Dodaj do ulubionych

Wałkujemy

13.06.08, 01:14
wciąż wątek o sławnej 14-latce.

Ale trochę z innej strony.
Wczułam się w jej rolę. I słuchajcie, czy gdyby was to spotkało, nie
waszą córkę, tylko was właśnie, to urodziłybyście dziecko z gwałtu?
Chodzi mi o brutalną napaść, nie o seks z kolegą.
Mój mąż był przeciw aborcji. Ale gdy spytałam go, czy wychowywałby
moje dziecko poczęte w ten sposób, to mina mu zrzedła. Mnie też,
chociaż generalnie jestem przeciw aborcji. Czułabym, jakby rozwijał
się w mnie OBCY.
Czy wasi mężowie wychowywaliby to dziecko?
Urodziłybyście?
Kochałybyście?
Pamiętacie ten wierszyk:

Halo, halo, tu Londyn,
ona czarna, on blondyn.
Ona mówi nie rób tego,
on wyciąga metrowego.
Po 20 latach
synek robił to, co tata.

Nie bałybyście się, że wyrośnie na zwyrodnialca?
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Wałkujemy 13.06.08, 01:43
      Agata była zgwałcona?
      Chyba nie.
      I dlaczego ona według Ciebie jest sławna?
      Bo ją Wybiórcza na pierwszą stronę dała i resztę rozdmuchała?
      • liberata Re: Wałkujemy 13.06.08, 01:50
        Zadałam inne pytania.
        • minerallna Re: Wałkujemy 13.06.08, 02:14
          Masz rację.Mi dziś emocje nie dają spać.
          Może dlatego tak poszło...

          Znam osobe,która przeżyła tzw:usiłowanie gwałtu.I samo to zdarzenie miało duży wpływ na jej małżenstwo.
          Długie miesiace minęły zanim mogła być z nim,mężem.
          Sama mówiła,że niby nic się nie stało!ale jednak coś się stało.A kilka metrów dalej stały tłumy ludzi.

          Wierszyka nie znam.
          W przypadku gwałtu i ciąży to chyba byłaby moja decyzja,co do jej usunięcia,a nie męża?
          • liberata Re: Wałkujemy 13.06.08, 02:24
            Chodzi o to, że mąż, chcąc nie chcąc, byłby obecny w życiu tego
            dziecka. W związku z tym decyzję musielibyśmy podjąć wspólnie.
    • jowita771 Re: Wałkujemy 13.06.08, 05:53
      Poszłabym na aborcję, gdyby ktoś mi utrudniał, to kombinowałabym z wywołaniem
      poronienia na własna rękę. Nie ma takiej opcji, żeby to dziecko się urodziło.
    • 18_lipcowa1 Re: Wałkujemy 13.06.08, 07:45
      usunelabym w wieku 14, 15 a nawet 18 lat ciaze
      niezaleznie jak by ta ciaza powstala, gwalt czy seks z chlopakiem

      gdyby to bylo normalne poczecie, znaczy bez gwaltu to i tak zdanie
      ojca dziecka w tym wypadku by sie absolutnie nie liczylo
      • joanna35 Re: Wałkujemy 13.06.08, 08:03
        18_lipcowa1 napisała:

        > gdyby to bylo normalne poczecie, znaczy bez gwaltu to i tak zdanie
        > ojca dziecka w tym wypadku by sie absolutnie nie liczylo

        Dlaczego?
        • 18_lipcowa1 Re: Wałkujemy 13.06.08, 19:04
          joanna35 napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > gdyby to bylo normalne poczecie, znaczy bez gwaltu to i tak
          zdanie
          > > ojca dziecka w tym wypadku by sie absolutnie nie liczylo
          >
          > Dlaczego?


          jak to dlaczego?
          to ja jestem w ciazy , to ja rodze, to ja spedzam wiecej czasu z
          dzieckiem, to ja rzucam szkole/prace
          to najczesciej ojcowie zalegaja z alimentami
          dlatego.
    • michasia24 Re: Wałkujemy 13.06.08, 08:14
      liberata napisała:


      > Nie bałybyście się, że wyrośnie na zwyrodnialca?

      nie nie bałabym sie, a co do reszy to nie wiem
      • guderianka Re: Wałkujemy 13.06.08, 08:16
        Nie potrafię sobie wyobrazić co bym zrobiła, gdybym zaszła w ciążę w
        wyniku gwałtu
        Na dzień dzisiejszy mam jeden pewnik : zygota, zlepek komórek,
        kilkutygodniowy płód są dla mnie życiem, którego usunięcie jest
        zabójstwem. Nie potrafiłabym dokonać aborcji
        • elza78 Re: Wałkujemy 13.06.08, 20:45
          ja sie podpisze pod tym postem bo mysle tak samo a w przypadku gwaltu nie mam
          pojecia jak ucierpialaby moja psychika i czy nie zlamalabym sie z nienawisci do
          "tatusia" dziecka, nie wiem poprostu
          mysle ze urodzilabym gdybym miala problem z akceptacja ciazy i dziecka,
          oddalabym juz w szpitalu do adopcji, takie dzieci szybko znajduja odpowiedni
          kochajacy dom...
    • agni71 Re: Wałkujemy 13.06.08, 09:43
      A ja jeszcze z innej beczki - nikt nie zwróciluwagi na "piekny"
      rasistowski wierszyk?!! Tylko mnie on poraził?
      • kropkacom Re: Wałkujemy 13.06.08, 09:49
        > "piekny" rasistowski wierszyk?!! Tylko mnie on poraził?

        Nie tylko Ciebie.
      • ewa216 Re: Wałkujemy 13.06.08, 19:15
        Czemu rasistowski wierszyk? Ja w tym wierszyku widze tylko
        dziewczynę z czarnymi włosami i blondyna. Gdzie tu rasizm nie wiem
        ale moze ja ślepa jestemsmile
    • chicarica Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:02
      Z gwałtu usunęłabym, nie tylko w wieku 14 lat, ale i teraz.
      Z dobrowolnego stosunku usunęłabym jako nastolatka i gdzieś tak do 2-3 roku
      studiów.
    • sir.vimes Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:08
      >
      > Nie bałybyście się, że wyrośnie na zwyrodnialca?
      >

      Nie, to akurat chyba nie spędzałoby mi snu z powiek. Bardziej świadomość , że
      nie pokocham tego dziecka.
      Co do reszty - nie rozumiem idei noszenia niechcianych ciąż i rodzenia
      niechcianych dzieci.
    • dirgone Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:13
      Przeżyłam atak seksualny. Przez długi czas dochodziłam do siebie. Dzisiaj,
      gdybym spotkała tego człowieka, z chęcią bym go skopała na śmierć, chociaż ten
      atak był "lajtowy" tak naprawdę.
      Czułam wtedy obrzydzenie do wszystkich facetów, do siebie, w ogóle do ludzi.
      Miałam wtedy jakieś 22 lata.
      Nie wyobrażam sobie nawet, co mogą czuć ofiary gwałtu - na mnie koleś się
      "tylko" spuścił, a wyłam po nocach i chce mi się wymiotować na samo wspomnienie.
      Jeśli by mnie zgwałcił, a ja zaszłabym w ciążę, której nie miałabym jak usunąć,
      to pewnie wbiłabym sobie nóż w brzuch. Pewnie wolałabym umrzeć, niż nosić w
      sobie część jakiegoś zwyrodnialca.
      • dirgone Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:37
        A w ogóle to teraz to można sobie gdybać. Gdybać jest łatwo, prawda? I spoko,
        jeśli się gdyba w swoim imieniu. Jeśli się to robi w imieniu innych i jeszcze
        narzuca swój światopogląd, gwałcąc psychicznie, to tym gdybającym szczerze
        życzę, żeby stali się sami ofiarami swojego gdybania.
        Był kiedyś taki film, za cholerę nie mogę go znaleźć. Wydawało mi się, że tam
        grał Michael Douglas albo Martin Sheen.
        Film był o dziennikarzu, który bez skrupułów leciał z mikrofonem i kamerą, żeby
        przeprowadzić "wywiad" ze zgwałconą kobietą. I który miał za nic uczucia takiej
        kobiety. Aż pewnej nocy zostaje zgwałcony analnie przez grupę mężczyzn... No i
        światopogląd mu się ostro zmienia.
        Niektórym, najgłośniej krzyczącym, życzę właśnie, żeby na własnej skórze
        poczuły, co to znaczy. I wtedy niech sobie ze swoim ciałem robią co chcą, niech
        pielęgnują w sobie ten "owoc boży". Ale od mojej macicy WON!
        • e-irene Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:49
          Też mam takie doświaczenie, chba byłam młodsza niż Ty wtedy.
          Pamiętam co myślałam, co czułam, a byłam wtedy (jeszcze) wierząca-
          praktykująca. Do dziś nie zmieniłam zdania. zgadzam się z każdą
          literką, którą wystukałaś.
        • aguskin Re: Wałkujemy 13.06.08, 14:54
          dirgone,
          tez mam wrazenie, że te co piszą o gwałcie i że nie usunełyby, to
          takie dla których gwałt to seks, wtedy kiedy sie mówi nie, i robi to
          becham czy pit, nie maja pojęcia co to gwałt taki naprawde,
          oleśnego, często pijanego zwyrodnialca, co to znaczy porozrywana
          pochwa, pęknięta szyjka po gwałcie itp, nie wierze, że jest kobieta
          po takim brutalnym gwałcie, która rodzi dziecko, wtedy ten zlepek
          komórek to tylko dowód na popełnienie zbrodni, znam taką co po
          gwałcie gdyby mogła usuneła, by cała macice i wszelkie narządy, bo
          brzydziła się ich dotknąć, naszczęscie nie była w ciązy,
          niech obejża sobie film nieodwracalne, może beda miały pojęcie, jak
          może wyglądać gwałt, i jak może się zmienić psychika partnera,
          mam podobne odczucia do Ciebie odnośnie noża w brzuch smile
      • guderianka Re: Wałkujemy 13.06.08, 12:23
        Ja jestem inna jeśli chodzi o tego typu przeżycia- może dlatego że
        nie przeżyłam konkretnego czynu gwałtu a tylko "naruszenia
        cielesności" .Sytuacje miały miejsce 3 razy-pierwszy gdy miałam 6lat
        przez zboczonego kolegę, który dobierał się do mnie kolejny raz gdy
        byłam nastolatką i wujka, który "pomylił"mnie z ciocią. Było ,
        minęło, przetrawiłam to i odciełam grubą kreską
        Nie można -wg mnie-"karać" niewinnego dziecka za to,że jego dorosły
        ojciec/dawca spermy, świadomie wyrządził krzywdę matce/zwgałconej
        Ale tak jak pisałam. Kwestia psychiki kobiety
      • croyance Re: Wałkujemy 13.06.08, 18:24
        Ja przezylam cos bardziej drastycznego, ale nie czulam sie tak jak
        Ty. Chyba kazdy reaguje inaczej.
        Faceta spotykalam pozniej przy wielu okazjach, i zupelnie nic na
        mysl o nim nie czuje.
    • mama_zulika Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:30
      Nie urodzilabym dziecka poczetego z gwaltu. Mam wrazenie, ze kazde spojrzenie na
      to dziecko przypominaloby mi to, co sie stalo. I w koncu, malo, ze nie
      pokochalabym tego dziecka, to moze jeszcze bym je znienawidzila (wiem, wiem ono
      niczemu nie byloby winne).
    • e-irene Re: Wałkujemy 13.06.08, 11:35
      Nie chciałabym urodzić i nie urodziłabym. Swojej córki też bym nie
      zmuszała. Nie kochałabym i guzik obchodziłoby mnie zdanie męża na
      ten temat. I tyle.
      • tina1000 Re: Wałkujemy 13.06.08, 16:04
        NIE! NIE! NIE!
        Nigdy w zyciu by nie urodzila dziecka poczetego w wyniku gwaltu.
        Usunelabym od razu i nie interesowaloby mnie zdanie kogokolwiek.
    • croyance Re: Wałkujemy 13.06.08, 18:21
      Kiedy robia obdukcje po gwalcie, standardowo daja Postinor.
    • moofka Re: Wałkujemy 13.06.08, 19:11
      nigdy przenigdy
      a ktos kto smie wtracac nos w tak intymna decyzje i narzucac donoszenie
      gwaltowej ciazy na kobiecie jest postepuje glupio i okrutnie
      • liberata Re: Wałkujemy 13.06.08, 20:17
        Ja też dwuktotnie byłam ofiarą tzw. innych czynności seksualnych,
        tzn. na szczęście nie doszło do penetracji. W obu przypadkach byli
        świadkowie i nikt mi nie pomógł. Za drugim razem było to dla mnie
        tak drastyczne przeżycie, że wmówiłam sobie, że mi się to tylko
        śniło i przez 10 lat w to wierzyłam. Dopiero kiedy koleżanka
        przypomniała mi o tym (widziała zdarzenie), z przerażeniem
        uzmysłowiłam sobie, że to się zdarzyło naprawdę.
        Popatrzcie jak często dochodzi do tego rodzaju aktów. Nie mówiąc już
        o tym, że niezliczoną ilość razy widziałam panów stojących w
        krzaczkach z opuszczonymi portkami i "przyjemnym" wyrazem twarzy. A
        raz nawet facet w samochodzie zapytał mnie o drogę i kiedy zaczęłam
        mu tłumaczyć, rozpiął kurtkę i zaczął się onanizować. Ohyda.
        Zastanawiam się jak można ochronić nasze córki, nie chodząc za nimi
        krok w krok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka