Dodaj do ulubionych

pomylka kasjerki

21.05.08, 07:33
wczoraj bylam na zakupach ciuchowych. za niedlugo wakacje,
poczulam potrzebe zakupu nowego stroju kapielowego smile oprocz stroju
kupilam sobie pare innych drobiazgow na lato. po wyjsciu ze sklepu
zorientowalm sie, ze chyba cos za malo zaplacilam... okazlo sie, ze
pani nie policzyl mi za szorty. hmmm. zignorowalam to i poszlam
sobie dalej... co zrobilybyscie na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • driadea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:35
      To samo, zresztą ciesząc się z tego, i pewnie każdy by tak zrobił, ale zaraz
      wszystkie napiszą, że by wróciły i zapłaciły. Jasssne...
      • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:37
        ja NAPRAWDĘ bym wróciła i zapłaciła.....
        • driadea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:38
          Wiem, wiem...
          • koralik12 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:45
            wy to na poważnie piszecie???? kurcze chyba wyjdę z tego wątku zanim stracę
            dobre zdanie o niektórych osobach które kojarzę z tego forum pozytywnie uncertain
          • bri Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:21
            Ja też. Zresztą nawet byłam w podobnej sytuacji, bo kasjerka w Tesco
            wydała mi o 50 zł za dużo. Zauważyłam to dopiero w domu i pojechałam
            specjalnie z powrotem, żeby jej oddać te pieniądze. Jeśli już
            miałabym się narażać na wyrzuty sumienia z tytułu złodziejstwa to
            nie za taką kwotę wink
            • myszciarella Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:54
              Jeśli chodzi o wydanie za dużo w jakimś supermarkecie typu Tesco czy Real, to też bym się wróciła i oddała kasjerce. One tam tak mało zarabiają, a jeszcze z własnej kieszeni miałyby dokładać.
          • zonka77 driadea 21.05.08, 10:27
            może dla Ciebie to dziwne ale dla mnie to oczywiste ze wróciłabym i zapłaciła.
            To jest wg mnie normalne zachowanie. Ostatnio w aptece pani nie zauważyła że mam
            receptę na 100% i za antybiotyki miałam zapłacić kilka zł zamiast około 50.
            Jakoś nie zatarłam rąk z radości nad jej pomyłką tylko powiedziałam że chyba się
            pomyliła.
            I nie uważam tego za coś nadzwyczajnego. Wróciłabym się nawet z głupim jogurtem
            za 2 zł.
            • driadea Re: driadea 21.05.08, 10:29
              Nie, to nie jest dla mnie dziwne i cieszę się, że jest tylu uczciwych ludzi.

              Pozdrawiam.
              • croyance Re: driadea 21.05.08, 13:09
                To nawet nie jest uczciwosc, dradea, tylko normalne zachowanie
                prospoleczne. Ja sie czuje czescia spoleczenstwa i egoistycznie
                dzialam na jego korzysc. Nie wyobrazam sobie, zeby nie wrocic i nie
                oddac pieniedzy,
      • przeciwcialo Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:21
        Wróciłabym do tego sklepu. Nie dałoby mi nosic tych ciuchów bez
        wyrzutów sumienia.
        Pare razy za moja uczciwosc zapłaciłam np brakiem podwyżki bo nie
        chciałam szefowi prywaty robic na zakładowych materiałach. Były
        takie co bez mrugniecia okiem wzieły podwyżke i robiły prywate. Ja
        tak nie umiem i pewnie dlatego mam tylko to czego uczciwie sie
        dorobilismy.
      • denea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:56
        driadea napisała:

        > To samo, zresztą ciesząc się z tego, i pewnie każdy by tak zrobił,
        ale zaraz
        > wszystkie napiszą, że by wróciły i zapłaciły. Jasssne...

        Trollujesz, prawda ? Plis, powiedz że tak, że moja ulubiona Driadea,
        którą tak szanowałam robi sobie jaja !!
        • driadea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:24
          A jak myślisz?
          Sama jestem blisko z branżą handlową, kasowałam, jeszcze jako moderator,
          wszystkie wątki o nielegalnych mp3, książkach w wersjach elektronicznych etc, a
          jak ktoś "przez przypadek" nie wyjmie z koszyka wózka dziecięcego niezapłaconych
          zakupów, to zwracam mu uwagę... No, jak myślisz..? smile
          • driadea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:27
            I żeby nie było - nieźle mi i podobnie piszącym dziewczynom się wówczas dostało
            za to, że jesteśmy takie akuratne i się czepiamy keczupu i cukierków (a teraz
            pewnie tutaj piszą, że skandal, hańba i tak dalej, hehe). Kradzież to kradzież,
            niezależnie od tego, czy sprzedawca się pomylił, oryginalne płyty są za drogie,
            a cukierki i keczup zaplątały się dziwnym trafem w zabawki w bagażniku wózka.
            Nie ma przebacz. Nie ma, prawda? smile
            • semida Oj driadea 21.05.08, 10:10

              Przesadziłaś wplątując moją sytuację do tego wątku,i pisząc,że(...) "cukierki i keczup zaplątały się dziwnym trafem w zabawki w bagażniku wózka(...)"
              To jest ogromna różnica,ponieważ ja NIE UKRADŁAM tych rzeczy.Nie połasiłąbym się na keczup,no sorry.
              Poza tym tre produkty były tam w trakcie kasowania,możliwe że jeszcze ym zajrzała czy tam czegoś nie ma,ale nadgorliwa pani się pospieszyła ze zrobieniem mi szopki.
              Więc nie pisz proszę że to jest taka sama kradziez jak podpylenie szortów,bo mnie obrażasz.
              • driadea Re: Oj driadea 21.05.08, 10:14
                Nie nazwalam Cię złodziejką, jeśli tak odebrałaś moje słowa, to przepraszam.
                Chodzi mi wyłącznie o to, że jak się coś zabiera ze sklepu nie płacąc za to, to
                jest to kradzież (no, chyba, że dostaniemy w prezencie), niezależnie od tego,
                czy się to zrobi specjalnie, chowając pod pazuchę płaszcza, czy przez przypadek,
                chowając do koszyka w wózku. Motywacje inne, ale efekt identyczny.
                A że Ty tamtych rzeczy nie ukradłaś, to wiem, ktoś zwrócił Ci uwagę, jak i mnie
                się zdarzało parokrotnie widząc podobne sytuacje.

                Pozdrawiam.
                • semida Re: Oj driadea 21.05.08, 10:18
                  I jakbym je póżniej zobaczyła to bym odniosła.Więc nadal nie byłaby to kradzież.
                  Pozdrawiam.
            • sir.vimes jest przebacz;/ 21.05.08, 10:13
              ja rozumiem jak ktos żyjący w nędzy przywłaści sobie pomidora, który spadł ze
              stragtanu czy ucieszy się , ze coś mu policzyli na jego korzyść - z głodu nie
              takie rzeczy ludzie robią.

              Ale świadomie ukraść nie potrzebując - i jeszcze to lekcewazyć na zasadzie
              "tanie było" ???????? To trzeba do droższych sklepów chodzi jak się szanuje
              tylko to co drogie. I uważać na portfel - bo ktos może ukraść i jeszcze
              narzekać, ze tak mało w środku.
            • denea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:02
              driadea napisała:

              > I żeby nie było - nieźle mi i podobnie piszącym dziewczynom się
              wówczas dostało
              > za to, że jesteśmy takie akuratne i się czepiamy keczupu i
              cukierków (a teraz
              > pewnie tutaj piszą, że skandal, hańba i tak dalej, hehe). Kradzież
              to kradzież,
              > niezależnie od tego, czy sprzedawca się pomylił, oryginalne płyty
              są za drogie,
              > a cukierki i keczup zaplątały się dziwnym trafem w zabawki w
              bagażniku wózka.
              > Nie ma przebacz. Nie ma, prawda? smile

              Pozwól, proszę: kiss !
    • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:36
      podobny wątek jest niżej to raz, potraktowałabym to jako kradzież to dwa, na
      Twoim miejscu na bank zwróciłabym uwagę i dopłaciła to trzy....
      A teraz wybór nalezy do Ciebie czy jesteś farciarą bo masz darmowe szorty czy
      złodziejką bo świadomie je wzięłaś
      • beniusia79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:39
        no to jestem zlodziejka. tlumacze sie tym, ze sklepy przed czyms
        takim sie zabezpieczaja, po drugie sama juz nieraz zostalam
        naciagnieta....
        • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:41
          głupie i dziecinne tłumaczenie, mnie kiedyś napadli i pobili więc ja mam tez tak
          zrobić bo dlaczego inni mają miec lepiej??
    • koralik12 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:39
      To podpucha pod wpływem wątku o książkach i rabacie?
      Czy naprawdę wykorzystałaś gapowatość kasjerki i okradłaś właściciela sklepu?
      • beniusia79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:44
        watku o rabacie nie czytalam jeszcze. nie uwazam, ze kogos
        okradlam. jestem pewna, ze wiekszosc z was postapilaby podobnie.
        teraz sie wielce rozpisujecie a mozliwe, ze pod wplywem impulsu
        zrobilybyscie tak samo jak ja. szorty byly przecenione, poza tym
        kosztowaly grosze...
        • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:49
          to że kosztowały gorsze to akurat świadczy o twojej pazerności uncertain... nie wrzucaj
          wszystkich do jednego wora, dla mnie nawet gwizdnięcie lizaka za 15 gorszy jest
          nadal kradzieżą, i zwisa mi czy mi wierzysz czy nie
        • graue_zone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:51
          Ale dlaczego nie wierzysz, że ą uczciwi ludzie? Sądzisz po sobie? Ja wracałam,
          kilka razy zdarzyła mi się taka sytuacja. Nie mogłabym spojrzeć sobie w lustrze
          oczy.
        • koralik12 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:52
          Myślisz że nie mam takich sytuacji?? Często kupuje hurtowo ubrania i dokładnie
          patrze wtedy czy kasjerki wszystko skasowały żeby się nie wracać. Wkurzają mnie
          takie sytuacje jak muszę sie wracać z głupimi majtami, ale nie przyszłoby mi do
          głowy żeby ukraść tylko dlatego że kasjerka jest nieudolna. Przecież ty tez
          wiesz ze te majty to nie gratis. Wychodzę z tego wątku uncertain
          • beniusia79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:54
            by,by
            • elza78 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 10:02
              bye tongue_out
          • beniusia79 Re: a co zrobilybyscie z kasa, 21.05.08, 07:55
            ktora znalazlybyscie np. na chodniku?
            • niya Re: a co zrobilybyscie z kasa, 21.05.08, 07:59
              porównujesz znalezienie przypadkowej rzeczy do świadomego przywłaszczenia sobie
              szortów? jak kasa jest w portfelu to i dokumenty są komu zwrócić, ja lezy zwykłe
              20 złotych to mam szczeście bo jak mam szukać właściciela? po numerach seryjnych
              banknotu?
              to dwie rózne sytuacje są
              • croyance Re: a co zrobilybyscie z kasa, 21.05.08, 13:21
                To ja powiem, ze wiele lat temu, mialam fatana sytuacje finansowa -
                fatalna - i szlam do domu piechota, bo nie mialam na bilet. Mialam
                tez niezla depresje z tego powodu i w ogole nastroj samobojczy. I na
                drodze przed soba zobaczylam banknoty - to bylo okolo 40 zl.
                Rozejrzalam sie, nikogo nie bylo. Ale, w oddali zobaczylam ludzi
                wsiadajacych do samochodu. Zaczelam do nich krzyczec i biec-
                zatrzymali sie. Okazalo sie, ze to oni zgubili forse (przynajmniej
                tak powiedzieli smile. Oddalam im wszystko. I nawet sie nad tym nie
                zastanawialam, nie mialam jakiegos dylematu pozniej, czy dobrze
                zrobilam.
        • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:14
          He he, to jest akurat typowe: ludzie projektuja na innych swoje
          poglady i postawy.
          Wiesz, co sie robi w testach psychologicznych, zeby zbadac postawy
          na tematy kontrowersyjne, kiedy ludzie nie chca mowic o sobie - albo
          jest ryzyko, ze beda klamac, zeby lepiej wypasc?
          Zadaje sie pytanie: jak myslisz, co zrobiliby inni w takiej sytuacji?
          W ten sposob wychodza ukryte postawy - i to sie zawsze sprawdza.
    • gryzelda71 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:43
      Skorygowałabym pomyłkę.Trudno udawać,że nie zauważyło się czegoś takiego.
      • ada_zie Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:48
        I jeszcze jedno - za braki remanentowe zapłaci sprzedawca a nie właściciel,
        zapewne potrącą jej z niewielkiej pensji... noś te szorty z uśmiechem na twarzy wink))
        • beniusia79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:54
          tak jak juz pisalam, sklepy zabezpieczaja sie przed cyms takim.
          tzn. jest to wliczone w cene kazdego atrykulu-jakis procent idzie
          na wyplate dla krawcowej, czesc na oplaty lokalu, w ktorym sklep
          sie znajduje, czesc na ewentualne MANKO ktore zrobi kasjerka....
          • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 07:57
            więc nie krępuj się i kradnij dalej
            Nie wiem czy szef tej ksjarki będzie tak wyrozumiały jak ty, dla niego to będzie
            błąd dziewczyny a nie wliczenie w koszty...
            • ada_zie Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:02
              Zrozumiałabym kogoś kto przywłaszczyłby sobie coś na co NIGDY by go nie było
              stać a bardzo by tego potrzebował / pragnął. ale głupie majtasy??!! Ludzie...
          • graue_zone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:03
            Dobrze jest tworzyć teorię do własnej nieuczciwości. Przykro mi to mówić, ale to
            co zrobiłaś to zwykłe złodziejstwo i choćbyś nie wiem jak się tłumaczyła,
            złodziejstwem pozostanie.
            • e-milia1 Re: nagle sie wszystkie swiete porobily ;) 21.05.08, 08:08
              znam takie co to kazdy grosik kasjerce zwracaja, poszcza w poscie,
              biegaja do kosciola.... po kryjomu zas sypiaja z cudzymi mezami wink
              to jest dopiero uczciwosc..
              • ada_zie Re: nagle sie wszystkie swiete porobily ;) 21.05.08, 08:10
                nooo ale takie coś to hipokryzja...
                i bynajmniej nie zrobiłam się święta "nagle" wink))
              • gryzelda71 Re: nagle sie wszystkie swiete porobily ;) 21.05.08, 08:10
                e-milia1 napisała:

                > znam takie co to kazdy grosik kasjerce zwracaja, poszcza w poscie,
                > biegaja do kosciola.... po kryjomu zas sypiaja z cudzymi mezami wink
                > to jest dopiero uczciwosc..

                A jak to się ma do tematu wątku?
                • ada_zie Re: nagle sie wszystkie swiete porobily ;) 21.05.08, 08:11
                  w jakiś zawiły sposób zapewne się ma wink))
                • e-milia1 Re: gryzelda 21.05.08, 08:18
                  ma sie do tego watku tak, ze duzo mozna pisac, a w rzeczywistosci
                  robic cos innego. tu krzyczycie na autorke postu a kto wie jakie
                  same jestescie? znacie to "krowa, ktora duzo ryczy daje malo mleka"?
                  • ada_zie Re: gryzelda 21.05.08, 08:19
                    nie krzyczę - dyskutuję
                  • gryzelda71 Re: gryzelda 21.05.08, 08:26
                    Nie mam zwyczaju wypowiadać się za kogoś.Ja bym spodenki zwróciła,co ty
                    zrobiłabyś nie mam pojęcia.
            • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:25
              Niektorzy maja taka niezinternalizowana, prymitywna wizje prawa: ze
              przestrzega sie go, jak ludzie patrza, albo jak moze sie wydac. Bo
              prawo widza jako cos, co jest na zewnatrz. Co wiecej, sa przekonani,
              ze tak naprawde wszyscy tak uwazaja, ale nikt sie do tego nie
              przyznaje.
              To ludzie, ktorzy nie popelniaja przestepst tylko dlatego, ze boja
              sie, ze sie wyda. Gdyby mieli pewnosc, ze nie - to hulaj dusza. A
              usprawiedliwiaja sie wlasnie w ten sposob, ze swiecie wierza, ze
              wszyscy podzielaja ich przekonania i 'zrobiliby dokladnie to samo'.
          • sir.vimes sklepy sie zabezpieczają - okradłaś dziewczynę 21.05.08, 09:36
            która pewnie stoi w tym sklepie 9 godzin dziennie za 1000 zł.

            W sklepach, podobnie jak w knajpach, w takich sytuacjach potrąca się kasę z
            pensji sprzedawcy.

            Znajomej kelnerce kiedyś uciekli klienci nie płacąc za 15 piw (grupa studentów
            ze swoja profesorką - profesorka odeszła zapłaciwszy z góry, "dzieciaki" odeszły
            nie czekając na rachunek.)

            Dzięki takim ludziom jak ty dziewczyny w butikach niemal włażą oglądajacej
            majtki czy kiecki osobie na głowę , a kelnerzy warują przy stoliku jakby im
            wywiad za to płacił.




          • net79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 10:38
            Pracowałam w sklepie, na braki składał się personel..., tak jest może w super,
            hiper marketach, ale nie w sklepach z obsługą....
            • olamad Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 11:42
              Mój mąż pracuje w branży odzieżowej, w sieciowej firmie i jeszcze
              nie słyszałam, by kogokolwiek obciążyli za brak remanentowe - a
              wierzcie mi, bywają naprawdę duze.
              Co do tematu wątku - ja bym pewnie wróciła, aczkolwiek zależy kiedy
              odkryłabym pomyłkę, a jeśli stałoby się to w domu, to jak daleko do
              tego sklepu mam.
              A tak naprawdę, to kasjerka sama sobie winna - po to została
              przyjęta do pracy, by wszystkich klientów dokładnie kasować.. Nie
              moja wina, że ktos jest wołowa d..
              • mama_kotula Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 11:58
                olamad napisała:

                > A tak naprawdę, to kasjerka sama sobie winna - po to została
                > przyjęta do pracy, by wszystkich klientów dokładnie kasować.. Nie
                > moja wina, że ktos jest wołowa d..

                A tak poza tym to zdarza ci się myśleć czasami?
                • olamad Re: ke? 21.05.08, 15:25
                  PMS doskwiera?
                  • mamamamba Re: ke? 21.05.08, 15:52
                    mi chyba tez doskwiera, choc wlasnie okres mi sie skonczyl tongue_out
                    bo zdanie mam takie samo.
                    niedawno koles mnie obrypal na 400 stowy i nikt mi tego nie zwrocil. moze
                    pozyczyl i odda? jak sadzisz? na to licze, bo szef mi potracil z wyplaty.
    • kitty4 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:00
      Wiesz co ? A ja Ci popieram ! I myślę, że zrobiła bym tak samo i
      cieszyła się z darmowych szortów. Nie raz i nie dwa nie tylko ja ale
      i inni klienci, podejrzewam że we wszystkich sklepach są naciagni,
      oszukiwani na korzyść właściciela. Niech raz ma korzyść klient. I
      jeszcze życzę Ci abyś miała więcej takich pomyłek na swoją korzyść .
      • beniusia79 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:05
        wystarczy mi ta jedna pomylka.... jesli wiedzialabym, ze szef za te
        szorty odciagnie kasjerce, to oczywiscie oddalabym je smile dzis mamy
        inne czasy. kiedys placilo sie z kieszeni, teraz nie... czasami
        kasa fiskalna plata figle i czesto kazda kasjerka co miesiac ma
        manko. gdyby za kazda taka rzecz miala placic ze swojej kieszeni
        kasjerka, to nie zarobilaby nic. jeszcze w liceum dorabialam sobie
        nieraz w sklepach zarowno z ciuchami jak i zywnosci, troche tez
        pracowalam w gastronomii. dlatego tez wiem, ze za cos takiego nie
        placa pracownicy tylko wlicza sie to w koszta...
        • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:12
          skoro nie uważasz tego za kradzież to po co się tłumaczysz? nie pomyślałaś że
          nie każdy szef jest wyrozumiały? że niektórym nawet i 6 złotych jest powodem aby
          zwolnić? skąd wiesz jaki sklep ma utarg dzienny? szorty które wzięłaś może i
          kosztowały kilka złotych ale zostały zakupione przez kogoś innego aby on mógł z
          tego żyć.
          Nide wiesz czy kasjierce się za to nie dostało, nie wiesz czy nie dorzuciła z
          własnej kieszeni aby nie musieć sie przyznawać, że sie pomyliła, nie wiesz czy
          nie martwiła się tym, że nie spostrzegła błędy, ale na pewno wiesz, że nie
          zrobiłaś nic złego?
          Nie możesz odpowiadać za wszystkich włascicieli, ja kiedyś wyleciałam za 3 złote
          reszty bo sie pomyliłam.... łudź się dalej, że nie zrobiłas nic złego bo
          kasjerka na pewno z usmiechem na buzi powiedziała właścicielowi " szefie brakuje
          tyle i tyle kasy ale niech szef wrzuci to w koszty co?"
        • margotka28 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:09
          no to ja ci powiem, że mam koleżankę, która pracuje w pewnym
          sieciowym sklepie z odzieżą. I jeśli ktoś coś ukradnie lub
          sorzedawca się pomyli i podczas remanentu jest manko w kasie to
          brakującą kwotę potrącają wszystkim sprzedawcom solidarnie. Nie
          wiem, czy taka sama procedura jest wszędzie, ale domyślam się, że tak
        • mama_kotula Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:21
          beniusia79 napisała:

          > jeszcze w liceum dorabialam sobie
          > nieraz w sklepach zarowno z ciuchami jak i zywnosci, troche tez
          > pracowalam w gastronomii. dlatego tez wiem, ze za cos takiego nie
          > placa pracownicy tylko wlicza sie to w koszta...

          No to ciekawe.
          Bo jak ja pracowałam w czasach licealnych w sklepie z ciuchami i jak rąbnęli mi
          bluzę i spodnie dresowe, to właścicielka jakoś tego w koszty nie wliczała, tylko
          mi z pensji ściągnęła.
          • driadea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:33
            mama_kotula napisała:

            > beniusia79 napisała:
            >
            > > jeszcze w liceum dorabialam sobie
            > > nieraz w sklepach zarowno z ciuchami jak i zywnosci, troche tez
            > > pracowalam w gastronomii. dlatego tez wiem, ze za cos takiego nie
            > > placa pracownicy tylko wlicza sie to w koszta...
            >
            > No to ciekawe.
            > Bo jak ja pracowałam w czasach licealnych w sklepie z ciuchami i jak rąbnęli mi
            > bluzę i spodnie dresowe, to właścicielka jakoś tego w koszty nie wliczała, tylk
            > o
            > mi z pensji ściągnęła.


            No pewnie , że tak.
            Gdyby wliczali w koszty, to kasjerzy sami by kradli (no, na pewno nie wszyscy,
            ale założę się, że niejeden!), jak to mówią, okazja czyni złodzieja.
            Ale tak się nie dzieje, jak kasjer nie dopilnuje, to musi ponieść konsekwencje.
            • mama_kotula Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:35
              Dokładnie tak, Driadea.
              W koszta wliczane są ewentualne zniszczenia na terenie sklepu - typu rozbity
              słoik z majonezem. Ale nie pomyłki kasowe i kradzieże.
        • bri Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:36
          Znam sklepy, gdzie za takie coś zwalnia się pracownika - po tym
          oczywiście jak odda pieniadze, które zginęły. Zresztą też długo
          pracowałam w branży detalicznej i braki kasowe zawsze świadczą na
          niekorzyść kasjera. Nawet jeśli zakładamy, że się pomylił, a nie
          ukradł, to wpływa to na ocenę jego pracy. Co to znaczy, że sklepy
          się przed tym zabezpieczają? Pewnie, że sklep nie padnie, przez to,
          że zginą jedne szorty, ale będzie to miało wpływ na wynik finansowy
          dla właściciela sklepu. Wyobraź sobie, że pracujesz i pracodawca
          wypłaca Ci *przez pomyłkę* o 20 zł mniej. Ani on się nie wzbogacił,
          ani Ty nie zbiedniałaś, a jednak przypuszczam, że wku..łoby Cię to
          nieźle.
        • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:31
          Widzisz, a dla mnie to w ogole by nie mialo znaczenia, czy komus
          potracaja, czy nie etc. Moje sumienie by mi nie pozwolilo szortow
          wziac, i to byloby dla mnie wazniejsze, niz szukanie wytlumaczenia
          dlaczego powinnam je wziac.
          Pedofile pewnie mysla: no bez przesady, nic takiego w koncu dziecku
          sie nie dzieje.
          A i mordercy potrafia wytlumaczyc swoje zachowanie (Fritzl uwiezil
          corke, zeby 'chronic ja przed zlymi wplywami')
      • ada_zie Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:06
        kitty4, mamy wolny rynek i ogromną konkurencję - jeżeli mam wrażenie, że ktoś
        mnie naciąga lub próbuje oszukać idę gdzie indziej.
        • niya Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 08:07
          albo kradniesz smile
          • beniusia79 Re: niya 21.05.08, 08:14
            nie msz prawa nazywac mnie zlodziejka. poza tym nie KRADNe; jak juz
            to UKRADLAM a to co innego-dla ciebie-to sytuacja uczynila ze mnie
            zlodziejke, wykrozystalam moment. to moj pierwszy taki wyczyn, ale
            ty masz pewnie inne zdanie na ten temat. ty to swieta pewnie
            jestes...
            • ada_zie Re: niya 21.05.08, 08:15
              beniusia79, tu każdy ma prawo do swojego zdania
            • niya beniusia 21.05.08, 08:20
              wyżej sama pozwoliłaś się nazwać złodziejką a teraz się pieklisz?
              dla mnie jest to kradzież, świadoma i z premedytacją.
              Nie jestem święta, ale nie kradnę, możesz mnie nazwać głupią ale zwracam nawet 2
              gorsze źle wydanej reszty czy zwracam uwagę jak ktoś mi daje coś za co nie
              zapłaciłam, to nie jest cecha świętości a uczciwości, której jest coraz mniej
              niestety.
              Jak jest róznica pomiędzy kradzieżą majtek a kradzieżą samochodu? powiesz
              pieniądze, ale dla mnie to i to jest stratą dla właściciela, ty zaoszczędziłaś 5
              złotych a on stracił 5 złotych, ale powiesz takie życie jest prawda???
              Mogę wyrażać swoje zdanie, dla mnie to jest złodziejstwo, może nie zaplanowane,
              ale na pewno świadome
              • aguskin Re: beniusia 21.05.08, 08:44
                ja pewnie zrobiłabym tak samo,
                po pierwsze nigdy nie sprawdzam dopiero w domu, wiec nie wracałabym
                do sklepu,
                po drugie raz sie zorientowałam, ze kobitka policzyła duperele a
                najdrozszej rzeczy nie i kiedy sie wróciłam to dopiero potraktowali
                mnie jak złodziejke, którą po 2 minutach ( bo tyle upłyneło) ruszyło
                sumienie, ochrona , sprawdzanie wszystkiego, koszmar,
                beniusia zrobiłaś normalnie ( tak, bo normą jest to co zrobi
                większość, a nie wyjątki)
                • graue_zone Re: beniusia 21.05.08, 08:54
                  > beniusia zrobiłaś normalnie ( tak, bo normą jest to co zrobi
                  > większość, a nie wyjątki)
                  Nie, normą jest wzorzec moralnego postępowania w danej sytuacji, a nie
                  zachowanie ogółu. A to, co zrobiła beniusia jest złodziejstwem i nie ma co
                  usprawiedliwiać takiego postępowania.
                • mala300 Re: beniusia 21.05.08, 08:56
                  czyli jak wiekszosc zacznie zabijac to to tez bedzie norma??

                  aha i powiedz mi gdzioe mieszkasz. przyjade Ciebie okrasc. norma w
                  koncu, nie?

                  niedawno mialam podobna sytuacje. w markecie budowlanym kupowalam
                  polki do piwnicy. 2 kompelety. po wyjsciu spojrzalam na paragon,
                  policzono mi za jeden. wrocilam sie, zaplacilam roznice. da sie,
                  trzeba tylko chciec.
                  • aguskin Re: 21.05.08, 09:07
                    czyli jak wiekszosc zacznie zabijac to to tez bedzie norma??

                    są takie sytuacje jak wojna kiedy zabijanie jest normą,

                    dlaczego Wy wszystko tak okrutnie oceniacie,
                    dlaczego celowe, planowe wybranie się do sklepu w celu kradziezy,
                    dokonanie tej kradziezy stawiacie na równi z pomyłką kasjerki?

                    to chore, a juz porównywanie tego do zabijania,
                    nie wiem co Wami kieruje i jaki trzeba mieć tok rozumowania, zeby
                    takie porównania robić i czemu one służą,
                    każda większa instutucja taki błąd ma rozpatrywać na korzyść klienta
                    i koniec, nawet państwowe instytucje tak robią,
                    b e n i u s i a chyba się nie spodziewałaś, że kobieta się pomyliła,
                    a Ty zostałaś złodziejką, a mnie przyjdą okraść smile)),
                    ubaw...
                    • graue_zone Re: 21.05.08, 09:24
                      Ale co cię bawi? Co tu można rozpatrywać na korzyść klienta? Ta sytuacja jest
                      prosta: kasjer się pomylił, czegoś nie policzyła, klientka zapłaciła za mało.
                      Zabrała wszystko. Tu nie ma co interpretować. Tylko od uczciwości klientki
                      zależy, czy wróci i zapłaci za to, co wzięła za darmo. Jeśli tak, jest uczciwa,
                      jeśli nie, popełniła kradzież i jest złodziejką.
                    • mala300 Re: 21.05.08, 09:26
                      beniusia sam sie nazwala zlodziejka. i jest nawet z tego dumna.

                      a dlaczego sie dziwisz, ze ktos ma ochote Ciebie okrasc? sama dalas
                      pozwolenie.

                      porownanie do zabijania? bo zaczyna sie na taklich rzeczach jak
                      kradziez, oszukiwanie, a konczy na zabijaniu.
                      • aguskin Re: 21.05.08, 09:38
                        porownanie do zabijania? bo zaczyna sie na taklich rzeczach jak
                        kradziez, oszukiwanie, a konczy na zabijaniu.

                        no właśnie to mnie bawi,
                        idąc Waszym dziwnym upraszczaniem, to bronicie pomyłki kasjerki, bo
                        co pomyłka rzecz ludzka i trzeba być uczciwym , a pomyłka lekarza???
                        tu się wyrozumiałość kończy,
                        dzięki za uświadomienie, ze nie sprawdzanie rachunku po kasjerce w
                        prostej lini prowadzi do morderstwa,
                        ide wyzwać panią z Biedronki, bo mi wczoraj policzyła za 2
                        opakowania ciastek, a kupowałam jedno, to przyszła morderczyni,
                        trzeba ja odizolowac, a nie na kasie posadzić,smile)
                        • mama_kotula Re: 21.05.08, 09:43
                          Aguskin, ty czasem myślisz, czy tylko tak sobie piszesz, uparcie brnąc w swoją tezę?

                          Nie chodzi o te konkretne szorty. Chodzi o przyzwolenie na kradzież, oszustwo,
                          jak zwał tak zwał - przestępstwo. Chodzi o podwójną moralność, albo i jej brak.

                          Porównanie do zabójstwa jest przerysowaniem, uświadamiającym istnienie podwójnej
                          moralności.
                          Podwójnej i fałszywej - bo zabójstwo jest be, zawsze jest be, a kradzież już
                          jest relatywna, zależnie od kwoty, tak?
                          • syriana Re: 21.05.08, 09:51
                            zabójstwo też jest relatywne - bo w obronie własnej, bo w obronie dziecka, bo na
                            wojnie, etc.

                            tworzenie mentalnych łańcuszków "od kradzieży do zabójstwa" jest uproszczeniem,
                            najprymityniejszym argumentem przeciw takim (tzn. kradzieżowym) zachowaniom

                            to jest dokładnie taki sam argument, jak stosowany w kręgach kościelnych, że
                            antykoncepcja w prostej linii do aborcji prowadzi

                            kradzież jest relatywna, oczywiście że jest
                            to co zrobiła Beniusia ja bym określiła jako kradzież bierną
                            idę o zakład, że czynnej by się nie dopuściła nigdy, ale takie niepoliczenie
                            majtek już jako swoisty fuks jej się przytrafiający, objawiło
                            • mama_kotula Re: 21.05.08, 09:55
                              > to co zrobiła Beniusia ja bym określiła jako kradzież bierną
                              > idę o zakład, że czynnej by się nie dopuściła nigdy, ale takie niepoliczenie
                              majtek już jako swoisty fuks jej się przytrafiający, objawiło

                              No ok. To teraz kwestia sumienia. Czy uzna to za kradzież, albo za "nienależne
                              otrzymanie" (czy jak to się nazywa), czy za szczęście i fuksa.
                              Jeśli za to pierwsze, to myk do sklepu zapłacić za gacie.
                              Jeśli za to drugie, to gacie na dupę i dumnie nosić. Ale nie jęczeć potem i nie
                              upominać się, kiedy kasjerka wyda za mało, tylko wliczyć sobie w koszty dodatkowe wink
                            • guderianka Re: 21.05.08, 09:56
                              mamo_kotula
                              Kradzież bierna poprzez niepoliczenie gaci to coś innego niż
                              kradzież bierna poprzez niepoliczenie gaci z opisaniem tegoż czynu
                              na publicznym forum i tłumaczeniem swego zachowania nie gapiostwem
                              tudzież lenistwem własnym (nie chce mi się jechać do sklepu oddawać
                              tych gaci )ale tym,że nic się przecież nie stało bo właściciel
                              wrzuci to w koszty.
                              • mama_kotula Re: 21.05.08, 10:00
                                guderianka napisała:

                                > mamo_kotula
                                > Kradzież bierna poprzez niepoliczenie gaci to coś innego niż
                                > kradzież bierna poprzez niepoliczenie gaci z opisaniem tegoż czynu
                                > na publicznym forum i tłumaczeniem swego zachowania nie gapiostwem
                                > tudzież lenistwem własnym (nie chce mi się jechać do sklepu oddawać
                                > tych gaci )ale tym,że nic się przecież nie stało bo właściciel
                                > wrzuci to w koszty.

                                Ale ja się z tym zgadzam big_grin
                                To chyba nie do mnie miało być ;P
                                • guderianka Re: 21.05.08, 10:02
                                  aaa
                                  no to do kogoś wyżej wink
                          • aguskin Re: 21.05.08, 10:01
                            wiesz, ze nie o to mi chodzi,
                            ja mam inna filozofie i nie lubie uogólnień i oceniania,
                            każdy ma inny system wartości, każdy inaczej został wychowany,
                            a przez to, że tak łatwo nam ocenić i dopasoawać do każdego swoje
                            tezy, jest tyle nieporozumień i tyle nienawiści,
                            dla mnie wszechświat jest względnie zamkniętą doskonałością , nic
                            nie ginie, dziś ktoś pomylił się na moją korzyść jutro wróci i ktos
                            pomyli sie na moją niekorzyść, nie biegam z przeterminowaną śmietaną
                            wykłócając się, że koniecznie chcieli mnie oszukać, jak znajduje
                            pieniądz na ulicy , dziękuje i chowam do kieszeni,
                            oczywiście nie zawsze udaje mi się zachować rozsądek,
                            ale po co tak przeadzać, po co wydziwiać i wymyślać,
                            i tworzyć inne historie niż opisane???
                            dlaczego tak łatwo nam oceniać???
                            szuflatkować???
                            to nie tak, ze popieram, albo nie popieram zachowania tej
                            dziewczyny, ale go nie chce oceniać, bo nie jest dla mnie
                            jednoznaczne,
                            nie byłam w tej konkretnej sytuacji, byłam w innej i zachowanie sie
                            moralne nie wyszło mi na dobre, a teraz to zlewam i nie zagladam do
                            torby czy mi sie coś trafiło, czy może mnie ktoś oszukał,
                            no coż taka jestem... dziś
                            bo jutro, tego nie wiem
                            • mama_kotula Re: 21.05.08, 10:04
                              > nie byłam w tej konkretnej sytuacji, byłam w innej i zachowanie sie
                              > moralne nie wyszło mi na dobre, a teraz to zlewam i nie zagladam do
                              > torby czy mi sie coś trafiło, czy może mnie ktoś oszukał,

                              Aha.
                              Czyli jednostkowa sytuacja, w której "moralne zachowanie" nie wyszło ci na dobre, skłoniła cię do zmiany przekonań pt. "zlewam zasady" i relatywizmu moralnego? Znaczy - raz się nie udało i się zraziłaś?
                              Piękne, no piękne po prostu smile

                              Ja wiem, że idealizm nie popłaca. Przekonałam się wiele razy na własnej skórze. Niemniej jednak nie skłoniło mnie to do rezygnacji z podstawowych zasad, które wyznaję.
                            • guderianka Re: 21.05.08, 10:05
                              Jakiś dziewny ten twój wszechświat..
                              Bo jeśli już kierujesz się tym,że jest on kołem i wszystko do
                              człowieka wraca to powinnaś wiedzieć,że wyrządzona szkoda wróci do
                              ciebie, podobnie jak wyrządzone dobre. Jeśli świadomie działaś na
                              szkodę drugiego człowieka to tak jakbyś świadomie wołała do
                              wszechświata o zło w twoim kierunku.
                              Nie jest błędem błąd popełnić-błędem jest tego błędu nie naprawić..
                              • aguskin Re: 21.05.08, 10:17
                                a gdzie ja napisałam, ze czynie zło i czekam aż do mnie wróci,
                                ja piszę o sobie a Wy nadal o beniusi i wmawiacie, ze wszystko to to
                                samo, a dla mnie tak nie jest i już,
                                i właśnie z tym kołem dobrze to ujełaś,
                                nie szukam okazji, po latach doświadczeń, nie zwracam na to uwagi,
                                daleko mi do nazwania tej dziewczyny złodziejką i tyle, na podstawie
                                opisanej sytuacji
                                • guderianka Re: 21.05.08, 10:21
                                  Jeśli uważasz (a chyba uważasz) , że to co zrobiła beniusia(a raczej
                                  to czego nie zrobiła ) jest w porządku-to mogę wnioskować,że
                                  popierasz takie zachowanie się ?
                                  Wracając do analogii koła-do beniusiu nie wróci to,że wzieła gacie i
                                  nie sprostowała pomyłki kasjerki, ale to,że chwali się na forum
                                  swoim wyczynem i uważa,że nic się nie stało, bo wszystko pójdzie w
                                  koszty. Tanie tłumaczenie błędu, który się popełniło.
                                  • aguskin Re: 21.05.08, 10:34
                                    Jeśli uważasz (a chyba uważasz) , że to co zrobiła beniusia(a
                                    raczej
                                    > to czego nie zrobiła ) jest w porządku-to mogę wnioskować,że
                                    > popierasz takie zachowanie się ?
                                    nie wiem czy popieram, czy potępiam, wierze, ze kiedyś ktoś pomyli
                                    sie na jej niekorzysć i w ogolnym rozrachunku spłaci te gadki,
                                    moze jej tłumaczenie nie jest najlepsze, pewnie nie przemyślała,
                                    została zaatakowana i broniła sie jak umiałasmile
                                    ja nie nazwałabym jej złodziejką!!!
                                    co najwyżej osobą o nizszym poczuciu sprawiedliwości, ale do kogo
                                    miałabym odnieść norme poczucia sprawiedliwości i uczciwości???
                                    i nie potępiam, ze to napisała, dlaczego, bo takie szczere wpisy pod
                                    wpływem emocji ukazują ludzki cechy i dla mnie to cenne informacje,
                                    no cóż interesują mnie zachowania ludzkie,
                                    ich odmienność,
                                    • guderianka Re: 21.05.08, 10:38
                                      Ale w tym wszystkim nie chodzi o pomyłkę sad

                                      Tylko o jej konsekwencje właśnie. O niskie i prymitywne
                                      tłumaczenie,o bagatelizowanie itp
      • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:36
        Jezu, to jest takie komunistyczne myslenie, ktorego nienawidze.
        Ze jacys 'oni' (kapitalisci, system, arystokracja, burzuje, wladza)
        probuja 'nas' wykorzystac, i my musimy 'im pokazac' i najlepiej
        tez 'ich' zrobic w konia. Bo kazda 'ich' porazka, to 'nasz' sukces.

        To jak ludzie przyzwyczajeni do okradania panstwowych zakladow
        pracy, ktorzy nie zauwazyli jeszcze, ze okradajac prywatnych
        pracodawcow okradaja sami siebie.

        Mowi Ci cos pojecie spoleczenstwa obywatelskiego?
    • niya :( 21.05.08, 09:00
      a potem płaczą, że zgubiły portfel czy coś równie ważnego i że już uczciwych
      ludzi nie ma bo nie oddał znalazcasad.
      Nieważne czy jest sie uczciwym przy majtkach za 2 złote czy pomyłce pieniężnej
      wartej 100 zł, nie wymagajcie od innych czegoś na co was samych nie stać.
      Wnerwiłam się tylko... teraz zwykła ucziwośc w sklepie jest nazywana świętością?
      mam miec radochę z głupich majtek za 5 złotych bo za darmo, bo się udało? ja
      myślę o konsekwencjach dla sprzedającej a nie o tym że darmową szmatkę na tyłek
      założę.
      Czy gdyby wasze dziecko świadomie zawłaszczyło sobie lizaka ze sklepu bo pani
      nie skasowała to pochwaliłybyście go za to, że sobie darmową słodycz fundnął?
      zaryzykowałybyście, że źle to odbierze na przyszłośc bo przecież skoro mama była
      zadowolona z darmowego lizaka i powiedziała, że sklep na tym nie straci to może
      jak ukradnę coś równie małego też nic się nie stanie?
      Wiem, że przywłaszczenie sobie majtek to nic strasznego, świat sie nie zawali, w
      kajdany nie zakują czy sklep nie zbankrutuje, ale czy to naprawdę jest powód aby
      się chwalić tym na forum? i jeszcze się oburzać, że takie osoby jak ja nazywają
      to złodziejstwem?

      Straszne jest to jak wiele z was nie wierzy że inna by tak nie zrobiła, że
      oddałaby i że aż TAK uczciwych ludzi na pewno nie ma....
    • selavi2 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:05
      Nie zapewnie Ci komfortu psychicznego i nie powiem, ze zrobilabym tak samo. NIe
      sądź innych wedlug siebie.
      A wiesz dlaczego NAPEWNO nie postapilabym jak Ty?
      Ano dlatego, ze zdarzylo mi sie w swoim zyciu byc sprzedawca. I nie bedac
      leniwym, glupim i niekompetentnym pracownikiem, zdarzaly mi sie takie sytuacje,
      ze popelnialam pomylki. I gdyby nie ludzka uczciwosc, to troche grosza by mnie
      one kosztowaly.
      I dlatego w zyciu dokladam staran, by nie robic drugiemu co mi niemile. Choc
      przyznam, ze nie zawsze tak bylo, ale tu bardziej mam na mysli uczciwosc zyciowa
      niz finansowa.
      Ale beniusiu-masz prawo do swojego wyboru i ani mysle Cie potepiac.
      Nie podoba mi sie natomiast, ze oczekujesz poklasku(bo tak to odebralam) i nie
      wierzysz w uczciwosc innych np.moja.
    • kali_pso Może ktoś... 21.05.08, 09:06
      ..wytłumaczy mi, jak pięciolatce, co takiego kieruje ludzmi, że bez
      najmniejszych oporów wywnetrzniają się w necie z własnych grzeszków,
      nie czując potrzeby ukrycia tego gdzieś na dnie świadomości???
      Czy to jakis znak naszych czasów- żadnych oporów, wszystko na
      sprzedaż, nawet to co wstydliwe, złe, żenujące?
      Dlaczego dzielimy się z innymi wiedzą na temat tego, co chwały nam
      nie przynosi i nie odczuwamy najmniejszego wstydu?

      Beniusia, zrobiłaś źle. I tyle. Nic, kompletnie nic cie nie
      usprawiedliwia. A na Twoim miejscu zwyczajnie wróciłabym do sklepu-
      miała kilka razy taka sytuację i zareczam ci, da sięwinkPPPPPP...a i
      nie pisałabym o tym w necie, szukając czego? Wspólniczek w
      procederze?wink
    • deela Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:06
      zalezy ile - jakby to bylo 2-3 zl to by mi sie nie chialo wracac - jak wiecej to
      bym pewnie wrocila bo wiem ze one by z tej swojej gownianej pensyjki musialy
      manko uzupelnic
    • denea Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:07
      Nigdy świadomie nie zrobiłam czegoś takiego. To nie ma nic wspólnego
      z żadną świętością, po prostu bardzo źle bym się czuła oszukując
      kogoś. Większą wartość ma dla mnie moja godność i moje sumienie
      niż "gratisowe" gacie.
      I zwisa mi, czy w to uwierzycie czy nie, każdy sądzi według
      siebie tongue_outP Muszę tylko powiedzieć, że bardzo mnie ten wątek
      rozczarował sad
      • kali_pso Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:13
        Muszę tylko powiedzieć, że bardzo mnie ten wątek
        rozczarował


        Mnie też.
        Relatywizm panujący tutaj, poraża. To, co powinno byc traktowane,
        jako naganne i chciazby dlatego prywatne, urasta do czegoś, czym
        warto podzielic sie z otoczeniem bez żadnych hamulcówwinkP
        • tosina Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:24
          ech..
          A nawet gdyby okazalo sie ze pojdzie w jakies wyimaginowane
          koszty.To czy sadzisz,ze ktos bedzie chcial zatrudniac sprzedawce
          ktory generuje te koszty? Ty zyskalas5zł a moze ktos wyniosl cos
          jeszcze ukrywajac to gdzies i juz nie jest 5-10 czy 20 a wieksza
          suma .Ale gdybys uczciwie oddala laska miala by o 5zł mniejsze manko
          to jest pewne.

          Fajnie by bylo gdybys sobie zalozyla sygnaturke.-kradne jak mam
          okazje.Wiesz kazdy lubi wiedziec z kim rozmawia.A tak nie bedziemy
          wdawaly sie z Toba w dyskusje o uczciwosci wiedzac ze sama miewasz
          lepkie łapska.

          Zenada i jeszcze sie tym chwalic..
          • guderianka Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:30
            Ukradłaś ubranie.Koniec i kropka
    • dirgone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:40
      Moi rodzice mają sklep i jakoś manko nigdy nie jest "wliczone" w koszta - manko
      uderza nas bezpośrednio po kieszeni.
      Sprzedawczyni nigdy się tego z pensji nie potrąca - to żenujące jest po prostu,
      ale widzę, ile nerwów ją kosztuje, jak coś się w kasie nie zgadza. Sama jak ją
      wielokrotnie zastępowałam i coś mi się nie zgadzało, byłam cała w nerwach.

      Człowiekowi zdarza się gorszy dzień - może wydać za dużo lub za mało, może w
      ogóle źle wszystko policzyć. Wykorzystywanie tego jest złodziejstwem. Ciekawa
      jestem, jakbyś się czuła, gdyby ta kobieta za mało ci wydała, a ty
      zorientowałabyś się dopiero po wyjściu ze sklepu. Też byś uznała, że taka
      sytuacja jest wliczona w koszty zakupów?
      • dirgone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:43
        A durne gadanie, że tylko na forum ludzie tacy uczciwi, a normalnie to na pewno
        nie, jest żenujące. Proszę nie oceniać innych swoją miarą.
      • sir.vimes Dirgone 21.05.08, 10:03
        jednak najczęściej się właśnie z pensji potrąca.

        > Człowiekowi zdarza się gorszy dzień - może wydać za dużo lub za mało, może w
        > ogóle źle wszystko policzyć. Wykorzystywanie tego jest złodziejstwem. Ciekawa
        > jestem, jakbyś się czuła, gdyby ta kobieta za mało ci wydała, a ty
        > zorientowałabyś się dopiero po wyjściu ze sklepu.

        A gdyby wróciła i chciała zwrotu źle wydanej kasy - usłyszałaby , ze juz za
        późno, mleko się wylało.

        Szczerze mówiąc - nie rozumiem , jak mozna zorientować się , ze zabrało się coś
        czyjegoś (np przedmiot za który sie nie zapłaciło ) i nie odnieść.
        • mama_kotula Re: Dirgone 21.05.08, 10:06
          > Szczerze mówiąc - nie rozumiem , jak mozna zorientować się , ze zabrało się
          coś czyjegoś (np przedmiot za który sie nie zapłaciło ) i nie odnieść.


          Wiesz, ja to jestem w stanie zrozumieć, człowiek słaba istota jest i leniwa.
          Natomiast nie rozumiem, jak można tłumaczyć własne niskie pobudki (nie wiem -
          nieuczciwość, lenistwo, cokolwiek) na zasadzie "nic się nie stało, i tak sobie
          wliczą w koszta".
          • sir.vimes Re: Dirgone 21.05.08, 10:21
            Jasne, że wrócić i oddać to moze być trudne - logistycznie (jak sklep daleko od
            domu) i z innych względów (w sumie krępująca sytuacja).

            Ale - kiedyś zostawiłam zakupy w przymierzalni (szminka, puder, perfumy, takie
            ładne i dość kosztowne drobiazgi). Uznałam , kiedy zorientowała sie po
            półgodzinie, ze nie ma po co wracać - mąz namówił mnie, wróciłam - były.
            Sprzedawczyni zatrzymała je pod ladą licząc na to, ze się zgłoszę. Mogła zabrać
            i udawać, ze zabrał je ktoś kto korzystał po mnie z przymierzalni? Mogła. A
            jakos tego nie zrobiła.

            Wracając i oddając chocby 5 źle wydanych groszy - zwiększamy pulę ludzkich
            zachowań i zdaje się, że to wraca (to oczywiście argument czysto egoistyczny,
            ale tez wart uwagi).


            • mama_kotula Re: Dirgone 21.05.08, 10:29
              sir.vimes napisała:
              > Wracając i oddając chocby 5 źle wydanych groszy - zwiększamy pulę ludzkich zachowań i zdaje się, że to wraca (to oczywiście argument czysto egoistyczny, ale tez wart uwagi).

              To nie egoizm, tylko altruizm odwzajemniony wink
              Który w istocie jest egoizmem (bo oczekujemy, że nasze altruistyczne zachowanie w jakiś sposób - niekoniecznie materialny i niekoniecznie od razu - przyniesie nam jakąś korzyść).
              Jest egoizmem, ale ładniej się nazywa tongue_outPP
        • dirgone Re: Dirgone 21.05.08, 10:11
          No u nas się nie potrąca, w innych sklepach nie wiem. A mamy sklep z biżuterią,
          więc niestety kradzieży trochę jest sad

          I zdarzyło mi się wydać za mało, a potem jak ktoś wracał, to oddawałam pieniądze.

          Jakby wróciła i usłyszałaby, że "mleko się wylało", to byłoby to tak samo
          nieuczciwe i żenujące. Ja bym do takiego sklepu już nie wróciła.
          • sir.vimes Re: Dirgone 21.05.08, 10:14

            > Jakby wróciła i usłyszałaby, że "mleko się wylało", to byłoby to tak samo
            > nieuczciwe i żenujące. Ja bym do takiego sklepu już nie wróciła.

            Dokładnie. Byłaby to taka sam kradzież. Tylko powstałby o tym zupełnie inny watek;/
    • ewcia1976 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 09:43
      1. Zwróciłam portfel, komórkę + dokumenty wraz ze zgubioną saszetką (dostałam
      bombonierkę i "wciśniętą" 100).
      2. Zwróciłam źle wydane pieniądze w Pizza Hut - 50 zł.
      3. Nie zwróciłam 200 zł, które nagle "wypluł" bankomat (najpierw myślałam, że to
      ukryta kamera).
      Teraz zwróciłabym i te 200 ponieważ :
      1. zwrócono mi źle wydane 100 gdy pracowałam w Biurze Podróży,
      2. musiałam oddać 87 gdy pracowałam na kasie w banku za 1000 złotych i wiem co
      to za ból.
    • lucerka Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 10:01
      ja osobiscie nie dramatyzuje jednorazowych wybrykow. samej zdarzylo mi sie nie
      oddac i jeszcze cieszyc, ze kasjerka policzyla mniej.

      uwazam, ze nie ma co osadzac kogokolwiek po jednorazowym zajsciu. zarowno w
      kwestii kradziezy jak i zdrady i innych "grzechow".
    • tosina A pamietacie watek .. 21.05.08, 10:08
      Czytam i czytam ten watek i tak zauwazylam ze ma sie on jak piesc do
      oka wzgledem tego co pisalyscie semidzie w jej watku o kethupie. Bo
      tam jak jeden maz wszystkie pisaly ze NAPEWNO po zauwazeniu
      wrocilaby i doplacila , a tu okazuje sie ze wcale nie bylo to takie
      100% pewne. Ze mogla byc z tych co nazwalyby to fuksem szczesciem
      itd. I Teraz wiem skad u ochrony taki a nie inny stosunek do
      pomylek.
      • semida Re: A pamietacie watek .. 21.05.08, 10:16
        Nikt z Was nie wie,czy bym dopłaciła czy nie,ponieważ to tylko ja wiem.
        Dodam że kiedyś miałam już sytuację że coś zostało w wózku na dole,i gdy to zauważyłam-odniosłam i dałam do skasowania.
        W tym samym dokładnie sklepie,w mktórym mnie potraktowali jak złodzieja jeszcze w połowie kasowania innych produktów.
        • tosina Re: A pamietacie watek .. 21.05.08, 10:36
          Semida nigdzie nie napisałam ze nie oddałabys tych rzeczy.Tylko ze
          na podstawie opiniinnych forumek w tym poscie nie jest to juz takie
          oczywiste. Przeczytaj jeszcze raz tylko tym razem ze zrozumieniem.
          Bo z odpowiedzi co po niektych bylby to twoj "fart ", bo wartosc
          mala wiec po co wracac, a bo sie nie chce i juz.

          I zaznacze nie sadze by potraktowano cie jak zlodziejke.Poprostu
          ochrona wykonywala cos za co jej placa.A interpretacja tego
          zachowania jest Twoja.Sama w takiej sytuacji bedac swiadkiem
          odezwala bym sie i zwrocila uwage ochroniarzowi jesli zauwazylabym
          ze jest niegrzeczny, lub wykazuje nadgorliwosc w swoich obowiaskach.
          • karawana123 Re: A pamietacie watek .. 21.05.08, 10:46
            Wcześniej to bym zrobiła to, co Beniusia, ale niedawno dorabiałam sobie jako
            kasjerka i wiem, że za takie coś obrywa kasjerka, a nie właściciel. Naprawdę
            zarobki są żałosne, więc nie miałabym sumienia odebrać jej nawet tych 20 zł, bo
            dla niektórych jest to naprawdę sporo pieniędzy.
          • semida Re: A pamietacie watek .. 21.05.08, 11:54
            Czytam ze zrozumieniem.
            Natomiast jak złodziejka zostałam potraktowana.
            Mąż w ostatniej chwili poleciał po lody,bo szliśmy na ogródek do sąsiadki i chcieliśmy kupi wszystkim dzieciakom lody.
            Jak wracał,to słyszał,że jedna do drugiej mówi"Obserwujcie ją".Prawdopodobnie mnie.Nic mi nie powiedział,bo wtedy nie skumał że to o mnie chodzi,a poza tym nawet jakby,to wiadomo że nic nie planowałam ukraśc.
            Podejrzewam,że mieli na mnie oko,bo byłam ubrana po ogródkowemu.Mamy blisko do tego sklepu,siedzieliśmy na ogródku,pogadaliśmy że przydałoby się parę rzeczy kupi i tak poszliśmy.Ja w jakiejś męskiej bluzie i spranych dzinsach,Młoda z czarnymi kolanami po wywrotkach.Odniosłam wrażenie że gdybym była ubrana jak zazwyczaj,nie byłoby takich scen w stylu"oobserwujcie ją",a ja znalazłabym ten nieszczęsny keczup i cukierki przy pakowaniu i dałabym to do skasowania.Tym bardziej tych cukierków mogłam nie skuma,ponieważ braliśmy ich 4 paczki,dla każdego dziecka.
            • driadea Re: A pamietacie watek .. 21.05.08, 13:08
              Semida, to czy chciałaś ukraść czy nie, wiesz tylko Ty. Pracownicy sklepu
              odczytali schowanie nie zapłaconego towaru do bagażnika wózka i nie wyjęcie go
              przy kasie jako próbę kradzieży i wcale im się nie dziwię. Na zakupy są wózki
              sklepowe, a do bagażnika chowa się swoje rzeczy. Ja Cię rozumiem, ale rozumiem
              też pracowników sklepu. A że zapewne nie raz im się takie kradzieże czy ich
              próby przydarzały, to są wyczuleni. Dziwisz im się? Widzą, że chodzi sobie
              rodzinka po sklepie i ładuje towar do swoich rzeczy - nic dziwnego, że Cię
              obserwowali.
    • aurinko Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 12:17
      Wróciłabym się i zapłaciła. Nie tylko dlatego, że robię wszystko, aby być
      uczciwym człowiekiem, ale też dlatego, że sama pracuję w handlu i wiem, że w
      sporej części sklepów pracownicy mają odpowiedzialność materialną za towar. Źle
      bym się czuła z myślą, że ktoś inny zapłaciłby za moją nieuczciwość. Nie ma
      ludzi nieomylnych, jeśli kasjerka się na czymś pomyliła, to ja na jej krzywdzie
      nie chciałabym się wzbogacić.
    • dirgone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 12:47
      Tak sobie czytam i się zastanawiam - dlaczego jak się jedzie po pensji
      pracownika za manko, to jest bardzo źle, a jak traci właściciel to już źle nie jest?
      Z wielu wypowiedzi właśnie coś takiego wypływa - nie kradnij, bo biedny
      pracownik za to oberwie i wtedy ta kradzież (przywłaszczenie, zapomnienie i
      niezwrócenie) jest zła. A jak wiadomo, że pracownik nie oberwie, to co? To już
      jest to całkowicie usprawiedliwione? No zrozumieć tego nie potrafię.
      • semida Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 12:59
        Ja to rozumiem.Moja mama ma własną działalnoś i naprawdę rozumiem.
        Pracownik ma pensję,czasami niską.Właściciel musi opłaci pracownika,ZUS,ochronę,prąd,gaz,czasem wynajem budynku lub ziemi,podatek i Bóg wie co jeszcze.Np.księgową.
        I myślenie tylko o kasjerce to zwykłe draństwo.
      • sir.vimes Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 13:27
        akurat do mnie bardziej trafia krzywda dziewczęcia w butiku niż właściciela ZARY
        czy innego HM bo dziewczę to i tak rolowane jest już przez pracodwacę, klienci
        nie musza się do tego dokładać.

        W małym sklepie sprzedawczyni bywa właścicielka - i z własnej pensji dołoży do
        beztroskich klientek uchodzących z niezapłaconym , bo tanim, towarem.

        Bywa i tak, że właściciel knajpy czy sklepu chciały dać swoim pracownikom
        większą pensje (albo kupić swoim dzieciom lepsze buty i wysłać je na wakacje)
        lecz "wliczone straty" to umożliwiają.

        Akurat to, ze ja (sądzę bowiem, że do mnie się odnosisz) zwracam w tym wypadku
        uwagę na krzywdę kasjerki, sprzedawcy itp nie powinno cię dziwić - może do kogoś
        nie dociera , ze to nie tajemniczy "sklep" ponosi straty ale konkretni ludzie.

        • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 13:51
          Nie, nie odnosiłam się do ciebie, tylko ogólnie chyba do niektórych wypowiedzi.
          Wiesz, pamiętam jak dawno temu mieliśmy kradzież sporą w sklepie - przed samymi
          świętami ktoś ukradł gruby złoty łańcuch za ok. 2500. Niedopatrzenie
          sprzedawczyni lub czyjeś bardzo długie ręce - nie wiem. Sprzedawczyni przeżyła
          to psychicznie bardzo, a my psychicznie i finansowo. Mieliśmy w ogóle wtedy
          bardzo złą sytuację finansową i ta sprzedawczyni zarabiała wtedy na czysto
          więcej niż moi rodzice. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły, ale wkurza mnei
          takie podejście - jak skrzywdzony sprzedawca, to olaboga, a jak właściciel, no
          to trudno, przecież to "bogacz i wyzyskiwacz".
          I jeszcze raz - to nie do ciebie, tylko ogólnie smile
          • sir.vimes Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:02
            Wiesz, czasem to NAPRAWDĘ jest wyzyskiwacz.

            Mnie ogólnie trochę mniej razi jak przykrość wraca do kogos rykoszetem (np.
            strata do wyzyskiwacza) niż jak spotyka takiego, który niczym nie zawinił, można
            to krytykować ale cóż, tak mam.

            Np. wczoraj złośliwy uśmiech wypełzł mi na oblicze gdy zobaczyłam plujca z
            sąsiedztwa (pluje na chodnik) jak pośliznął się na czyichś charkach.

            Ale ogólnie - uważam, ze trzeba zachowywać się po ludzku i uczciwie. Nie kraść i
            nie pluć na chodnik chociażby. W sumie - to naprawdę bardzo, ale to bardzo
            niewielkie wymagania wink

            Ale warto - jeżeli kogos nie rusza fakt, ze zabranie cudzego to czyn niemoralny
            - dodać dodatkowe fakty - tzn. uswiadomić kogos , że za każdą stratą stoi
            konkretna skrzywdzona osoba. A jak to nie trafia - uswiadomić , ze w kolejnym
            sklepie ochroniarz będzie dyszał pod przymierzalnią, a kelner wbrew zasadom
            sawłaru (big_grin) poprosi o pieniądze z góry, nauczony doświadczeniem z
            niefrasobliwymi przywłaszczaczami cudzych, ( "bo tanie", "bo sie nie powinni
            mylić", "bo mi się wracać nie chce"), pieniędzy.
            • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:10
              > Wiesz, czasem to NAPRAWDĘ jest wyzyskiwacz.
              Ja idąc do sklepu nie wnikam, czy właściciel jest wyzyskiwaczem, czy też nie.
              A w ogóle co to znaczy "wyzyskiwacz" w dzisiejszych czasach? Bo ja nie za bardzo
              rozumiem... Wyzysk to może jest w Chinach, ale w Polsce obecnej jakoś go nie widzę.
              • sir.vimes Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:15
                Ja o tyle wnikam, że np. nie chodzę do kilku knajp o których WIEM , ze traktują
                pracowników fatalnie i za byle co tną im pensje niezależnie od generowanego
                przez daną osobę przychodu.

                Nie znaczy to natomiast, że chodzę tam i kradnę tudzież , że taką postawę
                popieram. Popieram natomiast nie dawanie im zarobić.

                Natomiast jeżeli ktoś nie rozumie, ze kradzież rzeczy ze sklepu jest nieuczciwa
                może zrozumie, że okrada konkretne osoby nie tajemniczą niczym z procesu
                instytucję (i tu biedna kasjerka jest bardziej "medialnym" przykładem niż bogaty
                właciciel). Najważniejsze by przestał kraść, no nie?
                • sir.vimes Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:17
                  Oczywiście - to są dygresje bo meritum jest jasne. Tzn. jasne dla większośći ludzi.

                • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:19
                  No to najważniejsze smile
                  A ten "wyzyskiwacz" to mi teraz akurat siedzi w głowie, bo w poniedziałek tak
                  moja koleżanka nazwała naszego szefa, który KAZAŁ nam pracować w piątek. I ona
                  MUSIAŁA wziąć urlop na piątek (jedzie na 4 dni do domu)! I to jest wyzysk według
                  niej, heh. Bo szef jedzie sobie do Anglii, a ona, gdyby nie wzięła urlopu, to
                  MUSIAŁABY pracować (w dzień normalny, w firmie usługowej).
                  • sir.vimes Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:34
                    wiesz, ja nie tylko w piątek ale i jutro pracuję.

                    I wyzyskiwacz, który kazał mi to robić to - osobiście ja. Ale się zemszczę ;P
                    Będę pół dnia siedzieć na forum.

                    A tak poza żartami - sklep z biżuterią się opłaca?
                    • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:46
                      Sklep średnio się opłaca - na tyle, że się jeszcze na nim nie traci. Rodzice
                      trzymają go głównie ze względów sentymentalnych. Poza tym to małe miasto i jak
                      nasz sklep by się zamknęło, to już ludzie nigdzie nie naprawiliby łańcuszka czy
                      kupili oryginalnych obrączek. W sumie ten sklep to tylko dodatek do działalności
                      rodziców, bo jako źródło utrzymania to już dawno się nie nadaje.
                      • sir.vimes Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:06
                        A szkoda, bo to ciekawe i romantyczne - juz dawno temu jak wspominałaś o tym
                        sklepie wyobrażałam sobie przyjemnośc przebywania cały dzień wśród ładnych
                        przedmiotów smile

                        Cóz, nic nie jest takie różowe jakby się chciało
                        • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:10
                          Hehe, to akurat jest wyjątkowo nieciekawe i totalnie nieromatyczne smile I praca w
                          takim sklepie jest nudna potwornie. I przedmioty też nie zawsze ładne, bo
                          rodzice już dawno nie biorą tego, co ładne, ale to, co ludzie kupują.
                          A przy okazji przypomniałaś mi dawne czasy, jak ojciec kupował kilogram cienkich
                          złotych łańcuszków, te się często splątały w taką wielką kulę i ja musiałam to
                          przez pół dnia rozplątywać smile Istny kopciuszek, heh.
              • aguskin Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:43
                wyzyskiwacz to ten który kupuje od uczciwego wyrobnika bluzke za 10
                zł a 500 metrów dalej sprzedaje ją za 69 zł i mówi swoim pracownikom
                bida bida podwyżek nie bedzie, nie płaci na czas, a po miesiącu
                podjeżdza new merolem i uśmiechem na twarzy, po maseczce diamentowej
                za 2,5 tysia i mówi no co okazja była, nieomal rutyna na Ptakowych
                stoiskach
                • mama_kotula Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:47
                  aguskin napisała:

                  > wyzyskiwacz to ten który kupuje od uczciwego wyrobnika bluzke za 10
                  > zł a 500 metrów dalej sprzedaje ją za 69 zł

                  To nie wyzysk. To umiejętność zarabiania. Uczciwa, o zgrozo smile
                  • aguskin Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:54
                    no zwłaszcza wobec swoich pracowników, których traktuje sie gorzej
                    niż w kraju 3 świata, i pensji sie nie wypłaci na czas, bo
                    ubezpieczenie do merola i felgi trzeba kupić,
                    nie wiem co masz do mojej uczciwości, ale pewnie z tych wszystko
                    wiedzących jesteś smile
                    • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:00
                      Ja tam nikomu w uczciwości nie grzebię i do nikogo nic nie mam.
                      Podałam tylko definicję wyzysku.
                      Jeśli pracownicy czują się traktowani jak w kraju 3 świata, to chyba nikt im
                      noża na gardle nie trzyma i mogą odejść. I znaleźć inną pracę albo samemu
                      otworzyć interes i pozarabiać kokosy.
                      • aguskin Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:03
                        no właśnie tylko jak im to rozsądnie powiedzieć,
                        gdyby jedna z drugą się zbuntowała, i trzecia sobie nie pozwoliła,
                        to takich praktyk by było, jak i całego czarnego rynku, ale....
                        • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:06
                          Ale w takim przypadku to pretensje można mieć tylko do siebie.
                          Ja też zarabiam źle i obwiniać mogę za to tylko swoje lenistwo.
                    • mama_kotula Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:08
                      aguskin napisała:
                      > no zwłaszcza wobec swoich pracowników, których traktuje sie gorzej
                      > niż w kraju 3 świata, i pensji sie nie wypłaci na czas, bo
                      > ubezpieczenie do merola i felgi trzeba kupić,

                      Nie ma obowiązku pracy u akurat TEGO pracodawcy, prawda?

                      > nie wiem co masz do mojej uczciwości, ale pewnie z tych wszystko
                      > wiedzących jesteś smile

                      Ja nic nie mam do twojej uczciwości. To ty masz jakiś problem, nie wiem, może
                      czujesz się "wyzyskiwana" i przez to się ciskasz. Odpuść trochę.

                      Jeszcze raz powtórzę - kupowanie taniej i sprzedawanie drożej generuje zysk. I
                      wyzyskiem nie jest.
                      Traktowanie pracowników to inna bajka i nie ma z tym nic wspólnego.
                      • aguskin Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 15:13
                        Traktowanie pracowników to inna bajka i nie ma z tym nic wspólnego.


                        ale ja o wyzyskiwaniu pracowników, i on i tamten jest dla mnie
                        wyzyskiwaczem nie bo kupił za 10 zł, ale że sprzedał mu pracownik za
                        69 zł, a on mu pensji nie chce zapłacić i na tym się bogaci,
                        obracajac nie do konca swoimi srodkami,
                        leżac na kanapie nie czuje sie wyzyskiwana, co najwyzej lekko
                        podgnitasmile
                • dirgone Re: Dirgone, dwie sprawy 21.05.08, 14:50
                  Wyzysk to występek polegający na wykorzystaniu przymusowego położenia innej
                  osoby i zawarciu z nią umowy, nakładając na nią obowiązek świadczenia
                  niewspółmiernego z świadczeniem własnym.

                  Przymusowość położenia polega na tym, że sytuacja majątkowa pokrzywdzonego grozi
                  niemożnością zaspokojenia podstawowych potrzeb jego i jego rodziny, co skłania
                  go do zaciągnięcia zobowiązania niewspółmiernego do świadczenia wzajemnego.

                  Nie jest przestępstwem zastrzeżenie w umowie wysokiej kary umownej na wypadek
                  niewykonania zobowiązania przez kontrahenta, chyba że już w chwili zawarcia
                  umowy wiadome jest, że nie będzie on w stanie się z niego wywiązać.

                  Szczególną postacią wyzysku jest lichwa polegająca na zastrzeżeniu rażąco
                  wygórowanych odsetek w umowie pożyczki. Wysokość odsetek maksymalnych kodeks
                  cywilny określa na czterokrotność stopy kredytu lombardowego Narodowego Banku
                  Polskiego.
      • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:45
        Bo to takie pozostalosci z komuny,dorgone: dowalic kapitaliscie-
        prywaciarzowi.
        • croyance Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 14:22
          Oj, dirgone, przepraszam, zrobilam literowke w Twoim nicku.
          • dirgone Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 14:25
            Łaskawie wybaczam smile
    • izjaa Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 12:56
      Bedac na Twoim miejscu, odwrocilybysmy sie na piecie i poszlybysmy
      zaplacic. Nawet bysmy sie nie zastanawialy.
    • woman_in_love [...] 21.05.08, 13:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • franczii Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 13:48
      Raz mi się zdarzyło nie oddać w podobnej sytuacji co autorka wątku. Było to w
      innym mieście i zorientowałam dopiero w domu, to znaczy przy kasie coś mi
      zaświtało przez moment, że trochę za mało płacę ale ciuchy były przecenione o
      20% do tego był jeszcze weekendowy rabat, było tego kilka sztuk i tak jakoś to
      wyszło. Zorientowałam się dopiero w domu, kiedy sobie na spokojnie zakupy
      oglądałam. Kasy nie oddałam z braku możliwości, ponad 200km od domu, no może
      gdybym się bardzo postarała to by się to udało ale nie miałam głowy kombinować
      jak to załatwić. Rzeczy nosiłam bez wyrzutów sumienia i nie uważam, żebym
      nielegalnie weszła w ich posiadanie.
      W mniej skomplikowanych sytuacjach np. w osiedlowym sklepie czasami pani się
      pomyli bo się za bardzo zagada albo zabawia mi dziecko to oddaję pieniądze
      przy następnej bytności.
    • kawka74 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 14:15
      Wróciłabym i poszłabym zapłacić. Nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla własnej
      nieuczciwości. Nie interesuje mnie, czy właściciel jest kapitalistycznym
      krwiopijcą, komu się z czego potrąci, bo to przecież nie o to chodzi. To ja mam
      być w porządku.
    • michasia24 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 14:50
      jeżeli kasjerka byłaby miła to bym oddała kase a jak nie to nie
      • kawka74 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:02
        Ale co ma usposobienie kasjerki do własnej uczciwości?
        • mama_kotula Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:17
          kawka74 napisała:

          > Ale co ma usposobienie kasjerki do własnej uczciwości?

          No jak to co.
          Bo kasjerka, która się myli, to dupa wołowa wszakże, ale takiej miłej dupie wołowej można wybaczyć i darować karę za niedopatrzenie.
          Zgodnie z własnym sumieniem suspicious

          Wiesz, oko za oko, ząb za ząb. Ta pani dla nas niemiła, to my jej na złość, a co!
        • michasia24 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 17:38
          jak widac dla mnie ma
          • kawka74 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 18:04
            Ja nie pytam, czy ma, pytam: co.
    • demarta Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 14:56
      to się nazywa: standardowe zachowanie polki w niemczech. i dziwić
      się, że potem łatkę złodziei wszyscy mamy przypiętą na tyłki.

      pracowałam w niemieckim koncernie handlowym. manko każdorazowo nie
      tylko musiało być potrącone z wypłaty kasjerki, ale po trzech takich
      razach wylatywała z roboty.

      mnie by takie szorty dziurę na tyłku wypaliły.
      • demarta korekta 21.05.08, 15:06
        słowem "standardowe" zachowanie nie chciałam obrazić tych uczciwych.
        niefortunnie mi się wymskło, ale dużo takich zachowań polek właśnie
        obserwowałam w niemczech. często spotykałam takie, które w polsce by
        tego nie zrobiły, ale tam im to przychodzi jakoś tak bardziej
        naturalnie, nie wiedzieć czemu.
      • coronella Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:08
        ale dyskusja smile
        ja przyznaje racje, że wiele osób zachowuje sie zupełnie inaczej, niż tutaj opisują. Miałam do czynienia z handlem, i było by zbyt pięknie, gdyby aż tyle osób było uczciwych,
        a czy ja bym oddała? zalezy. w markecie NIE i jeszcze raz NIE, zostałam tam tyle razy oszukana (co dziwne, zawsze na moją niekorzyśc, nigdy odwrotnie!), że taka pomyłka nawet mi się nalezy!! I nie uwierze, że kasjerka kasując mi jeden serek jako 4-pak, robi to przez nieuwagę (a na sali te serki leżą porozdzielane, bo klienci tak robią).
        • demarta Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:19
          coronella napisała:

          >taka pomyłka nawet mi się nalezy!!

          wymaluj sobie transparent i chodź z nim po marketach. może ktos się
          przejmie...

          I nie uwierze, że kasjerka kasując mi jeden se
          > rek jako 4-pak, robi to przez nieuwagę (a na sali te serki leżą
          porozdzielane,
          > bo klienci tak robią).

          taką sytuację akurat znam od strony technicznej i to naprawdę nie
          jest winą kasjerki. nie jest też świadomym wprowadzaniem w bład
          przez innych pracowników marketu. serek czteropak ma kod kreskowy z
          ceną za czteropak. tak oznacza produkty promocyjne producent i nie
          ma na to doskonalszego wyjścia. a skoro klient owe czteropaki
          rozdziela, to naprawdę komplikuje pracę i trudno tego uniknąć. a
          kasjerka nawet gdyby chciała, nie jest w stanie orientować sie w
          cenach milionó produktów. kasuje wg kodów kreskowych i tyle.
          • coronella Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:24
            jaaaaasneeee,
            i ta sama kasjerka na moje pytanie dlaczego cena serka jest tak wysoka, odpowiada bez chwili zastanowienia: a bo one sa sprzedawane w 4-pakach. Nawet na ten serek nie patrząc. Po fakcie wie, a kasując nie wie?? Są kasjerki, które potrafia sie odezwać zauważając pomyłkę.
            Jakos trudno mi uwierzyc w niewinność marketów, przy takiej częstotliwości "pomyłek", zawsze na niekorzyśc klienta. Promocje, które przestaja byc promocjami z dojściem do kasy, a potem tłumaczenie- a bo jeszcze nie zmienili ceny w systemie. To tez wina klienta??
            Nie będę sobie niczego malowac, bo nikt się nie przejmie, tak samo jak ja bym sie wcale nie przejeła, gdyby mi czegoś kasjerka nie policzyła. Robie małe, częstrze zakupy, dokładnie kontrolując paragony. To jedyna metoda.
            • demarta Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:31
              > Jakos trudno mi uwierzyc w niewinność marketów, przy takiej
              częstotliwości "pom
              > yłek", zawsze na niekorzyśc klienta. Promocje, które przestaja byc
              promocjami z
              > dojściem do kasy, a potem tłumaczenie- a bo jeszcze nie zmienili
              ceny w system
              > ie. To tez wina klienta??

              ja nie twierdzę, że w marketach nikt nigdy się nie myli. podczas
              wprowadzania kodów i cen do systemów mylą i się i na swoją korzyść i
              na niekorzyść (ale tego klienci nigdy nie zauważają). w takich
              sprawach nie jest winien ani klient, ani kasjerka. z takim zakupem
              idzie się po odejsciu od kasy do informacji, zgłasza fakt i market
              zwraca ci kasę, albo przyjmuje towar z powrotem.

              jak ktoś wcześniej wspomniał, celowego okradania przez sklepy
              dopatrują się ci, którzy sami są ową nieuczciwością skażeni. taka
              projekcja: ja bym ukradła, więc oni też chcą mnie okraść.
              • mama_kotula Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 15:36
                > jak ktoś wcześniej wspomniał, celowego okradania przez sklepy
                > dopatrują się ci, którzy sami są ową nieuczciwością skażeni. taka
                > projekcja: ja bym ukradła, więc oni też chcą mnie okraść.

                W ogóle niektórzy są pełni zawziętej niechęci do świata.
                Wychodzą z założenia, że wszyscy kradną, wszyscy tylko czekają na to, aby okraść, zwłaszcza te wielkie przedsiębiorstwa, co wszyscy w nich na kasie śpią, a ich właściciele się merolami rozbijają.
                Ja, ja, ja, ja. Wszędzie JA. MNIE. Ja - ofiara, ONI - tajemniczy kapitaliści, krwiożerczy w dodatku, którzy tylko czyhają na to, aby okraść, oszukać panią Coronellę X.

                Ot, taka mentalność. Chora.
                • coronella Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 16:37
                  takie jest zycie w realu, tylko to, tu na forum, jest idealne. sami idealni ludzie, co to pomoga, oddadzą.
                  Skoro tylko Coronellę X okradają (nieeee, przepraszam, mylą sie, tylko ona mysli po swojemu) to skąd co jakis czas afery w gazetach? skąd wieczne kolejki do Biura Obsługi, żeby oddali różnicę pomiędzy tym, co na półce, a tym, co w kasie? Ja do gazet nie biegam, za to na zakupy chodze, niestety.

                  • kawka74 Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 18:04
                    Jak dobrze widzisz, nie ma nawet na tym forum samych idealnych ludzi: masz
                    doborowe towarzystwo w postaci Beniusi.
                • corkaswejmamy mama kotula 21.05.08, 20:45
                  mówisz o moim teściu? ten to z osobowością paranoiczną wszedzie doszukuje się
                  spisku. Sam uczciwy jak sądzę, ale węszy gdzie się da. A mnie szlag trafia jak
                  słyszę te jego filozofie.
                  • mama_kotula Re: mama kotula 21.05.08, 20:54
                    corkaswejmamy napisała:

                    > mówisz o moim teściu?

                    Nieee, mówię o ojcu moich dzieci tongue_outP
                    I o pewnym specyficznym typie ludzi, na forum jest taki jeden znany pan z Pragi
                    Północ, litościwie z nicka nie wymienię suspicioussuspicious
    • corkaswejmamy no jaz tych naiwnych jestem 21.05.08, 15:49
      i niegdys kobieta zamiast ze stówy wydała mi z dwustu. Stówę zatem byłam do
      przodu. A że mam taki głupi zwyczaj, że trzymam resztę aż do wyjścia ze
      sklepu(strasznie sie grzebię i niegdy nie chcę tamować kolejki-takie
      zboczenie)tuż przy drzwiach zauważyłam, że zaszła pomyłka. I co? I dryb, dryb do
      kasy oddać co nie moje. No, a jak kiedyś sama pracowałam w sklepie pomyliłam się
      w ten sam sposób, ale niestety ten ktoś uczciwy woebec mnie nie był.
    • mathiola Re: pomylka kasjerki 21.05.08, 16:34
      Kiedyś byłam totalnie spłukana, ale tak na maksa, a wypłata za kilka
      dni. Poszłam do sklepu i zrobiłam jakieś drobne zakupy, zapłaciłam,
      wzięłam resztę i wyszłam. Po drodze zaglądając do kieszeni zdziwiłam
      się niepomiernie, bo po zakupach miałam więcej kasy niż przed
      zakupami. Najpierw się ucieszyłam. Potem zastanowiłam. Potem poszłam
      i oddałam, pani dziękowała mi sto razy, bo musiałaby tą pomyłkę
      uregulować z własnej kieszeni.
      Fajne są takie sytuacje, dla kogoś, kto nie ma skrupułów, ale ja nie
      umiem. No nie umiem nie oddać. Pewnie głupia jestem, ale nie umiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka