Dodaj do ulubionych

Spadek i animozje.

16.08.08, 21:47
MAm pytanie. Podczas jednego z spotkan rodzinnych dowiedzialam sie
ze to nie MY dziedziczymy po jego rodzicach a jedynie moj maz.
Przyznam ze okropnie sie poczulam nie dlatego jakbym czychala na ich
majatek(mamy wlasny dom i dzialke) ale dlatego ze wszystko czego sie
dorobilismy to my sami a teraz gdy raz mielibysmy cos dostac to
okazuje sie ze ma to byc jedynie meza. Chodzi o bardzo duza kwote
ale przyznaje ze wolalabym by maz tego nie brał. Nie tylko z powodu
o jakim pisalam.Wogole jak dla mnie zrobila sie wokol tego jakas
malo przyjazna aura. No a maz mnie nie rozumie.Mowi ze i tak byloby
to nasze, ze przesadzam .

Jak myslicie zacisnac zeby i udawac ze oki.Wzielibyscie cos co nie
jest dawane bezwarunkowo?..

I jak mysliscie co kieruje tesciami ze zapisuja tylko na meza?..

Jestesmy malzenstwem 16 lat mamy 3 dzieci.
Obserwuj wątek
    • purpurowa_komnata Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 21:56
      Ja zrobiłam by to samo wykazując jako spadkobiercę moje dziecko a
      nie jego współmałżonka- byłoby tak nawet gdybym wprost uwielbiała
      wspólmałżonka dziecka.
      A dlaczego nie jest dawane bezwarunkowo? Nie rozumiem. Ja jako
      rodzic zadbałabym w pierwszej kolejności o moje dziecko w w dugiej o
      współmałżonka owego dziecka.
      Nie rozumiem więc o co Ci chodzi.
      malo przyjazna aura. No a maz mnie nie rozumie.Mowi ze i tak byloby
      > to nasze, ze przesadzam .
      Myślę dokładnie jak Twój mążi na dodatek szukasz niepotrzebnych
      problemów, zwłaszcza,ze jak na razie nic jeszcze nie dostaliście.
      • roksanaa22 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:00
        Trochę głupio...
        Wiadomo,że dba się przede wszystkim o dzieci ale...
        Zrozumiałabym gdyby testament był pisany kiedy byliście np rok po
        ślubie ale po 16 latach doszukiwac się w synowej pazerniaka,który
        natychmiast się ulotni po zawładnięciu swoją częścią...
        • ib_k Jakie animozje? 16.08.08, 22:04
          Autorka trochę pazerna za bardzo, spadek będzie męża i nie wchodzi do
          wspólnoty majątkowej, nie rozumiem dlaczego miałby być "wasz"?
          • white_mama3dzieci Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:15
            No tak 7 odpowiedzi a juz zostałam pazerna. I co kolwiek napisze
            bedze kogos utwierdzac w przekonaniu ze poluje ma majtek ich i zaraz
            po dostaniu ulotnie sie. Otóz nie nawet dzialka ktora dostalam po
            ojcu jest nasza .Od czasu gdy jestesmy razem wszystkieo dorobilismy
            sie razem i jest nasze. I nagle okazalo sie ze to co ma dostac on
            bedzie tylko jego.Niestety nie bede miala czasu na oswojenie sie bo
            nie mam 10lat a mc do finalizacji.

            Ale dziekuje za odpowiedzi sporo mi rozjasniliscie.
            Mielismy budowac tam drugi wiekszy dom ale w takim wypadku po moim
            trupie bo jesli oni mi nie ufaja to ja tez nie zamierzam tyrac by
            potem w razie wpadki on zagarnal to. Przyznam ze budza sie we mnie
            zle instynkty.smile)..





            • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:22
              Ale dziekuje za odpowiedzi sporo mi rozjasniliscie.
              > Mielismy budowac tam drugi wiekszy dom ale w takim wypadku po moim
              > trupie bo jesli oni mi nie ufaja to ja tez nie zamierzam tyrac by
              > potem w razie wpadki on zagarnal to. Przyznam ze budza sie we mnie
              > zle instynkty.smile)..
              Tu nie ma nic do rzeczy zaufanie-no chyba gdyby Ci to powiedzieli
              wprost-to rzeczywiście możesz się nienajlepiej czuć. Jeśli nie
              wierzysz np. mnie to wybierz się do prawnika- on Ci powie,że
              niezwykle rzadko się zdarza aby rodzice czynili uposażonym
              współmałżonka własnego dziecka-jeśli to nie jest owe dziecko to są
              przeważnie wnuki, najrzadziej łącznie dziecko i jego współmałżonek.
              Zresztą o ile znasz prawo spadkowe to powinaś wiedzieć,ze w razie
              śmierci dziedziczą dzieci a nie ich współmałżonkowie-
              współmałżonkowie tylko jeżeli jest takowy zapis w testamencie np.
              • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:26

                Spadkobiercy ustawowi

                Do osób, które mogą dziedziczyć z mocy ustawy należą:


                małżonek,
                zstępni (czyli dzieci, wnuki, prawnuki itd.),
                rodzice,
                rodzeństwo oraz
                zstępni rodzeństwa.
                To tak w kwestii dopowiedzenia.
              • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:26
                > Tu nie ma nic do rzeczy zaufanie

                Podświadomie może mieć. W końcu dowiedziono, że dziadkowie od strony ojca
                opiekują się wnukami mniej troskliwie, niż dziadkowie od strony matki...
                • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:30
                  O takich przeprowadzonych badaniach to ja słyszałam w Afryce- to
                  nie żart. A Ty człowieku komu byś przekazał majątek-jak byś miał do
                  wyboru:własne dziecko czy władne dziecko i współmałżonek dziecka
                  przy założeniu,ze jesteście z obojgiem w dobrych stosunkach?
                  • white_mama3dzieci Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:39
                    No własnie forma w jakiej mi to przekazano tez sporo dawala do
                    zyczenia. Praktycznie przekazano mi to zasciankowo.(tesciowa podczas
                    kawki w kuchni).

                    No i chyba troche dziwna jestem bo moja mama miala wkrotce przepisac
                    na nas dom (opiekujemy sie nia od lat) I nigdy ale to nigdy nie
                    przyszlo mi na mysl zeby dom zapisac to na jedno z nas.

                    I jak czytam te odpowiedzi to dochodze do wniosku ze naiwna
                    idealistka jestem.
                    • alanta1 Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:44
                      white_mama3dzieci napisała:

                      > No własnie forma w jakiej mi to przekazano tez sporo dawala do
                      > zyczenia. Praktycznie przekazano mi to zasciankowo.(tesciowa podczas
                      > kawki w kuchni).

                      Wolałabyś zawiadomienie od prawnika ? smile))
                      • white_mama3dzieci Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:46
                        smile). Oczywiscie ze nie.Tym bardziej ze zawsze mialam z nimi dobre
                        kontakty .Nie mam zbytnio rodziny i wzielam ich za moja czesc a tu
                        ops zonk. Zona syna to nie rodzina. Chyba tak to przyjelam.
                        • alanta1 Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:54
                          white_mama3dzieci napisała:

                          > Zona syna to nie rodzina. Chyba tak to przyjelam.

                          No bo to nie rodzina dosłownie, nie jesteś ich rodzoną córką smile Ani krewną smile
                          To jest bardzo naturalne, ze zabezpiecza sie rodzone dzieci/wnuki, nawet prawo jest tu zgodne. To w końcu ich majątek i nikogo nie powinno obchodzić co z nim zrobią, mogą nawet Ojcu_z_Torunia zapisać wink))

                          Nie traktuj tego emocjonalnie, wszystko można załatwić po swojemu. Np . Twoja mama może zapisać mieszkanie tylko Tobie, a potem wymienicie się z mężem udziałami smile
                        • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:01
                          Dla mnie żona syna to rodzina ale bliższy dla mnie mimo wszystko syn-
                          mam nadzieję,ze rozumiesz.
                          Rozumiem też,ze jest Ci przykro-ale nie rozumiem dlaczego masz
                          pretensje do męża żeby nie przyjmować.
                        • makurokurosek Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:10
                          według mnie czepiasz sie,
                    • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:52
                      > No i chyba troche dziwna jestem bo moja mama miala wkrotce
                      przepisac
                      > na nas dom (opiekujemy sie nia od lat) I nigdy ale to nigdy nie
                      > przyszlo mi na mysl zeby dom zapisac to na jedno z nas.
                      >
                      Osobiście uważam,że przepisanie domu przez Twoją Mamę tylko na
                      Ciebie to najlepsze rozwiązanie, w dodatku najczęstsze- generalnie
                      norma.
                      Trudno czasem tak bywa,ze forma przekazania informacji boli.
                      Ja się uważam za idalistkę naiwną z lekka ale mnie by do głowy nie
                      przyszło upsażać współmałżonka mojego dziecka-natomiast gdybym miała
                      środki zadbałabym o wnuki.
                    • chicarica Re: Jakie animozje? 17.08.08, 12:12
                      Całkowicie normalnym zachowaniem byłoby, żeby Twoja matka przepisała dom tylko
                      na Ciebie, jako darowiznę. Przecież i tak oboje będziecie z niego korzystać, w
                      razie śmierci jedno dziedziczy po drugim, a w razie rozwodu sprawa jest czysta i
                      jasna. Koniecznie przepiszcie ten dom na Ciebie i tyle. Nie rozumiem w czym problem.
                      • sanna.i Re: Jakie animozje? 17.08.08, 20:18
                        No chyba, że oboje ze wspólnych środków ten dom remontowali, wyposażali etc.
                  • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:42
                    > O takich przeprowadzonych badaniach to ja słyszałam w Afryce- to
                    > nie żart.

                    A słyszałaś, ile w Europie i Polsce ojców wychowuje nie swoje dzieci?

                    > A Ty człowieku komu byś przekazał majątek-jak byś miał do
                    > wyboru:własne dziecko czy władne dziecko i współmałżonek dziecka
                    > przy założeniu,ze jesteście z obojgiem w dobrych stosunkach?

                    Dziecku, rzecz jasna!
                    • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 22:55
                      O widze,ze tu Cię boli...A czy ja napisałam,ze kobiety nie
                      zdradzają?. Ja nie pisałam w ogóle o zdradzie bo to nie temat wątku.
                      • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:07
                        > O widze,ze tu Cię boli...

                        Niespecjalnie. Znając takie statystyki mężczyzna musiałby być idiotą, żeby nie
                        zamówić testu DNA, co dziś jest bajecznie proste...

                        > Ja nie pisałam w ogóle o zdradzie bo to nie temat wątku.

                        Ani ja.

                        Chodziło mi tylko o to, że posiadanie przez wątkotwórczynię dzieci wcale nie
                        musi być dla rodziców męża argumentem, by przekazać spadek im obojgu...
                        • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:19
                          A dobrze Ty się czujesz?
                          Jak to dobrze,ze będąc kobietą nie muszę robić testów DNA aby
                          wiedzieć czy to moje dziecko-ale licho nie śpi- pomyślę nad porodem
                          domowym.
                          > Chodziło mi tylko o to, że posiadanie przez wątkotwórczynię dzieci
                          wcale nie
                          > musi być dla rodziców męża argumentem, by przekazać spadek im
                          obojgu...
                          Nie przekazałabym majatku obojgu ale napewno nie ze względu na
                          powyższy argument.
                          Masz chyba jakiś problem facet. Jak chcesz wiedzieć czy Twoje dzieci
                          są Twoje- to naprawdę jest sposób,ze będziesz pewien.
                          Gdyby mój ukochany poddawał w wątpliwość swoje ojcowstwo. Usłyszałby:
                          zrobimy testy DNA-jeśli wyjdą,że jesteś ojcem-zarządam separacji.
                          Jesli nie jesteś ojcem to żądaj rozwodu.
                          A i jeszcze jedno żeby nie było,ze mogą być powody wątpliwości-bo
                          mnie tym zaraz uraczysz. Pewnie,ze czasem mogą-ale nawet jak nie ma
                          żadnych to i tak facet sobie może znaleźć powód.
                          • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:24
                            > A dobrze Ty się czujesz?

                            Dziękuję, tak.

                            > Masz chyba jakiś problem facet.

                            Niejeden.

                            > Gdyby mój ukochany poddawał w wątpliwość swoje ojcowstwo.
                            > Usłyszałby: zrobimy testy DNA-jeśli wyjdą,że jesteś ojcem-zarządam
                            > separacji. Jesli nie jesteś ojcem to żądaj rozwodu.

                            Czemu obstawiasz to takimi warunkami? Zupełnie, jakbyś blefowała...



                            • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:28
                              To nie blef-znam treść przysięgi małżeńskiej- gdyby mi zarzucił
                              złamanie przysięgi wierności bezpodstawnie takie byśmy faktycznie
                              oboje ponieśli konsekwencje. Czas na przemyślenie krzywdzącego i
                              niezwylke raniącego posądzenia.
                              • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:30
                                Nie napisałam,że zarządałabym rozwodu-a na większą moją
                                wielkoduszność nie mógłby liczyć.
                              • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:34
                                > To nie blef-znam treść przysięgi małżeńskiej- gdyby mi zarzucił
                                > złamanie przysięgi wierności bezpodstawnie takie byśmy faktycznie
                                > oboje ponieśli konsekwencje.

                                Jesteś strasznie kategoryczna.

                                Ale w sumie podziwiam i trochę zazdroszczę. Mnie żona non-stop truje dupę, że ją
                                zdradzam, że flirtuję z panienkami i tak dalej... Ty pewnie tego nie robisz...
                                • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:39
                                  Najprawdopodobniej dajesz jej powody do takiego zachowania-
                                  uważając,ze owych powodów nie dajesz- bo cóż to jest niewinny flirt?
                                  Nic...Problem byłby pewnie dopiero wtedy, gdyby tak postępowała
                                  Twoja żona...
                                  A żeby nie było nie znam Cię więc nie zamierzam podważać kwestii
                                  Twojej wierności.
                                  • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:43
                                    > Najprawdopodobniej dajesz jej powody do takiego zachowania-
                                    > uważając,ze owych powodów nie dajesz-

                                    Z jej punktu widzenia na pewno.

                                    Zdradzałem w poprzednim związku.
                                    Chodzę do pracy.
                                    Mam tam koleżanki.
                                    Wysyłam e-maile.
                                    Rozmawiam z ludźmi na GG.
                                    Wkurzam się, gdy mi zagląda przez ramię kiedy coś piszę na kompie.

                                    > bo cóż to jest niewinny flirt? Nic...Problem byłby pewnie dopiero
                                    > wtedy, gdyby tak postępowała Twoja żona...

                                    Masz mnie za hipokrytę? Na jakiej podstawie?

                                    > A żeby nie było nie znam Cię więc nie zamierzam podważać kwestii
                                    > Twojej wierności.

                                    No to skąd ten wniosek powyżej?

                                    Wracając do mojego poprzedniego wpisu, chciałem sprowokować Cię do odpowiedzi na
                                    pytanie: czy Ty ufasz mężowi i nigdy nie kwestionujesz jego uczciwości w
                                    stosunku do Ciebie?
                                    (Nie udało się, więc teraz pytam wprost.)
                                    • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:50
                                      > Masz mnie za hipokrytę? Na jakiej podstawie?
                                      nie ma to nic wspólnego z hipokryzją-boli dopiero wtedy kiedy robi
                                      to nasz współmałżonek-a nie boli kiedy flirtujemy. Dlaczego? Bo
                                      wiemy,ze to tylko flirt. A jeśli chodzi o 2-gą stronę to nie mamy do
                                      końca pewności.
                                      pytanie: czy Ty ufasz mężowi i nigdy nie kwestionujesz jego
                                      uczciwości w
                                      > stosunku do Ciebie?
                                      Moja odpowieź-zaufanie to nie jest stałe i niemienne.
                                      Do dziś nie miałam podstaw aby kwestionować jego uczciwość.Jednak
                                      nie jestem z tych osób, które ufają ślepo-pod tym względem jesteśmy
                                      identyczni-tzn. ja i on.
                                      • krzysztof-lis Re: Jakie animozje? 16.08.08, 23:55
                                        > nie ma to nic wspólnego z hipokryzją-boli dopiero wtedy kiedy robi
                                        > to nasz współmałżonek-a nie boli kiedy flirtujemy. Dlaczego? Bo
                                        > wiemy,ze to tylko flirt. A jeśli chodzi o 2-gą stronę to nie mamy do
                                        > końca pewności.

                                        Rzeczywiście, coś w tym jest. Choć wydawać by się mogło, że pozwalając sobie na
                                        flirt i nic więcej nie powinniśmy mieć za złe drugiej strony flirtów, jeśli do
                                        niczego więcej nie dochodzi.

                                        > Do dziś nie miałam podstaw aby kwestionować jego uczciwość.Jednak
                                        > nie jestem z tych osób, które ufają ślepo-pod tym względem jesteśmy
                                        > identyczni-tzn. ja i on.

                                        Pytałem, bo dość "agresywna" wydała mi się Twoja odpowiedź na ewentualną
                                        propozycję zrobienia testu DNA. I tak się zastanawiałem, gdybyś np. chciała
                                        zajrzeć mężowi do poczty elektronicznej, co spowodowałaby taka sama odpowiedź z
                                        jego strony?
                                        • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 17.08.08, 00:05
                                          To raczej on ma zapędy aby do mojej zaglądnąćwink.Ja mu na to ,ze
                                          gdyby nawet tam coś było, przez co mogłabym mieć problem-to
                                          natychmiast by tego już nie było-więc i tak nie ma szans.
                                          Nie zaglądałam do jego e-maili, komórki...nie jestem ciekawa. Tego
                                          samego oczekuję-i nie ma znaczenia,że nie zrobiłam nic złego.
                                          Jak poprosi to może zaglądnąć w momencie poproszenia smile
                                        • purpurowa_komnata Re: Jakie animozje? 17.08.08, 00:18
                                          > Pytałem, bo dość "agresywna" wydała mi się Twoja odpowiedź na
                                          ewentualną
                                          > propozycję zrobienia testu DNA. I tak się zastanawiałem, gdybyś
                                          np. chciała
                                          > zajrzeć mężowi do poczty elektronicznej, co spowodowałaby taka
                                          sama odpowiedź z
                                          > jego strony?

                                          Powiem tak-nie jesteś kobietą.
                                          Ja nie znam żadnej kobiety,która by zareagowała neutralnie na
                                          podejrzenia o to,ze jej partner może nie być ojcem dziecka.
                                          Z tego co mi wiadomo reakcja w conajmniej 99% będzie negatywna albo
                                          natychmiastowe testy(przynajmniej propozycja tychże) albo,że testów
                                          nie zamierza robić-tak dwojako może zareagować kobieta, która zdrady
                                          nie dokonała . Nie rozwinę tematu.
            • babcia47 Re: Jakie animozje? 17.08.08, 20:11
              Otóz nie nawet dzialka ktora dostalam po
              > ojcu jest nasza .
              ..nie jest tylko Twoja, chyba, ze sama inaczej zadysponowałaś przy
              sporzadzaniu aktu notarialnego i opłaciliscie podatek od
              darowizny..w innym przypadku stanowi Twój majątek osobisty,
              oddzielny i tylko Twój podpis jest wymagany np. w przypadku jej
              sprzedaży
    • marina2 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:02
      myślę,że to mąż dziedziczy po swoich rodzicach,a że nie macie
      rozdzielności majątkowej to sie z Tobą podzieliwink)
      zapewne powiedziano Ci to mało delkatnie i to Cie boli.
      zapewne też odziedziczysz tę sumkę w czasie gdy bedzie Cie to
      mniej bolało za jakieś 20 - 40 lat więc nie zamartwiaj się .zresztą
      zawsze mogą zmienić testamentwink)

      osobiście jako mama też zapisałabym swój majątek swoim dzieciom ,a
      tak naprawdę rozdam go przed śmiercią .taki mam plan a na wypadek
      gdyby nie wyszło to sporządzam testament.
      • annakate Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:06
        Ale nie rozumiem - na kodeks cywilny chcesz się obrazić? Tak to po prostu w
        prawie spadkowym uregulowano, i zapewniam cię, że niegłupio.
        jeśli to Cię tak strasznie uwiera, to możecie umową majątkową małżeńską
        rozszerzyć wspólność majątkowa na to, co mąż odziedziczy (bez tego będzie to
        jego majątek osobisty, dawniej nazywany odrębnym)
    • wieczna-gosia Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:03
      nie wiem o czym mowisz smile
      moi rodzice zapisuja spadek mi, moi tesciowie zapisuje spadek mojemu mezowi i
      dla mie to jest najzupelniej normalne i zdrowe smile dla mnie np liczy sie fakt ze
      to nie wchodzi do majatku wspolnego- a moze bedziemy imieli takie cele, na ktore
      bedzie latwiej wydac swoje niz wspolne?
      • agatar-m Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:10
        ja własnie dostałam w spadku mieszkanie i wczesniej i teraz mówi
        sie ,że to moje..i ja tak mówie i mąż..dopiero pewnie w miare czasu
        zaczniemy nasze...też uważam ,że nie ma nic w tym dziwnego, i tak
        samo normalne jest ,że połowa domu teściów jest mojego męża...a co
        ja mam do tego???
    • protozoa Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:28
      A co w tym dziwnego???? Jeśli nie ma testamentu ustawowo po
      teściach dziedziczy tylko ich dziecko a nie zięć/synowa.
      ój mąż odziedziczył po rodzicach pewien majątek i jest to jego
      odrębna własność. Co nie oznacza, że ja z niej nie korzystam.
    • alanta1 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:28
      white_mama3dzieci napisała:

      > MAm pytanie. Podczas jednego z spotkan rodzinnych dowiedzialam sie
      > ze to nie MY dziedziczymy po jego rodzicach a jedynie moj maz.

      Wg prawa w dziedziczeniu tzw. ustawowym (gdy nie ma testamentu) tylko dziecko
      dziedziczy po rodzicach i jest to jego odrębny majątek, współmałżonek nie ma do
      niego prawa.

      > Jak myslicie zacisnac zeby i udawac ze oki.Wzielibyscie cos co nie
      > jest dawane bezwarunkowo?..

      A jaki warunek stawiają rodzice męża ?
      • white_mama3dzieci Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:34
        > A jaki warunek stawiają rodzice męża ?

        Mamy tego nie sprzedawac a jak juz to przekazac naszym dzieciom.
        • protozoa Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:35
          A dlaczego ma tego nie zrobić tylko Twój mąż?
          • white_mama3dzieci Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:43
            Nie wiem.Nie wnikałam. Myslałam ze ja dostaniemy to bez warunkowo i
            mozemy zrobic z tym co chcemy. Nawet sprzedac i kupic cos w lesie .(
            dom w centrum juz jeden mamy ). TAk naprawde to nie rozwijalismy
            tego w planach jeszcze.Ot mielismy dostac , obietnica stala sie
            faktem ale zmienila forme.

            • protozoa Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:50
              A czy Ci to specjalnie przeszkadza? Bo mnie nie! Mąż otrzymał spadek
              po rodzicach, oboje z niego korzystamy i do głowy mi nie przyszło
              zastanawianie sie nad tym.
              Ale teraz tak sobie myslę, że jesli będę coś dawała moim synom to
              będzie to darowizna tylko i wyłącznie dla nich, żadnych żon (
              chociaż jeszcze ich nie mają).
        • alanta1 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 22:40
          Najwyraźniej teściowie mają emocjonalny stosunek do ziemi i chcą, żeby została w
          rodzinie. Mają prawo to zrobić i nie jest to jakieś wygórowane żądanie smile
          Jeśli chcecie na tej ziemi budować wspólny dom, to mąż powinien przekazać Ci
          darowizną połowę udziału w ziemi.
          • natkakoperku Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 23:09
            A co zależy Ci na zapłaceniu wyyyyyyrąbanego w kosmos podatku od
            darowizny?????Mąż jako najbliższa rodzina nic nie płaci.
            • verdana Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 23:11
              Takie w Polsce jest prawo. I tyle - dziedziczy dziecko, nie jego
              współmałżonek i jest to jego majatek odrębny. Pretensje możesz mieć
              tylko do męża, ze natychmiast nie zadeklarował, że przepisze na
              Ciebie połowe spadku (polacając stosowny podatek). Tesciowi nawet,
              gdyby chcieli inaczej zadysponowac spadkiem nie moga.
              • delecta Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 08:26
                verdana napisała:
                >Tesciowi nawet,
                gdyby chcieli inaczej zadysponowac spadkiem nie moga<
                Ależ mogą!
        • osa551 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 23:54
          > > A jaki warunek stawiają rodzice męża ?
          >
          > Mamy tego nie sprzedawac a jak juz to przekazac naszym dzieciom.

          O ile wiem w testamencie nie można ustanowić takiego warunku, że zapisuje się
          komuś nieruchomość pod warunkiem, że jej nie sprzeda i jak już to przekaże
          dzieciom. Po prostu nie można. Ktoś Ci zostawia w testamencie, stajesz się
          właścicielem, wpisują Cię do księgi wieczystej - robisz z tym co chcesz. Moi
          rodzice kiedyś się konsultowali w tej sprawie z notariuszem. Ojciec chciał
          zrobić zapis na mamę pod warunkiem, że ona swój zapis zrobi na mnie i brata po
          połowie. Notariusz powiedział, że nic z tego.
          • marina2 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 23:55
            słuchaj , a może to nie ma być w formie testamentu -czy aby na
            pewnow emocach dosłyszałaś co ma stać za miesiąc?
            może chodzi o darowiznę? nie kumam tych uwarunkowań
    • osa551 Re: Spadek i animozje. 16.08.08, 23:42
      Gdyby nie było testamentu spadek dziedziczyłby mąż i tak do swojego majątku
      odrębnego, a nie do wspólnego wynikającego ze wspólnoty majątkowej. Ja i tak mam
      z mężem rozdzielność majątkową - teściom powiedziałam wprost, że ja nie
      odziedziczę po nich ani grosza. Ogólnie zwisa mi to zupełnie - niezależnie od
      kwoty. Dodatkowo to jest majątek teściów i gdyby chcieli go zapisać w
      testamencie na Czerwony Krzyż to też im wolno a nam nic do tego.
    • 18_lipcowa1 co w tym dziwnego? 17.08.08, 00:00
      Po rodzicach dziedziczy Twoj maz, nie Ty. Nie masz zadnego prawa
      dziedziczyc po tesciach i ja osobiscie sie temu nie dziwie.
      To czego oni sie dorobili moze nalezec do ich dzieci, a nie
      synowych. Synowych moga miec wiele i ryzykowne by bylo przekazywac
      dorobek zycia obcej kobiecie, nawet jesli jestes z meze 16 lat i
      macie dzieci. To co maz zrobi z kasa to juz jego brocha.

      No szczerze wysmialabym synowa ktora by sie obruszyla ze po mnie nie
      dziedziczy.
    • szyszunia11 Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 01:26
      ja nie widzę nic dziwnego w tym, że spadek po Twoich teściach dostanie mąż aq nie Ty. Nie ma się o co obrażać. Moim zdaniem to naturalna rzecz. Nie chodzi tu o brak zaufania do synowej. Ale fakt - w życiu może być różnie, ktoś może mieć nawet jakiś chwilowy "odwał" typu hazard czy problemy psychiczne i dlatego rodzice chcą coś dac swojemu dziecu na własność. Oczywiście ono może potem zadysponować tym majątkiem jak zechce.
    • wieczna-gosia Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 01:44
      zwroc uwage ze tesciowie zapisuja jedynie mezowi ale to jego brocha co on z tym
      zrobi. Ja spadek wlozylam w kupno wspolnego przeciez mieszkania. Ale
      jednoczesnie tak jak kwote, ktora oddalo mi panstwo w ramach ulgi na dzieci-
      wydalam na dzieci wlasnie, tak czesc kwoty spadkowej wydalam na siebie bez
      zaglebiania sie na co nas stac a na co nie. Traktuje takie rzeczy troche jak
      forse z niega- moglaby na mnie w ogole nie spasc. A skoro spadla to moze tez
      posluzyc realizacji celom, ktore sa bardziej moje niz wspolne.
    • kol.3 Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 07:36
      Zamiast się cieszyć ze teściowie zapisują majątek mężowi, robisz
      niepotrzebne problemy. Zaręczam Ci, że mogliby tego nie zrobić a
      majątek przeputać, ale zadysponować nim inaczej. Macie dom i
      działkę, mąż dostaje majątek od swoich rodziców, Tobie mama ma
      zapisać dom. Macie dużo i od przybytku boli Cię głowa. Przy
      wspólnych inwestycjach proponowalabym poradzić się prawnika, aby się
      zabezpieczyć na wypadek nieprzewidzianych zajść.
    • luxure Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 08:12
      Acha. Wiesz, przeczytałam to co napisałaś i obiektywnie stwierdzam, że NIE
      byłabyś pazerna gdybyś przeszła nad tym do porządku dziennego. W sensie:
      Dziedziczy tylko mąż? Świetnie. W końcu to jego rodzina i mogą decydować co i
      komu zapisują. Wiadomo że nie sprzeda i nie przehula wszystkiego sam na dzi.ki.
      A skoro SAMA poruszasz temat, co więcej piszesz o jakichś animozjach które dam
      głowę sama wszczynasz co więcej oczekujesz że mąż nie przyjmie spadku to Twoja
      postawa w całej sprawie jest dla mnie mocno wątpliwa.
      • bob.budowniczy Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 08:32
        Ja jako matka, zapisałabym spadek mojemu dziecku lub wnukom, synowej/zięciowi -
        nie sądzę (oczywiście co innego, gdybym była obłożnie chora,a dziecko by mnie
        olało, a jego współmałżonek się mną opiekował). Chcesz, żeby mąż nie przyjął
        spadku, bo czujesz się pominięta/obrażona. Czujesz niesmak? Ja byłabym
        szczęśliwa, że w ten sposób wasze dzieci będą zabezpieczone na przyszłość.
    • jowita771 Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 08:30
      To naturalne, że rodzice dają coś swojemu dziecku, a nie jego małżonkowi.
      Zresztą, tak , jak już dziewczyny pisały, gdyby teściowie zmarli nie zostawiając
      testamentu, Twój mąż by dziedziczył i byłby to jego majątek odrębny, nie
      wchodziłby do wspólnoty majątkowej. Niepotrzebnie się złościsz, naprawdę nie
      masz powodu.
    • chicarica Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 12:06
      To jest rzecz zupełnie normalna i tak to właśnie przewiduje nasze polskie prawo
      - darowizny i spadki nie wchodzą w skład wspólnoty majątkowej. Nie ma się co
      emocjonować.
      • moofka Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 12:17
        otoz
        ja w ogole nie rozumiem co i po co tescie "zapisuja"
        jak jedno zejdzie - polowe dziedziczy malzonek (polowe z polowy, bo polowa
        majatku jako malzonka i tak jest jego)
        reszte dzieci - po rowno
        jak zejdzie i drugi - dziedzicza dzieci
        dzie tu synowa?
        • chicarica Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 13:06
          Może zapisują konkretne rzeczy (ziemię, kasę, inny majątek) tak, żeby po śmierci
          nie było dyskusji kto co chce wziąć i ile ma kogo spłacić, albo może któreś z
          dzieci chcą wydziedziczyć czy obdarować hojniej niż ustawowo?
          Dla synowej moim zdaniem w ogóle nie ma w tym układzie miejsca, i słusznie.
          Dziedziczy się po rodzicach, nie po teściach.
          • moofka Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 13:25
            prawo spadkowe takie glupie nie jest, zeby jednym zapisem pozbawic kogos
            naleznego mu spadku (wydziedziczenie, albo mniejsze czesci dla innych dzieci)
            a jesli maz jest jedynym dzieckiem - autorka nie pisze nic o innych gebach do
            ewentualnego podzialu
            to i tak z automatu wszystko bedzie jego
            • chicarica Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 13:39
              Pozbawić może nie (jest jeszcze zachowek) ale z drugiej strony, może teściowie
              chcą z góry podzielić majątek żeby nie było kłótni?
              Poza tym, testamentu spisanego notarialnie nie da się podważyć, a każdy ma prawo
              rozporządzić swoim majątkiem jak mu się podoba, chociażby zapisać wszystko na
              rydzyka - i jeśli jest to zrobione notarialnie, to kiepsko widzę szanse na
              podważenie takiego testamentu. Każdy prawnik Ci to powie. Ustawowe dziedziczenie
              zachodzi wtedy, kiedy nie ma testamentu - jeśli jest, to testament przeważa.
              • moofka Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 14:19
                a każdy ma praw
                > o
                > rozporządzić swoim majątkiem jak mu się podoba, chociażby zapisać wszystko na
                > rydzyka - i jeśli jest to zrobione notarialnie, to kiepsko widzę szanse na
                > podważenie takiego testamentu. Każdy prawnik Ci to powie. Ustawowe dziedziczeni
                > e
                > zachodzi wtedy, kiedy nie ma testamentu - jeśli jest, to testament przeważa.

                w polskim prawie raczej nie
                ustawowi spadkobiercy mają prawo dochodzic zachowku, nawet jakby babunia na
                starosc sfiksowala i wszystko chciala zapisac na rydzyka
                to bez niczego nie zostaną
            • aga-agata Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 13:41
              ale to jest spadek, czy darowizna? Bo z tego co wiem to różne
              rzeczy. Teściowa jeszcze zyje, a spadek otrzymuje sie po śmierci.
    • burza4 Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 17:26
      swój majątek zapiszę kiedyś tylko córce i szczerze mówiąc - żałuję,
      że nie mam prawnej możliwości zablokowania zmiany mojej woli, bo nie
      chcę żeby przyszły zięć kiedykolwiek miał do tego jakiekolwiek prawa.

      szlag by mnie trafił, gdyby przyszło jej do głowy podzielić się moim
      dorobkiem z mężem, nawet gdyby był aniołem. Za dwa lata może już nim
      nie być, i to niezależnie od stażu małżeńskiego.

      nawiasem mówiąc - przeznaczenie darowizny/spadku na kupno wspólnego
      mieszkania nie zmienia faktu, że ta zainwestowana część pozostaje
      majątkiem odrębnym. W sensie, że jeśli da się tego dowieść - da się
      w razie np. rozwodu inaczej podzielić majątek, nie fifty-fifty.
      • betty_julcia Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 18:49
        A ja myślę sobie że swój dorobe zapisałabym tylko córce, nie jej
        mężowi, dzieciom - tylko jej. A w przypadku syna, gdybym lubiła
        synową i widziałabym ze sie stara o dom, dba o meża i dzieci to
        przepisałabym majątek im wspolnie.
        Dlaczego? Chyba najbardziej ze względu na dzieci. W razie czego
        (rozstania) mężczyzna zawsze sobie poradzi a kobieta zostaje z
        dziećmi. Dlatego wszystko przepisalabym corce, zeby zabezpieczyć ją
        i jej dzieci, a w przypadku syna albo zabezpieczam ich razem a w
        razie gdyby chcieli się rozejść - ich dzieci a moje wnuki (no, chyba
        ze nei ufałabym synowej).
        Nie wiem, tak to czuję ale co będzie kiedyś to czas pokażesmile


        W przypadku autorki jakos tak wewnętrznie jestem po jej stronie. W
        sumie po 16 latach, kiedy są dzieci - to zabezpiecza się rodzinę, a
        nie tylko jedną stronę...
    • lady.godivia Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 18:43
      tzn co??
      tesciowie beda pisac testament?
      a oprocz syna maja jeszcze jakies dzieci?
      • betty_julcia Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 19:00
        A z drugiej strony tak sobie myślę, że jeżeli chcą zeby zostalo w
        rodzinie to wierzą że jeżeli syn tym będzie zarządzał to będzie miał
        do czegos po rodzicach emocjonalny stosunek i rzeczywiście nie
        sprzeda. Sama widzisz że największe pretensje masz nie o to że nie
        tobie dają tylko o to, że stawiają warunki co macie z tym zrobić....
        A to mi sie już w twojej wypowiedzi nie podoba....

        Moi rodzice mają spory majątek, wiem jak ciężko na niego pracowali i
        po odziedziczeniu go wiem, ze nie sprzedam ani kawałka. Natomiast
        dla osoby, która nie jest emocjonalnie związana z czymś, co dla
        kogoś jest całym życiem łatwo jest mówić o sprzedaży.
        • schiraz Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 20:04
          Ja jestem dosyć wysoko ubezpieczona na życie, na 250000 zł, jako spadkobierców
          wskazałam w 80% syna i tylko 20% męża. Mąż się nie obraził ani trochę. Uznałam,
          że te pieniądze przydadzą się bardziej Małemu. Z kolei moi rodzice cały swój
          niemały majątek ujęli w testamencie pełnym obwarowań n.p. odziedziczę piękny,
          ogromny dom, ale nie będę mogła go sprzedać. Też się nie gniewam, ich wola, ja
          chcę, żeby żyli jak najdłużej i tego testamentu nie chcę mieć okazji odczytywać.
          Mama mojego męża też zapisała mu coś tam z nieruchomości, ale tylko jemu.
          Przecież każdy ma prawo ze swoim majątkiem zrobić co mu się podoba.
    • melmire pytanie skomplikowane 17.08.08, 19:10
      To jak juz jestesmy przy spadkach....jak wyglada w polskim prawie sytuacja gdy
      malzonkowie umieraja w tym samym momencie (wp.wypadek)?
      Bo we francuskim jest tak, ze prawo zaklada ze zawsze najpierw umiera zona, a
      potem maz. Czyli maz dziedziczy po zonie, a dopiero potem sam umiera.
      • natalia7911 Re: pytanie skomplikowane 17.08.08, 20:33
        Dziedziczą spadkobiercy ustawowi (jeśli nie było testamentów) -
        najczęściej dzieci. Komplikacja by się pojawiła, gdyby małżeństwo
        było bezdzietne...
        A przy okazji: taki testament, jak wyżej przytoczony - z
        obwarowaniami w stylu zakazu sprzedaży nieruchomości - jest
        niezgodny z prawem. W testamencie nie może być warunku.
        I jeszcze jedno: wg prawa polskiego dziedziczy się w ułamkach, tzn.
        że nie do końca zgodny z prawem jest testament, w którym zapisuje
        się konkretne składniki majątku (sądy potem mają z tym lekki
        problem, bo i tak trzeba przeliczyć to na ułamki).
        • melmire Re: pytanie skomplikowane 17.08.08, 20:39
          Wlasnie o to mi chodzi, co sie dzieje jesli kazdy ma innego spadkobierce?
          Moj maz nie zostal (jeszcze) usynowiony przez swojego ojczyma, i w razie gdyby
          jego mama i ojczym zgineli w wypadku, wiecej odziedziczylaby rodzina ojczyma niz
          on - bo ojczym odziedziczylby "przedsmiertnie" po zonie.
          • verdana Re: pytanie skomplikowane 17.08.08, 20:50
            W Polsce nie da się , bez sporych komplikacji wydziedziczyc, nawet
            testamentem, najblizszej rodziny. W tym wypadku dziedziczylaby zona
            (chyba polowe) i rodzina ojczyma.
    • mirkad Re: Spadek i animozje. 17.08.08, 23:05
      w myśl prawa spadkowego po rodzicach dziedziczy dziecko bez
      współmałżonka czyli twój mąż tylko i wyłącznie, a po nim wasze
      dzieci; miałam taką sytuację u mnie w rodzinie: po dziadku
      dziedziczył mój tato ( z 2 siostrami), a po tacie (w związku z jego
      śmiercią) dziedziczymy ja i siostra - w żadnym przypadku nie
      wchodzą w grę współmałżonkowie a odziedziczone dobra stanowią nasz
      majątek odrębny (w/g prawa są niejako "z poza" rodziny bo weszli w
      nią przez związek małżeński) i dla nas wszystkich było to jasne i
      oczywiste (może dlatego że nie wchodzi w grę żadna znacząca kwota
      tylko udział w nieruchomości w ilości 1/18);
      jest to też korzystne ze względu na ew. podatek od spadku
      jeśli czujesz się pominięta z jakiegokolwiek powodu i jest ci z tym
      źle, możecie zawsze spisać z mężem (już po fakcie odziedziczenia
      majątku przez niego) umowę rozszerzającą wspólnotę majątkową o jego
      spadek - wtedy staniesz się współwłaścicielką na równi z mężem;
      nie znam twoich relacji z mężem , ale nie widzę w czym problem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka