Dodaj do ulubionych

Tusk o szczepieniach

25.05.08, 13:58
Co sądzicie o tym stwierdzeniu z orędzia premiera?
"Jeżeli dziecko nie poszło na obowiązkowe szczepienia, to oznacza, że coś
złego dzieje się w rodzinie".
Jeśli ktoś nie oglądał, dodam, że sprawa dotyczyła zapobiegania przemocy wobec
dzieci. Chcą wprowadzić rozwiązanie brytyjskie - monitorowanie szczepień.
Niestety, nie mogę znaleźć PEŁNEGO przemówienia. Właśnie kwestia tych
szczepień, i to, jak się o nich D.Tusk wypowiedział szczerze mnie poruszyła....
Ale chętnie poczytam inne opinie.
Obserwuj wątek
    • mma_ramotswe Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:00
      Może trochę w tym racji. Jednak dobra rodzina dba o to, by dziecko
      stawiło się w określonym czasie w przychodni
      • sanna.i Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:03
        A nie wydaje ci się, że to bardzo na wyrost? Że są ludzie, których dzieci z
        pewnych powodów mogą mieć szczepienie odroczone, anulowane. Że są rodzice,
        często bardzo kochający, którzy nie wierzą w dobre działanie szczepionek? Albo
        nie przyprowadzają dzieci na kolejne szczepienia po tym, jak dziecko miało
        powikłania po poprzednich? Myślę, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Za
        bardzo to uprościł i myślę, że niepotrzebnie wrzucił wszystkich do 1 wora.
        • mariola1315 Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:05
          Na podstawie tego co dzieje się ostatnio z dziećmi, to Tusk ma
          troche racji.
          Ale z kolei jeżeli ja nie posżłam na szczepienie z moim synkiem, to
          cały czas jestem w kontakcie z przychodnią, poniewaz przez
          przeciagające się choroby musielimy kilka razy przekładać
          szczepienie.


          Mateuszek ma
          i
          Łukaszek ma
        • mma_ramotswe Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 17:27
          Ja to trochę inaczej zrozumiałam. Że nie chodzi o świadomą i
          uzasadnioną rezygnację ze szczepień, ale o sytuację, kiedy rodzina
          to zaniedbuje, zapomina o terminie, nie interesuje się.
          Ale trudno mi powiedzieć, zdanie jest wyrwane z kontekstu, a całosci
          nie chce mi sie czytać
      • zonka77 kompletnie sie nie zgadzam 25.05.08, 14:09
        Ponieważ jestem przeciwna masowemu szczepieniu, zwłaszcza bardzo małych dzieci i
        do tego połączonymi szczepionkami. Kocham moją córkę i dbam o nią bardzo ale nie
        miała wszystkich szczepień. Teraz zastanawiam się nad szczepionką odra, różyczka
        i coś tam jeszcze (nie była szczepiona jako maluch na to) Jeśli się zdecyduję to
        każda szczepionka będzie osobno i w odległości min. 3 miesięcy.
        • jowita771 Re: kompletnie sie nie zgadzam 25.05.08, 14:49
          Zonka, masz chyba na myśli MMR - odra, świnka, różyczka. Ja też chciałam
          szczepić osobno, ale podobno nie ma. Tak mi powiedziała pani doktor. N9e wiem,
          czy oni dostaja jakąś premię za szczepienie tym MMR?
        • estel7 Re: kompletnie sie nie zgadzam 25.05.08, 23:16
          To prawda - nie ma osobnych szczepionek na te choroby. Ja nie zamierzam zgadzać
          sie na tę szczepionkę gdy syn jest taki mały.
          Jak pójdzie do szkoły to może, jeśli wcześniej najnormalniej nie zachoruje na
          nie i będzie problem z głowy.
          Nie ufam i boję się szczepień.
          Ale oligofrenopedagodzy tak mają - zboczenie zawodowe
        • ik_ecc Re: kompletnie sie nie zgadzam 26.05.08, 03:05
          zonka77 napisała:

          > Kocham moją córkę i dbam o nią bardzo
          > ale
          > nie miała wszystkich szczepień.

          Zamienilabym "ale" na "dlatego".

          Mojej corki tez nie szczepilam, jest to decyzja ktora podjelam po
          bardzo dlugim i glebokim studiowaniu tematu.
    • przeciwcialo Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:11
      Szczepienia w kontekscie obowiązkowej wizyty u lekarza. Z
      posiniaczonym troche trudno isć i opowiadac że samo sie tak
      poobijało.
    • agamama123 Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:12
      Nie ma to jak wrzucić wszystkich do jednego worasad
      Owszem, rozumiem ideę monitorowania ale postawienie znaku równości pomiędzy nie
      pojawieniem sie na szczepieniu a krzywda dziecka uważam za mocno chybione. Ja
      sama najstarszego syna zaszczepiłam pierwszy raz jak miał półtora roku - nikt w
      przychodni nie zainteresował sie czemu maluch jest nie szczepiony. A mój akurat
      był nie szczepiony dla jego własnego dobra.
      Najmłodszy dla własnego dobra nie został zaszczepiony MMR i tez nie sądzę by był
      to znak, że moim dzieciom dzieje się krzywda.
    • hexella Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:16
      mój dwulatek zakończył właśnie serię szczepień, następne według
      kalendarza dopiero za 3 lata- przez ten czas mogłabym go tłuc i nikt
      by o tym nie wiedział, taka kontrola jest wiec do bani.
    • sanna.i Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:38
      Żeby było jasne - ja nie poddaję w wątpliwość tego, że takie monitorowanie może
      pomóc w wykrywaniu przemocy. Mnie chodzi o ten znak równości: nie ma szczepień =
      leją dziecko. Tym bardziej, że nie jest to pełen cytat, D.Tusk dodał jeszcze
      parę mocnych zdań.A przecież nawet z historii tego forum wynika, że wiele jest
      matek, które nie szczepią, dlatego że KOCHAJĄ swoje dzieci. Nie mnie oceniać,
      czy słuszną drogę wybrały, ale o żadnej przemocy z ich strony nie ma mowy.
    • jowita771 Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:54
      Ja myślę, że Tusk uprościł. Chodzi bardziej pewnie o wizyty w przychodni w
      ogóle. Jeśli rodzic nie stawia się z dzieckiem na szczepionki, nie przychodzi
      też na bilans dwulatka i nie ma w tym czasie żadnych wizyt dziecka u lekarza w
      związku z przeziębieniem chociażby, to ktos powinien sie zaniepokoic i pójść do
      domu tego dziecka, sprawdzić, czy wszystko w porządku.
      • przeciwcialo Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 14:59
        Pielęgniarek srodowiskowych jest za mało bo to one powinny sprawdzac
        w domach swoich pacjentów.
      • denea Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 21:37
        Nie będę powtarzać, zgadzam się z Jowitą. Tusku zapewne nie jest na
        bieżąco z kwestiami szczepień i uprościł, że ich brak=brak
        zainteresowania zdrowiem dziecka=patologia. Po części to prawda,
        chociaż oczywiście są rodzice, którzy nie szczepią zupełnie
        świadomie z innych powodów.
        • przeciwcialo Re: Tusk o szczepieniach 25.05.08, 21:40
          To troche jak z hasłem że konkubent znęca sie na d dzieckiem. Nie
          każdy konkubent to sadysta ale symptomatyczne jest to że ostatnimi
          czasy to własnie konkubeenci sa najczęściej sprawcami pobić dzieci.
    • prologica a ja sie zgadzam 26.05.08, 04:36
      wrzucanie do jednego wora to jest raczej stwierdzenie o konkubinacie... (nie
      pamietam czyje)

      z tym natomiast sie zgadzam, bo:
      - kazdy normalny, dbajacy o dziecko rodzic albo dziecko szczepi, albo jest w
      kontakcie z lekarzem, przychodnia, poradnia i tak dalej DLACZEGO nie szczepi,
      albo ma dziecko chore ktore szczepione byc nie moze,
      - jesli rodzicow wzywa sie na szczepienie raz, drugi, trzeci, dziesiaty, a oni
      to olewaja - to JEST DZIWNE. bo nie jest trudno zadzwonic, przyjsc, przyjechac i
      powiedziec 'pani doktor, moje dziecko szczepionka x/na chorobe y nie bedzie
      szczepione, bo....' . natomiast brak takiego sygnalu od rodzica (albo
      jakiegokolwiek sygnalu!) jest znakiem ze cos jest niehalo.
      jesli sie wyjasni ze rodzice po prostu matoly czy czasu nie mieli (chociaz nie
      wiem jak to mozliwe?) - ok, super, krzywda im sie nie stala, ze ktos zapytal.
      a jesli nie...
      • nadja11 Re: a ja sie zgadzam 26.05.08, 07:02
        A ja nie robiłam bilansu , szczepienia były ale nie wszystkie za to
        bardzo czeto jestem w przychodni bo dziecko chorowite, nikt mi nie
        sugerował ze cos zaniedbuje , nikt nie mówil o szczepionkach
        bilansach a przeciez okazje są!.Ciekawe w którym sorcie jestem ,
        tych co zaniedbuja swoje dzieci?
        • prologica Re: a ja sie zgadzam 26.05.08, 07:14
          alez ja napisalam chyba bardzo jasno i wyraznie, ze rodzice ktorzy
          nie szczepia maja staly kontakt z przychodnia w takim razie. a jesli
          nie to na wezwanie do szczepienia - ida i wyjasniaja, to chyba jest
          normalne.
          o bilansie slowa nie napisalam, moim zdaniem to calkiem inna sfera
          niz szczepienia - i o ile mi wiadomo nie ma obowiazku robienia
          bilansu, przynajmniej ja nie robilam corke bilansu dwulatka, a mala
          ma juz 5 lat. i nikt mnie w zyciu o ten bilans nie zapytal...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka