Dodaj do ulubionych

juz nie moge...

09.09.08, 20:46
jestem w 6 tygodniu ciazy i od jakiegos tygodnia wymiotuje od 7 do 10 razy
dziennie. mam wrazenie, ze zwracam wszystko co zjem czy wypije. zeby nie
prowokowac wymiotow leze w lozku plackiem...troche pomaga.

w ciagu tygodnia stracilam 4 kg wagi. ja chcialam miec dziecko ale teraz
zastanawiam sie czy nie przerwac tej ciazy bo juz psychicznie nie
wytrzymuje...ciagle wymiotuje, mam jadlowstret,,,czasami mam wrazenie ze za
ktoryms razem zwymiotuje dziecko...kazdy dzien zaczynam wymiotani i tak go tez
koncze...juz nie wyrabiam.
Moja lekarka polecila mi imbir na nudnosci...4kg straconej wagi nie zrobilo na
niej wrazenia..od samej mysli o imbirze robi mi sie nie dobrze.
Przepraszam za belkot ale wlasnie siedze i rycze po kolejnej wizycie w
toalecie. W pierwszej ciazy bylo to samo. tu gdzie mieszkam aborcja jest
legalna i na pstrykniecie palcow...nie jestem za przerywaniem ciazy ale ja juz
nie wytrzymam tych wiecznych wymiotow...powiedzcie mi cos prosze...
Obserwuj wątek
    • ela82 Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:49
      jak sie to lekarstwo nazywa - torecan zdaje sie - niech mnie ktos
      poprawi. Jest roznica pomiedzy mdlosciami a wymiotami.
    • olamortel Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:50
      kochana mialam to samo do konca 3 miesiąca
      mi pomogł pobyt w szpitalu, kroplówki wzmacniajace, leżenie ale ty masz chyba
      drugie dziecko to nie wiem .....
      budziłam sie rzygać nawet w nocy,rzygałam na kazdy zapach i mysl o jedzeniu

      skutecznie te 7 kg nadrobiłam potem
    • olamortel Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:51
      bralam tez tez czopki torecan, piłam imbir- nie dzialalo
    • babowa Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:51
      Lucerkasmile)))))

      Gratuluję ciąży i współczuję objawówbig_grin

      No, taka Twoja uroda i tylesmile

      Co Ci można poradzić?
      Chyba nie za wiele,po prostu musisz przeczekać

      Nie wkurzaj się ale ja Ci w sumie zazdroszczę tej ciąży i banana mam
      na twarzy jak o Tobie Matce zaciążonej myślę.

      Kiedyś Ci przejdzie... pewnie

      Trzymaj się babo 100%
    • llinka81 Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:55
      Przerywanie ciąży przez wymioty to totalna głupota. Proponuję zmienić lekarza
      niż "ZABIJAć DZIECKO bo jest mi nie dobrzesad!!!!!!!!!!!!!!!!"
      • ela82 Re: juz nie moge... 09.09.08, 20:56
        Kobieto - troche luzu i dystansu.
    • koralik12 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:01
      Lucerka trzymaj się, na pocieszenie powiem Ci że to się kiedyś skończy, oby
      szybko. Wierzę że czujesz się fatalnie ale to się kiedyś skończy. Pomęczysz się,
      pomęczysz ale dasz radę. Bardzo ci współczuję bo wszystko jest dla mnie lepsze
      od mdłości i wymiotów uncertain
    • puellapulchra Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:05
      To prowokacja, prawda?
    • bea116 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:09
      no lucerka, przerwać ciążę z powodu wymiotów, no co ty gadasz kobitko... może zmień lekarza, bo jak masz tzw. niepowściągliwe wymioty ciężarnych, to może być potrzebna hospitalizacja
      poczytaj sobie, tam przy końcu jest o leczeniu
      www.libramed.com.pl/WPG/NumeryArchiwalne/14/02.html
      • lucerka Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:21
        Bea - lekarz stwierdzil hyperemesis gravidarum - to chyba to co mi podeslalas.
        Dostalam leki przeciwwymiotne ale skutki uboczne sa fatalne dlatego polecila mi
        imbir.
        Mialam tez jedna infuzje na uzupelnienie plynow.
        Po 1,5 tygodnia nieustannego wymiotowania w dzien i w nocy zaczynam w siebie
        watpic...
        • bea116 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:58
          Tak to to, ale nie wątp w siebie. Wiem, że się męczysz ale to w końcu minie, musisz tylko pilnować, żeby się nie odwodnić, odmineralnić, odwitaminizować itp., w razie ostateczności szpital.
          Trzymam za Ciebie kciuki.
    • babcia47 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:15
      skonsultuj sie moze z innym lekarzem..ja tak miałam do 5-tego
      miesiąca sad..skonczyło sie po wlewkach dozylnych z soli
      fizjologicznej w szpitalu i jakis tam inszych zastrzykach, choc
      sporadycznie zdarzało sie do końca ciąży..tez tak miałam ze zywiłam
      sie jedynie skórkami od chleba..a tuz przed przyjeciem do szpitala
      leciałam "pogadac z kibelkiem" nawet na sama myśl o
      nich..potrzebujesz zatrzymania tych wymiotów, przeciwdziałania
      odwodnieniu, bo to jest najgorsze i najniebezpieczniejsze przy
      wymiotach, jeść musisz mało i po troszeczku ale często, broń boze
      nie popijac..picie jedynie jak juz żołądek "przyjmie" pokarm, miedzy
      posiłkami, tez po troszeczku a często..ja musiałam zjeść coś zaraz
      po obudzeniu, jeszcze zanim wstałam..i chwole poleżeć..posiłki
      musiałam miec przygotowane(nie za gorące ale tez nie zimne) i tylko
      dojśc do talerza i jeść..bo kazdy zapach czy nawet krótkie czekanie
      kiedy soki zołądkowe ruszyły pod wpływem głodu goniły mnie do
      łazienki..Jednak jak na początku pisałam..skontaktuj sie z innym
      lekarzem, byc moze krótki pobyt w szpitalu, przyjecie kroplówki,
      zrobienie wszystkich badań powstrzyma te reakcje organizmu i pozwoli
      Ci funkcjonowac w miarę normalnie
      • verdana Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:16
        Zmien lekarza. Moja kolezanka spedzila w szpitalu pare tygodni, bo
        niepowsciagliwe wymioty nie sa bezpieczne ani dla Ciebie, ani dla
        ciąży.
      • lucerka Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:29
        mam identycznie. jem tylko bulke i to ktos mi musi ja podetkac pod nos.
        pzedwczoraj przyjechal maz, zrobil chude mieso, pocial na kawaleczki i jak
        jakiejs ksiezniczce podawal z widelczyka.masakra. Moj synek jest u mamy w Polsce
        a ja leze tu sama i wymiotuje.
        Wybrobuje picie miedzy posilkami, dzieki Babcia.
        • babcia47 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:45
          z inszym lekarzem się jednak skonsultuj, bo odwodnienie organizmu
          może Ciebie doprowadzic do wycieńczenia a nawet do samoistnego
          poronienia (wiem że w skrajnych przypadkach w tamtych czasach
          przeprowadzano aborcje by choc matkę uratowaćsad)..byc moze kroplówka
          jest potrzebna dla uzupełnienia płynów..a to powoduje na jakis czas
          brak pragnienia i uspokojenie żołądka. Przy wymiotach niestety
          wiecej traci się płynów niz dostarcza organizmowi nawet przy
          ostroznym piciu..a ze wzgledu na zachodzące w Twoim organiźmie
          zmiany związane z ciążą woda jest Ci bardzo potrzebna dla Twojego
          organizmu i dla dziecka
    • ona_007 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:16
      wiesz ja tak miałam-
      przez 3 tygodnie rzygałam jak norka i miałam potworne migreny. Nic nie pomagało, zadne czopki , zadne herbatki , nic.
      Matko jak ja sie cieszyłam gdy pewnego piątku wszytko przeszło.
      Okazało sie potem ze właśnie w tym dniu rozwój płodu sie zatrzymał i serce przestało bić.

      Naprawdę byś tak chciała?




      • bozenka12 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:20
        tak mialam przy pierwszej ciazy, przez 4 miesiace. Schudlam cos
        kolo 8 kilo. Ja jeszcze wtedy pracowalamsad(((wiele razy myslalam, ze
        tak naprawde, to chcialabym juz umrzec i sie wiecej nie meczycsad
        Teraz syn ma 7 latsmile
    • justyna2262 Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:45
      Rzeczywiście czopki Torecan mogą trochę pomóc, są na receptę, ale
      na pewno nie wskazane jest ich częste zażywanie, raczej w
      przypadkach kiedy się musisz gdzieś wybrać, a źle się czujesz. Mnie
      pomagało też jedzen8ie migdałów albo marchewka surowa.

      Trochę się przeraziłam, słysząc że przy drugiej ciąży też jest nie
      lepiej niż przy pierwszej, ja miałam tak samo przez bite 4,5
      miesiąca 24 na dobę i właśnie to mnie powstrzymuje przed decyzją o
      kolejnej ciąży.

      Pozdrawiam
      • betty_julcia Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:51
        hej. Ja miałam podobnie i udalo sie przeżyć bez zadnych leków.
        Jechałam samochodem do pracy z workiem na kolanach i na środku
        skrzyżowania żygałam, albo szybko stawałam i w pobliskich krzakach.
        Masakra. Strasznie to wpominam. Ale wiem że moja koleżanka dostała
        małe czerwone tabletki i twierdziła ze nazywają się diphergan (ja
        dostałam kiedyś dla dzieci przeciwwymiotnie w tabletkach). Mówiła że
        jej pomogły. Nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji jeść imbiru... Na
        samą myśl bez ciąży mi niedobrze.
      • lucerka Re: juz nie moge... 09.09.08, 21:52
        > Trochę się przeraziłam, słysząc że przy drugiej ciąży też jest nie
        > lepiej niż przy pierwszej, ja miałam tak samo przez bite 4,5
        > miesiąca 24 na dobę

        Ja bylam pewna na 100% ze ta poprzednia ciaza - niechciana - tak przebiegla z
        powodow....ekhm...psychosomatycznych. Bylam pewna, ze przy drugiej - chcianej -
        nic takiego sie nie zdarzy. zonk.
    • jo-asiunka Re: juz nie moge... 09.09.08, 22:05
      hmmm. Może to Cię nie pocieszy, ale napiszę Ci, że można przywyknąc. Mnie
      mowili, że skonczy się po pierwszym trymstrze, ale wymiotowałam do dnia porodu
      wodą, herbatą, suchą bułką nawe itp. przyjmowały się jedynie sniadania. Bardzo
      schudłam w ciaży, dziecko urodziło się zdrowe i tyle. Najgorsze w tym wszystkim
      były rady od innych, co zrobić, żeby nie wymiotować - jak Ci w 8 mies ciaży ktos
      mówi, żeby zjeść suchara albo imbir, a Ty już przetestowałaś chyba wszystkie
      możliwe sposoby, to masz ochotę tę życzliwą przecież osobę kopnąć w d...
      • pulenka ??? 09.09.08, 22:25
        Z powodu wymiotow chcesz usunac ciaze???Mozg zwymiotowalas?
        • bozenka12 Re: ??? 09.09.08, 22:49
          pulenka napisała:

          > Z powodu wymiotow chcesz usunac ciaze???Mozg zwymiotowalas?
          smile dobre
          • konwalka rozumiem świetnie 09.09.08, 23:08
            Masz ochotę zrobic cokolwiek, żeby przestało cie męczyć to
            cholerstwo. Pamiętam, że myśl o porodzie była dla mnie czymś
            genialnym, bo miała zakonczyc okres przebywania dzieciecia we mnie.
            To koszmar, na ktory - bywa - nie pomaga absolutnie nic. Żaden
            torekan, sniadanie jakies tam, pierdoły takie i siakie- nic. Kosmos.
            Jak widziałamm tytuł książki "Dziewięć cudownych miesięcy", to
            chciałam wybijac szybe w księgarni (jak już musiałam zejść z wyra i
            iść do sklepu), na uwage o "pewnych niedogodnościach" zwiążanych z
            ciążą rodziła sie we mnie agresja.
            Każdy dzien przybliża Cię do pozbycia sie problemu- tego sie
            trzrymaj. Wszytsko przemija, nawet najdłuższa żmija smile
            Przytulam empatycznie
        • babcia47 Re: ??? 09.09.08, 23:00
          wierz mi albo nie..ale w sytuacjach wymiotów patologicznych można
          mieć takie myśli, bo doprowadzaja do sytuacji kiedy nie da sie
          funkcjonowac normalnie..a włąsciwie nie da się wogóle funkcjonowac
          bez ingerencji lekarza, często w ramach leczenia szpitalnego..
          zresztą w skrajnych przypadkach robi się to by ratować życie
          matce..a przynajmniej robiło sie to kilkanascie lat temu..czasem nie
          trzeba było, bo odwodnienie matki powodowało samoistne
          poronienie..co niestety widziałam leżąc w szpitalu z "uporczywymi
          wymiotami cieżarnej"
    • gacusia1 Re: juz nie moge... 10.09.08, 05:26
      Przy obojgu dzieciach wymiotowalam do osmego miesiaca. Przy
      pierwszym dziecku schudlam 10kg od pierwszego do 7-mego m-ca.Przy
      drugim TYLKO 5kg. Potem przytylam 12kg...
      Ale lepiej zasiegnij porady innego lekarza.
      • jadwiszka Re: juz nie moge... 10.09.08, 11:37
        ja Ci powiem tak- haftowalam do 20 tygodnia non stop, nawet zapach
        męża mi przeszkadzał, WSZYTKO, potrafilam idąc ulicą puścic pawia
        pod nogi, miałam mdłosci od 4 nad ranem do 2 w nocy- 2 godziny na
        sen i znowu to samo, jedynymi slowami jakich uzywalam- to bylo-
        niedobrze mi, rzygać mi sie chce, itp- miałam ciąze zagrozona, nisko
        łozysko, leki na podtrzymanie, krwawienia- byłam wykonczona, potem
        miałam dwa tygodnie sielanki i od nowa, puchnięcie, wymioty,
        skurcze - w 30 tygodniu powstrzymywana lekami akcja porodowa z mega
        krwawieniem i skurczami, pozniej skoki cisnienia, gestoza, stan
        przedrzucawkowy i w efekcie wczesniejsza cesarka- uwierz- ciąza dała
        mi po dupie strasznie, teraz 6 miesiecy po cc co chwile mam nowe
        skutki uboczne, które zostaną mi do konca zycia, co chwile nowe
        leki, wizytu o coraz to innych specjalistów-
        ale NIGDY nie pomyslałam nawet prze sekunde o aborcji, a co dopiero
        o niej pisać na forum!

        aborcja to nie jest puszczenie bąka za przeproszeniem, więc mocno
        bym się nad tymi slowami zastanowila
        • puellapulchra Re: juz nie moge... 10.09.08, 11:47
          Nie jestem złośliwa, bo chętnie puściłabym link na
          forum "Bezpłodność" albo "Rodzice po stracie"...

          Nie zrobię tego, ale proponuję autorce zajrzeć na ww. fora, może to
          co tam poczyta doda jej sił.
          Dzięki Jadwiszko smile
          • aandzia43 Re: juz nie moge... 10.09.08, 22:17
            puellapulchra napisała:

            > Nie jestem złośliwa, bo chętnie puściłabym link na
            > forum "Bezpłodność" albo "Rodzice po stracie"...
            >
            > Nie zrobię tego, ale proponuję autorce zajrzeć na ww. fora, może to
            > co tam poczyta doda jej sił.

            Ależ ulżyj sobie i podkabluj. Na bohaterce wątku nei zrobi to większego
            wrażenia. Ma dość swoich problemów i boleści. Ostracyzm na jakimś forum zwisa
            jej i powiewa.
            • puellapulchra Re: juz nie moge... 11.09.08, 09:09
              Adwokat?

              > Ależ ulżyj sobie i podkabluj. Na bohaterce wątku nei zrobi to
              większego
              > wrażenia. Ma dość swoich problemów i boleści. Ostracyzm na jakimś
              forum zwisa
              > jej i powiewa.
              >

              To poleć jej dobrego rzeźnika, jak chcesz pomóc dziewczynie.
              Ja polecam psychiatrę, ale to moje zdanie i żadna złośliwość tego
              nie zmieni, co sądzę o takich matkach, co to decydują się na
              dziecko, a potem zmieniają zdanie bo źle się czują. Jak - czego
              oczywiście nie życzę - dziecko będzie ciężko chore i kilka nocy z
              rzędu autorka nie zmruży oka, to co zrobi z dzieckiem żeby sobie
              ulżyć? To już rzeczywiście, lepiej niech się go pozbędzie na tym
              etapie.
              • aandzia43 Re: juz nie moge... 11.09.08, 10:24
                Nie demonizuj, nie drzyj szat i nie roztaczaj wizji. Trochę wyrozumiałości dla
                ludzkiego głupiego gadania pod wpływem cierpienia. Dziewczyna jest wyczerpana i
                ma poważnego doła psycho-fizycznego. Dobra opieka lekarska, wsparcie rodziny i
                wystarczy.

                Z moich obserwacji wynika nieco złośliwy wniosek: by epatować własnym
                cierpieniem, poświęceniem i bohaterstwem i pluć jadem na "słabeuszy" wystarczy
                mieć próg bólowy bullteriera i trochę narcystycznych rysów. To z takich
                rekrutują się pańcie pod tytułem: "taaak strasznie mnie bolało, taaakie okropne
                rzeczy mi robili, ale ja oczywiście nawet nie jęknęłam, nie mogłabym zrobić tego
                mojemu maleństwu, no ale ja mam przecież taaaką silną motywację do
                macierzyństwa". Lucerka nie należy do takich. To czyni ją bardziej ludzką, nawet
                z tymi głupimi, przelotnymi myślami poczętymi w chwili słabości.
                • puellapulchra Re: juz nie moge... 11.09.08, 10:45
                  Pewnie masz rację, temat dzieci jest dla mnie wyjątkowo drażliwy.

                  Z tym, że mam wrażenie, że autorka podjęła już decyzję, a na forum
                  tylko szuka usprawiedliwienia dla siebie. Tyle.
        • aandzia43 Re: juz nie moge... 10.09.08, 22:13
          No to fajnie, że taka z ciebie była bohaterka. Ale są tacy, co czasem mają w
          rozpaczy dziwne pomysły, a na dodatek czasem o tym wspomną tu i ówdzie. Może im
          od tego lżej na duszy?
          • jadwiszka Re: juz nie moge... 11.09.08, 07:38
            sluchaj, jesli o mnie chodzi to mozecie sie razem z załozycielką
            watku wyskrobac aż po migdały, ale skoro byla w ciazy to wiedziala
            na co sie decyduje, to jest człowiek, a nie zabawka i pisanie bzdur,
            ze przez rzyganie się wyskrobie po prostu moze innych oburzyc i
            wkurzyc, nie sądzisz? forum w zmniejszeniu rzygania jej nie pomoze
            tylko lekarz, natomiast to , że lżej na duszy od napisania? nie bądź
            śmieszna, można bylo o ciągłym rzyganiu napisac na tysiac innych
            sposobów
    • orgovana Re: Homeopatia 10.09.08, 13:29
      * Wskazania: u nerwowych, pobudliwych i skłonnych do histerii kobiet.
      L.72 – krople, podawać co 30–60 minut odpowiednią ilość kropli na
      wodę, a po uzyskaniu poprawy rzadziej.

      * Wskazania: zaburzenia trawienia, nadkwaśność soków trawiennych,
      odbijanie się, niesmak w ustach, brązowawy nalot na języku,
      zaparcia, nerwowość w okresie ciąży.
      Nux vomica Complexe Lehning Nr 49 – krople, podawać co 30–60 minut
      odpowiednią ilość kropli na wodę, a po uzyskaniu poprawy rzadziej.

      Pozdrawiam
    • babsee Re: juz nie moge... 10.09.08, 13:40
      Ot wlasnie chcialam polecic homeopatie..Istneija kuleczki o nazwie
      Ipeca-sa na wymioty wlasnie o roznje etilogii.Ja podaje mojej corci
      przy zapaleniu oskrzeli(ma zawsze taki kaszel ze rzyga jak kot)
      Polecam z calego serca wizyte o lekarza homeo ktorzy dobierze Ci
      potencje.Pomaga az sie wierzyc nie chce.
      Chyba ze kupisz kompleksy podane wyzej(czyli leki zlozone z roznych
      skladnikow)ale powiem szczerze,ze akurat leki Lahninga
      sa..nismaczne.Po prostu odrzuca bo maja ostry smak dlatgo moze wyjsc
      jeszcze gorzej.
      • aguskin Re: juz nie moge... 10.09.08, 14:37
        współczuje Ci serdecznie, trzymaj się jakoś,
        widzisz sama piszesz, że przy pierwszej przeżyłaś,
        ja miałam tylko przez trzy miesiące i nie takie jazdy,
        jak Ty piszesz, przy takich jazdach też bym tak myślała,
        to sprawa jakiś zwariowanych hormonów, które Cie tak wykańczają,
        razczej nic nie pomoże, tylko coś złagodzi lub chwilowo wyciszy,
        kórcze niech Cie uśpią czy co smile
    • karola1008 Re: juz nie moge... 11.09.08, 09:33
      Lucerka, skonsultuj się jeszcze z innym lekażem, uporczywe wymioty w
      ciąży mogą być wskazaniem do hospotalizacji. Imbir raz pomaga, raz
      nie. Mnie nie pomogło, w pierwszej ciąży schudłam w ciągu 22 tyg. 8
      kg. A wcale nie rzygałam-miałam takie mdłości, że nic nie mogłam
      jeść, jechałam na skórkach od chleba i wodzie ugotowanej ze
      szczawiem, odrobiną oliwy z oliwek i zabielonej kefirem. Pyszności.
      NAprawdę sobie wyobrażam, jak się można czuć, gdy dojdą jeszcze
      wymioty.
      To po pierwsze. A po drugie, to naprawdę, nie wypisuj bzdur, że z
      powodu wymiotów usuniesz ciążę. Jak ktoś słusznie zauważył, aborcja
      to nie dłubanie w nosie. Konsekwencje inne.
      • lucerka Re: juz nie moge... 11.09.08, 14:00
        A po drugie, to naprawdę, nie wypisuj bzdur, że z
        > powodu wymiotów usuniesz ciążę.

        Nie wiem, gdzie przeczytalas, ze usune ciaze. Napisalam, ze o tym
        pomyslalam...czy to grzech watpic i byc wyczerpanym?
        Przykro mi, ze niektorzy probuja tlumaczyc mi w taki niewyszukany sposob czym
        jest lub nie jest aborcja.

        Jestem ciekawa czy oprocz doswiadczen z nudnosciami masz doswiadczenie z byciem
        samotna matka na emigracji, bez rodziny w poblizu?

        Chcialam tez wszyskim podziekowac za mile i podbudowywujace slowa. Od
        przedwczoraj jstem w stanie zatrzymac posilki w zoladku. Przyjaciele przychodza
        czesciej, przygotowuja jedzenie i troszcza sie o mieszkanie i o mnie.
        Dziekuje wam kobitki - szczegolnie tym, ktore rozumieja takie chwile zwatpienia
        jak ta sprzed kilku dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka