Dodaj do ulubionych

Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;(

15.08.08, 16:46
Mały kilka dni temu miał wypadek, starsza podczas walki o zabawkę
popchnęła go na ścianę, uderzył nosem. Efekt taki, że wygląda jakby
go ktoś pobił. Buzia spuchnięta, nos też, oko podbite.

Pojechaliśmy na prześwietlenie do szpitala. Lekarz nieprzyjemny,
założył od razu, że dziecko pewnie bite, bo prześwietlenie zlecił
takie, żeby sprawdzić co z okiem, mimo że tłumaczyłam, że nosem
uderzył.

Zastanawiam się teraz kiedy pojawią się panie z opieki sprawdzić czy
to ojciec czy matka katują dzieciaka crying. Mówię Wam, strach się
pojawić z dzieckiem po urazie w szpitalu.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 16:50
      A ty sie dziwisz?
      Bo ja mysle ze to zalozenie nie jest z powietrza- widocznie wiekszosc czy duza
      czesc dzieci z takii objawami to efekt bicia. I lepiej zeby panie z opieki raz
      sie przeszly na darmo niz raz nie poszly do naprawde bitego dziecka. Herbaty im
      daj jak przyjda bo kobity zasuwaja za psie pieniadze i wiecej nieszczesc
      ogladaja niz czlowiek jest w stanie zniesc.....
    • arioso1 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 16:52
      nie masz sie czego obawiać jeśli masz sumienie czyste.przyjdą jesli
      lekarz zgłosi a jesli to nie pierwszy raz to zgłosi napewno, chyba
      ze jakis specjalnie tkliwy na tym punkcie,to zgłosił nie czekając
      na nastepny raz. najwyzej przyjda spytają i pójdą-moga zapytać
      sąsiadów.
    • mama_kotula Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 16:52
      Strach jechać? Co ty pieprzysz?

      IMHO to bardzo dobrze, że sprawdzają, czy coś nie jest na rzeczy. Ja jestem
      czysta, ty też, wiec czego się obawiasz?
      Wolę, aby sprawdzili 100 razy za dużo, niż o jeden raz za mało.
      • iwi.k1 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 16:57
        Kochana, nie naskakuj tak na mnie. Na emotki patrz. Opisałam tylko
        co nam się przydarzyło, a że był to pierwszy raz (do tej pory obyło
        się bez większych szkód wink, a przy dwójce dzieci 5 i 3 lata ciężko
        bywa), nie byliśmy przygotowani na takie przyjęcie.
        Inna sprawa że, jak się później dowiedzieliśmy, ten lekarz nie jest
        zbyt przyjemny.

        Mimo to gdyby kiedykolwiek (tfu, tfu) przyszło nam jechać tam raz
        jeszcze nawet chwili się nie będę wahała. Dzieciaki są najważniejsze.
        • dlania Jakie emotki? 15.08.08, 18:16
          Była tylko ta
          crying
          Oznaczająca smutek i płacz.
          • iwi.k1 Re: Jakie emotki? 15.08.08, 18:56
            Ale z przymrużeniem oka, czy nie umiem z nich korzystać?
            • dlania Re: Jakie emotki? 15.08.08, 18:59
              * smile uśmiech,
              * wink uśmiech z przymrużeniem oka,
              * sad smutek, zmartwienie,
              * crying płacz
              * tongue_out pokazanie języka,
              * big_grin szeroki uśmiech,
              * kiss pocałunek,
              * surprised zdziwienie,
              * uncertain grymas niezdecydowania/zniesmaczenia, sceptycyzm,

              Chyba nikt nie zaplanował emotki dla smutku z przymrużeniem okawink
              • iwi.k1 Re: Jakie emotki? 15.08.08, 19:07
                Ok, glupia jestem, przyznaję się bez bicia wink
                Wszystko przez to, żem tradycjonalistka i nienawidzę tej całej
                techniki ;P.
    • boziaj Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 17:03
      Lekarz nieprzyjemny,
      > założył od razu, że dziecko pewnie bite, bo prześwietlenie zlecił
      > takie, żeby sprawdzić co z okiem, mimo że tłumaczyłam, że nosem
      > uderzył.

      I chwała mu za to, jeżeli faktycznie tak załozyl. Może dzieki
      czujnej postawie m. in. lekarzy mniej bedzie zakatowanych dzieci.
      Rozumiem, że dla Ciebie to sytuacja nienajprzyjemniejsza, ale cóz...
      zdarza się. I tak najbardziej dzieciaka szkoda wink
    • anula510 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 17:05
      moje dziecko skakało u babci z łózka na podłogę uderzyło sie u nos
      nie bolał go krew tez nie leciała pojechałam do szpitała nic nie
      mogly zobaczyć bo opuchlizna w srodku nosa i jezdziliśmy co dziennie
      do szpitala bo lekarz nam tak kazał na 7 dzień okazało sie że nos
      złamany. Ty też nozesz sprawdzic jak tam nosek twojego dziecka.Tak
      na wszelki wypadek
    • karolcia86 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 17:12
      Znam to uczucie. Już 2x byliśmy z młodszym na pogotowiu, raz
      przyciął palec drzwiami, drugi raz miał spadł z krzesła i miał na
      czole mega siniaka z ogromną opuchlizną. Bałam się o pękniętą
      czaszkę. I te pytania: co się stało? są strasznie stresujące.
      Ale w sumie dobrze, może dzięki temu uchroni się choć jedno dziecko.
      • verdana Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 18:00
        Mam jednak watpliwosci - rodzice niewinni pojadą z dzieckiem do
        szpitala, i tam spotkaja się z nieprzyjemnosciami. dzieci naprawde
        poite przez rodziców pozostaną najprawdopodobniej bez pomocy
        lekarskiej - rodzice nie zaryzykują. I obawiam się, ze niektorzy
        rodzice, nie bijący, ale zjawiający sie z kolejnym urazem, gdy okaze
        się, ze sa podejrzani, moga mieć klopoty, albo i stracic dziecko -
        tez będa się bali ryzykowac.
        Sama nie wiem, co nalezaloby robić. Ale rozwiazanie typu - dziecko
        ma uraz, rodzice sa automatycznie podejrzani i istnieje chocby
        minimalna możliwość, ze stracą dziecko - to tez nie jest dobre
        rozwiązanie.
        Bo obie pomylki sa rownie tragiczne w skutkach -z arowno
        przeoczenie, ze dziecko jest bite, jak i omyłkowe odebranie dziecka.
        Niestety, dla dziecka to drugie rozwiązanie jest rownie tragicznie
        jak pierwsze.
        • boziaj verdano 15.08.08, 19:20
          ja jednak podtrzymuję, co napisałam
          dziecko jest w stanie samo zrobic sobie niezłe limo, ale o ile to
          jest odosobnione obrażenie i zdarzyło sie raz, to raczej nikt nie
          podejrzewa, ze rodzice dzieciaka katują.
          Niemniej jesli dziecko trafia z limem to warto założyc, że może za
          tym sie kryć cos więcej i choćby obejrzec całego dzieciaka,
          dokładnie zebrac wywiad itd.
          Może dla rodziców nie będzie najprzyjemniejsze, ale moze komus
          uratowac zycie.
          A gdyby takie procedury były na porzadku dziennym, to nie wprawiałby
          rodziców zgłaszających się z dzieckiem z urazem w zakłopotanie, bo
          po prostu byłyby standardowe, zwyczajne.
          • sanna.i Re: verdano 15.08.08, 19:33
            To nie jest takie proste. Są dzieci z natury ostrożniejsze i może jedno
            limo/uraz na całe dzieciństwo to wszystko. Mój niestety taki nie jest, mimo, że
            naprawdę staram się go strzec jak oka w głowie. A i tak miał już limo 3 razy(!)
            a raz wielkiego krwiaka na głowie podczas pobytu u dziadków.Szczęśliwie żaden
            lekarz nie podejrzewał nas o bicie. Nie sądzę, żeby rodzice, którzy NAPRAWDĘ
            leją dziecko biegli szybko do lekarza z każdym limem. Na ogół właśnie ci
            troskliwi tak robią, obawiając się, że mogło dojść do jakichś uszkodzeń.
            • boziaj Re: verdano 15.08.08, 19:47
              nie podejrzewał (czy tez tego nie pokazał), bo jak sądze poza limem
              czy krwiakiem na głowie Twój syn nie miał sińców na plecach,
              brzuchu, nadgarstkach itd., a Ty zapewne w miare składnie potrafiłas
              opisac jak doszło do urazu
              sa urazy typowe dla dzieci w różnym wieku i te nie powoduja od razu
              nie wiadomo jakiego alarmu, ale IMO czujnosci (czujnosci -
              podkreslam, a nie pochopnych działań) nigdy za wiele, bo niestety w
              Polsce jest przede wszystkim problem katowanych dzieci, a nie
              nadgorliwości służb socjalnych
    • dlania Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 18:00
      Lekarz bardzo dobrze zrobił. Twoje myslenie natomiast troche dziwne jest.
    • mijaczek [...] 15.08.08, 18:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mamamonika Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 18:10
      Sama stwierdziłaś, że wygląda jakby go ktoś pobił. To co się dziwisz lekarzowi,
      który więcej widział niż Ty. Bardzo dobrze, że zlecił badania. Też myślę, że
      lepiej 30 razy przesadzić niż raz przeoczyć.
    • deela Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 18:20
      to chyba dobrze ze sie pojawia?
      nie rozumiem twojej logiki
      • llilly Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 18:58
        Przyjemny to ma być urlop, lekarz ma być rzeczowy, rzetelny i
        profesjonalny.Uraził Cię miną?Czy tonem głosu?W jaki niby sposób był
        nieprzyjemny?Zlecanie szerokiego panelu badań celem wykluczenia
        urazu towarzyszącego to właśnie profesjonalizm.
        • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:01
          Profesjonalny nie znaczy nieprzyjemny. Lekarz ma być czujny ale nie napastliwy.
          Podpisuje się pod tym co napisała verdana.
          • llilly Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:09
            A napastliwość lekarska jak wygląda?Bo trudno mi ją sobie
            wyobrazić...smile)
            • iwi.k1 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:19
              > A napastliwość lekarska jak wygląda?Bo trudno mi ją sobie
              > wyobrazić...smile)

              "a po co w ogóle tu przyjechaliście, to nie wasz rejon" - myślałam
              naiwnie że rejonizacji już nie ma i jadę gdzie bliżej.

              "dlaczego nie przyjechaliście od razu tylko po godzinie, co wy sobie
              wyobrażacie?"

              "a pan to co sobie myślał, że dziecka nie boli?"

              i inne takie wypowiedziane "odpowiednim" tonem. A że oboje z mężem
              wyglądamy na dużo młodszych niż jesteśmy, do tego byliśmy
              zestresowani jak cholercia, to sobie poużywał sad.
          • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:10
            Jakiś czas temu była sytuacja opisana w prasie gdzie lekarz zalecił dodatkowe
            badania dziecku z posiniaczoną twarzą i zamiast pytać skąd siniaki sprawdził czy
            matka poszła z małym do szpitala. Nie poszła. Zaalarmował socjalkę i najpewniej
            uchronił malca przed śmiercią z rąk konkubenta matki.
          • kali_pso Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:10
            Ludzie sa różni.
            Lekarze to też tylko ludzie- ja wolałabym spotkać na swojej drodze
            kompetentnego chama, niż uśmiechniętego niedojdę, co nie oznacza, że
            miły lekarz to ewenement i znaleźć takiego nie sposóbwinkP
            • dlania Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:19
              House'a chciałabys spotkać? ja teżwink
              • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:27
                > House'a chciałabys spotkać?

                Teoretycznie to każda chciałaby być jego pacjentką ale w praktyce to chyba
                większość by wymiękła smile Gorzej że teraz każdy lekarz też che być pewnie jak House.
                • dlania Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:32
                  W praktyce to wolałabym Chase'awink
                • kali_pso Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:40
                  Teoretycznie to każda chciałaby być jego pacjentką ale w praktyce to
                  chyba
                  większość by wymiękła smile


                  Chyba nikt nie lubi być pouczanym, straszonym, nie lubi kiedy
                  wzbudza się w nim poczucie winy, ludzie nawet w obliczu śmierci będą
                  kłamać, bo chcą ocalić szczątki samorządności- a tak naprawdę liczy
                  sie tylko efekt końcowy- przeżyjesz albo nie. I o tym mówi ten
                  serial.

                  House mógłby mnie nawet sponiewierać, a i tak jestem pewna, że
                  byłabym mu wdzięczna. Jak wszyscy jego filmowi pacjenci i ich
                  rodzinywink
                  • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:45
                    > House mógłby mnie nawet sponiewierać, a i tak jestem pewna, że
                    > byłabym mu wdzięczna. Jak wszyscy jego filmowi pacjenci i ich
                    > rodzinywink

                    Nie zawsze się mu udawało i nie wszyscy byli mu wdzięczni.
                    • kali_pso Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:49
                      Ok. widocznie odcinek przeoczyłamwinkP

                      Jak większość pacjentów i ich rodzin- pozostali mieszczą się w
                      grupie.."....albo nie"wink
                      • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:52
                        Ale kali_pso, to TYLKO serial a za bezczelnością doktora stała ogromna wiedza.
                  • dlania Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:45
                    No, jeden chciał go ukatrupić. Ale faktycznie, może z wdziecznościwink
                    • kropkacom Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:49
                      I Boże chroń od domorosłych Housów smile
                    • kali_pso Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:50
                      No i jak tu nie twierdzić, że przeciętny człowiek w starciu ze
                      służba zdrowia głupiejewinkP
        • iwi.k1 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:13
          Kropka.com już napisała to co ja chciałam, nie będę się powtarzać.
          A co do

          Zlecanie szerokiego panelu badań celem wykluczenia
          > urazu towarzyszącego to właśnie profesjonalizm

          to jeśli zrobienie z łaski prześwietlenia ("nie powinniście w ogóle
          tu przyjeżdżać, tylko do W-wy", dobre sobie, 40 km dalej) i wysłanie
          do prywatnego laryngologa bo w szpitalu przecież nie ma to fakt, był
          to "szeroki panel badań".
          • mama_dzidziusia Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 19:38
            Lekarz bardzo dobrze postąpił. Sama napisałaś, że dziecko wygląda na pobite,
            więc skąd lekarz ma wiedzieć jak było naprawdę. Lepiej jak lekarz jest za bardzo
            podejrzliwy niż za mało. Ostatnio jeden uratował być może życie maluszka, jak
            już wspomniała jedna z koleżanek, więc chyba warto dociekać prawdy. Nic nie
            zrobiłaś maluszkowi, więc się nie przejmuj opieką. Zobaczą, że jest wszystko w
            porządku i się więcej nie pojawią.
    • denea Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 22:01
      Nie bierz tego do siebie, lekarz wypełnia obowiązki i już. Jak
      napisałaś, dziecko wyglądało jak pobite, być może rzeczywiście
      zawiadomi opiekę, bo taką ma facet pracę.
      Przyjdą, pogadają, popatrzą i już smile
      Przynajmniej ja się tak nastawiam, bo nie mam pojęcia, kto do mnie
      zawita, opieka, straż, policja czy jeszcze co insze ;P
      Przyjemnie by mi oczywiście nie było, ale też uważam, że lepiej
      sprawdzić 100 razy za dużo niż raz za mało..
      • verdana Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 22:18
        Ale ja cały czas powtarzam, ze może być o raz za duzo. Mój syn w
        piatej klasie mial taki ciąg wypadkow - po jednym wygladał jak
        pobity - podbite oko, krwiak, sińce na calym ciele - dobrze, ze byli
        świadkowie....
        Miesiac później - skora zdarta z twarzy, jak po uderzeniu. Trzy
        tygodnie potem - upadek z roweru, pregi na ciele.
        I tak się zastanawiam, ze gdyby sluzby byly gorliwe, a ja nie
        mialabym świadkow pierwszego wypadku, to za trzecim razem nie
        poszlabym do lekarza. Bo mogliby dziecko zakwalifikowac jako bite, a
        to nie jest "tylko klopot". Akurat wiem, jak bywa w krajach, gdzie
        sluzby sa nadgorliwe. Przyjdą, popatrzą - i niestety, zdarzaja się
        pomyłki. Dziecko traci rodziców.
        A rodzice, ktorzy dziecko by leli i zostawili ślady, nie poszliby do
        lekarza nawet w wypadku jego cięzkiej choroby, aby nie ponieść kary.
        To nie jest wcale takie proste, niestety.
        na ogół dobry lekarz wie, jak wyglądaja slady po pobiciu, a jak po
        typowych dla dzieci urazach.
        • denea Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 15.08.08, 22:56
          No ale póki co u nas służby nie są nadgorliwe ? Raczej
          niedoinwestowane, zbyt mało liczne i niewydolne ?
          To nie jest przecież tak, że posiniaczone dziecko jest z automatu
          zabierane w siną dal. Jest wywiad środowiskowy na pewno, badanie
          dziecka przez psychologa chyba też ?
          Wierzę, że mogły się zdarzyć przypadki o jakich wspominasz, ale
          wydaje mi się, że w Polsce problem jest właśnie odwrotny i nie
          powinnyśmy się nawzajem nakręcać.
          • mama_frania Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 16.08.08, 13:53
            Jak najbardziej są nadgorliwe niestety. Sa przypadki odebrania dzieci rodzicom
            bo pani "wizytująca" stwierdziła, ze w domu są porozrzucane zabawki, nie zmyte
            talerze w zlewie czy rozłożone pranie. A zjawiają się w takim domu bo ktoś
            zadzwonil że dzieciom dzieje się krzywda. A nie daj Boże taki dwu- trzylatek ma
            jakieś siniaki to juz patologia absolutna...
        • annakate Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 16.08.08, 15:26
          nie desperuj, Verdana. W Polsce akurat nie ma takiego przegięcia właśnie dzięki
          temu, że - poza ewidentnymi wypadkami ciężkiego pobicia - nie odbywa się to
          tak, że lekarz dzwoni po policję/służby socjalne i najpierw zabierają dziecko, a
          potem dopiero sprawdzają. Ale z drugiej strony mogę Ci zaręczyć, że jeżeli
          lekarz szpitalny zgłasza już do sądu/na policję, że ma podejrzenia, że coś jest
          nie tak, to w 9 przypadkach na 10 to się potwierdza. Lekarze rejonowi, rodzinni
          nie maja z reguły tyle odwagi albo doświadczenia, chociaż tez zdarza się, że
          informują, chocby jak dziecko po raz kolejny choruje w krótkim czasie na to samo
          i np. mają podejrzenia, że nie dostaje leków albo przy maluchach widzą
          ewidentnie nieprawidłową pielęgnację. Tu tez da się odróżnić to, co zdarza się
          każdemu od patologii. Każde dziecko bywa odparzone a ja nie zapomnę rocznej
          dziewczynki odparzonej do żywego mięsa od kolan po pępek.
    • demonii.larua Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 16.08.08, 14:39
      Taaa.... a jakby faktycznie dziecko z okiem coś miało przy okazji, a lekarz tego
      nie sprawdził to wtedy okazałoby się, że konował co nie? :p
      Spytał Cię wprost czy tłuczesz dziecko, bo normalny lekarz gdyby podejrzewał, że
      je okładasz to wezwałby policję bez informowania Cię o tym.
      • falka32 Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 18.08.08, 00:39
        Właśnie sobie pomyślałam o tym niedawno, jak mój chłop jechał do szpitala z
        roczniakiem na oględziny i ewentualne prześwietlenie czaszki, że całe szczęście,
        że młody ma tę ogromną śliwę w tak ewidentnym miejscu, że nawet niefachowiec
        widzi z daleka, że to jest klasyczne przygrzmocenie głową w kant, bo inaczej
        mielibyśmy pewnie wizytę kogoś z "branży", jak nic.
        • guderianka Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 18.08.08, 08:48
          Ja jakoś stracha nie mam
    • rotera Re: Uraz u dziecka - strach jechać do szpitala ;( 18.08.08, 09:58
      mój starszy wtedy ok roczniak tak się siłował z zamrażarką i tak
      chciał lody, że zaparł się nogani i drzwi mu strzeliły prosto w
      twarz, upadając pociągnął za sobą krzesło,
      krew się lała, ja w krwi, dziecko też
      pogotowie, super pani chirurg, reszta patrząca na mnie z jawną
      dezaprobatą
      okazało się że wybił sobie wszystkie zęby,
      już wychodze, dziecko wyje, wystraszone panicznie, a Pani z
      pogotowia prosi o dowód bo musi mnie spisać...

      też byłam oburzona, z drugiej jednak strony może jakieś dziecko to
      uchroni, jednak w dużym mieście przy braku skomputeryzowania, co to
      da? prawdziwy oprawca zawiezie dziecko za każdym razem do innego,
      jeśli zawiezie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka