Dodaj do ulubionych

ona w domu z dziećmi a on w pracy

18.02.08, 22:48
dziewczyny czy to normalne, ze siedzę "w domu całymi dniami" a maz całymi
dniami w pracy...no może jest normalne ale czy normalne jest to, że czym
dłużej tak jest tym bardziej zdaje mi sie obcym człowiekiem, nie gadamy tak
już jak kiedyś, nie mamy dla siebie czasuu...jak macie coś takiego to dajcie
cynk jak sobie z tym radzicie bo ja zaczynam sie martwić tą sytuacją a czuje
sie tak jakbym kochała marynarza...brakuje mi go, dzieci czasem mam już dość
zwłaszcza jak starsza córa kolejny raz jest chora i musimy siedzieć na tyłkach
bo antybiotyk, dobrze ze choć młodsza sie przy cycu uspokaja wink
piszcie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wiktorka_24 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 18.02.08, 22:52
      Siedzenie WYŁĄCZNIE w domu z dziecmi nie jest dobrą sprawą... jeśli kobieta to
      lubi i jej nie przeszkadza to ok, ale większośc to prowadzi do depresji,
      refleksji , poczucia osamotnienia (mąż w pracy) kobieta powinna pracować, COŚ
      robic poza dziećmi, co dodałoby jej energii, a maż nie powinien całymi dniami
      pracowac..
      • indianerka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 00:12
        wiktorka_24 napisała:

        > Siedzenie WYŁĄCZNIE w domu z dziecmi nie jest dobrą sprawą...
        jeśli kobieta to
        > lubi i jej nie przeszkadza to ok, ale większośc to prowadzi do
        depresji,
        > refleksji , poczucia osamotnienia (mąż w pracy) kobieta powinna
        pracować, COŚ
        > robic poza dziećmi, co dodałoby jej energii, a maż nie powinien
        całymi dniami
        > pracowac..

        Za siedzenie w domu pieniędzy nie dostanie...
        Kto nie ma miedzi, na dupie siedzi...(dotyczy ostatniej linijki, z
        resztą wypowiedzi się zgadzam)
      • wegatka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 00:26
        wiktorka_24 napisała:


        > ale większośc to prowadzi do depresji,
        > refleksji

        A ta refleksja to coś strasznego?

        > kobieta powinna pracować, COŚ
        > robic poza dziećmi,

        To robienie dzieci w samotności to się raczej nikomu nie udaje.
    • indianerka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 00:04
      Ja tak siedzę już kolejny rok i kiedyś czułam się tak jak Ty ale
      zmieniłam to i teraz chodzę na kursy i szykuję się do pójścia do
      pracy. Dzieci mają już 5 i 6,5 roku więc je odchowaliśmy (mój mąż
      trochę mniej bo za granicą pracuje ale nadrabia chłopina jak tylko
      może). Zacznij robić coś dla siebie, nie wiem, maluj, znajdź pracę
      dodatkową którą mogłabyś robić w domu. Rób wszystko, co sprawia Ci
      przyjemność. Nie nakręcaj się "O jaka ja nieszczęśliwa" bo w końcu w
      to uwierzysz i rodzinę szlag trafi. Bądź dobrej myśli i nie rezygnuj
      ze swoich marzeń... Kochaj swego chłopa bo przecież pracuje i nie
      robi tego tylko dla siebie ale dla Was.
      -------------------
      Dobra rada: Jak masz chore dziecko i nie możesz wychodzić na dwór to
      zróbcie dla Taty jakąś niespodziankę, np: upieczcie ciasto w
      kształcie serca albo zróbcie książkę o waszej rodzinie (wklej
      najfajniejsze zdjęcia na których jesteście uśmiechnięci itp.) i
      pokażcie ją tacie jak wróci z pracy, niech się ucieszy, że o nim
      myślicie, gdy jest w pracy - to wzmacnia rodzinę.
      Powodzenia i głowa do góry - uśmiechnij się, nie ma to jak piękny
      uśmiech na twarzy osoby którą kochasz...
      • nasyceni Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 08:25
        na poczatek zacznij moze od jakiegos aerobicu 2 razy w tyg. lub
        kursu,wyrwiesz sie troche miedzy ludzi i od razu poczujesz sie lepiej
        (jesli masz oczywiscie mozliwosc)
        • kropkacom Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 08:31
          Radzicie kobiecie żeby wyszła z domu i ok. Tylko że tak jak pisze mąż jest cały
          dzień w pracy (niestety są takie zawody gdzie nie da się pracować inaczej).
          Gdyby wracał wcześniej pewnie miała by okazje coś tylko dla siebie zrobić. Może
          nie ma tez babć które by ją odciążyły.
          • indianerka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 16:50
            kropkacom napisała:

            > Radzicie kobiecie żeby wyszła z domu i ok. Tylko że tak jak pisze
            mąż jest cały
            > dzień w pracy (niestety są takie zawody gdzie nie da się pracować
            inaczej).
            > Gdyby wracał wcześniej pewnie miała by okazje coś tylko dla siebie
            zrobić. Może
            > nie ma tez babć które by ją odciążyły.


            Ja najbliższą babcię mam 300km od domu i na nikim nie mogłam polegać.
            Koleżanki jednym dzieckiem na godzinkę od czasu do czasu to by się
            zajęły ale ja mam dwójkę i każda zawsze miała wymówkę (ze strachu
            pewnie i niewiedzy). Wtedy znalazłam sobie inne koleżanki, takie
            które też mają dzieci i problem sam się rozwiązał. Raz ja pilnowałam
            a raz one. Zawsze można wybrnąć... tylko trzeba chcieć...
            Teraz te, które wtedy dzieci nie miały już je mają i same potrzebują
            pomocy... i nawet tel. do mnie znalazły...
            ---------------------------------------------
            Przyszła koza do woza...(ja już mieszkam w innym mieście...)
    • asik_piotrusia Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 08:32
      ja też sedzę w domu i mam już tego dość.Poszłabym do pracy,ale on
      się nie zgadza.Nikt obcy nie będzie wychowywał jego dziecka.A ja mam
      dość bycia uzależnioną od jego kasy..
      • sir.vimes Kupił cię na targu nieowolników? 19.02.08, 09:15
        Poszłabym do pracy,ale on
        > się nie zgadza.

        A jakim cudem on ci na coś pozwala/zabrania? Niepełnoletnia jesteś?

        "Nikt obcy nie będzie wychowywał jego dziecka."

        Chce - niech rzuci pracę i zajmie się dzieckiem sam.
        • asik_piotrusia Re: Kupił cię na targu nieowolników? 19.02.08, 12:04
          Nie!!ale mąż więcej zarabia, ma bezpieczniejszą pracę..u mnie sama
          niepewność.
      • anna-pia Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 22:12
        asik_piotrusia napisała:

        > ja też sedzę w domu i mam już tego dość.Poszłabym do pracy,ale on
        > się nie zgadza.Nikt obcy nie będzie wychowywał jego dziecka.A ja mam
        > dość bycia uzależnioną od jego kasy..

        Czyli nie pozwoli też na posłanie dziecka do szkoły? I co, będziesz je sama
        uczyła czy on będzie uczył? Przecież to paranoja.
      • wiktorka_24 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 01:42
        I Ty go jeszcze nie pogoniłaś?!?! W głowie mi sie nie mieszczą takie syt, zeby
        mąż na coś się nie zgodził i mnie uwalił w domu! Co Ty niewolnica Izaura? Jeśli
        nie zgadza się na opiekunkę to niech JEGO dziecko on sam wychowuje i zrezygnuje
        z pracy? Nie bedzie tyle kasy? Niech ją wyczaruje, skroro takie zasady
        wymyśla... Sama jestes sobie winna, że mu ulegasz. Trzeba się postawic!
      • kali_pso Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 11:38
        No cóż...pan płaci, pan wymagawinkP
    • majmajka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 09:11
      Czlowiek jest istota stadna i przebywanie tylko z kims kto siega Ci do brzucha moze doprowadzic do powaznej zalamki. Ja tez dlugo siedzialam i myslalam, ze zwariuje, dlatego rozumie Cie doskonale. Teraz jest tak, ze ciesze sie , ze maz wybywa do pracy, bo mam totalny luzwink. Masz jakies kumpele? Moze na kilka godzin ktos do opieki nad dziecmi sie znajdzie? Wyszlabys wtedy sama, aerobic dobra sprawa. Zazwyczaj sa tam osoby, ktore sa dorosle i mozna pogadac, mozna rowniez zaprzyjaznic sie. Tylko nie poddawaj sie calej tej sytuacji, bo bedziesz warczec na dzieci bez powodu, a one sa przeciez zupelnie niewinne calej tej sytuacji.
    • mim288 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 11:33
      Może idź do pracy. Jak pobędziesz "między ludźmi" to odewwiesz się
      od dzieci, jak przyniesiesz trochę kasy, może mąż będzie mógł
      zwolnić tempo.
    • nisar Dziewczyny!!! 19.02.08, 11:42
      Ale jej doskwiera brak wspólnego czasu z mężem. Na to wychodzenie na
      aerobik nie pomoże, niestety.
      • majmajka Re: Dziewczyny!!! 19.02.08, 13:14
        Jak pojdzie i sie porzadnie wypoci to nie bedzie miala czasu tesknicwink
    • deela Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 12:12
      i wlasnie dlatego nigdy bym sie na taka sytuacje nie zgodzila, nie przewiduje w
      zyciu mozliwosci zebym ja siedziala w domu a maz sie zarzynal zeby nas utrzymac,
      ja tez mam dwie zdrowe raczki a utrzymanie rodziny to nasza wspolna
      odpowiedzialnosc a siedzenie w domu z dzieckiem kosztem zycia malzenskiego?
      NEVER
      • anyaa77 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 12:28
        Mąż jest cały dzień w pracy, bo ona jest cały dzień w domu- może
        jakby pracowali oboje to paradoksalnie mieliby więcej czasu dla
        siebie. W dzisiejszych czasach trzeba się nieźle natyrać aby
        utrzymać 4 osobową rodzinę.
      • polla10 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 12:57
        > i wlasnie dlatego nigdy bym sie na taka sytuacje nie zgodzila, nie
        przewiduje w
        > zyciu mozliwosci zebym ja siedziala w domu a maz sie zarzynal zeby
        nas utrzymac

        deela nigdy nie mów nigdy. ja też kiedys myślałam tak jak ty że za
        nic w świecie nie będe na utzrymaniu męża a jestem juz od 4lat a
        wiesz dlaczego bo moje zarobione pieniążki szły w całości na
        opiekunke do dziecka więc i tak byłam jakby na utrzymaniu męża.
        zarabiałam 1000zl i równe 1000 brała opiekunka, widzisz jakis sens w
        pracy mojej???
        • deela polla10 19.02.08, 13:20
          po pierwsze nie mowie o takiej sytuacji, tylko o sytuacji gdy maz tyra jak dziki
          a ja siedze w domu, zero zycia malzenskiego? to co to za malzenstwo?????
          > wiesz dlaczego bo moje zarobione pieniążki szły w całości na
          > opiekunke do dziecka więc i tak byłam jakby na utrzymaniu męża.
          > zarabiałam 1000zl i równe 1000 brała opiekunka, widzisz jakis sens w
          > pracy mojej???
          istnieja zlobki, jedyne 200 zł m-cznie, mnie tez na opiekunke nie stac bo po
          oplaceniu opiekunki i dojazdow do pracy nie zostalo by mi w reku praktycznie nic
          • polla10 Re: polla10 19.02.08, 14:16
            > istnieja zlobki, jedyne 200 zł m-cznie,

            tylko że nie każdy akceptuje żłobki ja jestem z tych co omijaja je
            szerokim łukiem. Teraz mały chodzi do przedszkola faktycznie jedyne
            250zł ale nie wyobrażam sobie zostawiania go na 10h dziennie, więc i
            tak musiałabym miec opiekunke żeby go odbierała o 13 tak jak robie
            to teraz. Nie mówiąc o chorobach kiedy ktoś musi być czyli
            opiekunka. Wiem że dla chcącego nic trudnego jednak ja wybrałam
            opcje "na utrzymaniu męża"
            • deela Re: polla10 19.02.08, 20:00
              > tylko że nie każdy akceptuje żłobki ja jestem z tych co omijaja je
              > szerokim łukiem
              dlaczego?
          • indianerka Re: polla10 19.02.08, 16:59
            istnieja zlobki, jedyne 200 zł m-cznie, mnie tez na opiekunke nie
            stac
            • deela Re: polla10 19.02.08, 19:59
              yyy pierwszy lepszy pantwowy zlobek w warszawie stawka dzienna 9 zl + komitet
              chyba 15 zl?
              • indianerka Re: polla10 20.02.08, 00:55
                Ja do Wawy mam 500km, nie opłacałoby mi się ich wozić...
                Hi Hi Hi
              • przeciwcialo Re: polla10 20.02.08, 11:29
                Żłobek to 200 samo czesne. Trzeba doliczyc jeszcze jedzenie i inne
                składki.
                Ale to tak na boku.
                • maga785 Re: polla10 09.05.08, 14:44
                  A ja właśnie chodzę do pracy na pół etatu i zarabiam właściwie na nianie i nie
                  żałuję.Sytuacja jeszcze 4 mce temu wyglądała podobnie jak u autorki
                  wątku.Organizowanie sobie czasu nie pomagało bo zawodowo dalej stałam w miejscu
                  a mój M szedł do przodu.
                  Teraz zarabiam na nianię ale za kilka miesięcy będę zarabiać więcej!Siedząc z
                  dzieckiem w domu nie zdobędę doświadczenia które kwalifikowałoby mnie do
                  podwyżkismileMój M obecnie mniej pracuje.Mamy więcej tematów do rozmów, bo to co
                  teraz oboje robimy pokrywa się.Jest supersmile
                  Pozdrawiam
                  Marta
          • wiktorka_24 Re: polla10 20.02.08, 01:47
            Polla, widzę sens! Chociażby dla mnie wazne by było wyjście z domu, przebywanie
            wśród ludzi, a nie jak bym siedziała zdołowana i bym była panią domu
            • sylwiawkk Re: polla10 20.02.08, 11:00
              o co wam chodzi z tym siedzeniem w domu
              a kto wam broni pójść do kolezanki [co nie pracuje] na kawe albo do
              sąsiadki
              nie uwierze że jedynym kontaktem w waszym świecie jest net
              i tylko tu macie z kim pogadać
              ja to co innego nie mam telewizora siedze za granica nie bardzo znam
              jeżyk wiec pozostaje mi garstka polskich znajomych co są wiecznie
              zajęci i nie maja tyle czasu co ja
              ale przecież wy możecie wyjść do parku[ja go tu nie mam] porozmawiać
              chwilke z pania na poczcie czy w sklepie
              nie macie pojecia jak mi tego brakuje
              ja musze umawiac sie z kolezankami czasem kilka dni na przód aby
              miały czas i one też niby siedza w domu z dziecmi

              głowa do góry dziecko w wózek i na miasto ,do parku, czy sąsiadki na
              kawke
              • lola211 Re: polla10 09.05.08, 13:28
                > ale przecież wy możecie wyjść do parku[ja go tu nie mam]
                porozmawiać
                > chwilke z pania na poczcie czy w sklepie

                Eee.. ze co? Pogawedki uskuteczniac z panienka z okienka? serio cos
                takiego praktykujecie? Po co gadac z obcymi i o czym w ogole?
        • indianerka Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 16:54
          zarabiałam 1000zl i równe 1000 brała opiekunka, widzisz jakis sens w
          pracy mojej???

          Właśnie dlatego ja szukam pracy od poniedz. do piątku do 16.00
          (przedszkole)
          I ciężko taką znaleźć...
          • maga785 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 14:56
            Ja widzę bo sama cała pensję oddaje niani.Nawet nie mam na przysłowiowe
            wacikismileJednak nie stoję w miejscu.Za kilka miesięcy będę mieć podwyżkę więc
            będzie na wacikismilePracuje od 8-16smileDO końca kwietnia pracowałam na pół
            etatu.Często pracuję w domu.Mam bardzo elastyczny czas pracy.Da sie taką pracę
            znaleźćsmile)
            Pozdrawiam
            Marta
    • sylwiawkk Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 12:47
      ja też siedze cały dzień z dziećmi w domu i jak mąż wraca to gadam
      jak najeta bo mi brakuje dorosłej osoby do pogaduszek
      ale wiem co czujesz bo mój też z tych co to na pytania odpowiadaja :
      nie, nie wiem, tak kochanie masz racje
      tylko że my nie mamy problemów małżeńskich
    • leokadia206 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 17:41
      wiem cos na ten temat, siedze z mlodym 1,5 roku. Tez choruje ale
      znalazlam opiekunke dochadzaca, chodze na zakupy, na silownie, na
      aerobic, na spotkania z kumpelami. I nie musze non stop z nim
      siedziec wink
      a niebawem chyba jednak do pracy sie wybieram...
      • rene1311 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 19.02.08, 18:45
        ja tak siedzę juź prawie 4 lata z dwójką dzieci i mam dość.Zaczyna to być bardzo
        niezdrowe, zarówno dla mnie jak i dla dzieci, dla mojej rodziny.Ciągle chodzę
        przybita, zła, zmęczona i znudzona całą tą sytuacją.Zero radości.Teraz pojawia
        się światełko w tunelu bo młodsza ma iść do przedszkola niedługo, ale ciężko
        znów znaleść prace po tak długim okresie bycia poza rynkiem pracy, no i z dwóją
        dzieci.Ja nie mam nikogo do pomocy, babcie mieszkają daleko, mąż pracuje.Teraz
        ciągle dopadają nas choróbska i mam dość, czasami się zdarza że przez tydzień w
        ogóle nie wychodze z domu bo nie mam jak.Jak szybko nie znajde pracy to
        zwariuje.Internet to teraz moje jedyne okno na świat.
        • wiktorka_24 Mąż powinien być partnerem! 20.02.08, 01:59
          Oczy mi się robią wiekie ze zdziwienia po przeczytaniu Waszych postów! Mamy 21
          wiek! A ja czytam o siedzeniu w domu kobiet, których jedynym oknem na świat jest
          net lub tv. Zła jestem, gdy czytam takie teksty! Zła okropnie! Myślę, że w wielu
          prypadkach kobiety są same sobie winne. Nie potrafią się postawić, zgadzają
          sięna rolę kury domowej, mąż pracuje całymi dniami i często nie ma później
          szacunku do żony-utrzymanki. Albo więzi w domu pod pretekstem: mojego dziecka
          nikt obcy nie będzie wychowywał! Coza bzdury! Lepsza matka zmęczona, bez radości
          i energii, prawda? To jest lepsze dla dziecka? Czy matka, która realizuje się
          zawodowo, jest szczęśliwa i to szczęście odbija się na dziecku? Ja znam mnóstwo
          kobiet, które po macierzńskim wracają do pracy! Ja sobie nie wyobrażam siedziec
          w domu, dopóki dziecko nie pojdzie do przedszkola. Zwariowałabym bez pracy,
          kontaktu z ludźmi! I nigdy bym się na to nie zgodziła. Moja siostra ma 2córki,
          jedna miala 7mcy jak wrócila do pracy, druga 5. Ma świetną opiekunkę i jest
          spełnioną mamą. Moja Mama zawsze pracowala i zawsze miałam z nią świetny
          kontakt. Nie ilość czasu się liczy, jaką spędza się z dzieckiem lecz JAKOSC tego
          czasu. Jak cytam takie teksty, odechciewa mi się dzeci i rodziny wink Trzeba
          mysleć o takich sprawach przed poczęciem dziecka. O tym czy bedzie nas stać na
          opiekunkę, na pomoc, czy nie będę tylko siedzieć w domu. Nie wyobrażam sobie
          inaczej.
          • polla10 Re: Mąż powinien być partnerem! 20.02.08, 09:53
            wiktorka_24 dopoki ktos nie znajdzie się w jakiejs sytuacji niech
            lepiej sie nie mądruje na temat czegos czego nie zna. Ja myślałam
            tak samo jak Ty że ostatnia rzecza bedzie siedzenie w domu z
            dzieckiem i miałam wtedy takie samo pojecie jak Ty teraz. tym
            bardziej ze dosyc młodo zostałam mama i jakoś siedzenie w domu mnie
            nie pociągało. No ale znalazlam sie w takiej sytuacji i zmienilam
            zdanie. ja probowalam pracowac nawet kiedy nie oplacalo sie wcale a
            nawet musiałam dopłacac opiekunce, bo to nie o pieniadze chodzi.
            stac nas jest na wychowanie dziecka z moja praca czy bez niej. kiedy
            poszlam pierwszy raz do pracy przeplakalam caly dzien ze nie moge
            teraz byc z synkiem ze poszlabym z nim tu i tam. Nie mialam pewnosci
            czy opiekunka w ogole wychodzi z moim dzieckiem na dwor czy oglada
            tv tego nikt nigdy nie wie. w koncu zazwyczaj to obca osoba. nie
            poszlam do tej pracy na drugi dzien, no bo czy jest sens tak sie
            katowac kiedy i tak wychodzilam na tym z minusem w portfelu??!!
            Druga praca ta za 1000zl byla oki pracowalam trzy miesiace wiecej
            nie wytzrymalam i teraz z perspektywy czasu uwazam ze to byly
            stracone trzy miesiace bo nie byly spedzone z moim synkiem. Wcale
            nie jestem nadopiekuncza mamuska, teraz synek chodzi do przedszkola
            a ja na spokojnie chodze po niego kiedy chce a nie z jezykiem na
            brodzie wpadam zeby zdazyc odebrac przed zamknieciem proszac sie
            jeszcze nie raz nie dwa szefa zeby jednak puscil mnie bez nadgodzin.
            po powrocie do domu jeszcze gotowanie opiekunce i dziecku na drugi
            dzien no a gdzie sila i checi na zabawe z dzieckiem, tak ma wygladac
            spelniona mama szczesliwa??dziekuje bardzo za takie wspaniale zycie.
            ja to przezylam wiec smialo moge juz cos na ten temat powiedziec.
            • kali_pso Re: Mąż powinien być partnerem! 20.02.08, 11:34

              Nie oszukujmy się:

              Ty po prostu NIE MUSISZ pracować i stąd te wszystkie wzniosłe myśli
              na temat ile to tracą dzieci na braku mamy w domu.
              Gdybyś musiała pracować, nawet za te 1000 zł( w przypadku dziecka
              chodzącego do przedszkola, coś jednak zostaje w kieszeni)
              znalazłabyś dobre strony takiej sytuacji, jestem tego pewnawinkPPPPPPPP
              • wiktorka_24 Re: Mąż powinien być partnerem! 20.02.08, 13:09
                Ok, to Twoja decyzja. Ja sobie nie wyobrażam nie zarabiać własnej kasy i być
                zależną od męża. mnie też sie wydaje, że matki, które mówia , że lepiej dla
                dziecka jak matka jest cały czas w domu, to matki, którym nie chce się pracować
                lub nie muszą. Znam takie. jakoś znam mnóstwo, ktore pracują, np moja siostra i
                jej znajome i są fajnymi matkami, a dziecko usamodzielnia sie i nie jest
                przyzwyczajone, że matka jest tylko dla niego.
              • joanna666 Re: Mąż powinien być partnerem! 08.05.08, 22:15
                Znajoma w "rekordowym" miesiącu wydała na leki dla dwójki dzieci chodzących do
                przedszkola 1200 zł. To było kilka lat temu. W przeliczeniu na dzisiejsze
                pieniądze - około 2000 zł. To było więcej niż zarabiała...
                Dzieci chorowały i chorują nadal (już chodzą do szkoły).
                Więc nie zawsze pójście do pracy = poprawa sytuacji finansowej niestety...
                • maga785 Re: Mąż powinien być partnerem! 09.05.08, 15:06
                  Jednak dzieci sie kiedyś wychorują...
                  A co zrobi mama z długa przerwą w pracy jak mąż od niej odejdzie lub poważnie
                  sie rozchoruje?Zostanie po prostu z ręką w nocniku!
                  • joanna666 Re: Mąż powinien być partnerem! 09.05.08, 21:09
                    W najgorszym wypadku (jak już ten mąż ją opuścismile pójdzie do badziewnej pracy,
                    jakiej teraz dużo (choćby Mc Donald's - zarobki wyższe, niż np.
                    "wyemancypowanej" pani nauczycielki, która uważa się za niezależną finansowo
                    (jest parę takich w tym wątku). Po jakimś czasie, jeżeli ma głowę na karku -
                    awansuje, pójdzie na studia/inaczej uzupełni kwalifikacje, zmieni pracę - i
                    będzie OK. Znam kilka takich przypadków, to nie fikcja literacka...
        • gabi071984 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 08.05.08, 17:11
          nie wiem ile masz lat ale ja 24 i od 5 lat siedzę z dzieckiem sama w domu,miałam
          iść do pracy i zaszłam w ciąże to postanowiłam coś zarobić w internecie narazie
          zaczynam ale nie spodziewałam się że zajde aż tak daleko.Utworzyłam stronę
          internetową wejdz możesz pooglądać www.gabi071984.pl.tl i weszłam w
          program partnerski sprzedaż książek o tutaj
          www.pp.zlotemysli.pl/gabi071984.php
          weszłam w to w zeszłym miesiącu to narazie działam. acha co strony to bardzo
          łatwe i darmowe i nie musisz znać języka html.a jak będziesz mieć strone to
          możesz wejść w inne progrmy partnerskie,wstawić adsense reklamy i różne inne
          rzeczy.zapisałam się też do wypełniania ankiet ale to jest mały dochód mam
          dopiero 4zł acha w tym programie www.pp.zlotemysli.pl/gabi071984.php w
          tym miesiącu dają na start 15zł fajnie bo w tamtym miesiącu tego nie było jakbyś
          miała pytania to na mojej stronie w kontakcie napisz mogę ci pomóc.
    • zebra12 To nie jest dobra sytuacja! 20.02.08, 06:11
      Nie można być uzależnionym tak całkowicie od męża. Znam wiele przypadków, gdy
      mąż obracając się w wielkim świecie znalazł sobie równie obrotną kochankę...
      Potem rozwód i żonka na lodzie - bez pracy, bez doświadczenia...
      A już w ogóle nie rozumiem zabraniania pójścia do pracy!!!!!!!!!!
      To jakiś szok! Czyli ma w domu służącą i nianię...
      Tylko wkrótce zapragnie odmiany...
      • cesarus Re: To nie jest dobra sytuacja! 20.02.08, 09:55
        jak mąż chce znaleźć kochankę, to znajdzie ją bez związku z tym, co żona robi...
        Nie żyjemy w ciemnogrodzie i jeśli decyzja o pozostaniu przez żonę w domu jest decyzją wspólną, to dlaczego ma być ona (żona) potępiana? Ja byłam w domu z pierwszym dzieckiem 2,5 roku i bardzo miło to wspominam. Miałam czas na wszystko, nie żyłam w ciągłym biegu, mogłam pozwolić sobie na małe i większe przyjemności, na co dzisiaj pracując nie mogę sobie pozwolić. I prawdę mówiąc tęsknię za tym czasem, kiedy wypoczęta jechałam odebrać synka z przedszkola i mieliśmy wtedy dla siebie mnóstwo czasu... Dzisiaj jadę szybko z pracy do przedszkola żeby zdążyć, na zakupy, po drodze jeszcze jakieś pilne sprawy, wracam do domu, obiad, ogarnięcie domu i padam. Dziecko tylko się przygląda i zajmuje się sobą. A tata? Pracuje tak samo dużo jak wtedy, gdy ja nie pracowałam, bo niby co ma zrobić? Ma powiedzieć szefowi, że żona pracuje i musi wracać wcześniej? Niestety, niektóre stanowiska nie pozwalają na komfort wychodzenia do domu o godz. 16...
        • polla10 Re: To nie jest dobra sytuacja! 20.02.08, 09:58
          cesarus zgadzam sie z Toba całkowicie. przynajmniej nie owijasz w
          bawelne jak ci super ekstra teraz kiedy pracujesz, tylko piszesz jak
          jest naprawde. mialas opcje i siedzenie w domu i pracowanie.
          Z tym zostawianiem żon lepiej trafic nie mogłaś, popieram w
          100procentach twoja wypowiedz
          • eskalacja_patosu Re: To nie jest dobra sytuacja! 20.02.08, 11:02
            Tak, tak. wink Tak ciężko uwierzyć, że inne kobiety POTRAFIĄ sobie
            poradzić i są szczęśliwe jako kobiety i matki chodząc do pracy? To,
            że Ty nie potrafisz, to Tylko i wyłącznie Twój ból i nie projektuj
            tego na inne kobiety. smile
    • przeciwcialo Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 11:06
      Taki układ musi pasowac i kobiecie i mężczyźnie. Jesli to kwestia 3-
      4 lat aby podchowac dziecko do czasu przedszkola to nie widze
      problemu.
      Trzeba brac pod uwage wiele rzeczy i wybrac najlepsze rozwiazanie.
      • agatelek2 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 11:20
        Ja tak miałam przez ponad trzy lata-powiedziałam dość-pracuję od ponad pół roku
        ,czuję się świetnie a i naszemu małżeństwu zrobiło to dobrzesmile
        • wiktorka_24 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 13:17
          Moja siostra od razu powiedziała: po macierzyńskim wraca do pracy! Bo chce
          pracować , nie chce siedziec tylko w domu i wszystko miało być pod to zaplanowane.
          • polla10 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 14:54
            ja znam tez takich ludzi co mówią nie wyobrazam sobie siedzenia z
            dzieckiem w domu wole nawet dopłacać na opiekunke byle tylko nie
            zostawac w domu. Czy takie osoby boja sie dzieci, ze za nic w
            świecie nie siedziałayby w domu czy one po prostu nigdy nie powinny
            zostac matkami...
            • kali_pso Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 15:13
              polla10 napisała:

              > ja znam tez takich ludzi co mówią nie wyobrazam sobie siedzenia z
              > dzieckiem w domu wole nawet dopłacać na opiekunke byle tylko nie
              > zostawac w domu.

              Same dziwy, panie dobrodzieju......

              Czy takie osoby boja sie dzieci, ze za nic w
              > świecie nie siedziałayby w domu czy one po prostu nigdy nie
              powinny
              > zostac matkami...

              No pewnie, że nie powinny, zabrać im te dzieci i oddać na wychowanie
              tym mamusiom, które uważają, że praca to największe zło tego świata
              i kobieta-matka absolutnie nie może dobrze się w niej czuć.
              A jesli chodzi do pracy i do tego z uśmiechem na ustach to pewnie
              jakaś pokręcona emocjonalnie, wyrodna i w ogóle wyemncypowana za
              bardzowinkP
              • wiktorka_24 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 18:52
                Kali, zgadzam się z Tobą całkowicie big_grin
                Polla, czy uważasz , że matka , która ma potrzebę pracowania, zajęcia innego niż
                tylko dziecko i dom, nie powinna mieć dzieci? Jesli tak, to czuję się, jakbym
                żyła w innej epoce! Znam mnóstwo matek, które pracują, a jakoś nie są gorszymi
                matkami. Czasem wręcz lepszymi, gdyż są zadowolone, mają więcej energii w sobie.
                Znam matki, które nie pracują, cały dzien siedzą w domu, są nerwowe w stosunku
                do dzieci, psychicznie zmęczone rutyną, tym, ze tylko w ich życiu jest
                dziecko-dom- spacer. To jest wg Ciebie lepsze ? Ciekawa teoria...
                • polla10 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 20.02.08, 21:20
                  ja wcale nie twierdze ze matki pracujace sa gorsze, musisz mi
                  przypomniec gdzie to napisalam bo jakos skojarzyc nie moge.
                  uwazam ze kazdy powinien robic to co uwaza za sluszne praca prosze
                  bardzo jesli tylko przy tym nie zaniedbuje dziecka to ja nawet
                  podziwiam bo sama pracowalam i jakos energia nie tryskalam nie
                  mowiac o zadowoleniu po 10h spedzonych poza domem.
                  Moglam isc do pracy w kazdym momencie siedzenia w domu ale nie
                  poszlam juz dwa razy sie sparzylam a musze ci powiedziec ze praca
                  naprawde byla fajna w biurze przed komputerem w bardzo mlodej
                  ekipie, po prostu miod cud...
                  aha i na pewno nie jestem zmeczona rutyna mam czas na wszystko czego
                  zapragne na spokojny basen z synkiem itd. itd. a zycie to nie bajka
                  wiec porownanie dziecko-dom-spacer jest w tym akurat najlepsze.
                  • purpurowa_komnata Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 21.02.08, 11:35
                    > aha i na pewno nie jestem zmeczona rutyna mam czas na wszystko
                    czego
                    > zapragne na spokojny basen z synkiem itd. itd. a zycie to nie
                    bajka
                    > wiec porownanie dziecko-dom-spacer jest w tym akurat najlepsze.
                    Właśnie dlatego nie pracujesz zawodowo. Trudno nie męczyć się w
                    pracy-tam nie ma się raczej co spodziewać wypoczynku.Reasumując nie
                    pracujesz zawodowo bo nie chcesz pracować-taki model wybrałaś i
                    Twoje prawo. Skoro to Ci odpowiada to wszystko w najlepszym
                    porządku.
                • joanna666 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 08.05.08, 22:10
                  Wiktorka, a co na przykład zrobisz, gdy trafi Ci się często chorujące dziecko?
                  Też wrócisz do pracy, gdy będzie np. 3 tygodnie chore? Gdzie je wtedy umieścisz?
                  W żłobku? Czy może w szpitalu? (samo, bez mamy - w końcu są pielęgniarki i
                  salowe, zajmą sięsmile
                  Trzeba oczywiście przewidzieć wszystko przed urodzeniem się dziecka - czy będzie
                  nas stać na nie, chłe chłe... (która z nas wie, czy w ciągu najbliższych 20 lat
                  nie straci pracy albo co gorsze zdrowia? Pewnie tylko Ty, Wiktorko jesteś taka
                  naiwna... Bo ja już nie, jak byłam 20 lat młodsza, to tak myślałam.)
                  Poczytaj na innych forach - są dzieci, które w przedszkolu czy żłobku NA CAŁY
                  ROK są obecne miesiąc lub dwa... Tak może wyglądać pierwszy okres przebywania
                  wśród dzieci . Choć wcale nie musi ofkors.
                  Wtedy pracować się NIE DA. Po prostu nie ma takiej opcji, żeby być na zwolnieniu
                  na opiekę przez większa część roku. Opiekunka też nie zawsze wchodzi w rachubę
                  (koszty, albo np. czy znajdzie się taka, która będzie podawała leki np. co 3
                  godziny - mamy wielu alergików tak mają).
                  Autorko wątku - teraz jest wiosna. Staraj się ja najwięcej przebywać na placach
                  zabaw. Dobrze dziewczyny Ci radzą, że może uda Ci się znaleźć koleżanki, z
                  którymi wymienicie się opieką nad dziećmi.
                  Jeżeli nie pracujesz, to inwestuj w wiedzę. Jeżeli masz możliwość - zrób np.
                  studia podyplomowe czy kurs. Jeżeli absolutnie nie uda Ci się wygospodarować
                  czasu czy pieniędzy, masz internet - pół godziny dziennie nauki języka obcego
                  (regularnie) będzie dobrym rozwiązaniem.
                  • malwisienia wiktorko 09.05.08, 07:49
                    zauważyłam, że ciągle matki-polki próbują ci wmówić że jak sama urodzisz to
                    zmienisz zdanie itp.; nie słuchaj tego, jeżeli przypadkiem mózg ci przy porodzie
                    nie wypłynie (co się niektórym niekiedy przytrafia) to na pewno będzie tak jak
                    zaplanowałaś, najgłupsze są teksty:po co takim matkom dziecko? otóż drogie panie
                    dziecko to nie laleczka, którą można karmić przewijać i lulać, tylko nowy
                    człowiek, któremu dajemy życie; i to jest właśnie główny sens posiadania dzieci,
                    a nie sprawienie sobie zabawki, w celu zrealizowania marzeń z dzieciństwa z
                    czasów zabawy lalkami
    • szla12345 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 08.05.08, 17:27
      to juz chyba nastepuje z czasem zmeczenie materii. oczywiscie ze
      mozesz czuc sie zaniepokojona, nie masz wlasnych przezyc zwizanych z
      praca i caly czas tylko dom i dzieci a maz przychodzi z pracy,
      przebywa tam z wieloma osobami i pewnie rozmawiaz niejedna osoba.
      nie czuje tego co ty. jestes obciazana monotonia i powinniscie oboje
      o tym porozmawiac i zadbac o twoje samopoczucie. tak naprawde
      pracujesz w domu, zajmujesz sie dziecmii je wychowujesz. nie mozesz
      miec do siebie pretensji bo robisz to co powiinas. maz jednak musi
      wiedziec ze potrzebujesz rowniez jakiejs odskoczni chociaz na
      chwile. trudno ewnie jest wam rozmawiac i znalezc temat bo na
      pytanie co dzisiaj robilac odpowiesz bylam w domu z dziecmi co brzmi
      jakbys nic nie robila, a pewnie mialas wcale nie malo zajec. zycze
      wytrwalosci i powodzenia.
    • mathiola Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 08.05.08, 22:20
      rozumiem cię.
      Ja też męża widuję głównie wieczorami, przez jakieś dwie - trzy
      godziny. Też siedzę z dziećmi całe dnie.
      Takie czasy....
      Dzieci niedługo będą mówić do niego wujku?
      Z tymże ja mogę liczyć na pomoc mamy, siostry.... wyskakuję gdzieś
      często, spotykam się z ludźmi, staram się o siebie jakoś zadbać,
      zewnętrznie, wewnętrznie... To nie pomoże na niemanie męża ale
      zawsze człowieka trochę odstresuje wink
    • 18_lipcowa1 wspolczuje. 08.05.08, 22:46
    • rita75 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 07:55

      > dziewczyny czy to normalne, ze siedzę "w domu całymi dniami" a maz
      całymi
      > dniami w pracy

      no wiesz, ktos musi pracowac calymi dniami, by w domu mogl siedziec
      ktos...to calkowicie normalne
      • maniusza Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 08:33
        dokładnie tak. to samonapędzające się błędne koło - skoro Ty nie
        pracujesz to ktoś musi na dom zarobic więc on haruje całymi dniami..
        współczuję ale raczej mężowi. Przede wszystkim - braku kontaktu z
        dzieckiem..
        • joanna666 Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 21:11
          W bardzo wielu zawodach nie ma aktualnie i raczej nie będzie opcji pracy 8
          godzin. Więc pójście do pracy żony tu nic niestety nie zmieni na korzyść.
          • mamadacja Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 22:42
            Zbyt pochopnie oceniacie sytuację, w której mąż jest cały dzień poza domem. My
            tak mamy - mąż od rana do wieczora w robocie, i to nie dlatego żeby zarobić na
            mój etat domowy - ale pracodawca tego wymaga. Jesteśmy oboje w sytuacji, w
            której czekamy na zdobycie uprawnień zawodowych i do tego czasu nie mamy jak
            stawiać warunkówsad Ja poza wychowywaniem dzieci pracuję w domu, wieczorami ale
            cieszę się, że mam wizję, że za kilka lat będziemy mogli zwolnićsmile Nie zawsze,
            choć zdarza się oczywiście zła pasożytnicza żona leni się w domu a biedaczek
            charuje na jej widzimisięsmile
    • ru-da Re: ona w domu z dziećmi a on w pracy 09.05.08, 23:44
      poothmama - łączę się z Tobą w bólu smile Mój facet też całymi dniami w pracy, i
      nie dlatego że musi, ale dlatego że lubi pracować. W moim przypadku wydaje mi
      się, że mąż bierze więcej pracy żeby "uciec" z domu, unikać obowiązków przy
      dziecku, potem ma wymówkę że bardzo zmęczony.
      Ja poradziłam sobie tak: poszłam na pół etatu do pracy. W pracy odpoczywam,
      jestem szczęśliwa, robię coś innego niż zwykłe, codzienne obowiązki. Dziecko w
      tych godzinach jest z ojcem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka