mama-laury
22.08.03, 12:00
zaczne moze od tego, ze nigdy nie twierdzilam ze moj maz jest Bogiem ale po
ty co zobaczylam na weselu mojej kolezanki.... z reszta same zobaczcie:
1 od oltarza facet odszedl pierwszy nie ogladajac sie na zone,
2 gdyby go swiadek nie zagadal do samochodu tez by sie wpakowal przed nia,
3 w restauracji nie przeniosl zony przez prog, co ona obrocila w zart gdy
goscie zaczeli zwracac uwage
4 nastepnie poszli do swoich miejsc osobno (on przeszedl po krzeslach a ona w
sukni nie zmiescila sie tamtedy i poszla inna droga),
5 gdy goscie spiewali"gorzko" on siedzial jak ciota i nie wiedzial co zrobic,
w koncu to ona go pocalowala!!!
6 gdy podawali gorace danie on zlapal za talez i zaczal zrec nie patrzac ze
ona jewszcze nie ma,
7 no i ogolnie cale wesele ona tanczyla z rodzina o on siedzial z kolegami.
cwala Bogu ze nie bylo oczepin, bo to by dopiero bylo.
dziewczyny moj maz po tym weselu powiedzial,ze jest mu wstyd ze ten czlowiek
uwaza sie za faceta.
co wy zrobilybyscie gdyby to wasz maz tak sie zachowal na wes.elu? bo ja bym
chyba uciekla.
w kazdym razie od tej soboty facet ma ksywke "dzentelmen"