majmajka
24.05.08, 10:00
No i zapanowała nić niezgody miedzy mną, a moją siostrą.
Przyjechałam sobie do mojej mamy w odwiedziny z dzieciakami, mąż w
robocie. Dzieci chcą pójść do siorki, bo siostra ma takie same
dzieci jak i ja.

Ale siostra prócz takich samych dzieci ma również
psa rasy Amstaf...Po tresurze, spokojny, wychowany z dziećmi...Ale
nie z moimi dziećmi. Zapytalam, więc czy zamknie psa, bo się boję i
takie tam...A ona mi, że nie i że będzie grzecznie leżal jak
ostatnio i że z miejsca sie przecież nie ruszy...Tyle, że ja jej na
to odrzeklam, ze w taki razie: na razie

. Nie, nie pokłóciłyśmy
się, bo my się nie kłócimy...Miałam rację czy ona ją miała?
Sorry, za literówki, ale nie pisze ze swojego kompa

.