widziały cel. Znam dzieci, które tak właśnie są uczone i skutki tego są wspaniałe.

                Nogdy w życiu nie wpadłabym na to, aby płacić dziecku za wykonywanie prac domowych.
                To bardziej niewychowawcze, niż kupienie tego nieszczęsnego zestawu lego za 250zł. Potem - zgodnie z tokiem myslenia pani Goooochab - dziecko które ma płacone za wykonywanie prac domowych, będzie domagać się kasy za pościelenie łóżka czy odkurzenie pokoju ;>
                Oczywiście, prace "nadprogramowe" mogą być nagradzane - ale primo, nie u pięciolatka, który - jak ktoś słusznie zauważył - wartości pieniądza nie zna, secundo - raczej nie pieniężnie (sugerowałabym jakieś dodatkowe przywileje czy coś w tym rodzaju. przynajmniej na tym etapie).
              • lola211 Re: jasne!!! 29.01.08, 09:20
                I tu wychodzi twoja ignorancja, ty sie na dzieciach kompletnie nie
                znasz.

                Np. pomaganiem przy ścieraniu kurzy, wynoszeniu śmieci, zamiatani
                > u
                > podwórka (jeśli mieszka w domu), kąpaniem psa itd
                To faktycznie pedagogiczne- placenie wlasnemu dziecku za obowiazki,
                ktore powinno wypelniac jako czlonek rodziny.
                Znam
                > dzieci, które tak właśnie są uczone i skutki tego są wspaniałe.
                Tia, juz to widze.Ucza sie, ze nie ma nic za darmo i ze od malego
                trzeba w pocie czola pracowac..
                • mama_kotula Re: jasne!!! 29.01.08, 09:22
                  lola211 napisała:

                  > Ucza sie, ze nie ma nic za darmo i ze od malego
                  > trzeba w pocie czola pracowac..

                  Nie, uczą się głównie tego, że jak mama nie zapłaci, to nie trzeba zrobić ;>
              • weronikarb Re: jasne!!! 29.01.08, 09:22
                Wiesz co moj synek (4 lata) sprzata, odkurza, wyciera kurze, podlewa
                kwiaty itd. nie za to ze mu place tylko zeby mi pomoc, bo jak
                zrobimy to szybko razem, to jet wiecej czasu na zabawe razem.

                Teraz mu bede placic za jego obowiazki, a co dalj? Isc z inflacja i
                podnosic mu "pensje"?
                Qurcze to za 10 lat on moze zarabiac wiecej jak ja

                Pozatym moj maly jest w pelni uswiadomiony, ze pieniadze sie nie
                dostaje, ze mama i tata ida do pracy aby na nie zarobic (byl u mnie
                i w meza pracy).
                Jak chce zabawke, to mowie "nie bo droga i narazie nas nie stac",
                czaami nawet jak sie pyta czy mu kupie to od razu "mamo a moze jest
                za droga"?

                Wole go nauczyc ze sa rozne priorytety wydawania pieniedzy
              • a.nancy Re: jasne!!! 30.01.08, 09:29
                > I nie powiedziałam, żeby zarabiało poza domem, ale wkładem w domowe obowiązki
                > może zarobić. Np. pomaganiem przy ścieraniu kurzy, wynoszeniu śmieci,
                zamiataniu podwórka (jeśli mieszka w domu), kąpaniem psa itd.

                no sorry
                i twoim zdaniem to jest bardziej wychowawcze?
                dla mnie to naturalne, ze dziecko pomaga w domu, odkad jest w stanie wykonywac
                drobne prace (np. te, ktore wymienilas, moze z wyjatkiem kapania psa, bo na to
                bym nie pozwolila pieciolatkowi, zbyt latwo o wypadek). to jego wklad w zycie
                rodzinne. nie rozumiem, dlaczego mialabym mu za to placic - mnie nikt nie placi
                za sprzatanie czy gotowanie. wlasnie placenie za takie czynnosci jest
                niewychowawcze - wychowujesz malego materialiste, ktory nie ruszy palcem, jesli
                nie dostanie kasy.
      • weronikarb Re: jasne!!! 28.01.08, 10:42
        ech jakbym slyszala moja tesciowa sad
        "... po co dziecku zabawki, wystarczy dac pokrywke i garnek i tez
        sie zabawi..." tym sposobem moj synek niemialby zadnych zabawek
        Ostatnio sie rzucila na BN i kupila garaz 3 pietrowy - taki
        tandetny, ja rozlozylam synek zlozyl i lezy w kartonie - rozwala sie
        przy dotknieciu

        Ja w dziecinstwie ni emialam zabawek i teraz rekompensuje to
        synkowi, nie musze go tym sposobem rozpuscic - wystarczy odpowiednio
        wychowac.
        • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 10:50
          Madrze napisane, weronikarb wink.
          Klocki lego dostalam pierwszy raz za dolary zebrane na komunie, jak dzis
          pamietam, 11 $ i 10 centow kosztowaly. A tak chcialam lalke barbie wtedy...crying
          Co nie zmienia faktu, ze tamtym zestawem lego bawilam sie niemal do
          pelnoletnosci, i teraz mlodemu i z mlodym tez czesto ukladam.
          Pozdrawiam,
          novembre
        • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 14:20
          Nigdzie nie napisałam, że dziecku nie są potrzebne zabawki.
          • lola211 Re: jasne!!! 28.01.08, 14:23
            Nie, napisals za to jakas bzdure, bez sensu totalnie.
            • triss_merigold6 Re: jasne!!! 28.01.08, 14:30
              Kwaśne winogrona. Sama nie kupi a innym żałuje.
              • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 15:40
                nie żałuję- napisałam- kupić. Kupić wszystko, czego zapragnie, czego zechce, na
                co mu przyjdzie ochota. Nawet wyprzedzać jego pragnienia i zachcianki.

                Ja znam egzemplarze, które tak właśnie były uczone.
                • lola211 Re: jasne!!! 28.01.08, 15:41
                  A w domu wszyscy zdrowi??
                  • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 16:00
                    tak bardzo drażni Cię, że ktoś może mieć inne zdanie??
                    • lola211 Re: jasne!!! 28.01.08, 17:29
                      Zdanie moze miec inne, byle go nie wyrazal w tak idiotyczny sposob,
                      jak Ty to robisz.
                      • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 19:35
                        słuchaj, jeżeli czegoś nie rozumiesz, to znaczy tylko tyle, że tego nie
                        rozumiesz; a nie- że to lub sposób wyrażenia tego jest idiotyczny.
                        • kali_pso Re: jasne!!! 28.01.08, 19:39
                          Ale to co napisałas az takie trudne nie jest do zrozumienia- możesz
                          sobie uważać, że prezent za 250 zł jest zbyt drogi, a ja mogę sobie
                          uważać, że Twoja próba udowodnienia, że spełnianie dziecięcych
                          marzeń to prosta droga do ich degrengolady moralnej to idiotyzm i
                          jużwink
                          • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 19:55
                            zauważ, że dziecko nie prosiło o droższy zestaw, wymysliła go matka, skąd zatem
                            argument o spełnianiu dziecięcych marzeń??????????

                            Dziecko dobrze oceniło (nauczone pewnie wcześniej), że coś tam z ceną
                            trzymiejscową jest drogie. Bardzo chciało mniejszy zestaw. I już. Dziecko wie,
                            co może dostać. A uczenie, że bez nawet proszenia dostanie duuuużo więcej nie
                            jest sprowadzaniem sprawy do (jak to ładnie ujęłaś) degrengolady, tylko
                            wciskaniem dziecku w d..ę. Nie próbuję tutaj nic nikomu udowodnić, tak po prostu
                            jest.
                            • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 20:25
                              > zauważ, że dziecko nie prosiło o droższy zestaw, wymysliła go matka, skąd zatem
                              > argument o spełnianiu dziecięcych marzeń??????????

                              Juz mowie.
                              Mniejszy zestaw - mala ekipa ratunkowa strazacka.
                              Wiekszy zestaw - woz strazacki.
                              Najwiekszy zestaw - dwa powyzsze plus remiza plus rozne bajery.
                              Mlody ma od kilku lat fiola na punkcie strazy pozarnej, swoimi wozami potrafi
                              sie bawic w nieskonczonosc.
                              Dlatego uwazam, ze lepiej mu od razu kupic cala remize, bedzie komplet, mlody
                              zje buty z radosci, a remize mozna przeciez kiedys pzrebudowac, jak sie znudzi.
                              Zwlaszcza ze ma kilka samochodzikow lego, smieciarke, betoniarke, cos tam
                              jeszcze, i troche klockow 'luzem'.

                              > Dziecko dobrze oceniło (nauczone pewnie wcześniej), że coś tam z ceną
                              > trzymiejscową jest drogie. Bardzo chciało mniejszy zestaw. I już. Dziecko wie,
                              > co może dostać.
                              Jak juz wyzej napisalam, mlody nie zna sie na cenach. Zaczyna dopeiro poznawac
                              literki i cyferki i na Boga nie skojarzylby ilosci cyfr przed przecinkiem z
                              atrakcyjnoscia prezentu.

                              A uczenie, że bez nawet proszenia dostanie duuuużo więcej nie
                              > jest sprowadzaniem sprawy do (jak to ładnie ujęłaś) degrengolady, tylko
                              > wciskaniem dziecku w d..ę.
                              To znaczy, ze po pierwsze dziecko, zeby dostac prezent na urodziny, ma chodzic
                              na kolanach za rodzicami, a wyraz twarzy miec "durny i glupkowaty", jak za
                              ktoregos cara u ruskich??

                              A z tym wciskaniem w d..e, to przepraszam, nie rozumiem. Podlizuje sie wlasnemu
                              dziecku? Uszczesliwiam je na sile? Rozwin.

                              nov.
                              • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 21:26
                                Nie, nie tak. Nie podlizujesz się i nie uszczęśliwiasz na siłę. Ale dzieci,
                                które dostają dużo cudownych zabawek zaczynają ich potem wymagać. Dzieci są
                                strasznie mądre i naprawdę uczą się szybko. Jeśli dziś dostanie dużo, będzie
                                wiedział, że może dostawać więcej i będzie niezadowolony, jeśli nie dostanie tego.
                                Mój 11 letni siostrzeniec ma wszystko- właśnie tak niewinnie sie to zaczynało-
                                dziś na urodziny nie chce telefon za 700 euro i wymaga tego od siostry. Siostra
                                nie chce kupić, ale angażuje pół rodziny na składkę. To mniej więcej miałam na
                                myśli mówiąc wciskanie dziecku w d..ę. A zaczęło sie właśnie tak niewinnie, od
                                kupowania dużych i drogich prezentów na jakieś okazje. Dziecko złapało migiem
                                jak może to wykorzystać.


                                Twoje dziecko wie, że ten zestaw jest drogi (jest atrakcyjny, więc jest drogi) i
                                dlatego o niego nie prosił- napewno nie raz mówiłaś, że coś jest bardzo drogie i
                                nie kupisz dlatego? Może masz rację i Twoje dziecko jeszcze nie rozumie liczb,
                                ja jednak nie byłabym tego taka pewna.



                                "To znaczy, ze po pierwsze dziecko, zeby dostac prezent na urodziny, ma chodzic
                                na kolanach za rodzicami, a wyraz twarzy miec "durny i glupkowaty", jak za
                                ktoregos cara u ruskich??"

                                Nie, prezent chciało mniejszy. Prezent oczywiście, ale nie widze powodu do tak
                                dużego prezentu. Nadal twierdzę, że dziecko może o taką zabawkę popracować.



                                A tu odpowiedź na inne posty:
                                I nie widzę nic śmiesznego w pięciolatku zarabiającym na zabawki- nie
                                powiedziałam, że powinien kwotę uzbierać w całości.
                                Ja znam siedmiolatka, który dzięki takiemu właśnie podejściu nauczył się nawet
                                pożyczać kasę rodzicom na %(- sam oblicza procenty!) i prowadzi sobie zeszyt,
                                gdzie dokładnie zapisuje kieszonkowe, wydatki itd.

                                • novembre Re: jasne!!! 28.01.08, 22:08
                                  > Twoje dziecko wie, że ten zestaw jest drogi (jest atrakcyjny, więc jest drogi)
                                  > i
                                  > dlatego o niego nie prosił- napewno nie raz mówiłaś, że coś jest bardzo drogie
                                  > i
                                  > nie kupisz dlatego? Może masz rację i Twoje dziecko jeszcze nie rozumie liczb,
                                  > ja jednak nie byłabym tego taka pewna.

                                  Pewnie, ze mowilam. Nie raz.
                                  Co nie zmienia faktu, ze spytal, czy jak uzbiera dwie portmonetki pieniedzy
                                  (metalowych, nie papierkow), to mu wystarczy na prawdziwy, dorosly motor.
                                  Uslyszal, ze nie, ze potrzeba wiecej takich portmonetek. Zaproponowal wiec,
                                  zebym mu dokupila portmonetek, a on przesypie po kilka pieniazkow do kazdej
                                  smilesmilesmile Wiec to chyba jeszcze nie ten etap obracania pieniedzmi wink.

                                  Co do postawy roszczeniowej dzieci, to kazde jest inne, kazdy rodzic jest inny.
                                  Ja jestem typem bardzo konsekwentnym, co powiem to swiete wink. W sensie, ze jak
                                  tydzien bez bajek za kare, to nie ma zmiluj itp. W zyciu nie dalabym sie
                                  naciagnac na telefon za 700 euro, nawet gdybym 700 euro dawala codziennie
                                  napiwku pani w kawiarni. Sa pewne granice.
                                  Ale to sa jego urodziny, moze to i jest jakas moja zachcianka, ale niech ma.
                                  Nastepna okazja to Dzien Dziecka. A ze przy okazji dostalam dzisiaj spora
                                  nadplate za wode..wink Jak znalazl.

                                  Pozdrawiam,
                                  novembre
                                • milka_milka Re: jasne!!! 28.01.08, 22:21
                                  Ja znam siedmiolatka, który dzięki takiemu właśnie podejściu nauczył się nawet
                                  > pożyczać kasę rodzicom na %(- sam oblicza procenty!) i prowadzi sobie zeszyt,
                                  > gdzie dokładnie zapisuje kieszonkowe, wydatki itd.

                                  I uważasz to za normalne i godne pochwały (nie piszę o obliczaniu procentów,
                                  lecz o pożyczaniu rodzicom na procent)? Jeśli tak, to nie mam więcej pytań...
                                  • e_r_i_n Re: jasne!!! 28.01.08, 22:32
                                    milka_milka napisała:

                                    > I uważasz to za normalne i godne pochwały

                                    Doroślejsze. I wychowawcze.
                                    Chyba wole, zeby moje dziecko bylo dzieckiem w wieku 5 czy 6 lat.
                              • weronikarb Re: jasne!!! 29.01.08, 09:32
                                Novembere popieram w 100%
                                Pozatym dorzuce ze ja lubie swojemu dziecku jak to okreslila
                                przedmowczyni "wchodzic w d..." dziecku - a co ono mi powinno abym
                                mu kupowala o czym marzy?

                                Pozatym oprocz sprawiania mu przyjenosci (jak mnie na to stac) to go
                                WYCHOWUJE

                                I tym samym babcie obie uwielbiaja go zabierac na zakupy - bo on nic
                                nie chce bez powodu (jakiegos batonika, ale do mamy tez bierze smile

                                W sklepie u nas sie dziwia, bo ona na moje ppytanie "co chcesz"
                                odpowiada ze albo nic albo jogurt naturalny smile
                            • milka_milka Re: jasne!!! 28.01.08, 21:15
                              No, to pojechałaś... Tak, już widzę pięciolatka, który kombinuje, jak tu mamusię
                              naciągnąć, bo na cenach się świetnie zna. Kobieto, czy Ty masz dzieci? Czy tylko
                              tak teoretyzujesz i piszesz bzdury?
                            • mim288 Re: jasne!!! 28.02.08, 17:18
                              Na miłośc boska Ty chyba masz dzici uświadamiane od rana do nocy
                              non stop co jest drogie, co tanie, co za ile. Moja pięcioletnia
                              córka skądinąd ucząca się z zapałem czytać i rachować ani nie
                              popatrzy ilu cyfrowa jest cena. Uważam,że dzieci w tym wieku nie
                              należy chować - przepraszam za wyrażenie - na sknery, nie wolno
                              niszczyć własnych rzeczy, bezmyslnie psuć, ale na Boga dla dziecka w
                              tym wieku fakt,że coś jest drogie, a coś tanie nie jest synonimem
                              wartości i do rodziców należy, by nie było. Dzieci powinny znac
                              wartość pieniądza, ale nie w wieku pięciu lat. Jeśli tak swietnie
                              sie oreintują co ile kosztuje, to oznacza tylko tyle, że albo
                              rodzice żyją w skrajnej biedzie i z konieczności dzieci
                              szybciej "dorosleją" w wymiarze finansowym, albo rodzice nie
                              dojrzali do roli - posiadanie dziecka oznacza koszty i wydatki i to
                              nie jest powód, żeby dzieciaka "uświadamiać", że nie dostanie
                              wymarzonej zabawki na urodziny.
                        • lola211 Re: jasne!!! 29.01.08, 09:22
                          Cytuje: a na 10 urodziny dostanie motor, na 15 samochód, a na 18
                          wyślecie go do burdelu,
                          bo już wszystko inne będzie miał.

                          To jest IDIOTYZM.
            • gooochab Re: jasne!!! 28.01.08, 15:40
              przeczytaj raz jeszcze, sens nie jest głęboko ukryty. Wysil sie trochę.
          • weronikarb Re: jasne!!! 29.01.08, 09:26
            Na jedno wychodzi, bo jesli kupie chinskie badziewie za 5PLN to sie
            rozleci jak dziecko wezmi edo reki. Jeszcze dobrze jak sobie krzywdy
            nie zrobi
    • net79 Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 14:25
      Gdyby nie był to kłopot finansowy, akurat Lego bym kupiła i za 250
      smile Moim dzieciom Mikołaj przyniósł dwa zestawy, które w sumie tyle
      kosztowały chybasmile To chłopiec i dziewczynka o różnych
      zainteresowaniach, ale lego kręci obojesmile
    • triss_merigold6 Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 14:27
      Kupiłabym ten droższy zestaw za 250 zł. Akurat do Lego mam jakieś
      zaufanie, mój potomek ma sporo klocków tej firmy i widzę, że się
      bawi.
    • mama007 Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 14:40
      jesli to lego to bym kupila. nawet jak nie bedzie sie bawil - mozesz
      sprzedac i na pewno nie stracisz jakiejs wielkiej sumy...

      jesli byloby to cos z serii 'mamo widzialam to w reklamie!!!! bylo
      super!!! bla bla bla, takie chce' - nie kupilabym. na takie cele
      jest skarbonka, zbieranie, ja moge co najwyzej dolozyc jak widze
      sens.
    • patyk.od.zosi Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 15:29

      a niby dlaczego na kazde kolejne urodziny prezent ma byc coraz
      drozszy????????
      _______
      pozdr.,
      patyk+2
      • kol.3 Re: Prezent na urodziny za 250? 28.01.08, 19:14
        Badania głoszą że dzieci rozpieszczane są bardziej pewne siebie w
        życiu i częściej odnoszą w życiu sukcesy. Lego to dobra zabawka,
        rozwijająca wyobraźnię. Ja bym kupiła. Gdyby mnie nie było stać
        zrobiłabym zrzutkę w rodzinie. Lepiej kupić jedną drogą dobrą
        zabawkę niż badziewie chińskie po parę groszy. Radość dziecka jest
        bezcenna, to prawda.
        • paszczakowna1 Re: Prezent na urodziny za 250? 29.01.08, 00:13
          > Badania głoszą że dzieci rozpieszczane są bardziej pewne siebie w
          > życiu i częściej odnoszą w życiu sukcesy

          Jakie badania? Kto je robił? Jaką metodyką?
    • iwoniaw W takiej sytuacji - tak 28.01.08, 20:59
      > Mamy odlozone bony i kasa w zasadzie nie bylaby az takim problemem.

      Oczywiście, że od ust bym sobie nie odejmowała, żeby kupić zabawkę, ale skoro to
      bony, to domyślam się, że to taki dodatkowy bonus na święta, a nie regularny
      dochód, tak? I że rodzina normalnie z głodu nie umiera i na buty na zimę ma? To
      bym przeznaczyła na taki prezent. Zwłaszcza, że lego jest jedną z niewielu
      zabawek, które uważam za naprawdę warte zakupu.

      > 2. Ma dopiero piec lat, co mu kupie za nastepne piec? wink

      Ja bym tak do tego nie podchodziła - w końcu to nie ma być eskalacja wydatków
      tylko kupowanie prezentu, który ma sprawić radość. Za 5 lat to może mu kolejne
      lego dokupisz wink albo akurat coś za 1/10 tej kwoty będzie odpowiednie?

      > 3. Niechby sie uczyl, ze nie zawsze dostanie od losu (tutaj rodzicowsmile) to,
      > czego chce,

      Ale to chyba oczywiste i na taką naukę będzie jeszcze dość czasu niekoniecznie z
      okazji urodzin? No i nie zapominaj, że jednak warto się czasem przekonać, iż
      _czasem_ jednak los (rodzice) dadzą więcej niż oczekujemy. Czy to jest
      potrzebne? Moim zdaniem tak. Nie ma co _zawsze_ spełniać wszelkich _zachcianek_
      dziecka, ale spełniać marzenia od wielkiego dzwonu, zwłaszcza gdy jest to
      możliwe bez wielkich wyrzeczeń - czy może być coś lepszego? Uważam, że to
      pedagogicznie i wychowawczo smile
      • e_r_i_n Re: W takiej sytuacji - tak 28.01.08, 21:05
        iwoniaw napisała:

        > Nie ma co _zawsze_ spełniać wszelkich _zachcianek_dziecka, ale
        > spełniać marzenia od wielkiego dzwonu, zwłaszcza gdy jest to
        > możliwe bez wielkich wyrzeczeń - czy może być coś lepszego? Uważam, > że to
        pedagogicznie i wychowawczo smile

        Tak czulam, ze lepiej poczekac na Twoja wypowiedz wink.
        • lizbetka Re: W takiej sytuacji - tak 28.01.08, 22:30
          Jeśli Cię jeszcze dziewczyny nie przekonały to i ja sie dorzucę -kupiłabym smile.
          Bardzo lubię spełniać marzenia mojego dziecka , nie ma dla mnie nic cenniejszego
          niż uśmiech i radość córki .
          Nie bardzo rozumiem tylko dlaczego podkreślane jest tak często w tym wątku ze
          250 zł na klocki Lego to ok a na inną zabawkę to już tak nie bardzo .
          Moja córka klocków Lego nie cierpi - kocha za to lalki Barbie .
          Uwielbia sie nimi bawić , przebierać, czesać , odgrywa nimi scenki .
          I jeżeli bardzo marzy o następnej to kupuję bo wiem że nie będzie leżała w kącie .
          Moja córka ma zazwyczaj 2 prośby jeśli chodzi o prezenty -książki i lalki Barbie .
          I kupuję jej to czym lubi sie bawić a nie to czym w/g mnie POWINNA się bawić .
          Pozdrawiam . Lizbetka
          • novembre Re: W takiej sytuacji - tak 28.01.08, 22:39
            Przekonaly, przekonaly.. Moze utwierdzily raczej, bo decyzje w zasadzie podjelam
            rano z mezem.. Przy okazji niezla awanturka wyszla na forum wink.
            250 chyba ja sama podkreslilam, bo to dla mnie duza kwota jak na zabawke dla
            dziecka, za te pieniadze to wiecie, mozna sie ubrac alboco wink.

            A propos szczescia dzieci, nie zapomne, jak mlody mial jakis rok i trzy
            miesiace. Nigdy nie wolno mu bylo dotykac naszej komputerowej klawiatury,
            wiadomo dzieci potrafia cos wcisnac, skasowac itp. Pewnego popoludnia maz
            przyniosl mu z pracy stara nie uzywana juz klawiature, odcial kabel i dal
            mlodemu. Sluchajcie, w zyciu nie widzialam takiego szczescia na twarzy wink. Z
            radosci biegal od matki do ojca, rzucal sie na szyje, znaczy, lapal za kolana
            smile, calowal klawiature, naciskal wszystko po kolei... eh..winkwink

            Pozdrawiam wszystkich,
            novembre
            • mharrison Kupić! 28.01.08, 22:54
              Jeśli to w żadem sposób nie nadszarpnie budżetuto tak, spełniać
              dziecięce marzenia. Zwałaszcza te "mądre", a lego do nich
              niewątpliwie należy. U nas lego lotnistko jest w ciągłym ruchu od
              wigilii. Na urodziny juz leży w szafie kolejny zestaw. Radość
              dziecka bezcenna.

              Moje jakoś się nie rozbestwiło, ja sama też nie. Pomimo nietanich
              prezentów nadal pracuję, zazwyczaj gotuję obiad:-, nie pyskuję
              więcej niż wcześniejsmile i nie reprezentuję postwy roszczeniowej,
              chyba że te roszcznia dotyczą spedzania czasu razem.

              Z drugiej strony, ciekawe co sobie pomysli za kila lat dziecko
              potrafiąc już ocenić możliwośći finansowe rodziny i wiedząc, że
              dostaje prezenty "poniżej stanu", bo jest dzieckiem i co by sie nie
              rozpuścił. Czy aby nie to, że pieniądze są środkiem manipulacji i
              czymś strasznie ważnym, co trzeba jak naszybciej i w dużych
              ilościach zdobyć?
    • micha11 Re: Kupiłam za 600 29.01.08, 01:35
      Kupiłam za 600zł pociąg towarowy Lego pięciolatkowi , który od dwóch
      lat bawi się wyłącznie klockami i wiem,że jest to wymarzony
      prezent,który nie będzie kurzył się w kącie.Ale powiedziałam
      synowi,że pociąg jest bardzo drogi i jeśli chce go miec to musi na
      niego zarobic. Robiliśmy razem korale, które potem sprzedawałam a
      pieniądze szły do skarbonki. Synek bardzo wczuł się w sytuację,
      cieszył się ,że sam zarabia pieniążki na pociąg, że pracuje.
      Oczywiście większą częśc sumy dołożyłam w tajemnicy ja czy
      babcie ,ale pozostała świadomośc u dziecka, że pociąg jest drogi i
      musi na niego zapracowac.Czekał na niego pół roku oglądając zdjęcia
      na allegro.To było jego wielkie marzenie i bardzo wczuł się w
      robienie koralików "na pociąg"
    • koralik12 Re: Prezent na urodziny za 250? 29.01.08, 08:51
      Ja bym kupiła jakbym wiedziała że o tym marzy. A na pewno bym się nie martwiła
      co kupie za następne pięć :0 Przecież nie muszę co roku kupować droższego prezentu.
    • jolusia20 Re: Prezent na urodziny za 250? 29.01.08, 09:02
      Kupilismy an Mikołaja ta remize za 250 4,5 latkowi i bawi sie
      ładnie. Układa z moja lub męża pomocą, a oprocz tego bawi sie tym
      jak normalną zabawką.
    • karawana123 gooochab 29.01.08, 14:00
      gooochab najlepiej to kupić mopa i komplet ściereczek, nie? Niech pracuje.
      Tylko jak przydarzy się taka sytuacja, że rodzice będą mieć kryzys finansowy czy
      większy wydatek, to nawet skarpetek do kosza na bieliznę nie wyrzuci za darmo?
      Ale przecież to takie wychowawcze.
      A jak dziecko pójdzie już do szkoły to napisze podanie o podwyżkę i uzasadni to
      podwyższeniem swoich kwalifikacji zawodowych.

      Czy jeden komplet klocków, który ma sprawić radość dziecku to tak dużo? Przecież
      dziecko nie rozumie, że to taki drogi prezent. Zresztą, dlaczego uważasz, że w
      wieku 16 lat dziecko będzie miało wszystko. Raz rodzice mogą kupić zestaw Lego
      za 250zł, innym razem blok rysunkowy i kredki. Skąd pomysł, że im dziecko
      starsze tym droższy prezent. Jeśli kogoś stać na taki wydatek i wie, że zabawka
      posłuży dziecku przez dłuższy czas to oznacza, że taki prezent jest wartościowy
      i warty swojej ceny. Twoje wypowiedzi są, według mnie, bezsensowne, a tok
      rozumowania bardzo ograniczony. To, że w Twojej rodzinie jest takie, a nie inne
      dziecko, jest wina jego rodziców.
      Autorka napisała, że w katalogu, w którym dziecko oglądało klocki, nie ma
      podanych cen, ale Ty cały czas twierdzisz, że dziecko ze względu na cenę nie
      odważyło się poprosić rodziców o większy zestaw. Czytaj dokładniej wypowiedzi
      innych, a potem je komentuj.


    • novembre Re: Prezent na urodziny za 250? 29.01.08, 22:00
      No juz, nie kloccie sie wink.
      Kupilam. Pojutrze uroczyste wreczenie.
      Zyczcie mi cierpliwosci w skladaniu razem smile.

      Pozdrawiam i dziekuje za dyskusje wink
      nov.
      • kubek0802 Re: Prezent na urodziny za 250? 30.01.08, 09:10
        Podczytywałam sobie bo mam podobny dylemat -śmieciarka z brudera za
        około 250 (kolejna). Też pewnie kupię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka