Dodaj do ulubionych

dzentelmen czy KRETYN?!?!

22.08.03, 12:00
zaczne moze od tego, ze nigdy nie twierdzilam ze moj maz jest Bogiem ale po
ty co zobaczylam na weselu mojej kolezanki.... z reszta same zobaczcie:
1 od oltarza facet odszedl pierwszy nie ogladajac sie na zone,
2 gdyby go swiadek nie zagadal do samochodu tez by sie wpakowal przed nia,
3 w restauracji nie przeniosl zony przez prog, co ona obrocila w zart gdy
goscie zaczeli zwracac uwage
4 nastepnie poszli do swoich miejsc osobno (on przeszedl po krzeslach a ona w
sukni nie zmiescila sie tamtedy i poszla inna droga),
5 gdy goscie spiewali"gorzko" on siedzial jak ciota i nie wiedzial co zrobic,
w koncu to ona go pocalowala!!!
6 gdy podawali gorace danie on zlapal za talez i zaczal zrec nie patrzac ze
ona jewszcze nie ma,
7 no i ogolnie cale wesele ona tanczyla z rodzina o on siedzial z kolegami.
cwala Bogu ze nie bylo oczepin, bo to by dopiero bylo.
dziewczyny moj maz po tym weselu powiedzial,ze jest mu wstyd ze ten czlowiek
uwaza sie za faceta.
co wy zrobilybyscie gdyby to wasz maz tak sie zachowal na wes.elu? bo ja bym
chyba uciekla.
w kazdym razie od tej soboty facet ma ksywke "dzentelmen"
Obserwuj wątek
    • badia Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 22.08.03, 12:16
      No ale koleżance chyba rodzice takiego chłopa nie znaleźli, tylko sama go sobie
      wybrała... Nie chcę mi się wierzyć, żeby "zchamiał" nagle na weselu, wcześniej
      też pewnie nie bardzo potrafił się zachować.
      Najprawdopodobniej ma inne, ważniejsze zdaniem koleżanki zalety, i uznała go za
      wartościowego kandydata do swojej ręki. A że nie umie się zachować, każdy
      popełnia gafy, a żona z pewnością wiele go nauczy, zwłaszcza, że jak piszesz,
      widzi te potknięcia i obraca je w żart - w domu z pewnością z nim o tym
      porozmawia...
    • tysia_k Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 22.08.03, 12:50
      To fakt, pewnie nikt jej męża nie wybierał.
      Ale niktóre kobiety chyba świadomie sie skazują na takie typy.

      Moja serdeczna przyjaciółka, bardzo kulturalna i przesympatyczna osoba wzieła
      ślub z totalnym chamem i prostakiem.
      Wyglądało to podobnie:

      1. zaręczyny na kiblu - tzn ona suszyła włosy w łaziencie on kazał jej uśiąść i
      sie oświadczył!!!
      2. przed kościelnym jego ojciec wygłosił mowe krytykującą kościół i księży
      3. do ołtarza najchętniej by poszedł w okularach słonecznych
      4. przez całą mszę ostro wciągał zawartość nosa - również w trakcie przysięgi
      5. schlał sie już po 2 godz wesela
      6. na oczepinach juz ledwo stał na nogach
      7. z żoną nie bawił sie wogóle
      8. jak juz ledwo sie trzymał to podchodził do żony i wykonywał dziwne ruchy -
      miały chyba naśladowac stosunek

      o tym co sie działo na poprawinach wole nie pisać, bo byście chyba nie uwierzyły

      teraz nie utrzymujemy kontaktów, z wiadomych przyczyn. Szkoda bo to była super
      dziewczyna.

      pozdrawiam

      malgosia mama tysi


      • jo.st Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 22.08.03, 13:58
        Czytam te Wasze posty i wciąż wierzyć mi się nie chce, że są jeszcze kobiety,
        którym zalezy na mężczyżnie. Po prostu na facecie. Nie wazne jakim on jest,
        byle był. Bo wierzyć mi się nie chce, że obie opisane tu panie z pełną
        świadomością brały sobie takich kretynów za mężów.
        Oni kretyni, ale one... chyba też.

        Czyli: mój mąż to przy ich mężach - ANIOŁ!
        • kostruszka Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 22.08.03, 14:23
          Oj, coś w tym jest, że dla niektórych kobitek lepszy jest cham niż ... żaden.
          Boją się staropanieństwa jak diabeł święconej wody (z jednej strony im się nie
          dziwię, bo życie w pojedynkę nie jest łatwe, a i te "życzliwe" komentarze mogą
          dać się we znaki co wrażliwszym), więc decydują się na małżeństwo, pewno licząc
          po cichu, że facio się zmieni (ha, ha). Zazwyczaj też kochają tych
          nieokrzesanych prostaków... Współczuję im, bo znam problem z autopsji (moja
          mama, choć niewykształcona, pod względem kultury zachowania stoi o niebo wyżej
          od swego męża i zawsze cierpiała z powodu jego chamskiego zachowania względem
          siebie i obcych osób). A tak na marginesie, kiedyś byłam na weselu, na którym
          pan młody zaraz po rozpoczęciu obiadu wyciągnął na stół koperty z kasą i
          zaczął przeglądać ich zawartość, nie omieszkując niektórych kwot skomentować. A
          gdy już się zabawa rozkręciła, to jeden z jego kolesi zaczął zaczął drwić z
          ciąży panny młodej, a ten, zamiast mu obić mordę, przyłączył się do głupiej
          gadki. I co na to powiecie? Nóż się w kieszeni otwiera...
    • gregorius01 Re: dzentelmen czy KRETYN?!?!!!! 22.08.03, 16:51
      W imieniu mężczyzn tego forum oświadczam co nastepuje.
      Człowiek ten z tego wesela na pewno nie jest MĘŻCZYZNĄ(choć żona jego ma inne
      zdanie). Jest nam wstyd prawdziwym samcom że matka natura jeszcze takie
      egzemplarze wydaje. Lecz mimo wszystko mówimy do jego żony "WIEDZIAŁY GAŁY CO
      BRAŁY".
      Teraz na powaznie. Może ma wiele innych cech miłych, moze był zestresowany,
      przeciez ta kobieta z która sie ożenił widzi w nim ojca przyszłych swych
      dzieci więc nie może byc taki zły.
      POZDRAWIAM
    • edziecko.magusia Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 22.08.03, 17:01
      Ha! Może te jego ekscesy w kościele miały związek z głupim przesądem że ten z
      nowożeńców kto za kim pójdzie, wstanie , przepuści itp. będzie w związku pełnił
      rolę spolegliwą??? Na zachowanie podczas wesela nie znajduję choćby
      najgłupszego wytłumaczenia. Biedna dziewczyna....
      • zuzia_i_werka Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 23.08.03, 14:24
        Niestety ja też straciłam dobrą koleżankę właśnie przez jej męża. Jakoś nie
        mogłam się pogodzić z tym,że klepał ją przy ludziach po pupie,ryczał "stara
        rzuć browar"itp. Szkoda przyjaźni ale grunt,ze są razem-widać szczęśliwismile
    • magolcia Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 25.08.03, 10:28
      No dla mnie - zachowanie nie do przyjęcia. Ale przecież z jakiegoś powodu sie
      pobierali - widocznie ona akceptuje go takiego. A z drugiej strony z własnego
      doświadczenia wiem, że wesele (własne) może być dla niektórych baaardzo
      stresującym wydarzeniem, co ma wpływ na zachowanie takiego delikwenta. Ja na
      przykład, chociaż jestem z natury towarzyska i staram się być miła (chyba, że
      mi ktoś zalezie za skórę), to na własnym weselu zachowywałam się jak mruk, a w
      opinii niektórych gości (mojej teściowej, he,he) wyglądałam wręcz na obrażoną...
      Może opisany przez Ciebie gość na codzień jest grzeczniejszym człowiekiem ?
      Magda
    • odalie Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 25.08.03, 11:28
      Hej!

      A może facet czuł się nieco oszałomiony...?

      A ja z innej beczki. Opowiem o moim ex. Który był facetem bardzo przywiązanym
      do dobrych manier. Tak bardzo, że gdy raz w sklepie upadło mi pięć złotych, i
      ja odruchowo wręcz podniosłam tę monetę, facet - oczywiście nie przy ludziach,
      ale gdy wyszliśmy ze sklepu - zaczął syczącym tonem mnie pouczać, że tak nie
      wypada, że jak to ma być, żeby kobieta schylała się, gdy jej facet stoi obok. I
      tak dalej. Pozory, pozory, i jeszcze raz pozory. I fukanie na mnie, że sama
      wybieram sobie miejsce w knajpie, że sama otwieram sobie drzwi. W sumie typ "co
      sobie ludzie pomyślą". Przebojem była jego opinia, że tylko wapniaki łażą z
      parasolami, w związku z czym nie wolno mi było chodzić z parasolem! (wiem, to
      był jego własny wynalazek, ale chodziło znowu o to, co inni powiedzą, jak on
      wypadnie w oczach innych).

      Nasz związek się już walił i rozpadał, ale nie, on musiał poprawnie wręczać
      kwiatki na Dzień Kobiet i te de, bo tak wypada. Ale to było puste i bez sensu.

      Po związku z moim exem miałam już serdecznie dosyć dobrych manier!!! I jakiego
      mam obecnie faceta, to pewnie niektóre z was kojarzą z moich postów smile)))
      Abnegat, kwiatki dał mi raz w życiu, do ślubu poszedł w glanach - ale mnie
      kocha, i ja to _czuję_.
      • wieczna-gosia Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 26.08.03, 08:56
        Moj maz na weselu wlaczyl Protigy wink) oraz nie tanczyl, bo nie tanczy to czemu
        na weselu mialby to robic wink czy mi sie oswiadczal nie pamietam (wiec chyba
        nie...), przez prog nie przenosil... w ogole to wesele calkiem przypomina mi
        moje, gdzie rozwniez nie bylo oczepin a para mloda doczekala do 24 po czym
        nawiala do pokoju hotelowego (a swiadkowie np bawili sie do 3 i mowia ze bylo
        giteswink)

        Ale powaznie wink
        Pewnie jest cos mamo laury co sprawia ze temu wlasnie facetowi tych gaf nie
        zaliczylas na poczet krancowego zestresowania ale na jego gburowatosc wink

        Ja osobiscie na ogol trace facetow, calkiem fajnych i wyluzowanych kolegow, bo
        zenia sie z jakimis takimi harpiami ze nie daje rady wink)
    • anes28 Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 26.08.03, 11:51
      Ten facet to KRETYN, ale brzydko powiem że ta jego żona to też kretynka skoro
      nie zwróciła mu uwagi i na dodatek w twarz.....najgorsze ze to był ich ślub
      czyli teoretycznie najszczęsliwszy dzień w życiu !!!!!
      A gdzie byla jego rodzina...mama która go wychowała ?????!!!!
    • oliwija Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 26.08.03, 11:56
      He he! jeśli ten facet brał ślub po raz pierwszy to paradoksalnie się nie
      dziwię. Nie wiedział co i jak i jak to jest na ślubie. przy 10 żonie się
      naumie.
      a taK NA SERIO to nie wiem też bym chyba zwiała
    • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 26.08.03, 21:06
      Ludzie! Dajcie żyć!

      A teraz na poważnie.
      Etykieta to nie wszystko. Nie sądźmy innych po pozorach, po kilku
      zachowaniach!!!
      A ja w czasie swojego ślubu byłam tak zdenerwowana, mój mąż zresztą też, że
      popełniłam masę gaf.
      Ktoś we wcześniejszym poście napisał, że dzień ślubu to najszczęśliwszy dzień w
      życiu. Czyli co - na ślubie super, a potem jak się zdarzy?
      Mój mąż też z tych, którzy kwiatów nie dają, o urodzinach zapominają. A wiecie
      jaki prezent dostałam od niego wczoraj? Według mnie przecudowny. Dostałam w
      prezencie dwie godzinki snu rano (DO GODZ. 8.30!!!), a mój mąż z dziewczynami
      czytał bajki, łagodził spory o rozkładanego ludzika itd.
      Wesele to jeden dzień, a potem zostaje "tylko" całe życie.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • mimka21 Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 26.08.03, 21:16
        Jakos nie wydaja mi sie te przestepstwa bardzo grozne. Szczegolnie fakt
        rozpoczecia konsupcji przed malzonka. Dlaczego kelner nalal zupe najpierw jemu,
        a nie pannie mlodej? Oto jest pytanie...
    • adzia_a Ani dzentelmen ani KRETYN 27.08.03, 08:26
      Część z tych zachowań można złożyć na karb zdenerwowania, część pewnie na brak
      kindersztuby, ale...przecież widziały gały, co brały. Twoja koleżanka pewnie
      zdaje sobie sprawę z niedociąginęć męża (o ile te niedociągnięcia są
      permanentne, a nie spowodowane weselnym stresem) i widocznie jej one nie
      przeszkadzają aż tak...W związku z tym, trochę nie rozumiem tych komentarzy, że
      pewnie się bała staropamnieństwa...A skąd Wy dziewczyny to wiecie? A może facet
      ma złote serce, tylko ogłady mu brak?
      W każdym razie człowieka nieobytego nigdy nie nazwałabym kretynem.
    • monika.zdz Re: dzentelmen czy KRETYN?!?! 27.08.03, 14:35
      raczej kretyn albo był nieprzytomny ze zdenerwowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka