Dodaj do ulubionych

Muszę zwolnić 4 matki z pracy...

02.09.08, 15:21
Muszę zwolnić 4 osoby, które nie radzą sobie w pracy... Są to
pracujące, zamężne matki. Niestety, wszystkie stereotypy, w które
nigdy nie wierzyłem, potwerdziły się. Kobiety te spózniały się do
pracy, zasłaniając się dzieckiem, ciągle domagały się wcześniejszych
wyjść z pracy- znów dziecko, ciągłe L-4 na chore dzieci(ciekawe,
gdzie w tym czasie byli mężowie?), brak koncentracji na pracy,
niewyrabianie limitów , pobieżne wykonywanie obowiązków, bo w tym
czasie ważniejsze było dla nich koncentrowanie się co ugotują na
obiad...Długo czekałem z tą decyzją, były upomnienia i ostrzeżenia,
ale nic nie pomogło.
Pewnie znów pracujące matki będą piać i krzyczeć, jak to są
dyskryminowane w życiu zawodowym, że mają mniejsze premie itd, ale
rzecz nie w tym, że są matkami i żonami, tylko w tym, że nie
potrafią pogodzić życia zawodowego z rodzinnym. Co ciekawe, moimi
podwładnymi są także ojcowie, ale oni nie mają problemu z godzeniem
płaszczyzn rodzinnej i zawodowej. Nawet samotne matki potrafią się
tak zorganizowac, że dobrze wykonują swoje obowiązki. Zauważyłem, że
matki, które mają mężów mają więcej obowiązków domowych niż kobiety
dzietne niezamężne- mimo iż teoretycznie powinno być odwrotnie.
Może problem tkwi w tym, że należy wymagać partnerstwa w domu, bo
kobieta pracująca zawodowo, a później w domu obsługująca dzieci i
męża nie może być wydajnym pracownikiem? I dlatego pracodawcy nie
chcą zatrudniać mężatek/ matek? Wiedziony doświadczeniem następnym
razem zastanowię się 100 razy czy zatrudnić kobietę zamężną z
dzieckiem/ dziećmi.
A te panie muszę zwolnić pomimo wielkich wyrzutów sumienia...
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:25
      Długo czekałem z tą decyzją, były upomnienia i ostrzeżenia,
      > ale nic nie pomogło.

      skoro były, to czym się martwisz?

      Co ciekawe, moimi
      > podwładnymi są także ojcowie, ale oni nie mają problemu z
      godzeniem
      > płaszczyzn rodzinnej i zawodowej.

      Hmmm... ciekawe dlaczego...

      Nawet samotne matki potrafią się
      > tak zorganizowac, że dobrze wykonują swoje obowiązki.

      Bo często jest tak, że dopiero kiedy człowiek jest zdany sam na
      siebie, potrafi zorganizować sobie życie.

      > Może problem tkwi w tym, że należy wymagać partnerstwa w domu, bo
      > kobieta pracująca zawodowo, a później w domu obsługująca dzieci i
      > męża nie może być wydajnym pracownikiem?

      BINGO

      I dlatego pracodawcy nie
      > chcą zatrudniać mężatek/ matek? Wiedziony doświadczeniem następnym
      > razem zastanowię się 100 razy czy zatrudnić kobietę zamężną z
      > dzieckiem/ dziećmi.

      I to jest smutne. Bo ucierpią na tym takie babki jak ja - pracowite,
      zorganizowane i lojalne.

      > A te panie muszę zwolnić pomimo wielkich wyrzutów sumienia...

      Cóż.... taki lajf. Jeśli prawdę piszesz, ostrzegałeś i napominałeś,
      mogły się spodziewać takiego zakończenia.
    • bswm Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:27
      Jestem kobietą szefem i potwierdzam w całej rozciągłości.
    • purpurowa_komnata Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:28
      Pewnie znów pracujące matki będą piać i krzyczeć, jak to są
      > dyskryminowane w życiu zawodowym, że mają mniejsze premie itd, ale
      > rzecz nie w tym, że są matkami i żonami, tylko w tym, że nie
      > potrafią pogodzić życia zawodowego z rodzinnym. Co ciekawe, moimi
      > podwładnymi są także ojcowie, ale oni nie mają problemu z
      godzeniem
      > płaszczyzn rodzinnej i zawodowej
      To akurat argument bez sensu, bo bardzo często obarczają opieką
      wyłącznie kobiety-uznając,ze to nie ich działka. Oczywiście nie
      wszyscy tak robią-ale nie rozwinę tematu.
      Zauważyłem, że
      > matki, które mają mężów mają więcej obowiązków domowych niż
      kobiety
      > dzietne niezamężne- mimo iż teoretycznie powinno być odwrotnie.

      Zadna nowość-mają do obsługi jeszcze jedną osobę-przeważnie mającą
      większe wymagania niż dziecko w dodatku. Ale tego tematu też ni
      rozwinę.
      A tak w ogóle trafiłeś na niesolidnych pracowników, którzy nie
      sądzę,ze i nie mając dzieci pracowaliby lepiej. Celowo nie pisałam
      pracownice.
    • aniazm Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:30
      aha, czyli ja, matka trójki dzieci, nie mam już szansy na zatrudnienie?
      • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:33
        Jeśli robisz to, co te kobiety opisane przez wątkotwórcę, to ja bym Ciebie nie
        zatrudnił.
      • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:38
        Qrde, to nie jest tak, że ja nie będę zatrudniał matek.. Ale po tym
        co przeżyłem, to milion razy się zastanowię, czy przyjmę do pracy
        mężatkę z dzieckiem... I pewnie, gdy będą 2 osoby o takich samych
        kwalifikacjach, z tym że jedna bezdzietna druga dzietna przyjmę tę
        pierwszą... Ja naprawdę nie wierzyłem w stereotypy...I nie wywalałem
        z pracy kobiet po urodzeniu dziecka i zatrudniałem matki... Ale
        teraz z dnia na dzień mam coraz gorsze doświadczenia z podkreślam;
        zamężnymi matkami... Bo z tymi samodzielnymi nigdy nie miałem
        problemów. Ja wiem, że trudno jest dobrze pracować, gdy ma się na
        głowie obsługę dzieci i męża.. Ale wtedy trzeba wybrać: albo praca
        zawodowa i związek partnerski albo odejście z pracy i zostanie w
        domu...
        • liwilla1 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:50
          a jak te bezdzietne zajda w ciaze to zwolnisz? smile bo wiesz, bezdzietne maja to
          do siebie, ze czesto koncza jako dzietne po kilku latach. a jak Ci jeszcze taka
          dzietna na cala ciaze L4 wezmie, to przypomna Ci sie slodkie czasy, gdy inne
          braly "tylko" na dwa tygodnie z powodu choroby dziecka smile
          • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:57
            Nie zwalniałem nigdy bedzietnych ani dzietnych tylko z powodu
            posiadania dziecka. Wogóle teraz te Panie będą pierwszymi, które
            zwolnię... No i wiesz, z punktu widzenia pracodawcy lepiej gdy
            pracownica bierze ciągły L-4 na dłużej, niż 2 tygodnie L-4 i 2
            tygodnie pracy i tak znowu...Co nie zmienia faktu, że do chorego
            dziecka można zatrudnić opiekunkę( dobrze płacę) lub raz na L-4
            idzie matka raz ojciec. Zresztą za samo L-4 na rzeczywiście chore
            dziecko nikogo bym nie zwolnił. Tylko w takim wypadku przychodzi się
            do szefa i omawia problem...Aha, i Panie Samodzielne Matki, które
            nie mają nikogo do pomocy jakoś tego L-4 biorą nieporównywalnie
            mniej lub nawet wcale... A ich dzieci też przeciez chorują...
            • liwilla1 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:02
              ciekawe spostrzezenia. moze napisz na ten temat doktorat i opublikuj? zapewne
              dokonasz rewolucji na rynku pracy smile
        • e_r_i_n Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:53
          A ta bezdzietna moze stac sie dzietna i kolko sie zamknie.
          Jak ktos jest solidny, to jest taki z dzieckiem i bez.
          Jak ktos olewa prace, to i bez dziecka, i z nim bedzie to robił.
          • liwilla1 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:56
            no wlasnie. dlatego biorac pod uwage dlugi staz w prowadzeniu firmy mikronna
            jestem zaskoczona, ze jeszcze do takich wnioskow nie doszedl.
        • dlania Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 18:34
          A zwalniaj, jak trzeba. Mnie bys nie zwolnił nigdy, bo ja jestem odwrotny typ: w
          pracy pracowita jak osioł, a domu leń i syfiarz.
          Pewnie dlatego, że w pracy mnie za to honorują (podwyzki, nagrody rocne,
          pochwały, awans od wczorajwink), a w domu niewink))
          • mathiola Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 18:50
            A co ty się Dlania nie chwalisz awansem?? wink
            P.S. Nie muszę mówić, że w kwestii podziału obowiązków na zawodowe i
            domowe mam podobnie? wink
            • dlania Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 19:32
              Nie musisz mówićwink Aczkolwiek czekam na Twój powrót do pracy zawodowej - wtedy
              dopiero będziesz mieć w domu taki sajgon jak ja. Chyba że riebiata ilościa
              nadrabiawink
              Awans podpisany i opity już pod koniec czerwca był, widac budowa Ci wtedy tylko
              w glowie była i sie nie załapałaś na driniawink
              • mathiola Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 19:35
                aaaa no to chyba że tak. Czyli jestem do tyłu o drynia ;/
                a mój powrót do pracy przełożyłam jeszcze o jakiś czas, bo jak sobie
                pomyślę o tych powrotach wieczornych....
    • luxure Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:31
      były upomnienia i ostrzeżenia,
      > ale nic nie pomogło.

      Były upomnienia były ostrzeżenia, ale i tak drugie dno całego Twojego wywodu
      sprowadza się do tego, że faceci to lenie, egoiści i nieroby (nie wszyscy a
      jakże - jedyne 99,99%) z czym zgadzam się w całej rozciągłości. A kobiety tylko
      na tym tracą. Zawodowo i prywatnie. Niestety.
      • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:36
        a mezow nie ma bo sa zajeci robieniem kariery przez duze K.
        Bo ich praca jest najwazniejsza i nie bda tracic szans na rozwoj
        siedziac z dzieckiem na zwolnieniu.
        • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:38
          Ja bym tam bardzo chciał siedzieć w domu i wychowywać dzieci zamiast chodzić do
          roboty.
          • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:39
            ha ha ha
            • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:40
              Nie wiem, co w tym jest śmiesznego.
          • mathiola Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:41
            Krzystofie Lis, czy jesteś mim mężem który przez 350 dni w roku
            wygłasza takie marzenia, a przez kilkanaście dni swojego urlopu sto
            razy powtarza: mam dość tych dzieci i tych garów? wink
            • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:42
              > Krzystofie Lis, czy jesteś mim mężem który przez 350 dni w roku
              > wygłasza takie marzenia, a przez kilkanaście dni swojego urlopu sto
              > razy powtarza: mam dość tych dzieci i tych garów? wink

              Chyba nie, bo ja jestem żonaty od paru miesięcy. smile
              • mathiola Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:44
                smile To pocekamy jeszcze pare latek i jak już będziesz miał gromadkę
                dzieci, zamień się z żoną rolami - ona będzie pracować a ty z
                aielskim uśmiechem na ustach będziesz piastował wasze dziateczki smile)
                • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:47
                  Ja już jej to teraz zapowiedziałem i słowa dotrzymam.

                  Co nie zmienia faktu, że oczywiście, może mi się w międzyczasie zmienić zdanie.
          • wjw2 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:42
            > Ja bym tam bardzo chciał siedzieć w domu i wychowywać dzieci
            zamiast chodzić do
            > roboty.


            To w czym problem?
            Do dziełasmile
            • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:47
              > To w czym problem?
              > Do dziełasmile

              Na razie w tym, że nie ma dzieci. I nie byłoby za co żyć, gdybym rzucił robotę. smile
              • wjw2 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:50

                > Na razie w tym, że nie ma dzieci.

                Zatem wszysto co najlepsze ciągle przed Tobą, Krzysztofiesmilesmilesmile

                > I nie byłoby za co żyć, gdybym rzucił robotę.smile


                No tak standardowa wymówkasmilesmilesmile
                A żona zanim pojęła Ciebie za męża to z czego żyła?????
          • luxure Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:46

            Krzysztofie Lisie to siedź, kto Ci broni. Mój chłop też b. mocny w gębie jak on
            to by chciał "siedzieć" w domu na L4 ....na wychowawczym...na macierzyńskim.
            Kiedyś był akurat w domu w Polsce. Młody się rozchorował i to od razu rotawirus,
            więc z grubej rury. Powiedziałam mu - siedź.
            Po dwóch godzinach odbierałam z domu rozpaczliwe telefony, po czterech musiałam
            być w domu. Jak mu wygarnęłam jaka to gratka "siedzieć " w domu to mi rzucił że
            on jest budowlańcem a nie lekarzem.
            • krzysztof-lis Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:48
              > Krzysztofie Lisie to siedź, kto Ci broni.

              Nikt, rzecz w tym, że rzucacie tu stereotypami.
      • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:40
        Nie to chciałem napisac. Nie ma sensu krytykować tylko facetów, bo w
        końcu gdyby kobiety nie przyzwyczajały mężów do pełnej obsługi i
        zaczęły czegoś wymagać nie byłoby takich sytuacji.. Eh, obie strony
        są winne, ale kobiety mają gorzej bo one na tym tracą.
        • e_r_i_n Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:56
          Taa, jakby nie patrzyc, dupa z tyłu.
          A moze gdyby faceci nie wywierali presji 'obslugi' na kobietach, to
          by bylo inaczej?
          Zawsze kobieta ma po lbie dostawac?

          Zeby nie bylo - w pracy nie mysle o gotowaniu obiadu, bo w tygodniu
          ich nie gotuje smile. Zwolnienia nie biore - pracuje wtedy w domu.
          Wykonuje prace za dwie co najmniej osoby.

          Ale stereotypy mnie wpieniaja.
    • bri Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:39
      Szukam recepcjonistki. Dziewczyna, która miała przyjść w zeszłym
      tygodniu w ostatniej chwili zrezygnowała. Na 6 umówionych pań
      (bezdzietnych panienek, które same odpowiedziały na moje ogłoszenie)
      na rozmowę kwalifikacyjną raczyła stawić się jedna. Pozostałe nawet
      nie wysłały żadnych przeprosin. Tak więc życzę powodzenia z
      bezdzietnymi.
      • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:40
        Wiec wlasnie moje doswiadczenia z dzietnymi sa wrecz odwrotne. Ba -
        ja nawet szukam dzietnych pracownikow. Bo bardziej szanuja prace
        moim zdaniem.
      • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:44
        Długo już prowadzę firmę i nie miałem jeszcze do czynienia z
        niesolidnymi bezdzietnymi...Może takie mam szczęście...
      • ally Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:53
        > Szukam recepcjonistki. Dziewczyna, która miała przyjść w zeszłym
        > tygodniu w ostatniej chwili zrezygnowała. Na 6 umówionych pań
        > (bezdzietnych panienek, które same odpowiedziały na moje ogłoszenie)

        że co? napisały w cv, że nie mają dzieci? przez krótki czas zajmowałam się
        rekrutacją i czytałam dziesiątki cv, ale chyba w żadnym nie widziałam takich
        info wink
        • bri Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 17:08
          Nie, nie napisały. Mają nie więcej niż 25 lat, studiują zaocznie, są
          pannami i określiły się jako dyspozycyjne. Dlatego założyłam, że nie
          mają dzieci, ale faktycznie któraś mogła mieć.
    • liwilla1 Re: mikronn 02.09.08, 15:45
      normalnie news dnia. po co w ogole taki watek tutaj zakladasz? i co ma do
      rzeczy, czy zwolnieni pracownicy sa kobietami-matkami czy nie? jesli pomimo
      ostrzezen byli nieefektowni, nie spelniali wymogow stanowiska pracy, niestety
      firma to nie organizacja charytatywna, wiec dobrze, ze zakonczyles z tymi
      pracownikami wspolprace.

      i?
      • krzysztof-lis Re: mikronn 02.09.08, 15:49
        > jesli pomimo ostrzezen byli nieefektowni,

        Nieefektywni?
        • liwilla1 Re: mikronn 02.09.08, 15:51
          tak, nieefektywni, to wlasnie mialam na mysli smile dzieki Krzysztofie za sprostowanie.
      • mikronn Re: mikronn 02.09.08, 15:49
        Po to właśnie tutaj założyłem wątek,żeby kobiety- matki i żony
        dowiedziały się, że nie da się pracować wydajnie na 2 etaty i ze na
        obsługiwaniu całej rodziny tracą w życiu zawodowym. I nic dziwnego,
        że później pracodawcy boją się zatrudniać takie kobiety, po ciężkich
        wcześniejszych doświadczeniach.
        • liwilla1 Re: mikronn 02.09.08, 15:52
          dowiedzialy sie? LOL a skad takie zalozenie, ze juz tego nie wiedza?
        • burza4 Re: mikronn 02.09.08, 18:40
          wiesz, tak czy siak - nie da się tego pogodzić, bo doba ma tylko 24
          godziny. Te nieefektywne w pracy skupiają się na domu, natomiast te
          rzetelne w pracy zaniedbują dom i dzieci.

          Co z tego, że nie obsługuję rodziny na pełny etat? niewiele to
          zmienia, jeśli w domu jestem najwcześniej o 18-tej. Moje dziecko
          cały czas mi wypomina, że wiecznie mnie nie było.
          • dlania Re: mikronn 02.09.08, 18:44
            burza4 napisała:

            > wiesz, tak czy siak - nie da się tego pogodzić, bo doba ma tylko 24
            > godziny. Te nieefektywne w pracy skupiają się na domu, natomiast te
            > rzetelne w pracy zaniedbują dom i dzieci.
            >
            > Co z tego, że nie obsługuję rodziny na pełny etat? niewiele to
            > zmienia, jeśli w domu jestem najwcześniej o 18-tej. Moje dziecko
            > cały czas mi wypomina, że wiecznie mnie nie było.

            Burza, dlaczego? ja jestem 8 godzin w pracy, pozostałe z dziećmi i mężem w domu.
            Dlaczego nie daje sie tego pogodzić- świetnie sie daje.
            • burza4 Re: mikronn 02.09.08, 20:37
              efekty uboczne widać dopiero po czasie.

              całe dzieciństwo córki wracałam do domu NAJWCZEŚNIEJ o 18-tej, a jak
              zakupy czy coś do załatwienia - to i później.
              Kiedy niby miałam mieć dla niej czas, skoro spać szła najpóźniej o
              21? 2-3 godziny dziennie, w tym kąpiel, kolacja, pranie, więc siłą
              rzeczy rozmowy w przelocie - jej widać nie wystarczało, skoro teraz
              jako nastolatka tak to podsumowuje.

              Lubiłam swoją pracę, byłam w niej dobra, po drugie - zależało mi na
              niej z czysto praktycznego punktu widzenia (dobre zarobki, a byłam
              już rozwiedziona) - ale coś za coś, nie zwalniałam się na
              rozpoczęcia/zakończenia roku, na akademie, występy, zawody itp.
              chodziła babcia, nie siedziałam z nią w domu kiedy była chora.

              inaczej się nie dało, ale co z tego? ma żal.

    • hrabina_murzyna Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:45
      Zaraz, zaraz Drogie Panie, oczywiście niektóre Panie, nie wszystkie.
      A dlaczego potepiacie tak tych mężczyzn? Moim zdaniem jest tak, że
      Wy same dążycie do bycia idealnymi żonami, idealnymi matkami i same
      doprowadzacie do sytuacji, w której zamiast męża macie kolejne
      dziecko. Przekonałam się o tym we własnym wątku, kiedy to niejaka
      nod26 nazwała mnie leniwą babą, bo mężowi kanapek rano nie robię.
      Mało tego dla niej robienie kanapek panu i władcy jest wyznacznikiem
      ciepła domowego. Bzdura na resorach. I niech takich nod26 będzie
      kilkaset to ja się nie dziwię, że pracodawcy będą woleli facetów
      zatrudniać.
      • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:50
        Sluchaj - idealna zona nie jestem (kanapek tez nie robie), idealna
        matka tez nie. NA zwolnienia nie chodze, bo mam cudowna instytucje
        Babci. Ale zakladam sie, ze gdyby ktorekolwiek z nas mialo isc na
        zwlonienie, to moj maz spojrzalby na mnie z wyrazem oczekiwania w
        oczach, ze zglosze sie na ochotnika.
        • hrabina_murzyna Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:55
          To wytłumaczyłabym mężowi, że ja też pracuję, byłam już na
          zwolnieniu, spóźniłam się kilka razy do pracy, a mój pracodawca
          krzywo na to patrzy. Popatrzyłabym na niego z takim samym wyrazem
          oczekiwania w oczach, że zgłosi się na ochotnika i poszła do pracy.
          W przeciwnym razie uświadomiłabym męża, że musi zarabiać dodatkową
          kasę w postaci mojej pensji, która trafiałaby w moje ręce, bo w
          końcu jest moja i dodatkowo na składki zusowskie płacone na moją
          emeryturę. Jak się nie spodoba taki pomysł to rozejrzałabym się za
          nianią.
          • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:58
            To Ty.
            Ale 90% tego nie zrobi, tylko spusci glowe i pojdzie na zwolnienie.
            • e_r_i_n Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:35
              A skad takie statystyki? Wyniki badan poprosze smile
              • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:55
                A to spostrzezenie z forow kobiecych, min z tego smile
                Badan na temat spogladania z wyczekiwaniem chyba nikt jeszcze nie
                przeprowadzal.....
                • e_r_i_n Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:58
                  Ja nie o spogladaniu, tylko o tym, ze podobno 90% jest bezwolnymi
                  kukłami.
                  • e_r_i_n Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:59
                    90% kobiet miało byc oczywiscie
      • margotka28 brawo 02.09.08, 15:51
        trafnie napisane.

        A co do autora wątku - jak ktoś źle pracuje to obojętnie czy to
        kobieta czy mężczyzna należy zwolnić. To oczywiste. A że zwalnianie
        nie jest miłe - każdy kto zwalniał kiedykolwiek pracownika o tym
        wie.
        • margotka28 Re: brawo 02.09.08, 15:51
          to do hrabiny było smile
    • aluc Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:55
      wstrząsające
      chyba jesteś za słaby psychicznie do tej roboty
      • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:59
        Ehh , bo przez 15 lat prowadzenia firmy 1 raz muszę kogoś
        zwolnić...Wiem, że serce mam za miękkiesmile
        • ela82 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:00
          ja mam wprawe. Moge wpasc i Ci pomoc
          • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:01
            smile
    • zocha16 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 15:58
      Jestem pracującą mamą - mam dwoje dzieci (9 i 3 lata). Młodsze
      bardzo dużo choruje.
      Nie jestem mężatką, ale żyję w związku od wielu lat, więc mozna mnie
      traktować jak zamężna dzieicatą.
      Nie chodze na L4 - bo zatrudniam opiekunkę, której oddaje połowę
      pensji. Nie mamy nikogo z rodziny kto mógłby nam pomóc.
      Nie spóźniam się do pracy, bo wstaję o 5:00 rano, aby zdążyć
      wyszykować siebie i dwoje dzieci (mój nie mąż szukuje się sam i nie
      wyobrażam sobie abym jeszcze jego miała obsługiwać. Generalnie
      bardzo dużo wyjeżdża więc więcej go nie ma niż jest).
      W parcy skupiam sie na pracy.
      Proszę, nie generalizuj wszystkich dzieciatych zamężnych.
      Jeśli ktoś wykorzystuje to że ma dzieci i musi wyjść wcześniej (robi
      to bardzo często a nie sporadycznie, przecież każdemu może cos nagle
      wypaść), wiecznie na L4 i wiecznie zasłania sie dziećmi to poprostu
      nie jest dobrym pracownikiem i należy taka osobę zwolnić. Ale nie
      wszystkie zamężne dzieciate kobiety takie są. Wszystko zależy od
      człowieka, Ty widocznie trafiłeś nie najlepiej.

      • mikronn Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 16:01
        Nie chcę generalizować.. Ale jak tu myśleć obiektywnie, gdy mi się
        kilka poważnuch problemów w firmie na głowę zwaliło i wszystko przez
        te zamężne matki? Więc sorry za stereotypy, ale miałem dzisiaj zły
        dzień strasznie...
    • liwilla1 Re: e to jakis frustrat :) 02.09.08, 16:06
      w dodatku ze zbyt "miekkim sercem" tongue_out
      zerknijcie na to:
      "Hehe, wszedłem sobiena kobiecy wątek i od razu mnei zatkało. Co to
      znaczy ROBIĆ OPŁATY? haha, co to za wyrażenie ze wsi? Chyba chodziło
      ci o zapłatę rachunków lub coś w tym stylu. Haha, i teraz naprawdę
      utwierdzam się w swojej teorii wyższości mężczyzn nad kobietami -
      skoro wy używacie SKRÓTÓW MYŚLOWYCH- nielogicznych do tego- to
      znaczy, że MYŚLICIE NA SKRÓTY!!!! Współczuję!!! Poza tym prawie
      żaden facet nie zrezygnowałby z kariery zawodowej na rzecz dzieci,
      bo jest ambitny co znów świadczy o wyższości mężczyzn."

      jaaaasne, firma, doswiadczenie LOL prawie dalam sie nabrac big_grin
      nie ma o czym z frajerem dyskutowac.
      • liwilla1 Re: linkuje hehe 02.09.08, 16:07
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=81590125&a=81624451
        • mathiola Aaaaa to ten!!!!! 02.09.08, 16:32
          To ja się wycofuję z tego wątku, z idiotami nie dyskutuję
      • mikronn Re: e to jakis frustrat :) 02.09.08, 16:13
        To też były moje prywatne przemyślenia pod wpływem chwili. Zresztą,
        czym innym jest osobiste zdanie na temat rezygnacji z życia
        zawodowego a czym innym pozbawienie kilku rodzin stałego źródła
        dochodów.
    • polaola Dlaczego 4 naraz ???? 02.09.08, 16:11
      Nie rozumiem dlaczego taka decyzja trafia 4 kobiety naraz. Czy to
      jakas fala zwolnien ? Czy taki niesamowity zbieg okolicznosci ? Czy
      tzn. "tasmowa robota" ? Troche mnie to dziwi. Dlaczego nie zostanie
      twolniona na razie jedna z tach babek, moze inne wyciagna dla siebie
      z tego wnioski i zmienia swoj stosunek do pracy.???
      • mikronn Re: Dlaczego 4 naraz ???? 02.09.08, 16:17
        Ponieważ te 4 kobiety dostają ostrzezenia już od ponad roku. Wiecej
        osob dostało wtedy ostrzezenia, ale tamte osoby wróciły do dobrej
        pracy. Ponieważ te 4 kobiety naraziły mnie na duże straty finansowe
        musi byc sprawiedlwie i nie mogę zwolnić jednej, bo wszystkie
        zawinily po rowno. Zawinilo wiecej osob, ale dla innych to 1 wpadka
        w pray wiec oni dostana tylko ostrzezenia. Widocznie jest to
        wyjatkowy zbieg okolicznosci, że wszystkie są zamężnymi matkami.
        • bri Re: Dlaczego 4 naraz ???? 02.09.08, 16:23
          Tajemniczym zbiegiem okoliczności jakieś 80% kobiet po 35 roku życia
          jest zamężnymi matkami wink
    • liwilla1 Re: a'propos mikronn 02.09.08, 16:12
      zastanawia mnie Twoje zrodlo inspiracji do wyboru nicka tongue_out mam swoj typ, moze
      nazbyt freudowski smile maly nos?
      • polaola Re: a'propos mikronn :))) 02.09.08, 16:14
        liwilla1 napisała:

        > zastanawia mnie Twoje zrodlo inspiracji do wyboru nicka tongue_out mam
        swoj typ, moze
        > nazbyt freudowski smile maly nos?

        plus cienki glos ???
      • aluc Re: a'propos mikronn 02.09.08, 16:16
        to co w takim razie myślisz o wyborze dokonanym pzez Billa Gatesa? wink
        • liwilla1 Re: a'propos mikronn 02.09.08, 16:17
          jak plotka glosi, o tym wie tylko jego zona i osobisty asystent tongue_out
        • polaola Re: a'propos mikronn 02.09.08, 16:20
          aluc napisała:

          > to co w takim razie myślisz o wyborze dokonanym pzez Billa
          Gatesa? wink

          no nieee, teraz to juz przegiecie smile)) Aluc, co Ty narobilas !!!
          teraz ta nazwa zawsze bedzie mi sie "potencjalnie" kojazyc .
    • gaskama w domciu się nudzi? 02.09.08, 16:15
      "Nie chcę generalizować.. Ale jak tu myśleć obiektywnie, gdy mi się
      kilka poważnuch problemów w firmie na głowę zwaliło i wszystko przez
      te zamężne matki? Więc sorry za stereotypy, ale miałem dzisiaj zły
      dzień strasznie..."

      Kurcze, w pracy się wali, trza pracowników zwalniać a Pan Szef hop
      do kompa se na emamie ponarzekać? Coś mi się zdaje, że kolega na
      wychowawczym siedzi i się trochę nudzi?

      • mikronn Re: w domciu się nudzi? 02.09.08, 16:18
        W pracy sie waliło, ale wyprostowałem sytuację. Obraz właściciela
        firmy pracującego 24 na dobę to tylko mitsmile
      • ela82 a tak swoja droga 02.09.08, 16:19
        to Ty kiepsko ludzi dobierasz (ja lubie tak powsioczyc czasem)
        • liwilla1 Re: to samo chcialam napisac 02.09.08, 16:22
          rekrutacja i selekcja lezy, z tego co pisze system ocen okresowych to jakas kpina smile
        • mikronn Re: a tak swoja droga 02.09.08, 16:26
          Spoko tylko skąd miałem wiedzieć, że kobietom, które dobrze
          pracowały przez kilka lat w pewnym momencie odbije( jednej po
          wyjściu za mąż, dwóm po urodzeniu dziecka)? Tylko do jednej miałem
          od zawsze zastrzeżenia, ale tak to jest gdy ten jeden jedyny raZ
          zatrudniło się kogoś po znajomości.
          • ela82 Re: a tak swoja droga 02.09.08, 16:30
            ...i wszystkim nagle odbilo (no - poza ta zatrudniona po znajomosci)
            zbiegiem okolicznosci w jednym czasie. Drugim dziwnym zbiegiem
            okolicznosci wszystkie sa matkami i to niestety zameznymi.
            I wszystkie - tu kolejny zbieg okolicznosc (no - poza ta zatrudniona
            po znajomosci) przed zamazpojsciem/rozmnozeniem byly swietnymi
            pracownikami....
            • mikronn Re: a tak swoja droga 02.09.08, 16:36
              Nie swietnymi, ale nie miałem zastrzezen. I nie odbiło im w jednym
              czasie.Wszystkie są zamężnymi matkami powyżej 30, jak większość
              kobiet u mnie zatrudnionych, w ogóle chyba jak większość kobiet.
              Innym zamężnym matkom jakoś nie odbiło. Dziwnym trafem odbiło akurat
              tym, które nie mają związków partnerskich tylko są cierpiętniczymi
              Matkami- Polkami. Zresztą zawalanie pracy i wieczne pretensje do
              całego świata to chyba cecha wspólna typowych Matek- Polek, która
              bierze się ze zmęczenia? Ja nie narzekam na pracujące zamężne matki,
              a jedynie na te, które nie potrafią pogodzić pracy z życiem
              rodzinnym , bo muszą obsługiwać całą rodzinę...
            • mikronn Re: a tak swoja droga 02.09.08, 16:43
              I wiem skąd się to bierze. Po prostu kobietom tym nagle po wyjściu
              za mąż/ urodzeniu dziecka doszły nowe obowiązki, a że chcą uporać
              się z tym same więc nie wyrabiają ze zmęczenia. Niestety, trzeba coś
              wybrać...
              • liwilla1 Re: buhahaha :) 02.09.08, 16:49
                tak, meza kęsim, dzieci kęsim, niech zamezne i dzieciate kobiety wybiora prace
                smile albo nie - niech wybiora siedzenie w domu - wtedy Pan Mikronn Wielki
                Przedsiebiorca (prosimy nie sugerowac sie nickiem) bedzie mogl dowiesc swojej
                teorii wyzszosci mezczyzn smile
    • lubie_gazete [...] 02.09.08, 16:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gryzelda71 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 17:17
        A ty biedaku musisz harować,a jak przekroczysz próg domu to dostajesz Michałka
        do ręki hehe
      • purpurowa_komnata Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 17:24
        lubie_gazete-nawet tobie nie życzę problemów zdrowotnych jakich mam,
        nikomu nie życzę. Więc bądz łaskaw czasem myśleć tzn. używać mózgu.
        Jestem bardzo dobrym pracownikiem- a tobie nic do tego.
        • lukr.ecja Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 18:43
          Przez 6 lat po urodzeniu córki nie pracowałam (wzgędy zdrowotne i
          inne) i naprawde byłam nastawiona na obsługę meża w domu. Z niczym
          się nie wyrabiałam, wiecznie chodziłam zmęczona, itd. Potem wróciłam
          do pracy, mąż jednocześnie poszedł na studia a córka do "zerówki" I
          o dziwo bardzo szybko nastąpiła w moim domu reorganizacja,
          podzieliliśmy się obowiazkami, mam wrazenie czasami, że maż ma ich
          wiecej. Nie byłam ani razu na L-4 na córkę, byłam za to dwa razy na
          siebie. jeśli mała chorowała to siedział z nia mąż, mąz z nią
          odrabia lekcje, spędza z nią bardzo dużo czasu. Jestem matką
          pracującą ale mam bardzo dużą pomoc ze strony męża.Za to w pracy
          rzeczywiście miałyśmy dziewczynę która miała dzieck, siedziała z nim
          babcia ale z częstotliwością tydzień na miesiąc brała L-4 na dziecko.
          Najgorzej miałyśmy z nią my, koleżanki, bo nigdy nie wiedziałyśmy
          kiedy ona pójdzie na zwolnienie i czasami miałyśmy wolny dzień albo
          urlop i nici, bo ona przynosiła L-4. To nas najbardziej wkurzało.
          Nie mówiąć już o zwolnieniach przd świętami albo w długie weekendy
          Tak więc Mikronn rozumiem Cię doskonale i nie miej skrupułów
    • deodyma Re: chlopczyk wrocil ze szkoly ... 02.09.08, 16:52
      nudzi mu sie i glupotki wypisujesmile
    • osa551 Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 18:44
      z mojego doświadczenia jako kobiety i szefowej wynika, że matki są bardzo
      dobrymi pracownikami. Natomiast bardzo złe doświadczenia miałam z kobietami (i
      matkami i bezdzietnymi), które miały bardzo dobrze zarabiających mężów i do
      pracy chodziły, żeby poplotkować bo im się nudziło w domu. Może właśnie takie
      egzemplarze Ci się trafiły. Samotnej matce i kobiecie, której zarobki stanową
      dużą część domowego budżetu zależy na pracy.
    • mona_bez_ogona Re: Muszę zwolnić 4 matki z pracy... 02.09.08, 20:21
      U mnie w pracy też są 2 takie kobiety , które same w domu robią
      wszystko mimo, że mają mężów i teoretycznie powinny mieć podział
      obowiązków domowych. Starają się jak mogą i widać że zależy im na
      pracy, ale nie dają rady właśnie chyba ze zmęczenia, może ze złości,
      że mają tyle obowiązków.Zawalają pracę i podobno też czeka je
      zwolnienie... Nie widzą, że robią krzywdę samym sobieuncertain
    • gabbie a ja musze zwolnić bezdzietnego faceta 02.09.08, 20:46

      za to matki rewelecja!
      • mona_bez_ogona Re: a ja musze zwolnić bezdzietnego faceta 02.09.08, 20:53
        A u mnie w pracy zwolniony powinien zostać mąż szefowej!!!! Nie robi
        nic, żona haruje 16 h na dobę, by im nic nie brakowało, a on-
        zatrudniony na umowę o pracę przez żonę w domu nie robi nic, w pracy
        nic, ba, pokazuje się w niej raz/ dwa razy na miesiac i ciągle
        siedzi na piwku z kumplami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka