mama.ali
11.09.03, 10:21
Ostatnio coraz częściej (moim zdaniem) w emamowych odpowiedziach na różne
posty pojawiają się stwierdzenia typu: „nie obraź się, ale słowo ... pisze
się tak a tak” ; „nie obraź się, ale jako np. przedszkolanka, pedagog,
prawnik, studentka itp. powinnaś znać ortografię”.
Fakt, powinnam znać, ale cóż mam zrobić skoro mimo tej znajomości i tak robię
błędy!
Fakt, mogę sprawdzić w wordzie tekst przed wysłaniem, żeby nie narażać
innych na niesmak, ale czasem jestem czymś poruszona i chcę odpisać
szybciutko parę słów bez zabawy w „Word-napisz,wytnij,wklej”
Mam prośbę do osób, które w ten sposób zwracają uwagę innym: pomyślcie! Czy
gdyby któraś z nas (robiących błędy) miała umiejętność poprawnej pisowni to
czy celowo by się tego pozbyła???
W rozumieniu, tych co mieli 5 z dyktand, zwrot „nie obraź się ...” załatwia
sprawę. Nie wiem jak odbierają go inne emamy, (może ktoś odpowie i się dowiem)
ja się nie obrażam, ale jest mi z tego powodu ciut przykro!
Nie rozumiem czemu służą takie stwierdzenia. Może jestem przewrażliwiona, bo
to moja pięta Achillesowa, ale wytykanie komuś błędów nie nauczy go
ortografii a jest dla odbiorcy nieprzyjemne!
W czasach kiedy ja chodziłam do szkoły zaburzenia z kręgu dysleksji były
nowinkami. W moim przypadku postawiono diagnozę dysortografia, ale nie było
mowy o żadnej terapii.
Może mam przyjąć status czytającej, bo prawo do pisania na tym forum mają
tylko osoby bez diagnoz typu dysleksja, dysortografia,
dysgrafia ?????????????????????
Dla zainteresowanych i niewtajemniczonych: dysleksja.univ.gda.pl/
Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat.