Segregacja w szkołach

08.09.08, 11:44
wiadomosci.wp.pl/kat,18032,title,Klasy-dla-biednych-i-bogatych-w-polskich-szkolach,wid,10334779,wiadomosc_prasa.html
Przeczytałam ten artykuł i wkurzyłam się zdrowo.Tworzą klasy na podstawie
zarobków rodziców i liczby pokoi w mieszkaniu??? Żeby rankingi lepiej wypadły?
To już naprawdę przegięcie, tym bardziej, ze za dużymi zarobkami rodzicow
wcale nie muszą iść zdolności dzieci. Znam z przeszłości przykłady dzieci z
mniej zamożnych czy przeciętnych domów (w tym swój wlasny), które uczyły się
lepiej i szybciej od bogatszych kolegów. Ja rozumiem, że jeśli rodzicow stać
na dodatkowe zajęcia, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby posyłać na nie
dzieci. Ale tworzenie klas w szkołach publicznych wg kryteriów bogactwa to
jakieś kompletne nieporozumienie.
Co wy sądzicie?
    • gryzelda71 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 11:49
      Nie ma takiego problemu,przynajmniej w szkole do której chodzi córka.
      • sanna.i Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 11:52
        To znaczy, że twoja córka chodzi do przyzwoitej szkoły smile
        Albo przesadzili w gazecie...
        • gryzelda71 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:08
          Szkoła owszem przyzwoita,ale artykuł wydumany.
    • lola211 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 11:55
      W klsie mojej córki sa dzieci: z domow bogatszych i biedniejszych,
      dzieci zdolne i mnie zdolne, nie widze tego problemu, wiec "nic nie
      sadze".Albo sadze raczej, ze media po swojemu szukaja skandalu.
      • agatar-m Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 11:59
        moje rodzeństwo chodzi do szkoły integracyjnej, chce żeby moje
        dzieci tam chodziły i sama będę sie starała żeby tam uczyć jak już
        wróce do zawodu ( miałam tam praktyki). tam w ogóle nie ma podziełu
        biedny-bogaty, zdrowy-chory, szkoła na medal i dzieci tez smile
    • sir.vimes na starszym dziecku 08.09.08, 11:58
      już trwa dyskusja:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=84378403
      a tu się powtórzę : te ankiety to jakiś żałosny koszmar - ale nigdy się z takową
      nie spotkałam...

      Chętnie dowiedziałabym się czy to rzeczywiście często się zdarza - konieczność
      wypełnienia takiej ankiety?
      Ktoś miał taką?
      • gryzelda71 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:03
        Moje dziecko nie wypełniało.
      • kropkacom Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:09
        Nie mam dzieci w polskiej szkole ale moim zdaniem to nie jest taki rzadki
        przypadek. Szkoły dzielą się teraz na te prestiżowe i te gorsze. Te prestiżowe
        będą się broniły jak mogły przed przyjmowaniem "motłochu" albo tworzyły klasy
        gdzie tych "innych" będą umieszczać. Nawet w moim rodzinnym mieście ten trent
        już widać. W klasie licealnej mojej siostry nie było słabych uczniów a większość
        pochodziła z zamożnych rodzin. Mowa o państwowym liceum z tradycjami.
        • gryzelda71 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:13
          Kluczowe w twojej wypowiedz jest:Nie mam dzieci w polskiej szkole ale moim
          zdaniem to nie jest taki rzadki
          przypadek.

          A słabych uczniów nie było bo mieli za mało punktów,zeby sie dostać,czy wszyscy
          dobrze sie uczyli,czy rodzice płacili za lepsze oceny?
      • sanna.i Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:11
        Hmmm...Zastanawiam się, skoro jestem tłumaczem, a ojciec mojego dziecka
        inżynierem, ale mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu, to gdzie dziecko przypiszą?
        Może zrobią dodatkowe kryteria, np. rozmiar biustu, albo kolor oczu (jaka to
        rasa).Brrrrr...
        • gryzelda71 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:13
          Zawsze się tak przejmujesz plotkami?
          • sanna.i Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:18
            Czytam wiadomości, ot co. Nie mam JESZCZE doświadczenia w tej sprawie, dlatego
            zdziwiłam się i zbulwersowałam. Skądś trzeba czerpać wiadomości, nawet jeśli
            potem zweryfikuje je życie.
            A z czym TY masz problem?
            • gryzelda71 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:25
              Ja z niczym.
              • sanna.i Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:29
                No to luz wink
                • gryzelda71 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 12:31
                  U mnie na pewno....
      • lola211 Re: na starszym dziecku 08.09.08, 18:46
        Wypelniam jakas ankiete, pamietam jak przez mgle- pewnie byly pyt.
        odnosnie naszego wyksztalcenia, sytuacji materialnej.
        To tak jak przy przyjeciu do szpitala- wywiad.
        • mamaziq Re: na starszym dziecku 08.09.08, 18:48
          ja też to tak odebrałam, o mówią o tym w tv w panoramie hihi
    • burza4 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:14
      jakaś bzdura totalna.

      Nawet gdyby taką ankietę ktoś rozdawał - kto rozsądny wpisywałby tam
      swoje zarobki i inne dane?

      jedyne logiczne uzasadnienie widzę dla zajęć dodatkowych - łatwiej
      ułożyć plan, jesli dzieci które z nich korzystają, kończą lekcje o
      tej samej porze.
    • przeciwcialo Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:15
      Problem nie jest nowy a jakies 30 i więcej lat temu był bardziej
      znany.
    • rita75 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:18
      jest, chociaz nie wszedzie.
    • dirgone Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:42
      Rano usłyszałam o tym artykule w porannym przeglądzie prasy na TVP. Komentował
      Rafał Ziemkiewicz. Miałam ochotę walnąć w telewizor, bo facet prawie się darł (w
      publicznej telewizji), że on dzieci ma i nie chce, żeby się z motłochem i
      patologią zadawały. Eh
      • kropkacom Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:43
        Getta się panu marzą? smile
        • przeciwcialo Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:48
          Mojej siostry kolezanka mimo ze była bardzo zdolna ale z biednej
          rodziny nie dostała skierowania do liceum tylko do zawodówki.
          Skończyła ta zawodówke, wieczorowo zrobiła mature, poszła na prawo.
          Teraz jest znanym adwokatem i ratuje tych lepiej urodzonych którzy
          do liceum poszli. Ona miała wsparcie rodziny choc było jej trudno a
          ile zdolnych jednostek pogrzebała segregacja trzydziescikilka lat
          temu?
        • dirgone Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:48
          Tak, marzą mu się. I chciał chyba to nawet powiedzieć, tylko drugi koleś go
          przyhamował. Szkoda mi było tego drugiego, widać było, że poglądy kolegi go
          wyjątkowo zabolały. A to wszystko w telewizji publicznej, w paśmie porannym.
          • ciociacesia a takie fajne ksiazki pisuje 08.09.08, 14:36
            a taki oszołom
            • sir.vimes Re: a takie fajne ksiazki pisuje - Ziemkiewicz? 08.09.08, 14:41
              toż ona nawet za czasów felietonów w Nowej Fantastyce był nieprzytomnym
              oszołomem... I jego recepta na wszelkie zło - 20/80. I wieczna mizoginia w
              najgorszej odsłonie. Fuj i rzyg. A książeczki też pisał zgodnie z
              światopoglądem. Chociaż - to prawda, że niektóre "czytają się" dobrze.

              Zmarnował facet potencjał. Bo pisać umie...
              • ciociacesia ognie na skałach czy jakos tak 08.09.08, 20:48
                czytałam nie tak dawno i podobało mi sie diabelnie... wtórne nieco, ale w tym
                gatunku to rzadko cos orginalnego sie trafi. i jakies tam opowiadania. a z
                felietonów to przeczytałam pare razy cos Oramusa i namiętnie sapkowskiego -
                poradnik pisarza fantasy smile
                • sir.vimes Re: ognie na skałach czy jakos tak 08.09.08, 21:34
                  sapkowskiego poradnik... z 16 lat temu był felieton o wymyślaniu tytułów,
                  pamiętam , ze bawił mnie do łez. Kojarzysz może?


                  ale w tym
                  > gatunku to rzadko cos orginalnego sie trafi.

                  Masa, masa oryginalnego...

                  Może tego nie znasz:
                  www.gandalf.com.pl/b/dom-na-krancu-czasu/
                  Nowość i podobno dla dzieci ale mi się niesłychanie podobało.

      • sanna.i Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:56
        Fajnie uncertain Ciekawe skąd ma takie przekonanie, że jak ktoś nie śpi na kasie, to na
        pewno jest patologią...
      • kali_pso he,he... 08.09.08, 20:19
        ...piękne wcielanie w życie idei solidarnego państwa Kaczyńskich,
        których to Ziemkiewicz jest wiernym poplecznikiemwink

        Obawiam się, że to co on mówi-myśli znaczna część społeczeństwa.
        Coś jak szkoły dla trudnej młodzieży Giertycha- niby źle, ale jakby
        przyszło co do czego, chętnie zamykano by tam dzieciaki byleby
        problemu się pozbyć.
    • luxure Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 12:58
      Z palca wyssany artykuł. Po pierwsze primo cała ta "ankieta" to nic innego jak
      druga strona karty bilansu rozwoju sześciolatka. Dostałam to w przychodni rok
      temu, inni pewnie też. Ja tego nie wypełniłam bo zapomniałam, pani mi zwróciła
      żeby wypełnić, wpisałam wykształcenie swoje i męża, zawodu już nie bo będzie że
      się chwalimy. Ilość "izb" nie wpisywałam bo "izba" jest na Kolskiej 2/4.
      Zakreśliłam że warunki mamy dobre co jest zgodne z prawdą, deszcz na łeb się nie
      leje, wiatr po kątach nie hula. A całą resztę to w/g uznania.
      Po drugie wcale nie uważam żeby ta "ankieta" miała kogoś dyskryminować albo
      można było na jej podstawie ustalać jakieś "rankingi". Bo niby jak? Klasa A
      dzieci które mają 3 "izby", klasa B dzieci które mają dwie, klasa C dzieci które
      mieszkają na kupie z babcią dziadkiem i dwoma psami. Nie no idiotyzm w czystej
      postaci..
      A po trzecie i ostatnie zawsze w tym kraju znajdzie się jakiś zakompleksiony
      kasztan który uzna, że dzieci są już od przedszkola dzielone na gorsze-lepsze bo
      akurat go nie stać na basen czy angielski, a w szkole w jakimś bzdurnym papiórku
      zapytano go o to czy ma 2 czy 3 pokoje. Tak czy srak będzie źle.
      • mamaziq Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 18:19
        zgadzam się, same bzdety i szukanie sensacji
        też wypełniałam takie ankiety w zeszłym tygodniu (już dziatwa w
        gimnazjumsmile, pytania były np. o zajęcia pozalekcyjne i czy można za
        nie zapłacić i ile, jak często mają się odbywać , o komitet(aby
        dobrać optymalne koszty i organizację),o choroby i alergie, warunki
        do nauki.
        Nie uważam tego za dyskryminację i nie zauważam, aby tworzono klasy
        na tej podstawie. Pytania o dojazd było, bo dzieci z przedmieścia
        są odwożone gimbusem. O świetlicę i chęć korzystania ze stołówki też.

        Ja tam jestem zadowolona, że dzieciaki zjedzą obiad, a nie tylko
        chipsy i że odwiezie je niedaleko domu gimbus, a nie będą się tłukły
        godzinę MPK z przesiadką. I że szkoła zapytała mnie, bo oni pewnie
        nie pisnęliby o posiłkach.
        Gdzie tu segregacja?
    • ally Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 13:43
      to nie bzdury, problem jest stary, występował np. u mnie w podstawówce.
    • pitahaya1 Cóż... 08.09.08, 14:12
      Może to nie segregacja ale na własnej skórze czegoś podobnego doświadczyliśmy i
      to niejednokrotnie.

      Przedszkola: te zwykłe, państwowe i to jedno, do którego nie tylko na podstawie
      czesnego "zaklepywało" się miejsce. Tu o miejsce walczyło się podczas
      "audiencji" u dyrektorki. A ja, głupia, zaniosłam podanie i liczyłam na
      przyjęcie smile)

      Szkoły podstawowe: (w naszym przypadku, z racji przeprowadzek, trochę ich było)
      -tu doświadczenia mamy różne, od normalnej podstawówki, państwowej, po ten inne,
      prywatne; choć i te państwowe nas zaskoczyły

      Kilka przykładów:
      -już na etapie przedszkola rodzice zgranej grupy poprosili, by w podstawówce nie
      rozdzielano ich dzieci, na co dyrekcja wyraziła zgodę; ponieważ rodzice w
      większości znali się z osiedla, jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności okazało się,
      że są podobnie sytuowani finansowo; skutkiem tego dzieci te zdecydowanie
      częściej wyjeżdżały na wycieczki, wychodziły do kina, teatru
      -i nasza oraz kilka innych klas...podczas trzech lat nauki tylko jedna
      wycieczka, wymęczona bardziej przez nauczycielkę niż przez rodziców, każda
      propozycja wycieczki spotykała się z taką oto ripostą ze strony rodziców "niech
      sobie bogaci sami wożą dzieci do kina, proszę naszym dzieciom w głowach nie
      mieszać"; i tak faktycznie było, kto chciał to woził, jedna jednodniowa
      wycieczka musiała wystarczyć na całe trzy lata
      -z racji przeprowadzki do innego miasta zmieniliśmy szkołę, po roku wspólnie z
      dzieckiem doszliśmy do wniosku, że to nie jest szkoła dla niego; niestety,
      dziecko nie zostało przyjęte do żadnej z trzech okolicznych szkół (powód: zbyt
      duże różnice w poziomie szkół, osiągnięć uczniów...); i tak tkwimy dalej w
      szkole, gdzie dla wygody nauczycieli i (większości) rodziców równamy wszystko w
      dół, od wycieczek poczynając, na zajęciach i poziomie wymagań względem dzieci
      kończąc.

      Nie słyszałam o żadnych ankietach, niemniej jednak w przypadku dziecki spoza
      rejonu, o przyjęciu decydowała rozmowa z dyrektorem/ką. A ta...wygladała różnie,
      czasem zdarzało mi się usłyszeć między wierszami o tym, jakich rodziców maja
      "nasze" dzieci.

      Segregacja była, jest i będzie. Choć "za moich czasów" do zwykłej podstawówki
      chodziły wszystkie dzieci, te grzeczniejsze, te zdolniejsze, te słabsze i
      rozbrykane. Prywatnych było zdecydowanie mniej. Stąd w niemal każdej szkole były
      dzieci w każdym typie. I jakoś nie było z tym żadnych problemów. Zdolniejsze
      mogły się wykazać na olimpiadach, słabsze podciągnąć na zajęciach wyrównaczych.

      W każdej z ostatnich szkół zadano mi pytania: czy dziecko ma jakieś dysfunkcje
      (ADHD, dysleksja...), czy oboje pracujemy (jakby to miało jakiekolwiek
      znaczenie), do jakiej szkoły chodzi rodzeństwo naszego dziecka (choć na
      podstawie wcześniejszej rozmowy można było wywnioskować, że bynajmniej nie do
      tej, do której chcieliśmy akurat zapisać dziecko).

      Przypadek?
    • lolinka2 Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:01
      Wiecie co? Dzielenie wg kasy itp, to przegięcie, natomiast to, co w
      artykule napiętnowano i postawiono w jednym szeregu z innymi
      rodzajami segregacji czyli oddzielanie dzieci zdolnych, uważam za
      całkiem sensowną praktykę.
      A dlaczego? Popatrzmy: klasy tzw multievel czy mixed ability
      powodują zasadniczo same problemy. Męczą się uczniowie zdolni, bo
      się nudzą. Męczą się uczniowie słabi oraz dysfunkcyjni, bo są
      olewani. I takoż cała klasa idzie sobie średnim tempem i nikt
      poza "średniakami" na tym nie korzysta. A średniaki spokojnie
      przeżyją i skorzystają (nawet bardziej) będąc razem zgromadzone...
      czyż nie? I podobnie grupa uczniów słabszych ma wspólne tematy. Nie
      mówiąc już o tym, jaki postęp mogą zrobić uczniowie zdolni.
      Po wtóre - nauczanie w klasach mixed ability jest problemem z punktu
      widzenia nauczyciela i naprawdę jest to jeden z problemów
      kluczowych. Nauczanie uczniów o zbliżonych możliwościach pozwala na
      przerobienie większej partii materiału, łatwiejsze monitorowanie
      postępów, zindywidualizowanie podejścia do dzieci itp itd...

      Skąd wiem? Bo jestem nauczycielem. Bo jestem rodzicem. I jako rodzic
      przeżyłam traumę zerówki zdolnej córki w grupie mieszanej rocznikowo
      starszej. A teraz od tygodnia oddycham z ulgą, bo jest w klasie
      również rocznikowo starszej, ale - wg nomenklatury artykułu -
      segregowanej. Klasa z programem rozszerzonym, dzieci klasyfikowane
      na podstawie badań predyspozycji oraz opanowanych umiejętności. I
      córka się wreszcie nie nudzi!

      Ad innych przejawów segregacji w klasie - widać różnice w
      możliwościach finansowych poszczególnych rodzin, aczkolwiek nikt z
      tego tytułu nie robi ekscesów. Może po prostu wystarcza rodzicom
      świadomość, że mają dziecko w "elytarnej klasie" /wink/ ? big_grin
      • kali_pso Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:33
        A nie sądzisz, że często to właśnie się łączy ze sobą- zawartość
        portfela rodziców z wynikami w nauce ich dzieci? Bo to nietylko
        kwestia IQ- ono może być równie wysokie na początku, ale u dzieci z
        zaniedbanych środowisk może dojść do regresu, bo są niestymulowane a
        czas spędzają najczęściej na podwórku czy przed telewizorem, bo
        rodzice nie zabiorą ich tam, gdzie bombardowne pozytywnymi bodźcami,
        będą się rozwijać. Nie chodzą do przedszkola, nikt nie kupi im
        programu komputerowego, nie zabierze do muzeum, nie przeczyta
        książki...
        • mamaziq Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:42
          niestety masz rację nt lepszego/gorszego startu i dlatego też
          uważam, że segregacja ekonomiczna jest ohydna, natomiast segregacja
          pod kątem uzdolnień jest ok - w zdolnej klasie czy klasie
          profilowanej takie biedne, lecz uzdolnione dziecko otrzyma potrzebną
          wiedzę i będzie stymulowane; niejednokrotnie także ekonomicznie
          (stypendia) dzięki temu dostrzeże wartość rozwoju i nauki, ma szansę
          się wybić.
          • paszczakowna1 Re: Segregacja w szkołach 09.09.08, 00:07
            > niestety masz rację nt lepszego/gorszego startu i dlatego też
            > uważam, że segregacja ekonomiczna jest ohydna, natomiast segregacja
            > pod kątem uzdolnień jest ok - w zdolnej klasie czy klasie
            > profilowanej takie biedne, lecz uzdolnione dziecko otrzyma potrzebną
            > wiedzę i będzie stymulowane;

            Bieda w tym, że 'biedne, lecz uzdolnione dziecko' do 'zdolnej' klasy nie trafi,
            a już na pewno nie na poziomie podstawówki. Bo tam o wynikach w nauce nie
            decydują zdolności, a kapitał kulturowy rodziców. Który często koreluje z
            zamożnością. (Choć oczywiście nie do końca - dziecko klepiącego biede doktoranta
            może mieć lepszy start, niż dziecko siedzącego w Norwegii hydraulika, mimo że
            ten ostatni na pewno lepiej zarabia.)
            • lolinka2 Re: Segregacja w szkołach 09.09.08, 20:47
              uwierz mi, że sporo osób będzie korzystało z opieki społecznej
              naszej klasie, zwrotów za podręczniki, dofinansowania do tej całej
              masy wycieczek i innych doszkalań...
              zresztą widać, w co się część dzieci ubiera, jakie ma plecaki, co je
              na drugie śniadanie itp itd... psycholożki fajnie je szacowały
              naprawdę - postawiły na predyspozycje wrodzone, pozwalając szkole
              wydobyć z dzieciaków to, co najlepsze
        • sanna.i Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:43
          Miedzy rodzinami zamożnymi a - jak to nazwałaś - zaniedbanymi jest jeszcze duża
          grupa rodzin przecietnie sytuowanych, w których dba się o dzieci i edukuje je,
          co więcej, nierzadko dzieci te są bardzo zdolne.
          • kali_pso Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 21:01
            No i?
            Ja tylko odniosłam się do tezy jakoby zamożność rodziców nie miała
            wpływu na wyniki w nauce dzieci. Bo czasami ma. Tak jak ubóstwo
            mentalne i finansowe rodziców degraduje ich dzieci.
            I nie twierdzę, że zawsze tak jest. Ale jest. I jakoś nie podoba mi
            się dzielenie dzieci na te zdolniejsze i mniej zdolne, bo u podłoża
            ich zdolności leżą czasami czynniki nie mające dużo wspólnego z
            naturalnymi zdolnościami. Może te "mniej zdolne" byłyby "bardziej
            zdolne" gdyby wcześniej się nimi zajęto...?
            • kropkacom Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 21:13
              Znam masę głąbów których rodziców stać było na korepetycje i bóg wie jakie kursy
              (niektórzy nie zdali nawet matury). Nie, pieniądze nie są dla mnie wyznacznikiem.
      • mamaziq Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:36
        czyli idąc tropem rozumowania autorów artykułu - klasy profilowane w
        LO to najczystsza dyskryminacja i segregacja
        no bo przecież dzieci dobierane tam są pod kątem ocen/zdolności w
        określonym kierunku
        nic tylko na stos z nimi
        !!!!!
        i mają tak od X lat
        • kali_pso Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:41
          To nie jest to samo- te dzieci same zgłaszają chęć uczenia się w
          danej klasie kierując się swoimi zainteresowaniami, predyspozycjami.
          • mamaziq Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 20:46
            wiem, to nie moja opinia smile)
            ale skoro wszelkie podziały to dyskryminacja wg autorów artykułu, to
            profile też - nawt jeśli decydują o nich uczniowie; zresztą - często
            też rodzice np. przy gimnazjach z klasami mat/hum czy językowymi
            (powstaje takich coraz więcej)
            • kali_pso Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 21:05
              Wiesz, u mnie w liceum też były profile- doprawdy nie wiem, skąd u
              wielu ludzi pokutowało przeświadczenie, że do klasy mat-fiz chodzą
              najlepsi i najzdolniejsiwinkP Bo, że chodzą dzieci miejscowych
              lekarzy, adwokatów i biznesmenów- to wiedział każdywinkP

              Ot, takie małomiasteczkowe piekiełko....nieformlana segregacja jest
              jak świat stara, no przynajmniej-tak stara jak ja i moje licealne
              czasywinkP
              • kropkacom Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 21:08
                > do klasy mat-fiz chodzą
                > najlepsi i najzdolniejsiwinkP Bo, że chodzą dzieci miejscowych
                > lekarzy, adwokatów i biznesmenów- to wiedział każdywinkP

                He he smile Ja chodziłam do mat-fiz i faktycznie klasa miała wysoka średnią na tle
                innych klas. Ale nie było żadnego dziecka lekarzy.
                • ciociacesia u mnie było tego troche 08.09.08, 21:23
                  ale to zbieg okolicznosci bo mat-fiz jako jedyny w liceum mial poszrzony
                  angielski i poszli tam ci co chodzili na rozne angielskie kursa no i laureaci
                  olimpiad bylismy najlepsi w szkole smile nasza prymuska miała chyba 5.6 srednia
        • sanna.i Re: Segregacja w szkołach 08.09.08, 22:43
          Nikt (prawie) tutaj się nie buntuje przeciw dobieraniu dzieci wg
          zdolności.Zniesmacza dobór wg kasy. Nie wiem, jak było w waszych liceach, u nas
          owszem, deklarowało się chęć chodzenia do klasy mat-fiz, human., biol-chem czy
          językowej, ale żeby naprawdę się tam dostać, potrzebna była odpowiednia liczba
          punktów na egzaminie.Generalnie wyszło tak,że im lepsze oceny,tym większa
          szansa,że trafisz gdzie chciałeś/aś.Jeśli oceny były gorsze, ale egzaminy zdane,
          zostawały inne profile - ogólne, pedagogiczne...
    • zebra12 Segregacja wg zdolności 09.09.08, 06:08
      Uważam, że segregacja wg zdolności nie jest zła. A to dlatego, ze korzystają na
      tym obie klasy. Dzieci zdolne nie uczą się w pierwszej klasie literek, bo juz
      umieją czytać i jest to strata czasu! Dlatego pójdą o krok dalej i dostaną już
      do rąk lektury. Natomiast dzieci słabsze będą miały więcej czasu na opanowanie
      materiału, bez stresu będą mogły się uczyć. Zwykle bowiem pośrodkuje się tempo
      nauki i zdolne się nudzą, a słabsze i tak nie nadążają.
      Natomiast podział ze względu na status majątkowy jest bez sensu ponieważ na
      szczęście inteligencja nie idzie w parze z pieniędzmi smile
      I często mniej zamożne dzieci są równie zdolne, jak te bogate, a czasem i
      zdolniejsze. Jaki więc sens miałby taki podział? Chyba tylko, że bogaci będą
      płacić, a biedni nie. Ale to już jest dyskryminacja!
      • rita75 Re: Segregacja wg zdolności 09.09.08, 22:13
        > Natomiast podział ze względu na status majątkowy jest bez sensu
        ponieważ na
        > szczęście inteligencja nie idzie w parze z pieniędzmi smile

        Nie zgodze sie, czesto idzie- jest nawet powiedzenie:
        "Dlaczegoś głupi?- boś biedny.
        Dlaczegoś biedny?- boś głupi."
        pozdr.
    • ewcia1980 Re: Segregacja w szkołach 10.09.08, 07:37
      Ucze w szkole średniej i u mnie w szkole zadnych takich segregacji
      nie ma. I z tego co wiem to w szkołach w moim miescie tego nie
      praktykuje sie wiec dla mnie artykuł to czysta abstrakcja.

      Ankiety - owszem - sa do wypełnienia przez rodziców ale tylko po to
      zeby zorientowac sie jaka jest sytuacja materialna naszych uczniów,
      komu ewentualnie trzeba pomóc. I tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja