Dodaj do ulubionych

Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo

09.04.08, 10:25
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5089477.html

O dżizas... nomen omen wink

"Anna Goliszek, 31-letnia pracownica firmy komputerowej, jest
trzecią i najmłodszą dziewicą konsekrowaną w archidiecezji
lubelskiej. - Jeżeli ktoś zapyta o męża, mówię wprost. Jest nim
Jezus Chrystus."

Hmm, zawsze mi się wydawało, że do ślubu potrzebna jest zgoda OBU
stron wink))
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:27
      czytałam, i do tej pory zdziwienie mnie trzyma ( dla mnie zdrowe to
      nie jest )
      ale jej wybór
    • rita75 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:27
      Ile ma Jezus tych zon?
      • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:30
        obecnie 3 wink
        • rita75 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:43
          > obecnie 3 wink

          plus te w raju= niezly haremik
    • gryzelda71 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:30
      No wiesz jak o szans na jakikolwiek związek z facetem,to trzeba coś z tym
      dziewictwem zrobićsmile))
      • m.nikla Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:32
        superowo ....
    • wieczna-gosia Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:33
      > Hmm, zawsze mi się wydawało, że do ślubu potrzebna jest zgoda OBU
      > stron wink))

      no co ty slub koscielny moze byc jak najbardziej jedtostronny sama mam takowy smile
      • nchyb Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 19:41
        > no co ty slub koscielny moze byc jak najbardziej jedtostronny
        no tak, ale ta druga strona mogła nie wierzyćlecz godziłasię zostać
        mężem/żoą. A czy Jezusa ktośchociaż o zdanie zapytał?...
    • kali_pso Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:41
      Ech.... smutna ta historia..takich dziewczyn jak ona są tysiące-
      samotne, głębszych przezyć dostarczają sobie oglądając cos takiego
      jak "M jak miłość"- jednocześnie podnoszą jego "rzeczywistość" by za
      chwilę poczuc własną wyższośc nad zepsutymi bohaterami ulubionego
      serialu..

      Nie wiem co ją pchnęło w ramiona tego akurat oblubieńca, ale gdzieś
      podskórnie wyczuwam w tym jakąś chęć wyróżnienia się z tłumu przede
      wszystkim...
    • bea.bea Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:42
      pomijam aspekt religijny, bo to jej wybór..smile

      ale rzeczywiscie ten pan jezus ma przechlapane, MUSI przyjąc kazda zone , czy
      mu sie podoba czy nie....smile

      i przez to jest wiele sprzecznosci miedzy prawami koscielnymi , a słowami
      wypowiadanymi i czynami...smile

      ksiadz wywalił mnie kiedys z religi gdy po jego wywodzie o tym ,ze miłośc nie
      powinna byc egoistyczna , powinna dawać, nie brac...zapytałam..dlaczego w
      przysiedze małzeńskiej, jest...

      biore sobie ciebie.....a nie
      daje tobie siebie..smile...

      i tu nagle wielozeństwo..smile
    • kotbehemot6 czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 10:42
      Przeczytałam w poniedziałek i oniemiałam....nie kwestionując przekonań i postawy
      dziewicy, ine za badzo rozumiem sens takiej konsekracji//
      Skoro chce żyć w czystości i blisko Boga to od tego są zakony, gdzie oprócz
      modlitwy może przysłużyć sie społeczeństwu czu zakonowi.
      A konsekracja to wyraz czego??? silnej woli?? W porządku, ale czy do tego jest
      potrzebna publiczna deklaracja i w imię czego?????
      Zreszta czytając ten artykył odniosłam wrazenie,że uczucia ,które czuje są
      jakims połączeniem mistycznej i jednocześnie fizycznej(sexualnej) fascynacji do
      postaci całkowicie nieosiagalnej....
      Summa summarum nie pojmuję idei "dziewictwa konsekrowanego"
      • croyance Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 10:53
        No nie, kociebehemocie6, to jak powiedziec, ze po co slub, przeciez
        mozna sobie i tak razem mieszkac.

        Idea zycia duchowego jest dla mnie ok. Natomiast, jak pisalam juz w
        tym watku, dziewczyna ma infantylne poglady. To nie jest mistyczka,
        no. I w jej wykonaniu nie bardzo mi sie to podoba. Ale, jej zycie,
        szanuje taki wybor.
        • kotbehemot6 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 10:57
          Slub jest sakramentem, a konsekracja??????
          Slub łaczy dwie osoby przed Bogiem-ma to wyraz i religijny i społeczny a
          konsekracja czemu służy??????
          szanuje jej wybór,ale.....
          • croyance Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:07
            Sakrament, nie sakrament, mysle, ze to wszystko jedno.
            Poza tym w sumie dziewczyna nie robi nic szczegolnie
            ekstrawaganckiego, jak probuje przedstawic to artykul; zakony
            niehabitowe istnieja od wiekow. Poznalam takie zakonnice; normalnie
            ubrane, mieszkaja sobie na miescie, umalowane, pracuja, gdzie chca,
            nosza obraczki. Co wiecej, sa tez zakonnicy niehabitowi smile Takze
            nie jest to zadne novum.
            • kotbehemot6 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:09
              No i włąsnie, to dlaczego nie wstąþiła do zakunu niehabitowego??? w sumie
              nieważne, powodzenia życzęsmile
          • malgra Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:09
            nie pojmuję.
            Ślub kościelny bierze się przed Bogiem a skoro ona twierdzi,że Jezus to Bóg to
            przed kim ona ten ślub wzięła?
            Do tej pory myślałam,że Bóg jest jeden tylko w każdej religii inaczej nazywany a
            tu mi wychodzi,że jest ich dwóch.
        • michasia24 bezczelna! 09.04.08, 13:53
          jak moze mowic ze jest zona Jezusa?
      • ciociacesia Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 10:55
        a pracujac poza zakonem nie mozna sie ludzkosci przysłuzyc? nie
        kazdy chce byc zamkniety ze stadem innych bab i we władzy jakiejs
        starej baby z 3 sukienkami na własnosc i obowiazkowym wyszywaniem
        ornatów... rownie dobrze mozna sie zastanawiac po co wychodzic za
        araba, albo po co w ogóle slub, albo cos rownie glupiego. skoro ona
        sens w tym widzi, niech ma niech sie ciezy. tylko potem moze byc
        problem z rozwodem smile
        • kotbehemot6 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:00
          toteż napisałam,ze w zakonie jak najbardziej ludzkości mozna się przysłużyć, i
          nie kwestionuję jej wyboru tylko forma jest dla mnie niezrozumiała, doceniam jej
          poświęcenie, tylko pytam czemu ma służyć....Bo z tego nie wynika nic,poza
          osobistym zobowiązaniem do życia w czystości-to chyba mozna zrobic niepublicznie????
          • ciociacesia slub tez mozna w tajemnicy 09.04.08, 11:06
            brac a jednak wiekszosc robi z tego głosna uroczystosc. mozna chyba
            załozyc ze podobne pobudki kieruja osoba robiaca z konsekracji
            uroczystosc...
            niewazne ze dla ciebie forma niezrozumiała - grunt ze ona rozumie
            (mam nadzieje)
      • mama_kotula Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 10:58
        kotbehemot6 napisała:


        > Zreszta czytając ten artykył odniosłam wrazenie,że uczucia ,które czuje są
        jakims połączeniem mistycznej i jednocześnie fizycznej(sexualnej) fascynacji do
        postaci całkowicie nieosiagalnej....

        Oooo. Dokładnie to samo. Już po pierwszym zdaniu "wyobrażam Go sobie jako... <tu
        opis>", potem teksty na zaproszeniach "uwiodłeś mnie Panie, a ja dałam sie
        uwieść". Przepraszam, jeśli urażę czyjeś uczucia religijne, ale mnie to swoistym
        fetyszyzmem i dewiacją zajeżdża.
        • kotbehemot6 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:03
          nie jestem psychologiem,ale dla mnie jest to całkiem sexualne dziewcze bojące
          się wejść w cielesny, zdrowy związek z żywym męzczyzną,a ze ideałów nie ma więc
          jako osoba bardzo religijna sobie taki ideał znalazła i pośłubiła.
          • mama_kotula Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:04
            kotbehemot6 napisała:

            > a ze ideałów nie ma

            Jak to nie ma? <FOCH> tongue_out
            • kotbehemot6 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:07
              A tp przepraszamasmile0 miłao byc męskich ideałów tudziez idealnych mężczyznsmile)))
        • hossa76 Re: czemu ma to słuzyć???? 09.04.08, 11:11
          mama_kotula napisała:

          > kotbehemot6 napisała:
          >
          >
          > > Zreszta czytając ten artykył odniosłam wrazenie,że
          uczucia ,które czuje s
          > ą
          > jakims połączeniem mistycznej i jednocześnie fizycznej(sexualnej)
          fascynacji do
          > postaci całkowicie nieosiagalnej....
          >
          > Oooo. Dokładnie to samo. Już po pierwszym zdaniu "wyobrażam Go
          sobie jako... &#
          > 60;tu
          > opis>", potem teksty na zaproszeniach "uwiodłeś mnie Panie, a ja
          dałam sie
          > uwieść". Przepraszam, jeśli urażę czyjeś uczucia religijne, ale
          mnie to swoisty
          > m
          > fetyszyzmem i dewiacją zajeżdża.
          >


          Miałam identyczne odczucia jak Wy...big_grinDD
    • annasi23 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:43
      Czytałam gdzieś kiedyś, że są takie osoby, których popęd seksualny
      jest ZEROWY. Dla takich ludzi seks mógłby nie istnieć i są
      szczęśliwi bez bliskości fizycznej drugiej osoby.
      Więc myślę, że Anna Goliszek może być kimś takim - jeśli tak jest,
      to jej poświęcenie to nic wielkiego.
      A wiara i katolicka tradycja bardzo jej pasuje do takiego wyboru.
      Inna sprawa, że może kiedyś obudzić się z ręką w nocniku, SAMA - bez
      partnera, bez dzieci. Każdy potrzebuje kogoś bliskiego.
      • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:46
        to ja chcę ślubu z Domogarowem , ale mnie tez nieosiągalny smile
        ciekawe kiedy dziewczyna bedzie chciała uniewaznienia małżenstwa wink
        • gryzelda71 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:48
          bsl napisała:

          > ciekawe kiedy dziewczyna bedzie chciała uniewaznienia małżenstwa wink

          Jak się połapie,że jej w domu nie pomagawink)))
          • croyance Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:51
            smile
            • pikum Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:53
              Ło matko!zatkało mnie....................
      • croyance Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:49
        A ja mysle, ze to nie chodzi o seks. Nawet, jak ma sie zerowy poped
        seksualny, to raczej chce sie zyc w grupie, z kims, miec rodzine.
        Mozna popedu seksualnego w ogole nie miec, ale chciec zestarzec sie
        wsrod prawnukow etc.

        Ale mnie ten pomysl nie gorszy - bardzo podoba mi sie idea zycia
        pustelniczego i zakonnego etc. Natomiast, jak na mistyczke,
        dziewczyna ma troche dziecinne poglady. Ale, moze dorosnie smile Zycze
        jej wszystkiego najlepszego. Sama bym sie nie konsekrowala w ten
        sposob, ale pomysl mi sie podoba.
        • kotbehemot6 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:56
          Zycze
          > jej wszystkiego najlepszego. Sama bym sie nie konsekrowala w ten
          > sposob, ale pomysl mi sie podoba.
          idea jest mi obojetna pozatym,ze jej nie rozumiem-dla mnie od poświęcania sie
          oblubieńcowi-Jezusuwi i życia w czystości sa klasztory. Chcesz żyć w imie
          miłości do Boga w czystości -twója sprawa ale czy do tego potzreba konsekracji-i
          wogóle co to jest -rodzaj sakramentu???
          • croyance Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:04
            Bo idea zostala sprowadzana do tego, ze ma zostac dziewica. A to
            jest glupie, bo nie o to powinno chodzic w duchowosci. To tak, jakby
            jedyne, co mozna powiedziec o dalajlamie to to, ze ma ogolona
            glowe big_grin I zrobic z nim wywiad, co o tym sadza jego znajomi smile

            To nie chodzi o dziewictwo - wedlug mnie poboczna sprawa, z ktorej
            robi sie tu wielkie halo - i nie o zachowanie dziewictwa powinno
            chodzic. Ja sobie wyobrazam, ze ktos postanawia poswiecic zycie na
            rozwoj dychowy i nie zawracac sobie glowy sprawami przemijajacymi;
            medytuje, modli sie, spedza czas sam, cos w tym stylu. I rozwija
            sie, ma coraz ciekawsza osobowosc, staje sie mistykiem, rozumie
            wiele spraw. Instutucja takich osob jest w prawie kazdej religii
            swiata. Zawsze jest ktos, kto chce byc nie tylko kaplanem (ksiedzem,
            rabinem), ale i osoba wylaczona zupelnie ze spraw 'ziemskich' (IMHO
            wiekszosc ludzi ma taka potrzebe, ale na krotkie okresy - dwa, trzy
            tygodnie, miesiac). I to jest IMHO ok, fajnie etc.

            Ale, wedlug mnie, chodzi wlasnie o mistycyzm, a nie o trzymanie
            wianka, albo niechodzenie na randki. Tutaj waga przeniesiona jest
            nie na to, co trzeba. Co do sakramentu, wszystko jedno - ona sie
            akurat realizuje w doktrynie katolickiej, moglaby robic to samo w
            ramach innej wiary, wiec to nie jest istotne.

            • kotbehemot6 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:07
              ja wszystko rozumiem i poświecenie się Bogu i życiu dla ducha....ale chyba
              własnie konsekracja, jak zrozumiałam z artykułu jest swoistego rodzaju śłubem z
              Jezusem więc aspekt pozostania w czystosci jest tu szalenie ważny. swoja droga
              zawsze mnie zastanawiało dlaczego czystośc cielesna jest tak szalenie ważna dla
              osiągnięcia stanu świętości i bliskści z Bogiem???smile
              • mama_kotula Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:13
                kotbehemot6 napisała:

                > dlaczego czystośc cielesna jest tak szalenie ważna dla
                > osiągnięcia stanu świętości i bliskości z Bogiem???smile

                A bo bzykanko to takie przyziemne i nie ma nic wspólnego z mistycyzmem. In - out
                - in - out, pocieranie narządów. Nieczyste w dodatku. Tyle. ;P

                Mnie też to zawsze zastanawiało, swoją drogą.
                Wydaje mi się, że chodzi o wyrzeczenie, coś w rodzaju umartwienia, elementu
                ascezy - bo przecież seksualność uznawana jest za bardzo ważny element życia
                człowieka. Długotrwałe niezaspokojenie popędu seksualnego rodzi w większości
                przypadków frustrację (stąd np. określenie - wybaczcie - "niedoru.chany").
                Chodzi imho o świadomą rezygnację z zaspokojenia jednej z podstawowych potrzeb,
                co powoduje, że się w jakiś sposób cierpi - a jak powszechnie się sądzi,
                cierpienie zbliża do Boga.
              • wronka30 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 12:33
                kotbehemot6 napisała:
                swoja droga
                > zawsze mnie zastanawiało dlaczego czystośc cielesna jest tak
                szalenie ważna dla
                > osiągnięcia stanu świętości i bliskści z Bogiem???smile

                Tak mowi katolicyzm, to nie jest prawo boskie.
                Nie chce tu nikomu nic narzucac, ale islam np. mowi, ze fizyczny
                kontakt miedzy zona a mezem, okazywanie sobie w ten sposob milosci,
                jest "czynem" zblizajacym nas do Boga, i za to bedziemy wynagrodzeni
                po skonczeniu swiata. Wedlug islamu czystosc cielesna jest zachowana
                jesli wspolzyjesz tylko z mezem/zona. Jakos to do mnie bardziej
                przemawia, i wydaje sie byc logiczne.
                • isma Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:32
                  Hmmm. No zamiast eksplorowac islam, to mozna sie glebiej zapoznac z
                  katolicyzmem, i wtedy sie okaze, ze czystosc w katolickim
                  malzenstwie polega dokladnie na tym samym - na ograniczeniu zachowan
                  seksualnych do relacji miedzy mezem i zona...
                  • wronka30 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:53
                    Welug mnie nie katolicyzm, tylko biblia (w niezmienionej przez
                    katolickich "wyslannikow" formie) postrzega podobnie te kwestie.
                    Katolicyzm, z tego co mi wiadomo, postrzeba seks tylko jako forme
                    prokreacji, koniecznej do zachowania ludzkiego bytu. Malzonkowie zas
                    nie powinni wspolzyc jesli nie planuja dzieci. Wspolzycie dla samej
                    przyjemnosci postrzegane jest jako czyn nieczysty, a poped seksualny
                    jako grzech. Czyzbym sie mylila?
                    • ciociacesia czyzbys 09.04.08, 13:56
                      smile
                    • denea Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:21
                      wronka30 napisała:

                      > Katolicyzm, z tego co mi wiadomo, postrzeba seks tylko jako forme
                      > prokreacji, koniecznej do zachowania ludzkiego bytu. Malzonkowie
                      zas
                      > nie powinni wspolzyc jesli nie planuja dzieci. Wspolzycie dla
                      samej
                      > przyjemnosci postrzegane jest jako czyn nieczysty, a poped
                      seksualny
                      > jako grzech. Czyzbym sie mylila?

                      Zdaje mi się, że tak smile Jan Paweł II zmienił w tym zakresie naukę
                      kościoła uznając, że bliskość fizyczna ma za zadanie również zbliżać
                      małżonków smile
                      Ale faktycznie ta wielowiekowa fiksacja na punkcie grzeszności w
                      okazywaniu sobie uczuć przez dwoje bliskich ludzi ciągnie się za
                      kościołem jak przysłowiowy smród za wojskiem.
          • ciociacesia interesujace 09.04.08, 11:12
            > idea jest mi obojetna pozatym,ze jej nie rozumiem-dla mnie od
            poświęcania sie
            > oblubieńcowi-Jezusuwi i życia w czystości sa klasztory.

            bo wiesz ja np. uwazam ze jak kobieta decyduje sie wyjsc za maz to
            powinna rzucic prace i zajac sie domem i dziecmi, bo od tego jest
            małzenstwo...
            uwzam tez ze powinno karmic sie do 4 roku zycia, bo od tego sa
            piersi... troche to absurdalne. kazdy ma prawo robic ze swoim zyciem
            co mu sie zywnie podoba w ramach przyjetych norm i nikomu nic do
            tego.
            • kotbehemot6 Re: interesujace 09.04.08, 11:18
              ciociacesia napisała:

              > > idea jest mi obojetna pozatym,ze jej nie rozumiem-dla mnie od
              > poświęcania sie
              > > oblubieńcowi-Jezusuwi i życia w czystości sa klasztory.
              >
              > bo wiesz ja np. uwazam ze jak kobieta decyduje sie wyjsc za maz to
              > powinna rzucic prace i zajac sie domem i dziecmi, bo od tego jest
              > małzenstwo...
              > uwzam tez ze powinno karmic sie do 4 roku zycia, bo od tego sa
              > piersi... troche to absurdalne. kazdy ma prawo robic ze swoim zyciem
              > co mu sie zywnie podoba w ramach przyjetych norm i nikomu nic do
              > tego.

              A to sa twoje przekonania i bardzo dobrze. natomiast czemu służą klasztory i
              jakie zasady w nicjh panują można łatwo przeczytać i dowiedziec się zapoznając
              się z regułą klasztoru. Klasztor jest instytucją . Oczywiście,ze każdy moze
              robic ze swoim życiem co mu sie podoba(póki nie krzywdzi drugich),totez w niczym
              nie uwłaczam dziewicy, natomiast pytam sie o sens takiej instytucji(skoro to nie
              sakrament) skoro równie dobrze można poświęcić się Bogu całkiem prywatnie jeżeli
              nie ma się ochoty na wstępowanie do klasztoru????
      • morgen_stern Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:57
        Ależ nie, ona nie jest aseksualna - gdzieś tam wspomina, że jak ma z
        tym problemy, to idzie na spacer, czy coś, żeby "to" rozchodzić".

        Nawiasem mówiąc, uważam dopisanie aseksów jako trzeciej płci za
        poroniony. Całkowity brak popędu jest zaburzeniem, które należy
        leczyć.

        Wracając do panny, to jej podejście do związku jako takiego wydają
        się bardzo naiwne.
        Rozbawiły mnie tez prezenty "ślubne" - to już jakiś cyrk. Myślałam,
        że chodzi tu o aspekt duchowy, a nie o zebranie geszenków wink
        Ciekawe, czy koperty też były...
        • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:02
          "Są też prezenty, jak na ślubie. Śpiwór do wędrówek górskich,
          pieniądze w kopertach, wieża Sony. "

          czyli były smile
        • croyance Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:04
          Otoz to smile
        • jowita771 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:16
          nie chcą z aseksów zrobić płci, a kolejną orientację, jak czytałaś morgen? o
          przeoczeniu kopert nie wspomnę.

          a co do artykułu, to czytałam z otwartą gębą.
          • morgen_stern Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:18
            Oj, pochrzaniło mi się, miała byc orientacja, a nie płeć wink
            No i te koperty.. Mea kulpa! ;P
          • mama_kotula Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:19
            jowita771 napisał:

            > nie chcą z aseksów zrobić płci, a kolejną orientację, jak czytałaś morgen?

            Ale z tego, co sie orientuję, aseksualność już wcześniej została uznana za
            jedną z podstawowych pięciu orientacji seksualnych?
            • jowita771 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:23
              ja nie wiem, bo się nie orientuję w orientacjach (podstawowe rozróżniam tylko),
              ale pan Izdebski chyba w artykule wspomniał, że Towarzystwo Seksuologiczne mysli
              dopiero o uznaniu aseksualności jako orientacji.
              • jowita771 ale napisałam 09.04.08, 11:25
                >cryingpodstawowe rozróżniam tylko),

                bardzo podstawowe tylko rozróżniam, bo kotula napisała, że pięć jest
                podstawowych. tylu nie rozróżniałam, szczerze mówiąc.
                • mama_kotula Re: ale napisałam 09.04.08, 11:29
                  jowita771 napisał:

                  > >cryingpodstawowe rozróżniam tylko),
                  >
                  > bardzo podstawowe tylko rozróżniam, bo kotula napisała, że pięć jest
                  > podstawowych. tylu nie rozróżniałam, szczerze mówiąc.

                  homoseksualizm
                  heteroseksualizm
                  biseksualizm
                  aseksualizm
                  autoseksualizm



                  **wg innych źródeł (copyright: niejaka Dziumdziarumdzia z pewnego forum) jest inny podział:
                  homo, hetero, bi, mama, kotula tongue_out
        • rapunzel1 Aspekt weselny 10.04.08, 10:24
          morgen_stern napisała:
          ...
          > Wracając do panny, to jej podejście do związku jako takiego wydają
          > się bardzo naiwne.
          > Rozbawiły mnie tez prezenty "ślubne" - to już jakiś cyrk. Myślałam,
          > że chodzi tu o aspekt duchowy, a nie o zebranie geszenków wink
          > Ciekawe, czy koperty też były...
          >
          Może panna marzyła o ślubie w bieli, a małżeństwo jej nie pociągało - przypomina mi to "Z dala od zgiełku" Hardy'ego.
          Bohaterka na początku powieści mówi coś takiego:
          "nie miałabym nic przeciwko byciu panną młodą na weselu, ale bez męża"
          Ma wtedy 20 lat.
          Pod koniec powieści poglądy jej sie diametralnie zmieniają na
          "nie chcę żeby cała parafia się na mnie gapiła w kościele"
    • wronka30 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:53
      No to sobie dziewuszka za Boga wyszla. Ale fajnie, od razu pojdzie
      do nieba.
      A tak na serio, to wlos sie na glowie jezy. Ja bym rozwiazala od
      razu ta poganska religie katolicka, religie kultu ludzkich figur, 3
      bogow, i kanibalizmu (jedzenie chocby nawet symboliczne ciala
      Jezusa/boga). Czy wiecie ze boskosc Jezusa zostala przeglosowana na
      jednym z soborow, bodajze w Nicei w IV wieku?
      • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 10:58
        oj, papież Jan XII głosił że piekła nie ma, ale zmusili go na łożu
        śmierci żeby to odwołał smile
        • guderianka Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:02
          Każdy ma jakiegoś bzika..
        • kali_pso Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:03
          To był Jan XXII- Jakub Dueze, pięknie scharakteryzowany przez Druona
          i Umberto Eco....wybitna postać z jednej stronywinkP
          • bsl Przepraszam !!!!!!! dokładnie, Jan XXII 09.04.08, 11:09

          • bsl Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:13
            kali_pso napisała:

            > To był Jan XXII- Jakub Dueze, pięknie scharakteryzowany przez
            Druona
            > i Umberto Eco....wybitna postać z jednej stronywinkP

            taaaa "Królowie przeklęci"
            szkoda, że książki do historii nie są tak pisane smile
    • dirgone Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:03
      Nie byłam w stanie przeczytać tego w całości, więc poleciałam po łebkach.
      Rozbawiło mnei niesamowicie zestawienie duchowości, wzniosłości i czego tam
      jeszcze w jej słowach z uwielbieniem dla M jak Miłość, które jest gniotem jakich
      mało. I jako gniota to może ktoś to oglądać, ale jako wartościowy serial? No błagam.
      • kali_pso Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:06
        Alez to swoista terapia- oglądasz coś i czujesz, że jesteś lepsza od
        tych amoralnych ludzi w serialuwinkP
        Cos na kształt fascynacji Supernianią czy amositnym oczyszczeniem
        podczas oglądania "Perfekcyjnej pani domu"winkP
    • chicarica Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:24
      Niby nie mam nic przeciwko samej idei, ale ta pani nie brzmi mi zbyt zdrowo...
    • setia Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:36
      no proszę, a to moja znajoma jest. co mogę powiedzieć; szanuję jej wybór, ale
      chyba za mało wierząca jestem, żeby go zrozumieć.
      • montechristo4 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 11:59
        a ja myślę, że to rodzaj swoistego buntu - bo nie udało się jej
        znaleźć faceta. Czytałam w poniedziałek, więc mam nadzieję, że nic
        nie pokręce - ale dziewczę opowiadało o mężczyznach w swoim życiu.
        Gdyby jej ostatnia miłość bez wzajemności zmieniła się w obopólną,
        to wg jej słów już byliby małżeństwem.
        Więc to nie do końca chyba głęboko przemyślany wybór.
        Poza tym uważam, że robienie cyrku z okazji wiecznego dziewictwa
        jest głupie. Po cichutku mogła sobie być tą dziewicą. Ale nie,
        musiał się o tym dowiedzieć cały świat.
        • mama_kotula Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 12:04
          montechristo4 napisała:

          > Po cichutku mogła sobie być tą dziewicą. Ale nie,
          > musiał się o tym dowiedzieć cały świat.

          To jest tak, że jak cały świat o czymś wie, to jest większa mobilizacja, aby
          tego dotrzymywać, coś w rodzaju presji i wstydu przed tyloooma osobami, że się
          nie miało dostatecznie silnej woli smile
          • krwawakornelia dla mnie to antyspoleczne. 09.04.08, 12:10
            i przez to jakies takie nie chrzescijanskie.

        • asia_i_p Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 10.04.08, 00:19
          Poza tym uważam, że robienie cyrku z okazji wiecznego dziewictwa
          > jest głupie. Po cichutku mogła sobie być tą dziewicą. Ale nie,
          > musiał się o tym dowiedzieć cały świat.

          No popatrz, gdybym coś takiego napisała o homoseksualiście, byłabym
          moherem jakich mało i wołałybyście o Strasburg. Tolerancja nam
          działa tylko w jedną stronę?
    • montechristo4 Re: mamo_kotulo 09.04.08, 12:16
      no i prestiżu nie ma. A tym bardziej kopert i wieży Sony.
      I taka cichutka dziewica obrączki nie nosi.

      A tak w ogóle to nie powinnam odpisywać, bo ja Cię nie lubię wink
    • elza78 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 12:32
      morgen, czemu drwisz, dziewczyna wybrala taka droge to jej sprawa...
      w artykule jest wyjasnione ze seksuolodzy zastanawiaja sie czy nie dodac do
      dwoch orientacji jeszcze jednej - aseksualnej ktora seksu w ogole nie
      potrzebuje, patrzac na to od tej strony to drwienie z takich postaw jest
      przejawem braku tolerancji...
      • krwawakornelia elza.... 09.04.08, 13:14
        spotkalas na swojej drodze kobiete niewyzyta seksualnie???

        To gorzej niz huragan Katrina.

        No chyba ze bohaterka sama sie zaspokaja w domowych pieleszach.

        Niedoceniasz mocy popedu.
        • syriana Re: elza.... 09.04.08, 13:18
          no sory, ale mnie wkurza taka zerojedynkowość
          tak, są ludzie, którzy bez seksu długo nie mogą pociągnąć, są tacy dla których
          mógłby nie istnieć i jest cała skala postaw pośrednich

          nie zdarzyło mi się być tak "niewyżytą seksualnie" jak to ładnie określasz, by
          tylko chęć zaspokojenia popędu była determinantem znalezienia partnera
        • elza78 Re: elza.... 09.04.08, 13:22
          przeczytalas artykul?? tam sie seksuolog wypowiada ze istnieje 2% populacji
          ktora ma seks w glebokim powazaniu i w ogole nie mysli o seksie, jest to tak
          liczna grupa ze seksuolodzy sie zastanawiaja nad utworzeniem definicji nowej
          orientacji seksualnej - orientacja askeksualna...
        • elza78 Re: elza.... 09.04.08, 13:23
          "Prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog: - Absolutnie nie chcę krytykować czy
          podważać czyichś motywacji natury religijnej do życia w czystości. Natomiast,
          mówiąc ogólnie, jest wiele kobiet, które nie podejmowały i nie mają zamiaru
          podejmować współżycia i są szczęśliwe. One po prostu nie potrzebują seksu. W
          Polsce na populację przypada ok. 2 procent takich osób. Również mężczyzn.
          Światowe Towarzystwo Seksuologiczne rozważa nawet dodanie do trzech już
          istniejących orientacji seksualnych również orientacji aseksualnej."

          masz cytat z artykulu...
          • morgen_stern Re: elza.... 09.04.08, 13:27
            Nie wszyscy seksuologowie się z tym zgadzają. Rozmawiałam kiedyś ze
            znanym seksuologiem warszawskim, który jest podobnego zdania, jak
            ja - jest to zaburzenie seksualne i tyle.
            Nazwiska nie podam, bo to była nieoficjalna rozmowa wink

            Poza tym była tu kiedyś, na emamie, taka aseksualna i jeśli takie
            podejście do seksu i cielesności mam uznać za zdrowe i "normalne",
            to ja dziękuję, już wolę pozostać dewiantką tongue_out
            • elza78 Re: elza.... 09.04.08, 13:33
              morgen, ja tylko przypomne ze niedalej jak kilkadziesiat lat temu orientacja
              homoseksualna uwazana byla za dewiacje seksualna...
              wszystko sie zmienia w tym naszym swiecie, i dalej - ja jestem za tym, aby dac
              czlowiekowi wolny wybor odnosnie tego co chce robic z wlasna seksualnoscia
              wybrala babka tak - jej sprawa oby wytrwala w postanowieniu nie nalezy sie z
              teko smiac bo to jej zyciowa droga...
              powiem wiecej dopuki takie postawy beda budzic drwiace usmiechy na twarzach
              ludzi doputy beda je budzic zwiazki gejowskie czy zwiasko les... poprostu
              czlowiek - spoleczenstwo musi zrozumiec ze seksualnosc jednostki jest osobista
              sprawa kazdego z nas i nie jest to cos co mozna komentowac w jakikolwiek sposob,
              w sprawie gustow nie ma dyskusji...
              • ciociacesia co tam kilkadziesiat lat 09.04.08, 13:38
                przeciez teraz tez znajda sie znani sexuolodzy i psycholodzy
                ktorzy 'lecza' z homoseksualizmu
                • elza78 Re: co tam kilkadziesiat lat 09.04.08, 13:55
                  smile
              • morgen_stern Re: elza.... 09.04.08, 13:40
                To fakt, ale i tak nie dam się przekonać, że całkowity brak popędu
                nie jest zaburzeniem wink

                Nikomu do łóżek nie zaglądam, ale pamiętacie naszą koleżankę (jak na
                złośc nik mi wyleciał z pamięci), która w związku z tym, że nie
                odczuwała żadnegho pociągu ani przyjemności seksualnej wmawiała nam,
                że wszystkie kłamiemy pisząc o przeżywanych orgazmach? wink
                • syriana Re: elza.... 09.04.08, 13:45
                  to była Luxure, pamiętam

                  ale największe niebezpieczeństwo jeśli chodzi o aseksualizm, to ja widziałabym
                  właśnie w takich jak Luxure przypadkach - pakowaniu się w małżeństwo, dziecko

                  choć ona jak pamiętam pisała, że mąż ją z całą świadomością wziął, ale chyba za
                  granicą pracuje i zjeżdża tylko co jakiś czas do domu, więc pewnie da się tak trwać

                  niewchodzenie w związek, ze świadomością, że coś tam nie gra z tą dziedziną (a
                  przyjmujemy założenie, że to niewyleczalne), to dla mnie uczciwe postawienie sprawy
                  • morgen_stern Re: elza.... 09.04.08, 13:58
                    granicą pracuje i zjeżdża tylko co jakiś czas do domu, więc pewnie
                    da się tak t
                    > rwać
                    >


                    Chyba jednak nie - luxure pisała, że się rozwodzi.
                    • asinek68 Re: gdzie jest wobbler ??????????????????????????? 09.04.08, 14:53
                      ciekawe czy siedzi, czyta i obgryza z nerwów pazurki wink Bo przecież
                      się pożegnała z nami...
                    • krwawakornelia a ja chyba zmienilam zdanie... 10.04.08, 12:20
                      to znaczy zawsze wydawalo mi sie ze w sprawach hydraulicznych, ze nie
                      ma nic gorszego niz nie przedkana rura. Ale od dzisiaj juz wiem, ze
                      zbyt efektywne przetkanie grozi przeciagiem, wydmuchujacym resztki
                      zdrowego rozsadku.
                • elza78 Re: elza.... 09.04.08, 13:54
                  przypomnial mi sie "ped ku karierze" z seksmisji w kontekscie braku popedu wink
                  nie wiem morgen, moze to jest w jakis tam inny sposob kompensowane, wiadomo nie
                  od dzis ze np zawodnicy przed zawodamiz achowuja wstrzemiezliwosc seksualna zbey
                  nie rozladowywac cennej energii na przyjemnosci i to skutkuje, moze zjawisko
                  dziewic konsekrowanych to tez cos w tym stylu - poswiecaja ta energie na cos
                  innego... takie sobei gdybanie z mojej strony tylko, ale cos w tej
                  wstrzemiezliwosci jednak jest takiego ze np realnie zwieksza sie szansa wygranej
                  na macie
                  • krwawakornelia to musi byc gdzies tam kompensowane 09.04.08, 20:25
                    i taka energia gdzies spozytkowana, z reguly destrukcyjnie.
      • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:22
        > w artykule jest wyjasnione ze seksuolodzy zastanawiaja sie czy nie
        dodac do
        > dwoch orientacji jeszcze jednej - aseksualnej

        z tym, że ona seksu potrzebuje, sama to napisała wink

        tak, czy owak zycie seksualne to prywatna sprawa kazdego (o ile nie
        jest pedofilem, ani gwalcicielem), jesli jakies dziewcze wybralo
        sobie za partnera Jezusa to jej sprawa i nikomu nic do tego.
        • elza78 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:25
          dokladnie, kazdy ma swoja droge zyciowa ktora uznal za najlepsza i nikt nie
          powinien w to sie wtracac...
        • kotbehemot6 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:28
          Wszystko to prawda, i to,że pewnien procent ludzi moze nie odczuwac popędu i
          to,ze ze swoim życiem można zrobić co sie podoba ale, akurat w wypadku tej Pani,
          mam nieodparte wrażenie,ze jej postawa ie jest całkowicie aseksualna co
          wcześniej napisałam...dla mnie jej wyrazy uwielbienia dla jezusa maja jak
          najbardziej podtekst sexualny....
          • malila Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:34
            kotbehemot6 napisała:
            > dla mnie jej wyrazy uwielbienia dla jezusa maja jak
            > najbardziej podtekst sexualny....

            Dla mnie też. Kobieta wybrała sobie męża idealnego. Takiego, który
            jej nie opuści, nie odrzuci jej miłości, nie będzie miał o nic
            pretensji - taka pensjonarska miłość. I jeśli ta kobieta nie jest
            aseksualna, to będzie mieć kłopoty.
            • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 14:57
              malila napisała:

              > kotbehemot6 napisała:
              > > dla mnie jej wyrazy uwielbienia dla jezusa maja jak
              > > najbardziej podtekst sexualny....
              >
              > Dla mnie też. Kobieta wybrała sobie męża idealnego. Takiego, który
              > jej nie opuści, nie odrzuci jej miłości, nie będzie miał o nic
              > pretensji - taka pensjonarska miłość. I jeśli ta kobieta nie jest
              > aseksualna, to będzie mieć kłopoty.

              powiem jeszcze raz to samo: I CO Z TEGO?

              o wszystkich tak sie martwicie?
              • malila Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:27
                qunegunda napisała:

                > malila napisała:
                >
                > > kotbehemot6 napisała:
                > > > dla mnie jej wyrazy uwielbienia dla jezusa maja jak
                > > > najbardziej podtekst sexualny....
                > >
                > > Dla mnie też. Kobieta wybrała sobie męża idealnego. Takiego,
                który
                > > jej nie opuści, nie odrzuci jej miłości, nie będzie miał o nic
                > > pretensji - taka pensjonarska miłość. I jeśli ta kobieta nie
                jest
                > > aseksualna, to będzie mieć kłopoty.
                >
                > powiem jeszcze raz to samo: I CO Z TEGO?
                >
                > o wszystkich tak sie martwicie?

                Pytasz o to, co wynika z tego, że człowiek utknął w swoich
                wyobrażeniach na temat związku małżeńskiego w czasach, gdy na
                ścianach wieszało się plakaty i marzyło o randce z chłopcem z
                plakatu? Z tego jeszcze nic, bo to wyobrażenie może ewoluować.
                Gorzej, gdy z tego poglądu robi się cnotę i odbiera się możliwość
                życia w szczęśliwym związku, jeśli ten pogląd dojrzeje.
                • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:34
                  Ludzie, na litosc boska!
                  Przeciez nikt nikomu nic nie odbiera, te kobiety sie konsekrowaly
                  dobrowolnie!

                  a cnota to chyba taka sama, jak zycie w zwyklym katolickim
                  malzenstwie
                  • gaja78 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 16:59
                    qunegunda napisała:

                    > Ludzie, na litosc boska!
                    > Przeciez nikt nikomu nic nie odbiera, te kobiety sie konsekrowaly
                    > dobrowolnie!

                    Niekoniecznie.
                    Kościół pogłaskał "dziewicę" po główce i dał jej swoje błogosławieństwo. Za 5
                    lat dziewczyna dojrzeje i zapragnie normalnego związku. Wiesz co się stanie ?
                    Zrodzą się w jej głowie kosmiczne wyrzuty sumienia za takie pragnienie. Silny
                    wewnętrzny konflikt. Bo przecież pragnie wystąpić przeciwko czemuś, co sam
                    ksiądz przy pobłogosławił. Dla człowieka głęboko religijnego to może być poważny
                    problem.
                    >
                    > a cnota to chyba taka sama, jak zycie w zwyklym katolickim
                    > malzenstwie
        • morgen_stern Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:32
          >jesli jakies dziewcze wybralo
          > sobie za partnera Jezusa to jej sprawa i nikomu nic do tego.


          Zauważ tylko, że jeśli ogłosiłabym publicznie, że jestem oblubienicą
          Ducha Drzew Iglastych, opowiadała o nim z uczuciem i wzniosłością,
          nazywała się jego żoną i jeszcze zorganizowała przyjęcie weselne to
          wylądowałabym w psychiatryku. Tej pani to raczej nie spotka.
          Nie wiem, w czym (poza liczbą wyznawców i 2 tysiącami lat trwania
          tego wyznania) katolicyzm czy chrześcijaństwo różni się od podobnych
          wymysłów? Wybaczcie, ale dla osoby niewierzącej oba przypadki nadają
          się na porządną terapię psychiatryczną.
          • gaja78 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:46
            morgen_stern napisała:

            > >jesli jakies dziewcze wybralo
            > > sobie za partnera Jezusa to jej sprawa i nikomu nic do tego.
            >
            >
            > Zauważ tylko, że jeśli ogłosiłabym publicznie, że jestem oblubienicą
            > Ducha Drzew Iglastych, opowiadała o nim z uczuciem i wzniosłością,
            > nazywała się jego żoną i jeszcze zorganizowała przyjęcie weselne to
            > wylądowałabym w psychiatryku.

            Otóż to.
            Wylądowałabyś w psychiatryku a może tylko na fotelu w gabinecie psychiatry lub
            psychologa. Miałabyś sporą szansę, że jakiś lekarz się tobą zainteresuje i ci
            zwyczajnie pomoże.

            W przypadku tej dziewczyny kościół katolicki dając jej błogosławieństwo dla jej
            decyzji utwierdza ją w przekonaniu, że wszystko z nią jest w należytym porządku.
            I może jest faktycznie - tego nie możemy wiedzieć. Ale szczerze mówiąc pierwsza
            myśl jaka mi przychodzi do głowy po przeczytaniu jej historii jest jednak taka,
            że laska ma problem. I jeśli faktycznie go ma - dobrze by było, gdyby miała
            szansę dowiedzenia się o tym. Kościół poprzez swoje wsparcie odbiera jej tą
            potencjalną możliwość.
            • morgen_stern Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:56
              że laska ma problem. I jeśli faktycznie go ma - dobrze by było,
              gdyby miała
              > szansę dowiedzenia się o tym. Kościół poprzez swoje wsparcie
              odbiera jej tą
              > potencjalną możliwość.
              >


              Zgadzam się z każdym słowem.


              -
              "Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się
              światło" (O.Wilde)
          • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 14:59
            morgen_stern napisała:

            > >jesli jakies dziewcze wybralo
            > > sobie za partnera Jezusa to jej sprawa i nikomu nic do tego.
            >
            >
            > Zauważ tylko, że jeśli ogłosiłabym publicznie, że jestem
            oblubienicą
            > Ducha Drzew Iglastych, opowiadała o nim z uczuciem i wzniosłością,
            > nazywała się jego żoną i jeszcze zorganizowała przyjęcie weselne
            to
            > wylądowałabym w psychiatryku.


            zrób to i sama się przekonaj, że nie tak łatwo "wylądować w
            psychiatryku" - co to w ogóle za określenie?
            • morgen_stern Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:11
              > zrób to i sama się przekonaj, że nie tak łatwo "wylądować w
              > psychiatryku" - co to w ogóle za określenie?


              To kolokwializm. Może więc spróbuję inaczej: "Zostać posądzonym o
              zaburzenia natury psychicznej". Zadowolona?
              • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:32
                morgen_stern napisała:

                > > zrób to i sama się przekonaj, że nie tak łatwo "wylądować w
                > > psychiatryku" - co to w ogóle za określenie?
                >
                >
                > To kolokwializm. Może więc spróbuję inaczej: "Zostać posądzonym o
                > zaburzenia natury psychicznej". Zadowolona?

                przez kogo posądzonym? przez sąsiadow big_grin
                bo raczej nie przez psychiatrę

                ludzie co chwile sie nawzajem posadzaja o zaburzenia, i co z tego?
                ludowe kryteria normalnosci sa tak wysrobowane, ze praktycznie nikt
                ich nie spelnia.
                >
                • krwawakornelia cytat... 10.04.08, 12:28
                  "Tlumione zadze i wynikajace z nich poczucie winy prowadza
                  nieuchronnie do przesladowania kobiet, a nawet do polowan na
                  czarownice. Tradycje zachodniego purytanizmu z jego niechetnym i
                  bojazliwym stosunkiem do seksu zaowocowaly u schylku ubieglego
                  tysiaclecia straszliwym dziedzictwem w postaci maltretowanych zon,
                  pedofilii i gwaltow. gdy seks traktuje sie podejrzliwie, rodzenie
                  dzieci uchodzi rowniez za cos nieczystego, a wiec i one, podobnie ja
                  ich matki, staja sie ofiarami przemocy."

                  ja wiem ze to pozornie troche moze nie na temat, ale po
                  przemysleniu...

                  Mysle ze warto sie nad tym zastanowic.
    • syriana Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:08
      nie robi na mnie wrażenia:
      - jej wybór samotnego życia
      - rezygnacja z seksu

      bo widzę u siebie potencjał ogromny (niestety czy stety) do takiej drogi życia

      uderzyła mnie jej niedojrzałość emocjonalna, bo trzydziestolatka wpatrująca się
      z zachwytem w "M jak.." zawsze dla mnie będzie niedojrzała
      no i spłaszczenie religii, skupienie się na jej bardzo małym fragmencie i
      wyolbrzymienie do granic absurdu

      ach, no i zawsze wkurzało mnie w KK to przesadne wartościowanie dziewictwa
      (nie seksu po ślubie, ale samej czystości jako niewiadomo jak wzbogacającej)

      • syriana Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:14
        a takie imprezy z prezentami to się z okazji święceń kapłańskich też urządza,
        więc rozumiem (choć trochę mnie śmieszy) i w tym wypadku podobny zwyczaj
        • asia_i_p Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 10.04.08, 00:21
          A mnie to nawet nie śmieszy i wyobrażam sobie coś takiego nawet np.
          z okazji rozwodu - to też w końcu wybór nowej drogi życia.
      • qunegunda Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:33
        > uderzyła mnie jej niedojrzałość emocjonalna, bo trzydziestolatka
        wpatrująca się
        > z zachwytem w "M jak.." zawsze dla mnie będzie niedojrzała

        kochana, M jak... ma taką oglądalność, że idąc twoim tokiem
        rozumowania kryterium dojrzałości przysługuje tylko elitom i tu
        niestety masz rację - większość ludzi funkcjonuje dosyć infantylnie -
        a te dziewice niczym szczególnym się od tej większości nie różnią,
        ot mają swoje dziwactwo i już.

        z resztą moge sie założyć, że artykuł celowo został tak
        skonstruowany, zeby weksponowac kontrowersyjne aspekty całej tej
        konsekracji.
        • syriana Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:38
          > kochana, M jak... ma taką oglądalność, że idąc twoim tokiem
          > rozumowania kryterium dojrzałości przysługuje tylko elitom

          niekoniecznie
          niektórzy dla zgrywy oglądają, inni z bierności, reszta z braku lepszych
          atrakcji w telewizorze

          > z resztą moge sie założyć, że artykuł celowo został tak
          > skonstruowany, zeby weksponowac kontrowersyjne aspekty całej tej
          > konsekracji

          hmm.. a jakie są te niekontrowersyjne?
    • hexella Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:31
      staram się nie krytykować takich decyzji- związanych z wyznawaną
      religią i mających swoje źródło w bardzo prywatnej sferze duchowej,
      ale w tym konkretnym przypadku mam nieodparte wrażenie, ze pani nie
      jest poukładana wewnętrznie, a ta decyzja jast odpowiedzia na
      zaburzoną relacje na linii kobieta-mężczyzna i wiąże się z
      niezaspokojeniem potrzeb czysto fizycznych i emocjonalnych. Innymi
      słowy pani pewnie chce się chłopa, ale nie moze znaleźć takiego,
      który spełni jej dość oryginalne wymagania. Spełnieniem tego ideału
      okazał się być jedynie Jezus, a do tego on sam nie może
      zaprotestować przeciwko temu mariażowiwink
    • gaja78 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:37
      Mam mieszane uczucia.
      Z jednej strony - wolny wybór, każdy żyje jak chce. Z drugiej mam niejasne
      przeczucie, że to takie trochę mało etyczne ze strony Kościoła, że wspiera takie
      inicjatywy. Być może dziewczyna ma jakieś zaburzenia emocjonalne. Być może przy
      odpowiedniej pomocy psychologa ułożyłaby sobie życie bez "zaślubin z Bogiem".
      Niekoniecznie z kimś, może sama, ale bez zapychania dziur emocjonalnych w ten
      sposób.

      Jeśli ktoś decyduje się na życie w habicie ,to jest do tego przygotowywany. Ma
      szansę weryfikacji swoich decyzji, kilkakrotnie musi z pełną świadomością podjąć
      decyzję "tak, naprawdę tego chcę".

      Tutaj dziewczyna nic nie musi weryfikować. Niczego się od niej nie wymaga przed
      podjęciem życiowych decyzji. Wiadomo, formalnie stan cywilny, społeczny jej się
      nie zmienia. Ale jeśli kiedyś zapragnie jednak związku z człowiekiem z krwi i
      kości, będzie miała poważny problem jako osoba głęboko religijna, która stanie
      przed dylematem zerwania ślubów złożonych przed Bogiem. I wtedy dopiero mogą się
      zacząć kosmiczne problemy emocjonalne.

      Czytając o takich historiach tracę resztki szacunku dla instytucji KK sad
    • lineczkaa Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:38
      aż dziw bierze.

      Dla mnie to lekko chore. Pomijam fakt, ze jeśli tak blisko chce być Boga to do zakonu zapraszam.
      Dziewczyna chyba ma gruby problem emocjonalny. Mówi, ze właściwie nie liczy sie dla niej wygląd Jezusa bo wiara i inne bla bla, ale jednak sobie go jakoś wyobraża. No kurde, ale zaspokajanie potrzeb emocjonalnych w wyobraźni to domena nastolatek. Zresztą wyobrażanie sobie jak Jezus całuje, albo jak pieści jest dla mnie niezrozumiałe. A nie wierza, że panna dziewica tego nie robi, skoro jej mąż Jezus to szczupły przystojny mężczyzna z brodą. brrrrrr, aż ciarki chodzą.

      to ja sobie za męża biorę Clivea Owena i sobie powyobrażam co będziemy wyczyniać w wannie. Albo w jego nowiutkim porsche. Stać go nie? ;D
      • beniusia79 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 13:49
        dla mnie to troche chore...
    • denea Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 15:13
      Jak czytałam ten artykuł, chodziło mi po głowie jakieś niejasne
      skojarzenie... Dopiero post Malili rozjaśnił mi umysł: "pensjonarska
      miłość". Robiłam to samo jako dziewczynka, rozmawiałam ze swoim
      idolem, wyobrażałam sobie, że jest przy mnie itd. Może ja nie
      rozumiem takiej duchowości, ale tak mi się kojarzy i już tongue_out

      Bóg jest abstrakcyjny, to nie drewniany bałwan ani brodaty
      przystojniak, chociaż jako mąż Jezus z pewnością ma ogromne zalety,
      na przykład nie będzie rozrzucał po domu brudnych skarpet wink
    • mma_ramotswe nieładnie 09.04.08, 18:08
      kompletnie nie rozumiem tej pani.
      Ale nie podoba mi się wyrażanie się o niej z wyższością i pogardą.
      I nie podobają mi sie małe litery w tytule wątku
    • rrrenia Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 18:16
      Muszę koniecznie donieść swojej maturzystce, że jednak Jezus ma żony
      i Maryja już nie musi płakać, że nie doczekała ślubu syna.

      Moja maturzystka na maturze próbnej fragment "Lamentu
      świętokrzyskiego" : "O anjele Gabryjele,
      Gdzie jest ono twe wesele,(...) opisała jako żal Maryi z powodu
      niedoczekania się ślubu i wesela syna.
      • marty_chce_do_dzungli Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 18:29
        hahahaha
        umarłam ze śmiechu!!! smile)))))))))))
        z maturzystki of course
    • 18_lipcowa1 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 19:48
      dla mnie to chore, mowcie co chcecie, ale chore.
      wspolczuje dziewczynie, troche to smieszne, troche przykre
    • ania.sob1 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 20:04
      w jakiś sposób odrzucało mnie od tego artykułu,ale zobaczyłam wątek
      morgen,przeczytałam wypowiedzi no i sam artykuł.
      Uderzyło mnie jedno-samotność tej dziewczyny.I ta samotnośc jest od
      jakiegoś czasu,sama o tym mówi...czyżby wiara miała jej coś zastąpić?
      Takie odniosłam wrażenie.
      I jeszcze...jeśli Bóg jest tak ważny w jej zyciu,dlaczego nie
      wstąpiła po prostu do zakonu?
      Szanuje jej wybór,to jej życie,ale jak dla mnie to dziwne i swoista
      ucieczka od jakiegoś większego problemu.
      Pozdrawiam.
      • asocial Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 20:21
        coz, kobieta z libido na poziomie zero, samotna i zakompleksiona( sama mowi, ze
        jeszcze nikt do niej' nie smazyl cholewek') znalazla sobie sposob na spokojna
        starosc... chociaz nie ukrywajmy, jezus szklanki wody nie poda...
        dziwi mnie to, smiesznie i straszno mi sie wydaje, 'sesja zdjeciowa' nawiedzona
        maksymalnie, pod publiczke i na pokaz mi sie wydaje.
        przykre. samotne zycie.
    • nenia1 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 09.04.08, 23:47
      Ale po co przejmować się zagubioną, infantylną dziewczyną, która przez całe życie nie potrafiła stworzyć stałego związku, choć z artykułu wynika, że ciągoty ku takiemu miała, tyle że panowie się nią specjalnie nie interesowali (prawdopodobnie w duzej mierze przez nadmierną, egzaltowaną religijność).
      Lepiej taką osobę konsekrować i uczynić z niej kolejne "świadectwo wiary".

      Akcentowanie i podkreślenie rangi dziewictwa, to też nic nowego, w hitorii KK, dość obsesyjnie podchodzącego do ludzkiej seksualności.
      Wszak Maryja to ZAWSZE dziewica, a Jezus narodził się na skutek NIEPOKALANEGO poczęcia, osoby powstrzymujące się od podjęcia współżycia przed ślubem zachowują CZYSTOŚĆ.
      Cóż, zewsząd na nas czyha i może zwodzić pożądliwość.

      A i tak obecnie jest nieźle zważywszy na wcześniejsze zapatrywanie na seks i kobiety przez ojców kościoła.
      • isma Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 10.04.08, 00:12
        JEZUS urodzil sie na skutek niepokalnego poczecia, doprawdy?
        A to akurat bylaby w historii KK duuuuza nowosc ;-O.
        • nenia1 Re: Konsekrowana dziewica - jezusiemaryjo 10.04.08, 10:09
          Masz rację, pomyliłam się.

          Nie zmienia to jednak mojego zdania, na temat
          panujacej w KK obsesji na temat ludzkiej seksualności.
          Kościł stoi cały czas z okiem przy dziurce od klucza
          do sypialni, czyniąc z seksualności nieustanne źródło
          zagrożenia i grzechu.
          Ostatnio nieco zmienia się nastawienie KK do seksu również jako żrodła przyjemności i miłości, a nie tylko zagrożenia
          i nieczystości, ale moim zdaniem następuje to głównie na skutek przemian obyczajowych i społecznych zachodzących poza Kościołem,
          na które Kościól nie ma wpływu - dltego zmuszony jest dostosować swoje nauki do ludzi, gdyż obecnie słowa, że kobieta to wór łajna, czy że służy do pomocy w płodzeniu, spowodowały by oburzenie i odejście od nauk KK wielu wiernych, dlatego też Kościół lagodzi swoje zapatrywania.
          Trudno też nie zauważyć, że dziewictwo cieszy się w KK wielką estymą, jest powodem do dumy, podkreślanie dziewctwa Maryji, jest tego dowodem, jest stanem nieosiągalnym dla innych kobiet, które stają się matkami, zaś Maryja, pomimo ciąży i porodu dalej pozostaje ZAWSZE dziewicą.
          Kościól nie czyni błogosławionymi kobiet, które zostały zgwałcone i zamordowane, ale już zamordowana, acz skutecznie broniąca swojego dziewictwa Karolina Kózka (fakt dziewictwa zostje potwierdzony po jej śmierci) staje się błogosławioną męczennicą.
          No i ten język Kościoła, zachowanie czystości, niewinności - antonimy na określenie odmiennych zachowań seksualnych nasuwają się same.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka