Przyjaciółka..

17.07.08, 23:25
Dziewczyny - ciekawa jestem czy macie przyjaciółki- takie jak to się mówi od
serca. Pytam dlatego, że mi jakoś przyjaźnie z kobietami nie wychodzą- nie
wiem-może to ja jestem jakaś pokręcona, może za stara na przyjaźnie. Wszystkie
kobiety z którymi znam się bliżej są moimi koleżankami, nasze relacje są
dobre- ale brakuje mi takiej przyjaciółki (przyjaciółek) od serca. Nie
dlatego, żebym czuła się bardzo samotna- mam fajnego męża, fajne dzieciaki i
całkiem udane życie rodzinne i towarzyskie- ale brak mi w tym wszystkim
takiego typowo babskiego podparcia. A jak jest u Was?
    • babowa Re: Przyjaciółka.. 17.07.08, 23:29
      Nie mam takiej od zawsze i od serca.A szkoda bo bardzo bym
      chciała.Mam różnej maści koleżanki i zawsze któreś się wyżalę i z
      serca zrzucę ale czuję taki brak jednej zaufanej babskiej duszy.
      Jakoś nie mogę trafić na podobną do mnie.Wszystkie fajne ale nie
      kazdej wszystko powiem
    • dorianne.gray Re: Przyjaciółka.. 17.07.08, 23:44
      Ja się kilka razy nacięłam na takiej "babskiej przyjaźni" i teraz
      bardzo dziękuję, ale nie chcę. Mam koleżanki, znamy się kopę lat,
      widujemy się czasem albo imprezujemy i jest bardzo przyjemnie. Bez
      zbędnych zobowiązań.
    • ik_ecc Re: Przyjaciółka.. 17.07.08, 23:51
      Mialam w ciagu zycia 3 - jedna od podstawowki, jedna poznana na
      studiach, jedna poznana na internecie.

      Z ta z podstawowoki rozeszlo sie z czasem - poszlysmy w innych
      kierunkach -inne zainteresowania, inne wartosci. Chyba wiecej bylo w
      rozstaniu mojej winy.

      Z ta ze studiow kontakt urwal sie gwaltownie i do dzis nie wiem
      dlaczego. Wyjechala, przestala reagowac na maile, telefony. Zaluje
      do dzis.

      Ta poznana przez internet (dodam, ze mieszkam za granica, ona w
      Polsce) jest moja najblizsza przyjaciolka od 10 lat. Widujemy sie w
      zasadzie co rok, byly lata, ze dwa razy do roku. Kiedy sie widzimy -
      z reguly mieszkamy razem przez kilka tygodni (najdluzej 3 mies),
      czasami na bardzo malym "metrazu" (np. spalysmy w jednoosobowym
      namiocie czy samochodzie - i to nie jedna noc - podczas podrozowania
      sobie tu i owdzie). Nie jest wiec tak, ze znajomosc jest czysto
      internetowa, ale zastanawiam sie czasami czy bylybysmy
      przyjaciolkami gdbysmy np. mieszkaly w jednym miescie. Obie jestesmy
      osobami trudnymi i mam wrazenie, ze forma mailowa bardzo nam
      odpowiada.
      Zdecydowanie moge jej powiedziec o wszystkim. Przeszlysmy rozne
      trudne momenty. Bardzo sobie cenie jej zdanie bo jest niesamowicie
      inteligentna i wiem, ze mnie nie oklamie. I, tak banalnie, bardzo,
      bardzo sie ciesze ze ja znalazlam.
    • szyszunia11 Re: Przyjaciółka.. 17.07.08, 23:55
      moją najlepszą przyjaciółką jest moja Mama - czyli mój Dziobaksmile
      z nikim się tak nie pośmieję i z nikim tak poważnie nie pogadam - bo do tego trzeba się rozumieć przez duże "R". Poza tym mam dobre, zaufane koleżanki, ale to nigdy nie będzie to samo a w naszych kontakltach brakuje mi spontaniczności i dbałości o te relacje.
    • maga_luisa Re: Przyjaciółka.. 17.07.08, 23:58
      Mam.
      Mogę tak powiedzieć o dwóch.
      Nie sądzę, żeby do przyjaźni można było być "za starym"wink
      I nie wyobrażam sobie mojego życia bez ich w nim obecności, mimo że bywa, że nie
      widujemy się przez wiele miesięcy.
    • cygarietka Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 00:09
      Miałam pryjaciółkę w zasadzie od przedszkola, przyjaźniłyśmy się
      ponad 20 lat, jednak kiedy ja poznałam mojego M i urodziłam dziecko
      kontakt się urwał. Ona jest panną, bez przyjaciół, bez znajomych
      (zresztą nigdy nie miała ich wielu), mieszka z mama i jak to się
      mówi zdewociała. Ja na początku jeszcze się z nią kontaktowałam
      (wyprowadziłam się na drugi koniec Polski) a jak odwiedzałam
      rodzicow to ją również, jednak wszystko to działało w jedną stronę i
      rozmowy już nie były takie jak kiedyś.I przyjażń sie zakończyła
    • kinga127 Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 07:31
      Widzę, że jestem szczęściarą smile) Mama jedną sprawdzoną i nie wyobrażam sobie,
      jak by to było bez niejsmile) Jej siostra i Mama mówią, że jesteśmy bardzo do
      siebie podobne i faktycznie myślę, że tak jest. Poznałyśmy się podczas studiów
      na 3 roku i od razu przypadłyśmy sobie do gustu.
      Cieszę się, że jest i mam nadzieję, że tak będzie zawsze.
    • olamad Re: Mam 18.07.08, 07:45
      Poznałyśmy się 7 lat temu na sali pooperacyjnej gdy urodziłyśmy
      przez cc nasze pierwsze dzieci. Jej córka jest o jeden dzień młodsza
      od mojej. Mimo, ze mieszkamy w jednym mieście, to nie widujemy sie
      często, ale prawie codziennie gadamy przez telefon.
      Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było.
      Gdy rodziłyśmy nasze drugie dzieci (ona wcześniej ode mnie o 2,5
      roku), to śmiałysmy się, że teraz pewnie nasza przyjaźń się
      rozpadnie, bo każda z nas ze szpitala wyjdzie z nową
      przyjaciółką smile).
      Na szczęście nic takiego się nie stało smile.
      Kiedyś moją najlepszą przyjaciólką była moja mama - naprawdę czułam
      sie szczęściarą, ze mam z nią tak dobry kontakt. Niestety mama
      zmarła 12 lat temu - mimo upływu lat, wciąż jest mi jej strasznie
      brak.
      • beniusia79 Re: Mam jedna 18.07.08, 08:10
        mieszka niestety bardzo daleko. kiedys nie moglysmy zyc bez siebie
        i ciezko nam bylo, gdy sie rozstalysmy... znamy sie od 100 lat.
        nasze mamy przez przypadek wsadzily nas kiedys do jednej
        piaskownicy i tak juz zostalo.. obie mamy swoje rodziny, spotykamy
        sie sporadycznie, ale jak sie juz spotkamy to mamy wrazenie, ze
        wogole nie rozstawalysmy sie. kilka razy probowalam znalezc kolejna
        przyjaciolke, ale to nigdy nie wychodzilo bo w kazdej kobiecie
        szukalam tego CZEGOS co ma moja przyjaciolka. po kilkuletnim
        szukaniu znalazlam kilka dobrych kolezanek, ale stram sie im nie
        zwierzac zbytnio lub nie mowic wszystkiego bo juz nieraz sparzylam
        sie na kilku osobach. probowalam zaprzyjaznic sie z jedna z ze
        szwagierek meza. na poczatku bylo fajnie i milo. potem okazalo sie,
        ze panna rozne informacje wyciaga ode mnie i przekzuje dalej (do
        rodziny meza) wykorzystujac owe informacje jako argument przeciwko
        mnie... teraz stram sie pilnowac swoich slow...
        • m.nikla Re: Mam jedna 18.07.08, 08:21
          mam dwie przyjaciólki-jedna z liceum, druga z z podstawówki-mówię im wszystkosmile
          i nigdy sie nie zawiodłam na nichsmile nie mogłabym życ bez przyjaciólek-tylkoz z
          koleżankami-to nie to samosmile
    • sanna.i Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 08:19
      Mam takie trzy - od prawie zawsze i niezawodne. Tylko jedna mieszka w pobliżu,
      dwie od paru lat kilkaset kilometrów dalej, ale jakoś udaje nam się tę przyjaźń
      podtrzymać.
    • majmajka Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 08:20
      Moje wczesniesze przyjaznie rozlecialy zie z powodow czysto banalnych. Ja sie wyprowadzilam, zalozylysmy rodziny, a mezowie z innych opcji politycznychwink...
      Serio, to mam siostre i mimo, ze nie spotykamy sie codziennie, ale z czystym sercem moge nazwac ja moja przyjaciolka. Zreszta ona mnie tez. Nawrzeszczymy na siebie, poklocimy se, ale wszystko otwarcie. Zadnych niedomowien. Mozemy na siebie liczyc. Ciesze sie, ze ja mam.
    • deodyma Re: mam trzy przyjaciolki... 18.07.08, 08:45
      jedna od podstawowki, a dokladniej od 19 lat. z pozostalymi dwiema
      przyjaznie sie od 8 lat a poznalysmy sie w pracysmile co
      najsmieszniejsze, to jednej z nich na poczatku szczerze nie znosilam
      a wrecz nie moglam na nia patrzecsmile tak dzialala mi na nerwy a
      zreszta tej drugiej mojej przyjaciolce tezsmile
    • weronikarb Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 08:57
      Nie miałam, niemam i nie bede miec.
      Nie potrafie jakos dogadać się zkobietami, mam kolezanki, ale nie
      podtrzymuje znajomosci.

      Nie umiem sie zwierzac - ani z klopotów, ani tym bardziej uczuć.
      Zreszta są one tak pokręcone że nawet nie umiałabym ich ująć w słowa.

      Sporo rozmawiam z mężem i w sumie on jest taka mini przyjaciółką wink
      • m.nikla Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 08:59
        Moje przyjaciólki choc tak dawno poznane s a dom mnie cholernie podobne i nawet
        doswiadczenia zyciowe mamy podobne-choc pokrecone...i mysle z e czas zawieranai
        takich prawdziwych przyjazni to jest wczesna młodość-potem juz o to ciezko....sa
        to zazwyczaj takie tylko znajomosci lzejsze.
    • margotka28 Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 09:02
      mam przyjaciółkę od 1 klasy liceum i przyjaciela od 1 roku studiów.
      I bardzo mi z tym dobrze. No i oczywiście moim przyjacielem jest
      również mój mąż.
    • rotera Re:nie 18.07.08, 09:35
      nie mam,
      w podstawówce nie miałam,
      w ogólniaku miałam dwie,
      pierwsza - przypadkowo znalazłam się 'w złym miejscu w złym czasie'
      i usłyszałam rozmowe nie przeznaczoną dla moich uszu, z której
      czysto wynikało, że przyjaźń jest bardzo ineresowna i oparta tylko
      na tym interesie
      druga- już nie tak zażyła, rozeszło się samo, ona inne wartości, ja
      też, inne finanse i nie mogła mi tego wybaczyć, zawiść o pozory, bo
      ja pozornie od rodziców dostawałam, a klepałam taką biede jak ona
      studia
      pierwsza-b. serdeczna, urwało się jak ona miała dziecko, ja jeszcze
      nie, plus ona nie napisała pracy, nie obroniła, ja tak i chyba przez
      to patrzeć na mnie nie mogła...zaczęła unikać spotkań jak poszłam na
      podyplomówke
      druga - wróciłam wcześniej niż miałam, otworzyła jej mama, a ją
      zastałam w środku akcji, jak się pocieszali z moim chłopakiem
      trzeci - kumpel, taki prawdziwy, ale przyjaźń męsko-damska, bez
      podteksów, ale brak takiej 100% szczerości, rozeszło się przez
      głupote, poszło o pierdołe, ja się uniosłam dumą, a był to jeden z
      tych dni gdy wszystko szło nie tak i on dolał oliwy do ognia
      zupełnie nieświadomie, a dolał z moje winy, poprostu wygarnął mi, że
      się spóźniałam, bardzo żałuje, kumpel jakiś mało
      dorosłość - jedna taka sobie powierzchowna przyjaźń, więcej niż
      koleżaka, mniej niż przyjaciel, na odległość mailowo ok, na żywo nie
      potrafimy się dogadać

      mama- nigdy z wielu powodów

      mąż- super przyjaciel, szczerość 100%

      życie rodzinne udane, towarzyskie też, ale bez
      przyjaciółki/przyjaciela poza mężem, kilka osób chciało, ale ja już
      za stara jestem, nie potrafie się otworzyć, za bardzo odchorowałam
      poprzednie przyjaźnie, dobrze mi jest tak, nie czuje braku,
      z tych co chcieli tez potrafie już odsiać ziarno od plew, ziarno to
      3 os, reszta plewy, wiem poco z jakich powodów i w jakim interesie i
      może poświadomie boje się, że ziarno też mogłoby się okazać trefne,
      ostrożniejsza jestem generalnie z wiekiem
      • kaska099 Re:pzryjaciolka 18.07.08, 19:19
        mam.poznalysmy sie na koloniach....kilkanscie lat temusmilezaczelao sie zwyczajni a
        ze mieszkamy w pewnej odleglosci od siebie pzrez te lata bylo tysiace listow
        ,teraz skeyp czy gg,widzimy sie srednio raz w roku.Byla pzry mnie w roznych
        sytuacjach zyciowych wiemy ze jak pogadamy to nam lzej ...i zawsze sie cieszymy
        ze siebie mamy.
    • lilka69 Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 20:52
      mam, jest dla mnie jak rodzina!
      znam od 13 lat. mowie jej chyba wszystkie przemyslenia. ona ogolnie jets bardzo
      lubiana przez ludzi bo zawsze wszystkim bardzo zyczliwa. jest piekna, zgrabna i
      bogata. a w dodatku kazdemu w nieszczesciu by pomogla. mimo, iz od 5 lat nie
      mieszkam z nia w tym samym miescie to utrzymuje kontakt kilka razy w tyg i
      jezdze 2 razy w roku na pare dni. maj maz tez ja bardzo lubi a my jej meza. sa
      naszymi najlepszymi przyjaciolmi. jak miala wielkie klopoty kilka lat tamu to
      mysle, ze bardzo jej pomoglam.

      mam tez inna- juz w wawie. tez b.lubie i jest moja przyjaciolka. te dwie
      kobiety nie znaja sie ale opowiadam jednej o drugiej jaka tamta jest wspaniala.
      tej drugiej tez maza lubie i w 4 sie przyjaznimy z moim mezem.
    • titta Re: Przyjaciółka.. 18.07.08, 21:46
      Ja tez tak mam. Blisko z zadna kobieta nie potrafilam sie
      zaprzyjaznic. Nie ten typ jestem, kolezanki mialam, liczyc na nie
      mozna, ale to nie to. Za to kilka razy mialam bliskich przyjaciol
      mezczyzn. Pewnie dla obserwatorow z zewnatrz dziwne relacje smile ale
      jakos istnialy: bez niepotrzebnych napiec i emocji damsko-meskich
      ale z ta specyficzna roznica punktu widzenia. Bardzo je cenilam. O
      dziwo niektore przetrwaly i odleglosc (miedzykontynentalna) i ich
      sluby i moj zwiazek (nie bedac zagrozeniem smile, oczywiscie zminiajac
      ksztalt i intensywnosc.
      Az tu w zupelnie nieoczekiwanych okolicznosciach poznalam
      dziewczyne, ktora ma tak jak ja, tak samo pokrecana i z podobnymi
      doswiadczeniami zyciowymi. I wyglada na to, ze pierwszy raz mam
      przyjaciolke ! A obie takie mlode juz nie jestesmy wink
    • kotbehemot6 babskie podparcie?????? 18.07.08, 21:49
      A co rozumiesz przez babskie podparcie?????? pierwsze skojarzenie typowo
      meblowo-użytkowe-fotel ginekologiczny??????
      A jezeli chodzi o wsparcie, to ...kurczę...a w czym Cię mają wspierać??????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja