Dzisiaj byłam u brata i bratowej, którzy mają dwoje dzieci i przyjrzałam się,
jak wygląda u nich życie na co dzień(wcześniej też widziałam).Wróciłam,
odetchnęłam i stwierdzam,że nie docenia się tego szczęścia, jak się jest
niezależną i nieuwiązaną

boszsze... chyba jeszcze dłuuuugo nie założę
rodziny. Ja jako bezdzietna i niezależna robię i żyję jak chcę. Kiedy mam
ochotę, lecę na wczasy lub na weekend, kiedy chcę, idę do kina, na zakupy,
jadę na narty bądź śpię lub czytam książkę. Nie chce mi sie gotować- nie
gotuję i nie czuję presji. Kasę wydaję na co chcę. Bratowa natomiast na nic
nie ma czasu, jej zycie to tylko praca, dzieci i dom, (brat podobnie-ale piszę
o kobietach), żadnej spontaniczności, ciągle narzeka, że zmęczona, nic nie
czyta, nie ogląda. Jedyna ulga jak dzieci idą spać, ale wtedy ona znowu musi
myśleć o obiedzie i następnym dniu, dla siebie nie ma czasu. Widzę jaka jest
wykończona. I myślę sobie: czy każda matka po porodzie myśli wyłącznie o
dzieciach? dlaczego z nią nie można o czym innym porozmawiać oprócz zupek,
zabawek, pieluch? dlaczego jest taka nudna ? Dlaczego każdy temat- zmiana
tematu na ciekawszy i tak sprowadza się do dziecka, tego czy usiadło, czy
potknęło się czy zesikało i i tak nie da się z kims takim rozmawiac , bo nie
słucha, bo cała uwaga na dziecku się skupia? to jest koszmar. Niestety z
innymi matkami podobnie, więc nie wiem czy ja na takie trafiam czy po porodzie
kobieta zaczyna mieć wąskie horyzonty?
I dlaczego narzeka? po co decydowała się w wieku 26, 27 lat na dziecko, skoro
wiadomo, że to już koniec niezależnosci? Ja choć jestem w podobnym wieku nie
wyobrażam sobie teraz zakładania rodziny, wchodzenia w pieluchy, jak mogę
jeszcze się uczyć, robić studia podyplomowe, zwiedZić kawał świata... nie
zrozumcie mnie źle, lubię dzieci, zajmuję się nimi, ale nie mogę pojąć,
dlaczego matki mają tak małe zainteresowania i o niczym innym nie rozmawiają
oprócz dzieci? czy nie czują , że to nietakt w stosunku do osoby, która ma też
inne zainteresowania? ja mając dziecko, tym bardziej nie chciałabym zatracić
się w domu i wyłącznie przy dziecku, wolałabym, żeby miało bardziej świadomą i
obytą matkę.