adi1311 18.03.08, 21:23 witam , drogie emamy , podejmując wazne decyzje kierujecie sie logicznym myśleniem czy sercem , uczuciami , musze podjąc wazną decyzje i w moim przypadku rozum kłóci sie z sercem , pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
18_lipcowa1 Re: rozum czy serce? 18.03.08, 21:30 zdecydowanie logiczne myslenie i chlodna kalkulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: rozum czy serce? 18.03.08, 21:31 Zależy od sytuacji.Za mało szczegółów. Nie mam jednej recepty... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: rozum czy serce? 18.03.08, 22:25 To od razu Ci powiem, że w tym przypadku ROZUM!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankiol Re: rozum czy serce? 18.03.08, 23:48 Przetłumacz rozumowi że jedyną słuszną decyzją jest ta "od serca". łatwo sie to pisze komuś kto zawsze analizuje i kalkuluje... Odpowiedz Link Zgłoś
biedronkowa Re: rozum czy serce? 19.03.08, 01:26 Ja oczywiście nie odnoszę się bezpośrednio do Twojej sytuacji, bo jej nie znam ale...przypomniał mi się mój zakręt życiowy... kilka lat temu stałam przed bardzo poważną decyzją życiową dotyczacą mężczyzny. Rozum jedno (znaliśmy się wiele lat i było nam ze sobą dobrze) a serce drugie (szaleńczo się zakochałam i nie potrafiłam tej miłości odrzucić). Długo miotałam się z wyborem... Wszyscy mówili żebym postawiła na rozum (bo tak bezpieczniej, wiesz na czym stoisz, znacie się, on Cię tak kocha, tyle lat było wam dobrze itp. itd.) Ale w końcu serce wygrało - po prostu wzięło górę - postawiłam więc wszystko na jedną kartę. NIech się dzieje co chce...serce silniejsze od rozumu...Dzisiaj jestem najszczęśliwszą mężatką na świecie, mam cudownego męża, stworzyliśmy kochającą się rodzinę, mamy fantastyczną córkę. I nigdy nawet przez sekundę nie żałowałam swojej decyzji a ryzykowałam wiele. Wszyscy mi się dziwili, odradzali, stukali się w czoło, rodzina płakała i rozpaczała a teraz...widzą w nas szczęśliwą parę jakich mało)) Serce nie sługa)) Zrób to, co Ci serce podpowiada... Pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
adi1311 Re: rozum czy serce? 19.03.08, 07:20 dlaczego uczucie rodzi sie najmniej odpowiednim momencie , tak naprawde samotność mozna wypić do dna dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
rotera Re: rozum czy serce? 19.03.08, 15:05 zależy od decyzji finansowo biznesowa rozum plus intuicja, z naciskiem na intuicje, ostatnio jej nie wysłuchałam, mąż posprawdzał i rozumowo/rozsądkowo było dobrze, mi coś nie pasowało, sama nie wiedzialam co, ale to zignorowałam w imie nie bycia panikarą, no i okazało się że dobrze mi się wydawało, sprawa sądowa, może odzyskamy kase, może nie uczuciowa emocje, miłość, przyjaźń, nigdy rozum nawet jak rozsądek podopowiada inaczej, nigdy jednak nie było żadnego zagrożenia, bo gdym np miała się w imie miłości szarpać z pijakiem, oprawcą czy tp, to wtedy rozum, a nie uczucie dzieci z regóły serce, ale jak widze ze po 2 tyg bycia non stop dostają histerii bo wychodze na 3h, to rozsądek mimo łez, i już mnie tak te łzy nie ruszają, sprawdzam potem telefonicznie i okazuje się że jak tylko zniknęłam z oczu łzy obeschły, podskakują, drą się i nie płaczą za mamą Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 Re: rozum czy serce? 19.03.08, 15:09 zawsze wychodze z zamiarem logicznego myslenia,logicznego podjecia decyzji ale często jest tak,że jednak serce i uczucia wygrywają,co nie oznacza ,że żle podejmę dana decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
mma_ramotswe Re: rozum czy serce? 19.03.08, 15:38 Dawniej myślałam: serce! Serce najważniejsze! Potem myślałam : rozum. Skoro tym się różnimy od zwierząt... Potem dojrzałam: jedno i drugie, z przewagą rozumu. Teraz, po tym, gdy ktoś mnie skrzywdził obojętnością, uważam, że jedno i drugie, z przewagą serca Odpowiedz Link Zgłoś
adi1311 Re: rozum czy serce? 19.03.08, 19:50 jedno wam powiem , logika i rozum to podstawa jak są dzieci , a dzieci są najważniejsze , juz kalmka zapadła decyzja podjęta , teraz doła mam jak cholera , dziekuje za wszystkie wasze rady , będe sie dołowac przed netem , moze będzie lżej ***(( Odpowiedz Link Zgłoś
rotera Re: rozum czy serce? 20.03.08, 20:00 <jedno wam powiem , logika i rozum to podstawa jak są dzieci , a > dzieci są najważniejsze > tzn rezygnujesz z własnego szczęścia bo dla dobra dzieci zostajesz... czy rezygnujesz z ich ojca bo był oprawcą, ale go kochasz i dla dobra dzieci odchodzisz co do pierwszej mam wątpliwości, niby tak, ale życie się ma tylko jedno, a nieszczęśliwa mama... no chyba że to wybor pomiędzy kocham, a kocham , nie mniej , bardziej, ale inaczej bardziej namiętnie... to wtedy też rozumiem 'zostanie' drugą popieram retorycznie to było pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś