mama_synka_2007
12.06.08, 21:19
Jestesmy szczesliwa rodzina ja, moj maz i nasz 8 miesieczny synek. Maz
codziennie chodzi do pracy, a ja opiekuje sie synkiem, nie mamy za duzo
pieniedzy,ale malemu nic nie brakuje. Maz bardzo kocha mnie i synka, bawi sie
z nim chodzimy razem do parku. Maz jednak od lat uzalezniony jest od
marihuany. Kiedys mi to nie przeszkadzalo, bylismy mlodzi, wszyscy wokol
palili. Ale teraz mamy dziecko, musimy byc odpowiedzialni, a moj maz nadal
pali i to coraz wiecej. nie wiem dokladnie ile bo sie przede mna ukrywa, ale
na pewno kilka razy dziennie. Wydaje na marihuane duzo pieniedzy,ale to nie
jest nawet najwiekszy problem. Najgorsze jest to ze codziennie musze ogladac
te czerwone oczy i glupkowaty usmiech i dostaje poprostu szalu zastanawiam sie
gdzie podzial moj inteligentny maz iczemu dostalam w zamian tego idiote z
czerwonymi oczami cieszacego sie z byle powodu. Poza tym widze inne skutki
uboczne ciagle zmiany humorow, problemy z pamiecia. Probowalam z nim rozmawiac
tysiace razy. Wlasciwie tylko raz sie przyznal ze ma problem i ze potrzebuje
pomocy. Zazwyczaj mowi ze wymyslam, ze on dzisiaj nic nie palil, nie nie jest
uzalezniony i podobne bzdury. Co chwile klamie zeby tylko moc w spokoju palic
to swinstwo. Odmawia pomocy i leczenie, uwaza ze jest mu nie potrzebna. I co
ja mam zrobic? czasem mysle ze dla dobra synka powinnam odejsc od meza. Ale z
drugiej strony widze jak oni sie kochaja i ja tez go bardzo kocham i gdyby nie
to swinstwo, ktore on pali byloby wszystko dobrze, bylibysmy szczesliwa
rodziny. Jak mam uratowac mojha rodzine?