dziewczyna-szamana
15.03.08, 22:43
oglądałam sobie dzis na TVN Style angielską edycję Superniani ( Nianiu na
pomoc)...
tak mi podniósł ten program ciśnienie, że aż musiałam napisac post.
rodzinka wielodzietna, wierząca.
sytuacja nastepująca: 6 dzieci. matka cały dzień siedząca w domu ze wszystkimi
(najmłodsze niemowlę, najatarsze tak na oko 8-9 lat, generalnie cały przekrój
wiekowy). Tatuś wychodzi sobie rano do pracy, potem wpada na godzine na obiad
i wychodzi znowu... do Kościoła, na próby zespołu... zostawiając załamaną
matkę samą w domu.
matka cały dzien sama... w depresji, przemęczona, w kiepskim stanie... dzieci
robia co chcą, jeden z chłopców mało się nie zabił (bawił się kuchenką
mikrofalową, gdyby nie niania, dziecko by sobie krzywdę zrobiło). generalnie
totalny chaos... obowiązki domowe zwalone na starsze dzieci (matka zmusza
najstarszą córkę zeby karmiła z butelki niemowlę, na co ta reaguje rykiem).
dzieci generalnie dzikie i zbuntowane. a szanowny tatuś zero zainteresowania.
jest zdziwiony że żona sobie nie radzi (i rzuca tekstem: dziwie się że kobieta
nie radzi sobie z wychowywaniem dzieci). ZERO pomocy i ZERO kontaktu z
dziećmi. twierdzi że owszem, kocha swoje dzieci, ale nie znosi ich obecności,
więc ucieka z domu. fajnie miec bobaska, ale zająć sie nim już nie bardzo,
niech to robi kobieta. jak został sam w domu z dziećmi (niania kazala matce
wyjść), mineło pare minut, i gość dzwoni po żonę. oboje twierdzą, że kochaja
dzieci, że cudownie, jak nowe życie pojawia się na świecie... tylko kompletnie
się nimi nie potrafia zająć.
jak juz wspomniałam, ów program wpienił mnie do granic możliwości. jak można
byc tak nieodpowiedzialnym. Czy to tylko w tej rodzinie, czy w każdej
wielodzietnej tak jest ??
narobic sobie gromadę dzieci to nie problem. ale gdzie odpowiedzialność ? czy
ci ludzie w ogóle myślą zanim spłodza kolejne potomstwo? podejrzewam że matka
nie radzila sobie wcześniej, ale mimo tego pojawiały się kolejne dzieciaki.
zwalanie opieki nad rodzeństwem na starsze? dla mnie nieporozumienie. owszem
dzieci powinny miec obowiązki ale to juz szczyt, żeby wyręczały leniwego
tatusia w codziennym pielęgnowaniu rodzeństwa.
dla mnie to postawa skrajnie nieodpowiedzialna. narobili sobie dzieci (rodzina
głeboko wierząca jak mniemam "otwarta na życie") a potem nie potrafią sie z
tym uporać. tatuś, szanowna głowa rodziny, zdziwiony że żona sobie nie radzi.
bo przciez kobieta ma walczyć sama z dziećmi, a mężczyzna powinien sie w tym
czasie modlić. gdzie jest odpowiedzialność za to życie które dają ? te dzieci
były agresywne, niegrzeczne... cala ta sytuacja w domu uderzała i w nie.
napłodzic 6,7,8 dzieci a potem nad tym nie panować. to taki jest ten model
lansowany przez chrześcijańskie środowiska ?
niestety ci ludzie z programu będa miec jeszcze dzieci (jak mniemam nie
skończą na tej 6). niby ta niania im pomogla, ciekawe na jak długo.
możenie rozumiem pewnych spraw, nie jestem jeszcze matką. dzieci planuję, ale
nie wyobrażam sobie siebie siedzących samej w domu z 6 dzieci nad którymi nie
panuję.