Dodaj do ulubionych

wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!!

29.01.08, 09:26
wcześniej tego nie zauważałam ale teraz zaczyna mnie to drażnic, mamy 2
samochody jeden lepszy drugi gorszy mój mąż oczywiście jeździ lepszym mimo ze
oboje na to pracowaliśmy bo sie wstydzi gorszego a ja z dzieckiem mogę..dla
mnie to dziwactwo bo nawet jak jest w domu to nie pozwala mi go brac,...druga
sprawa wymyśla z kasą wybiera całą kasę z konta i móiw że jak coś potrzebuje
to on będzie kupował żebym mu kartki pisała a on robi zakupy..coś tu nie
tak...ja teraz siedzę w domu z dzieckiem on pracuje ale lada chwila za 4
miesiące idę do pracy dziecko do żłobka...i nie wyobrazam sobie tak życ...czy
to jest normalne?
Obserwuj wątek
    • hrabina_murzyna Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:31
      Nie to jest nienormalne i dziwię się, że sobie na to pozwalasz.
      • beautywitch Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:32
        A nigdy taki nie był? Teraz się taki zrobił? A wcześniej?
        • kevin_p Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 12:47
          ....może i był ale tego nie zauważałam bo praca..dom..malo czasu a teraz kiedy
          siedze w domu z maleństwem to mnie przeraża egoistyczne podejście mojego
          męża...nie poznaje go
      • dlania Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:34
        Czyli traktuje Cie jak nieodpowiedzialne dziecko. Napisz mu na karteczce z listą
        zakupów cos miłego, np. "młotek do pierd...ęcia się w głowę".
    • koza_w_rajtuzach Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:34
      Zwykły egoista. Porozmawiaj z nim na ten temat.
      • kevin_p Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 12:49
        próbuję ale on mnie zbywa tekstem..nie przesadzaj...czego Ci brakuje?...
    • agamamaani Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:36
      przegina - porozmawiaj z nim może na ten temat - w końcu oboje pracujecie prawda
      - ty w domu ( niedługo w pracy) on u siebie w firmie.
      • majmajka Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:49
        Nawet gdyby nie pracowala to i tak to nienormalne. Jestem rowniez za dopiskiem na kartce z lista zakupow, to o mlotku moze byc.
    • gryzelda71 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:48
      wybiera całą kasę z konta i móiw że jak coś potrzebuje
      > to on będzie kupował żebym mu kartki pisała a on robi zakupy

      I całą nosi przy sobie?Trochę to głupie...
      Skoro tak to pisz mu te kartki...niech lata po sklepach...
      • kevin_p Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 12:56
        częśc nosi przy sobie a częśc wpłaca na konto firmoe do którego ja nie mam
        dostępu...
    • hrabina_murzyna Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:52
      Załóż sobie swoje własne osobiste i tylko Twoje konto i przelewaj
      tam część kasy. Ja mam dwa tylko moje konta- konto jawne, ta wpływa
      moja wypłata i konto tajne- tylko ja o nim wiem i wpływa tam zbędna
      kasa. Konta wspólnego nie mamy.
      • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:08
        Ja mam dwa tylko moje konta- konto jawne, ta wpływa
        > moja wypłata i konto tajne- tylko ja o nim wiem i wpływa tam zbędna
        > kasa. Konta wspólnego nie mamy.

        zapewne uważasz, że two związek jest udany, pełen miłości i SZCZERY ???? ŻAL MI
        CIĘ - co ja mówię żal mi twojego partnera, ciebie nie.... ....
        • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:17
          CZy ona musi zyc tak by zadowolic Ciebie czy tak by samej byc
          szczesliwej? Niestety taka jest prawda ze przy rozwodach to kobiety
          dostaja po pupie czy komus sie to podoba czy nie.Laska miala zapewne
          w swoim otoczeniu nie jedna sytuacje gdzie kochany zostawil po sobie
          dzieci i tylko tyle wiec zycie nauczylo ja ze trzeba sie
          zabezpieczac. Nie widze w tym nic zlego. Jesli jej to daje szczescie
          i poczucie bezpieczenstwa. Inny sposob zycia nie oznacza zlego
          tylko dlatego ze sie go nie rozumie.
          • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:26
            > CZy ona musi zyc tak by zadowolic Ciebie czy tak by samej byc
            > szczesliwej?

            najlepsze szczęście - przez kłamstwo i kradzież

            >Nie widze w tym nic zlego.

            ja widzę i każdy normalny człowiek powinien - bo jeśli wprowadzamy zakłamanie w
            jednej dziedzinie to dlaczego nie w innej, co za różnica czy mamy zakłamane
            finanse czy zakłamane wyro ?????????

            >Inny sposob zycia nie oznacza zlego
            > tylko dlatego ze sie go nie rozumie.

            czego mam tu nie rozumieć - mam wystarczająco dużo lat, żeby kłamstwo pojąć
            • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:50
              > najlepsze szczęście - przez kłamstwo i kradzież

              hm..gdzie przeczytałes ,ze ona kradnie te pieniadze? Bo osobiscie
              zrozumialam ze to jej nadwyzki budzetowe ktore sama
              wypracowuje.Wplaca je na czarna godzine, bo tego nauczylo ja zycie.


              >ja widzę i każdy normalny człowiek powinien - bo jeśli wprowadzamy
              zakłamanie w
              > jednej dziedzinie to dlaczego nie w innej, co za różnica czy mamy
              zakłamane
              > finanse czy zakłamane wyro ?????????


              Załozmy ze zarabiaja razem ok 20tys mc. Ona z tego co mc wplaca po
              100zł. Myslisz ze to odczuwaja jakos drastycznie? CZy gdybys by jej
              mezem i dowiedzial sie ze ma te zaskorniaki to bys sie wsciekl? Bo
              ja nie tym bardziej gdybym dowiedziala sie ze ma taka potrzebe i
              daje jej to spokoj psychiczny. Ona nie zaklada ze potrzebne beda jej
              do rozwodu ,ale w roznych wypadkach losowych.

              > czego mam tu nie rozumieć - mam wystarczająco dużo lat, żeby
              kłamstwo pojąć

              Moze i masz wystarczajaco duzo lat by pojac klamstwo ale nie tyle by
              zrozumiec kobiete. Osobiscie ja rozumiem.Dlaczego?. W ub. roku
              spotkalo mnie cos czego nie mozna bylo zaplanowac. Moj maz mial
              wypadek w ktorym o malo nie splonal.Na nieszczescie splonela teczka
              i wszelkie dokumenty -karty, dowod, pj itd. trafil do szpitala na
              dlugie mc. Gdybym wtedy nie miala swojego konta i swoich
              oszczednosci musialabym chyba z dziecmi chodzi co laska. A tak gdy
              swiat walnal mi sie na glowe mialam chociaz spokojna materialny.

              • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:10

                > hm..gdzie przeczytałes ,ze ona kradnie te pieniadze?

                "że przy każdych zakupach
                zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne konto." - to nie
                kradzież ???? jak nie to co ?????



                > Załozmy ze zarabiaja razem ok 20tys mc. Ona z tego co mc wplaca po
                > 100zł. Myslisz ze to odczuwaja jakos drastycznie? CZy gdybys by jej
                > mezem i dowiedzial sie ze ma te zaskorniaki to bys sie wsciekl? Bo
                > ja nie tym bardziej gdybym dowiedziala sie ze ma taka potrzebe i
                > daje jej to spokoj psychiczny.

                przy 20 kpln/mc dla kwoty 100 pln nie warto utrzymywać osobnego konta - poza tym
                myslisz, że wtedy ograniczołaby się do takiej kwoty ??? poza tym nie chodzi o
                posiadanie swojego konta (my posiadamy każdy po 2) tylko o tworzenie
                paranoicznego ukadu z TAJNOŚCIĄ swoich finansów. no i nie miałbym szansy
                dowiedzieć się, że moja żona ma konto - zapomniałaś - ONO JEST TAJNE

                BTW - kilkanaście KPLN to nie majatek niemierzalny - zarabiając tyle też trzeba
                się ograniczać

                > Moze i masz wystarczajaco duzo lat by pojac klamstwo ale nie tyle by
                > zrozumiec kobiete.

                ???????? kobieta może kłamać i kraść, mężczyzna nie ???? bo nie rozumiem?????

                Dlaczego?. W ub. roku
                > spotkalo mnie cos czego nie mozna bylo zaplanowac. Moj maz mial
                > wypadek w ktorym o malo nie splonal.Na nieszczescie splonela teczka
                > i wszelkie dokumenty -karty, dowod, pj itd. trafil do szpitala na
                > dlugie mc. Gdybym wtedy nie miala swojego konta i swoich
                > oszczednosci musialabym chyba z dziecmi chodzi co laska.

                nie widzę związku - jestem dobrze ubezpieczony(jedyną uposażoną jest żona), jest
                jedyną spadkobierczynią (w zasadzie po połowie z nieletnią córką), mamy
                przyjaciół (pójdzie i powie " potrzebuję " - dostanie)- nie musi mnie okłamywać,
                ja jej też nie okłamuję
                • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:34
                  > "że przy każdych zakupach
                  > zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne
                  konto." - to nie
                  > kradzież ???? jak nie to co ?????
                  >


                  To była propozycja dla autorki watku. JAk widac maz juz teraz
                  pokazuje - moje twoje.Moze dobrze byloby pomyslec co zrobic by za
                  jakis czas gdy panu bardziej woda sodowa uderzy , nie obudzic sie z
                  reka w nocniczku.

                  to nie
                  > kradzież ???? jak nie to co ?????


                  CZyli jak oboje skladaja sie na utrzymanie domu a ona swoje "lewizny"
                  wplaca na czarna godzine to kradnie?..Kradnie swoje pieniadze tak? A
                  jak jej maz oprocz tego co daje na dom zostawia sobie cos dla siebie
                  niemowiac ile to tez ja okrada?

                  Na pozostala czesc nie widze zwiasku z moja wypowiedzia.Bo co ma
                  ubezpieczenie do przypadkow losowych. No i pamietaj zadne
                  ubezpieczenie nie wyplaca pieniedzy natychmiast . A zyc trzeba.

                  Co do przyjaciol. Moze autorka nie ma takich przyjaciol do ktorych
                  idzie i dostaje , moze ich status materialny na to nie pozwala?

                  • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:38
                    tosina napisała:

                    > > "że przy każdych zakupach
                    > > zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne
                    > konto." - to nie
                    > > kradzież ???? jak nie to co ?????
                    > >
                    >
                    >
                    > To była propozycja dla autorki watku. JAk widac maz juz teraz
                    > pokazuje - moje twoje.Moze dobrze byloby pomyslec co zrobic by za
                    > jakis czas gdy panu bardziej woda sodowa uderzy , nie obudzic sie z
                    > reka w nocniczku.

                    A może po prostu nie zakładać, że teraz sobie tak pożyjemy, a ja sobie
                    skalkuluję i założę tajne konto, tylko od razu się rozstać, kiedy jest nie halo?
                    Nie byłoby uczciwiej?
                    Ale rozumiem, że pan mąż jak jest nieuczciwy to be, ale pani biedna żona jak
                    chce być troszkę nieuczciwa "w odwecie" czy "w obronie własnej" to jest cacy.


                    > CZyli jak oboje skladaja sie na utrzymanie domu a ona swoje "lewizny" wplaca
                    na czarna godzine to kradnie?..Kradnie swoje pieniadze tak? A jak jej maz
                    oprocz tego co daje na dom zostawia sobie cos dla siebie niemowiac ile to tez ja
                    okrada?

                    Bosz. Dla mnie to jakiś matrix.
                    Jakie "moje", "twoje", "nasze", "tajne konto", "swoje lewizny", "zaskórniaki".
                    Rany boskie. Ja się chyba nie będę wiązać, bo z tym, jak widzę, same problemy.
                    • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:44
                      > Bosz. Dla mnie to jakiś matrix.
                      > Jakie "moje", "twoje", "nasze", "tajne konto", "swoje lewizny", "zaskórniaki".
                      > Rany boskie. Ja się chyba nie będę wiązać, bo z tym, jak widzę, same problemy.

                      eeeeeeeeeeeee
                      problemy to nie są od wiązania tylko od umysłów związanych - myślisz, że ci
                      problemowi związani po rozwiązaniu stają się nieproblemowi ?????
                      • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:50
                        sionasble napisał:

                        > > Bosz. Dla mnie to jakiś matrix.
                        > > Jakie "moje", "twoje", "nasze", "tajne konto", "swoje lewizny", "zaskórni
                        > aki".
                        > > Rany boskie. Ja się chyba nie będę wiązać, bo z tym, jak widzę, same prob
                        > lemy.
                        >
                        > eeeeeeeeeeeee
                        > problemy to nie są od wiązania tylko od umysłów związanych - myślisz, że ci
                        problemowi związani po rozwiązaniu stają się nieproblemowi ?????

                        No ja właśnie nie wiem tongue_outPP

                        Zaczynam się poważnie zastanawiać, bo rzeczy, które były dla mnie oczywiste, na
                        tym forum okazują się jednak nieoczywiste ;-PPP

                        Ot, choćby takie tajne konto, czy poruszane w innych wątkach - kwestia
                        sprawdzania komórki męża, sprawa embargo na seks (bo inne metody nie działają, a
                        panowie to przecież półmózgi niezdolne do rozmowy i stymulowane za pomocą
                        bodźców oddolnych) i masa innych spraw, do których idealnie stosuje się
                        moralność Kalego... sam rozumiesz, Sionasble, że jak to wszystko wezmę pod
                        uwagę, to nie kalkuluje mi się tego dobrze się zapowiadającego związku
                        rozpoczynać tongue_outPPPPPPPP
                        • sionasble eh! 29.01.08, 16:55
                          no - pewnej logiki twojemu rozumowaniu nie sposób nie przyznać ;]
                  • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:41
                    > To była propozycja dla autorki watku.

                    namawianie do kradzieży

                    JAk widac maz juz teraz
                    > pokazuje - moje twoje.

                    i co z tego???? to można wprowadzić podział formalnie

                    Moze dobrze byloby pomyslec co zrobic by za
                    > jakis czas gdy panu bardziej woda sodowa uderzy , nie obudzic sie z
                    > reka w nocniczku.

                    no tak - najlepiej kraść i kłamać - myślisz, że przez te dwie rzeczy w ich
                    związku sie poprawi ????


                    > CZyli jak oboje skladaja sie na utrzymanie domu a ona swoje "lewizny"
                    > wplaca na czarna godzine to kradnie?..Kradnie swoje pieniadze tak?

                    moment - było, żeby zawyżała wysokości rachunków - EWIDENTNA KRADZIEŻ

                    poza ty jeśli się składają to kradnie ICH pieniądze a nie tylko SWOJE - subtelne
                    ale istotna różnica

                    > Na pozostala czesc nie widze zwiasku z moja wypowiedzia.Bo co ma
                    > ubezpieczenie do przypadkow losowych.

                    na moje - ubezpieczenie jest by chronić od owych, bo jak nie od nich to od czego
                    ????

                    >A zyc trzeba.
                    ano trzeba
        • coronella Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 10:00
          ale o co chodzi????????????????????????
          czy przejawem szczerości i miłości jest wspólne konto??? Czy ja czegos nie zrozumiałam? My tez mamy oddzielne konta, ja nie mam dostepu do konta męża, i nie czuje sie mniej kochana czy oszukiwana.
          • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 10:33
            > czy przejawem szczerości i miłości jest wspólne konto???
            nie

            >Czy ja czegos nie zroz
            > umiałam?

            tak


            >My tez mamy oddzielne konta, ja nie mam dostepu do konta męża, i nie c
            > zuje sie mniej kochana czy oszukiwana.

            i ok
            a gdybyś dowiedziała się że oprócz tego mąż ma jeszcze jedno ściśle tajne i
            przelewa na nie pieniądze, które wycwaniakował zawyżając domowe wydatki też
            byłabyś szczęśliwa ???????
            • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 11:49
              Masz racje sionasble w dyskuzsji skupilam sie bardziej na tym ze to
              jest jej niz na tym ze to tajne z zawyzonych rachunkow. Bo jesli tak
              to forma kradziezy jak nic. Osobiscie sadzilam ze konto jest po to
              by przelewac na nie jej wlasne nadwyzki . No i masz racje
              wscieklabym sie na meza gdyby okazalo sie ze ma swoje TAJNE
              oszczednosci . I nie mowie tu o oszczednosciach wlasnych ,wspolnych
              lezacym na czyims z kont.

    • kali_pso Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:53
      Co do samochodu to u mnie jest podobnie- ja jeżdze tym "gorszym",
      ale z tego powodu, ze go lubię i dobrze sie w nim czuję, bo
      eksploatuje go od dawna. Nie jest niesprawny, ale mniej efektownywinkP

      Co do pieniędzy to bym sie wściekła, delikatnie mówiąc....Szkoda, ze
      mąz nie widzi w tym niczego upokarzającego dla Ciebie, proszenie go
      o każda, najdrobniejszą rzecz....podwyższa mu to samoocenę czy jak?
      Powiedz mu, ze musicie rozwiązać to inaczej i kropka.
    • zaneta111131 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 09:58
      Hmm no pewnie że jest coś nie wporządku!!
      Ja mam osobne konto i mąż też ale jesteśmy upoważnienie do swoich
      kont nigdy z pieniędzy nie jestem rozliczana też pracuje ale
      zarabiam o wiele mniej od męża autem jeżdze lepszym (kupiliśmy nowe
      bezpieczniejsze ponieważ ja jeżdze dużo z dzieckiem)i uważam, że
      takie sachowanie jest normalne.Twój mąż to egoista.
      Pozdrawiam
      Powinnaś z nim porozmawiać
    • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:15
      Po 1 załoz sobie osobiste konto.
      NA poczatku mc załoz program gospodarczy , ktory pozwoli Ci
      archiwizowac zakupy.Wpisuj wszystko nawet 1zł.To pozwoli Ci uniknac
      awantur pod tytułem "co zrobilas z ta kasa".
      NA poczatek zrob rozeznanie ile miesiecznie potzrebujesz na
      utrzymanie domu. I tyle niech Ci przeleje.
      1 mc pewnie bedzie najtrudniejszy ale wtedy bedzie juz tylko z
      gorki. Ty nie prosisz o kazdego zlotego a on niech sie wypcha.
      Co do samochodu.Pewnie boi sie ze mu zarysujesz zabaweczke. Mam
      wrazenie ze Twoj partner lubi zyc na pokaz. Tylko jakos pelen
      portfel wyglada mi raczej na gburostwo niz na zycie na jakims
      poziomie. Tez mialam kolege ktoremu kasa wylewala sie z potrfela a z
      kart , kont nie korzystal bo nie.Ale to miesniak byl.Wiec typowe dla
      pewnych ludzi.

      A w ramach zemsty proponuje zrobic liste z damskimi drobiazgami
      zaznaczajac dokladnie te , inne nie moga byc a wpisz tam wszystko od
      tamponow , podpasek , staniczka i majtek . No inajlepiej zaznacz
      gdzie comoze dostac. No i nie daj sie splawic stowa na wydatki.
      JAK

      • hrabina_murzyna Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:20
        Tosina, ale przecież tu nie chodzi o utrzymanie domu. No ja sobie
        nie wyobrażam, że moja kasa idzie tylko na zakupy jedzeniowe. A jak
        sobie żona zechce kupić majtki czy skarpetki, albo bluzkę czy
        spódnicę to ma męża zapytać czy może.Ja tego nie rozumiem. Powinnaś
        mieć dostęp do konta męża i pamiętaj, że przy każdych zakupach
        zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne konto.
        • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:33
          > zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne konto.

          o mamo- tajne konto. No nie kumam- chcesz se zostawic kase to se zostawiasz.
          Kasa ogolnie w domu jest to sie ja wydaje, a jak kasy nie ma to sie sapi i na
          mezu i na zonie, bo wiadomo ze rachunki poplacic trzeba.

          Dla mnie tajne konto to objawy tej samej choroby co jezdzenie lepszym samochodem
          "bo tak" i wyplacanie calej kasy "bo moje". Choroba, ktora nazywa sie brak
          porozumienia na tle finansowym. Moj maz gdy nie pracowalam nie dosc ze w zaden
          sposob mnie nie kontrolowal, to jeszcze mi wpychal gotowke "bo moze ci zabraklo,
          a z maluchem nie bedziesz bankomatu szukac". Gdy nie pracowal on- ja od czasu do
          czasu pytalam czy zasilil sobie karte, czy ma jakas gotowke. Teraz jest za
          granica, ale jego pensja jest tutaj- to ja sie dopytuje czy ma na swoje sprawy i
          czy mozeby do kina poszedl smile
          • hrabina_murzyna Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:59
            Wieczna Gosiu powiem Ci, że każda kobieta powinna mieć pieniądze
            odłożone tylko dla siebie, o których mąż wcale wiedzieć nie musi. I
            wcale nie chodzi tu o brak zaufania do męża czy zasadę kto pracuje
            ten ma, tylko o zapewnienie sobie minimum bezpieczeństwa na w razie
            co.
            • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 11:04
              a czemu?
              tzn ja rozumiem uzasadnienie posiadania osobnego konta, sama nie odczuwam
              potrzeby, bo oboje jestesmy rownie goli i nawet gdybysmy w tej chwili sie
              rozstali to wychodzimy z tego zwiaazku z debetem raczej a nie z tajnym kontem smile
              Ale rozumiem to w ten sposob, ze szacujemy wspolne wydatki, kazde z nas doklada
              na kupke (czy na konto) tyle, na ile sie umowmy i nie pytamy o reszte. Ale np
              nie widze sensu by moj maz nie wiedzial ze ja takie konto mam, czy cos.
              Akcji "tajne" nie rozumiem, w ogole kiepsko rozumiem opcje tajne przez poufne w
              zwiazku. Doskonale rozumiem "osobne" smile
        • tosina Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:37
          Jak dla mnie to oni maja klopoty na stopie porozumienia
          finansowego .Ona nie ma mozliwosci placenia ,karta platnicza,bo z
          tego co zrozumialam on po przelewie wyplaca cala kase i nosi w
          portfelu. Upokarzajace byloby dla mnie chodzenie przed kazdymi
          zakupami do meza po kase(co łaska) . Dlatego proponuje jej konto i
          przelew np. 1. Zapisy co i na co wydaje beda jej potrzebne by
          uniknac scysji.WIdac maz jej nie dowierza ,wzgledem gospodarnosci bo
          inaczej nie byloby tego wiliczania(innego powodu nie widze).

          Pewnie ze nie musi go prosic o kase na majtki ale tylko majac
          przelewy co mc moze nimi gospodarowac sama. Bo wtej chwili tak
          wlasnie jest idzie po kase bo chce kupic sobie to lub owo on aprobje
          badz nie ,i mowi napisz sam ci kupie..( o raju).

          No i moze popros go o karte kredytowa na wypadek przerosto wydatkow.
          Osobiscie tam mam .Tzn . mam karte kredytowa do meza konta. Jak mi
          zabraknie albo chce sobie cos fundnac , badz on mi ale mam sobie
          sama kupic o place nia.


          Tylko trzeba pamietac ze oni maja jakas pule wyplywow. Od tego
          odejmujac oplaty , zostaje y i tylko wzgledem tego moga
          gospodarowac. Wiec jej wymagania ,gospodarowanie musi to uwzglednic.

        • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:18
          że przy każdych zakupach
          > zawsze zostawiaj sobie margines "reszty" i wpłacaj na tajne konto.

          masz mentalność okresu wczesnego gierka - inaczej - kali ukraść dobrze, kalemu
          ukraść źle....
    • bri Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:39
      Zaborczość w stosunku do samochodu jestem w stanie zrozumieć, ale
      pisanie karteczek, jak chcę coś kupić, już by mnie wkurzało.
      • beata985 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:47
        skoro taki mądry to niech sam sobie listę robi.
        i jeszcze bym awanture zrobiła, ze tego nie kupił, to nie takie jak
        ma byc a to ma przeterminowaną datę.
        o ludzie Twój chyba uwielbia biegac po sklepach. mój kupuje jak musi.
        nigdy nie chodzi ze mną na zakupy jedzeniowe, na ciuchowe tez mało a
        czasami t5ak bym chciała...
      • dlania Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 10:48
        A tajne konto to nie jest oszukiwanie męża? I brak zaufania?
        w zyciu by mi to do głowy nie przyszło. No cóż.... najwyżej zostane kiedyś na
        lodzie, oskubana do grosza przez ex-małzonkawink
        • hrabina_murzyna Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 11:05
          Dlaniu, jak mówiłam to 2 lata temu mojej kuzynce to powiedziała
          dokładnie to samo co Ty teraz. Tylko, że jak pan mąż zostawił ją z
          małym dzieckiem, wyrzucił z domu i zrobił debet na wspólnym koncie
          to ona nawet na taksówkę nie miała. I teraz przyznała mi rację, bo
          gdyby co nieco miałą odłożone to nie musiałaby przez cały rozwód
          prosić ciotki o pożyczkę. A zwykle to właśnie tak bywa, że to
          kobieta idzie na macierzyński, wychowawczy i mąż staje się tym co
          zarabia i ma kasę. Ja takie "moje" konto nie traktuję jako braku
          zaufania do męża. Po prostu odkładam tam kasę, która mi zbywa, aby w
          razie czego mieć na chleb.
        • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 11:07
          no wiec wlasnie diabel lezy w szczegolach. Czy maz wie ze mam jakies swoje
          pieniadze, ale nie wie ile, nie wie na co wydaje itd- to dla mnie to element
          zwiazku po prostu- ja nie mam potrzeby ale ktos ma potrzebie miec swoje. Jesli
          zas maz jest utrzymywany w przekonaniu ze ja nie mam pieniedzy, ze to o czym on
          wie to wszystko co mamy- to dla mnie juz nie halo. W przypadku tajnego konta
          meza- takie samo nie-halo.
          • krwawakornelia U nas byl czas ze nawet jak cos 29.01.08, 12:19
          • krwawakornelia sorry... 29.01.08, 12:20
            przegina, poprostu przegina.
            Ale moze tobie to napoczatku odpowiadalo, i dopiero teraz jakos tak
            mniej?
            • kevin_p Re: sorry... 29.01.08, 12:58
              na początku taki nie był od dwóch lat od kiedy awansował urosły jak ja to mówię
              mu piórka
              • krwawakornelia myslisz ze to ma zwiazek tylko z awansem? 29.01.08, 13:01
                Bo jezeli woli oszczedzac na bezpieczenstwie zony i dziecka (bo tak
                rozumiem kwestie samochodow) to jaki to ma zwiazek z piorkami?
                Przeciez zwlaszcza jezeli dowartosciowal sie awansem powinno mu zwisac
                , dyndac i powiewac jakim samochodem jezdzi.
                • kevin_p Re: myslisz ze to ma zwiazek tylko z awansem? 29.01.08, 13:23
                  twierdzi że auto dla niego wiele znaczy, jako facet czuje się lepiej jeżdżąc
                  lepszym autem, dodaje mu pewności siebie..co dla mnie jest bzdurą...faktycznie
                  zaczynam wierzyc w to że mój mąż kocha życ na pokaz...załamka
                  • wobbler Re: myslisz ze to ma zwiazek tylko z awansem? 29.01.08, 15:20
                    Jesteś zgubionaaaaa.... wink
                    A poważnie-po co Ci pieniądze?Niech lata po zakupy.A nie zapomnij go wysyłać po
                    swoje majtki i staniki,podpaski itp.Później zrób awanturę,że niedobre i niech
                    idzie wymienić!Parę razy się wstydu naje,to może zmądrzeje.
                    A jeden samochód sprzedajcie.Niech Cię wszędzie wozi tym lepszym.
                    A tak na marginesie-niejedna kobieta chciała by mieć tylko takie problemy,a nie
                    na przykład widmo odcięcia prądu,bo nie ma na zapłacenie rachunku.
                    Troche samokrytycyzmu...
                    • tosina Re: myslisz ze to ma zwiazek tylko z awansem? 29.01.08, 15:35
                      A tak na marginesie-niejedna kobieta chciała by mieć tylko takie
                      problemy,a nie
                      > na przykład widmo odcięcia prądu,bo nie ma na zapłacenie rachunku.
                      czy tylko dlatego ze inni maja ciezej , gorzej to jej problem jest
                      trywialny?I co ma sie umartwiac z tego powodu?I co ma do jej
                      problemu samokrytyka? Przedstawila problem z jakim boryka sie w
                      swoim zwiasku , nie prosila o ocene czy jest blachy czy ma juz ciac
                      sobie zyly bo sobie nie poradzi.Zas prosila o rade jak wyjsc z
                      sytuacji. Wiec poco jej uzmyslawiasz ze tak naprawde nie ma
                      problemu , jesli ona sadzi inaczej.

                      > A poważnie-po co Ci pieniądze?

                      powaznie?? nawet gdyby miala karty to jest 101 miejsc gdzie nie
                      zaplaci karta. Wiec musi miec cos by normalnie zyc.
                  • krwawakornelia jak mu to daje pewnosc siebie? 29.01.08, 22:51
                    Swiadomosc, ze jego zona i dziecko jezdza gorszym?
                    To jakas abstrakcja.
                    U nas ja jezdze z dzieckiem "lepszym" a maz "gorszym"
                    A moze on potrzebuje jakos wzmocnic swoje poczucie wlasnej wartosci i
                    nie wie jak?
                    Moze wlasnie na nowym stanowisku czuje sie gorszy i dlatego fury
                    potrzebuje?
        • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:32
          No cóż.... najwyżej zostane kiedyś na
          > lodzie, oskubana do grosza przez ex-małzonkawink

          takim jak ty się raczej rzadko zdarza ... tym zakłamanym częściej ;p
      • krwawakornelia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 13:22
    • lola211 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:42
      O samochod sie trzesie, faceci tak maja, kwestia jeszcze Twoich
      umiejetnosci jako kierowca.
      Co do reszty- beznadziejna sytuacja.
      • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:46
        > O samochod sie trzesie, faceci tak maja, kwestia jeszcze Twoich
        > umiejetnosci jako kierowca.

        nie uogólniaj
        • lola211 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:48
          Faceci tak maja nie oznacza- wszyscy faceci tak maja.
          Czujesz roznice?
          Ze nie wszyscy to wiem, bo moj tak nie ma i jezdze czym chce, bez
          problemow.
          • gryzelda71 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:50
            Ale masz fajnie.Ja jeżdze tym co mamysmile))
            • lola211 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:56
              Ja nie tylko, bo zdarza mi sie jezdzic wlasnoscia np. mojej
              tesciowej.Czsem sie gubie, bo nie pamietam czym zaparkowalamsmile).
              • gryzelda71 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:58
                Też mi się zdarza i nawet czasem juz nieźle wkurzona jestem...i nagle olśnieniesmile))
                • myelegans Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:59
                  Rozbuchane ego i kontrola nas wszystkim, bo to daje mu poczucie
                  wladzy i go dowartosciowuje. Widac, ze pieniadze, ktore zarabia sa
                  nadal JEGO i to ON chce nimi zarzadzac. Bardzo niepopartnersku.
                  Jakies kompleksy ten Twoj facet ma vide samochod jako podkreslenie
                  meskosci. Co by bylo, gdyby nagle mu tego samochodu zabraklo, strach
                  sie bac. Musisz to rozwiazac, bo bedziesz sie z tym coraz gorzej
                  czula i zawazy to na Waszym zwiazku.

                  U nas to JA zawsze dostaje nowy samochod, a stary przechodzi na
                  meza, chociaz jego dojazd do pracy to 50km, a moj 14km. Konta
                  polaczylismy od poczatku, chociaz ja zarabialam malo, a pozniej nic
                  jak bylam na wychowawczym.
    • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 15:59
      Primo: Twój mąż przegina. Rozumiem, że jak będziesz miała nagły
      problem w rodzaju wypadku, szybkich niespodziewanych zakupów czy
      inny to musisz najpierw do tego durnia zadzwonić? Rewelacja.

      Secundo: koszmarem jest to, że tyle z was uważa że tajne konto to
      oszustwo. Jakie oszustwo??? To zwykła ludzka zapobiegliwość, żeby
      potem nie wylądować z dziurą w kieszeni.
      Wspólne konto jest bardzo mądrym rozwiązaniem, pod warunkiem że
      istnieje tez inne. I nie jest to brak zaufania tylko zwykły rozsądek.

      Tertio: porozmawiaj z bubkiem którego masz za męża bo zdaje się że
      to ten typ, co to musi i lepszym samochodem jeździć i mieć wszystko
      dla siebie a kolegom mówi z duma jak to babę krótko trzyma.
      • myelegans Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:04
        >Secundo: koszmarem jest to, że tyle z was uważa że tajne konto to
        > oszustwo. Jakie oszustwo??? To zwykła ludzka zapobiegliwość, żeby
        > potem nie wylądować z dziurą w kieszeni.

        Nie wiem jakie jest prawo rozwodowe w Polsce tu gdzie mieszkam,
        wszelki polaczony majatek poslubny dzieli sie na pol niezaleznie od
        tego ile ktore wnioslo. W moim przypadku ja na rozwodzie i
        polaczonych kontach bym zarobila. Na ogol mezczyzna wychodzi po
        takiej imprezie niezle oskubany, bo samochod jego tez zostalby
        podzielony na pol
        • gryzelda71 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 16:07
          Też nie znam sie na rozwodach,no ale pewnie tajne konta nie wchodzą do wspólnego majątku,skoro cieszą sie takim powodzeniem.smile
      • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 18:49
        papryczka_ag napisała:
        > Secundo: koszmarem jest to, że tyle z was uważa że tajne konto to
        > oszustwo. Jakie oszustwo??? To zwykła ludzka zapobiegliwość, żeby
        > potem nie wylądować z dziurą w kieszeni.
        > Wspólne konto jest bardzo mądrym rozwiązaniem, pod warunkiem że
        > istnieje tez inne. I nie jest to brak zaufania tylko zwykły rozsądek.

        Oczywiście, nie sposób się z tym nie zgodzić.
        Ale "inne" konto nie oznacza "tajne" konto. "Tajne" oznacza "konspiracja", "nieufność", "krętactwo" bądź "gdzieś leży smok" ;PP
        Chyba Wieczna-Gosia napisała wyżej, że osobne konta jak najbardziej, tajne konta - nie.

        A tak poza tym, to jestem przekonana, że jakby któraś z pań tu powiesiła płaczliwy wątek "dowiedziałam się przez przypadek o istnieniu tajnego konta mojego męża, gdzie on w tajemnicy przede mną wpłaca swoje lewizny", to suchej nitki by forumowiczki na takim panu nie pozostawiły wink))
        • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:08
          > A tak poza tym, to jestem przekonana, że jakby któraś z pań tu powiesiła płaczl
          > iwy wątek "dowiedziałam się przez przypadek o istnieniu tajnego konta mojego mę
          > ża, gdzie on w tajemnicy przede mną wpłaca swoje lewizny", to suchej nitki by f
          > orumowiczki na takim panu nie pozostawiły wink))

          nie no, skąd - forumowiczki tu zgromadzone są miłe, kochane, do rany przyłóż no
          a już na pewno pozbawiane żeńskiego szowinizmu i paranoicznego wyemancypowania

          JESTEŚ NIESPRAWIEDLIWA
          • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:13
            sionasble napisał:

            > JESTEŚ NIESPRAWIEDLIWA

            Ufff... już myślałam, że napiszesz, że jestem żałosna i wspułczujesz mojim
            dziecią ;-PP
            Mam czasem poczucie, że jestem nie z tej bajki. Albo, że - co gorsza - jestem
            facetem big_grinDD
            • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:20
              jestem
              > facetem big_grinDD
              to i tak lepiej niżlibyś stwierdziła, że jestem kobietą - tylko się dobrze
              kamufluję ;~
              • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:29
                sionasble napisał:
                > to i tak lepiej niżlibyś stwierdziła, że jestem kobietą - tylko się dobrze kamufluję ;~

                Hmmm... jeżeli rzeczywiście jesteś kobietą, to wedle tego, co piszesz - zdecydowanie musisz być kobietą stłamszoną i sprowadzoną do parteru przez ten nikczemny szowinistyczny męski ród. Zapewne mąż ci dyktuje wszystko, co przelewasz na forum, stojąc nad tobą z batem i szantażując skróceniem łańcucha na linii kuchnia-pokój dzienny oraz zmniejszeniem limitu wydatków na podpaski made by Biedronka.

                Aaa - tak off topic, bo widziałam, że gdzieś pytałeś - fizyka zaliczona, nota bene nie pytano o RLC tylko o fale de Broglie'a smile
      • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:11
        > Secundo: koszmarem jest to, że tyle z was uważa że tajne konto to
        > oszustwo. Jakie oszustwo??? To zwykła ludzka zapobiegliwość, żeby
        > potem nie wylądować z dziurą w kieszeni.
        > Wspólne konto jest bardzo mądrym rozwiązaniem, pod warunkiem że
        > istnieje tez inne. I nie jest to brak zaufania tylko zwykły rozsądek.
        >

        to w koncu inne czy tajne?
        Bo inne rozumiem, tajnego nie rozumiem, aczkolwiek innego nie potrzebuje gdyz w
        ciagu lat malzenstwa dorobilam sie glownie dzieci, a te sie na pol nie dziela,
        konta mamy nawet dwa oba pelne tylko czasami smile
        • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 19:17
          > konta mamy nawet dwa oba pelne tylko czasami smile

          ty - opisz jak to jest mieć pełne !!!!!!!

          a jaka twoje ma pojemność do pełna ?????

          ja to ewentualnie miewam troszeczkę na dnie

          ps. nie gniewajcie się na mnie - tak jakoś nie mogłem się powstrzymać ;p
    • loola_kr o co chodzi z tymi "tajnymi" kontami? 29.01.08, 16:27
      bo nie za bardzo rozumiem... po co?
      Ja mam swoje, mąż ma swoje, ja jestem upoważniona na jego konto on
      na moje, wydajemy wspólnie pieniądze (chociaż osobno zarabiamysmile) to
      po mi drugie? ja mam swoja lokatę (ale nie tajną) i nie wiem po co
      miałabym mieć tajemnice przed mężem.

      A co do sytuacji autorki wątku, to powinna puknąć męża w łeb to moze
      otrzeźwieje.
    • shamsa Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 29.01.08, 17:01
      a moze on ma panne na boku, przed ktora rznie kawalera?
    • sionasble a tak w ogóle - nie słuchajcie mnie - jestem chłop 29.01.08, 17:05
      bo cóż ja mogę wnieść
      jestem jak każdy chłop:
      -jeżdżę lepszym autem
      -mam lepszy telefon
      -mam więcej pieniędzy na koncie
      -mam więcej kart kredytowych niż moja żona
      -mam więcej garniturów


      więc dewiant totalny !!!!!!!!
      gdyby nie drobny szczegół albo nawet kilka
      -lepsze auto mniej pali a oprócz tego żona woli gorsze
      -żona nie potrzebuje takiego telefonu jak ja
      -to ja robię duże zakupy, spłacam karty i inwestuję
      -żona ma wystarczająco duzo KK
      -żona ma więcej kiecek, kosmetyków i biżuterii

      a to i tak wszystko (prawie) wspólne a pozory kłują w oczy postronnych
    • anika772 Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 00:20
      Najwyraźniej dla Twojego męża pieniądze to narzędzie władzy- rządzi
      ten kto trzyma kasę i decyduje o jej użytkowaniu. Możliwe że jakiś
      kompleks ma.
      Ale wiesz, pomysł z pisamiem kartek i kupowaniem przez niego nie
      jest złysmile Już ja bym listy tworzyła, nowink
      • kevin_p Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 09:39
        dzisiaj rano jak szedł do pracy zrobiłam mu listę zakupów kartka A4 różowa
        wymyślałam co mi tam potrzebne dla mnie i dziecka, co tam pomarudził pod nosem
        ale wziął zobaczymy wieczorem jak wróci czy zrobi zakupy czy nie...
        • clas_sic Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 12:22
          jeśli przyniesie WSZYSTKO co na liście zapisałaś, to istnieje podejrzenie, ze
          zamówił to w sklepie internetowym z dostawą do biura. mój m. wysłany na zakupy
          zawsze o czymś zapomniał albo nie znajdzie tego w sklepie, bo półki są w jakimś
          kretyńskim miejscu.

          a w kwestii "tajnego konta" - mam znajomą która takie konto ukrywała przed mężem
          nawet w sytuacji kiedy on na parę miesięcy stracił pracę i ledwie wiązali koniec
          z końcem żyjąc z dwójką dzieci z jej niewysokiej pensji.

          Dla mnie posiadanie takiego konta to brak zaufania, leżący u podstaw zakłamanego
          związku. Jak można być z kimś, kogo podejrzewa się o to, że kiedyś
          oszuka/odejdzie/porzuci nas z dziećmi i długami?
          Lepiej takiego związku nie zakładać i mieć jedno główne "tajne" konto tylko dla
          siebie (a przed kim je wtedy ukryjecie)?
    • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 12:50
      Przyznam uczciwie odpowiadając na pytanie zadane wyżej, że nie widzę
      nic złego w TAJNYM koncie.
      Nigdy nie wiadomo co z faceta czy kobiety wylezie. Chcę mieć własne
      pieniadze z których wydawania nie będę musiała się tłumaczyć. na
      przykład wtedy jak mój facet zachowa sie tak, jak facet autorki
      wątku.
      Chcę mieć nieskrępowany dostęp do funduszy, a nie mam pojęcia co z
      mojego partnera może z czasem wyleźć. O słuszności tych obaw
      świadczą choćby niektóre wpisy na forum.
      Możecie mnie zjeść ale odkąd zaczęłam mieć znajomych pożenionych,
      mających dzieci i mieszkających razem, to mam 100% przekonania o
      słuszności podpisywania intercyzy, tajnych kont i zatajaniu
      wysokości pensji.
      Podobnie jest z kontrolowaniem opłacania przez drugą połowę
      rachunków za gaz, prąd i inne rzeczy.

      Piękne bardzo są wszystkie słowa o zaufaniu i bezgranicznej miłości,
      ale z idealizmu juz mnie pare wydarzeń w moim życiu wyleczyło. A
      utwierdziło w nowych przekonaniach poznawanie historii innych ludzi.
      I to nie na forum gdzie można wymyslić wszystko, ale na żywo, na
      bieżąco i na klatce obok.

      Dlatego przepraszam ale śmieszy mnie oburzenie dotyczące tajnych
      kont.
      I choć majątek z nich tez jest dzielonym, to w razie dramatu
      życiowego jakim jest rozwód mam szansę się zabezpieczyć wyciągająć
      zaskórniaki z konta które jest tylko moje i tylko ja wiem o jego
      istnieniu.
      Bolesne i przyziemne, ale prawdziwe.
      • krwawakornelia Zyjesz w straszliwym zaklamaniu papryka 30.01.08, 13:08
        to jest smutne.
        • papryczka_ag Re: Zyjesz w straszliwym zaklamaniu papryka 30.01.08, 13:29
          A nie... przynajmniej jeszcze nie.
          Ale najwyraźniej będę. A tym pełnym zaufania życzę jedynie żeby się
          nie przejechały. Zwłaszcza mając dzieci.
          • lola211 Re: Papryczko 30.01.08, 15:14
            Prezentujesz bardzo zyciowe podejscie, popieram.
            • sionasble Re: Papryczko 30.01.08, 15:28
              lola211 napisała:

              > Prezentujesz bardzo zyciowe podejscie, popieram.
              >

              no tak
              bo w tym kraju od zawsze i na zawsze każdy cwaniak będzie określany mianem
              zapobiegliwego a nie cwaniak frajerem
              • mama_kotula Re: Papryczko 30.01.08, 15:44
                sionasble napisał:


                > no tak
                > bo w tym kraju od zawsze i na zawsze każdy cwaniak będzie określany mianem
                zapobiegliwego a nie cwaniak frajerem

                Mogę tak pod tobą tu przycupnąć i się zgodzić? smile)

                Można być życiowym bez konieczności kłamania i oszukiwania. Można sobie
                zabezpieczyć przyszłość bez konieczności posiadania tego nieszczęsnego tajnego
                konta. Da się.
                Ech tam, walić to, wolę być nieżyciowa. Amen.
                • lola211 Re: Papryczko 30.01.08, 15:47
                  A masz takiego meza?
                  • mama_kotula Re: Papryczko 30.01.08, 15:53
                    lola211 napisała:

                    > A masz takiego meza?

                    Lolu, nie mam męża. Miałam podobnego partnera, zresztą to długa historia, wiele
                    osób tutaj ją zna.
                    Po prostu nie wyobrażam sobie zakładania związku z góry z marginesem nieufności.
                    Na szczęście mój chłopak myśli tak samo. Cóż, taka z nas para naiwnych
                    idealistów smile)))
                    Powiem wprost - założenie sobie tego już osławionego tajnego konta to jak
                    powiedzenie prosto w twarz osobie, którą się kocha i z którą chce się budować
                    swój świat "będę z tobą, ale ci nie ufam". Jedna z najgorszych obelg. I
                    najbardziej bolesnych.

                    Można być zapobiegliwym i życiowym bez krzywdzenia drugiej osoby.
              • lola211 Re: Papryczko 30.01.08, 15:46
                Za duzo widzialam, by zyc w naiwnym przekonaniu, iz oplaca sie
                zawsze byc w porzadku.Nie w stosunku do takich osob, jak maz z tego
                watku.W imie wlasnych interesow nalezy sie po prostu
                zabezpieczyc.Zycie czasem zmusza do takich zagrywek.
                • mama_kotula Re: Papryczko 30.01.08, 15:56
                  lola211 napisała:

                  > Za duzo widzialam, by zyc w naiwnym przekonaniu, iz oplaca sie
                  > zawsze byc w porzadku.Nie w stosunku do takich osob, jak maz z tego
                  > watku. W imie wlasnych interesow nalezy sie po prostu
                  > zabezpieczyc. Zycie czasem zmusza do takich zagrywek.

                  Można się zabezpieczyć jawnie. Inwestując w siebie, w swoją przyszłość,
                  uniezależniając się - finansowo, życiowo - bez potrzeby oszukiwania drugiej
                  osoby. Można wyrwać się z najgorszego bagna - da się. Ale powtarzam - zakładanie
                  z góry, że partner nie jest godny zaufania (bo życie w dupę kopie), to
                  strzelanie sobie w stopę. Oby nie okazało się samospełniającą sie przepowiednią.

                  Tak, wiem, takie myślenie jest naiwne i nieżyciowe.
                • krwawakornelia lola 221 30.01.08, 18:31
                  ZAWSZE oplaca sie bycie w porzadku.
                  bycie niewporzadku sie nieoplaca, godzi nie tylko w najblizszych i
                  twoje otoczenie, ale przede wszystkim bezposrednio w ciebie.
          • krwawakornelia tak tak... 30.01.08, 18:27
            zwlaszcza majac dzieci powinnysmy dbac o to zeby dziecko wychowywalo
            sie w zdrowej emocjonalnie atmosferze, to co opisujesz napewno nia nie
            jest.

            A nawt nie majac tajnych kont po rozwodzie mozna sobie poradzic.
      • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:10
        mam szansę się zabezpieczyć wyciągająć
        > zaskórniaki z konta które jest tylko moje i tylko ja wiem o jego
        > istnieniu.

        i zpomniałaś dodać : podlegam karze pozbawienia wolnosci jak sie wyda

        jeśli ty nie wiesz co z twojego męża wylezie - cóż twój problem
        widać są związki, w których zakłamanie jest elementem nierozerwalnym, cóż różne
        są zboczenia ale wybacz TO NIE JEST NORMA

        nie intercyza - tylko umowa przedmałżeńska o zachowaniu rozdziału majątku i nie
        widzę nic zdrożnego w posiadaniu takowej jak i oddzielnych kont. mało tego nie
        widzę nic zdrożnego w paranoicznym dla mnie systemie zrzutkowym (zrzucamy się na
        wspólne wydatki - to co nam zostaje jest każdego z nas) ale kombinacje typu
        tajne konta, podbieranie z rachunków .... wybacz ....
        • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:30
          Nie chodzi o to żeby sie potem nie przyznać że się coś miało... Wy
          zaraz wyciągacie argumenty armatnie.
          Chodzi o stały DOSTĘP DO PIENIĘDZY.
          A nie o udawanie potem że się nie miało...
        • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:31
          I żeby było jasne nic nie pisałam o podbieraniu z rachunków i jestem
          temu absolutnie przeciwna.
      • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:12
        Papryczko - znaczy tak: z góry zakładamy, że pan/pani, z którym się wiążemy, może okazać się szują i kanalią, oraz z góry zakładamy, że pisany nam jest rozwód, bo na to wskazują historie naszych znajomych i przyjaciół?

        Kurcze. Mój eks był szują, kanalią i alkoholikiem. Ale wiesz co? Bardzo się cieszę, że moje doświadczenia nie wyleczyły mnie z idealizmu. I bardzo, bardzo się cieszę, że zaczynając właśnie na świeżo coś nowego, coś, co ma szansę przetrwać bardzo długo, myśl o posiadaniu TAJNEGO konta wydaje mi się bardzo, bardzo nie fair i budzi we mnie dyskomfort psychiczny.
        Wolę być idealistką. Trudno. Najwyżej ten świat mnie zeżre.
        • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:36
          Ja nic nie zakładam. Zawsze wierzę że ten jest ostatni smile
          Co nie przeszkadza mi mysleć o przyszłości. Różne rzeczy sie dzieją.
          I z różnymi mężczyznami czy kobietami sie wszyscy wiążemy.
          Nie żyję opętana ciągłym podejrzeniem o nieuczciwość partnera. Tylko
          po prostu rozglądam się wokół i myślę, że podjęłam właściwą decyzję.
          A jak faktycznie ten ostatni wytrzyma to za te pieniądze kupię mu
          brykę na kryzys wieku średniego.

          Nie wiem czy kiedykolwiek zataję fakt posiadania konta, nie robiłam
          tego do tej pory, ale zupełnie się nie dziwię że ludzie tak robią i
          nie widzę w tym nic złego.
          Taką mam teorię, czy ją sprawdzę w praktyce dowiem się jak wyjdę za
          mąż.
          Tylko krowa nie zmienia poglądów, ale z drugiej strony tylko beton
          uważa że jego są bezwzględnie słuszne. Ja uważam pewne działania za
          niefrasobliwość ale jak ktoś ma przekonanie o ich słuszności niech
          działa. Każdy z nas na swoim działaniu może sie przejechać, ale nie
          podoba mi się określanie cudzej zapobiegliwości wynikającej z
          pewnych doświadczeń jako cwaniactwa i zakłamania.
          • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:39
            papryczka_ag napisała:
            > Każdy z nas na swoim działaniu może sie przejechać, ale nie
            > podoba mi się określanie cudzej zapobiegliwości wynikającej z
            > pewnych doświadczeń jako cwaniactwa i zakłamania.

            Mnie natomiast nie podoba się określanie cwaniactwa i zakłamania zapobiegliwością smile
            Quod homines, tot sententiae. Nie dogadamy się smile
            • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:45
              To mogę jeszcze dodatkowo przywalić skoro się mamy nie dogadać -
              chyba tylko w Polsce istnieje ta straszliwa tradycja poddańczości i
              skłonności do zapominania o sobie.

              Wszystko można wypośrodkować. Można mieć swoje konto i powiedzieć o
              nim mężowi, ale nie wyobrażam sobie spowiadania się z zasobów na tym
              koncie albo tłumaczenia się z wydawania swoich pieniędzy. Jeśli
              miałabym się tłumaczyć - wolałabym zataić jego istnienie.
              Podział pieniędzy w związku jest kwestią delikatną - nie przeczę,
              ale naprawdę nie widzę powodów żeby mieć wyłącznie wspólną skarpetę.

              Nie wyobrażam sobie tez pana i władcy dysponującego pieniędzmi ze
              WSPÓLNEGO konta. Sama nazwa przeczy temu aby ktoś miał monopol na
              decyzje.
              • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:51
                papryczka_ag napisała:

                > To mogę jeszcze dodatkowo przywalić skoro się mamy nie dogadać -
                > chyba tylko w Polsce istnieje ta straszliwa tradycja poddańczości i
                > skłonności do zapominania o sobie.

                Aaa, koleżanka zagramaniczna tongue_outPP
                No to zmienia postać rzeczy.
                Ja biedna stereotypowo myśląca zaszczuta Polka mogę się mylić tongue_outP

                > Wszystko można wypośrodkować. Można mieć swoje konto i powiedzieć o
                > nim mężowi, ale nie wyobrażam sobie spowiadania się z zasobów na tym koncie
                albo tłumaczenia się z wydawania swoich pieniędzy. Jeśli
                > miałabym się tłumaczyć - wolałabym zataić jego istnienie.
                > Podział pieniędzy w związku jest kwestią delikatną - nie przeczę,
                > ale naprawdę nie widzę powodów żeby mieć wyłącznie wspólną skarpetę.

                Ale chyba niedokładnie czytałaś.
                Ja też nie widzę powodu, dla którego nie można mieć osobnych kont.
                Nie widzę też powodu, dla którego miałabym się TŁUMACZYĆ z wydawania swoich
                pieniędzy, zresztą "tłumaczenie się" ma dla mnie wydźwięk pejoratywny, i na jako
                takie w związku miejsca nie ma smile
                Mogę mieć swoje konto oszczędnościowe na te nieszczęsne lewizny, natomiast
                informuję męża o jego istnieniu. I to jego problem, co zrobi z tą informacją,
                niemniej jednak podejrzewam, że normalny facet mający normalne podejście do
                związku nie zrobi mi dzikiej awantury na okoliczność posiadania takiego konta.
                Utajnienie nadal źle mi sie kojarzy.


                > Nie wyobrażam sobie tez pana i władcy dysponującego pieniędzmi ze
                > WSPÓLNEGO konta. Sama nazwa przeczy temu aby ktoś miał monopol na
                > decyzje.
                Ja już odeszłam od tematu wątku, bo tu sprawa jest oczywista.
                Chodzi mi o takie generalizowanie, jak nastąpiło w tym wątku, że KAŻDA kobieta
                powinna podchodzić do związku z pewną dozą nieufności i zakładać najgorsze. Być
                może to jest realizm. Ale przyznaję, że wolę mój naiwny idealizm smile
                • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:59
                  Absolutnie nie uważam że każda i wręcz zazdroszczę tym ufnym. Tylko
                  strasznie nie lubię jak natychmiast taka kobieta jest szczuta i
                  okreslana mianem cwaniaczki. Powtarzam - rózne są doświadczenia i
                  sądzę że w wielu przypadkach można takie zachowanie usprawiedliwić.
                  Przyznaję - piszę dość wprost i z dużą dozą emocji i pewnie stąd
                  takie wrażenie. Ale aż tak restrykcyjna nie jestem smile

                  "Zagramaniczna" też nie jestem i nie uważam Polek za zaszczute i
                  stereotypowe, tylko zbyt konserwatywne smile
                  I wynika to IMHO tylko i wyłącznie z takiego a nie innego
                  wychowania. Nie z WINY tylko z wychowania - zaznaczam.
                  • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 14:04
                    papryczka_ag napisała:


                    > "Zagramaniczna" też nie jestem i nie uważam Polek za zaszczute i
                    > stereotypowe, tylko zbyt konserwatywne smile

                    Czyli: uczciwość = konserwatywność i zaściankowość, a kłamstwo = postępowość i
                    nowoczesność?

                    Można być postępowym i nowoczesnym nie okłamując partnera. Posiadanie tajnego
                    konta i wrzucanie tam nadwyżek z zakupów imho JEST oszustwem i zakłamaniem,
                    niezależnie od tego, czy nazywasz to zapobiegliwością czy umiejętnością radzenia
                    sobie w życiu.
                    • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 14:12
                      Wrzucanie tam nadwyżek z zakupów jest chamstwem i cwaniactwem. I w
                      życiu bym tego nie usprawiedliwiła.
                      Jednak jesli moi rodzice, czy ktokolwiek z mojej rodziny chce mi dać
                      ekstra pieniądze "na czarną godzinę" to chce móc sama zdecydować
                      kiedy ona przyjdzie a nie np. przekonywac męża że czarna godzina nie
                      oznacza skorzystania z wyprzedazy rocznika 2007 w BMW.

                      Rozumiem natomiast że skoro tajne konto to chamstwo i cwaniactwo,
                      oznacza to również pełna szczerość w związku, brak jakichkolwiek
                      sekrecików i tajemnic. niekoniecznie złych ale własnych. Mówienie o
                      wszystkim jest ok, a zatajenie czegokolwiek niezależnie z jakiego
                      powodu jest złe i powinno byc pietnowane kamieniowaniem?

                      Mąż jak spowiednik musi wiedzieć o wszystkim i nad wszystkim czuwać?
                      No świetnie. Tylko wtedy to ja wolę jednak być sama...
                      Każdy z nas jest autonomiczną jednostką a nie bluszczem.

                      Dla mnie sprawa jest jasna - chcesz miec tajne konto: miej. Nie
                      potępiam i nie kamieniuję. Chcesz byc transparentna - bądź.
                      Każdy ma parwo do własnych decyzji a nikt nie ma prawa mówić, że
                      jakas postawa jest jedną bezwzględnie słuszną.
                      Ciekawa jestem czy jakby tak was paru facetów w tyłek kopnęło
                      zostawiając bez kasy to tez byście nastepnemu oddały wszystko i
                      mówiły wszystko. Znam i takie. Są szczęśliwe - nie przeczę. Jakiś
                      czas.
                      Znam takie co ufają bezgraniczne i są szczęśliwe trwale. Znam takie
                      z tajnymi kontami - czasem dostaja kopniaka czasem same go dają iteż
                      są szczęsliwe.
                      Sądzę że wszystko zależy od przypadku i nie należy gremialnie
                      osądzać wszystkich tak samo.
                      • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 14:24
                        papryczka_ag napisała:

                        > Jednak jesli moi rodzice, czy ktokolwiek z mojej rodziny chce mi dać ekstra pieniądze "na czarną godzinę" to chce móc sama zdecydować
                        > kiedy ona przyjdzie a nie np. przekonywac męża że czarna godzina nie oznacza skorzystania z wyprzedazy rocznika 2007 w BMW.

                        Ale to chyba normalne?
                        Hm. Dlaczego z góry zakładasz, że będziesz MUSIAŁA przekonywać męża do tego? Właśnie to mnie zastanawia - to zakładanie z góry. Wychodzi na to, jak napisałam wyżej, że nie powinnam pakować się w związek, bo to tylko problemy może rodzić.
                        Ja bym nie wpadła na to, żebym miała się tłumaczyć mojemu partnerowi z pieniędzy, które dostałam od swojej rodziny. I mój partner, całe szczęście, też by na to nie wpadł tongue_out

                        > Rozumiem natomiast że skoro tajne konto to chamstwo i cwaniactwo,
                        > oznacza to również pełna szczerość w związku, brak jakichkolwiek
                        > sekrecików i tajemnic. niekoniecznie złych ale własnych. Mówienie o
                        > wszystkim jest ok, a zatajenie czegokolwiek niezależnie z jakiego
                        > powodu jest złe i powinno byc pietnowane kamieniowaniem?

                        Nie, tak wcale nie uważam.
                        Można mieć swoje sekreciki i tajemnice, wszystko jednak zależy od ich kalibru. Tajne konto ma dla mnie kaliber dość wysoki. Niedopuszczalny.


                        > Ciekawa jestem czy jakby tak was paru facetów w tyłek kopnęło
                        > zostawiając bez kasy to tez byście nastepnemu oddały wszystko i
                        > mówiły wszystko.

                        Papryczko. Once again. Nikt nie mówi o oddawaniu wszystkiego i mówieniu wszystkiego. Popadasz w skrajności.
                        Słyszałaś o czymś takim jak "partnerstwo" w związku
                        Ja, czytając to forum, mam coraz większe poczucie, że chyba jakieś warsztaty wypadałoby zorganizować, na których się odświeży niektórym znaczenie tego słowa. Bo słowo daję, zaczynam mieć wrażenie, że jestem kosmitą i powinnam wrócić na swoją planetę.
                        • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 14:30
                          Moja droga:
                          > Ale to chyba normalne?
                          > Hm. Dlaczego z góry zakładasz, że będziesz MUSIAŁA przekonywać
                          męża do tego?

                          Owszem to jest NORMALNE, tylko zdarzają się takie sytuacje że nie
                          kazdy to za normalne uważa. Mam szczerą nadzieję, że nie będę nigdy
                          musiała męża przekonywać. Niestety jak juz wspominałam mam to obok
                          na żywo.


                          > Tajne konto ma dla mnie kaliber dość wysoki. Niedopuszczalny.

                          To twoje parametry - pozwól innym ustalać własne. Tylko o to mi
                          chodzi. Żeby przyznać, iż każdy ma prawo do własnych i nie jest to
                          ZŁE.

                          > Papryczko. Once again. Nikt nie mówi o oddawaniu wszystkiego i
                          mówieniu wszystk
                          > iego. Popadasz w skrajności.

                          W skrajność popada się tylko wtedy kiedy uważa się swoje zdanie i
                          swoje zasady za jedynie słuszne. A każdego kto ma inne zwie się np.
                          cwaniakiem.

                          O partnerstwie nie trzeba sie uczyć. Niestety do partnerstwa
                          potrzeba dwóch osób. I niestety czasem okazuje sie zbyt późno, że ta
                          druga osoba tego słowa nie zna i nie rozumie. Lub pojmuje wyjątkowo
                          krzywo.
                          • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 15:02
                            > To twoje parametry - pozwól innym ustalać własne. Tylko o to mi
                            > chodzi. Żeby przyznać, iż każdy ma prawo do własnych i nie jest to
                            > ZŁE.

                            no tak - jak twój facet ustali parametr "bicie po kalafie" jako normalny to też
                            będzie ok - w końcu jego własny i on nie uważa, że zły

                            ot taka skrajność mi się nasunęła


                            > W skrajność popada się tylko wtedy kiedy uważa się swoje zdanie i
                            > swoje zasady za jedynie słuszne. A każdego kto ma inne zwie się np.
                            > cwaniakiem.

                            no tak ale jeśli uważa się zasady ogólnie uważane odpowiednie za jedyne słuszne
                            to IMO nie skrajność
                      • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 17:27
                        > Rozumiem natomiast że skoro tajne konto to chamstwo i cwaniactwo,
                        > oznacza to również pełna szczerość w związku, brak jakichkolwiek
                        > sekrecików i tajemnic. niekoniecznie złych ale własnych. Mówienie o
                        > wszystkim jest ok, a zatajenie czegokolwiek niezależnie z jakiego
                        > powodu jest złe i powinno byc pietnowane kamieniowaniem?
                        >
                        > Mąż jak spowiednik musi wiedzieć o wszystkim i nad wszystkim czuwać?
                        > No świetnie. Tylko wtedy to ja wolę jednak być sama...
                        > Każdy z nas jest autonomiczną jednostką a nie bluszczem.

                        droga papryczko- kazdy z nas jest rowniez jednostka dorosla. Jesli dorosli
                        ludzie sa ze soba i mowia sobie tak: na dom potrzebujemy 5000 na wakacje 1000
                        miesiecznie odkladac, na nieprzewidziane zdarzenia kolejny 1000. Razem 7000- i
                        sie dziela- czy po polowie sie dokladaja, czy % z pensji, jak jest dysproporcja-
                        a reszte, o ile jakowas istnieje skladuje na osobnym koncie, w skarpecie czy
                        puszczaja na kiece i gemboje na bierzaco- to dla mnie jest ok. Nie widze
                        potrzeby by moj maz wyspowiadal sie z tego ile na koncie ma czy ile wydal na
                        gemboja smile nie widze takze potrzeby odpowiadania w detalach co robilam o 13.27,
                        ani pytania co konkretnie robil na imprezie bezemnie, ani czy stolec byl.
                        Natomiast uwazam tajnosc konta za przegiecie, gdyz moj partner moglby sobie
                        pomyslec ze jak oddaje 3 tysie na chate to znaczy ze wiecej nie mam i moglby mi
                        odpalac cos ekstra, albo wciskac w lape "a idz soebie kup bo nie masz" itd. I co
                        bierzesz bez slowa? czy nie bierzesz tylko mowiac "mam na koncie" co
                        automatycznie znosi jego tajnosc.
          • sionasble Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:43
            > Ja nic nie zakładam. Zawsze wierzę że ten jest ostatni smile

            to ilu ich było ???

            > A jak faktycznie ten ostatni wytrzyma to za te pieniądze kupię mu
            > brykę na kryzys wieku średniego.

            to ty tam ładnie musisz tam odkładać ... no chyba, że mu chcesz cinkola kupić
            • papryczka_ag Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 13:47
              Oj tam... dużo nie odkładam - myslę że za tyle lat się dużo uzbiera
              nawet przy małym wkładzie.
              A ilu ich było - trzech.
              Ostatni nauczył mnie sporo o wspólnych finansach i kontroli. Np.
              zaufałam że jak mieszkalismy razem to płacił rachunki za gaz na
              które dostawał pieniądze smile
              • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 17:32
                rachunki sie zalatwia wspolnym kontem, na ktore kazdy ma wglad, nie trzeba do
                tego zaufania trzeba do tego logistyki.

                zmierzamy nieuchronnie w kierunku pytania CO w takim razie w zwiazku powinno byc smile
                dla mnie doroslosc jest jednak elementem niezbywalym i poczucie ze fajnie fajnie
                , ale musze troche na ciebie uwazac bylaby jednak sygnalem, ze nie do konca
                przelknelam poprzednia porazke. Przeciez nie trzeba z facetem mieszkac by sie z
                nim bzykac i miec wszystko tajne smile

                no slowem papryczko opcje tajne przez poufne plus delikatna kontrola uwazam za
                niepotrzebne zawracanie glowy. Mam za duzo rzeczy do zrobienia w zyciu zeby sie
                jeszcze za facetem przez ramie ogladac czy czynsz zaplacuil czy przehulal smile
                • clas_sic Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 19:09
                  a mnie się nasuwa jeszcze tak refleksja:
                  jak człowiek ślubuje "miłość wierność i UCZCIWOŚĆ małżeńską - to to są puste
                  frazesy czy nie?
                  Po cholerę brać ślub (który zakłada wspólnotę i wspólność majątkową), jeśli chce
                  się mieć pewną OSOBNOŚĆ? Rozumiem intercyzę przedślubną ale nie rozumiem
                  prywatnej jednoosobowej intercyzy majątkowej po ślubie.
                  I wreszcie - kto bierze ślub z osobą którą na tyle słabo zna, by się potem aż
                  tak przejechać? Nie wierzę w taką odmianę charakterologiczną i zwrot o 180
                  stopni. Rozumiem po wylewie, albo po udarze mózgu, ale w normalnym życiu to się
                  raczej nie zdarza. Chyba tylko psychopaci są zdolni do tak dalece idącej
                  manipulacji.

                  No i na koniec zgodzę się z wiecznągosią - by być w związku nie trzeba brać
                  ślubu, można mieć wtedy wszystko tajne i czuć się samodzielnym,
                  samowystarczalnym i bezpiecznym... Tylko że znam takie właśnie wolne związki w
                  których facet proponował dziewczynie wyjazdy na egzotyczne wakacje z opcją
                  płacimy fifty-fifty, jej nie było na to stać, bo zarabiała mniej, więc facet
                  jechał SAM.
                  • mama_kotula Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 19:14
                    clas_sic napisała:
                    > Po cholerę brać ślub (który zakłada wspólnotę i wspólność majątkową), jeśli
                    chce się mieć pewną OSOBNOŚĆ? Rozumiem intercyzę przedślubną ale nie rozumiem
                    prywatnej jednoosobowej intercyzy majątkowej po ślubie.

                    Rozumiem i akceptuję osobność czy rozdzielność, ale nie rozumiem i zdecydowanie
                    nie akceptuję tajności, konspiracji i kradzieży zwanej eufemistycznie
                    zapobiegliwością tudzież zaradnością życiową.
                  • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 22:05
                    > No i na koniec zgodzę się z wiecznągosią - by być w związku nie trzeba brać
                    > ślubu, można mieć wtedy wszystko tajne i czuć się samodzielnym,
                    > samowystarczalnym i bezpiecznym... Tylko że znam takie właśnie wolne związki w
                    > których facet proponował dziewczynie wyjazdy na egzotyczne wakacje z opcją
                    > płacimy fifty-fifty, jej nie było na to stać, bo zarabiała mniej, więc facet
                    > jechał SAM.

                    ale moje bzykanie nie oznacza wcale zwiazku. Jesli nie moge ufac prtnerowi w
                    sprawach fundanmentalnych, jakimi sa sprawy finansowe, to w zasadzie po co byc w
                    zwiazku? By najpierw dyskretnie sprawdzac czy on placi rachunki, a potem
                    sprawdzac czy praca po godzinach to nie jest impreza u panny Lali?
                    Ja postulowalam cos innego- facet jest fajny, ale mu nie ufam- to chodze z nim
                    do kina, do lozka i pozwalam za siebie zaplacic i super.
                    Dla mnei jednak zwiazek to dzielenie zyciowych ciezarow- pobawic to ja sie moge
                    z kazdym- potrudzic tylko z wybranym smile
                    • biedro_neczka Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 22:20
                      I co? Zrobił mąż zakupy?
                      • wieczna-gosia Re: wydaje mi sie ż mój mąż przegina...!!! 30.01.08, 22:24
                        Moj? No nie wiem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka