13.05.08, 13:28
Po co rodzic takie dzieci?
Po to:
psychologia-perswazji.pl/art-motywacja.php
By bycie czlowiekiem zyskalo inny wymiar.
Nie moglam sie powstrzymac.
Przeciez jego matka mogla sie go pozbyc w majestacie prawa, tak?
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: dziecko 13.05.08, 13:33
      Taaak
      A jaki wymiar napisz proszę ?
      W III Rzeszy stworzono legalny program ekterminacji
      niepełnosprawnych i upośledzonych umysłowo. Naukowcy dawali serie
      wykładów uzasadniających takie rozwiązanie. Ty również uważasz,że
      być człowiekiem oznacza mieć ręce,nogi,wzrok,słuch itepe?
      • kotbehemot6 Re: dziecko 13.05.08, 13:37
        Guderianko, ja inaczej zrozumiała wypowedz zakłądającej watek...własnie
        przedstawia dowód,ze człowieczeństwo ma inny wymiar niż tylko dwie sparwne ręce
        .....
    • bea.bea Re: dziecko 13.05.08, 13:35
      pewnie dziewczyny znaja nazwisko, bo mnie wyleciało zupełnie z głowy, tego
      znanego fizyka, który dostał nagrode nobla,
      jezdzi na wózku , jest strasznie pokrecony fizycznie...

      gdyby jego mamusia usuneła, to na pare odkryc w dziedzinie fizyki i astronomi
      chyba musielibysmy jeszcze pczekac...na jakiegos "normalnego"/ naukowca
      • kotbehemot6 Re: dziecko 13.05.08, 13:39
        To jest Stephen Howking...polecam jego "Krótka historie czasu", frapujaca
        lektura , nawet dla kogoś kto ma blade pojęcie i naukach ścisłychsmile)))
        • abocijawiem Re: dziecko 13.05.08, 13:51
          Kobiety! Ale dlaczego ten temat jest prowadzony w takim tonie? Jak
          mozna oceniac wytrzymalosc psychiczna innego czlowieka? Nie kazdy
          jest gotowy do macierzynstwa w 100%. Sa rzeczy ktore nas
          przerastaja, moze byc to choroba dziecka. Sa matki ktore po porodzie
          zdrowego dziecka maja depresje, to co mowic o takich przypadkach.
          Nie nam oceniac czy ktos poradzi sobie z takim ciezarem
          emocjonalnym. Pytanie Sylwi bylo bez sensu, zadna z nas nie moze
          powiedziec w 100% co by zrobila bo kazdy przypadek jest inny. A ze
          sa ludzie ktorzy pomimo kalectwa wiele osiagaja? W zamian chyba
          kazda z nas moze podac kilka przykladow odwrotnych, nieradzenia
          sobie z wlasna choroba. Przeraza mnie gdybanie na taki temat bo
          wiele matek to przezylo i chyba nie mamy prawa oceniac czy osadzac
          jakiejkolwiek postawy.
          • bea.bea Re: dziecko 13.05.08, 14:00
            ale nikt tu nikogo nie osadza ani nie ocenia...rozmawiamy o rozmiarze
            człowieczeństwa, o tym ,ze dla jednych wartośc ma zycie 100% sprawnego fizycznie
            człowieka, a dla innego wartośc ma kazde zycie....

            ze ludzie z pozoru niepełnosprawni, sa o wiele bardziej sprawni niz inni...ci
            zdrowi...tyle
            • ciociacesia to ja tez linka wrzuce 14.05.08, 10:22
              miasta.gazeta.pl/krakow/1,35817,2594330.html
          • kotbehemot6 Re: dziecko 13.05.08, 14:00
            Nie mamy prawa osadzac, tak samo jak nie may prawa uznawać, że człowiek w łonie
            matki ,bez rąk czy nóg bedzie nieszcęsliwy i skazany na niebyt społeczny....
            swoją droga znam , osoby mające w moim przekonaniu komfortowy żywot a i tak
            taplaja sie w depresjach i innyc schizach...kwestia charakteru.
          • bea.bea Re: dziecko 13.05.08, 14:02
            tak ja rozumiem ten watek....

            i przekonuje mnie opinia, ze nawet najbardziej bezsensowne istnienie, moze
            przyczynic sie do poprawienia jakosci zycia innych...
        • guderianka Re: dziecko 13.05.08, 14:13
          Stoi ta książeczka u nas na półce. Dla mnie nie do przebrnięcia. Za
          wyjątkiem końcówki wink
      • elza78 Re: dziecko 13.05.08, 13:42
        bea hawking zachorowal juz jako dorosly czlowiek z tego co mi wiadomo, ale to
        doskonaly przyklad kogos kto wbrew wszystkiemu jest na prawde wielki
        • bea.bea Re: dziecko 13.05.08, 13:49
          tego nie wiem, ale mozemy podciagnac go pod hasło..

          widze i oceniam... ( szkiełko i oko )

          pokręcony = nienormalny

          a chyba jednak w tym wszystkim chodzi o to by zobaczyc człowieka.....

          pokrecony, to tez czlowiek....moze nawet madrzejszy ode mnie, amoze bardziej
          wartosciowy....

          bo czy 100 % sprawny fiycznie i umysłowo , to zawsze człowiek...?...
          czytajac to forum niejednokrotnie przekonujemy sie , ze cos daleko ludziom do
          ludzi...smile
          • elza78 Re: dziecko 13.05.08, 14:03
            wiesz co ja mysle na ten temat, ze jedni nie dostali sprawnosci fizycznej to
            dostali cos w zamian....
            rownowaga musi byc zachowana, nie wiadomo czy hawking by wymyslil to co wymyslil
            gdyby byl w pelni sprawny fizycznie...
            moze mialby wtedy inne rzeczy na glowie...
            • bea.bea Re: dziecko 13.05.08, 14:09
              smile)

              pewnie masz racje..smile
              w zyciu nic nie dzieje sie bez przyczyny...smile

              "poczatek moze byc wielki, albo mały, bardzo mały,
              ale czasem od czegos małego moga sie zacząć wielkie zmiany.."
      • kali_pso Re: dziecko 13.05.08, 20:21
        gdyby jego mamusia usuneła, to na pare odkryc w dziedzinie fizyki i
        astronomi
        chyba musielibysmy jeszcze pczekac...na jakiegos "normalnego



        Jak ja kocham ten argumentwinkp
        Szkoda tylko, że jest to jak 50/50, czyli były równiez realne szanse
        na to, ze pan okaże sie seryjnym morderca i gwałcicielem małych
        dziewczynek, kolejnym Hitlerem czy Mao..albo chociaż takim drugim
        Jackiem Kurskim.
        • sir.vimes Re: dziecko 14.05.08, 10:41
          Jacek Kurski jest przynajmniej w swoim cyniźmie piekielnie inteligentny. Chociaż
          zgrywa głupa.

          Czasem zastanawiam się czy nie siadują z bratem wieczorem przy piwku i nie
          naśmiewają sie z tego wszystkiego...
          • kali_pso Re: dziecko 14.05.08, 10:46
            Też się kiedyś zastanawiałam, jak wyglądają ich rodzinne
            spotkania....winkP
            • sir.vimes Re: dziecko 14.05.08, 10:50
              no właśnie.

              założę się , że dobrze się bawią.
    • elza78 Re: dziecko 13.05.08, 13:49
      ja juz kilka razy wklejalam w podobnych dyskusjach filmy z walk w
      miedzynarodowych zawodach osob ktore urodzily sie bez konczyn...
      w finalach ADCC Radek Turek jeden z czolowych polskich zawodnikow bjj zmierzyl
      sie wlasnie z gosciem bez nog, wygral ale walka byla wyrownana...
      submission wrestling to taka dyscyplina gdzie kazda drabinke sobie trzeba
      wywalczyc wiec dojscie do finalu to dla tego kolesia wygranie wielu szczebli
      eliminacji...
      dlatego to nie matki prawo podejmowac decyzje o zyciu lub smierci takiej osoby...
      z reszta zdrowe dziecko moze stracic konczyny na skutek wypadku i co wtedy -
      odstrzal?
    • sanciasancia Re: dziecko 13.05.08, 16:04
      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3358362
      W domach dziecka jest dużo upośledzonych dzieci do wzięcia, a ich powolne
      umieranie jest w pewien sposób rownoważne przedlużonej aborcji (w sensie
      odcięcia od spoleczeństwa, izolacji problemu), i to może by przeciwdziałać
      aborcji (w tym wypadku społecznej), zaadoptujecie takie dziecko i zajmiecie się
      rehabilitacją?
      • denea Re: dziecko 13.05.08, 22:25
        Piorunujące.
        Moja koleżanka ma 34-letnią siostrę z ciężkim porażeniem mózgowym i
        twierdzi, że gdyby wiedziała, że jej dziecko urodziłoby się chore,
        skorzystałby z prawa do aborcji bez wahania.
        A ja nie mam zamiaru od nikogo wymagać heroizmu.
    • ma_dre Re: dziecko 13.05.08, 22:03
      we Francji odkryto w tamtym roku czlowieka "bez mozgu", pewnie i wy o nim
      slyszalyscie... a przeciez tak wlasciwie to powinno sie go bylo wyskrobac, po
      mial beznadziejne wodoglowie! Dzis ma rodzine, pracuje...
      • elza78 Re: dziecko 13.05.08, 22:26
        a to to akurat jedna z bardziej znanych urban legend...
        • denea Re: dziecko 13.05.08, 22:29
          A o co chodzi ?
        • mama_kotula Re: dziecko 13.05.08, 22:37
          elza78 napisała:

          > a to to akurat jedna z bardziej znanych urban legend...

          Być może z tym panem jest to urban legend.


          Natomiast opowiem historię o, nazwijmy go, Krzysiu. Krzyś urodził się 4 lata temu, zdiagnozowano wodogłowie, wielkogłowie i bezmózgowie (fragment rdzenia przedłużonego i jakieś promilowe ułamki kory mózgowej, resztę czaszki wypełniał płyn i tkanka glejowa). Nie dawano Krzysiowi wielkich szans, stwierdzono, że z niemalże 100% prawdopodobieństwem będzie tzw. warzywkiem i właściwie wszystko na to wskazywało.

          Gdy kilka tygodni temu moja mama miała dyżur na izbie przyjęć, wjeżdża wózek z chłopcem z bardzo dużą głową.
          Chłopiec patrzy na moją mamę i mówi:
          - Cześć, nazywam się Krzyś, a ty?

          Moja mama nieomal spadła z krzesła smile)

          Co do tego wątku i poprzedniego - uważam, że okrutne jest potępianie matek, które nie czują się na tyle silne psychicznie, aby unieść ciężar opieki nad bardzo uszkodzonym dzieckiem. Oczywiście, pięknie i medialnie byłoby, gdyby poświęciły się, natomiast uważam, że żądanie od nich bohaterstwa i zjadliwa krytyka jest - eufemistycznie rzecz ujmując - nie na miejscu.

          Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.

          Osobiście, na tę chwilę - nie wiem, czy dałabym radę. Po prostu nie wiem.
          • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:04
            Moje dziecko przyjęłabym jakiekolwiek by nie było. Wiem to.

            Mam tak jednak ze jak widzę obcego chorego malucha to otwierają mi się nie
            wiadomo skąd takie pokłady współczucia że włącza się instynkt macierzyński.
            Jakbym zareagowała na mocno zniekształcone przez choroby dziecko? Mam nadzieje
            że inaczej niż Twoja mama Kotula (chociaż absolutnie jej nie oceniam).
            • bsl Re: dziecko 13.05.08, 23:09
              kropka a co złego w reakcji mamy było ?
              • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:11
                Nic. Napisałam że nie oceniam. Nie napisałam że zareagowałabym lepiej. Napisałam
                inaczej. Bo chyba można inaczej?
                • mama_kotula Re: dziecko 13.05.08, 23:14
                  kropkacom napisała:

                  > Nic. Napisałam że nie oceniam. Nie napisałam że zareagowałabym lepiej.
                  Napisałam inaczej. Bo chyba można inaczej?

                  Napisałaś "MAM NADZIEJĘ, że inaczej" - sugerując, że reakcja była nie po linii smile
            • mama_kotula Re: dziecko 13.05.08, 23:12
              kropkacom napisała:
              > Jakbym zareagowała na mocno zniekształcone przez choroby dziecko? Mam nadzieje
              że inaczej niż Twoja mama Kotula (chociaż absolutnie jej nie oceniam).

              Kropka, nie zrozumiałaś mnie.
              Temu dziecku nie dawano żadnych szans. Rodzice chcieli je oddać do
              "siostrzyczek" (nie powiem, co się tam wyprawia, bo mi się nóż w kieszeni
              otwiera). Nie oddali, m.in. po rozmowach - 4 lata temu - z moją mamą - nie
              podpisali drugiej deklaracji zrzeczenia się praw.

              Moja mama spadła z krzesła z zaskoczenia przemieszanego ze wzruszeniem. I z
              niepomiernej fascynacji, jakim zadziwiającym tworem jest ludzki mózg i jakie ma
              możliwości specjalizacji.

              Ale ty, Kropeczko, we wszystkim lubisz mi szpileczkę wbić wink)
              O taką malutką chociażby tongue_out
              • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:13
                Pewnie bym się poryczała. Czy to lepsza reakcja?
              • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:14
                > Ale ty, Kropeczko, we wszystkim lubisz mi szpileczkę wbić wink)
                > O taką malutką chociażby tongue_out

                Ja Ciebie też kocham smile
                • mama_kotula Re: dziecko 13.05.08, 23:15
                  kropkacom napisała:

                  > > Ale ty, Kropeczko, we wszystkim lubisz mi szpileczkę wbić wink)
                  > > O taką malutką chociażby tongue_out
                  >
                  > Ja Ciebie też kocham smile

                  Ale ja masochistka jestem, i szpileczki lubię. I igiełki tyż tongue_outP
                  <cmok>
                  • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:16
                    > Ale ja masochistka jestem, i szpileczki lubię. I igiełki tyż tongue_outP
                    > <cmok>

                    Postaram się pamiętać następnym razem i rzucić całą garścią smile
                    • kropkacom Re: dziecko 13.05.08, 23:19
                      Ale przyznam Ci rację. Inaczej zrozumiałam Twoją pierwsza wypowiedz.
          • anetuchap Re: dziecko 13.05.08, 23:46
            Nie wiem czy dobrze odczytałam post autorki,ale wydaje mi się,że potępia
            matki,które decydują się na aborcję,bo ich dziecko jest
            nieuleczalnie chore,nie ma kończyn,mózgu itd. Autorka pokazuje
            człowieka niepełnosprawnego,któremu się powiodło i jest szczęśliwy,
            aby poprzeć swoje zdanie.
            Ciekawa jestem,czy autorka ma chore dziecko? Na chorobę przewlekłą,
            nieuleczalną,genetyczną,taką od urodzenia,bo tak łatwo krytykuje
            kobiety,które nie zdecydowały się,aby urodzić tak chore dziecko.

            Moja starsza córcia ma porażenie mózgowe,gdyż jest wcześniakiem
            i niedotlenienie podczas porodu zrobiło swoje. I tak miała wielkie
            szczęście,że przeżyła,że widzi,słyszy itd.
            Na szczęście Lenka ma lekką formę porażenia - jest całkowicie sprawna
            intelektualnie (a nawet wyjątkowo inteligentna) i to jest najważniejsze. U niej
            porażenie objawia się wzmożonym napięciem
            w nóżkach i to znacznie utrudnia jej chodzenie. Chodzi,ale inaczej,
            niepewnie,na palcach,ciągnie prawą nóżkę. Od razu widać,że jest chora. Nie może
            długo chodzić,bo bolą ją nogi,ma problemy z równowagą
            więc najlepiej,gdy trzyma się ją za rękę. Aby zrobić pewne rzeczy
            potrzebujemy więcej czasu,wysiłku czy pomocy.
            Lena jest bardzo szczęśliwym dzieckiem,jest wspaniałą dziewczynką.
            Na razie dzieci się z niej nie śmieją,ewentualnie zadaja pytania,
            na które Lena prosto,bez skrępowania odpowiada,że ma chore nóżki
            i dlatego tak chodzi.
            Kocham ją nad życie i dałabym sobie rękę uciąć,aby była zdrowa.
            Moim największym marzeniem jest to,żeby normalnie chodziła,biegała,
            tańczyła. Choć jej niepełnosprawność jest niewielka,to i tak
            jest mi bardzo ciężko. Głównie dlatego,że wiem,że moje dziecko
            będzie cierpieć przez swoją ułomność - to jest wręcz nie do zniesienia.
            A morał jest taki,że będąc w drugiej ciąży byłam wręcz na 100% pewna,
            że gdyby dziecko okazało się bardzo chore,nieuleczalnie - usunęłabym
            ciążę. A teraz możecie po mnie pojeździć.
    • gaja78 Re: dziecko 14.05.08, 10:22
      Ja bym nie urodziła. W majestacie prawa.

      Decydując się na macierzyństwo zdecydowałam się na dziecko zdrowe. Modląc się w duchu do wszelkich sił matki natury, żeby mi żadnego numeru nie wykręciła. Gdyby w badaniach prenatalnych wyszły wady rozwojowe, w ogóle bym się nie wahała.

      Nie urodziłabym naukowca - trudno. Los świata jakoś mniej mnie interesuje od własnego życia. Nie mam ambicji odbywania drogi krzyżowej za życia patrząc na cierpienie dziecka, małżonka i swoje.

      Mając do wyboru własne zwyczajne szczęśliwe życie i niezwyczajne cierpienie w imię wyższych wartości wybieram to pierwsze.
    • sir.vimes Jako zwoleniczka aborcji na życzenie 14.05.08, 10:39
      nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś decyduje się urodzić niepełnosprawne dziecko.

      Decyzja jak każda inna - zalezy od punktu widzenia zainteresowanej. i żadne
      dodatkowe motywacje nie są moim zdaniem potrzebne.

      Wszystkie rodzimy dzieci ze śwadomością, że mogą umrzeć (i zrobią to kiedyś na
      100%), zachorować lub np. oszaleć.

      Nie rozumiem przeciwstawiania takich sytuacji ruchowi prochoice. Prochoice to
      nie eugenika tylko przypominanie, że ciężarna jest człowike i może decydować o
      swojej ciąży. Jak zadecyduje - zależy od niej.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka