homo-niewiadomo;)

04.02.08, 17:38
jaki jest Wasz stosunek do homoseksualistów? Boicie się ich czy może
tolerujecie? Osobiście mam geja w rodzinie i nic nie mogę mu zarzucić, mam z
nim świetny kontakt i uważam że jest jak najbardziej w porządku, znam też jego
partnera i on też jest ok. Moja mama jest typowym homofobem, kiedyś zabraniała
mi się spotykać z kuzynem-gejem ale ja i tak się z nim spotykałam. Jedynie
jestem przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to dla mnie
nienormalne i niemoralne.
    • aluc Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:40
      taaa, boję się, bo mnie może jeszcze czymś zarażą

      prawdę mówiąc nie wiem, ilu znam gejów, bo jakoś nigdy mnie nie
      interesowało, kto z kim się mizia, o ile nie z moim facetem
      • kropkacom Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:43
        A czemu taka adopcja jest niemoralna?
        • myelegans Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:44
          > A czemu taka adopcja jest niemoralna?
          No nie wiesz, dzici moga zarazic
          • kropkacom Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:46
            No tak. Zapomniałam smile)
            • bombastycznie Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:48
              bo jakoś sobie nie wyobrażam dziecka które w szkole na pytanie nauczyciela
              przedstaw nam swoich rodziców odpowie to jest mój tata edek a to moja mama franek...
              • myelegans Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:51
                Moze powiedziec to moj tata X i to moj tata Y. Babcie tez sie ma 2 i
                dziadkow czasami tez. Dzieci taki uklad traktuja naturalnie, dla
                pozostalej reszty to nienormalnosc i niemoralnosc.
                • moofka Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:58
                  myelegans napisała:

                  > Moze powiedziec to moj tata X i to moj tata Y. Babcie tez sie ma 2 i
                  > dziadkow czasami tez. Dzieci taki uklad traktuja naturalnie, dla
                  > pozostalej reszty to nienormalnosc i niemoralnosc.

                  sa dzieci wychowywane i przez babcie kiedy mamuska uderzy w tango
                  moralnosc tu ni pro cziom
                  natomiast z calą pewnoscia nie tak powinno byc
                  dziecko potrzebuje matki, potrzebuje ojca
                  nie dwoch tatow x i y
                  • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:03
                    moofka swiete slowa, kazdy ma w tylku rozwoj psychiczny dziecka aby tylko
                    zadowolic wszelkie organizacje udowadniajace calemu swiatu jak to geje maja
                    strasznie zle bo se dziecka nie moga adoptowac i jaka to jest u nas w kraju
                    straszna nietolerancja glupota i zascianek smile
                    wybaczcie, ale ja gdyby mnei szlag nagle trafil to pomimo wszelkich dobrych ceci
                    nei chcialabym aby moje dzieci zostaly adoptowane przez pare homoseksualistow, z
                    jakiego powodu?? bo nie i juz, taka ze mnie homofobka tongue_out
                  • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:09
                    Czyli samotnym matkom i ojcom powinno sie dzieci odbierac, jesli w przeciagu
                    roku nie znajda sobie nowego partnera, ktory sluzylby za mame lub tate?
                    • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:14
                      melmire ile osob z tak zwanych "rozbitych rodzin" ma w pozniejszym zyciu duze
                      problemy emocjonalne ...
                      i mylisz pojecia, w przypadku o ktorym piszesz dochodzi do destrukcji czegos co
                      juz jest, w przypadku takiej adopcji sami stwarzamy dziecku taka a nie inna
                      sytuacje...
                      • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:11
                        Nie, nie wiem, masz jakies wiarygodne dane?
                        Tak przy okazji, jako przedstawiciel dzieci z "rozbitych rodzin" dziekuje ci za
                        diagonze. Moje poparcie dla adopcji przez pary homo jest najwyrazniej przejawem
                        moich emocjonalnych problemow smile
                        A dzieciom, rodzonym czy adoptowanym, zawsze stwarzamy rozmaite "sytuacje", taki
                        life. Albo rodzimy je za wczesnie, albo za pozno, albo z nieodpowiednim
                        czlowiekiem (BTW, mam nadzieje ze nie jestes zwolennikiem trwania w malzenstwie
                        na sile, dla dobra dzieci?), albo w nieodpowiednim kraju, albo jestesmy za
                        bogaci, albo za biedni, albo za duzo wiemy o wychowaniu albo za malo, fundujemy
                        im za duzo rodzentwa, jedynactwo, zwierzeta, brak zwierzat itp.
                        Ja mowie o hipotetycznej sytuacji gdzie dzieci byloby wiecej niz par hetero
                        chetnych do adopcji - wtedy tez lepiej by bylo zeby dzieci siedzialy w domach
                        dziecka, niz u kochajacej osoby samotnej lub pary homo?
                        • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 22:38
                          jesli dla ciebie wyrazenie "ile jest osob z rozbitych rodzin" = "wszystkie osoby
                          z rozbitych rodzin" to moze rzeczywiscie sie lapiesz na tych z tej pierwszej
                          grupy tongue_out
                          co do dzieci w domahc dziecka - zazwyczaj pozostaja tma przez opieszalosc sadow
                          badz nieuregulowana sytuacje prawna - ojciec i matka nie maja odebranych praw...
                          • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 23:31
                            Cos nadal tych wiarygodnych badan nie widze :p Teksty o "ile to ludzi z
                            rozbitych rodzin..." to bardzo wygodny wytrych. Ile jest osob z pelnych rodzin
                            ktore maja problemy? Tez duzo. Wiec moze nie w pelnosci/niepelnosci rodziny tkwi
                            haczyk.
                            A co do sytuacji prawnej dzieci, mowilam ze chodzi mi o taka sytuacje kiedy sa
                            dzieci do adopcji a nie ma chetnych hetero. Wtedy tez zostawilabys je w domach
                            dziecka, byle tylko sie z osoba samotna albo homo nie wychowywaly?
                            • dirgone Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 23:56
                              Sama kiedyś rozpoczęłam tu taką dyskusję, o ile pamiętam - czy jeśli jestem na
                              tyle leniwa, nieczuła i niechętna adopcji dzieci "trudnych" (z porażeniem
                              mózgowym, z zespołem downa, ciężko poparzonym itd.), to jakim prawem mogę
                              zabraniać tego innym osobom? Jeśli sama nie mam ochoty robić czegoś dobrego dla
                              świata, to dlaczego jeszcze chcę utrudniać to tym, którzy o niczym innym nie marzą?

                              I kto jest bardziej niemoralny według autorki wątku - ja, bo choć bzykam się
                              damsko-męsko, to mam gdzieś dobro obcych chorych dzieci (na pewno takiego nie
                              adoptuję i wątpliwe, żebym kiedyś naprawdę pomogła), czy ten, który bzyka się
                              męsko-męsko lub damsko-damsko, ale jest w stanie poświęcić całą swoją wygodę,
                              całe swoje życie, aby chore dziecko było choć trochę szczęśliwsze?
                            • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 10:25
                              prosze tutaj:
                              www.civitas.org.uk/pdf/Experiments.pdf
                              wiarygodne??
                              i jak dla mnie EOT, dyskusja z toba nie ma sensu smile
                              teraz moze Ty przytocz wiarygodne badania na temat tego ze wychowanie dziecka
                              przez pare homoseksualna nie bedzie mialo dla jego psychiki ciezkich
                              nastepstw... juz mozesz zaczac szukac tongue_out
                              • melmire Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 11:14
                                www.apgl.asso.fr/documents/AAPresearch2002.pdf
                                www.apgl.asso.fr/documents/APA_2002_12.htm
                                www.apgl.asso.fr/documents/jcpp2004.pdf
                                • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 17:24
                                  jakos mnei nie przekonuja... tongue_out
                                  jelsi ty masz ochote to prosz ebardzo przepisz swoje dzieci w spadku gejom jak
                                  ci sie cos stanie tongue_out
                                  ja moim takiej krzywdy nie zrobie tongue_out
                                  • myelegans Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 17:30
                                    > jelsi ty masz ochote to prosz ebardzo przepisz swoje dzieci w
                                    spadku gejom jak
                                    > ci sie cos stanie tongue_out
                                    FYI, dzieci w spadku przepisac nie mozna, o tym decyduje sad.
                                    Wolalabym, zeby moim synem zajela sie para gejow, niz najblizsza
                                    rodzina czyli brat meza, ktory jest funkcjonujacym narkomanem, ale
                                    za to bardzo bogatym. Niestety w razie naszej smierci dziecko
                                    dostanie sie do domu brata meza.
                                    • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 17:59
                                      > dzieci w spadku przepisac nie mozna, o tym decyduje sad.

                                      i bardzo dobrze - mysle ze brat meza tez nie mialby szans na adopcje...
                                  • melmire Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 19:44
                                    Moje cie nie przekonuja "bo nie", a twoje maja mnie przekonac? Zwlaszcza badania
                                    robione przez instytut tak bardzo promujacy tradycyjna rodzine, ze wypisuje az
                                    takie kwiatki "zycie razem prowadzi do zycia w samotnosci"?
                                    • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 20:39
                                      ja nie przytaczalam badan na temat homoseksualistow...
                                      sa jeszcze inne oprocz twoich ktore bardzo kwestionuja wplyw czynnikow
                                      genetycznych na orientacje seksualna, wiec skoro jest ona uwarunkowana w duzym
                                      stopniu srodowiskowo, to wybacz...
                                      skoro osoby homoseksualne nie moga splodzic dziecka w swoim zwiazku to widac tak
                                      to jakos natura urzadzila zeby nie mogly, po cos to jest tak a nie inaczej
                                      zrobione... tyle w temacie...

                    • moofka Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:18
                      melmire napisała:

                      > Czyli samotnym matkom i ojcom powinno sie dzieci odbierac, jesli w przeciagu
                      > roku nie znajda sobie nowego partnera, ktory sluzylby za mame lub tate?

                      skad taki bzudrny wniosek?
                      oczywiscie ze nikt nie powinien wlasnego dziecka odbierac
                      ale samotnemu tacie nikt nie przyzna obcego dziecka w osrodku adopcyjnym - jesli
                      w kolejce stoja rodziny "prawidlowe" ze sie tak wyraze
                      • croyance Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:36
                        A co z gejami i lesbijkami, ktorzy maja swoje wlasne dzieci?
                        Odbierac?
                        • moofka Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 18:39
                          croyance napisał:

                          > A co z gejami i lesbijkami, ktorzy maja swoje wlasne dzieci?
                          > Odbierac?

                          do mnie pytanie?
                          pode mnie sie podpielas
                          ja tego niegdzie nie sugerowalam, wrecz przeciwnie
                          • croyance Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 14:11
                            Ups. przepraszam smile
                      • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:05
                        No wiesz, myslalam ze skoro az tak potrzeba dziecku mamy i taty, ze dwie mamy
                        absolutnie nie przejda, to i jedna mama i jeden tata spowoduja taka traume, ze
                        nic tylko ich na sile z kims sparowac smile
                • cicha_mysz Re: homo-niewiadomo;) 07.03.08, 15:01
                  myelegans ty masz tate x i y? Ja mam tylko jednego tak jak wszyscy z mojego gatunkusmilei jedną mamę, za to mam ojczyma i macoche bo rodzice są w nowych związkach. A mówienie, że rodzina 2 mamy czy 2 tatusiów jest naturalna i, że dziecko traktuje to naturalnie to kompletna bzdura,jak można ignorować do tego stopnia biologię? Co innego kto wychowuje dziecko- to wcale nie muszą byc rodzice nawet. I nie mieszaj w to natury bo to z góry fałszywy i przegrany argument. To o czym piszesz to kwestia kultury.
              • kropkacom Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:51
                To nie z adopcją są problemy ale ze społeczeństwem w Polsce. A co gdyby nagle
                nikt nie zadał takiego pytania? Świat by sie zawalił czy byłoby w końcu tak ja
                być powinno?
    • elza78 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:51
      szczerze - lata mi jaka kto ma orientacje seksualna, wpienia mnie nieprzecietnie
      natomiast robienie medialnego szumu wokol homoseksualistow i jatrzenie jakichs
      dziwnych konfliktow... mam wrazenie ze jest to robione specjalnie smile
      • shamsa kiedy przestana sie pojawiac takie watki 02.03.08, 23:49
        znaczy, ze w polsce nie ma homofobii wink
        zaraz zaloze watek "co sadzicie o ludzach ze szpara miedzy jedynkami" a w
        odpowiedzi o dziwo nie uslysze: tacy to za duzy szum robia wokol siebie.
    • jkk74 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 17:51
      Nie mam nic do homoseksualistów. Ilu ich znam? Nie wiem dokładnie, nie pytam,
      uważam to za zupełnie prywatna sprawę.
      Jestem za tym, aby osoby w związkach homoseksualnych mogły tworzyć związki
      partnerskie uznawane przez prawo - chodzi mi o dziedziczenie, wspólnotę
      majątkową, wspólne rozliczanie itd
      Adopcja? Myślę że mimo wszystko pierwszeństwo powinny mieć pary mieszane, ale w
      przypadku dzieci, które mają problem z adopcją pewnie byłby to lepsze
      rozwiązanie niż byle jaki dom dziecka.
      Na pewno prawo do przyjęcia na siebie praw rodzicielskich powinni mieć partnerzy
      rodziców biologicznych - zdarza sie że np mama dziecka wiąże się z kobietą,
      wtedy jeśli dziecko nie ma drugiego rodzica ew ten rodzic zrzekł się/został
      pozbawiony praw, partner powinien mieć prawo do adopcji (czy uzyskania statusu
      opiekuna prawnego - jak zwał tak zwał, wierzę że rozumiecie o co mi chodzi).
    • brak.polskich.liter Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:04
      bo oni pluja zarazkami, zjadaja chomiki i maja hifa, syfa oraz lupiez. I
      urzadzaja czarne msze, po czym czytaja "Kawiaty zla" Baudelaire'a, siorbiac krew
      niewiniatek.

      > Jedynie jestem przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to dla mnie
      nienormalne i niemoralne.

      Masz calkowita racje. Toz to zgroza i zgnilizna. Moralna, rzecz jasna. Nie
      bedzie taki jeden z drugim, tfu, zarazal niewinnych dzieciat swoja wredna
      orientacja. Nie mowiac juz o calowaniu dziececych glowek moralnie nagannymi
      warami, ktore wiadomo, co i komu obciagaja. Nie mowiac juz o lesbijkach, ktore
      tez wiadomo, gdzie pchaja swe lapska, ktore pozniej by mogly - powiedzmy -
      dotykac dzieciecych ubranek, przez co rozprzestrzeniajac mikroby homoorientacji.
      A niedoczekanie!

      Jedno tylko pytanie mam. A co z biseksami? Powinni czy nie powinni miec prawa do
      adopcji dzieci? Bardzo mnie to ciekawi...
      • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:15
        > Jedno tylko pytanie mam. A co z biseksami? Powinni czy nie powinni miec prawa d
        > o
        > adopcji dzieci? Bardzo mnie to ciekawi...
        >

        ci chyba moga wychowywac dzieci wlasne
        i oczywistym jest, ze - pomijajac oczywiste dysfunkcje - dziecku najlepiej jest
        przy wlasnych rodzicach
        z cala pewnoscia wiele dzieci wychowuje sie z matkami czy ojcami ktorzy maja
        partnera plci takiejze smile
        najlepszym rodzicem jest rodzic wlasny i z tym nikt nie dyskutuje
        a my tu mowimy o adopcji
        adopcji - ktora nie jest prawem
        jest procesem
        dazacym do tego, zeby pokrzywdzone opuszczone dziecko zyskalo zdrowy,
        prawidlowy, kochający dom
        i rodzicow ktorych stracilo
        nie przejdzie pomyslnie weryfikacji nie tylko osoba zyjaca w zwiazku homoseksulanym
        ale i malzenstwo ze zbyt krotkim stazem
        ze zbyt niskimi dochodami
        a chorami psychicznymi
        zbyt stare, zbyt mlode
        bez odpowiednich warunkow mieszkaniowych
        itd itp
        bo chodzi o dobro dziecka
        dobro geja w tym wypadku jest sprawa drugorzedna
        i elza pieknie to ujela, nie mozna kosztem dzieci udawac ze to jest to samo
        dla dziecka nie jest
      • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:22
        teraz pary homo nie moga zawierac jeszcze mlzenstw (w Polsce) ani
        adoptowac dzieci. podejrzewam, ze za kilkanascie lat zmieni sie to
        calkowicie i normalnym bedzie, ze dziecko bedzie mialo np 2
        tatusiow... swiat idzie naprzod. jeszcze 30 lat temu na zachodzie
        za homoseksualizm szlo sie do wiezienia, dzis pary takie moga
        pobrac sie. niedlugo pewnie beda tez mogly adoptowac dziecko. radze
        wiec powoli przyzwyczajac sie do tego faktu smile moim zdaniem lepsi
        sa dla dziecka 2 tatusiowie niz matka alkoholiczka lub matka, ktora
        lata sobie po swiecie a dziecko zostawia dziadkom.
        wiecie ile lesbijek wychowuje wspolnie dzieci? czemu ciagle
        piszecie "ze dziecko powinno miec matke i ojca a nie 2 ojcow", a 2
        matki moze miec?
        mam 2 znajomych gejow, ktorzy w Niemczech pobrali sie a w Rosji
        jeden z nich adoptowal chlopczyka i teraz wspolnie go wychowywuja.
        i co wy na to?
        • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:27
          dziwie sie, ze kobiety ktore same doswiadczenie w rodzicielstwie mają tak lekko
          formuluja dwie matki, dwoch ojcow
          nie ma dwoch matek nie ma dwoch ojcow
          rodzicielstwo to nie jest umowa
          ja borat, ja mama, ja wuj
          matka jest tylko jedna
          partnerka matki bedzie co najwyzej partnerka matki - bo nawet nie ciotką
          nie mozna miec dwoch ojcow, bo ma sie jednego
          i kazdy nastepny partner ojca czy matki nie staje sie z automatu ojcem
          nie wystarczy bzykac mamusie czy tatusia zeby byc ojcem dla obcego dziecka
          to takie trudne?
          moga razem mieszkac, miec wpsolna lodowke i jezdzic razem na wakajce
          ale mowienie o dwoch mamusiach to jakis absurd i idiotyzm
          • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:29
            a jak te dzieci nazywaja partnerke mamy? zdziwisz sie, ale tez
            nzywaja ja MAMA. podobnie jak wiele dzieci mowi "tato" do swoich
            ojczymow lub "mama" do macochy...
            • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:31
              nie znam nikogo - absolutnie nikogo, kto nazywalby ojczyma tatą a macoche mamą
              a znam sporo dzieci z rozbitych rodzin i sama tez jestem
              • croyance Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:38
                Oj, zdziwilabys sie.
                • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:43
                  byc moze
                  wiele jest dziwow
                  ale czesciej widywalam pieski nazywane synusiami i suczki corcie tongue_out
              • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:42
                a ja znam sporo takich dzieci. moj szwagier nazywa swojego ojczyma
                tata i dla niego jest to prawdziwy ojciec bo traktuje go jak
                swojego syna. dla niego jego biologiczny ojciec moglby rownie
                dobrze nie zyc, okresla go mianem "dawca nasienia"....
                • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:44
                  to jest temat na zupelnie inny watek i nijak sie ma do adopcji dzieci
                  • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:46
                    oj ma sie i to jak. w obu przypadkach chodzi o postrzeganie "obcej"
                    osoby, ktora nagle staje sie nasza "matka" lub "ojcem"...
                    • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:49
                      o ile pamietam bylo o dwoch matkach i dwoch ojcach jako rownowaznych
                      • aluc Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 19:19
                        córka znajomego do jego partnera mówi po imieniu smile czy my nie
                        stwarzamy problemów dokładnie tam, gdzie ich nie ma?

                        przypomina mi to dyskusje o konkubinatach w stylu "a co dziecko
                        powie, jak się pani w szkole spyta, dlaczego mama się nazywa inaczej
                        niż tatuś"

                        abogdyż się nazywa i tak dziecko powie
              • myelegans Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:45
                > nie znam nikogo - absolutnie nikogo, kto nazywalby ojczyma tatą a
                macoche mamą
                > a znam sporo dzieci z rozbitych rodzin i sama tez jestem
                No widzisz, a ja znam. Zalezy kiedy ta druga osoba z zyciu dziecka
                sie pojawi, bo jak od poczatku, to szansa jest, ze obie kobiety
                bedzie tytuowalo mama.
                Do tesciowej tez mowie "mamo" chociaz wlasna mam.

                Nie podniecajcie sie tak, Jezeli chodzi o adopcje, to KAZDY sad na
                swiecie kieruje sie dobrem dziecka, wiec wybierze tradycyjny model
                rodziny dla dziecka, w dalszej kolejnosci osoby samotne, a na samym
                koncu pary homoseksualne. Tu wychodzi, ze im pozostaja dzieci
                nieadoptowalne czyli z problemami fizyczno-emocjonalno-rozwojowymi.
                Taka pare znam, ma adoptowanych 4 dzieci z problemami w tym dwoje z
                glebokimi uposledzeniami, do konca zycia na wozku.
                • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:47
                  tak, ale od tego ze tesciowa nazywasz mamą ona sie twoja mama nie stanie wink
                  to forma grzecznosciowa
                  podobnie jak siostro do pielegniarki czy ojcze do ksiedza
                  wiezy rodzinne sie od tego nie zaciesniają smile
                  • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:50
                    krew to nie wszystko. czasem liczy sie cos innego...
                    • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:56
                      w adpocji przede wszytskim cos innego
                      ja tego nie kwestionuje
                      jezeli prawdziwa matka okaze sie do dupy bogu dzieki ze znajdzie sie ktos kto ja
                      zastapi
                      ale modelem naturalnym jedna matka jeden ojciec

                      mozna miec siedem siostr, sto cioc i cztery babcie
                      ale matke jedna, ojca jednego

                      jakis czas temu byla w superniani rodzina homoseksualna
                      matka dwie corki i jej partnerka
                      do ktorej dziewczynki mowily po imieniu
                      dla mnie to jest normalne, fajne, naturalne
                      matke mialy jedna, i choc jej partnerka mieszkala z nimi i pewnie jakos tam
                      pomagala je wychowywac nie miala ambicji udawac mamusi, ktora nie jest
                      a dzieic sa madre i tez wiedza kto jest kto
                      o to mi chodzi
                      nie o to, ze homo nie moze byc rodzicem
                      • myelegans Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 19:03
                        Jezeli partnerka matki pojawila sie w zyciu dzieci pozno, to stala
                        sie macocha, i taka pewnie role spelniala.
                        Tu mowimy o PARACH adoptujacych w tym samym czasie. Czy dziecko ma
                        wybrac, do ktorej chce mowic mamo, a do ktorej po imieniu?
                  • kropkacom Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:52
                    Dla dziecka najważniejsza jest miłość i poczucie bezpieczeństwa. A te dwa
                    uczucia nie są związane z żadną z płci.

                    Przypomnę że jeszcze kilkanaście lat temu samotne rodzicielstwo też było
                    nazywane niemoralnym i pokazywane palcami. Jak jest dziś wszyscy wiemy.
                    • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:59
                      wiele rzeczy, ktore dzis sa na porzatku dziennym, kiedys budzily
                      kontrowersje. mozna by wymieniac-samotne rodzicielstwo, zwiazek z
                      osoba innej narodowosci lub z osoba o innym kolorze skory, zycie
                      bez slubu, niechodzenie do kosciola itp. itd.... podejscie do wielu
                      spraw zmienia sie wraz z uplywem czasu.
                  • myelegans Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:55
                    Z calego postu skomentowalas jedno zdanie....
                    • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:58
                      musialabym sie powtarzac
                      o kolejkach do adopcji i dobru dziecka pisalam juz wczesniej
                      • myelegans Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 19:01
                        > o kolejkach do adopcji i dobru dziecka pisalam juz wczesniej

                        no to powinnas spac spokojnie, do zjawiska spolecznego temu jak stad
                        na ksiezyc. Wszystko z zasadzie dyskutowane na poziomie abstrakcji.
                        W Polsce osoby samotne maja zamknieta droge do adopcji. Pary
                        homoseksualne najczesciej staraja sie o wlasne potomstwo.
                        • moofka Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 19:02
                          i cale szczescie
                • beniusia79 Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 18:49
                  sama kiedys mialam problem z tym by zrozumiec pary homoseksualne.
                  telerowalam je, ale nie do pomyslenia bylo dla mnie, by para homo
                  mogla adoptowac czy tez wspolnie wychowywac dzieci. teraz jestem
                  bardziej wyrozumiala, troche tez wiedzialam, poznalam wiele osob z
                  tego kregu i wiem, ze takie modele rodzin, choc bardzo
                  kontrowersyjne, moga sie sprawdzic.
              • koza_w_rajtuzach Re: Bardzo sie boimy 04.02.08, 23:24
                > nie znam nikogo - absolutnie nikogo, kto nazywalby ojczyma tatą

                znam mnóstwo takich osób. Między innymi należy do nich moja najbliższa koleżanka.
              • lucerka Re: Bardzo sie boimy 05.02.08, 08:34
                To, ze ty nie znasz takich ludzi nie znaczy ze ich nie ma.
              • papryczka_ag Re: Bardzo sie boimy 05.03.08, 14:56
                To poznaj mnie - papryczka jestem.

                Biedactwo musisz mało ludzi znać. Normalnych.
        • heterofob2 uściślenie 06.02.08, 21:49
          w polsce od wielu już lat geje mogą adoptować podając się za osoby samotne.
          sześćdziesiąt tysięcy dzieci w polsce ma tatę lub mamę HOMO.
          • kawka74 Re: uściślenie 07.02.08, 00:11
            > sześćdziesiąt tysięcy dzieci w polsce ma tatę lub mamę HOMO.

            To są dzieci adoptowane czy biologiczne?
            • heterofob2 biologiczne i adoptowane 27.02.08, 16:29
              nie ma to większego znaczenia, ponieważ prawo i zasady społeczne mówią wyraźnie,
              że dziecko jest twoje bez względu na pokrewieństwo biologiczne. dziecko
              adoptowane jest dzieckiem na równi z biologicznym, jak i z dzieckiem
              niespokrewnionym, ale uznanym (tzn. ze skoku w bok).
              ankietka na ten temat:
              www.ankietka.pl/ankieta/pokaz/id/2322/homoadopcja_aspekty_prawne.html
              • kawka74 Re: biologiczne i adoptowane 27.02.08, 19:07
                ależ Ty masz refleks - ale skoro Ci się przypomniało, to cóż
                Twoja odpowiedź nijak się ma do poprzedniej Twojej wypowiedzi i mojego pytania,
                więc może zapytam wprost: ilu gejów/ile lesbijek adoptowało dzieci w Polsce
                podając się za osoby samotne? Bo że nie 60 tysięcy, to wiem. Może jakaś ankietka
                na TEN temat?
                • heterofob2 refleks 01.03.08, 00:11
                  nie tyle mam słaby refleks, ile na forum wchodzę, kiedy mam chandrę, na przykład
                  kiedy drugi tydzień szukam swojego nastoletniego podopiecznego alkoholika.
                  dlatego też nie zawsze moja wypowiedź jest odpowiedzią na post, pod którym piszę.
                  --
                  czy sześćdziesiąt tysięcy, czy mniej, czy więcej (!) tego nikt nie wie. od
                  siebie mogę powiedzieć tyle, że zanim zacząłem szukać takich przypadków,
                  spotkałem się z dwoma gejami wychowującymi swoje dzieci, jeden był ojcem mojego
                  ucznia. a potem kolejne i kolejne...
                  smile)
                  --
                  a jeśli chcesz ankiet, mam tylko te:
                  www.ankietka.pl/tagi/heterofob--
                  pozdrawiam najserdeczniej
                  • kawka74 Re: refleks 02.03.08, 22:30
                    > nie tyle mam słaby refleks, ile na forum wchodzę, kiedy mam chandrę, na przykła
                    > d
                    > kiedy drugi tydzień szukam swojego nastoletniego podopiecznego alkoholika.
                    > dlatego też nie zawsze moja wypowiedź jest odpowiedzią na post, pod którym pisz
                    > ę.

                    OK. Rozumiem.

                    Sześćdziesiąt tysięcy dzieci adoptowanych przez homoseksualistów? W Polsce? Przy
                    2-3 tysiącach adopcji rocznie (z nikłym odsetkiem osób samotnych)?
                    Ejże...?
                    • heterofob2 nie tylko adopcje 05.03.08, 10:05
                      stawiasz mi zarzut, który opierasz wyłącznie na tym, co mi przypisałaś.

                      nie pisałem o sześćdziesięciu tysiącach homoadopcji. pisałem, że sześćdziesiąt
                      tysięcy homków obywateli polskich wychowuje dziecko, swoje biologiczne albo
                      adoptowane.
                      • heterofob2 link do ankietki na temat homoadopcji 05.03.08, 12:43
                        z życia wzięte:

                        www.ankietka.pl/ankieta/pokaz/id/2322/homoadopcja_aspekty_prawne.htm
                      • kawka74 Re: nie tylko adopcje 05.03.08, 13:53
                        Heterofobie drogi
                        Pytałam, jak sądzę - dość wyraźnie, o to, ile lesbijek/ilu gejów adoptowało w
                        Polsce dziecko podając się za osobę samotną. Nie interesuje mnie, ilu
                        homoseksualistów wychowuje swoje i partnera dzieci, co chyba dość jasno wynika
                        z postawionego pytania.
                        Zadałam to samo pytanie kilka razy i doczekałam się wyłącznie jakichś
                        wymijających napomknięć o ankietach i o trudnych podopiecznych
                        Czy naprawdę to konkretne pytanie jest tak trudne dla Ciebie? Jeśli nie wiesz,
                        to napisz "nie wiem". Jeśli wiesz, odpowiedz. Proste?
                        A jeśli chodzi o linkowane przez Ciebie ankietki, odpowiem cytatem: "pytania są
                        tendencyjne".
                        • heterofob2 znowu późno 11.03.08, 00:14
                          ale obiecuję poprawę.

                          1. nie wiem!
                          2. ankietki są tendencyjne, ponieważ mało kto je chce wypełnić, i nie wiem, co w
                          nich jest tendencyjnego, aby poprawić. przecież można wypełnić i zostawić komentarz.
                          • kawka74 Re: znowu późno 11.03.08, 07:10
                            > 1. nie wiem!

                            OK, dzięki za odpowiedź

                            > 2. ankietki są tendencyjne, ponieważ mało kto je chce wypełnić, i
                            > nie wiem, co
                            > w
                            > nich jest tendencyjnego,

                            Już tłumaczę.
                            Ot, choćby takie pytanie:
                            "5. Lepiej, żeby dziecko było wychowanekiss
                            1.raczej w domu dziecka niż przez rodziców tej samej płci
                            2.raczej przez rodziców tej samej płci niż w domu dziecka
                            3.nie mam zdania"
                            IMO choćby to pytanie jest tendencyjne, ponieważ sugeruje, że innej możliwości
                            nie ma. Chodzi mi o to, że: 1.istnieje jeszcze trzecia opcja, mianowicie adopcja
                            przez parę heteroseksualną, które to pary czekają miesiącami i latami w
                            ośrodkach adopcyjnych; 2.nie można traktować par homo jako ostatniej deski
                            ratunku dla dzieci, których nikt nie chce, a tak może pomyśleć ktoś wypełniający
                            Twoją ankietkę. Uważam, że przedstawia ona zafałszowany obraz adopcji w ogóle,
                            która to adopcja jest przede wszystkim dla dobra dziecka, a nie dla dobra
                            urażonego dyskryminacją homoseksualisty.
                            Zresztą wyjaśniałam już to w tej dyskusji.
                            pozdrawiam
                            K.
                            pozdrawiam
    • dirgone Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:19
      Taaaa
      A co sądzicie o policjantach? Boicie się ich czy ich tolerujecie? Osobiście znam
      jednego policjanta, mam z nim świetny kontakt i uważam, że jest jak najbardziej
      w porządku. Znam też jego partnera i też jest ok. Mój ojciec jest typowym dresem
      i kiedyś zabraniał mi się spotykać z kolegą policjantem, ale ja się i tak z nim
      spotykałam. Jedynie jestem przeciw spożywaniu alkoholu przez policjantów, dla
      mnie jest to nienormalne i niemoralne.

      A co sądzicie o księżach?...
      • kali_pso Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:22
        dirgone napisała:


        >
        > A co sądzicie o księżach?...


        O tych hetero czy homo?winkP
        • dirgone Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:26
          Osobiście uważam, że księża nie powinni mieć żadnej orientacji seksualnej, jest
          to według mnie nienormalne i niemoralne smile
      • verdana Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:22
        Matka jest tylko jedna? No, fakt - czyli matka jest tylko ta, co
        porzucila niemowle w reklamoce pod smietnikiem, a ta, co adoptowala
        oczywiscie matka już nie jest.
        Wszystko jedno, czy adoptowala na spółke z mężem, ktory oczywiscie
        też nigdy nie będzie ojcem, czy tez z druga kobieta, która nie jest
        i tak matką.
        A jesli jednak, przez jakies niedopatrzenie, kobiety adoptujace
        uzurpuja sobie prawo do nazywania się matkami, to znaczy, ze nalezy
        im to prawo odebrac w imie doktryny "jednej matki"?
        A moze można miec tylko jedną matkę na raz?
      • aluc Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:23
        osobiście nie wiem, który z moich znajomych jest księdzem wink
        • verdana Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 19:49
          Co dziesiąty.
          • bi_scotti Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 20:16
            Z lekcji religii prowadzonych przez Siostre Angelike w koncowce lat
            60-tych pamietam, ze "ksiadz na wszelki wypadek zbudowany jest jak
            kazdy mezczyzna" czyli orientacje jakas tez biedaczysko musi miec i
            sie z nia borykac.
            Przeciwko adopcji przez ksiezy jestem zdecydowanie - obojetne jakiej
            by nie byli orientacji - nadmiar i jakosc jedzenia na plebanii
            wplynie na otluszczenie kazdego dziecka i to moze byc dopiero
            prawdziwa tragedia!
            wink))
            • demarta Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 20:42
              jedzenie jedzeniem, ale nie zapominajmy, że przenoszenie pracy
              zawodowej do domu jest nieprofesjonalne. taki ksiądz na ambonie mówi
              jedno, a po godzinach pracy jest już sobą. i co? i wtedy to on
              dzieciom wodę z mózgu może zrobić, do rozdwojenia jaźni
              doprowadzić ;PPPPP
          • aluc Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 20:18
            verdana napisała:

            > Co dziesiąty.

            o cholera
            ci żonaci też?
            i czy mówimy o wszystkich wyznaniach, czy tylko o katolikach?
    • ciociacesia próbka niereprezentatywna 04.02.08, 20:21
      w liczbie sztuk 2
      z moich szerokich obserwacji wynika ze homosexualisci robia swietne imprezy. i
      jakich niebanalnych ludzi mozna poznac smile
    • morgen_stern Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 20:53
      A wiecie, że nie znam osobiście ani jednej lesbijki i ani jednego
      geja? Hehehehe dobre, nie? tongue_out
      • bi_scotti Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:13
        morgen_stern napisała:

        > A wiecie, że nie znam osobiście ani jednej lesbijki i ani jednego
        > geja? Hehehehe dobre, nie? tongue_out
        >

        To gdzie Ty mieszkasz? w Iranie? Tam sam prezydent oglosil
        publicznie, ze w jego kraju tacy nie maja zycia ...
        A statystycznie od 3 do 10% spoleczenstwa wiec chyba musisz sie
        powaznie starac zeby nie znac.
        • kali_pso Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:16
          Ja też nie znam..albo może po prostu nie wiem, kto jaką ma orientację
        • morgen_stern Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:23
          Mieszkam w stolicy, my dear, ale nie prowadzę zbyt ożywionego życia
          towarzyskiego, może to przyczyna...
          A bawi mnie to niezmiernie z trochę innego powodu.. Niektóre pewnie
          się domyślają, z jakiego wink
          • e_r_i_n Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 17:35
            Toć to jasne - jesteś homofob, który wysyła specjalnie fale
            odstraszające homoseksualistow wink.
            • mama_kotula Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 00:57
              e_r_i_n napisała:

              > Toć to jasne - jesteś homofob, który wysyła specjalnie fale
              > odstraszające homoseksualistow wink.

              Morgen wysyła inne fale tongue_outPP
    • rita75 Dlaczego mam sie bać homoseksualistów? nt. 04.02.08, 21:02
    • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:22
      bombastycznie napisała:

      > jaki jest Wasz stosunek do homoseksualistów?

      To zalezy od charaktetu danej osoby, nie od jej preferencji.
    • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:24
      bombastycznie napisała:

      Jedynie
      > jestem przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to dla
      mnie
      > nienormalne i niemoralne.

      Tu też preferencje seksualne nie mają nic do rzeczy.
    • minerallna Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:28
      Zaraz,zaraz ale o co chodzi?
      Przecież osoby homoseksualne same dały się "skazać się" na brak potomstwa.
      Nic do tego nie powinna mieć "możliwość posiadania dzieci".
      Jeśli żyje się w związku homoseksualnym,często szczęśliwym,ale sorrki:dzieci,adopcja?
      Czyli dla własnych potrzeb czy innych tam jeszcze,nie ważne,dziecko chcę mieć!
      Świat idzie do przodu,ale dzieci zawsze mają mamę i tatę!
      A nie rodzic 1i rodzic 2.
      • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:37
        minerallna napisała:

        > Zaraz,zaraz ale o co chodzi?
        > Przecież osoby homoseksualne same dały się "skazać się" na brak
        potomstwa.
        > Nic do tego nie powinna mieć "możliwość posiadania dzieci".
        > Jeśli żyje się w związku homoseksualnym,często szczęśliwym,ale
        sorrki:dzieci,ad
        > opcja?
        > Czyli dla własnych potrzeb czy innych tam jeszcze,nie
        ważne,dziecko chcę mieć!
        > Świat idzie do przodu,ale dzieci zawsze mają mamę i tatę!
        > A nie rodzic 1i rodzic 2.

        Mogłabyś jeszcze raz napisać?
        Bo jakoś nie rozumiem
        • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:41
          "Wybrali homoseksualizm i sami sa sobie winni ze nie moga miec dzieci, a teraz
          adopcji im sie zachciewa."
          Co nie jest do konca prawda, bo oni MOGA miec dzieci, i coraz czesciej je maja.
          Homoseksualizm nie oznacza bezplodnosci smile
          • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:42
            melmire napisała:

            > "Wybrali homoseksualizm i sami sa sobie winni ze nie moga miec
            dzieci, a teraz
            > adopcji im sie zachciewa."
            > Co nie jest do konca prawda, bo oni MOGA miec dzieci, i coraz
            czesciej je maja.
            > Homoseksualizm nie oznacza bezplodnosci smile

            no i nie "wybrali" smile
            • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:45
              Jak to nie wybrali? Wybrali, zlosliwie, i jeszcze sie wypieraja smile
              • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:50
                melmire napisała:

                Wybrali, zlosliwie, i jeszcze sie wypieraja smile

                No tak
                Razem z dowodem sobie wyrobili..
                • melmire Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 22:17
                  Z dowodem? zartujesz, teraz takie zepsucie ze pewnie w podstawowce sie zapisali.
                  Do kolka szachowego, historyczengo i homoseksualnego.
        • morgen_stern Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:43
          Ja też się pogubiłam wink

          Jeszcze proszę o wyjaśnienie tej kwestii:

          > > Czyli dla własnych potrzeb czy innych tam jeszcze,nie
          > ważne,dziecko chcę mieć!

          Hmm.. A z jakiego powodu ty chciałas mieć dziecko? Dla przedłużenia
          gatunku ludzkiego? tongue_out
          • bi_scotti Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 22:01
            morgen_stern napisała:

            > Hmm.. A z jakiego powodu ty chciałas mieć dziecko? Dla
            przedłużenia
            > gatunku ludzkiego? tongue_out
            >

            Nie gwoli swawoli lecz celem ludzkiego rodu pomnozenia
            uzycz mi, panna, swego przyrodzenia!
            wink))
      • kali_pso Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 21:48
        minerallna napisała:

        > Świat idzie do przodu,ale dzieci zawsze mają mamę i tatę!


        Alez oczywiście, często te akurat dzieci, które mogłyby nie spędzić
        dzieciństwa w bidulu, mają mamę i tatę niepamietających o ich
        istnieniu, bo pamięć wyżarła im wóda a sami rodzice zajęci są
        produkowaniem kolejnego braciszka lub siostrzyczki w imię chwały
        naturalnego sposobu powoływania obywateli na światwinkP
    • kawka74 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 22:58
      guzik mnie obchodzi, jakiej orientacji są moi znajomi i przyjaciele - albo ktoś
      jest przyzwoitym człowiekiem, albo nie
      jeśli chodzi o adopcję, uważam, że w tej chwili w naszym kraju nie wchodzi w grę
    • koza_w_rajtuzach Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 23:20
      Uważam, że miłość ludzi tej samej płci nie jest w najmniejszym stopniu gorsza od
      miłości ludzi odmiennej płci.
      Nie sądzę, aby homoseksualiści chcieli adoptować dzieci. A nawet gdyby chcieli
      to czego tu się bać? Przecież nie wyrządzą żadnej krzywdy dzieciom, bo pederasta
      a pedofil, to zupełnie inne pojęcia wink. Osobiście uważam za normalne i naturalne
      związki homoseksualne, dlatego nie uważam, aby homoseksualiści z powodu swojej
      miłości przekazywali jakieś złe wzorce dziecku. Bo inne nie znaczy gorsze.
      Byle tylko społeczeństwo było bardziej tolerancyjne.
      • paszczakowna1 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 23:52
        Obawiam się, że nie jest to takie proste. Pedofile nierzadko udają
        homoseksualistów. Pamiętacie sprawę dyrektora "Polskich Słowików"? On miał
        stałego partnera. A jeśli by się dwóch pedofili umówiło udawać stałą parę
        homoseksualną? (Sama zresztą tego nie wymyśliłam - to argument pewnego geja,
        który jest stanowczo przeciwny możliwości adopcji przez gejów - jak widać,
        bywają i tacy.)

        Oczywiście, teoretycznie istnieje takie ryzyko i w przypadku par
        heteroseksualnych (tudzież lesbijek), ale jednak wielokrotnie mniejsze (o ile mi
        wiadomo, pedofilia sensu stricte wśród kobiet się niemal nie zdarza).
        • fajka7 Re: homo-niewiadomo;) 04.02.08, 23:54
          Pedofile nierzadko nie udaja homoseksualistow, a maja regularne
          rodziny i wlasne potomstwo. I to wcale nie teoretycznie.
          • paszczakowna1 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 00:20
            Fakt. Ale co to wnosi do meritum dyskusji?
            • hancik5 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 09:15
              Ale Wy naiwne jesteście...
              Wszystko dacie sobie wmówić...
              Zero własnego logicznego myślenia skutkowo-przyczynowego. Tylko slogany, hasła,
              hasła, slogany wyczytane w gazecie...
              • morgen_stern Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 09:21
                Hehehe za to ty, hancik, jestes wprost modelowym przykładem
                samodzielnego i racjonalnego myślenia oraz nieulegania
                stereotypom big_grinD Przegrzałaś się?
        • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 11:54
          paszczakowna1 napisała:

          >
          > Oczywiście, teoretycznie istnieje takie ryzyko i w przypadku par
          > heteroseksualnych (tudzież lesbijek), ale jednak wielokrotnie
          mniejsze

          Mniejsze???
    • ewcia1976 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 10:45
      Jestem za legalizacją związków homoseksualnych lecz przeciw adopcji.
      Powody:
      1. Brak tolerancji, pamiętam jak u mnie w szkole niektóre
      dzieci "katolickie" traktowały dzieci Świadków Jehowych ,
      2. Mały homoseksualista przeżywał traumę, że nie jest taki jak tatuś
      lub mamusia gdy dorastał. Statystycznie para homoseksualna ma
      większe szanse na dziecko hetero, więc po co ono ma się stresować?
      No i o ile homoseksualizmu nie wybiera się to jednak model
      hetereseksualny jest (teraz co napiszę będzie źle)potrzebny do
      przetrwania gatunku i powinien propagowany, a jak smile.
      • ewcia1976 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 10:47
        aha osobiście uważam, że homeseksualizm jest bardziej "normlny" od
        celibatu. Księży bym wogóle do dzieci nie dopuszczała wink.
      • syriana Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 11:07
        > 1. Brak tolerancji, pamiętam jak u mnie w szkole niektóre
        > dzieci "katolickie" traktowały dzieci Świadków Jehowych

        błędne koło

        adopcja dzieci przez gejów jest zła, bo dzieci będą palcem pokazywane
        dzieci będą pokazywane palcem, bo nikt nigdy nie widział gejów-rodziców

        zgadzam się, że w tej chwili nie ma warunków społecznych (niska świadomość
        tematu, gej=zboczeniec) do adopcji, ale te warunki nie powstaną z dnia na dzień
        w chwili wejścia w życie jakiś przepisów

    • mathiola Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 10:54
      Nie mam nic przeciwko póki zachowują się jak normalni ludzie, bez przesadnej
      manifestacji swojej tożsamości. Zresztą przesadna manifestacja jest denerwująca
      w każdym przypadku.
      Mam znajomego geja, nie zmieniło się nic w moim podejściu do niego, kiedy mi
      powiedział.
      Dzieci - nie.
      • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 11:58
        mathiola napisała:

        > Nie mam nic przeciwko póki zachowują się jak normalni ludzie,

        znaczy się, oni nie są normalnymi ludźmi?

        I jak wg Ciebie zachowują się normalni ludzie?
        • mathiola Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 12:15
          A ja powiedziałam, że nie są, czy ty po prostu chciałaś to przeczytać?
          Jak zachowują się normalni ludzie? Normalnie.
          Nie manifestują na siłę tego kim są, tylko po prostu są.
          Tzn nie podoba mi się kiedy przyczepiają sobie na przykład sztuczne cycki i
          fajfusa, robią makijaż rodem z burdelu i idą krzyczeć na ulicy, że lubią tą samą
          płeć. Wg mnie to im nie przysparza zwolenników, tylko wręcz przeciwnie. Pokazują
          siebie w ten sposób jako odmieńców, a ludzie tego nie lubią.
          Więcej by osiągnęli w sferze tolerancji społecznej, gdyby prowadzili normalne
          życie i tym pokazali, że homoseksualista nie równa się pedofilii ani innym
          zboczeniom i że kontakt z nimi nie kończy się zarażeniem wirusem HIV.
          • sakada Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 12:27
            Uważam, że homoseksualiści powinni mieć takie same prawa jak cała
            reszta. W tym prawo do formalnego związku, dziedziczenia i adopcji
            dzieci.

            Pozdrawiam.
            • moofka Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 13:24
              alez mają
              wzgledem konstytucji kazdy jest rowny
      • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 12:25
        mathiola napisała:

        > Nie mam nic przeciwko póki zachowują się jak normalni ludzie, bez
        przesadnej
        > manifestacji swojej tożsamości.

        ja tylko Ciebie cytuję
        Nic poza tym

        dlatego zadałam pytanie pomocnicze..
        • mathiola Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 12:29
          no to cytuj dokładnie bo ja nie napisałam: są nienormalni, tylko: jeśli
          zachowują się jak normalni ludzie. Równie dobrze mogłabym tak napisać o hetero,
          o księdzu, o polityku, kominiarzu i wszelkich możliwych grupach społeczno -
          zawodowych
          • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 12:38
            mathiola napisała:

            > no to cytuj dokładnie bo ja nie napisałam: są nienormalni, tylko:
            jeśli
            > zachowują się jak normalni ludzie. Równie dobrze mogłabym tak
            napisać o hetero,
            > o księdzu, o polityku, kominiarzu i wszelkich możliwych grupach
            społeczno -
            > zawodowych


            a gdzie zacytowałam niedokładnie?
            • mathiola Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 13:38
              nigdzie nie zacytowałaś, jeno stwierdziłaś, że cytujesz
              • marghe_72 Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 13:28
                mathiola napisała:

                > nigdzie nie zacytowałaś, jeno stwierdziłaś, że cytujesz
                >

                zerknij jeszcze raz.
                Bo się mylisz
    • heterofob2 twoje ostatnie zdanie wskazuje, że jednak 05.02.08, 12:42
      jesteś homofobem, i ten jeden kuzyn też niewiele mi imponuje...
    • kotbehemot6 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 13:33
      Mój stosunek do homoseksualistów?? dziwne pytanie, generalnie życie sexualne
      innych nic mnie nie obchodzi.Równie dobrze mogłabys sie zspytac co sadzę o
      ado-masochistach?????
      kwestia adopcji-niemoralna??? A mozesz powiedziec dlaczego niemoralnym jest
      wychowanie dziecka w rodzinie, która zapewnia dziecku miłość, stabilizację
      emocjonalna i matreialną??????
      Cholera jakos nikt sie pare lat temu nie burzył gdy w TV leciał serial o
      facetach wychowujących dzieci pt. "pełna chata" ....ale jak rozumiem nie sypiali
      ze soba więc byli OK?????? A jak juz dwoje ze soba sypia to uz nie sa OK???
      Jasne w takim razie proponuje tępic wszelie przejawy "niemaralnych :" zachowań
      hetero-przeciez wiadomo,ze wszyscy bzykaja się przy dzieciacj i to
      demoralizujące jest i basta
      • brak.polskich.liter Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 20:43
        kotbehemot6 napisała:

        > Cholera jakos nikt sie pare lat temu nie burzył gdy w TV leciał serial o
        > facetach wychowujących dzieci pt. "pełna chata" ....ale jak rozumiem nie sypial
        > i
        > ze soba więc byli OK?????? A jak juz dwoje ze soba sypia to uz nie sa OK???

        No, wlasnie. Czyz to nie paradne - ta fascynacja, ekscytacja wrecz, szczegolami
        seksu w wersji homo, prezentowana przez (podobno) heterykow? Kto, komu, co i
        gdzie wsadza, wydaje sie byc kluczowe, reszta to pikus. Piekne jest
        wartosciowanie tego, co dorosli ludzie robia w wyrze i osadzanie w kategoriach
        moralnych: jak rozumiem, meski czlonek w damskim odbycie (anal uswiecony wezlem
        malzenskim) jest moralnie nienaganny, a w meskim to juz zgroza, tfu tfu i
        gorszenie maluczkich?

        > Jasne w takim razie proponuje tępic wszelie przejawy "niemaralnych :" zachowań
        > hetero-przeciez wiadomo,ze wszyscy bzykaja się przy dzieciacj i to
        > demoralizujące jest i basta

        No, ba! I to jak tongue_out
        Idac tym tropem, proponuje rowniez zakazac innych form "propagowania" (coz za
        urocze slowo) orientacji seksualnej. A zatem - kobiety w ciazy powinny siedziec
        w domu (ciaza - obrzydliwe afiszowanie sie uprawianiem seksu hetero), obraczki -
        won (jako symbol malzenstwa, znaczy sie - para sie bzyka, coz za zgorszenie), a
        wszelkie przytulanie, pocalunki, czy inne bezecenstwa w miejscach publicznych
        powinny byc surowo wzbronione - obojetnie, czy to w wykonaniu pary homo, czy hetero.
        Stop demoralizacji!
    • gacusia1 Re: homo-niewiadomo;) 05.02.08, 15:22
      Gdy mieszkalam w Polsce mialam przyjaciela geja,a tym sposobem wielu
      znajomych homoseksualnych.Wspanialy,inteligentny czlowiek.Nie mam
      nic przeciwko ich upodobaniom-tak to nazwe.Jedyne,czego nie
      akceptuje to adopcji dzieci i celowego zapladniania lesbijek w celu
      posiadania przez nie dzieci(taka pare tez znam).
      Zawsze mawialam,ze najlepszym przyjacielem kobiety jest gej.
    • maurra Re: homo 05.02.08, 17:55
      Normalny. Powinnni mieć prawo do zawierania związków małżeńskich, adopcji,
      dziedziczenia na takich samych zasadach jak heteryckie pary.

      Obawianie homoseksualistom tych możliwości z powodu cechy, której sobie nie
      wybrali, która jest wrodzona i nie można jej zmienić jest kołtuństwem czystej
      wody.
      • guderianka stosunek :D 05.02.08, 20:15

      • hancik5 Re: homo 05.02.08, 20:35
        Homoseksualizm to zaburzenie seksualności i jako takie powinno być traktowane.
        Ludzie z nerwicami, depresjami, fobiami są jak najbardziej godni szacunku, ale
        ich zachowanie odbiega od normy. Tak samo jak zachowanie homo.

        Ich zachowania NIE są normalne i takimi pozostaną, bez względu na to, ich
        wielbiciele będą próbowali nam wmówić. Jak widać, wiele z was dało się już
        nabrać na tę jedynie słuszną prawdę....
        • maurra Re: homo 05.02.08, 22:17
          Preferuję jednakowoż świeckie i naukowo uzasadnione nie kościółkowe definicje
          zaburzeń, seksualności, normy, nie-normy etc.

          > Ludzie z nerwicami, depresjami, fobiami są jak najbardziej godni szacunku, ale
          ich zachowanie odbiega od normy. Tak samo jak zachowanie homo.>

          Ludziom z fobiami, nerwicami czy depresją nikt nie zabrania zawierania związku
          małżeńskiego, posiadania dzieci i dziedziczenia. Porównanie chybione.

          • moofka Re: homo 06.02.08, 08:38
            > Ludziom z fobiami, nerwicami czy depresją nikt nie zabrania
            zawierania związku
            > małżeńskiego, posiadania dzieci i dziedziczenia. Porównanie
            chybione.
            >

            im tez nikt nie zabrania
            natomiast, zeby zwiazek malzenski zawrzec trzeba spelnic okreslone
            warunki
            trzeba byc stanu wolnego, byc w okreslonym wieku, zdrowym na umysle
            i za malzonka wybrac sobie osobe z ktora mozna stworzyc rodzine a w
            przyszlosci byc moze miec dzieci
            jezeli facet uzna, ze chce wyjsc za swoja koze i uczynic ją matka
            dla swoich dzieci, albo je sobie z nia zaadoptowac to nalezy mu
            pozwolic w imie tolerancji?
            czy jesli bedzie mial zyczenie ozenic sie ze swoją siotra to
            pozwolic czy nie pozwolic?
            a z corka czemu nie?
            trzynastoletnia panna ma i tylek za ktory milo zlapac i dobrze izbe
            omiecie
            coż za upiorna dyskryminacja
            a jesli chlopcy dlugo grali ze soba na boisku, kochaja sie i dobrze
            im w lozku to moze moga sobie zostac dziesiątym mezem i kazdy z nich
            bedzie mial tych mezow dziesieciu to sobie moga adoptowac synka?
            to dopiero szczescie miec ocjow jedenastu
            rodzina w naszej europejskiej tradycji to mąż i żona
            zastalismy sobie takie dziecictwo kulturowe spoleczne kazde inne
            wypracowane przez lat tysiace - nagle nasza dziesiecio czy
            dwudziestolatka wie co zmienic na lepsze?
            zakladamy ze ktos to glupio wymyslil i sie pomylil?

            przeciez homoseksualisci ciesza sie pelnia praw obywatelskich
            absolutnie w kazdej dziedzinie
            mieszkają sobie razem jak chca
            pracują gdzie chca gromadza sie i manifestuja
            wychowuja dzieci, mają wspolne finanse
            kwestie dziedziczenia czy uposazenia tez mozna rozwiazac w tej
            chwili na sto sposobów
            nie jest uwazane bycie homo za zboczenie i karane, ani scigane z
            urzedu
            tez jestem przeciwna nagonkom czy dyskryminacji
            ale nazywanie malzenstwem czegos co malzenstwem nie jest
            i przysposabianie dzieci przez osoby ktore z zalozenia nie moga dac
            im pelnej rodziny to chyba zbyt wiele - i nie ma to nic wspolnego z
            nietolerancją
            zreszta wcale i nie wszyscy homoseksualisci sie przy tym upieraja
            wiec moze niekoniecznie jest im to do szczescia potrzebne
            • kropkacom Re: homo 06.02.08, 14:22
              > natomiast, zeby zwiazek malzenski zawrzec trzeba spelnic okreslone
              > warunki...

              Rozumiem, co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie smile) A tak poważnie to para
              gejowska nie ma w Polsce takich samych praw co para hetero.
              • moofka Re: homo 06.02.08, 14:27
                > Rozumiem, co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie smile) A tak
                poważnie to para
                > gejowska nie ma w Polsce takich samych praw co para hetero.

                nie moze zawrzec zwiazku malzenskiego, ktory z zalozenia definicji i
                przeznaczenia jest zwiazkiem meza i zony

                sadzac po spadu zawieranych malzenstw, rozwodach i masie
                nieformalnych zwiazkow hetero rowniez wcale nie jest to warunkiem
                koniecznym szczesliwego i udanego pozycia
                problem jest wydumany i faktycznie tylko po to zeby pomacic
                ilez jest na forum nieżon zupelnie szczesliwych ze swojego statusu
                to tylko nic nieznaczacy papierek, ktory nic nie zmienia jak glosi
                opinia powszechna
                a na ślub sakramentalny chyba nie liczy osoba pozostająca w zwiazku
                homoseksualnym tongue_out
                • maurra Re: homo 06.02.08, 16:53
                  moofka napisała:
                  > nie moze zawrzec zwiazku malzenskiego, ktory z zalozenia definicji i
                  > przeznaczenia jest zwiazkiem meza i zony

                  Definicję tworzy człowiek, nie jest nadana przez boga na górze Synaj w brzmieniu
                  niezmienialnym na następne tysiąclecia.
                  Holendrzy czy Hiszpanie definicję małżeństwa przeredagowalitongue_out i żyją, świat się
                  nie zawalił
            • maurra Re: homo 06.02.08, 16:22
              Nie ma najmniejszego sensu dyskusja o prawach homoseksualistów w sytuacji, gdy
              wszechpolackim stylem porównuje ich oczekiwania do ewentualnych oczekiwań
              pedofilów czy zoofilów

              znaczy się, sporo jeszcze do zrobienia
              dzięki Bogu wraca do łask edukacja na rzecz praw mniejszosci w szkołach
        • marghe_72 Re: homo 06.02.08, 13:32
          hancik5 napisała:

          > Homoseksualizm to zaburzenie seksualności i jako takie powinno być
          traktowane.
          > Ludzie z nerwicami, depresjami, fobiami są jak najbardziej godni
          szacunku, ale
          > ich zachowanie odbiega od normy. Tak samo jak zachowanie homo.
          >
          > Ich zachowania NIE są normalne i takimi pozostaną, bez względu na
          to, ich
          > wielbiciele będą próbowali nam wmówić. Jak widać, wiele z was dało
          się już
          > nabrać na tę jedynie słuszną prawdę....

          wielbiciele??
          Nabrać się?

          Coś mi się wydaje, że samodzielne myslenie się komuś wyłączyło
          • morgen_stern Re: homo 06.02.08, 13:53
            Hancik samodzielne myślenie już dawno zgubiła, razem z instrukcją
            obsługi. Od tego czasu proces nie został wznowiony.
    • 18_lipcowa1 Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 00:26
      nie mam nic przeciw gejom, lesbijkom - moge ich miec wsrod
      przyjaciol, sasiadow, nauczycieli moich dzieci itp
      co do adopcji to mieszane uczucia - jednak z opcja bardziej ZA niz
      PRZECIW
      • melka_x Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 18:31
        Post jak stary dowcip o tym ile masz Żydów w orkiestrze, bo ja 7.
        A ja nie wiem, bo nigdy nie pytałem.

        Dyskusja o adopcji jest bezprzedmiotowa, bo o adopcję może starać
        się każdy. Tyle, że nie każdy przejdzie postępowanie kwalifikacyjne,
        co nie oznacza dyskryminacji, ale dbanie o interes dziecka. Mówienie
        o adopcji w kontekście praw przysługującym potencjalnym rodzicom
        jest oburzające, bo nie ich interes jest tu najważniejszy.
        • kawka74 Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 20:35
          > Dyskusja o adopcji jest bezprzedmiotowa, bo o adopcję może starać
          > się każdy.

          O ile spełnia określone warunki. Adoptować mogą tylko małżeństwa z odpowiednim
          stażem albo osoby samotne. Jedne i drugie są na wylot prześwietlane, czego
          zresztą właśnie doświadczam.

          Mówienie
          > o adopcji w kontekście praw przysługującym potencjalnym rodzicom
          > jest oburzające, bo nie ich interes jest tu najważniejszy.

          A to, droga Melko, to ja próbowałam wytłumaczyć w innej dyskusji. Nie da się.
          Po żołniersku rzecz ujmując - nie gejom ma być dobrze, tylko dziecku, a
          świadomość tego rzeczywiście czyni tę dysputę bezprzedmiotową.
          • melka_x kawka 07.02.08, 10:14
            Kawko przyślij mi proszę na gazetowy adres mail do siebie (jeśli
            korzystasz z innego niż gazetowego).
            • kawka74 Melka 07.02.08, 12:07
              możesz pisać na gazetowy smile
    • mma_ramotswe Re: homo-niewiadomo;) 06.02.08, 21:19
      bombastycznie napisała:

      > jaki jest Wasz stosunek do homoseksualistów? Boicie się ich czy
      może
      > tolerujecie?

      Potwornie się boję. Chciałabym, żeby mieli na czołach jakieś
      oznaczenia, żebym zdążyłą w odpowiednim momencie uciec
      • rita75 :DDD 07.02.08, 11:23
        > Potwornie się boję. Chciałabym, żeby mieli na czołach jakieś
        > oznaczenia, żebym zdążyłą w odpowiednim momencie uciec

        a jak nie ma mozliwosci, by uciec- to bron boze tylem nie stac, a
        juz na pewno nie schylac sie...homo tylko na to czyha.
        • mma_ramotswe Re: :DDD 07.02.08, 14:18
          kobieta homo tez na to czyha?
          • morgen_stern Re: :DDD 07.02.08, 14:26
            mma_ramotswe napisała:

            > kobieta homo tez na to czyha?


            Przy niej trzeba mocno uda zaciskać. Chwila zagapienia i chlust!
            Minetka zrobiona! Ani się nie obejrzysz tongue_outPPP
    • ma_dre Re: homo-niewiadomo;) 07.02.08, 18:00
      no boje sie ich, boje strasznie, jak tylko ich rozpoznam, ale oni sie tak
      skrzetnie perwersyjnie czasem ukrywaja!!!
      Niech mi ktos pomoze i powie jak NIEZAWODNIE rozpoznac czy ktos jest homo? Bo
      takich zydow np. to latwo...
      • rita75 Re: homo-niewiadomo;) 07.02.08, 19:55
        > Niech mi ktos pomoze i powie jak NIEZAWODNIE rozpoznac czy ktos
        jest homo? Bo
        > takich zydow np. to latwo...

        podobno niezawodnym sposobem jest wypiac sie w ich strone 4
        literami...ale nieodzowny jest wtedy pas cnoty
    • majan2 Re: homo-niewiadomo;) 28.02.08, 16:12
      Mam w rodzinie i wsord bliskich znajomych, sasiadów, tacy sami ludzie jak inni,
      choc rzeczywiście problem adopcji jest dla mnie kontrowersyjny, ale nie zamknięty.
      • papryczka_ag Re: homo-niewiadomo;) 05.03.08, 15:03
        Stosunek do homoseksualizmu mam w zasadzie... analny. Oznacza to
        dokładnie że mam w d*** czy ktoś jest homo czy nie.
        Znam różnych ludzi i oceniam ich raczej ze względu na inne sprawy
        niż sypialniano majtkowe.
        • betty_julcia A tak naprawdę 05.03.08, 15:52
          to najbardziej zagorzałymi obrońcami idei adoptowania dzieci przez
          pary homoseksualne są osoby które ze wszelka ceną chcą pokazać jak
          dalece są tolerancyjne , wyluzowane itp itd. Te osoby są wiekszymi
          zwolenniczkami i obroncami idei od samych homoseksualistówsmile
          Bo te pary, które znam wcale do tego nie dążą i twierdzą że dążyć
          nei będą.
          Ale znam samych mężczyzn homoseksualnych więc o kobietach trudno mi
          się wypowiadać.

          Kobieta sama sobi może dziecko urodzić, w dzisiejszych czasach bez
          udziału mężczyzny. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić dwóch
          mężczyzn wychowujących dziecko. Moze jest jakiś sens w tym że jednak
          natura kobiety obdarzyła możliwością rodzenia dzieci.

          Uważam ze pary homoseksualne nie powinny adoptować dzieci. Jeżeli
          maja już swoje to mają i koniec, są rodzicami i to jest
          najważniejsze. Rodzic na pierwszym miejscu bez względu na to jakiej
          jest orientacji.
          Wśrod grona naszych znajomych sa też homoseksualiści. Uważam ich za
          ciepłych, tolerancyjnych i odpowiedzialnych ludzi. Znają realia
          naszych czasów, sami wiele przechodzą przykrych sytuacji, są dorośli
          i raz lepiej raz gorzej sobie z nimi radzą. Doskonale zdają sobie
          sprawę z tego na co narażone byloby dziecko pary homoseksualnej.
          Dlatego nie chcieliby. Poza tym mężczyźnie rzadziej miewają potrzebę
          posiadania i wychowywania dziecka. Jeżeli już, kobiety bardziej.

          Więc do wszystkich zagorzalych obrończyń: dobrze ze same pary
          homoseksualne potrafią dostrzec w adopcji aspekt szeoko pojętego
          dobra dziecka bo wam chcęć pokazania się jak najbardziej
          tolerancyjnymi trochę przysłoniła oczy.


          A tak na marginesie straszne są argumenty obronczyń:
          - "jeżeli dziecko potzrebuje rodziców obojga placi, zabierzmy dzieci
          samotnym rodzicom"..... chcialoby sie bez komentarza ale jeżeli
          niektórzy mają za ciasne umysły: rodzic to rodzic, czy homo czy
          hetero to jest rodzic. Co innego zabrać dziecko rodzicowi a co
          innego dać osobie obcej.
          - ktoś pisal ze wolałby dac homoseksualistom na wychowanie po
          smierci niż bratu meza (czy jakos tam) narkomanowi... no to
          rzeczywiście argument i porównanie -homoseksualist postawiony w
          rzędzie do wyboru z narkomanem.

          Zanim ktoś wchodzi do dyskusji radzę przemyśleć argumenty zeby sie
          nie wygłupić....
          • betty_julcia A propos holendrów na których się powołujecie 05.03.08, 16:00
            dzis doszli do tego ze na za wiele tolerancji sobie pozwolili.
            Polecam artykuł z (nie dam sobie głowy urwać ale chyba) Wprost
            (kupione tydzień temu). Wychodzi na to ze ten nadmiar tolerancji
            bokiem im wychodzi i zaczynają sobie nie radzić.
    • cicha_mysz Re: homo-niewiadomo;) 07.03.08, 14:49
      Dlaczego mam się bać? Na mnie i tak nie poleci wink A tak serio, znam kilku homoseksualistów ( nie znoszę określenia gej- bo to moim zdaniem określenie raczej przedstawiciela pewnej subkultury)Z dwiema osobami o tej orientacji przyjażnie się od lat. To czy popieram taką formę seksualności, czy jestem homo czy hetero nie ma kompletnie znaczenia, bo nie zwykłam nikomu narzucać swoich poglądów czy sposobu na życie. ale to działa w obie strony. Nie popieram parad równości i publicznego demonstrowania i ogłaszania swojej orientacji ponieważ jest to bardzo intymna sprawa i moja prywatna (nie mam na myśli trzymania sie za rękę z partnerem tylko np.wymachiwanie transparentem )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja