kichigai_ushi
23.05.08, 00:53
ku.... ja juz nie wiem co sie dzieje.
dzisiaj z mama rozmawialam, ostatnio ciagle sie slyszy o tym ze gdzies pobli
maluszka, male dziecko.
juz 2 ofiary smiertelne na przelomie kliku dni. teraz czytam ze kolejne
2miesiaczne niemowle zostalo skatowane.
dziewczyny!!!! jak o tym mysle to mi skacze cisnienie, serce mi wali jak
oszalale- ja tego nie rozumiem, i nie wiem czy chce juz rozumiec, ale moje
pytanie jest co mozna z tym zrobic? teraz co MY moglbysmy zrobic zeby takie
rzeczy sie nie powtarzaly?
ludzie- sasiedzi- czesto swiadkowie awantur pijackich, nie wiem, boja sie,
obawiaja sie ze strachu- dzwonic na policje czy tez do pomocy spolecznej- ze
maja podejrzenia ze tu gdzies obok za sciana jest malenkie dziecko
najprawdopodobnie bite!
ja juz nie wiem sama, chodza mi rozne myslip o glowie- bo ja juz nie moge tego
wszystkiego sluchac- i pozniejszych komentarzy dzienikarzy czy tragedii mozna
bylo zapobiec.
JA jako jedna jednostka nie moge nic. moge wyjsc pod blok i wykrzyczec cala
swoja zlosc ze tak sie dzieje.
ale do cholery! ja nie wierze ze nie da sie niczego zrobic!
nie wiem, jakies ulotki- roznoszone w poradniach dzieciecych, u lekarzy, nie
wiem, w kosciolach, cholera go wie gdzie jeszcze. Dlaczego ludzie udaja ze nie
widza ze takie tragedie sie dzieja za scianami? nie wierze ze ten chlopiec
ktorego matka juz martwego przyniosla na pogotowie nie plakal, nie krzyczal
gdy go tak katowali.
Moze trzeba stworzyc jakis program uswiadamianie ludzi?
nie macie wrazenie ze to jakas obledna moda wsrod rodzin patologicznych na
zabijanie dzieci?
nie moge, poprostu kurde juz nie moge stac wobec tego faktu bezczynnie.
dziewczyny, co dwie glowy to nie jedna, co trzy to nie dwie.
ja nie wierze ze jestescie wobec tego obojetne.
to jest moj protest, moj osobisty protest wobec tego co sie dzieje.
ja wiem ze ja sama nie uratuje zapewne zadnego dziecka, ale moze jednak da sie
cos zrobic zeby ludzie zaczeli bardziej widziec oczami i sluszec uszami i nie
bac sie zawiadamiac odpowiednie sluzby o takich znecaniach sie nad dziecmi.
sory, ale nikt nie dal nikomu prawa do zabijania wlasnych dzieci!!!!
mi po glowie chodza juz rozne pomysly od ulotek do wielkich bilbordow
pokazujacych pobite dzieci,z eby te nasze pieprzone spoleczenstwo zaczelo
myslec! a nie tylko uwazac ze placzace dziecko za sciana to nie ich sprawa!!!!
cholera jasna!!!!!!!!!!!!
chce mi sie ryczec normalnie!