Dodaj do ulubionych

Bezdzietne dziecko

    • koza_w_rajtuzach Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:24
      Dlatego zamierzam starać się o drugie dziecko. W ten sposób zwiększam swoje
      szanse na zostanie babcią.
      Gdyby moje dziecko stwierdziło w wieku 20 lat, że nie chce mieć dzieci, to
      wzruszyłabym tylko ramionami. Ale gdyby miało 30 na karku, to nie byłabym
      zachwycona taką nowiną.
    • ibulka Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 17:42
      i właśnie dlatego mam troje dzieci i czwarte w drodze wink
      bardzo, bardzo chcę mieć wnuki ;P
    • marychna31 Jedynym oczekiwaniem moim wobec dziecka jest 02.04.08, 18:56
      Jedynym oczekiwaniem moim (i wiem, że mojego męża też) wobec
      dziecka jest, żeby było szcęśliwe. Jesli taki model zycia
      (bezdzietność) by mojemu dziecku własnie odpowiadał to ze wszystkich
      sił bym go popierała w tym wyborze.


      To co może by mnie niepokoiło w takiej sytuacji, to podejrzenie, że
      niechęć mojego dziecka do potomstwa bierze się z jakichs moich
      błędów, że samo nie przeżyło swgo dzieciństwa szęśliwie.

      I chciałam się jeszcze odnieść do słów paru pań u góry watku, trochę
      ot. Jestem głęboko przekonana, że ludzie, którzy, wbrew wszystkiemu,
      nie są w stanie zaakceptować homoseksualizmu swojego dziecka, nigdy
      nie powinni mieć dzieci. Dzieci nie sa nasza własnością tylko
      wolnymi ludźmi, dzieci nie służą do realizowania naszych ambicji,
      mogą mieć własny system wartości, ktoś kto tego nie rozumie i nie
      respektuje, nie zasłużył na bycie rodzicem.
      • michasia24 Re: Jedynym oczekiwaniem moim wobec dziecka jest 02.04.08, 19:23
        jak rozumiem to do mnie, a gdzie napisałam ze nie zaakceptowalabym tego u mojego
        dziecka? twoje slowa to zbyt duza nadinerpretacja mojego tekstu
        • sassicaia Re: Jedynym oczekiwaniem moim wobec dziecka jest 02.04.08, 22:20
          Juz sie klamkujemy?wink
          • michasia24 Re: Jedynym oczekiwaniem moim wobec dziecka jest 03.04.08, 08:24
            ale absolutnie nie, normalne jest to ze sie nie lubi jak ci ktos zarzuca cos
            czego sie nie powiedzialo czyz nie?
    • deela Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 19:28
      a niech sobie robi co chce, nie mam oczekiwan wobec i od dziecka: chce zeby byl
      szczesliwym dobrym czlowiekiem i juz
      • gardeniaa Re: Bezdzietne dziecko 02.04.08, 22:23
        chciałabym mieć kiedyś wnuki, ale sama ich sobie przecież nie zrobię jak dzieci
        nie będą chciały
        zmuszać ich do tego na pewno nie będę, to będzie ich decyzja
      • jogo2 Re: epidemia tolerancji, lobotomia światopoglądu 02.04.08, 22:30
        Chciałabym się odnieść do nieco chyba bezrefleksyjnie wyrażonego w tym wątku
        truizmu, iż chciałoby się, aby własne dziecko było po prostu szczęśliwe,
        niezależnie od tego, kim jest i co robi. (w opozycji do tych zadufanych matołków
        (gdzie oni są???), którzy wyrażają pogląd, iż chcieliby aby ich dzieci były
        tylko i wyłącznie: lekarzami, kompozytorami, artystami, dyrektorami, prezesami,
        itp., itd., bo jak nie to ich rodzice dostaną zawału.
        Jak dla mnie jest to kolejna skrajność w reakcji na panującą w poprzednich
        dziesięcioleciach skrajność opisaną powyżej.
        Jak rozumiem, kiedy zapisujecie dzieci na rozmaite angielskie i inne zajęcia
        dodatkowe to przyświeca wam właśnie ta myśl, że jest wam obojętne, kim dziecko
        zostanie (boć to nie moja własność) niechby było i fizycznym, aby było szczęśliwe.

        Czy naprawdę byłoby wam obojętne, gdyby wasze dziecko było szczęśliwe jako
        złodziej dzieł sztuki, złodziej po prostu, handlarz narkotyków, herszt mafii,
        członek sekty (mniej lub bardziej oczywistej sekty), wyznawca religii
        dopuszczającej bicie kobiet i zabójstwa honorowe i to stosujący wobec własnej
        żony i córki, płatny zabójca, ..... (listę można uzupełnić).

        Aha, nie byłybyście. A dlaczego? Jeżeli dziecko byłoby szczęśliwe.
        A więc w społeczeństwie bez tematów tabu, są tematy tabu? Proszę więc nie
        napadać na autorki postów, które twierdzą, że one nie byłyby szczęśliwe, gdyby
        ich dzieci odnalazły szczęście robiąc coś, co one uważają za złe.

        Ponadto pragnę zauważyć, iż zgodnie z określonym powyżej wzorem ultrahomofobami
        z definicji są i byli: JP2, którego pamięć akurat dziś jest szczególnie
        przywoływana (ciekawe dlaczego, skoro to taki homofob był, co w nim takiego
        wartościowego było?) i wielu innych znanych i ważnych postaci z życia
        publicznego. Co więc dziwnego, że jakieś dwie autorki postów mają takie same
        poglądy jak ludzie znani i poważani?

        Chciałam też zauważyć, że jest taka księga Biblia (na wszelki wypadek należy
        okazać dla niej tolerancję, bo np. są tacy ludzie, którzy bardzo się denerwują,
        kiedy się okazuje nietolerancję, dla innej księgi, pt. Koran) a w niej stoi, iż
        Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę za określone czyny, nazwane tam grzechami.
        Oczywiście Biblia nie jest fundamentalnym tekstem dla ileś tam tysięcy lat
        liczącej cywilizacji i tradycji oraz jej osiągnięć, z których pełnymi garściami
        czerpiemy dziś my na co dzień (ale ta ostatnia uwaga to może się okazać za
        skomplikowana dla przeciętnego usera tego forum) i w ogóle nie należy się
        przejmować tym co tam jest napowypisywane. Należy podążać za najnowszymi
        trendami zwalczania homofobii i wyrażania tolerancji, cokolwiek miałoby to
        oznaczać. Odnoszę wrażenie, że osoby odwołujące się do tych dwóch pojęć właśnie
        nie wiedzą o czym mówią, a to jest zabawne.
        Przyjemnego wieczoru życzę,
        • sir.vimes Szczęście 02.04.08, 22:40
          cóż, ja nie wyobrażam sobie szczęście bez pewnej dawki np. tzw. kultury wyższej
          - i moje dziecko wychowane przez mnie - tez raczej nie będzie potrafiło.

          Wartości (a więc i miedzy innymi definicję szczęścia) wysnuwa sie z wzorców i
          wychowania.

          Jeżeli wychowuje sie dziecko na osobę , która np. nie będzie szczęsliwa bez np.
          poczucia niezależności - zaręczam Ci, ze w większości przypadków wychowa sie
          właśnie taką osobę (oczywiście - poczucie niezależności jest płynne - można czuć
          się niezależnym będąc niewidomym na wózku , można czuć się zależnym bez oznak
          zewnetrznych tej zależności)

          Jeżeli wychowujesz dziecko pokazując mu ,że szczęście można znaleźć w buyciu
          dobrym - nie będzie się czuło szczęśliwe jako herszt mafii narkotykowej. Proste.

          Naprawdę - rodzice jednak mają jakiś wpływ na swoje dzieci.

        • sassicaia Re: epidemia tolerancji, lobotomia światopoglądu 02.04.08, 22:43
          Fajnie, ze potrafisz sie posilkowac Biblia, jako tekstem majacym wplyw przez
          tysiace lat na cywilizacje i tradycje (ale ta wiedza akurat jest szczegolowo
          przekazywana w I klasie szkoly sredniej na lekcjach np jezyka polskiego, wiec
          przypuszczam, ze przecietny "user" tego forum raczej zdaje sobie sprawe...), a
          takze autorytetami wielu znanych z zycia publicznego ( romek giertych np i jego
          tatus tez sa znani i przez niektorych szanowani, sic!). Smutno tylko, ze jezeli
          chodzi o JPII przywolujesz ten kiepski przyklad. Moim skromnym zdaniem, to ze
          ktos wybitny jest np homofobem (bo o to chyba niektorym sola w oku...), nie
          oznacza, ze nalezy uznac ze taka postawa jest akceptowalna! A Ty w skrajnosci
          Jogo popadasz. wybacz, ale wciskanie homoseksualizmu do jednej szufladki z
          handlem dragami, mafia, biciem kobiet itp, zakrawa jednak na chwilowa
          pomrocznosc jasna... i to jest dla mnie zabawne.
          rowniez sie klaniamsmile
        • demarta Re: epidemia tolerancji, lobotomia światopoglądu 02.04.08, 22:46
          > Czy naprawdę byłoby wam obojętne, gdyby wasze dziecko było
          szczęśliwe jako
          > złodziej dzieł sztuki, złodziej po prostu, handlarz narkotyków,
          herszt mafii,
          > członek sekty (mniej lub bardziej oczywistej sekty), wyznawca
          religii
          > dopuszczającej bicie kobiet i zabójstwa honorowe i to stosujący
          wobec własnej
          > żony i córki, płatny zabójca, ..... (listę można uzupełnić).
          >


          przepraszam bardzo, mowa tu o tym momencie w życiu dziecka, kiedy
          dzieckiem ono być przestaje. snujemy sobie teorie bardzo ogólne co
          by nas być może zadowoliło, co by nam się podobało, czego być może
          bysmy chciały. i mówimy to jako rodzice dzisiaj praktycznie
          pracujacy nad tym plastycznym niezwykle materiałem pt.: "dziecko".
          dzisiaj szlifujemy szczególiki ich wychowania po to, by nie musieć w
          przyszłosci zakladać, że seryjny morderca na naszym łonie wyrośnie.
          dlatego spora częsć odrzuca na wstępie twoje czarne scenariusze i
          zakłada, że jednak dziś robi wszystko, by w odpowiednim czasie
          wypuścić potomków w życie, pozbawić kontroli i nie umierać ze
          strachu każdej nocy.

          ale skoro o tym nie wiesz, to może ty powinnaś zaczać się bać?
          • sir.vimes tak właśnie 02.04.08, 22:56
            > dzisiaj szlifujemy szczególiki ich wychowania po to, by nie musieć w
            > przyszłosci zakladać, że seryjny morderca na naszym łonie wyrośnie.
            > dlatego spora częsć odrzuca na wstępie twoje czarne scenariusze i
            > zakłada, że jednak dziś robi wszystko, by w odpowiednim czasie
            > wypuścić potomków w życie, pozbawić kontroli i nie umierać ze
            > strachu każdej nocy.
            >
            > ale skoro o tym nie wiesz, to może ty powinnaś zaczać się bać?

            Dokładnie tak.

            Normalny rodzic nie uczy dzieci szukać szczęścia w krzywdzeniu innych, w
            nienawiści.
            Uczy szukać szczęścia w miłości (niekoniecznie w miłości "romantycznej" - np.
            wierzący uczą pewnie szukać szczęścia w miłości do Boga i bliźnich jako takich),
            w czynieniu dobra, spełnieniu, rozwoju osobistym...

            Jako żywo handlarz narkotykami tudziez członek sekty (szczególnie szerzącej
            nienawiść) nie wydaje mi sie być przykładem szczęśliwego człowieka -
            przykrywającego rozpacz lub pustkę konsumpcją, nienawiścią, goryczą już prędzej.
    • gacusia1 Re: Bezdzietne dziecko 03.04.08, 04:36
      Powoli oswajam sie z ta mysla.Moja corka(13 lat) widzac porod,widzac
      karmienie piersia,obsrane pieluchy,wymeczona matke,uczestniczac w
      nieporozumieniach "matka-corka" oswiadczyla,ze dzieci miec nie
      bedzie...Nie wzrusza mnie to.Nie bardzo marze o wnukach a juz na
      pewno nie o ich nianczeniu.Wychodze z zalozenia,ze kazdy czlowiek ma
      prawo do wlasnych pogladow,decyzji i pomyslu na zycie.
      • gorzkasweetie Re: 03.04.08, 14:40
        Widząc poród? Nie wiem, może źle rozumiem, ale czy to znaczy, że
        rodziłaś przy córce, trzynastolatce? Czy to nie zbyt traumatyczne
        dla dziecka?
        Od trzynastego roku życia jeszcze się jej milion razy w różnych
        kierunkach zmieni smile Pamietam, że jako dwunastolatka marzyłam
        intensywnie o adopcji małej rumuśkiej sieroty i usiłowałam do tego
        moją mamę namówić smile
        • gorzkasweetie Re: errata :) 03.04.08, 14:41
          rumuńskiej rzecz jasna, a nie rumuśkiej,
    • limonka_3 Re: Bezdzietne dziecko 03.04.08, 13:24
      Wyobrazałam sobie rózne scenariusze (gej, zakonnik,
      transwestyta, ...) i jestem spokojna. Najwazniejsze że by moje
      dzieci były szczęśliwe smile Żeby utworzyły w przyszłości dobre, zdrowe
      związki partnerskie i przyjacielskie.
      Ale oczywiście mam nadzieję, że będą mieć dzieci - też szczęśliwe smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka