Dodaj do ulubionych

praca dziecko narzekanie

20.03.08, 19:57
ciągle czytam "siedze w domu cały dzień" mąż wraca z pracy i nie robi tego co
trzeba - znaczy sie nie zajmuje dzieckiem, nie łatwiej isc do pracy a po pracy
zajmowac sie tym wszystkim co trzeba razem z mężem, dlaczego tak duzo kobiet
marudzi ze praca w domu z dzieckiem jest taka trudna a nie pojda do pracy?
Obserwuj wątek
    • sebaga Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:05
      a dlaczego uwazasz, ze jeśli taka kobieta pójdzie do pracy to nagle mąż się
      odmieni i zacznie z nią zajmowas się "tym wszystkim co trzeba"?? Jakoś związku
      nie widzę.
      • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:09
        wiesz jak mąż nic nie robi to lepiej go zmienić i mieć spokój, ale nie o to mi
        chodziło konkretnie
        • sebaga Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:18
          a o co Ci chodziło konkretnie?

          kobieta opiekująca się całe dnie dzieckiem ma prawo do narzekania tak jak i ta
          co cały dzień pracuje. Tej drugiej radzisz rzucić pracę skoro narzeka?
          A wątki o jakich piszesz powstają pewnie w momentach kryzysowych, kiedy
          zmęczenie i irytacja biorą górę. Pomieszałaś w pierwszym poście kilka kwestii.
          Ja się tu spotykam zwykle z wątkami, w których nacisk połozony jest na tego męża
          co nie pomaga. I to jest dla kobbiety sedno problemu a nie to, ze całe dnie
          siedzi w domu z dzieckiem.
          • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:22
            konkret jest zawarty w ostatnim zdaniu pierwszego postu
    • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:19
      ja tez nie rozumiem, bo praca typu sprzatanie, gotowanie, pranie
      jest smieszne latwa i bardzo prosta do zorganizowania

      • sebaga Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:23
        a ile ma Twoje dziecko lipcowa?
        • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:27
          sebaga napisała:

          > a ile ma Twoje dziecko lipcowa?

          nie mam dzieci
          a jakie to ma znaczenie ile by mialo ?
          • sebaga Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:52
            czyli teoretyzujesz sobie?
            • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:57
              sebaga napisała:

              > czyli teoretyzujesz sobie?


              nie -widzialam mamy siedzace w domu z dziecmi i naprawde - ani to
              meczace, ani specjalnie trudne.
              • sebaga Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 21:00
                > nie -widzialam mamy siedzace w domu z dziecmi i naprawde - ani to
                > meczace, ani specjalnie trudne.

                ooo, masz poczucie humoru, nie spodziewałam się big_grin
                • wobbler Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 22:52
                  W tym wypadku w pełni zgadzam sie z Lipcową.
                  To nie jest trudne do zorganizowania,ani bardziej męczące od pracy zawodowej.
                  Moja córka ma 3 lata i cały czas sie nią zajmuję a dodatkowo przez dwa lata
                  pracowałam na 1/2 etatu.
                  Da się,zapewniam.
                  • maxxt Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 06:56
                    podrzuce ci mojego- wtedy pogadamy o dobrej organizacji pracysmilesmilesmile

                    p.s. spokojna masz córke prawda?
                    • mamarazydwa1 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 20:13
                      Dokładnie - dziecko a dziecko to różnica. Widzę po rodzinie i znajomych. Mi się
                      akurat trafiły takie dwa tornada, że dzisiaj stwierdziłam, że powinnam mieć
                      płacone za przebywanie w szkodliwych warunkach...smile
                • kali_pso Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 09:36
                  Dobresmile

                  Lipcowa, kobieto, czy Ty nie widzisz, że jesteś na przegranej
                  pozycji? Jest tutaj sporo niedzieciatych dziewczyn,ale one pisząc o
                  sprawach okołodzieciowych, robią to w sposób pozbawiony nadętej
                  wszechwiedzy opartej tylko na tym, co "widziały"winkP

                  Weź z nich przykład, bo jak się czyta te Twoje popisy, to śmiech
                  człowieka ogarniawinkP
                  • marghe_72 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 21:28
                    kali_pso napisała:

                    > Dobresmile
                    >
                    > Lipcowa, kobieto, czy Ty nie widzisz, że jesteś na przegranej
                    > pozycji? Jest tutaj sporo niedzieciatych dziewczyn,ale one pisząc
                    o
                    > sprawach okołodzieciowych, robią to w sposób pozbawiony nadętej
                    > wszechwiedzy opartej tylko na tym, co "widziały"winkP
                    >
                    Zanim urodziłam dziecko tez miałam mnóstwo "mundrych" teorii..
                    Życie to zweryfikowało

                    >
              • vibe-b Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 09:46
                18_lipcowa1 napisała:

                > sebaga napisała:
                >
                > > czyli teoretyzujesz sobie?
                >
                >
                > nie -widzialam mamy siedzace w domu z dziecmi i naprawde - ani to
                > meczace, ani specjalnie trudne.


                "Widzialas"? Czyli wpadlas na kawe na godzinke? Czy tez przebywalas
                u takich matek przez tydzien co najmniej by zobaczyc rzeczywistosc
                od kuchni? Kiedy byly chore? Kiedy mialy kolki, zabkowaly? Kiedy
                weszly w etap leku separacyjengo i wisialy na mamy nogach nawet gdy
                ta szla do toalety? Jesli nie , to wez, nie kompromituj sie swoimi
                teoriami. Ja bym mogla na przyklad napisac, ze na ksiezycu rosnie
                trawa big_grinD
                • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 16:26
                  widzialam i slyszalam
                  wiele razy i dosc dlugo
                  siedzenie w domu to nie praca, to jest siedzenie w domu
                  bo co to za problem organiazacyjny uprac, ugotowac i zajac sie
                  dzieckiem??
                  nie robcie z siebie nie wiadomo kogo, bez przesady
                  • vibe-b Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 16:37
                    18_lipcowa1 napisała:


                    > bo co to za problem organiazacyjny uprac, ugotowac i zajac sie
                    > dzieckiem??


                    skoro to zaden problem, to czemu "targaja toba obawy do bycia mama,
                    wychowywania, podejscia do dziecka, utraty
                    niezaleznosci" (Twoje wlasne slowa)?

                    • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 19:37
                      vibe-b napisała:

                      > 18_lipcowa1 napisała:
                      >
                      >
                      > > bo co to za problem organiazacyjny uprac, ugotowac i zajac sie
                      > > dzieckiem??
                      >
                      >
                      > skoro to zaden problem, to czemu "targaja toba obawy do bycia
                      mama,
                      > wychowywania, podejscia do dziecka, utraty
                      > niezaleznosci" (Twoje wlasne slowa)?

                      bo ja mysle PRZED a nie PO.

                      • maxxt rozdwojenie jazni:P:P:P:P?...... 22.03.08, 07:39
                        wyraźnie napisałaś przeciez ze sie wahasz a tu walisz ze to łatwizna. to jak?
                        rozumiec mamy ze sie zdecydowałaś?
                        "bo ja mysle PRZED a nie PO"- to teraz masz ten czas ze juz nie myslisz ?????
                        ...............
                  • daisy74 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 17:50
                    Przecież nie masz dziecka,to co się wypowiadasz??A może jeszcze
                    mieszkasz z rodzicami i mamunia posprząta,ugotuje i wypierze??No,to
                    wtedy można snuć teorie.
                    • daisy74 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 17:52
                      to,co wyżej miało być,oczywiście do lipcowej
              • ania1212ela Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 10:34
                Zupełnie jak z grą na fortepianie. Wygląna na takę lekką i łatwą a
                spróbuj zagrać.
        • marychna31 jej dziecko ma tyle lat ile ona szarych komórek nt 20.03.08, 22:34

          • 18_lipcowa1 Re: jej dziecko ma tyle lat ile ona szarych komór 20.03.08, 23:08
            nie zablyslas


            bo nawet jakby mialo 0 lat to nadal go nie ma.
            dziecka nie ma, wiec to porowananie CI nie wyszlo
      • ankiol Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:58
        Od razu widać lipcowa że nie masz dzieci "bo praca typu sprzatanie, gotowanie,
        pranie jest smieszne latwa i bardzo prosta do zorganizowania" szczególnie jak
        sie ma jedno, dwoje, troje albo więcej dzieci i jej trudność jest wprost
        proporcjonalna do ilości dzieci.
        No ale o czym my tu mówimy, lipcowa i przy 10 dałaby rade przecież...
        • 18_lipcowa1 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 21:14
          ankiol napisała:

          > Od razu widać lipcowa że nie masz dzieci "bo praca typu
          sprzatanie, gotowanie,
          > pranie jest smieszne latwa i bardzo prosta do zorganizowania"
          szczególnie jak
          > sie ma jedno, dwoje, troje albo więcej dzieci i jej trudność jest
          wprost
          > proporcjonalna do ilości dzieci.
          > No ale o czym my tu mówimy, lipcowa i przy 10 dałaby rade


          oczywiscie ze dalabym rade przecież...
        • kropkacom Re: praca dziecko narzekanie 22.03.08, 07:57
          > Od razu widać lipcowa że nie masz dzieci "bo praca typu sprzatanie, gotowanie,
          > pranie jest smieszne latwa i bardzo prosta do zorganizowania" szczególnie jak
          > sie ma jedno, dwoje, troje albo więcej dzieci i jej trudność jest wprost
          > proporcjonalna do ilości dzieci.

          lipcowa, będzie miała problem już z jednym dzieckiem a co tu mówić o dwójce czy
          trójce. Czemu tak myślę? Bo każdy ze znajomych który mówił, "wychowywanie
          dziecka to żadna praca", miał problemy.
      • wieczna-gosia lipcowa ma racje 21.03.08, 19:43
        a te wszystkieopiekunki to Boga w sercu nie maja ze za taka sielanke placic
        sobie karza. To one powinny doplacac za mozliwosc spedzenia relaksujacych paru
        godzin. Tym bardziej ze opiekunki na ogol nie sa rownoczesnie sprzataczkami smile
        • mamarazydwa1 :))))))))))))))))))n/t 21.03.08, 19:59

    • demarta Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 20:59
      powodów całe mnóstwo. nie trzeba byc doktorem nauk społecznych, żeby
      sobie przykładowe wyobrazić, np.:

      dziecko musi być rehabilitowane, a rehabilitacja odbywa się w czasie
      pracy obojga rodziców. jedno, z reguły to mniej zarabiające poswięca
      pracę na rzecz dziecka. częściej są to kobiety.

      nie ma w okolicy żłobka, a opiekunka kosztuje więcej nic mama jest w
      stanie zarobic. jeśli pensja męża pokrywa tylko bieżace wydatki na
      życie to nie ma z czego dołożyć do pensji mamy, żeby opiekunkę
      opłacić.

      itd, itp. a generalnie co przypadek to motywy.

      • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 21:57
        co do pierwszego przykladu - okey ale to tylko jakis procent dzieci, drugi-
        zalezy od regionu, ale nie powiem ze to nie jest powod bo czasami jest, no ale
        co z całą resztą
        • natalia999 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 22:00
          Prace domowe,dbanie o dom,dzieci jest ciezka praca.Czesto bardziej
          wyczerpujaca niz zawodowa czy siedzenie za biurkiem.Chyba wiec
          kobieta ma prawo do narzekania jak jest juz zmeczona.
          • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 22:03
            ale skoro jest zmeczona a w pracy biurowej czy innej sielanka to czemu nie
            pojdzie do pracy?
            • dyzurna Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 22:12
              2 lata siedzialam z corka i poszlam do pracy. i wiecie co bardzo
              chetnie wrocialabym do domu. praca jest nowa stresujaca i srednio
              zadowalajaca. zgadzam sie ze szczegolnie 1 rok siedzenia z dzieckiem
              w domu plus caly dom na glowie jest bardzo ciezka praca.
              a forumki bez dzieci w tym watku to w ogole nie powinny sie
              wypowiadac..
            • sir.vimes Skoro udajesz , ze nie wiesz 21.03.08, 12:14

              a) istnieje sytuacja zwana bezrobociem w której dana osoba szuka pracy ale nie
              moze jej znaleźć
              b) posiadanie dzieci generuje potrzebę zorganizowania opieki dla powyższych -
              dzieci mogą zaś nie zostać przyjęte do żłobka/przedszkola; koszt opiekunki jest
              ogromny (i nie każdy ma możliwość iść do pracy na zasadzie wolontariatu - a tak
              to realnie wygląda gdy matka zarabia tyle ile oddaje opiekunce lub mniej)
              c) dziecko/dzieci mogą okazać sie zbyt chorowite by przebywać w żłobku (jeżeli
              matka musi brać 3 tyg. zwolnienia co misiąc - szybko przestanie być pracującą matką)
              d) w danej rodzinie para powzięła decyzję, że matka spędzi jakiś czas w domu z
              dziećmi
              e) matka jest na etapie zdobywania wykształcenia i nie ma czasu jna dzieci,
              naukę i jeszcze pracę zarobkową
              f) wykształcenie matki zdezaktualizowało się i żeby podjąć pracę zarobkowa
              musiałaby odświeżyć wiedzę branżową (na co może nie mieć czasu szczególenie
              jeżeli jest jedyną osobą zajmującą się dziećmi i domem)
              g) matka z powodu presji rodziny lub własnych przekonań uważa, ze podjęcie pracy
              zarobkowej skreśla ją jako dobra matkę
              h)z forum- mąż nie pozwala żonie pracować (wg. mnie bzdura - ale i takie
              układach, niestety, nadal ludzie tworzą.
              h) dzieci są przewlekle chore, niepełnosprawne, wymagają troskliwej całodziennej
              obecności kogoś bliskiego
              i)wiele innych możliwych przyczyn, często są to przeszkody niemożliwe do
              przeskoczenia z powodu braku wsparcia w domu (niezaangażowany mąż).

              Warto pamiętać, ze samo szukanie pracy też wymaga czasu i pewnych nakładów (np.
              aby pojechać na rozmowę o pracę trzeba mieć na bilet i na kogoś kto zostanie z
              dziećmi)
            • mamarazydwa1 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 20:29
              Ja jestem na wychowawczym i mam 4,5 latka i 1,5 roczniaka - dwa małe tornada.
              Zostałam z nimi z własnego wyboru. Ale raz na tydzień jak mi dadzą popalić i
              jestem u kresu sił mówię "wracam do pracy!!!" Ale nie wrócęsmile Po pierwszym
              wróciłam jak miał rok i wiem jak tęskniłam. Praca za biurkiem po 9-10 godz
              dziennie jest męcząca ale to inny rodzaj zmęczenia. I czasem chętnie bym wróciła
              do pracy tak na tydzień - odpocząć sobiesmile
    • moofka Re: praca dziecko narzekanie 20.03.08, 22:58
      >dlaczego tak duzo kobiet
      > marudzi ze praca w domu z dzieckiem jest taka trudna a nie pojda do pracy?

      dlatego, ze nie kazda sie nadaje, chce i umie
      latwiej jest w domu marudzic niz isc do pracy
      a duzo trudniej pogodzic opieke nad dziecmi z praca zawodowa
      jezeli guła jedna z druga nie radza sobie z dziecmi i domem
      to jak nagle etat mialby w cudowny sposob im pomoc?
      mozna miec dosc, monotonii, powtarzalnosci, braku wyzwan i towarzystwa
      doroslych, tym bardziej jesli siedzi sie nie z wlasnego wyboru, tylko z koniecznosci
      to rozumiem
      ale zeby to byla jakas katorznicza praca ten dom i dzieci
      to bym nie przesadzala,
      chyba ze ktos ma ambicje jak anthea turner codziennie fugi szczoteczka szorowac
      • kropkacom Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 07:41
        Nie marudzę. Mimo że maluchy znowu zaczynają chorować a mąż w święta będzie
        pracował. Cieszę się z tego ze mogę spokojnie zająć się moimi dziećmi a nie
        lawirować między urlopem w pracy a opiekunką.
        • ipola Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 08:52
          Jedno muszę powiedzieć: mój mąż zaczął wykazywać jakiekolwiek
          zainteresowanie sprawami domowymi i opieką nad dzieckiem, jak
          poszłam do pracy. Zwyczajnie musiał, bo trudno, by np. czekał na
          mnie do 18, bym ugotowała obiad, skoro on był w domu już o 15, albo
          zwalniała się z pracy, by iść z dzieckiem do lekarza, kiedy on bez
          problemu mógł to zrobić (pracuje w różnych godzinach). Chociaż
          rozumiem, że ciągła opieka nad dziećmi i zajęcia domowe mogą stać
          się uciążliwe i mimo wszystko oczekuje się tej pomocy od faceta.
      • kali_pso Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 09:38
        moofka napisała:

        >
        > dlatego, ze nie kazda sie nadaje, chce i umie

        Ot i sedno sprawy....
      • sir.vimes Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:25
        > jezeli guła jedna z druga nie radza sobie z dziecmi i domem
        > to jak nagle etat mialby w cudowny sposob im pomoc?

        Wiesz, sama konieczność wyjścia rano z domu czy odpalenia kompa o konkretnej
        godzinie czy na konkretny czas potrafi zdziałać cuda. Poza tym - praca poza
        domem to też kontakty z dorosłymi ludźmi, nowe bodźce - mogą motywować.

        Snucie się ze ścierką i uwieszonym nogi dwulatkiem ze świadomoscia , ze kolejny
        dzień będzie wyglądał identycznie (no, najwyżej dziecko zachoruje , dzięki czemu
        odpadnie nawet spacer) to średnio motywujące do twórczych działąń życie. A
        zauważ, że wiekszość ludzi nie potrafi "dobrze się bawić" we własnym domu , z
        własnymi dziećmi. Matki często wymyślają sobie niezwykle ważne zadania typu
        szorowanie framug co dwa dni czy szykowanie trzydaniowych obiadków dla mężusia i
        dziwią sie , ze są zmęczone a ich życie monotonne.

        Gdy moja mała była naprawdę mała pół dnia spedzała uwieszona w nosidle w drodze
        choćby do Podkowy Leśnej wukadką tudzież do CSW czy Łazienek. W naszych
        niemowlęcych eskapadach towarzyszyły nam TYLKO moje bezdzietne znajome - te z
        dziećmi w wieku około mojej młodej (wszystkie niepracowały zarobkowo- bo przy
        trzymiesięcznym dziecku w sumie mało kto pracuje) nigdy nie miały czasu się ze
        mna nigdzie wybrać. Bo były zajęte gotowaniem, sprzątaniem, prasowaniem koszul
        męża czy innymi takimi cudownymi aktywnościami.

        Oczywiście, ja też nie jestem bez winy - myłam dwa razy dziennie podłogę,
        prasowałam DZIECKA ciuchy po prawej i lepwej stronie, miałam epizod używania
        tylko tetry...
        Ale bez przesady - priorytetem było wydostać się z małą z domu i żyć, a nie
        polerować jak Hiacynta.

        Ale - to nie zalezy , niestety, tylko od matki. Czasem trzeba być bardzo twardą
        by robić swoje nie zważając na porady babć, wujków czy sasiadek typu "po co to
        dziecko znów gdzieś ciągniesz", "w normalnych domach codziennie jest 3 daniowy
        obiad" itp
        • moofka Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:36
          sir, zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci
          o tym tez pisalam
          mozna i z bardzo malym dzieckiem spedzac czas ciekawie i sie nie zajechac
          natomist jesli kogos tak diabelnie meczy dziecko i dom
          praca nie bedzie dla niego wytchnieniem, tylko tą dodatkową koza u Zyda
          bo dzieci po pracy jeszcze bardziej domagają sie matki, a dom zajecia
          tylko ze czasu - duzo, duzo mniej
          pomijajac upierdliwe organizacyjne kwestie
          bo tych dzieci na czas pracy do kaloryfera nie przypniesz
          • sir.vimes Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:45
            > praca nie bedzie dla niego wytchnieniem, tylko tą dodatkową koza u Zyda
            > bo dzieci po pracy jeszcze bardziej domagają sie matki, a dom zajecia
            > tylko ze czasu - duzo, duzo mniej

            Ale może jest jakaś minimalna szansa, że np małżonek uszanuje pracujacą
            zarobkowo żonę iw eźmie na isebie częśc upierdliwości związanych sz domem.

            Chociaż - przyznam Ci się w tajemnicy wink, że w to nie wierzę. Bo jak nie szanuje
            pracy żony w domu to czemu miałby szanować pracę poza domem?

            Zatem - bardzo prawdobodobne, że masz rację - praca zawodowa w takiej sytuacji
            tylko umęczy.

            Ale jest jeszcze aspekt kasy - własnych pieniędzy od których mężowi wara. To
            może być bodźcem do zmian. Np. za własną kasę można zatrudnić panią do
            sprzątania. Za własną kasę można iść z koleżankami na winko nie pytając mężusia
            o pozwolenie - i może zobaczyć swoje życie w trochę innym świetle dzięki
            finansowej niezależności. Bo, oczywiście, w normalnych domach małzeńska kasa to
            wspólna kasa - ale w takich domach i dom , i dzieci też są wspólne a nie tylko
            matki.
            Znajoma opowiadała mi kiedyś o dziewczynie zdradzanej przez męża gdy była w 7
            miesiącu drugiej ciąży (tróżnica wieku między dziećmi o ile dobrze pamiętam -
            1,5 roku). Oczywiście, wszystko się przygładziło. A ja do dzis zastanawiam się
            czy gdyby ta dziewczyna miała własną kasę tak łatwo pogodziła sie z obelżywym
            afrontem jakim jest zabawianie sie na boku podczas gdy ciężarna żona haruje,
            sprząta i podaje pod nos obiadek.

            • sir.vimes Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:46
              Przepraszam za literówki
    • graue_zone Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 09:42
      A znaki interpunkcyjne i wielką literę znasz? Bo bardzo ciężko czytać Twoje
      wypowiedzi.
      • 4dzieciimy Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:55
        Dziewczyny a zastanawiałyście się czasem po co Wam tak naprawdę
        dzieci? Ja jak słucham narzekania to tak sobie myślę że właśnie po
        to.
        Kurcze, życie jest takie krótkie, zaraz dzieci podrosną, wyprowadzą
        się, założą własne rodziny.
        Nie szkoda Wam będzie tego narzekania?
    • marianna72 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:48
      michasia24 napisała:

      > ciągle czytam "siedze w domu cały dzień" mąż wraca z pracy i nie
      robi tego co
      > trzeba - znaczy sie nie zajmuje dzieckiem, nie łatwiej isc do
      pracy a po pracy
      > zajmowac sie tym wszystkim co trzeba razem z mężem, dlaczego tak
      duzo kobiet
      > marudzi ze praca w domu z dzieckiem jest taka trudna a nie pojda
      do pracy?

      Ja tam ostatnio raczej czytam o kobietach pracujacych, ktore
      narzekaja ,ze maz nie pomaga.
      Poza tym czy myslisz ,ze kiedy kobieta podejmie w koncu prace
      zawodowa leniwy maz stanie na wysokosci zadania? Pewnie tak kobieta
      dalej bedzie zasuwac i w domu i w pracy.
      • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 12:54
        ale czy naprawde tak jest ze mezowie to lenie? w wiekszosci? skoro tak to
        dlaczego kobiety robia z siebie meczennice nie moga poprostu wziąć przyklad z
        szanownego małżonka? dla mnie sprawa jest jasna mąż pracuje powiedzmy 8 godzin
        dziennie to i zona pracuje w domu 8 godzin dziennie(w tym czasie w domu da sie
        zrobic pranie sprztanie zakupy gotowanie a to wszystko zajmujac sie dzieckiem),
        a po pracy jest odpoczynek?, mając dziecko widomo ze odpoczynek tu nie oznacza
        np. spania
        • iwoniaw Wiesz co? 21.03.08, 13:07
          > dziennie to i zona pracuje w domu 8 godzin dziennie(w tym czasie w domu da sie
          > zrobic pranie sprztanie zakupy gotowanie a to wszystko zajmujac sie dzieckiem),

          Tak tak, a jak się nie da, to jak w tym kawale "dlaczego kobieta ma wiecznie
          tyle do zrobienia w domu?", no nie?

          > a po pracy jest odpoczynek?, mając dziecko widomo ze odpoczynek tu nie oznacza
          > np. spania

          Und hier ist der Hund begraben, jak mawiali strożytni Germanie. Nie zauważyłaś,
          że te dziewczyny narzekają głównie na postawę mężów typu "ja już byłem w pracy,
          więc NIC mnie nie obchodzi więcej, niech się pali i wali"? Tymczasem czynności
          do wykonania w domu/ przy dziecku nie kończą się o 16.00 i niby dlaczego ma nie
          narzekać ktoś, kto po przysłowiowej szesnastej ma zasuwać dalej, podczas gdy
          współmałżonek jest taaaaaaaaki zmęczoooooooooony? Ja bym nie narzekała, mnie by
          od razu szlag trafił...
          • michasia24 Re: Wiesz co? 21.03.08, 13:13
            iwoniaw napisała:

            > > dziennie to i zona pracuje w domu 8 godzin dziennie(w tym czasie w domu d
            > a sie
            > > zrobic pranie sprztanie zakupy gotowanie a to wszystko zajmujac sie dziec
            > kiem),
            >
            > Tak tak, a jak się nie da, to jak w tym kawale "dlaczego kobieta ma wiecznie
            > tyle do zrobienia w domu?", no nie?

            no jak sie nie da?, ja jestem tego przykladem ze sie da



            Tymczasem czynności
            > do wykonania w domu/ przy dziecku nie kończą się o 16.00

            w domu owszem- moga trwac i nawet krocej wystarczy dobra organizacja, a przy
            dziecku? - co mozna wiecej robic oprocz kolacji? - bawic sie to praca?
            • marianna72 Re: Wiesz co? 21.03.08, 13:46
              michasia24 napisała:

              > iwoniaw napisała:
              >
              > > > dziennie to i zona pracuje w domu 8 godzin dziennie(w tym
              czasie w
              > domu d
              > > a sie
              > > > zrobic pranie sprztanie zakupy gotowanie a to wszystko
              zajmujac sie
              > dziec
              > > kiem),
              > >
              > > Tak tak, a jak się nie da, to jak w tym kawale "dlaczego kobieta
              ma wiecz
              > nie
              > > tyle do zrobienia w domu?", no nie?
              >
              > no jak sie nie da?, ja jestem tego przykladem ze sie da
              >
              >
              >
              > Tymczasem czynności
              > > do wykonania w domu/ przy dziecku nie kończą się o 16.00
              >
              > w domu owszem- moga trwac i nawet krocej wystarczy dobra
              organizacja, a przy
              > dziecku? - co mozna wiecej robic oprocz kolacji? - bawic sie to
              praca?

              Nie wiem jak to wyglada w innych domach ja raczej nie mam powodow do
              narzekania bo moj maz z tych udzielajacych.
              Teraz moze w duzo mniejszym stopniu niz gdy pracowalam zawodowo no
              ale to dlatego ,ze nie ma takiej potrzeby wiekszosc czynnosci
              wykonuje w jego godzinach pracy.
              Wieczorem natomiast wyglada to tak ja przygotowuje kolacje tak zeby
              byla gotowa kiedy wraca z pracy 18.30. 19.00, jemy.
              Potem wrzucam rzeczy do zmywarki,ogarniam kuchnie a maz zajmuje sie
              dziecmi lub na odwrot w zaleznosci ktos sie za to wczesniej wezmie.

              Potem maz zabiera dzieciaki na gore, kapiel i przygotowanie (po
              kapieli pomagam przy ubieraniu) do snu a ja w tym czasie robie
              ostatnie porzadki w salonie sprzatam porozrzucane zabawki,koncze
              kuchnie,daje psu resztki do zjedzenia, rozwieszam pranie po
              kolejniej pralce albo zbieram to co wyschlo, wychodze na zewnatrz
              zamykam bramy itp .
              Potem wspolne czytania ja daje dzieciom buziaka a maz zostaje dopoki
              najmlodszy nie usnie.
              Potem mamy wieczor dla siebie .
              Te wieczorne czynnosci trwaja w miare krotko bo wspolpracujemy oboje
              ale mogloby wygladac tak ( a w niektorych domach pewnie wyglada).
              Maz na kanapie zona wrzuca talerze do zmywarki,sprzata kuchnie
              dzieci uwieszone bo juz zmeczona ale nie ma nikogo kto sie nimi
              zajmie.
              Potem zona bierze dzieci na gore, maz dalej na kanapie .Zona myje i
              ubiera przez dwa lub trzy to troche czasu jej zajmuje potem usypia
              dzieci.
              Schodzi na dol a tu jeszcze wszystko do ogarniecia bo przeciez maz
              dalej na kanapie.Zabawki walaja sie na podlodze a kuchnie trzeba
              dokonczyc powkladac reszte rzeczy do lodowki po kolacji.Tak to mniej
              wiecej wyglada u mojej pracujacej kolezanki ale mysle ,ze wielu
              innych domach rowniez.pozd
            • iwoniaw Re: Wiesz co? 21.03.08, 16:33
              > no jak sie nie da?, ja jestem tego przykladem ze sie da

              A ja potrafię sobie wyobrazić, że ktoś ma więcej dzieci, większe metraże do
              sprzątnięcia, większe zakupy i większe wymagania kulinarne rodziny niż ja, toteż
              z faktu, że ja sobie radzę i mam luz, dla kogoś innego NIC nie wynika.

              > a przy
              > dziecku? - co mozna wiecej robic oprocz kolacji? - bawic sie to praca?

              A skąd, nic nie ma do roboty. Roczniaki powszechnie się same kąpią i kładą spać
              sprzątnąwszy samodzielnie zabawki, trzylatki do tego czytają sobie na dobranoc,
              a siedmiolatki w ogóle nie wymagają kontroli w sprawach szkolnych. W dodatku
              wszyscy mają wiecznie dobry humor, czyste ciuchy i zero infekcji.

              Zapewne te narzekające dziewczyny tak tylko sobie wymyślają problemy, żeby cię
              zbulwersować, podczas gdy wiadomo, że codzienne wyjście z domu na 10 h do pracy
              rozwiązałoby wszelkie trudności.
              • wieczna-gosia Re: Wiesz co? 21.03.08, 19:49
                że codzienne wyjście z domu na 10 h do pracy
                > rozwiązałoby wszelkie trudności.
                >

                odkad mam opiekunke to ona rozwiazuje mi wszystkie trudnosci i po 10 godzinach
                pracy zasadniczo nie mam nic do roboty, tylko kurna czemu te dzieci przylaza do
                mnei jak ona z nimi jest, czego ode mnie chca i dlaczego chodze spac po 12, taka
                jakas rozmemlana jestem smile
            • wieczna-gosia Re: Wiesz co? 21.03.08, 19:47
              wiesz michasiu, jesli nie ma opiekunki/ pani zliobczanki/ przedszkolanki ktora
              twoje dzieci UCZY wielu rzeczy- to takiej babie zostaje nie tylko praca. I o ile
              "ojeju jeju poucymy siem coto konik" w interwalach weekendowych jest milym
              wytchnieniem, to ciagla uwaga nakierowana na dziecko jak kazda PRACA po prostu
              meczy. Bo na tej zasadzie czemmu placic opiekunkom przeciez to relaksik smile
              • triss_merigold6 Re: Wiesz co? 21.03.08, 20:05
                O toto. Dziękuję za doprecyzowanie o co mi właściwie chodzi w
                kwestii całodobowego zajmowania się trzylatkiem.wink ja bym to
                porównała do prowadzenia zajęć/dydaktyki - o ile strzelenie
                pięciominutowego miniwykładziku w czasie dyskusji jest odprężające o
                tyle 8 godzin zajęć z rzędu powoduje wypranie mózgu i chęć
                natychmiastowego poszukania mozliwie durnej rozrywki dla kontrastu.
                Czegoś co absolutnie nie absorbuje mózgu i nie wymaga uwagi,
                myslenia, koncentracji.
              • michasia24 Re: Wiesz co? 21.03.08, 20:37
                doskonale rozumiemm ze praca przy dziecku moze meczyc tak samo jak kazda inna -
                nigdzie nie napisalam ze praca w domu to sielanka
    • wieczna-gosia Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 19:39
      gdyz podswiadomie czuja przez skoreze pojda do pracy a po pracy beda same
      zajmowac sie dzieckiem, dokladnie tak jak obecnie.
      • michasia24 Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 19:43
        wkońcu jakiś konkretny powód
      • kropkacom Re: praca dziecko narzekanie 21.03.08, 19:57
        Pracowałam od kiedy małe skończyły 8 miesięcy. Praca biurowa i teoretycznie
        fajnie. Jedyny zgrzyt (którego szybko nie powtórzę) to opieka. Babcie wymiękły
        przy bliźniakach szybko. Żłobek jeden na miasto. Opiekunka dla dwójki bajońskie
        sumy. Nerwówka.
        • kama_msz Re: praca dziecko narzekanie 24.03.08, 19:00
          no coz, wlasnie jak ktos juz wspomnial - ide do pracy - wymecze sie w pracy,
          wracam do domu - robie przy dzieciach.
          w takim razie wole siedziec w domu, bo wtedy mam przynajmniej szanse zdrzemnac
          sie, kiedy dzieci drzemia;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka