Dodaj do ulubionych

dzień dziecka w moich oczach

02.06.08, 10:38
Wczoraj było super! Bawiłam się jak duże dziecko. Rano na śniadanko
mieliśmy jogurciki i czekoladę. Do tego niezdrowa cola. Z lodówki a
co! Później ostre kurczaczki, robiliśmy wszyscy razem. Każdy
przyprawiał według własnego uznania. No i fryteczki, oczywiście
własnej roboty. Pól dnia spędziliśmy na rowerach i w wesołym
miasteczku. Zabawa przednia. A po południu dzieciaki zaprosiły
kolegów, my ich rodziców i całą bandą przygotowywaliśmy pizze. Każdy
swoją, każdy inną. Było naprawdę super.
A jak ten dzień u was wyglądał?
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 10:51
      Dłuuuugasna wyprawa rowerowa połączona z puszczaniem latawcasmile
      I lody,dużo lodówsmile
      • margotka28 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 10:55
        Zapomniałam o lodach. U nas też były lody, z truskawkami i bitą
        śmietaną. Duuuużo bitej śmietany smile
        • deela Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 11:06
          pojechalam z mlodym do Arkadii kupic mu ciuchy, korzystajac z tego ze
          przypadkiem mam wolna chwile czasu, zahaczylam o SMYKa w ktorym byly gigantyczne
          kolejki, a po obejrzeniu zabawek stwierdzilam ze mlody WSZYSTKO ma, wiec po huk
          mu nastepny sorter np?
          po czym zwialam do domu
          po ogranieciu chalupy wyszlam z mlodym na boisko gdzie mogl sie wyszalec :o
    • spacey1 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 11:38
      Byliśmy w teatrze wielkim na koncercie dla dzieci (z atrakcjami). Potem "obiad w
      KFC (normalnie nie chodzimy), potem Smyk, gdzie córka wybrała sobie prezent (syn
      już dostał). Potem lody najpyszniejsze w okolicy, a na koniec park i gra w
      badmintona. iły dzień, także dla rodziców.
    • royalmail Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 11:53
      Ja spedziłam z młodszym aktywnie dzionek: on rzygał, ja też, później
      on spał, a ja ścierałam i prałam co zarzygane. Mamy grypę
      jelitową ;p.
      • kropkacom Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 11:56
        To podobnie u nas. Mała była chora. Prezenty dzieci wybrały sobie dzień
        wcześniej. Inne atrakcje nie wypaliły z racji choroby.
    • robbea1 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 12:18
      Rano basen, potem ulubiony obiadek a popołudniu zabawa na festynie w
      parku - intensywnie ale młoda szczęsliwa że hej smile
      • zonka77 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 12:56
        Zrobiliśmy weekend dziecka smile Byly fajne prezenty, kino, spacery, gry na
        powietrzu, mała w niedzielę miała dodatkową atrakcję w postaci przyjęcia
        urodzinowego koleżanki z przedszkola. Ogólnie dużo czasu razem i dużo zabawy i
        śmiechu smile Bardzo lubię dzień dziecka smile
    • luxure Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 13:44
      A do mnie przyjechała rodzinka kochana i jak zwykle na spotkaniu
      rodzinnym udowadniała mi że jestem skończoną debilką, do du.py matką
      i w ogóle wszystko co robię jest bez sensu. Gdyby nie przyjechali
      miałabym fajny dzień. A tak miałam koszmarny. Zresztą jak zawsze po
      spotkaniu moi Teściowie + moi Rodzice.

      Następnym razem nikogo nie zapraszam. swoje kontakty z rodziną będę
      musiała mocno rozluźnić, tylko nie wiem jak?
      Może macie jakieś pomysły?
      • umasumak Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 13:56
        Po prostu. Rozluźnij i tyle. Poco narażać się na przykrości?
      • zetka.5 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 14:58
        U mnie podobnie, jak u Ciebie. Wizyta teściów, którzy wszystko wiedzą i robią
        najlepiej, najlepiej też znają moje dziecko (a mieszkają ponad 200 km od nas i
        widują Kubę średnio raz na kilka tygodni), najlepiej się nim zajmują i w ogóle
        najlepiej to by dla niego było, żeby zamieszkało z nimi i żeby to oni je
        wychowywali, bo ja, jak usłyszałam, dziecko zaniedbuję. A jednocześnie
        rozpieszczam...
    • las.vega Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 13:47
      U mnie raczej średniosad bo mój mąż musiał znowu gdzieś poleźć i ja nie mogłam
      się wyluzowaćsad
    • gaskama Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 13:50
      Rano wspólne układanie klocków lego a od 12.00 do wieczora na
      rowerach z dzieciatymi znajomymi. W Powsinie (Warszawa) było dużo
      imprez dla dzieci, ale tłumy były takie, że pojechaliśmy dalej. Było
      spagetti i masa lodów. Ale u nas każdy słoneczny weekend tak
      wygląda, wiec nie wiem, czy syn odebrał to jako coś specjalnego.
      • margotka28 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 13:58
        Fakt, w słoneczne weekendy też urządzamy sobie wycieczki. Ale mnie
        raczej chodziło o tony niezdrowego żarcia (cola, słodycze itp...).
        Klocuszki lego też dzieciaki dostały, ale wolały raczej dzień na
        powietrzu spędzić, więc lego poszły szybko w kąt.

        Luxure: nie zapraszaj rodziców na raz. Może to z tego powodu są
        konflikty? Poza tym zawsze możesz powiedzieć, że wychodzisz i nie
        będziesz przyjmować gości. dzień dziecka jest raz w roku i warto go
        poświęcić na zabawę a nie na kłótnie.
    • umasumak Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 14:01
      Starsza wytargała kasę i pojechała na samotne zakupy, a my z młodszą córką
      wybraliśmy sie na wycieczkę. Mała pojeździła na koniach, pograliśmy razem w
      piłkę, byliśmy na basenie, zjedliśmy obiad w sympatycznej knajpce, wróciliśmy
      nieco wcześniej niż zaplanowaliśmy, bo starsza latorośl zrobiła alarm, że
      zapomniała kluczy do domu ;-/, ale dzięki temu wieczorem poszliśmy już w czwórkę
      na spacer i na lody. W sumie fajnie było
    • mara_jade73 Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 14:15
      A my najpierw pojechaliśmy do sklepu gdzie Michał wybrał sobie
      prezent. Potem na pizze. Po obiedzie zafundowaliśmy Michałowi jazdy
      na samochodzikach i karuzeli. A były też lody. Na kolację kolejna
      pizza w związku z czym dziś nic nie jem tylko piję sobie colę light.
    • krwawakornelia u nas wczoraj tez bylo pieknie 02.06.08, 14:56
      po obiedzie pojechalismy nad wode gdzie plywalismy, bawilismy sie
      jedlismy kupione prosto z pola truskawy (a potem frytki ), potem
      wyjmowalismy kleszcza (ale bylo ok) i pojechalismy pieknie na lody.
      Bylo GIT!
    • karimea Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 17:25
      margotka, ile u Ciebie doba trwa ?

      puszczanie latawcow, popoludniowe odwiedziny polaczone z robieniem
      pizzy, przedpoludniowe robienie kurczakow, do tego pol dnia na
      rowerach i wesolym miasteczku, nie wspomne o lodac i calej reszcie wink
      • umasumak Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 17:30
        Ja to widzę tak: śniadanie, zabawa, robienie kurczaków np do 13, potem rowery,
        wesołe miasteczko do 17-18, pizza ze znajomymi po 18, cóż w tym niewykonalnego?
        • karimea Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 17:35
          dla mnie samo puszczanie latwacow potrzebuje niemalo czasu.
          ale ja z tych nie lubiacych sie stresowac wink
          • karimea Re: dzień dziecka w moich oczach 02.06.08, 17:55
            sorry, latawce to gdzie indziej byly wink
            • blanka_32 Re: dzień dziecka w moich oczach 03.06.08, 00:30
              Jak dzień dziecka wygląda w moim domu? Normalnie. moja córka ma 15
              lat, więc nie cackam się z nią, tak jak kiedyś. Na ten dzień dziecka
              kupiłam jej kolczyki i bransoletke, no i zafundowałam ogromny deser
              lodowy.
              Ale to ogólnie jest normalny dzień.
      • margotka28 Re: dzień dziecka w moich oczach 03.06.08, 11:57
        u mnie doba to 24 godziny smile.
        Nie puszczaliśmy latawców smile
        rano śniadanko, kurczaczki to przecież chwilka, pół dnia na rowerach
        to chyba zrozumiałe, 18:30 odwiedziny dzieci i robienie pizzy.
        Wszczyscy siedzieliśmy w kuchni, gadaliśmy a w tzw: międzyczasie
        produkowaliśmy pizze. Ja robię ciasto na proszku do pieczenia, więc
        nie trzeba było czekać, aż drożdże urosną.
        Ja nie widzę problemu w organizacji tylu atrakcji.
    • volta2 Re: dzień dziecka w moich oczach 03.06.08, 15:23
      a u nas starszak lat 5,5 brał udział po raz pierwszy w zawodach
      wędkarskich(ma już stosowne uprawnienia), złapał 10 karasek i zajął
      7 - przedostatnie miejsce.
      młodszy i tata mu kibicowali
      po południu krótki spacer na rurki z kremem i do empiku po zabawki -
      dziadkowie wręczyli po 100 zł każdemu, więc mogli wydać wedle
      uznania.
      a potem to już bajka i spać

      byłoby inaczej gdyby starszak się nie rozchorował, a tak to program
      nieco okrojony byłsad
    • lola211 Re: dzień dziecka w moich oczach 03.06.08, 15:45
      Córa uczestniczyla w imprezie organizowanej przez harcerzy- plywali
      na łodkach, bylo ognisko z kielbaskami, po południu kino, a dzien
      wczesniej festyn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka