Siostra i pies.

24.05.08, 10:00
No i zapanowała nić niezgody miedzy mną, a moją siostrą.
Przyjechałam sobie do mojej mamy w odwiedziny z dzieciakami, mąż w
robocie. Dzieci chcą pójść do siorki, bo siostra ma takie same
dzieci jak i ja.wink Ale siostra prócz takich samych dzieci ma również
psa rasy Amstaf...Po tresurze, spokojny, wychowany z dziećmi...Ale
nie z moimi dziećmi. Zapytalam, więc czy zamknie psa, bo się boję i
takie tam...A ona mi, że nie i że będzie grzecznie leżal jak
ostatnio i że z miejsca sie przecież nie ruszy...Tyle, że ja jej na
to odrzeklam, ze w taki razie: na raziewink. Nie, nie pokłóciłyśmy
się, bo my się nie kłócimy...Miałam rację czy ona ją miała?
Sorry, za literówki, ale nie pisze ze swojego kompasmile.
    • dirgone Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:09
      Nie miała racji - ty ją miałaś. Nie puściłabym swojego dziecka do zabawy nawet
      obok najbardziej spokojnego amstafa.
      • kropkacom Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:13
        Powinna zamknac psa.
    • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:13
      Racje w jakiej sprawie? Przeciez klotni nie bylo. Zrobilas co
      chcialas.

      A tak z ciekawosci zapytam: ostatnim razem jak bylas tam pies lezacy
      grzecznie Ci nie przeszkladzal. Dlaczego teraz prosisz o zamkniecie
      go?
      • kropkacom Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:14
        Nawewt wytresowany pies moze sie roznie zachowac przy obcych.
        • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:20
          Kropka.. oczywiscie, ze moze. Ale to nie pierwszy raz kiedy ona byla u
          siostry i poprzednio zaakceptowala psa lezacego w pomieszczeniu.
          Mysle, ze nalezalo z siostra porozmawiac i wylozyc argument dlaczego
          tym razem prosi o zamkniecie,a nie "na razie" i koniec. OK> Autorka
          watku w miedzyczasie przeczytala moze dwa artykuly o atakach psich i
          teraz sie boi, ale trzeba to wytlumaczyc, bo skad siostra ma wiedziec
          o jej lekach jesli raz jest ok, a teraz nagle nie.
          • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:26
            Ależ autorka wątku wytłumaczyła siostrze skąd te obawy. I autorka
            wątku może przecież zmienic zdanie, nie? Poza tym pies zawsze byl
            zamkniety, tylko ostani raz nie byl, zreszta ku mojemu
            niezadowoleniu .
            • mariolka55 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:30
              powinna psa zamknac
              kazda narmalna matka bałaby sie zostawic dzieci w towarzystwie
              obcego duzego psa,nawet najbardziej łagodnego,pies to tylko pies a
              dzieci to tylko dzieci które maja rózne pomysły.
              • a.nancy Re: Siostra i pies. 24.05.08, 14:16
                > kazda narmalna matka bałaby sie zostawic dzieci w towarzystwie
                > obcego duzego psa

                nie widze nigdzie informacji, ze chodzi o ZOSTAWIENIE dzieci z psem. rozumiem,
                ze ktos dorosly bedzie w zasiegu wzroku?
                • cykadenka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 15:04
                  rozumiem,
                  > ze ktos dorosly bedzie w zasiegu wzroku?

                  a co to na dłuższą metę zmienia..? przecież jeśli pies skoczy do dziecka to ten
                  "zasięg wzroku" go nie powstrzyma, będzie po ptokach jednym słowem. Nie mówię o
                  zagryzieniu przez psa, ale nawet zwykłe "kłapniecie" może narobić wielu szkód.

                  Jeśli nie ufasz psu - nawet gdy jest z rodziny i szkolony - nie ma dyskusji. Bo
                  o zaufanie tu chodzi. To mógłby być i jamnik, bez znaczenia.
                  • a.nancy Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:41
                    > a co to na dłuższą metę zmienia..? przecież jeśli pies skoczy do dziecka

                    normalny pies nie skoczy a) bez powodu, b) bez ostrezezenia.
                    dlatego dorosly (znajacy dobrze tego psa) jest potrzebny, by a) pilnowac, by
                    dziecko nie dalo psu powodu, b) rozpoznac znaki ostrzegawcze psa i zareagowac na
                    czas.

                    > Jeśli nie ufasz psu - nawet gdy jest z rodziny i szkolony - nie ma dyskusji. Bo
                    > o zaufanie tu chodzi. To mógłby być i jamnik, bez znaczenia.

                    wlascicielka psa ufa mu. pytanie, czy ona sama jest godna zaufania (to znaczy,
                    czy mozna wierzyc, ze zna swojego psa). ja nie zgodzilabym sie na zamkniecie
                    MOJEGO psa, kiedy przychodza goscie, bo kontakt z ludzmi (tez z dziecmi) jest
                    wazny dla psiej socjalizacji. ale nie zostawilabym go ani na chwile z dziecmi
                    sam na sam, za wzgledu na OBOPOLNE bezpieczenstwo (dzieci potrafia niezle zajsc
                    w kosc zwierzakowi). zasady obowiazuja obie strony - nie ciagnie sie psa za
                    ogon. nie klapie sie zebami na dzieci. a dorosly jest od egzekwowania tych zasad.
                    • ewa.zimny Re: Siostra i pies. 26.05.08, 23:12
                      napisz takie pierdoly tym wszystkim, ktorym wlasne psy zagryzly ich wlasne
                      dzieci i wnuki. wcale ich nie malo. ciagle pojawia sie kolejna notka o kolejnym
                      zagryzionym dziecku przez "spokojnego" pieska.
                      no przeciez on nigdy, nikogo... do czasu.
                      i jak widac nadal sporo osob jest odporna na wiedze.
                      • a.nancy Re: Siostra i pies. 27.05.08, 00:42
                        > zagryzionym dziecku przez "spokojnego" pieska.
                        > no przeciez on nigdy, nikogo... do czasu.

                        przepraszam, to do mnie? przeciez napisalam czarno a bialym, ze NIE ZOSTAWILABYM
                        PSA Z DZIECMI SAM NA SAM. niewazne, spokojnym czy nie.

                        > napisz takie pierdoly tym wszystkim, ktorym wlasne psy zagryzly ich wlasne
                        > dzieci i wnuki.

                        ale ktore pierdoly? to, ze dorosly powinien byc obecny podczas kontaktu psa z
                        dziecmi?

                        a co do zagryzionych dzieci: czywiscie WIESZ, ze te spy gryzly BEZ OSTRZEZENIA I
                        BEZ POWODU? i ze to sie dzialo na oczach doroslego wlasciciela psa, w dodatku
                        doswiadczonego behawiorysty? bynajmniej nie mamy tu do czynienia z przypadkami
                        glupich dziun, ktore nie maja pojecia o wychowaniu psow i ktore zostawiaja psa
                        sam na sam z malym dzieckiem? jesli wiesz to wszystko NA PEWNO, to OK, moj wpis
                        to pierdoly. a jesli nie, to polecam przeczytanie jeszcze raz ZE ZROZUMIENIEM.
                        • jowita771 Re: Siostra i pies. 27.05.08, 05:45
                          czy uważasz, że każdy właściciel psa to doświadczony behawiorysta? Niedawno
                          czytałam artykuł o "hodowcach" amstaffów z Pragi. Sami znawcy psów.
                          • a.nancy Re: Siostra i pies. 27.05.08, 08:19
                            dlatego napisalam, ze wszystko zalezy od tego, czy wlascicielka psa jest osoba
                            godna zaufania. oczywiscie, w sensie zaufania do jej wiedzy i doswiadczenia. po
                            raz kolejny polecam przeczytanie ze zrozumieniem mojego pierwszego postu.
            • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:33
              Mamajka, z Twojego pierwszego postu nie wynikalo to co teraz tu
              piszesz.

              Jak wspomnialam nizej - wiecej szczegolow i moj post stracil sens, bo
              wytlumaczylas siostrze , a nie rzucilas tylko " na razie" itd. co do
              reszty.
            • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:38
              No jasnesmile, wiem.
      • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:20
        Zawsze go zamykała, ostatnio wzięła mnie przez zaskoczenie i psa
        umieściła za drzwiami(nawet go nie było widac) i dzieci bawiły się w
        zamkniętym pokoju.
        Teraz jestem mądrzejsza może i tyle. Czy pytanie o to kto ma racje
        ma sens tylko wtedy, gdybyśmy się pokłociły? Poza tym jak sie
        okazało ona gdzieś tam musi wyjechać niespodziewanie i jedno dziecko
        przyprowadzi do mamy i niby po sprawie.
        • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:25
          Czy pytanie o to kto ma racje
          > ma sens tylko wtedy, gdybyśmy się pokłociły?

          Nie. ale tu nie ma jednej racji. Bo kilka osob by zrobilo to co Ty. A
          ja np bym zrobila inaczej. Wiec co wlasciwie chesz uslyszec?

          Co do reszty - napisalas wiecej szczegolow i moj poprzedni komentarz
          stracil sens smile
          • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:28
            No właśnie to samo powiedziała siostra...Że jestem ''dziwolągiem''wink)
    • deodyma Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:18
      a gdyby to byl pies innej rasy to tez bys kazala go zamknac?
      • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:23
        Żeby nie było: mam w domu dwa psy. Jeden: yorksmile)), ale drugi to
        stary, co go to już nic nie obchodzi owczarek.
        Twoje pytanie: czy gdyby to była inna rasa to tez poprosiłabym o
        zamkniecie? To zależy, wszelakie olbrzymy chciałabym żeby były
        zamknięte.
        • deodyma Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:28
          no wiesz, nawet maly piesek moze byc agresywny i ugryzc dziecko. rasa ani
          wielkosc nie maja tutaj nic do rzeczy, niestety.
          • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:31
            Wiem, że nawet mały może ugryść...Dlatego rozumiem ludzi, którzy
            boja sie nawet mojego yorka.
          • jowita771 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 12:12
            rasa psa ma duzo do rzeczy, jeśli weźmiemy pod uwagę obrażenia, jakie może mieć
            człowiek po kłapnięciu szczęki yorka i amstaffa.
        • dlania Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:28
          Ostatnio uspokajała mnie pani, której pies rzucił sie pędem w strone mojego
          jedzącego cos dziecka: prosze pani to dobry pies, tylko sie nie słuchawink))
          Fakt, że faktycznie był milusi, ale "atak na precla" wygladał groźnie.
          Pozdrowienia dla Sisi i jej paniwink
          • bea116 Re: Siostra i pies. 26.05.08, 23:51
            Ja uwielbiam jak np. leci do mnie obcy pies a jego pani kilka metrów
            za nim i mówi mi z uśmiechem - niech się pani nie boi on nie gryzie.
            Albo właściciel olbrzyma puszcza go luzem bez kagańca na aleję gdzie
            biegają małe dzieci i jeszcze polemizuje z matką, której dziecko ma
            twarz na wysokości psiej mordy, że pies musi mieć wolność. Szczytem
            wszystkiego był właściciel zupełnie obcego pibulla(też oczywiście
            bez kagańca), który powiedział mojemu mężowi, że jak dzieci chcą to
            sobie mogą pogłaskać...
    • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:31
      Zamkniecie psa w odrebnym pomieszczeniu to dla niego kara.Jesli ktos
      traktuje psa jak czlonka rodziny to sie na to nie zgodzi i uwazam-
      slusznie.Wyjsciem jest umawianie sie w tym domu, gdzie psa nie ma-
      czyli u ciebie lub zamkniecie w pokoju dzieci.One niech sie tam
      bawia, a pies siedzi z doroslymi.
      Sama mam psa- yorka.Sa ludzie , ktorzy nawet takich maluchow sie
      obawiaja, bo wiadomo- pies to pies, nawet maly moze ugryzc.Nie
      wyobrazam sobie odspeparowac swojej psiny z racji obaw moich
      gosci.Idac do mnie akceptuja fakt, ze mieszka tu tez pies.
      2 najlepsze kolezanki mojej corki boja sie psow - gdy przychodza do
      nas bawia sie w pomieszczeniu, gdzie pies sie nie dostanie.
      • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:38
        Lola.. tu schodzisz na inny temat. Mam doroslych znajomych, ktorzy sie
        boja psow rowniez. I prosza o zamkniecie. Wybor gospodarza domu - albo
        zamknie psa, ktory jest czlonkiem rodziny (i zgadzam sie z Toba co do
        kary itp), albo gosc (dobra kolezanka) nie przyjedzie.
        • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:51
          W takim wypadku nalezy umowic sie na neutralnym gruncie.
          Kurcze, no nie wyobrazam sobie wymuszac na gospodarzach zamykania
          zwierzat na czas mojej wizyty.
        • jak_matrioszka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 22:38
          Drie, a co by bylo gdyby Twoja najlepsza przyjaciolka zaproponowala zebys
          zamknela w innym pomieszczeniu dziecko, na czas jej wizyty, bo ona dzieci nie lubi?
          Ja bym czasami bardzo chetnie z takiej opcji skorzystala, ale w koncu te
          dzieciaki tam mieszkaja, wiec albo sie umawiam na miescie, albo cierpie w
          milczeniu...
          • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 22:54
            Widzisz Jak_matrioszka.. mysle, ze sie zapedzilas w porownaniach i
            ekstremalnych sytuacjach, ale.... smile
            Po pierwsze - nie mam dzieci. Po drugie- moje przyjaciolki by mi
            tego nie zaproponowaly (dlateo nimi sa). Po trzecie - ja nie lubie
            wszystkich dzieci moich znajomych (ze wzgledu na brak wychowania, a
            nie charakter dziecka) i wtedy ustalamy tak spotkania, by maluchy
            nie przeszkadzaly (spia, sa na spacerze, u babci itp). Nie mam
            zamiaru cierpiec - szczegolnie z takich powodow.

            Tez zapytam: a jakby twoja mama miala alergie na psa i chciala cie
            odwiedzic, ale psa musialabys zamknac.. to wolalabys z mama sie na
            miescie zawsze umawiac, bo psa nie zamkniesz?
            • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:26
              A co da zamkniecie psa, jesli alergeny sa w caDym mieszkaniu?

              Moj facet ma alergie na kocia siersc, ma tez swoja dobra znajoma
              (prywatnie i zawodowo) - kociare.I jak do niej chodzimy to liczy i
              sie z tym, ze wyjdzie kichajac i z zalzawionymi oczami- godzi sie na
              to.Do glowy by nam nie przyszlo zadac, by zamknela koty na 4 spusty,
              pewnie jeszcze powinna cale mieszkanie odkazic, zeby gosc sie czul
              komfortowo.
              Serio zaczynam doceniac swoich znajomych , nie mamy takich dylematow.
              • drie Re: Siostra i pies. 25.05.08, 00:44
                Serio zaczynam doceniac swoich znajomych , nie mamy takich
                dylematow.

                Lola, to nie sa moje dylematy. Roztrzasamy tu rozne sytuacje, jak to
                na forum.

                Poza tym ludzie maja rozne traumy. I kolezanka po ciezkich naprawde
                przezyciach z psami, ktora mnie odwiedza i z wizyty na wizyte robi
                krok do przodu, a po kilkunastu wizytach spi z moim psem, chociaz
                przez pierwsze trzy nie chciala go w jednym pomieszczeniu byc moze
                sie przelamala wlasnie dlatego, ze nie zaparlam sie glupio by od
                razu pies byl z nami. Troche cierpliwosci do ludzi i zrozumienia. Ja
                tez kocham mojego psa smile
              • zonka77 a ja zamykam koty 26.05.08, 16:53
                lub idą do ogródka kiedy przychodzi moja koleżanka z alergią i wietrzę odkurzam
                i trzepię co się da. Oczywiście ona tego absolutnie nie wymaga ani nie prosi ale
                kiedyś powiedziała mi że chyba mam strasznie czysto bo u mnie ma małe objawy jak
                na 2 koty smile Po prostu wiem że ją to męczy i staram się jej te męczarnie złagodzić.

                koty zamykam lub wysyłam do ogródka również kiedy przychodzą dzieci które się
                kotów boją (2 takich dzieci jest wśród znajomych). Wiem że młodsza kotka może
                drapnąć dziecko w zabawie i niestety mimo mojego uwielbienia na punkcie kotów
                uważam że są to zwierzaki i ludzie są ważniejsi.
                Bez przesady że się kotu czy psu coś wielkiego stanie jak posiedzi godzinę czy
                dwie raz na dłuższy czas w ogrodzie czy w pokoju zamknięty. Pójdzie spać i tyle.
                Nie lubię stawiania zwierząt na jednym poziomie z ludźmi.

                Gdyby ktoś kto ma dużego psa niebezpiecznej rasy nie zgadzał się na zamknięcie
                go osobno - nie poszłabym i nie posłałabym dzieci. Jako nastolatka byłam
                pogryziona dosyć dotkliwie przez takiego psa u ciotki która właśnie tak
                twierdziła - że on mi nic nie zrobi i że nie będzie go zamykać. Pies wyczuł że
                się go boję i jak zostałam z nim sam na sam to się rzucił z zębami i poharatał
                mi porządnie rękę i nogę.
                • lola211 Re: a ja zamykam koty 28.05.08, 16:33
                  Kot to nie pies.
                  Tak- psu sie stanie- zostanie ukarany za nic.
                • konsta-is-me Re: a ja zamykam koty 27.10.14, 12:36
                  Pies to zupelnie co innego niz kot, a poza tym, jak sama zauwazylas zostalas z nim sam na sam (psem).
            • jak_matrioszka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:40
              Dobrze myslisz, ja uwielbiam przesade i ekstremizm smile
              Z alergikami w odwiedzinach jest inny problem, alergeny sa w powietrzu i na
              meblach nawet jak powod jest chwilowo w innym pomieszczeniu. Podejrzewam ze
              rodzicielka by mnie nie odwiedzala, albo wybierala dni kiedy jestem swiezo po
              sprzataniu polaczonym z dezynfekcja. W kawalerce ciezko psa tak umiejscowic,
              zeby wogole nie doszlo do spotkania z gosciem-alergikiem.
              Mame mam niealergiczke, za to psa sporego, do ktorego mama sie powoli i
              ostroznie przyzwyczajala. Goscie tez, wlacznie ze znajoma, ktora sama sie psow
              bala, i swym strachem zarazala dziecko. Nie zmuszalam, przychodzila dobrowolnie,
              wiedziala ze pies bedzie lezal i nie bedzie wymuszal kontaktu. Troche to trwalo,
              ale sie przemogla i ona i dziecko, i z tego co widze obie sa zadowolone z
              mozliwosci oswajania strachu w warunkach kontrolowanych.
              Gdybym miala siostre z dzieckiem, to tez bym wolala nauczyc przebywania z psem w
              jednym pomieszczeniu.
              • drie Re: Siostra i pies. 25.05.08, 00:30
                Zalezy od sily alergii. Wciaz alergen glowny w jednym pomieszczeniu
                to nie alergen za drzwiami czy na innym pietrze. smile

                >Gdybym miala siostre z dzieckiem, to tez bym wolala nauczyc ??
                >przebywania z psem w jednym pomieszczeniu.

                Ja sobie nie wyobrazam nawet takiej sytuacji, ze siostra mnie prosi
                o zamkniecie psa. Ale probuje to zrozumiec, wlasnie dlatego ze swiat
                nie jest idealny. Nie wszystkie psy sa tresowane, nie wszystkim
                wlascicielom mozna ufac. Uwazam, ze wszystkim trzeba dac szanse, ale
                nic na sile.
      • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 11:01
        No i tak pewnie myśli moja siostra. Ale ja osobiście nie widzę
        problemu, żeby pies posiedział w kuchni, czy w innym pokoju. Ona
        miała nawet taką specjalną barierkę żeby nie zamykać drzwi i dzięki
        tej barierce pies był odgrodzony, no i dzieci też.
      • bea.bea Re: Siostra i pies. 24.05.08, 21:17
        też ma jorka i jakos nie widze problemu zamknąc go gdy ktos sie go boi....
        albo chocby z racji, by go dzieci nie manęczyły...

        ale najpierw mu tłumacze..big_grin
    • luxure Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:38
      Ona postawiła na swoim bo była u siebie w domu, Ty strzeliłaś focha i wyszłaś bo
      się nie dostosowała. Moim zdaniem nikt nie miał racji.
      Z jej strony to było niegościnne z Twojej niegrzeczne.
      • majmajka Re: Siostra i pies. 24.05.08, 10:40
        To nie wiele zmienia pewnie, ale to była rozmowa telefoniczna.
    • selavi2 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 11:51
      Amstafy jesli nieszkolone, moga ale nie musza przejawiac agresje w stosunku do
      innych zwierzat.
      Nie rozumiem Twojego zadania zamkniecia psa.
      Przeciez nigdy nie zostawia sie dzieci w obecnosci psa(nawet wlasnego) bez
      ciaglej i stalej obecnosci rodzicow.
      NO chyba, ze Ty sie panicznie boisz tego psa a to juz zupelnie inna sprawa.
      Wtedy siostra powinna to uszanowac.
      Ale tak naprawde amstafy nie sa jakimis mordercami i chyba niepotrzebnie sie
      nakrecasz, bo skoro piszesz, ze ostatnim razem bidny pies, bogu ducha winny,
      lezal plackiem jak bylas, to nie bardzo rozumiem skad strach. Z bujnej wyobrazni?
    • malgra Re: Siostra i pies. 24.05.08, 12:41
      zarówno ja jak i moja córka psów się boimy i jeśli idziemy z wizytą gdzieś,
      gdzie są psy to są one na nasza prośbę zamykane.Fakt, czasem się ktoś zdziwi,bo
      przecież to taki milutki piesek ale nigdy się nie zdarzyło,żeby ,,wyprosił
      nas'',bo psa zamykał nie będzie
      Mojej koleżanki córka bała się kotów więc zawsze kiedy wiedziałam,że do nas
      przyjadą kot był zamykany w pokoju i nigdy nie widziałam w tym żadnego problemu.
      • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 18:58
        Kot to nie pies.
        Zamkniecie psa, ktory na co dzien mieszka normalnie z wlascicielami
        jest przejawem psychicznej przemocy - on to odbiera jako kare- ale
        za co? Za to ze jest psem?
        To ze nikt ci nie odmowil, swiadczy bardzo źle o wlascicielach tych
        zwierzat- albo totalnie brak im asertywnosci albo nie nadaja sie na
        wlascicieli psów.
        • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 21:09
          > To ze nikt ci nie odmowil, swiadczy bardzo źle o wlascicielach
          tych
          > zwierzat- albo totalnie brak im asertywnosci albo nie nadaja sie
          na
          > wlascicieli psów.

          Nie zgadzam sie Lola. To moze bardzo dobrze swiadczyc o
          wlascicielach. Ja np ufam memu psu na 100%, ze mna, z moja rodzina.
          Ale jak ktos obcy wchodzi na nasze terytorium - wole na zimne
          dmuchac. Nawet szkolone psy maja instynkt obronny. Jak sie dzieci
          zaczna naparzac lopatkami po glowach - pies moze bronic swoje stado.
          Jak kumel stojac blisko demonstruje jakis np. cios techniczny - pies
          widzi to jako napasc.
          Takich sytuacji jest mnostwo. I nie wazne jak duzy jest pies.
          Wlasnie york kumpeli dziecko w twarz ugryzl. Nie amstaff, ale szyc
          bylo co. Czesto wlasnie male psy sa nieszkolone, bo to male i jakby
          co to zlapie go. To wlasciciela zadaniem jest przewidziec i znac
          zachowania swego pupila i eliminowac zanim krzywda sie stanie. A
          pies jak posiedzi godzine w innym pokoju, do ktorego ma normalnie
          tez wstep - nie skrzywi sie psychicznie.
          • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 22:46
            A
            > pies jak posiedzi godzine w innym pokoju, do ktorego ma normalnie
            > tez wstep - nie skrzywi sie psychicznie.

            Nie,tylko przez ta godzine bedzie sie meczyl pod drzwiami, słyszac i
            czujac ludzi.Nie, w mojej rodzinie i wsrod moich znajomych takich
            metod sie nie stosuje,moze dlatego ze nie traktujemy zwierzat
            przedmiotowo.Wystarczy nad psem czuwac, co wcale nie jest jakies
            niewykonalne jak sie to niektorym wydaje.Komenda i pies lezy na
            swoim poslaniu.Tyle ze jeszcze nalezaloby niektore dzieci nauczyc
            zachowania w towarzystwie psa, wystarczy troche wysilku wlozyc i
            ryzyko, ze york ugryzie maleje diametralnie.
            W mojej rodzinie w kazdym domu jest pies, 2 psy czy koty, mam
            znajoma, gdzie psów jest 4.Nikt ich nie zamyka, dziecko przebywa w
            tym samym pomieszczeniu, przy czym po prostu ma sie na nie oko.Co
            robia psy? Albo sie łasza albo spia.
            • drie Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:00
              Tyle ze jeszcze nalezaloby niektore dzieci nauczyc
              > zachowania w towarzystwie psa, wystarczy troche wysilku wlozyc i
              > ryzyko, ze york ugryzie maleje diametralnie.

              Lola,

              alez ja sie w tym z Toba zgadzam. smile Doroslych tez zreszta, bo
              czasem z wielkiej sympatii sie zegnajac np ze wszystkimi psa
              spiacego tarmosza na jego poslaniu..

              Chodzi mi o sytuacje, kiedy mam wybierac pomiedzy bezpieczenstwem
              gosci-dzieci, a zamknieciem psa. Niestety, ale szczegolnie dla
              maluchow, ktore w domu nie maja psa - jest to atrakcja. I mozna
              powtarzac 10 razy, by nie wlazily mu na materac, ale to tylko
              dzieci... a to tylko pies.


          • a.nancy Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:48
            > Ale jak ktos obcy wchodzi na nasze terytorium - wole na zimne
            > dmuchac. Nawet szkolone psy maja instynkt obronny. Jak sie dzieci
            > zaczna naparzac lopatkami po glowach - pies moze bronic swoje stado.
            > Jak kumel stojac blisko demonstruje jakis np. cios techniczny - pies
            > widzi to jako napasc

            do takich sytuacji nie dojdzie, jesli w zasiegu wzroku jest wlasciciel psa,
            ktory nie pozwoli naparzac go lopatka albo zachowywac sie gwaltownie. i
            zareaguje na czas widzac oznaki zdenerwowania u psa.

            > A pies jak posiedzi godzine w innym pokoju, do ktorego ma normalnie
            > tez wstep - nie skrzywi sie psychicznie.

            zalezy od psa. i nie chodzi o to, ze posiedzi w pokoju, tylko o to, ze moze
            skojarzyc goscie = zamykanie w pokoju i nastepnym razem zareagowac niechetnie
            czy nawet agresywnie na gosci w domu. izolowanie nie jest rozwiazaniem,
            rozwiazaniem jest socjalizacja. obustronna. pies musi wiedziec, jak zachowac sie
            w towarzystwie dzieci, a dzieci, jak zachowac sie wobec psa. jesli bedzie sie
            unikac kontaktu, nie naucza sie.
            btw, prezentowanie wobec dzieci postawy "piesek zostanie zamkniety, zeby cie nie
            ugryzl" moze wywolac u nich lek przed psami.
            • drie Re: Siostra i pies. 25.05.08, 00:25
              jesli w zasiegu wzroku jest wlasciciel psa,
              ktory nie pozwoli naparzac go lopatka albo zachowywac sie
              gwaltownie.

              A.nancy.. przepraszam za literowke. Zgubilam litery. Mialam na mysli
              dzieci naparzajace sie wzajemnie lopatkami po glowach smile A pies
              majac odruch obrony stada robi "myk" - niekoniecznie gryzie, ale
              moze wystraszyc.
              Poza tym zgadzam sie z socjalizacja i skojarzeniami. Ale mam na
              mysli sytuacje wyjatkowe. Nie przyjmuje, ze wszyscy znajomi boja sie
              psow. I pies jest zawsze czy czesto zamykany. Po prostu dopuszczam
              taka mozliwosc. I zdarza sie. Czesto tez wystarczy powiedziec psu by
              zostal w pokoju i nie trzeba drzwi zamykac. Pies nie miota sie
              myslac, ze to kara,kojarzac nie wiadomo co itd. Dostal komende i
              zostaje na miejscu do odwolania. Nie rozumiem nagonki na dramat
              zwiazany z psem w innym pomieszczeniu jesli sytuacja tego wymaga.
              Pies dostaje rozne komendy i nie zawsze pewnie je rozumie czy mu sie
              podobaja. smile
          • bea116 Re: Siostra i pies. 27.05.08, 00:02
            Rotwailler mojej koleżanki rzucił sie na bogu ducha winnego faceta
            za to, że podawał koleżance ogień - potraktował to jako atak na jego
            panią i całe szczęście, że był w kagańcu. Pies w rodzinie od lat i
            sama koleżanka była zaskoczona jego reakcją. Wszystkiego nie da się
            przewidziec zwł. jesli chodzi o relacje dzieci-pies.
        • malgra Re: Siostra i pies. 24.05.08, 22:55
          ,,To ze nikt ci nie odmowil, swiadczy bardzo źle o wlascicielach tych
          zwierzat...''
          - To akurat świadczy o tym,że nie mają klapek na oczach i rozumieją to,że ktoś
          może się bać ich kochanego, łagodnego pieska.


          www.suwaczek.pl/cache/44d511886f.png
          • lola211 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 23:31
            To nie sa zadne klapki tylko normalna troska o zwierze, za ktore
            jest sie odpowiedzialnym.Jak ktos sie boi psów , to niech ta swoja
            fobia nie meczy innych i po prostu niech unika miejsc, gdzie
            przebywaja.Proste.Klapki to maja rodzice, ktorym sie wydaje ze caly
            swiat wkolo trzeba ustawic pod ich dzieci.
            Masz klaustrofobie to nie pchasz sie do windy, tylko po schodach
            dymasz.
            • bea.bea Re: Siostra i pies. 25.05.08, 08:16
              mozna tez podyskutowac, czy bardziej lubie ludzi czy zwierzeta...?

              ja jednak stawiam wyzej moich przyjaciół ludzi....
              a zeby pies sie nie nudził za sciana potrzba troche kreatywności...

              kredki, farbki...smile...robutki na drutach..smile
              • lola211 Re: Siostra i pies. 25.05.08, 09:20
                To nie chodzi o lubienie, tylko o dbalosc istoty majacej mniej do
                powiedzenia, a przez to bardziej bezbronnej.
                Ten watek pewnie by nie powstal, gdyby pies nie byl
                amstafem.Faktycznie- autorka moze miec poczucie zagrozenia- tu sie
                zgodze.Nie zgodze sie natomiast z teoria, ze kazdego psa nalezy
                izolowac z racji lęków osob nas odwiedzajacych.Pies ma ponosic
                konsekwencje ludzkich fobii?
                • drie Re: Siostra i pies. 25.05.08, 09:49
                  Nie zgodze sie natomiast z teoria, ze kazdego psa nalezy
                  izolowac z racji lęków osob nas odwiedzajacych.Pies ma ponosic
                  konsekwencje ludzkich fobii?

                  Lola, smile alez gdzie ty wyczytalas taka teorie? Ide doczytac. smile

                  Mysle ze masz racje co do amstaffa. Gdyby wymieniony byl tylko pies
                  ogolnie, to nie byloby tak definitywnych reakcji jak "zamykac" chyba
                  na poczatku watku. Ciekawa tez jestem czy Majmajka planuje dac
                  szanse psu siostry. Tzn poznac go troche lepiej, przekonac sie do
                  niego i potem dzieci. Czy z gory spisala go na wieczne zamykanie. smile

                  Majmajka, biorac pod uwage ze to pies siostry, ze psy zyja nascie
                  lat, ze kontakty rodzinne, obiady, swieta itd - planujesz
                  zaprzyjaznic sie z amstaffem? smile Jest to mlody pies po szkoleniu,
                  problem ten powstal niedawno?


                  • bea.bea Re: Siostra i pies. 25.05.08, 10:10
                    moi rodzice mieli wilczura...12 lat....
                    i jak przychodziłam ...bez fobi, to tez go zamykali, bo jedyna osobą która
                    tolerował była moja mama...
                    i zaden to komfort rozmowy, gdy patrzysz z niepokojem na wielkie bydle, bo ono
                    łypie na ciebie jak na kotlet..smile
                • bea.bea Re: Siostra i pies. 25.05.08, 10:06
                  nie piszemy o fobi...piszemy o dialogu...
                  prosze cie czy mogłabys zamknac psa bo sie boje o moje dzieci....

                  wiesz zamkne psa , bo sie boje ze mu dzieci krzywde zrobia...

                  albo biorepsa na smycz i siedzi koło fotela, albo biore psa na kolana...boze czy
                  to tez ograniczenie jego wolności...

                  lola..jak ktos chce szuka sposobu...jak nie chce szuka powodu..smile
                  • lola211 Re: Siostra i pies. 28.05.08, 16:35
                    Bea- zeby nie miec takich problemow oraz tez z innych przyczyn mam
                    malego pieska.Nie izoluje go od gosci i nie zamierzam tego robic w
                    przyszlosci.Poki co nikt tego ode mnie nie wymaga.A jak tak sie
                    stanie to spotkamy sie na neutralnym gruncie, na pewno nie u mnie.
        • scher Re: Siostra i pies. 27.10.14, 17:59
          lola211 napisała:

          > Zamkniecie psa, ktory na co dzien mieszka normalnie z wlascicielami
          > jest przejawem psychicznej przemocy

          Przypomnę, że nasza Konstytucja w art. 40 stanowi:

          Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu.
      • maugorzata2008 Re: Siostra i pies. 27.10.14, 18:18
        Przede wszystkim twoja córka boi się psów tylko i wyłącznie z tego powodu, że ty jej ten strach przekazujesz. Szkoda, że do spotkania nie doszło, bo dziecko jeszcze się da uratować przed fobią, no chyba, że uważasz, że lepiej fobię mieć niż nie mieć.
    • 18_lipcowa1 ja tez 24.05.08, 15:02
      bym odmowila gdyby ktos mi kazal psa zamknac.
    • estel7 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 15:18
      Rozumiem Cię - też bym się bała i też bym chciała zeby pies był zamknięty -
      tutaj obowiazuje zasada ograniczonego zaufania do zwierzaka - nawet
      najfajniejszego. Różnica jest tylko taka że moja siostra zrozumiałąby moje obawy
      - nawet gdyby uznała je za bezpodstawne i zamknęła psa.
      • kol.3 Re: Siostra i pies. 24.05.08, 17:41
        Ja w ogóle uważam że trzymanie amstaffa (rottweillera) w domu z
        małymi dziećmi jest niebezpieczne. Sama trzymam się od takich
        zwierząt z daleka.
        • konsta-is-me Re: Siostra i pies. 27.10.14, 12:43
          Amstaffy moga byc grozne, ok.
          Potem.okazalo sie ze yorki tez.
          Proponuje zamykc tez chomiki, bo moga przegryzc akwarium/terrarium i odgryzc reke np.
          Papuzki moga wydlubac oko.

    • bea.bea Re: Siostra i pies. 24.05.08, 21:24
      pogryzl mnie maly pies...miałam duzego psa...teraz mam malego...

      duzy był lagodny, ale wygladem budził respekt...miał legowisko miejscu innym
      niz domownicy...więc kierunek..na miejsce, był zawsze poza obręb gosci..czyli
      zamkniecie...
      tego malego lubie, ale to zwierze , którego mozna sie bać..ija to rozumiem...nie
      chciałabym kontaktu mojego dziecka z obcym psem...wiec rozumiem że ktos nie chce
      z moim...choc małym...
      mialaś prawo poprosić o zamkniecie psa
    • gagunia Re: Siostra i pies. 25.05.08, 11:09
      Ja bym psa zamknęła gdyby mnie gość poprosił. Gdyby na moja prosbę gospodarz
      odmówił zamknięcia zwierzaka, to na pewno dziecka bym tam nie zostawiła. Bez
      fochów- po prostu mam swoje zdanie na temat psów, moje dziecko psów się boi,
      mimo, że przez pierwsze 2 lata życia wychowywał się z łagodnym jak baranek
      owczarkiem niemieckim. Po co któras ze stron ma sie stresować?
      • mozambique Re: Siostra i pies. 26.05.08, 14:46
        widze z tu a amstaffów juz sie labradory robi

        ze takie miski

        a amstaff to genetycznie praktycznie pit-bull jest
        różnia sie jedynie fenotypowo , nieznacznie
        a genetycznie - konsktrukcja anatomiczna, fizjologia, muskulatura ,
        psychika identyczna jak u pit-bulla. A pitbule to rasa bojowa,
        stworzona do walki , zewszelkim wadami i zaletami tegoż, przypominam
        uprzejmie.
        • mozambique Re: Siostra i pies. 26.05.08, 14:48
          z kolei nie dziwie sie problemami z Yorkiem . york to terier ,pies
          mysliwski, ze wszlkimi zaletami i wadami tego typu. NIe dziwie sie
          ze mógł dotkliwie pogryżć
      • iwoniaw Dziwię się, że odmówiła 26.05.08, 15:08
        oczywiście oczywiście - miała prawo: jej dom, jej pies. Tyle, że jeśli ktoś
        odmawia odizolowania zwierzęcia od gości, którzy (z tego czy innego powodu) mają
        obiekcje, dają jasno do zrozumienia: komfort mojego psa jest mi droższy niz
        twój. Ja nie mówię, że nie ma ludzi, którym bym tak nie była skłonna powiedzieć
        wink - tyle, że raczej nie wpadłoby mi do głowy, by utrzymywać z nimi kontakty
        towarzyskie czy tym bardziej zapraszać do domu wink
    • graue_zone Re: Siostra i pies. 26.05.08, 15:55
      Uważam, że miałaś 100% racji. Moja kuzyna ma też amstaffa, podobno łagodnego.
      Gdy byłam u niej ostatnio z dziećmi, poprosiłam o zamknięcie psa w drugim pokoju
      i nikt nie robił z tego tragedii. Pies pospał w innym pomieszczeniu 3 godziny
      (miał wodę i jedzenie), a ja była spokojna o dzieci. I żeby nie było - całe
      życie miałam psy i koty i naprawdę lubię zwierzęta, ale bezpieczeństwo dzieci
      jest dla mnie ważniejsze. Sądzę, że siostra powinna była zamknąć psa i nie robić
      z tego problemu.
    • umasumak Re: Siostra i pies. 26.05.08, 17:20
      Ja wogóle nie wyobrażam sobie, żeby mój pies (owczarek niemiecki)
      mógł obcować z gośćmi. Pies ma być przyjacielem tylko i wyłącznie
      dla najbliższego otoczenia (czyli dla tych, z którymi mieszka). W
      innym wypadku żaden z niego stróż i obrońca. Nie wiem jaką funkcje
      ma pełnić w rodzinie amstaff, ale raczej nie jest to towarzysz
      dziecięcych zabaw. Nieustannie mnie zdumiewa logika, jaka się
      kieruja ludzie przy doborze rasy, ale to temat nie na ten wątek.
      Pozdr
      • a.nancy Re: Siostra i pies. 27.05.08, 22:07
        aha, czyli to, co wiekszosc trenerow uwaza za braki w socjalizacji, ty uwazasz
        za metode wychowawcza?
    • hamerykanka Re: Siostra i pies. 26.05.08, 22:14
      Mialam podobny przypadek, wiec widze to niejako ze strony twojej
      siostry. Mieszkalismy w pieknej okolicy na Mazurach, duze mieszkanie
      wiec rodzina odwiedzala nas czesto i na dlugo. Mielismy dobermana.
      Kuzyn zaczal nas nagabywac ze chce przyjechac z narzeczona, ktora
      boi sie psow. Na miesiac. No i przyjechal, mimo naszych protestow.
      Ilekroc wyszlysmy z mama z domu (mama pracowala a ja jej pomagalam),
      pies zostawal zamkniety w przypadkowym pomieszczeniu, bez dostepu do
      miski z woda i jedzenia. Wykrylo sie kiedy wpadlam po cos do domu w
      ciagu dnia.I tak mimo prosb pies byl zamykany, choc byl bardzo
      spokojny, a my protestowalismy bezskutecznie. Ich argument byl ze
      ona sie boi. No to jasna.....przyjechali????I siedzieli przez
      miesiac?????
      Tak wiec z mojej strony, siostra miala prawo odmowic zamkniecia. A
      Ty, wybacz, wiedzac ze siostra ma mtakiego psa i go kocha, nie
      musialas przyjezdzac, mogliscie sie spotkac gdzies na neutralnym
      gruncie.
      • majmajka Re: Siostra i pies. 26.05.08, 22:23
        Ja chcialam do niej wpasc na jakies dwie godziny. Zreszta dzisiaj wyjasnilysmy to sobie doglebniesmile i pies wroci do swojej kuchni(kiedy nastepnym razem przyjade), w ktorej nie ma drzwi, jest tylko taka specjalna barierka, zrobiona zreszta z mysla o nim, kiedy byl szczeniakiem. Podobno siostra nie zrozumiala mnie i myslala, ze chce by psa zamknac w lazience, a na to zgodzic sie nie chce...
      • meguni Re: Siostra i pies. 27.05.08, 21:20
        Ja bym na Twoim miejscu powiedziała lasce, ze ma sama siedzieć cały dzień
        zamknięta w pokoju-darmową kwaterę sobie znaleźli uncertain
    • krwawakornelia ja uwazam ze raczej skrajnie bezczelnie 26.05.08, 23:14
      sie zachowalas.
      Ale to moje zdanie.
      • milka_milka Re: ja uwazam ze raczej skrajnie bezczelnie 26.05.08, 23:42
        Ale dlaczego? Rozwiń swoją głęboką myśl.
    • kicia031 Re: Siostra i pies. 26.05.08, 23:17
      Ja swojego psa usuwam z pomieszczenia gdy gosc o to prosi, albo sie go boi.
      Potem go przepraszam czyms pyszniutkim.
      • igge Re: Siostra i pies. 27.05.08, 02:33
        ja swojego poprzedniego psa, dużego i agresywnego do obcych, nie
        wyłączając dzieci, zawsze zamykałam/przywiązywałam na zewnątrz gdy
        mieliśmy gości. Teraz obecne dwa psiaki, też spore i nieobliczalne
        ale łagodnej rasy, nie izoluję bo po prostu wiem, że nikomu z ich
        strony nic nie grozi. Zarówno pierwszą jak i drugą sytuację goście
        przyjmowali zawsze ze zrozumieniem, tylko szwagierka sie krzywi jak
        jej się pieski koło stołu u nas kręcą...
        • guderianka Re: Siostra i pies. 27.05.08, 08:48
          Podczas odwiedzin u znajomych ich pies pogryzł niebezpiecznie mojego
          M (w twarz, okolice oka, okulary uratowały oko). Rzecz nastąpiła w
          obecności dzieci. Znajomi nie dość,że nie poczuli się do obowiązku
          jakim jest poniesienie kosztów za wyczyn pupila (leczenie M), to
          jeszcze nie bardzo kwapili się do wyrażania przeprosin.
          Zapowiedziałam, że moja noga u nich nie postanie, jeśli psa nie
          uspią. Nie spotykamy się od ponad 3lat.
          Doskonale rozumiem majmajkę
          • umasumak Dlatego uważam... 27.05.08, 13:12
            .. że psów, szczególnie niektórych ras (zaliczanych do obronnych,
            stróżujących itp), nie powinno sie socjaizować z obcymi ludźmi.
            Obcymi, tzn ze wszystkimi, którzy nie mieszkają w domu, w którym
            znajduje się pies.
            Wbrew logice jest wpierw szkolić psa do celów obronnych, a potem
            oswajać go z obcymi.
            Pies, który przechodził na szkoleniu pobudzanie agresji, jest z
            założenia niebezpieczny dla obcych, a zadaniem właścicela jest
            zapewnie bezpieczeństwa swoim gościom, czyli w przypadku psa obronno-
            stróżujacego odizolować go od towarzystwa na czas wizyty.
            • guderianka Re: Dlatego uważam... 27.05.08, 14:14
              Zgadzam się z tym , co piszesz
              aczkolwiek
              Pies, który wystąpił w mojej opowieści to dalmatyńczyk
            • drie Re: Dlatego uważam... - musze.. no. musze :) 27.05.08, 21:03
              sorry, ale musze ...

              > .. że psów, szczególnie niektórych ras (zaliczanych do obronnych,
              > stróżujących itp), nie powinno sie socjaizować z obcymi ludźmi.
              > Obcymi, tzn ze wszystkimi, którzy nie mieszkają w domu, w którym
              > znajduje się pies.
              > Wbrew logice jest wpierw szkolić psa do celów obronnych, a potem
              > oswajać go z obcymi.

              Umasumak... czy Ty masz pojecie w ogole o psach? Wlasnie te psy
              powinno sie wytresować i nauczyć współżycia z innymi psami i ludźmi.
              Instynkt zwyciezy i tak. Pies i tak bedzie bronil swego. A musi byc
              dobrze ulozony, bys Ty mogla go odwolac zanim sie stanie krzwyda jak
              kogos dopadnie. Czy Ty moze piszesz o psie mega agresywnym do
              wszystkich (oprocz domownikow, bo ktos musi miske podac), trzymanym
              w klatce a wypuszczanym noca? Bo inaczej mi sie ta cala izolacja nie
              kojarzy z tego co piszesz? Nie wychodzic z psem czyli? bo kogos
              pozna? smile


              tak na marginesie - psy ras tzw walczacych moga byc szkolone na atak
              tylko i wylacznie jesli przejda celujaco wszystkie inne stopnie,
              maja skonczone 3 lata i pod nadzorem doswiadczone w tym trenera.

              Cel szkolenia to wlasnie kontrola nad psem, wiec nie rozumiem skad "
              z zalozenia sa niebezpieczne"? Bo zamiast atakowac bez komendy,
              atakuja na polecenie?


              • umasumak No to ja też muszę 27.05.08, 23:22
                Odpowiem: mam pojecie o psach i to spore.
                Tak masz rację, pies ma przejść przed popudzaniem agresji 2 etapy
                szkolenia: posłuszeństwa i tor przeszkód.

                Nie, to nie prawda, że pies obronno-stróżujący, moze być
                socjalizowany z obcymi. To ewidentna bzdura. Ma być izolowany od
                obcych, obcy nie mogą go głaskać, podchodzić zbyt blisko, a
                właścicel nie może karcić psa za przejaw agresji wobec obcego.
                Dlatego między innymi powinno się psa zamykać gdy przychodzą goście,
                żeby ich ochrnić, jednocześnie nie karcąc psa za każdy gulgot
                wydobywający się z jego gardła.

                Natomiast inną sprawą jest odwoływanie z ataku. Pies dobrze
                wszyskolony, posłucha właściciela, gdy ten go odwoła np
                komendą "wróć". I to nie ma nic wspólnego z socjalizacją, tylko z
                bezwzględnym posłuszeństwem wobec swojego pana, które to
                posłuszeństwo jest nabywane na etapie I szkolenia, utrwalane na
                etapie II, jak też ćwiczone z psem przez całe jego życie.
                Poza tym atak moze nastąpić w przypadku zarówno gdy właściciel da
                komendę np: "obcy bierz!", ale "ect", ale może też nastąpić bez
                komendy, gdy np napastnik wejdzie na teren pilnowany przez psa.
                Dlatego, w przypadku psa obronno-stróżującego obowiazuje absolutny
                zakaz socjalizacji z obcymi, ponieważ to osłabia jego instynkty i
                taki socjalizowany piesek przywita bandytę merdaniem ogona, a nie
                obroni domowników.

                Raz jeszcze powtarzam - bezwzględne posłuszeństwo wobec domowników
                to nie to samo co socjalizacjia. Pies bezwzględnie posłuszny zawróci
                z ataku nawet w ostatniej chwili, gdy właściciel go odwoła,
                natomiast socjalizowany z obcymi, do ataku nie pójdzie, w momencie
                gdy jego właścicel nie może mu wydać komendy (bo np śpi, albo leży
                nieprzytomny).
                Pozdrawiam


                • drie Re: No to ja też muszę 28.05.08, 07:31
                  >Dlatego, w przypadku psa obronno-stróżującego obowiazuje absolutny
                  >zakaz socjalizacji z obcymi, ponieważ to osłabia jego instynkty i
                  >taki socjalizowany piesek przywita bandytę merdaniem ogona, a nie
                  >obroni domowników

                  Czyli jak wspomnialam, Ty mowisz o psie wypuszczanym na "zagryz z
                  nie wpusc" a ja mowie o psie rodzinnym chociaz tez strozujacym,
                  ktorego moge zabrac na wczasy, na zakupy itd. Nie bede na ten temat
                  polemizowac poniewaz mam inne spojrzenie na miejsce psa w stadzie,
                  nawet psa pracujaco-strozujacego.

                  >Ma być izolowany od
                  > obcych, obcy nie mogą go głaskać, podchodzić zbyt blisko, a
                  > właścicel nie może karcić psa za przejaw agresji wobec obcego.

                  Tu sie wyjasnilo. Ja mowie o psie obronnym. Ty o psie agresywnym.
                  Nie mylisz obu pojec?

                  > Raz jeszcze powtarzam - bezwzględne posłuszeństwo wobec domowników
                  > to nie to samo co socjalizacjia.

                  Tu sie zgadzam. Nie wiem kogo przekonujesz. Nie napisalam inaczej smile


                  > Pies bezwzględnie posłuszny zawróci
                  > z ataku nawet w ostatniej chwili, gdy właściciel go odwoła,
                  > natomiast socjalizowany z obcymi, do ataku nie pójdzie, w momencie
                  > gdy jego właścicel nie może mu wydać komendy (bo np śpi, albo leży
                  > nieprzytomny).

                  A tu znowu sie nie zgadzam smile Pies wyszkolony (na stroza nie na
                  "zabij") nie wpusci na teren nawet znajomego bez odpowiedniej
                  komendy. Za kazdym razem i nawet jesli kogos dobrze zna. Co nie
                  znaczy, ze pogryzie intruza.

                  • umasumak Re: No to ja też muszę 28.05.08, 12:16
                    Mówie o psie, który jest łagodny jak baranek dla rodziny i z nią
                    przebywa praktycznie cały czas, chodzi na spacery (ale przyznasz
                    chyba, że pies poza swoim terenem zachowuje sie nieco inaczej?), ale
                    nie jest dopuszczany do bliskich kontaktów z obcymi.
                    Mówie o psie, który ma 6 lat, szkolenia dawno za sobą, ale jeszcze
                    nikogo nie ugryzł, choć atak na tzw intruza juz ma za sobą. Nie jest
                    to żaden pies morderca, ale jak obcy chce go pogłaskać, to wydaję z
                    sibie ostrzegawczy głos, choć do gardła mu się nie rzuca. Jest
                    spokojna, zrównoważona suka, ale kontakt z obcymi ma ograniczony,
                    zresztą według zaleceń tresera, ktory pracuje z psami od ponad 40
                    lat. Pozdrawiam
                    • drie Re: No to ja też muszę 28.05.08, 12:49
                      >ale przyznasz
                      > chyba, że pies poza swoim terenem zachowuje sie nieco inaczej

                      Tak. Zachowuje sie inaczej. Na zewnatrz jest przyjacielski do
                      wszystkich, nie wydaje z siebie bulgotu, ani innych odglosow
                      ostrzegawczych. Jesli nie ma ochoty na poglaskanie po prostu stara
                      sie uniknac reki, odchyla glowe, odchodzi. Moge go zabrac wszedzie
                      bez stresu, ze ktos podejdzie i bede musiala nieustannie ostrzegac
                      ludzi by nie podchodzili, nie glaskali itp.
                      Na teren nie wpuszcza nikogo, nawet znajomi musza miec nasza zgode
                      na wejscie.

                      Tak wiec patrzac na to co piszesz, ciesze sie, ze mam psa
                      towarzyskiego, ktory przynosi sznurki i kosci gosciom by sie razem
                      bawic. A wciaz jest super strozem. No, ale kto co woli.. a 40
                      doswiadczenia nie znaczy, ze nie mozna lepiej czy inaczej.

                      Pozdrawiam rowniez. Chyba za mocno zeszlysmy z tematu smile
            • a.nancy Re: Dlatego uważam... 27.05.08, 22:11
              umasumak napisała:

              > .. że psów, szczególnie niektórych ras (zaliczanych do obronnych,
              > stróżujących itp), nie powinno sie socjaizować z obcymi ludźmi.
              > Obcymi, tzn ze wszystkimi, którzy nie mieszkają w domu, w którym
              > znajduje się pies.
              > Wbrew logice jest wpierw szkolić psa do celów obronnych, a potem
              > oswajać go z obcymi.
              > Pies, który przechodził na szkoleniu pobudzanie agresji, jest z
              > założenia niebezpieczny dla obcych, a zadaniem właścicela jest
              > zapewnie bezpieczeństwa swoim gościom, czyli w przypadku psa obronno-
              > stróżujacego odizolować go od towarzystwa na czas wizyty.

              przerazasz mnie. pobudzanie agresji??? a kto swiadomie pobudza agresje u psa?
              nazwalabym kogos takiego odpowiednim slowem, ale pewnie by mi skasowali post.
              • mama_kotula Re: Dlatego uważam... 27.05.08, 22:16
                > przerazasz mnie. pobudzanie agresji??? a kto swiadomie pobudza
                > agresje u psa?

                Znam takich paru panów. W dresach chodzą. To nie jest niestety odosobnione
                zjawisko uncertain
                • umasumak Popudzanie agresji 27.05.08, 22:46
                  Stosowane jako III etap profesjonalnego szkolenia na psa obronno
                  stóżującego. Poprzedza je I etap-posłuszeństwo i II etap-tor
                  przeszkód, który rozwija sprawność psa i doskonali posłuszeństwo.
                  • a.nancy Re: Popudzanie agresji 27.05.08, 23:12
                    i co, tam ci powiedzieli, ze psa nie nalezy socjalizowac?
                  • kama265 Re: Popudzanie agresji 27.10.14, 12:31
                    ale po co Ci taki pies? sorry za głupie pytanie, ale serio, nie wiem, po co tresować w ten sposób psa ...
                    • ichi51e Re: Popudzanie agresji 27.10.14, 19:44
                      Przeciez pisze na "obronno- strozujacego" co filmow nie ogladasz? "Wypuscic psy!!"
                      • kama265 Re: Popudzanie agresji 27.10.14, 19:53
                        smile kiedy moja wyobraźnia nie wystarcza, żebym ogarnęła w jakim świecie miałąbym żyć, żeby czuć potrzebę posiadania takiego psa ...
    • papryczka_ag Re: Siostra i pies. 27.05.08, 13:27
      Jeśli mam gości, którzy mogą mieć jakiekowiek wątpliwości co do
      zachowania mojego psa to na głowie stanę, ale go nie zamknę.
      Psu nie wytłumaczysz dlaczego nagle jest odizolowany, on czuje się
      ukarany za nic a członka rodziny jakim jest dla mnie pies tak nie
      potraktuję i koniec.

      Staram się na ogół zająć psa smakołykiem. W przypadku mojej
      stukilowej miniaturki jest to giga kość. Jeszcze nigdy nie
      przedłożył mojego gościa ponad nią.
      W sytuacji ekstremalnej i na ewentualną prośbę gościa mogłabym
      założyć psu sznurkowy kaganiec.
      Dzieci w moim domu umieszczane są poza zasięgiem psa - on jest tak
      wychowany że wie gdzie nie ma wstępu, a ponadto nie zostawia się
      dzieci samych. Chyba że w ogrodzie - pies wtedy siedzi z nami w domu.
      Nie mam de facto gości, którzy są niechętni psu.
      Nasz listonosz się go boi więc ja wychodzę do niego zamiast go
      wpuszczać do domu. I tyle.
    • bea116 Re: Siostra i pies. 27.05.08, 13:54
      Wg mnie nigdy nie można stawiać znaku równości między człowiekiem a zwierzęciem. Zgadzam się z drie, która jako jedna z nielicznych właścicielek psa nie pogubiła się w tej hierarchii. Potem się czyta takie kwiatki, że babcia przedkłada dobro psa albo kota od dobra i bezpieczeństwa własnego wnuka itp.
      • aguskin Re: Siostra i pies. 27.05.08, 14:49
        pies to pies, ale widać nie wszyscy taką ważność i miejsce mu w
        swoim życiu wyznaczają, współczuje takim psom, który na siłe i wbrew
        naturze musi być kolejnym członkiem rodziny, a nawet jej panem,
        jak pisała jedna dziewczyna, jak miałam super mądrego owczarka
        izolowałam go od ludzi i gadanie, ze on mądry i że nie ugryzie, jest
        bez sensu, był mój i już i to mnie miał bronić i wyróżniać od
        obcych, to ja go mogłam głaskać i tulić i nigdy nie był stawiany na
        równi z ludzmi, jesli psa masz mądrego i uczysz go, że obcy do domu,
        a on do pokoju to nie jest kara tylko kolejny zwyczaj, który pies
        jest w stanie bez żadnych wiekszych emocji zaakceptować,
        a Ty zrobiłas słusznie, Twoje dzieci mają być dla Ciebie
        najważniejsze, a nie fochy psa siostry, ale fajnie, że siostra tez
        podziela Twoje zdaniesmile
        • iwoniaw Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 16:28
          Tyle w tym wątku pań deklarujących, że pieseczka w życiu by nie odizolowały od
          gości, bo członek rodziny, nic nie winien czyichś fobii czy upodobań, nie
          zrozumie przecież dlaczego itp itd... A gdy pojawia się kwestia obecności małych
          dzieci na "dorosłych" imprezach czy po prostu przeszkadzających w rozmowie w
          czasie luźnej wizyty, to już cały chór inaczej śpiewa - dziecko można i należy
          izolować, z obcą osobą lepiej zostawić niż kogoś niechętnego na jego towarzystwo
          narażać, co to znaczy, żeby się przy stole taki kilkulatek odzywał niepytany...

          Jakoś ludzie, którzy nie chcą widzieć przy stole psa gospodarzy przez większość
          są tu traktowani jako bezduszni oraz bezczelni. W innych wątkach osoby, które
          przy tymże stole nie chcą dzieci gospodarzy traktowani są z pełnym zrozumieniem,
          a matki, które mają czelność napisać, że ich dziecko też należy do rodziny i ma
          prawo uczestniczyć w jej życiu (nawet - o zgrozo! - w spotkaniach towarzyskich)
          są określane - w najlepszym razie - mianem oszalałych mamusiek.

          Kto tu jest oszalały, ja się pytam? wink
          • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 16:56
            To ciekawe,bo jeszcze nie przeczytałam nigdy,że jak zaprasza się do siebie gości
            to powinno się pozamykać własne dzieci.Czytałam natomiast,ze idąc z dziećmi
            należy ich pilnować(słusznie),aby nie poczyniły zniszczeń.
            Bo to trochę irytujące,ze goście dyktują mi co muszę,powinnam zrobić.
            • kotbehemot6 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 16:59
              > Bo to trochę irytujące,ze goście dyktują mi co muszę,powinnam zrobić

              to nie zapraszaj gości. Gośc w dom ,Bóg w dom, jak przychodzą goście to robisz
              wszytsko zeby się dobrze u ciebie czuli, nie masz życzenia nic dla gościa zrobić
              to ich nie zapraszaj i problem z głowy.
              • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:00
                Dlatego zapraszam takich,którzy dobrze czują się i ze mną i w moim otoczeniu.Proste.
                • kotbehemot6 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:02
                  Ależ oczywiście, zgodnie z zasadą ciągnie swój do swego.
                  • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:05
                    I całe szczęście.
                    • kotbehemot6 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:06
                      hmm nie zawsze, traci sie szansę poznania innych w imie własej wygody i egoizmusmile
                      • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:08
                        Chyba zagalopowałaś się.
                        • kotbehemot6 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:13
                          jeeli nie ma się zamiaru usunąc psa na czas wizyty, to jak to nazwać, jak nie
                          egoizmem-pies i jego obecnośc ponad wizytę znajomych.No wybacz.
                          • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:18
                            Wybaczam.Ja po prostu nie mam takiego problemu i nie miałam.
              • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:02
                I inaczej wygląda sytuacja gdy kogoś zapraszam,a gdy ktoś dyktuje mi warunki co
                muszę zrobić,żeby mnie odwiedził.
                • kotbehemot6 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:03
                  Miedzy prośbą a dyktowaniem warunków jest zasadnicza różnica, tak samo jak
                  miedzy człowiekem a psem-gdzieś się chyba pogubiły proporcje.
                  • gryzelda71 Re: Pies członkiem rodziny? To ciekawe... 27.05.08, 17:10
                    Na szczęście nie u mnie.
      • lola211 Re: Siostra i pies. 28.05.08, 16:40
        Szkoda ze nic nie zrozumialas, a godne traktowanie zwierzecia myli
        ci sie ze stawianiem go na równi z czlowiekiem.Ale sie nie dziwie- w
        Polsce ogolnie zwierzeta sa traktowane przedmiotowo, stad tyle psich
        i kocich tragedii.W koncu to tylko zwierze, ot, nie trzeba sie z nim
        liczyc.
    • kotbehemot6 Re: Siostra i pies. 27.05.08, 16:53
      Nie czytałam wszytskich wpsisów,ale miałaś rację i to z dwóch powdów.
      1. pies ,nawet ułożony moze zaatakować w obronie swojego"stada" dla nas bez
      powodu, a dla psa takim powdem moze byc zapach czy niewinny gest dziecka.
      2. zwykła grzecznośc wobec gościa wymaga,aby usunąć psa którego gośc sie boi.
      Sama mam koty, dobrotliwości wielkiej i znajomą która panicznie kotþw sie
      boi...koty wyganiam do drugiegoi pokoju i tyle.
      Miłaś rację.
    • lila1974 Re: Siostra i pies. 27.05.08, 21:07
      Gdyby siostra zadzwoniła do mnie i poprosiła, bym zamknęła psa, bo
      ona nie chciałaby miec z nim do czynienia, nie robiłabym z tego
      problemu. Mogę sobie uwielbiać swojego psa ale nie mogę do tego
      zmuszac innych.
    • rozalinda2 Witajcie... 27.10.14, 11:16
      Lubię psy ,ale nie w mieszkaniu,jesli ktoś tego nie lubi ,to co ma się podporztkować psu,bo on jest panem i włdc,a ja mam iść do komórki.Nieważne że to ja płacę za mieszkanie ,a nie pies.Dla mnie wszyscy maj swoje miejsce i ludzie i zwierzęta.Nie mówię że zwierzętom traeba dokucza i niszcyć je,ale do cholery to człowieka jest miejsce w domu... przepraszam za moj wypowiedzięc ,ale mam podobny problem i to się mi cigle zwraca uwagę ,a pies jest faworyzowany...
      • jak_matrioszka Re: Witajcie... 27.10.14, 12:03
        Fajny watek wykopalas, ale po ktorej stronie sie wlasciwie wypowiadasz?
    • tonik777 Re: Siostra i pies. 27.10.14, 14:26
      Obie macie racje (każda swoją). Ty masz prawo się bać o swoje dzieci, gdy obok jest pies. Siostra z kolei ma prawo nie zamykać u siebie swojego psa. W takim razie nie odwidzasz siostry (tak jak to zrobiłaś) i po sprawie.
    • mynia_pynia Re: Siostra i pies. 27.10.14, 17:30
      Ja zamykam psa jak przychodzą dzieci. Jak na chwilę to do łazienki, jak na pół dnia to w naszej sypialni gdzie może leżeć na poduszkach jak król. Mam sznaucera miniaturę.
    • ichi51e Re: Siostra i pies. 27.10.14, 19:09
      Kojarze kosc niezgody i jablko niezgody. Ktos moze mi nic niezgody (i jej panowanie) przyblizyc?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja