aleksandra1977 21.03.08, 14:55 podpisuje sie pod tym rekami i nogami... www.dziennik.pl/dziennik/akcje/article140762/Matka_to_gorszy_gatunek.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
monia356 Re: Matka to gorszy gatunek 21.03.08, 15:29 i kto mowi ze kobieta to plec slabsza !!!!!! ja rowniez podpisuje sie pod tym czym tylko moge Odpowiedz Link Zgłoś
aloiw1985 Re: Matka to gorszy gatunek 22.03.08, 13:35 cudowne zakonczenie - wstepuja we mnie nowe sily !!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
margo_kozak Re: Matka to gorszy gatunek 22.03.08, 14:43 a ja nie dokonca sie zgodze. otoz po czesci to nasza wina. kto powiedzial ze tylko kobieta musi sprzatac w mieszkaniu???? to my - matki uczymy naszych synow, ze kolo nich chodzimy, podtsawiamy pod nos itp. i to procentuje w przyszlosci. niestety negatywnie. pozniej kolo takiego faceta skacze zona. i bledne kolo sie zamyka. to my kobiety powinnysmy wychowywac zaradnych i pomocnych synow. takich ktorzy wiedza, ze trzeba pozmywac, poodkurzac, okna umyc, smieci wyniesc. i uczyc ze mama w domu ciezko pracuje. uczyc ze "siedzenie w domu" to nie siedzenie, a ciezka praca na ten dom. ja mam kupe szczescia, bo wlasnie takiego mam faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Matka to gorszy gatunek 22.03.08, 15:36 nie zgadzam sie, historyjka czyjas pasja jest zgrywanie umaczonej zaje..nej robota matki polki wychowujacej dziecięcia swe i nagle odkrywa ze kobieta nie musi tego wszystkiego robic sama indywidualnie, ze dzieci, nie sa niemowlakami i maja dwie rece, ze maz tak samo inwalida nie jest, ze mozna isc do pracy polaczyc wszytkie obowiazki do kupy, zarabiac SWOJE pieniadze, rozwijac sie umyslowo miec kontakty z ludzmi powyzej metra wzrostu o o jezusku swiat sie od tego nie zawali, dzieci nie stana sie patologia z choroba sieroca a maz nie straci swej meskosci ze nie tylko n utrzymuje rodzine - to wszystko zakrawa na infantylna historyjke rodem z "cieni i blaskow" Odpowiedz Link Zgłoś
em_em71 Re: Matka to gorszy gatunek 22.03.08, 17:47 A co to "blaski i cienie"? Przeczytałam tę historię. Kompletnie nie o mnie. Po studiach poszłam do pracy, 3 lata później wyszłam za mąż. Jeździliśmy, bawiliśmy się, inwestowaliśmy w przyszłość aż pojawiła się myśl o dziecku. Niechętna i natrętna, bo zegar biologiczny... Pamiętam jak mąż wtedy powiedział: "Dziecko? Przecież ty jesteś kompletnie nieodpowiedzialna. TRZEBA się nim zajmować /tu lista/". Urodził się się syn. Naturalnie zajęłam się domem, niespodziewanie znalazłam w sobie pokłady cierpliwości, domowe czynności stały się przyjemnością, to była wielka odmiana. Dziś jestem mamą dwójki małych dzieci, którym staram się dać jak najwięcej siebie. Zmieniłam pracę na mniej absorbującą, mam czas na gotowanie, spacery, zabawę, przytulanie. A i mąż dwoi się i troi by ogrom obowiązków mnie nie przygniótł do ziemi Okazało się, że można pracować, mieć dzieci, przyjaciół, rozrywki, hobby - wszystko jednocześnie, fakt, czasem trzeba bardziej "zagęszczać ruchy" by ze wszystkim zdążyć, ale... było fajnie kiedyś ale teraz też jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Matka to gorszy gatunek 23.03.08, 00:56 blaski i cienie to taka gazetka z lzawymi historyjkami u tesciowej dorwalam z nudow tez nie kumam tej kolejnosci ze dzieci a potem ewentualnie praca Odpowiedz Link Zgłoś