Dodaj do ulubionych

czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermatolog

07.07.08, 12:30
Niedawno znajoma wyznala mi, ze myje sie tylko raz na tydzien. Tzn. namydla
cale cialo raz na tydzien a codziennie myje tylko miejsca strategiczne
(przemywa taka sciereczka). Zdebialam. A ona kontynuowala te rewelacje mowiac,
ze jej matka, babka i w ogole cala rodzina ma taki system mycia sie.

Za jakis czas wyladawalam z dzieckiem u mojego dermatologa, ktory o dziwo
tylko potwierdzil, ze nie jest to dobre dla skory namydlac ja codziennie i
zalecil kapiel raz na tydzien (tak jak ta znajoma) !

Od jakiegos czasu wyprobowywuje to na mnie i malym i np. na jego skorze widze
duza poprawe. Nie chodzimy brudni ani smierdzacy.
A jaka oszczednosc wody smile Goraca polecam wink
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:32
      wogóle sie nie myjesz-nawet pod pachami, stóp i tyłka???????
      • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:45
        > wogóle sie nie myjesz-nawet pod pachami, stóp i tyłka???????

        te miejsca strategiczne myje codzienie taka mala reczniko-sciereczka. No i
        oczywiscie, jak sie spoce i nieladnie pachne to sie normalnie prysznicuje, bez
        przesady smile
        Zauwazylam tez, ze nie potrzebuje juz wsmarowywac az tyle balsamu do ciala, bo
        skora wydaje sie byc dobrze nawilzona.
    • dlania Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:32
      Ja sie lepiej w watku o myciu wypowiadac nie będe, bo moim standardom
      czystościowym daleko do prysznica dwa razy dziennie i podmywania sie po każdym
      sikuwink
      • mor_lena Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:17
        I w dodatku nie masz bidetuwink
        • dlania Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:19
          Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii! Nie wszyscy musza wiedziecwink
          • mor_lena Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:32
            Ale co wrażliwsi mogą wyczućwink
            • dlania Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:36
              A to chyba trzeba mieć niezły trening w takich zapachach, żeby chcieć i móc
              wyczuc. No cóz, rózne ludzie znajduja sobie hobby...wink
    • kropkacom Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:34
      Coś w tym może być. Ale ja i tak codziennie biorę prysznic lub kapie się i nie
      wyobrażam sobie inaczej.
      • enigmatic2 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:40
        bo chodzi o zakłócanie pracy tzw. płaszcza lipidowego chroniącego skórę, nas.
        powiem tak, takiego co się myje raz na tydzień wyczuję z odległości. niestety.
        co 2 dni prysznicować się ok, ale co tydzień to już przesada, bo człowiek po
        prostu śmierdzieć zaczyna, a zwłaszcza mężczyzna.

        dodam jeszcze, że w stanach zaostrzenia AZS u mojej starszej córy kąpałam ją co
        2 dni, by nie pogarszać sytuacji. jednak jestem zwolenniczką zmywania klejącego
        potu z ciała codziennie. on chyba bardziej drażni skórę niż codzienne namydlanie.
        • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:53
          > powiem tak, takiego co się myje raz na tydzień wyczuję z odległości. niestety.

          kazdy inaczej pachnie po jedym dniu niemycia sie. Jeden zaraz po kilku godzinach
          bedzie uwalnial swoiste zapaszki a inny nie.
          Ta moja znajoma nie smierdzi i jest zadbana. Ja tez nie smierdze, specjalnie sie
          spytalam paru czy moj zapach jest nieprzyjemny itd.
          Perfum tez nie uzywam.

          Pewnie gdybym smierdziala po jednym dniu to bym sie kurcze umyla!
          • sol_bianca Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:39
            > spytalam paru czy moj zapach jest nieprzyjemny itd.

            "przepraszam pana, czy uwaza pan moj zapach za nieprzyjemny?"
            big_grinDD
    • gorzkasweetie Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:39
      Jak dla mnie - niewykonalne. Chyba tylko jakaś kosmiczna awaria
      wodociągu skłoniłaby mnie do rezygnacji z porannego prysznica. A co
      z myciem głowy według lekarza? Ja na przykład mam włosy z gatunku
      tłustych, na drugi dzień flaki, i jak takich nie umyć?
      A poza tym trzy razy w tygodniu chodzę na fitness, po nim nadaję się
      totalnie do wyżymania. Jak mogłabym się nie umyć po wyczerpujących
      ćwiczeniach? Pięknie bym ci ja pachniała dla otoczenia...
      • emilly4 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:48
        Autorce chyba chodzilo o to, aby nie maczac sie codziennie po kilkanascie minut
        w wannie, bo to po prostu wysusza skore i zaden super balsam nie pomoze. Ja
        corke kapie moze 2 razy w tygodniu, a codziennie wieczorem przemywam cialko pod
        prysznicem,ale nie jakas tam mokra szmatka uncertain
        Sama z braku czasu wybieram prysznicowanie niz kapiele i moja skora lepiej na
        tym wychodzi.
        • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:55
          > Autorce chyba chodzilo o to, aby nie maczac sie codziennie po kilkanascie minut
          > w wannie, bo to po prostu wysusza skore i zaden super balsam nie pomoze.

          Tak, dokladnie o tym mowil ale jeszcze dodal, zeby podczas prysznicowania nie
          namydlac calusienkiego ciala, bo to wysusza.
          Ja malego kapie raz na tydz. albo dwa razy w tyg. i przestalam go tez namydlac
          od stop do glow.
          • madami Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 13:12
            Ważne jest by ograniczyć stosowanie detergentów, w popularnych żelach pod
            prysznic aż się od nich roi i to najbardziej agresywnych, niszczą one nasz
            naturalny, ochronny płaszcz lipidowy.
            Co do włosów przetłuszczających się i szamponów: szampon do takich włosów to
            właściwie jeden detergent, owszem zmywa tłuszcz i daje natychmiastowy efekt ale
            przy tym tak podrażnia skórę i cebulki, że zmusza je do zwiększonego wydzielania
            łoju. Czyli błędne koło.
      • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:49
        A propos wlosow: tu tez slyszalam taka teorie, ze wloscy przetluszczaja sie od
        zbyt czestego mycia. Warto (tak mowia) raz na jakis czas nie myc wlosow przez
        pare dni (urlop czy weekend) aby dac tym wlosom odetchnac.

        Ja kiedys musialam myc wlosy codziennie. Potem, szczerze powiedziawszy, bylam
        tak chora przez jakis tydzien i potem dochodzilam do siebie jeszcze pare
        tygodni, ze mycie wlosow to bylo swieto. Od tego czasu przestaly mi sie
        przetluszczac i myje je co 3 dni.
      • zebra51 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 12:52
        A co
        > z myciem głowy według lekarza? Ja na przykład mam włosy z gatunku
        > tłustych, na drugi dzień flaki, i jak takich nie umyć?

        Na cóś takiego mój lekarz polecił mi POLYTAR do mycia głowy raz smile))
        w tygodniu. Podziałało smile))
    • kaskahh Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 13:28
      ja tez sie nie moge "namydlac" cala codziennie, wygladalabym jak ryba ze
      schodzaca luska

      ale przysznic codziennie, inaczej sobie nie wyobrazam
      • ika_mama Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 13:35
        musze sie myc codziennie, namydlac, balsamowac choc mi sie niechce ale musze, nie moge pojsc spac nie domyta smile)
    • e5121 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 13:38
      Pewnie,że się skóra niszczy. W związku z tym ja poszlam dalej:
      bluzki piorę po kilkukrotnym założeniu( bo od prania się niszczą) a
      majtki tylko wietrzę (po co prać skoro sa wkładki?).
    • qunegunda Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 13:41
      moze ten lekarz mial na mysli mydlo "Biały Jeleń" tongue_out

      istnieją nieinwazyjne preparaty do mycia

      www.apteka777.pl/roche-lipikar-syndet-kremzel-mycia-twarzy-ciala-200ml-p-845.html


      www.apteka777.pl/oilatum-kostka-myjaca-ciala-dzieci-doroslych-100g-p-911.html

      www.apteka777.pl/sebamed-kostka-mycia-skory-suchej-normalnej-100g-p-12521.html

      na prawde mozna byc czystym i przezyc

      ale jak ktos lubi brud..... nasi praprapradziadowie myli sie raz do
      roku i do lekarza nie chodzili tongue_out
      • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:00
        > ale jak ktos lubi brud.....

        Ciezko tu mowic o brudzie. Np. moja skora sie nie przetluszcza tak latwo i nie
        poce sie jej cala powierzchnia.
        • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:41
          > Ciezko tu mowic o brudzie. Np. moja skora sie nie przetluszcza tak
          latwo i nie
          > poce sie jej cala powierzchnia.



          Yhm, jasne, lucerka ma gruczoły potowe jak zwierzęta, tylko pod
          ogonem...
          • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:00
            > Yhm, jasne, lucerka ma gruczoły potowe jak zwierzęta, tylko pod
            > ogonem...
            >

            Nie slyszalas, ze u roznych ludzi skora inaczej sie poci?? Ja sie pewnie nie
            poce az tak bardzo jak ty smile
            • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:44
              Taaak, ja to się pocę jak knur, a ty fiołkami po całym dniu
              pachniesz, a gruczołów potowych na skórze nie posiadasz. Po upalnym
              dniu sobie tylko cipkę ściereczką podcierasz i kładziesz się świeża
              jak stokrotka spać. Tak sobie to tłumacz, skoro ci z tym łatwiej wink)

              Wiem, my dear, że ludzie sie różnie pocą. Ale pocą się WSZYSCY.
              Nie tylko pod pachami. Może to dla ciebie szokująca informacja tongue_out
              • e_r_i_n Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:49
                Morgen, ja Ciebie zatrudnie - zawsze w porze obiadu bedzisz mi
                jakies opisy 'smakowite' podrzucac. Bede mogla zwrocic do sklepu
                swiezo nabyty orbitrek.
                • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:53
                  Ale musisz przyznać, że obrazowo to wykładam, co nie? tongue_out
                  Ja tam lubię przaśną, prostą fizjologię hehe
                  • e_r_i_n Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:57
                    Toć ba. Pewnie się przy tym strasznie pocisz tongue_out
                    • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:58
                      Jak maciora, ale mam w pracy taką specjalną ściereczkę...
      • dynema Nie polecam tych srodkow myjacych! 07.07.08, 15:18
        Za bardzo wierzysz reklamie.

        To tylko chwyt marketingowy, uzywalam wszystkich tych srodkow i poza
        tym ze wszystkie wysuszaja skore to jeszcze podraznaja ja srodki
        zapachowe zarowno w oilatum jak i w serii lipikar ( jak powachasz to
        poczujesz jak silne), sebamed moge uzywac co najwyzej do stop.

        Tak wiec nie pisz o rzeczach, ktorych pewnie nawet nie wyprobowalas.

        Nie polecam zadnego z tych srodkow dla nikogo o wrazliwej skorze!!
        • joanna266 dynema czyli co??? 07.07.08, 15:22
          najlepiej sie myc raz na tydzien a podmywac szmateczką?to juz kocury
          częsciej sie wylizują.
          • dynema Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 15:27
            A nie widzisz calej gamy mozliwosci miedzy skrobaniem skory
            pilingiem gruboziarnistym i mycie silnie perfumowanym lipikarem 3
            razy dziennie a mysie sie sciereczka raz na tydzien?
            • joanna266 a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 15:32
              dwa skrajne kolory.no chyba ze chciałas jakis półsrodek wprowadzic a
              ja nie zauwazyłam.
              • dynema Re: a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 16:08
                Nie trzeba wprowadzac, bo jest mnostwo polsrodkow.

                Jak dla mnie: o ile osoba nie smierdzi to niech sie myje raz na
                tydzien. A jak jest typem "smierdzoca-pocacym sie" to niech sie myje
                czesto.

                Ja myje glowe raz na tydzien (jesli nie uzywam srodkow do ukladania
                wlosow w miedzyczasie),a pracuje na eksponowanych stanowisku. Po
                prostu nie potrzebuje czesciej bo wlosy sa lsniace i czyste. Poce
                sie tak malo, ze gdyby nie pyl to nie musialabym brac prysznica po
                grze w tenisa.Ja akurat mam zaburzone niektore funkcje skory i taki
                moj urok, ze sie mocno nie poci ani sie nie przetluszcza.

                Ale nie rozumiem dlaczego ktos ma problem z intelektualnym
                pokonaniem takiego problemu, jak fakt ze istnieja rozni ludzie na
                swiecie, i zastanowienie sie nad mozliwoscia ze " Ja jestem gruba,
                zawsze sie duzo pocilam i mam krzaczory pod pachami i kazdy taki
                musi byc, wiec ktos kto sie tylko przemywa pod prysznicem musi
                smierdziec" ale...

                Faktem jest ze ludzie sie roznie poca, ludzie sie roznie brudza i
                roznie skora im sie przetluszcza, ba! nawet pot ma inny zapach.

                Faktem, jest rowniez ze im mniej sie osoba kapie, nie przekraczajac
                granicy zaniedbania,tym lepiej. Fakt i tyle.

                Wlasnie na tym sztuka polega aby znalezc polsrodek odpowiedni dla
                danego typu osoby.
                • joanna266 ach no dziekuje ci za oswiecenie:-) 07.07.08, 16:16
                  kolejna megalomanka na forumwink))
                  • dynema Ależ proszę 07.07.08, 16:26
                    Nie zauważyłam, że jesteś megalomanką, ale skoro tak sie podpisujesz
                    to widać taka jesteś. wink
                    • joanna266 Re: Ależ proszę 07.07.08, 16:45
                      no widze zes nie dosc zes ty mądra,czysta ,zadbana i lśniaca to
                      jeszcze poczuciem humoru tryskającasmile))))))))))))))))
                • qunegunda Re: a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 16:31
                  > Ja myje glowe raz na tydzien (jesli nie uzywam srodkow do
                  ukladania
                  > wlosow w miedzyczasie),a pracuje na eksponowanych stanowisku.


                  ciekawe co to za stanowisko

                  Po
                  > prostu nie potrzebuje czesciej bo wlosy sa lsniace i czyste.

                  LOL

                  Poce
                  > sie tak malo, ze gdyby nie pyl to nie musialabym brac prysznica po
                  > grze w tenisa.

                  zaraz napiszesz, ze twój pot pachnie różami

                  >Ja akurat mam zaburzone niektore funkcje skory

                  leczyc sie trzeba

                  > i taki
                  > moj urok, ze sie mocno nie poci ani sie nie przetluszcza.

                  byc moze faktycznie jestes chora i w twoim wypadku bycie brudnym to
                  mniejsze zlo. wspolczuje.....zwlaszcza osobom z twojego otoczenia tongue_out

                  osoba, która nie myje sie codziennie JEST BRUDNA, byc moze nie
                  śmierdz aż tak, że czuć ją na odległość, ale JEST BRUDNA

                  tłumaczenie typu: ja sie nie poce nie umniejsza owego brudu

                  • dynema Re: a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 16:56
                    Podejrzewam , że jesteś kobietą z nadwaga wiec cierpisz na rozne
                    zwiazane z tym przypadlosci.

                    Jestem wysokiej klasy specjalista bankowym i mieszkam w Wielkiej
                    Brytanii( sprawdz sobie IPwink). Z powodu wrazliwej skory ( ktora ma
                    jeszcze pare innych wyjatkowych cech) znam sie na jej pielegnacji
                    bardzo dobrze.

                    Jakbys przeczytala pierwszy post autorki watku, w co watpie,
                    zauwazylabys ze pisze ona o kapieli z namydlaniem calego ciala. Nie
                    po to storzono takie cudowne wynalazki jak bidet i prysznic, aby za
                    twoim przywodztwem cala Polska miala sie kapac w balii i szorowac
                    mydlem i wrzatkiem az do zejscia skory.

                    Osoba ktora myje sie codziennie tez jest BRUDNA! Tak jestes brudna
                    nawet jak sie myjesz 3 razy dziennie. Wiec o ile nie zmieniasz
                    poscieli codziennie, nakryc na kanape rowniez, nie myjesz obudowy
                    telefonu komorkowego, nie pierzesz codziennie dywanu i nie zmieniasz
                    codzinennie pizamy itp. to kladziesz sie w brudnej koszuli, do
                    brudnego lozka ze swoim brudnym facetem, swoim brudnym dzieciom
                    czytasz niemyte ksiazeczki, a pozniej piszesz smsa swoja brudna
                    komorka. Kunegundo - wspolczuje osobom z twojego otoczenia, ze musza
                    mieszkac z taka brudna osoba jak ty.

                    Moze dasz jakos sobie w zyciu rade mimo arachibutyrofobii.
                    • joanna266 och ta Wielka Brytnia mnie powaliła... 07.07.08, 17:08
                      o pani.no jesli faktycznie pracujesz jako bardzo wysokiej klasy
                      bankowiecwWIELKIEJ BRYTANII to chylimy ci czoła(razem z królowa
                      angielskąna czele).i jestesmy niezmiernie wdzięczni ze ktos taki jak
                      ty zaczszczyca swoja obecnoscia nasze polskie takie zwykłe
                      fora.ps.pozdrów swego specjalistewink
                      • dynema Re: och ta Wielka Brytnia mnie powaliła... 07.07.08, 17:20
                        Jesli bylabys aktywna zawodowo w tym obszarze to bylabys swiadoma
                        tego, ze w bankowosci, szczegolnie korporacyjnej i inwestycyjnej
                        obowiazuja bardzo sztywne normy dotyczace nie tylko stroju ale tez
                        wygladu, skory, wlosow i nawet rodzaju manikiuru, ktory sie miesci w
                        granicach akceptowalnosci.

                        Pracowalam wiele lat w Polsce, i o ile tam mozna bylo pokazac sie w
                        niemarkowym garniturze( o ile dobrze wygladal) to tutaj to nie
                        uchodzi.

                        Oczywiscie, pozdrowie mojego dermatologa, jak ty pozdrowisz swojego
                        psychiatre.
                        • joanna266 uwaga komary próbują kąsac ;-))))) 07.07.08, 17:28
                          jak dobrze ze mam rajda na staniesmilea tak wogóle to jakos nie chce
                          mi sie klikac poniewaz osoby twego pokroju mozna walic obuchem w
                          łeb a to i tak sytuacji nie zmieni..w swoim mniemaniu beda zawsze
                          naj.
                    • dlania Re: a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 17:11
                      dynema, co ty tam wiesz. Wystarczy porządnie przetrzec skóre i wszystko wokół
                      Domestosem i cały ten wstrętny świat wydzielin naszego własnego ciała zniknie!wink
                      • dynema Re: a nie widzisz ze ta dyskusja ma poki co... 07.07.08, 17:26
                        Nie moja droga, najpierw trzeba zerwac podloge i polozyc nowa( bo
                        czlowiek nigdy tak nie domyje jak trzeba) ,umyc lozko domestosem i
                        wyprac powierzchnie materaca....a NIE, materac wywalamy bo to
                        siedlisko brudu, tylko myjemy deske na ktorej bedziemy spac,
                        pozniej wyjac z pralki pranie po gotowaniu, umyc cala lazienke
                        domestosem. Myjemy cale cialo dokladnie domestosem i polewamy
                        wrzatkiem, a nastepnie, prasujemy wygotowana koszule nocna( zelazko
                        domestosem czyscimy przed) i kladziemy sie na desce i przykrywamy
                        sie tylko tym co dalo sie wygotowac( poduszki wywalamy bo nie udalo
                        sie kazdego piora z wypelnienia przetrzec)...

                        I w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku mozemy spac, a rano zanim
                        zrobimy sniadanie.....wink
          • dynema Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 15:48
            Jak ktoś jest otyły i poci się jak przysłowiowa świnia to może i
            musi kilka razy dziennie całe cialo namydlać, bo będzie śmierdzieć,
            ale standardowa osoba uzywająca antyperspirantow, nie musi namydlac
            np. przedramienia codziennie. Glowe i reszte ciala nalezy myc
            oddzielnie, glowe poprzez pochylenie sie nad wanna , tak aby piana z
            szamponow nie sciekala po ciele.

            Nie ma środków nieinwazyjnych. Im mniej ich nalozysz tym lepiej.

            Nawet te reklamowane jako "do skóry atopowej" sa zwykla sciema, bo
            często są sulnie perfumowane ( oilatum, lipikar) przez co
            podrazniaja skore.

            Ja uzywam recznie robionego mydla dla skory atopowej z olejkiem z
            avocado oraz aptecznych srodkow do mycia i u mnie sprawdzila sie
            zasada : im mydlo gorzej pachnie, tym lepiej dziala.

            Liczba osob z AZS, ktore maja poprawe lub wyleczenie jedynie po
            zmianie kosmetykow i przy rzadszych kapielach wskazuje jednoznacznie
            co jest lepsze dla skory.
            • qunegunda Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 16:37
              dynema napisał:

              > Jak ktoś jest otyły i poci się jak przysłowiowa świnia to może i
              > musi kilka razy dziennie całe cialo namydlać, bo będzie
              śmierdzieć,
              > ale standardowa osoba uzywająca antyperspirantow, nie musi
              namydlac
              > np. przedramienia codziennie.

              dziecko drogie antyprespiranty to jest dopiero syf!
              im więcej ich uzywaz, tym bardziej sie pocisz

              jako osoba chora nie powinnas wypowiadac sie na temat "standardowej"
              osoby (co to w ogóle jest ??)

              mozliwe, ze faktycznie z racji choroby jestes skazana na brud, ale
              to jest wyłącznie twoj problem
              • dynema Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 17:07
                Dziecko,
                Masz jakis potworny problem z poceniem sie, polecam Ci
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25273
                Analogicznie do twojego postu : Skoro sie pocisz potwornie i
                smierdzisz to nie powinnas sie wypowadac o tych ktorzy sie poca w
                granicach normy.

                Normalny czlowiek w codziennych sytuacjach przy umiarkowanej
                temperaturze poci sie bardzo niewiele.

                Poczytaj najpierw troche o tym co to jest plaszcz hydrolipidowy i
                jak nalezy go chronic, a pozniej pogadamy.
                • morgen_stern Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 18:58
                  > Dziecko,

                  Dobrze zaczęłaś. Tak standardowo zwracasz się w WIELKIEJ BRYTANII do swoich
                  rozmówców? wink)) Rozumiem, że skurcz macicy z rozkoszy traktowania innych
                  protekcjonalnie wystąpił? tongue_out

                  > Masz jakis potworny problem z poceniem sie, polecam Ci

                  To też niezłe, zwłaszcza ten "potworny"

                  > Normalny czlowiek w codziennych sytuacjach przy umiarkowanej
                  > temperaturze poci sie bardzo niewiele.

                  Zwracam ci delikatnie uwagę, że mamy pełnię lata, a ostatnio jest dość duszno.
                  Autorka nie mówi o jakiejś przeszłości, wynika z jej wypowiedzi, że akcja
                  ściereczka występuję właśnie teraz. Doprawdy, chciałabym spotkać osobę, która
                  paradując po mieście w temperaturze ok. 24 stopni się nie spoci. To jakiś
                  fenomen natury byłby chyba.
                  • dynema Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 19:07
                    Zanim skomentujesz przeczytaj na czyj post i jak napisany odpowiadam.



                    > > Dziecko,
                    >
                    > Dobrze zaczęłaś. Tak standardowo zwracasz się w WIELKIEJ BRYTANII
                    do swoich
                    > rozmówców? wink)) Rozumiem, że skurcz macicy z rozkoszy traktowania
                    innych
                    > protekcjonalnie wystąpił? tongue_out
                • morgen_stern Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 19:02
                  > Analogicznie do twojego postu : Skoro sie pocisz potwornie i
                  > smierdzisz to nie powinnas sie wypowadac o tych ktorzy sie poca w
                  > granicach normy.

                  I jeszcze - nawet jeśli ktoś się poci w granicach normy to i tak NALEŻY SIĘ
                  UMYĆ, a to z tego prostego powodu, że pot - z natury bezwonny - w wysokiej
                  temperaturze, jaka właśnie mamy, rozkłada się i zaczyna śmierdzieć..
                  Zresztą nawet niepotrzebny upał - temperatura naszego ciała całkowicie wystarczy.
                  • dynema Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 19:25
                    Zauwaz że autorka postu nie mówi aby sie nie myć.
                    Zacytuj mi prosze gdzie autorka postu pisze , ze myc sie nie nalezy?

                    Grunt w tym ze jest cos miedzy polewaniem sie domestosem kilka razy
                    dziennie a zdrapywaniem brudu jak juz bedzie mial centymetr
                    grubosci.

                    "Dermatolodzy to sie zazwyczaj nie znaja na pielegnacji skory,
                    chodza brudni i smierdza, za to pani Hania X wie co dobre i szoruje
                    mydlem zapachowym 3 razy dziennie*. A racje to ma nie dermatolog,
                    ale koncern Y, ktory mowi jakie to fenomenalne dzialanie ma jego
                    mydlo. "

                    I na tym koncze dyskusje. Szkoda czasu.Pax tibi,idzcie sie pocic w
                    pokoju( grunt to domestos co dzien).



                    *Pozniej poci sie pani Hania jak szalona a wlosy jej sie
                    przetluszczaja po 12 godzinach, ale co tam, zawsze mozna jeszcze
                    przerzucic sie na mydlo antybakteryjne, po ktorym po jakims okresie
                    bedzie jeszcze gorzej, ale co tam, jest jeszcze domestos...itp.itd.
                    To sa wlasnie te osoby, ktore smierdza w pracy juz kolo poludnia.
                    • morgen_stern Re: dynema czyli co??? 07.07.08, 19:31
                      Czy ty kobieto w ogóle potrafisz czytać? Czy ja gdzieś pisałam o polewaniu się
                      domestosem? Piszę o zwykłym prysznicu raz dziennie, latem to naprawdę nie jest
                      zabójcze dla skóry, a unikanie go może byc zabójcze dla otoczenia.
                      Dalszej wypowiedzi już nie skomentuję, bo zwyczajnie bredzisz. Może lepiej skup
                      się na swoim wysokim stanowisku bankowym..
                      • dynema Re: dynema czyli co??? 08.07.08, 19:00
                        Wlasnie poprzez parabole chcialam ci pokazac ze absolutnie nie masz
                        racji. Autorka watku NIGDZIE nie pisala ze myc sie nie nalezy.

                        A ja pisze po raz ktorys, ze to NIE jest system 0-1. ( albo domestos
                        albo usuwanie brudu szpachelka jak jest dosc gruby)

                        Masz problem ze zozumieniem tekstu pisanego - ja pisze o prysznicu z
                        jak najmniejsza iloscia srodkow myjacych jako opcji, a ty powtarzasz
                        moje slowa , podpisujesz jako swoje, a pozniej im
                        zaprzeczasz ...paranoja...
    • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:39
      .. a słuchanie głupiego dermatologa sprawi, że będziesz ŚMIERDZIEĆ,
      szczególnie latem. No sorry, ja wszystko rozumiem, warstwa ochronna
      skóry itede, ale po całym dniu pracy, jeździe w środkach komunikacji
      miejskiej - klima to rzadkość, biegania po sklepach i na przystanek
      nie wyobrażam sobie, żebym po powrocie do domu nie miała wskoczyć
      pod prysznic. Przecież pocisz się nie tylko w "miejscach
      strategicznych"!
      A nogi? Też przemywasz ściereczką? I pewnie zasuwasz w sandałkach
      czy japonkach? Obejrzyj sobie stopę po chodzeniu po mieście latem -
      i naprawdę nie trzeba biegac po piachu, wierz mi. A podmywanie?
      Kuźwa, podmywanie ściereczką zasikanej cipki po całym dniu? Żeby nie
      umyć jej porządnie choć raz dziennie??
      No, jak tak dalej pójdzie, to jeszcze długo w autobusach będę
      odwracała nos w druga stronę..
      • dlania Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:43
        Morgen, zechciej mniej obrazowo opisywac zapachy fijologiczne i inne, bo własnie
        omalże nie zwróciłam zupy talerzowi?

        Matko, od lat te same kłótnie. Przeciez wiadomo, że metoda złotego środka
        najlepsza. Ani szorowanie sie od stó§ do głów 2 razy dziennie, ani prysznic ze
        szmatka raz na tydzień nie sa złotym srodkiem.
        Az dziw, że jeszcze nikt w tym watku nie poruszył problemu mydło, szare mydło,
        płyn do higieny intymnej, sama woda...
        • dlania Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:44
          A tak mi jeszcze przyszło do glowy: Lucerka, pytałas dermatologa, czy sam tez te
          metode dbania o skórę stosuje?
          • joanna266 ło jezusie nazareński.... 07.07.08, 14:51
            jak romumiem seks oralny ma u was miejsce nie za często????sorki za
            wkroczenie w pozycie intymne ale jakby nie było ty zaczęłassmilenie
            dałabym rady podmywac sie ścierka i brac prysznic raz na
            tydzien.never.a pozatym lubie uciechy cipkowe i nie zamierzam
            zrezygnowacwink
            • morgen_stern Re: ło jezusie nazareński.... 07.07.08, 14:55
              Wolałam już nie dotykać tego tematu wink))
              • joanna266 jakos nie moglam sie powstrzymac;-) 07.07.08, 14:56

            • jowita771 Re: ło jezusie nazareński.... 11.07.08, 11:12
              joanna266 napisała:

              > jak romumiem seks oralny ma u was miejsce nie za często???

              no własnie seks oralny występuje i dlatego mycie cipki można już odpuścić, bo PO
              jest w zasadzie umyta.
              Taki żarcik, przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. Nie jestem zwolenniczką
              obowiązkowej kąpieli codziennie, ale nie wyobrażam sobie nie podmyć się dwa razy
              dziennie. I nie myślę tu o ściereczce. Ale to u siebie, obce cipki mnie nie
              interesują, niech sobie właścicielki myją, kiedy im pasuje.
          • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:56
            Stosuje - to zadbany, nie smierdzacy facet.
            • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:57
              lucerka napisała:

              > Stosuje - to zadbany, nie smierdzacy facet.


              Swój swojego nie czuje tongue_outPPP
              Sorry za brutalność wink))
              • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:03
                > Sorry za brutalność wink))

                he he nie trafilas, ja go nie czulam sprzed czasow mojego myciowego
                eksperymentu. a poza tym inni znajomi (+maz) tez mnie nie czuja (a pytalam
                konkretnie). czuje jak smierdze i jestem spocona. ty nie?
        • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 14:49
          > Az dziw, że jeszcze nikt w tym watku nie poruszył problemu mydło,
          szare mydło,
          > płyn do higieny intymnej, sama woda...

          Oj, dopiero się wątek rozkręca, wszystko przed nami - stawiam na 150
          wpisów wink
          • joanna266 sama woda to jest dobra.. 07.07.08, 14:55
            do picia a nie do mycia.żeby sie porządnie wymyc,podmyc,przemyc i
            domyc potrzebny jest jakis żel wzglednie mydło.ja mam na stanie
            zawsze dwa czyli jeden do dołu;-0 i drugi do reszty.dochodze jednak
            do wniosku ze najsłabiej myte mam plecy gdyz szczotka mnie łaskocze
            a mąż nie zawsze sie ze mna prysznicuje a sąsiad tez czesto w pracy;-
            )tak wiec plecy mam myte czasem sama woda z pianą szamponowąwink
      • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 08.07.08, 08:42
        po całym dniu pracy, jeździe w środkach komunikacji
        > miejskiej - klima to rzadkość, biegania po sklepach i na przystanek
        > nie wyobrażam sobie, żebym po powrocie do domu nie miała wskoczyć
        > pod prysznic. Przecież pocisz się nie tylko w "miejscach
        > strategicznych"!

        czy tak trudno jest zrozumiec, ze nie wszyscy maja taki tryb
        zycia/pracy/aktywnosci fizycznej/skory ja TY?

        kto smierdzi/ma tlusta skore - powinien sie umyc - tu sie zgadzamy.
        dlatego rozumiem twoja potrzebe namydlania codziennie ciala.
        ja takich problemow nie mam i nie musze codziennie szorowac kazdego kawalka
        mojego ciala smile
    • dirgone To ja tak przy okazji się spytam 07.07.08, 15:05
      Remont robię właśnie i pamiętam z wątku bidetowego, że takie cudo istnieje -
      kiblo-bidet. Muszla klozetowa z kranikiem chyba.
      Ma ktoś coś takiego? Da się to kupić w Polsce? Spełnia swoją rolę czy też nie za
      bardzo?
      Moje pożycie intymne bardzo by na tym zyskało smile
      • joanna266 dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart...;-) 07.07.08, 15:21
        bo chyba nie sądzisz ze w Polsce nie można kupic bidetu.Ba! w Polsce
        w wielu domach sa bidety smilepotwierdzam że ustrojstwo
        wygodne.doradzam by uprzedzac mało znane nam dzieci ze bidet i
        kibelek to nie to samo.wszyscy znani mi dorosli no poza babcia
        mojego męża wiedza do czego słuzy bidet.to naprawde jest juz zadna
        atrakcja.wygoda napewno ale nie kuriozum.
        • dlania Joanna, przeczytaj post Dirgone raz jeszcze;-) 07.07.08, 15:23

        • dirgone Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:24
          Nie pytałam o zwykły bidet, bo taki można dostać wszędzie.
          Chodzi mi o takie ustrojstwo, o którym ktoś pisał w niedawnym wątku bidetowym,
          takie dwa w jednym.
          Zaraz znajdę wątek i linka.
          • joanna266 a i dlatego nie zaczaiłam o co chodzi:-))) 07.07.08, 15:26
            kibelko-bidecik??czyli ze nawet dupska nie trzeba przesadzac?jaka
            oszczednosc papieru toaletowego.robisz i od razu myjesz.no nawet
            niezłe.zwłaszcza dla oszczednychwink
          • dlania Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:27
            Takie coś
            www.allegro.pl/item389989187_automatyczny_sedes_i_bidet_w_jednym_promocja_.html
            • dirgone Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:29
              O rany...
              Cena mnie powaliła. No i w ogóle te przyciski...
              Czy to wszystkie tak strasznie wyglądają? Jakoś inaczej sobie to wyobrażałam...
              • novembre Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 19:24
                Dirgone, w Leroy Merlin maja, 1300 kosztuje.. No wyglada jak wyglada, ale jest
                wash and go.. Ewentualnie jeszcze mozesz sobie taka sluchawke 'prysznicowa'
                zaistalowac z kibelkiem, tylko ciepla wode raczej do niej musisz miec
                doprowadzona.. Popytaj w LM, jest na pewno. W razie problemow pisz na priva wink.
                nov.
          • dirgone Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:27
            Hm...
            commons.wikimedia.org/wiki/Image:JapaneseToiletBidet.jpg
            • joanna266 Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:30
              to ja jednak nie postępowa jestemwinknie posiadam na stanie
              elektrycznych desek li jedynie takie co cicho opadają;-(((
              • dlania Dirgone 07.07.08, 15:32
                Tu jest wątek na ten temat
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=653&w=80219159
                • dirgone Re: Dirgone 07.07.08, 15:36
                  O, super!
                  Dziękuję ci bardzo. Tylko dlaczego to wszystko takie drogie musi być? Chlip sad
                  • joanna266 16 tysiecy za kibelek 07.07.08, 15:38
                    to jednak mocne przegięcie.no chyba ze chroni tez przed
                    rozwolnieniem ,zatwardzeniem i innymi dolegliwosciami gastrycznymismile
                    • osmanthus Re: 16 tysiecy za kibelek 07.07.08, 16:02
                      Zeruja na naiwnych.
                      U nas (OZ) taka elektroniczna deska klozetowo-bidetowa kosztuje
                      niecale 300 dolarow, znaczy sie troche ponad 6 waszych stow.
                      Sprowadzajcie z "zachodu", z pewnoscia taniej wyjdzie smile
              • dirgone Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 15:34
                Ja też niepostępowa, bo miałam nadzieję na jakieś prostsze (i tańsze)
                rozwiązanie. Szukam teraz w necie i widzę, że chyba nie znajdę takiego. W
                łazience mającej 3 metry kwadratowe trudno osobny bidet zamontować, więc nadal
                będę patologią smile
                • joanna266 spróbuj moze... 07.07.08, 15:36
                  zamontowac dysze prysznicowa koło kibelka .z tego co pamietam jak
                  byłam jeszcze mocno w temacie to sa takie ustrojstwa.jedynie wiekszy
                  kibelek nalezy wtedy zakupic.bedziesz miała dwa w jednym i bez
                  ryzyka porazenia prądemwink
                • alanta1 Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 18:13
                  www.muratordom.pl/lazienki/ceramika-lazienkowa/nietypowa-deska-sedesowa,7230_2878.htm
                  www.muratordom.pl/lazienki/ceramika-lazienkowa/bidet-w-malej-lazience,7230_2203.htm
            • b.bujak Re: dirgone mam wrazenie że twe pytanie to żart.. 07.07.08, 19:23
              u nas w firmie cos takiego jest.... bo to japońska firma big_grinD
              w domu bym czegos takiego nie zamontowała - dla mnie nie jest to
              wygodne do porządnego podmycia się - bardziej do zmoczenia
              krocza...
      • dagbe ORAS Bidetta 09.07.08, 11:12
        sklep.nowysanitarny.bazafirm.pl/go/_info/?user_id=61&lang=pl
        Mam coś takiego w domu i bardzo sobie chwalę. Warunek jest taki, żeby umywalka
        była blisko kibelka - wtedy łatwo włączyć wodę.

        Pozdrawiam,
        Dagmara
    • przeciwcialo Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 15:49
      Nie wyobrażam sobie niemycia. Myje sie codziennie ale na sugestie
      dermatologa która doprowadza moja cerę do ładu uzywam tylko wody i
      mydła. Żadnych żeli, płynów itp.
      Dzieci tez myje mydłem, co 2-3 kąpanie dolewam im płyn z oliwka.
      Skóra ma się duzo lepiej. Nie potrzebuje tyle balsamów. Do twarzy
      używam tylko robione w aptece toniki i apteczne mazidło.
      Do włosów tylko szampon, jak chce układac to odrobina pianki.
    • bea.bea Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 16:09
      kapie sie codziennie ..i nie potrafie inaczej...
      ale to co piszesz jest prawda, był czas w moim zyciu, ze..
      rano brałam prysznic..potem szlam na basen, więc po basenie prysznic..i
      wieczorem tez prysznic..i skończyło sie to wyjałowieniem skóry i powaznymi w
      zwiazku z tym kłopotami..
      diagnoza lekarza brzmiala moze smiesznie..ale..pani sie za czesto myje...

      wiec pewnie mozna myć sie raz na tydzien...ale ja nie potrafie, bez porannego
      prysznica funkcjonowac...bez wieczornrgo tez..smile
      • guderianka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 17:38
        Mój gin mówi to samo-a już włosy rwie z głowy na wieści pacjentek o
        codziennym podmywaniu się różnymi kosmetykami
        • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 18:52
          Do podmywania się wystarczy zwykła woda i naturalne mydło.. może być dla dzieci,
          albo zwykłe glicerynowe.. Też nie jestem zwolenniczką wszelakich płynów do
          higieny intymnej.
          A ściereczką to się można ewentualnie w podróży podetrzeć, gdy innej możliwości
          nie ma.. Nie przypuszczałam kurde, że to trzeba dorosłym kobietom tłumaczyć uncertain
          • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:26
            sciereczka nazywam takie cus:

            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/85/Waschlappen.jpg/180px-Waschlappen.jpg
            myje sie (no te strategiczne miejsca) na codzien

            albo tym albo gabka. Takiego czegos nie zabieram w podroz uncertain
            • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:27
              Tak czy siak - zamiast brudzić ściereczki lepiej by się po prostu umyła wink
              • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:39
                alez ja wlasnie tym czyms MYJE miejsca strategiczne: twarz, rece, cipke, tylek i
                stopy.

                Co sie tak swiecie oburzasz i chcesz mi tlumaczyc? Ze nie namydlam przegubu
                lokciowego czy kolana? smile
                • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:41
                  przegub lokciowy = lokiec smile
                  • kotbehemot6 pytanie dot ściereczki 07.07.08, 19:47
                    A czym się różni namydlanie strategicznych częsci ciała ściereczką od namydlenia
                    i spłukania ręĸą??????
                    Dla mnie sciereczki to siedlisko bakterii i grzybów.
                    • dlania Re: pytanie dot ściereczki 07.07.08, 19:50
                      też tak mi sie ściereczki, gąbeczki i inne myjki kojarzą...
                    • lucerka Re: pytanie dot ściereczki 07.07.08, 20:02
                      mam poczucie, ze reka nie zawsze dokladnie wymyje miejsca np. po pachami, bo
                      jest gladka a taka rekawica jest np. z froty i mozna nia o wiele lepiej usnac
                      brud/pot.

                      pewnie sa tam i bakterie i grzyby, tak jak w reczniku.
                • qunegunda Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:56
                  pod pachami sie nie myjesz?

                  i wszytkie "strategiczne" miejsca tą samą szmatą?
                  ciekawe w jakiej kolejnosci tongue_out
    • deela Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:28
      no ja tez sie tak myje i zyje i nie smierdze itd itd
      wielu ludzi tak robi
      no hyba ze upaly to pod prysznic wskakuje ale nadmiar srodkow pucujacych sobe
      daruje bo to naprawde nie sprzyja skorze
      • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:34
        > no ja tez sie tak myje i zyje i nie smierdze itd itd

        No to ja już nie mam pytań.
      • kotbehemot6 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:45
        Wieczorem musze sie umyć.czasami zdarza się wersja skrócona-czasami czyli wtedy
        kiedy jesten padnięta-wersja sk¶ócona czyli buzia, zęby, pachy, stopy i tyłek.
        Z tym codziennym myciem się jakies ziarno prawdy jest, ale nie należy popadać w
        przesadę ani z niemyciem, ani z myciem,a pod uwagę chyba trzeba wziąc
        predyspozycje osobiste i zdrowie.
        W końcu najlepszym zdrwoeim,co to kłonica nie dobijesz, cieszą się wszelkiego
        rodzaju żulki i menele, a ci egzystujący w sterylnych czystosciach padają jak
        muchy przy pierwszek lepszej bakterii czy wirusie....smile)))))))
        • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:20
          > W końcu najlepszym zdrwoeim,co to kłonica nie dobijesz, cieszą się wszelkiego
          > rodzaju żulki i menele, a ci egzystujący w sterylnych czystosciach padają jak
          > muchy przy pierwszek lepszej bakterii czy wirusie....smile)))))))


          No jak pragnę fiknąć. Nie wiem, jaki jest średni wiek, jakiego dożywają menele,
          ale śmiem przypuszczać, iż nieco niższy od myjącego się i dbającego o swoje
          zdrowie człowieka.. Co za porównanie w ogóle!
          Nawiasem mówiąc jestem szalenie ciekawa, kolo kogo wolałabyś siedzieć w
          autobusie czy na siedzeniu obok w samochodzie - koło menela, czy obok tego
          okropnego "sterylnego" gościa.. To tak a propos "mądrych" teorii, jak to częste
          mycie skraca życie.
          • kotbehemot6 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:31
            Porównanie z menelami było żartobliwe-nie bierz wszystkiego zbyt poważnie.
            Miedzy nie myciem się wogóle a szorowaniem 5 razy dziennie trzeba znależź
            rozsądną równowagę. jeżeli ktoś nie śmierdzi myjąc codziennie miejsca
            strategiczne a kąþiąc się raz na tydzień to w czym problem?????
            Znam takich ,którzy chocby kąpali sie 5 razy dziennie to itak intensywnie
            "pachną"-i trudno to cokowiek zdziałać, bo by musieli Etiaxilem smarowac całe ciało.
            tak nawiasemm mówiąc tp dzieco chowane w sterylnych warunkach sa najbardziej
            chorowite- i to tez powinno dawac do myśłenia....rozsądek i równowaga i wszystko
            bedzie OK
          • edorka1 Mój dermatolog o depilacji 11.07.08, 09:21
            nóg i innych części ciała wyraził sie ostatnio bardzo niepochlebnie.Że głupota,
            podrażnia i powoduje szereg alergii i ogólnie ponoć dermatolodzy są na nie.O
            myciu nic nie wspominał, póki co więc myję sie i depiluję, mimo wszystko...
    • lucerka Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 19:59
      Hm, mysle, ze kazdy ma inaczej i kazdy wie jak najlepiej zadbac o swoje cialo.
      nigdy przenigdy nie zdarzylo mi sie smierdziec i insynuacje np. morgenstern ze
      moglabym smierdzic, tylko dlatego, ze utrzymuje higiene inaczej niz ona, sa jak
      dla mnie zenujace i swiadczace o niskim poziomie tolerancji.

      czy to, ze ktos myje sie inaczej jest rownoznaczne z tym, ze sie nie myje i musi
      smierdziec? daleko mi do zaniedbanej, smierdzacej kobiety.
      • black-dziama Nie śmierdzi nie znaczy że czysta- strzeżcie się! 08.07.08, 01:04
        A ja mam takie pytanie: Myjesz tą ściereczką najpierw tyłek a później twarz czy
        na odwrót? jak tyłek na końcu to później bezpośrednio po nim twarz bo jeśli od
        niej zaczynasz to myjesz ja po tyłku tyle że dobę później. Jak dla mnie to
        chore, bo nawet jeśli nie śmierdzisz to i tak jesteś brudna. Rozumiem nie umyć
        się dwa dni, bo samej mi się zdarzało jak już nie miałam sił na to, ale nie cały
        tydzień!
        • black-dziama Re: Nie śmierdzi nie znaczy że czysta- strzeżcie 08.07.08, 01:13
          No i oczywiście rozumiem że można używać gąbki czy czegoś-tam innego ale w
          normalnej codziennej kąpieli(prysznicu) a nie ze się to coś namoczy i ty czymś
          się myje strategiczne miejsca...
          • doral2 Re: Nie śmierdzi nie znaczy że czysta- strzeżcie 08.07.08, 01:51
            cholera, co tu tak śmierdzi?? tongue_out
    • dirgone Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:03
      Tak sobie myślę - ile procent światowej ludności żyje w czystości według
      forumowych norm?
      • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:16
        Codziennie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej. Jeśli chodzi o procent
        warszawski, to jest on niestety niewielki.
        A jaka jest forumowa norma, przepraszam? Bo 1 prysznic dziennie to chyba nie
        jest przesadnie sterylny tryb życia?
        • dirgone Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:21
          Ja pytam o procent globalny, a nie warszawski.
          Jak myślisz - ile procent światowej ludności bierze codziennie prysznic? Więcej
          niż 10%?
          Np. Afrykę w większości to chyba od razu możemy odrzucić.

          Pytam całkiem serio, bo po raz kolejny sobie uświadamiam, jakie mam szczęście,
          że urodziłam się w Polsce.
        • qunegunda Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:46
          no niestety, ludzie w autobusach i tramwajach śmierdzą na potęgę,
          ale ja mam chyba urojenia węchowe oni po prostu "inaczej dbają o
          higienę" - jak napisała Lucerka

          Kto chce, niech się gorszy a ja zaraz wskakuje do wanny z pianą big_grin
        • intuicja77 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:56
          Cóż , każda z nas ma przede wszystkim inna skórę . Ja sobie nie moge
          wyobrazic życia bez codziennej wieczornej kapieli w jakiejs
          pachnącej pianie i bez porannego szybkiego prysznica .
          Nie używam żadnych balsamów do skóry , a nie mam problemów z jej
          przesuszaniem. Bez dwukrotnego ,codziennego mycia czułabym się
          poprostu brudna. Nie chodzi tu tylko o pot / choc nie ukrywam
          zazdroszczę osobom , które sie prawie nie pocą , ja do takich nie
          należę/ ale o zwykłe "życie w mieście" i "życie z dzieckiem" czyli:
          kurz , pył z ulic , piasek z piaskownicy , różne środki spożywcze
          które z siebie codziennie wieczorem zmywam wink
          Nie mówiąc juz o naturalnych wydalinach ludzkiego ciała , które nie
          mją nic wspólnego z temperaturą.
    • fajka7 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 20:43
      Kurcze coscie sie tak czepily tej scierki?
      Miliony ludzi uzywa do mycia gabek, sciereczek czy innych myjek.
      Widzialam w tv program o facecie, ktory wyladowal w pierdlu za to,
      ze podmywal corke gola reka zamiast myjka wlasnie (w USA w jakims
      stanie), bo nie wolno dziewczynkom lapami grzebac miedzy nogami.
      Przeciez nie chodzi o to, zeby sie wilgotna smatka przecierac
      zamiast mycia, tylko podczas kapieli uzywac tej myjki.
      Zeby nie bylo - ja tego patentu nie stosuje - ale rozumiem, ze tak
      mozna i widzialam rozmaite gabki w wielu lazienkach.
      Czy to obrzydliwe? Nie wiem. Moznaby sie zastanawiac czy wycieranie
      tym samym recznikiem tylka i nog jest obrzydliwe.
      Dosc prosto jest sobie rowniez wyobrazic, ze podczas prysznica,
      siedzenia w wannie czy innego typu mycia nie za kazdym razem jest
      pilna potrzeba dokladnego namydlenia łydek albo plecow i sie wcale z
      tego powodu nie smierdzi. Czy sie jednak smierdzi?
      • zales239 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 23:38
        Chyba się jednak trochę śmierdzi.
        Dzisiejszego dnia miałam wątpliwą przyjemność siedzieć w domu bez
        prądu a co za tym idzie bez wody.
        Nie miałam ani grama w czajniku.Kurcze nie bardzo było
        przyjemnie.Miałam trochę planów,a tu kiszka nie dało rady wyjść z
        domu bez umycia zębów,szybkiego prysznica,włosy też wiele do
        życzenia miały.chyba jednak trochę śmierdzieliśmy z domownikami.
        Wszystko lezy jak w domu nie ma wody i światła BUUU!
        Ale już jesteśmy wypucowani!!! dobranoc
        • fajka7 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 23:43
          Chyba się jednak trochę śmierdzi.


          Jak ominiesz w szorowaniu łydki to smierdzisz?? bo ja o to pytam, a
          nie co od Ciebie zalatuje, gdy nie umyjesz zebow, masz tluste wlosy
          i w ogole sie nie wymyjesz, bo wode zakrecili. Domyslam sie, ze to
          fragrans autobusu zkm.

          Trudne czasami te rozmowy, ze skrajnosci w skrajnosc.
          • zales239 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 23:50
            A ty to znasz się trochę na żartach?
            fajka?
            Nie ugryź ze złości!!!
            • fajka7 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 23:56
              ale czemu ze zlosci?
              • zales239 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 07.07.08, 23:59
                Bo skoczyłaś na mnie to chyba ze złości ?
                Czy się mylę?
                Temat jest o myciu się a więc o myciu piszę fajka!
                • fajka7 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 08.07.08, 00:03
                  Ee, nie skoczylam, tam bylo westchnienie z rezygnacji, bo zartu
                  przyznaje, nie skumalam - caly watek jest w takim nerwowym tonie.
                  Moze mi doradzisz w watku sasiednim czy mam wymyc twarz, bo juz bym
                  chciala isc spac smile
    • drie Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 08.07.08, 22:25
      Moj dermatoog podobnie. Mialam niezle liszaje na ramionach. Tak
      niezle, ze wstyd mi bylo nalozyc koszulke z krotkim rekawem czy
      wyjsc na basen. Domowy mnie leczyl masciami i odgrzybiaczami. W
      koncu sie poddal i poslal do dermatologa. Ten popatrzyl i pytanie za
      pytaniem:
      prysznic raz- dwa dziennie, tak? goraca woda, tak? mydlenie
      calkowite, tak? No to sie pani dorobila.

      Goraca woda splukuje ph z ramion jako pierwszy kontakt z cialem. Jak
      do tego dolozyc mydlo to z naturalnej ochrony nic nie zostaje.
      Poradzil to samo- nie mydlic jesli nie trzeba. Woda letnia.

      Nie zapisal zadnych masci i niezle podsumowal leczenie domowego
      masciami sterydowymi. Ciezko mi przelamac bariere nie kapania sie
      (godzina w wannie w goracej wodzie z ksiazka). Wskakuje pod
      prysznic, mydle miejsca strategiczne i wyskakuje. Poprawa znaczna
      jest. Nie moge sie przekonac do scierek czy gabek. No i po
      intensywnych cwieczeniach kiedy wracam zlana potem na maksa mam
      prawie wyrzuty sumienia, ze namydlam cale cialo. smile Takze dla osob z
      problemami skory dodalabym zmniejszenie temperatury wody.
      • doral2 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 08.07.08, 23:01
        paczpani, a ja myję się codziennie, i to z żelami pod prysznic i nie mam żadnych
        liszai...ciekawe....

        mam nadzieję, że nie spotkamy sie nigdy w środkach komunikacji miejskiej,
        sklepie czy gdziekolwiek indziej, bo ja od smrodu to mam odruchy wymiotne i
        nasze spotkanie mogłoby się nieprzyjemnie rozpocząć...
        • drie Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 09.07.08, 00:12
          paczpanidoral to sie ciesz, ze nie masz zadnych liszai. Ja tez nie
          mialam przez wiekszosc zycia. W koncu jednak mnie dopadlo.

          Zrozumienia troche moze, co? Znam osobe, ktora przyklada bardzo duza
          wage to higieny,ale ma taki zapach potu, ze po 4 godzinach nie da
          sie kolo niej siedziec. Wiec zapach nie zawsze jest tez
          odzwierciedleniem czestotliwosci uzywania mydla.

          > mam nadzieję, że nie spotkamy sie nigdy w środkach komunikacji
          miejskiej,
          > sklepie czy gdziekolwiek indziej, bo ja od smrodu to mam odruchy
          wymiotne i
          > nasze spotkanie mogłoby się nieprzyjemnie rozpocząć...

          A to co ma znaczyc? Z gory zakladasz, ze smierdze? Za malo wyraznie
          opisalam codzienna rutyne? Problemy z rozumieniem tekstu?

          Tez mam odruchy wymiotne wyobraz sobie od smrodu. Jak i rowniez od
          stycznosci z glupota.

          Rozumiem tez, ze kazdemu czlowiekowi napotkanemu na ulicy i
          "zalatujacemu" mowisz ze zaraz zmymiotujesz, bo smierdzi? smile


        • sturbow Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 09.07.08, 09:26
          To, że teraz nie masz, nie znaczy, że mieć nie będziesz.

          Moja mama w wieku 45 lat dostała tak potwornej alergii, że przez ponad 2 lata
          nie mogła używać prawie ŻADNYCH kosmetyków. Rany miała na całym ciele - za
          uszami, pod oczami, pod pachami, w zgięciach kolan i łokci, cała szyja czerwona,
          o dekolcie to już nie wspomnę.

          Wyła z bólu, bo do tego wszystkiego odezwała się egzema na rękach - wiesz, wtedy
          nie da się nawet rąk umyć, bo ma się rany otwarte zupełnie, ręce pękają po
          prostu i krwawią. Mama wstydziła się wychodzić na ulicę, żaden lekarz nie
          potrafił jej pomóc. I myła się tylko wodą.

          Teraz, po wielu latach, zniszczeniu skóry sterydami i wydaniu majątku na lekarzy
          jest lepiej. Ale nadal musi bardzo uważać - używać jak najmniej kosmetyków, nie
          wychodzić na słońce i tak dalej.

          I co, może jak spotkasz ją u lekarza i powie ci, że najczęściej myje się samą
          wodą, to powiesz jej, że chociaż nie śmierdzi (bo ŁAŁ, samą wodą człowiek też
          potrafi się umyć, no niesamowite, jak ta ludzkość w ogóle przetrwała do naszych
          czasów???), to masz na jej widok odruchy wymiotne? To może jak ci numer do niej
          podam, co?

          Nie mów hop, dopóki nie wylądujesz w trumnie, bo jeszcze kawał życia przed tobą.
          I dzieci też pewnie masz - też je może coś podobnego spotkać.

          Ja, kiedy nadchodzi okres pylenia drzew, to z bólem serca pozbywam się żelów pod
          prysznic i mydeł, bo skórę muszę po nich ściągać płatami, a do tego podrażniają
          mnie potwornie. A wszystkie AA i tego typu są w moim przypadku nic nie warte, bo
          też podrażniają.

          Powiedz jeszcze, że czujesz się lepsza, fajniejsza i bardziej pachnąca, bo nie
          chorujesz. A tych, co chorują, może od razu w gettach zamknąć? Tylko uważaj, bo
          sama kiedyś w takim getcie możesz wylądować.
          • madami Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 09.07.08, 12:07
            Racja, nigdy nie wiadomo kiedy i kogo dopadnie wink

            Ale nie ma czym się przejmować, zawsze większość społeczeństwa była bierna,
            bezmyślna, bezrefleksyjna, zdolność obserwacji i analizy to cecha niewielu, trza
            sie pogodzić, że większość jest niekumata wink
            Zresztą szkodzi zwykle najbardziej sobie samym nabijając radośnie kasę wielkiemu
            przemysłowi w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
    • gryzelda71 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 10.07.08, 15:35
      Fajnie jak porówna się treść wątków o myciu ciała,oraz częstotliwości zmiany
      pościeli i prania ubrań.Nijak nie ma zgodności.Może osoby myjące sie kilka razy
      na dobę uważają,że pościel,ręczniki i ubrania już się nie brudzą i nie
      przesiąkają zapachem ciałasmile
      • morgen_stern Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 09:32
        A kto się myje kilka razy na dobę??
        • gryzelda71 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 11:02
          Jest kilka osób które na forum,które deklarują prysznice rano,wieczorem i po
          powrocie do domu po pracy.I nie tylko w sezonie letnimsmile)(nicków nie pamiętam)
          • nestea1 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 14:23
            no straszne rzeczy...
            moze jestem pomylona,ale nie wyobrazam sobie inaczej..
            • gryzelda71 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 14:47
              Jak dla mnie,to nie ma znaczenia jak często ktoś sie myje.Ale jak jedna i ta
              sama osoba pisze o kilu prysznicach dziennie,a potem,ze bieliznę pościelową
              zmienia raz na miesiąc(zastrzegając,ze to często)to moje zdziwienie sięga zenitu.
    • jowita771 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 10:34
      Coś w tym jest. Kiedyś kąpiel brałam co kilka dni i nie miałam problemów ze
      skórą. Od kiedy zaczęłam prysznicować się codziennie, zaczęły się problemy i
      okazało się, że mam objawy AZS.
    • alabama8 Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 12:15
      Skóra chroniona jest przez płaszcz lipidowy. Myjąc ją codziennie
      detergentami zmywamy ten płaszcz i zauważcie że osoby które często
      się myją mydłami - zawsze się potem muszą kremować (to po naszemu) a
      po ichniemu - wcierają balasam w swóje jedwabisto gładkie i czyste
      skóry, i jak któregoś dnia zabrakinie kremu to ... panika. Skóra
      ciągnie, sypie się, złuszcza.
      To samo z uzależnieniem od np. kremu do rąk. Zaczynasz używać a
      potem już nie możesz przestać.
      Wszystko z umiarem. Plecy i brzuch nie muszą być codziennie
      wyszorowane szczotą z mydłem.
    • qunegunda Re: czeste mycie skraca zycie - czyli moj dermato 11.07.08, 20:48
      Kiedy dzisiaj będąc na pewnej imprezie plenerowej (!) poczulam odór
      tłumu przypomniał mi sie ten wątek i dotałro do mnie że niektórzy
      tego smrodu po prostu nie czują.

      Apeluje więc do brudasów: znajcie umiar w "trosce" o swoje płaszcze
      lipidowe, miejscie wzgląd na ludzi o wrażliwym powonieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka